Widok
Mamusie jesienno-zimowe 2007 :) [10]
No to nowy ;)
Zaki to super. Ja już też nie mogę się doczekać jak Mateusz przewróci się na brzuszek świadomie. Teraz czasami mu się to udaje, ale trochę przez przypadek i czasami przy naszej pomocy.
Bj a po czym stwierdziłaś, że to wirus?? Zielone glutki z nosa????
W sobotę kupiliśmy Mateuszkowi pierwszą szczoteczkę do zębów - taką silikonową nakładkę na palec. ;)
Kurde wkurza mnie ta pogoda. W przyszłą sobotę mamy chrzciny a prognoza zmienia się co kilka dni. Nie wiem w co mam się ubrać :(
Zaki to super. Ja już też nie mogę się doczekać jak Mateusz przewróci się na brzuszek świadomie. Teraz czasami mu się to udaje, ale trochę przez przypadek i czasami przy naszej pomocy.
Bj a po czym stwierdziłaś, że to wirus?? Zielone glutki z nosa????
W sobotę kupiliśmy Mateuszkowi pierwszą szczoteczkę do zębów - taką silikonową nakładkę na palec. ;)
Kurde wkurza mnie ta pogoda. W przyszłą sobotę mamy chrzciny a prognoza zmienia się co kilka dni. Nie wiem w co mam się ubrać :(
Wirusa ropoznano na podstawie badania krwi i wydzieliny z nosa. Ponieważ Julce się nie poprawiało pojechaliśmy wczoraj do naszej lekarki, bo miała dyżur w szpitalu, no i tam zostało zrobione badanie. No i dobrze, bo przynajmniej wiemy, że nie trzeba Julki truć antybiotykiem. Sama musi rozprawić się z wirusem. No i możemy na spacer wychodzić, właśnie wróciliśmy. A na świeżym powietrzu lepiej jej się oddychało. Ani razu nie zakaszlała.
sysia
teraz z pogodą to nie można ucelować, bo zmienia się jak w kalejdoskopie. Przymrozków już raczej nie będzie, ewentualnie wiosenne deszcze :))) Trzymam kciuki za wieeelkie słoneczko!
a Julci przesyłamy pozytywne fluidy, aby przegoniły wirusy!!!
Nataszka ostatnio za śpiocha robi, co napełni brzuszek i chwilę się pobawi, to zaraz jej oczy spadają i odpływa :))) a już za 6 dni stukną jej 4 miechy...a ja nie wiem kiedy to minęło!
a to mój aniołek w pełnej krasie ;-)))
ojej, znowu mama przybiera dziwne pozycje, co ona robi...?

i zabawka nie pomoże, nie uśmiechnę się!

za fajna ta mama, a co tam, jeden usmiech nie zaszkodzi :))))
teraz z pogodą to nie można ucelować, bo zmienia się jak w kalejdoskopie. Przymrozków już raczej nie będzie, ewentualnie wiosenne deszcze :))) Trzymam kciuki za wieeelkie słoneczko!
a Julci przesyłamy pozytywne fluidy, aby przegoniły wirusy!!!
Nataszka ostatnio za śpiocha robi, co napełni brzuszek i chwilę się pobawi, to zaraz jej oczy spadają i odpływa :))) a już za 6 dni stukną jej 4 miechy...a ja nie wiem kiedy to minęło!
a to mój aniołek w pełnej krasie ;-)))
ojej, znowu mama przybiera dziwne pozycje, co ona robi...?

i zabawka nie pomoże, nie uśmiechnę się!

za fajna ta mama, a co tam, jeden usmiech nie zaszkodzi :))))
basiu
dziękujemy za uznanie ;))) ja dzisiaj Nataszce przypięłam tak na chwilę spineczkę, wyglądała słodko :) oj marzy mi się zaplatanie jej kucyków... a przytulanka jest ulubioną zabawką Nataszki, bo może ją chwycić w łapki i zapodać sobie do buzi :) grzechotki są jeszcze za ciężkie, za to nadrabia rączkami!
piri
gratulacje dla małego gryzonia!!!! :))) ciekawe kiedy u nas nastąpi ten uroczy moment...
dziękujemy za uznanie ;))) ja dzisiaj Nataszce przypięłam tak na chwilę spineczkę, wyglądała słodko :) oj marzy mi się zaplatanie jej kucyków... a przytulanka jest ulubioną zabawką Nataszki, bo może ją chwycić w łapki i zapodać sobie do buzi :) grzechotki są jeszcze za ciężkie, za to nadrabia rączkami!
piri
gratulacje dla małego gryzonia!!!! :))) ciekawe kiedy u nas nastąpi ten uroczy moment...
piri gratulujemy ząbalka
elizo cudna ta twoja dziewczynka, takie pięke włoski ah nie mogę się napatrzyć
nasz kubuś za 4 dni kończy 5 miechów i też nie wiem kiedy to mineło na prawdę czas jak szaLONY LECI
A młody ostatnio szaleje na spacerku pośpi 40min po czym się budzi i za jakieś 2h zasypia np. na 3,5h tak jak dzisiaj nie wiem czy to te podwórze tak działa czy co:)
elizo cudna ta twoja dziewczynka, takie pięke włoski ah nie mogę się napatrzyć
nasz kubuś za 4 dni kończy 5 miechów i też nie wiem kiedy to mineło na prawdę czas jak szaLONY LECI
A młody ostatnio szaleje na spacerku pośpi 40min po czym się budzi i za jakieś 2h zasypia np. na 3,5h tak jak dzisiaj nie wiem czy to te podwórze tak działa czy co:)
Oj dawno nas tutaj nie było. Mati ma niestety bardzo suchą skórkę na czole i podejrzewam AZS. Oczywiście moja pediatra tego nie widzi, bo zawsze jak do niej idziemy, to jakimś dziwnym trafem znika to wszystko. Chciałabym się udać do jakiegoś lekarza, który może to stwierdzić, ale nie wiem gdzie.
Doradźcie coś jeśli możecie.
A oto mój rozbójnik



Doradźcie coś jeśli możecie.
A oto mój rozbójnik



Mateuszek jak zawsze usmiechnięty i radosny! Słodziak kochany!
Hmmm, Nataszka pomogła mi rozszyfrować wiadomość od Julci i tak jak się domyślałam, nasza pięknotka przesyła swoim forumowym ciociom uściski i całuski :)))
a moje kochane serduszko od samego rana taka rozgadana i roześmiana i to nie tylko do mamusi, ale też do swoich pluszowych kompanów :) teraz zabawia się na macie i co chwilę dobiegają do mnie głośne okrzyki i gromki śmiech, no nie mogę...
Hmmm, Nataszka pomogła mi rozszyfrować wiadomość od Julci i tak jak się domyślałam, nasza pięknotka przesyła swoim forumowym ciociom uściski i całuski :)))
a moje kochane serduszko od samego rana taka rozgadana i roześmiana i to nie tylko do mamusi, ale też do swoich pluszowych kompanów :) teraz zabawia się na macie i co chwilę dobiegają do mnie głośne okrzyki i gromki śmiech, no nie mogę...
monia
śliczne dziękujemy za miiiiłe komplementy, zaraz przekażę mojej milusińskiej i to ze szczegółami :))) paputki kupiłam w Smyku, są ciepłe no i efektowne ;-) mam kilka par w różnych kolorach, a teraz gdy nie ubieram Nataszce już kombinezonu, a kurteczkę, są jak znalazł, bo grzeją w stopki. Na meila odpiszę wieczorkiem, jak wygospodaruję trochę wolnego czasu, bo teraz na forum jestem tylko z doskoku. Ale mam już wiedzę na interesujący Cię temat :)
śliczne dziękujemy za miiiiłe komplementy, zaraz przekażę mojej milusińskiej i to ze szczegółami :))) paputki kupiłam w Smyku, są ciepłe no i efektowne ;-) mam kilka par w różnych kolorach, a teraz gdy nie ubieram Nataszce już kombinezonu, a kurteczkę, są jak znalazł, bo grzeją w stopki. Na meila odpiszę wieczorkiem, jak wygospodaruję trochę wolnego czasu, bo teraz na forum jestem tylko z doskoku. Ale mam już wiedzę na interesujący Cię temat :)
Piri gratuluje Gryzonia. ;)
Nasze ząbki już widać. Mateusz potrafi nieźle ugryźć. ;)
Eliza widziałam na zdjęciu, że macie bawiskoczka. Jak Nataszka na niego reaguje?? Nie boi się?? Ja wczoraj kupiłam takiego Mateuszowi. Ale chyba jest jeszcze za mały, bo płacze.
Kajuta ale mały podrywacz Ci rośnie. Taki mały a już babeczki podrywa ;) pewnie bierze je na swój dziecięcy urok ;)
Ale beznadziejna dziś pogoda w Wejherowie. :(
Nasze ząbki już widać. Mateusz potrafi nieźle ugryźć. ;)
Eliza widziałam na zdjęciu, że macie bawiskoczka. Jak Nataszka na niego reaguje?? Nie boi się?? Ja wczoraj kupiłam takiego Mateuszowi. Ale chyba jest jeszcze za mały, bo płacze.
Kajuta ale mały podrywacz Ci rośnie. Taki mały a już babeczki podrywa ;) pewnie bierze je na swój dziecięcy urok ;)
Ale beznadziejna dziś pogoda w Wejherowie. :(
sysia
bawiskoczka mamy od kilku dni i Nataszka, gdy zabawka wydaje dzwięki przygląda jej się z zainteresowaniem :) a gdy jest w fazie spoczynku, to wyciąga łapki i próbuje chwytać, więc całkiem ciepło przyjęła nowego lokatora. Za to gdy byłam ostatnio tak na chwilę w pracy, strasznie się rozpłakała na widok jednej koleżanki... najpierw wydała z siebie przeraźliwy krzyk (nigdy wcześniej u niej takiego nie słyszałam), a potem się rozpłakała :( ale szybko ją uspokoiłam na szczęście...na innych obcych ludzi reagowała dotąd radośnie.
k@juta
to Kubuś podrywał, czy był podrywany? bo z jego urokiem osobistym to chyba ta druga wersja jest bardziej prawdopodobna ;-)
bawiskoczka mamy od kilku dni i Nataszka, gdy zabawka wydaje dzwięki przygląda jej się z zainteresowaniem :) a gdy jest w fazie spoczynku, to wyciąga łapki i próbuje chwytać, więc całkiem ciepło przyjęła nowego lokatora. Za to gdy byłam ostatnio tak na chwilę w pracy, strasznie się rozpłakała na widok jednej koleżanki... najpierw wydała z siebie przeraźliwy krzyk (nigdy wcześniej u niej takiego nie słyszałam), a potem się rozpłakała :( ale szybko ją uspokoiłam na szczęście...na innych obcych ludzi reagowała dotąd radośnie.
k@juta
to Kubuś podrywał, czy był podrywany? bo z jego urokiem osobistym to chyba ta druga wersja jest bardziej prawdopodobna ;-)
Kurcze, no właśnie, bo Kubie też mocno wystają, ale w sklepie nam powiedziano, że nogi mogą wystawać i jeśli główka się mieści i nie wystaje to absolutnie nie przesadzać do fotelika następnego, bo można dziecku zrobić krzywdę, na stronie producenta fotelików pisało to samo... Czy Wam mówiono coś innego?
Sysia, ja absolutnie nie chcę się straszyć, ale może jeszcze za wcześnie dla Małego na taką przesiadkę? Babka w sklepie mówiła, że taki maluszek ma jeszcze za słabą główkę i klatkę piersiową do fotelika następnego i przy prędkości nawet 25km/h jak ktoś puknie w Was może mu się zrobić poważna krzywda. Mój Kuba też jest duży (76cm wzrostu), ale główka mieści mu się w kołysce i do 8 miesiąca nie przesadzimy go... I przepraszam, że tak poruszam ten temat, ale chcę się podzielić tym czego się dowiedziałam i wyczytałam na stronie producenta.. w końcu chodzi o bezpieczeństwo.
dokładnie Sysiu
tu chodzi najbardziej o jeszcze bardzo słabe kręgi naszych maluchów i przy raptownym hamowaniu to może być niedobrze
poza tym jak gadaliśmy z facetem to mówił że najlepiej by było dzieci tyłem do kierunku jazdy wozić do 3 roku życia tak jak muszą to w szwecji
i są takie foteliki tylko trzeba mieć w aucie system isofix
ja też jestem skołowana ale prawda taka że jak hamuję to młody nie leci z głową do przodu bo go fotelik ogranicza
tu chodzi najbardziej o jeszcze bardzo słabe kręgi naszych maluchów i przy raptownym hamowaniu to może być niedobrze
poza tym jak gadaliśmy z facetem to mówił że najlepiej by było dzieci tyłem do kierunku jazdy wozić do 3 roku życia tak jak muszą to w szwecji
i są takie foteliki tylko trzeba mieć w aucie system isofix
ja też jestem skołowana ale prawda taka że jak hamuję to młody nie leci z głową do przodu bo go fotelik ogranicza
dziewczyny jak juz w moim zwyczaju wtrącę sie z prośba przeczytanie watków o neurologu i żabkach-jaki macie jakas wiedze prosze podzielcie sie ze mna:) no i jeszcze jedno pytanie ile wasze maluchy przybieraja na wadze w ciagu miesiaca?Bo lenka w 6 tygoni przybrała 900 gram i sie martwie czy to nie za mało...fakt ze wazy 5650 i na 3 miesieczna dziewczynke to ksiazkowa waga ale ona od 6 tygodnia gdy wazyła 4750 w 12 miała 5650....czy moze krece paranoje i to dobre przybieranie?
Moja Julka już od kilku dni marudna. Najpierw wirus a teraz chyba ząbki. Wlaśnie czekam na posiłki w postaci babci, bo mąż do 20 w pracy.A mieszkanie trzeba odgruzować. Wczoraj mieliśmy nasze małe urodzinki. Julka skończyła pół roku. Ja się skusiłam na kawałek torta czekoladowego, a Julka w nocy zrobiła kupkę ze śluzem. Nie iwem czy to alergia (wcześniej nie miała) czy może to przez katar który połyka. Muszę ją poobserwować.
A ja 3 dni temu dałam Mateuszowi marchewkę ze słoiczka. Tak go wysypało, że szok. Na szczęście z buzi już mu zeszło. Zostały mu tylko blade chropowate krostki pod brodą i czerwone na klacie.
Kurde ja już nie wiem co jest. Kupa normalna bez śluzu tylko ta cholerna wysypka.
Teraz podaję mu tylko odrobinę kleiku ryżowego rozrobionego na moim mleku. Bardzo mu smakuje.
Za kilk dni spróbuje mu ugotować marchewkę sama.
W Auchan znalazłam sklep z warzywami z upraw ekologicznych.
Kurde ja już nie wiem co jest. Kupa normalna bez śluzu tylko ta cholerna wysypka.
Teraz podaję mu tylko odrobinę kleiku ryżowego rozrobionego na moim mleku. Bardzo mu smakuje.
Za kilk dni spróbuje mu ugotować marchewkę sama.
W Auchan znalazłam sklep z warzywami z upraw ekologicznych.
Kajuta, Julka bardzo lubi samą marchewkę. Po kilku dniach postu zjadła dziś cały słoiczek. Kupiłam tą kasze manny błyskawiczną, ale tam jest napisane ze tez trzeba gotować. Chyba jednak bede dodawać ta bobovity na mleku. Ale jak już julka sie do konca wyleczy. Podobno podczas infekcji nie wolno wprowadzac nowości.
ja pamietam z dzieciństwa tarkę do owoców i była szklana. Spotkałam się z wieloma opiniami, że taka jest najbardziej odpowiednia.
wiecie, chyba wisi coś w powietrzu :) bo Nataszka od wczoraj też ma muchy w nosie...raz się śmieje, za chwilę płacze, niezdecydowane jest to moje dziewczę :))) fakt, że jak się zaśmiewa to w głos, no z płaczem jest to samo ;-)
wiecie, chyba wisi coś w powietrzu :) bo Nataszka od wczoraj też ma muchy w nosie...raz się śmieje, za chwilę płacze, niezdecydowane jest to moje dziewczę :))) fakt, że jak się zaśmiewa to w głos, no z płaczem jest to samo ;-)
dzieki Sysiu Ty małemu też złuż życzonka
a ja jestem już zestresowana
w poniedziałek i wtorek idę na szkolenie na cały dzień i małego daję do koleżanki i pierwszy raz tak długo będzie bezemnie i juz się stresuję
ale bardziej się przejmuję czy ja wytrzymam tak długo bez niego
a wy swoje szkraby już tak zostawiałyście:)
a ja jestem już zestresowana
w poniedziałek i wtorek idę na szkolenie na cały dzień i małego daję do koleżanki i pierwszy raz tak długo będzie bezemnie i juz się stresuję
ale bardziej się przejmuję czy ja wytrzymam tak długo bez niego
a wy swoje szkraby już tak zostawiałyście:)
Najlepszego dla chlopaków.
Kajuta, ja najwyżej na pare godzin (ok.3), oj, dla mamusi to jest najgorsze. Mały sobie na pewno poradzi.
A ja ciągle myślę o zakupie tego krzesełka. Zwłaszcza, że Julka na leżaczku już nie bardzo chce leżeć. Ona woli siedzieć. Tylko, że z kasą ciężko. Wczoraj wydałam 200 w tesco na pieluchy i chusteczki dla Julii. No i jeden maltki komplecik rampersików;) (jakoś nie mogłam się powstrzymać, a w lecie jak znalazł).
Kajuta, ja najwyżej na pare godzin (ok.3), oj, dla mamusi to jest najgorsze. Mały sobie na pewno poradzi.
A ja ciągle myślę o zakupie tego krzesełka. Zwłaszcza, że Julka na leżaczku już nie bardzo chce leżeć. Ona woli siedzieć. Tylko, że z kasą ciężko. Wczoraj wydałam 200 w tesco na pieluchy i chusteczki dla Julii. No i jeden maltki komplecik rampersików;) (jakoś nie mogłam się powstrzymać, a w lecie jak znalazł).
Dziewczynki, gratulacje dla małych jubilatów :))))
Trenujemy picie z niekapka (przed moim pójściem do pracy). Powiedzcie mi, ile średnio mleczka powinno na raz wypijać 5-6 cio miesięczne dziecko? Maksio wypija 60 ml i więcej nie chce, choć jak mu potem jeszcze dam pierś to pije (tylko nie wiedomo ile). To chyba trochę mało na jedną porcję, co??
Trenujemy picie z niekapka (przed moim pójściem do pracy). Powiedzcie mi, ile średnio mleczka powinno na raz wypijać 5-6 cio miesięczne dziecko? Maksio wypija 60 ml i więcej nie chce, choć jak mu potem jeszcze dam pierś to pije (tylko nie wiedomo ile). To chyba trochę mało na jedną porcję, co??
orientacyjną wielkość porcji obliczyć można posługując się następującym wzorem: wielkość porcji (w ml) = 100+miesiąc życia razy 10, a więc niemowlę 4-miesięczne powinno otrzymać: 100+(4x10)=140 ml na każdy posiłek.
a jeżeli chodzi o profilaktykę fluorkową, to fluor podaję się, aby wzmocnić i uchronić przed próchnicą zęby, które już się pojawiły lub te, które mają się pojawić. Czytałam, że zaleca się fluoryzację już od 4-6 miesiąca życia i kontynuowanie jej doustnie i/lub grogą kontaktową do 14 roku życia. Dawkowanie jest uzależnione od zawartości fluoru w wodzie pitnej. Muszę zapytać pediatry, co on sądzi na ten temat :)))
i oczywiście uściski dla małych solenizantów!!! Wszystkiego dobrego chłopaki, rośnijcie zdrowo!!!
Nataszka zaczęła śmiać się w głos tak w 3 miesiącu, ale oczywiście wszystko zależy od indywidualnego rozwoju maluszka :)))
a jeżeli chodzi o profilaktykę fluorkową, to fluor podaję się, aby wzmocnić i uchronić przed próchnicą zęby, które już się pojawiły lub te, które mają się pojawić. Czytałam, że zaleca się fluoryzację już od 4-6 miesiąca życia i kontynuowanie jej doustnie i/lub grogą kontaktową do 14 roku życia. Dawkowanie jest uzależnione od zawartości fluoru w wodzie pitnej. Muszę zapytać pediatry, co on sądzi na ten temat :)))
i oczywiście uściski dla małych solenizantów!!! Wszystkiego dobrego chłopaki, rośnijcie zdrowo!!!
Nataszka zaczęła śmiać się w głos tak w 3 miesiącu, ale oczywiście wszystko zależy od indywidualnego rozwoju maluszka :)))
Moja Julka dziś jest mega wesoła. Cały dzień rechocze. Rozbraja mnie strasznie. Teraz siedzi na kolanach tatusia i śpiewa takim chrapliwym głosem. A ulubiona zabawa dnia to ściaganie skarpetek i wkładanie ich do buzi;) Jak tylko przyjdzie krzesełko dam wam znać jak moje wrażenia. Jak wam idzie picie z kubeczka? Julka skubana tylko go gryzie. A spacjalnie kupiłam polecony przez moją koleżankę kubek nuka z miękkim ustnikiem.
Maksio od razu wiedział jak zassać- skubanek. Ale jak nie miał humoru to straszny pisk i do buzi wogóle nie chciał wziąc. Dziś przypadkowo wpadliśmy na sposób. Dziecko nie może na kolanach byc tak jak do karmienia piersią. Podparliśmy mu plecki poduszkami, butla do łapy i sam celuje - bestia. Trzeba mu tylko czasem pomóc trafić do buzi ustnikiem, jak gdzieś ucieknie.
My mamy Avent z miękim ustnikiem. Na razie ustnik podłączony do zwykłej butelki, na uchwyty przyjdzie pora.
Bo tak wogóle to o butli ze smoczkiem Maks nawet słyszeć nie chce, więc zaczęliśmy naukę z niekapkiem.
My mamy Avent z miękim ustnikiem. Na razie ustnik podłączony do zwykłej butelki, na uchwyty przyjdzie pora.
Bo tak wogóle to o butli ze smoczkiem Maks nawet słyszeć nie chce, więc zaczęliśmy naukę z niekapkiem.
zaki
żeby tak moja kruszynka buntowała się na butelkę, a preferowała oczywiście pierś, to byłabym mega szczęśliwa :))) to rzeczywiście niespotykane, żeby maluszek tak szybko nauczył się pić z niekapka, fajnie, że poszło Wam bezstresowo!
dzisiaj Nataszka na swój widok w lustrze promiennie się uśmiechała, co przed nim stanęłam, to zaraz miała radość wymalowaną na buźolku :) w sumie to się nie dziwię, bo jak na nią patrzę to też tak mam :))) a spała mi na spacerku jak suseł! Baaardzo lubi jednak chłodne klimaty, co mamie nie do końca odpowiada, a zwłasza gdy spacerek trwa 2,5 godziny, brrr...
uciekam poznęcać się nad żelazkiem, bo jakoś ubranka nie chcą się same poprasować :)))
żeby tak moja kruszynka buntowała się na butelkę, a preferowała oczywiście pierś, to byłabym mega szczęśliwa :))) to rzeczywiście niespotykane, żeby maluszek tak szybko nauczył się pić z niekapka, fajnie, że poszło Wam bezstresowo!
dzisiaj Nataszka na swój widok w lustrze promiennie się uśmiechała, co przed nim stanęłam, to zaraz miała radość wymalowaną na buźolku :) w sumie to się nie dziwię, bo jak na nią patrzę to też tak mam :))) a spała mi na spacerku jak suseł! Baaardzo lubi jednak chłodne klimaty, co mamie nie do końca odpowiada, a zwłasza gdy spacerek trwa 2,5 godziny, brrr...
uciekam poznęcać się nad żelazkiem, bo jakoś ubranka nie chcą się same poprasować :)))
Eliza, ja tez bym go butlą nie maltretowała gdyby nie to, że piersi niedługo nie będzie przez 8 godzin dziennie :(((. Na razie jednak wypija niezbyt dużo z tego co mi napisałyście. Będziemy po mału starać sie zwiększać dawki i ćwiczyć dalej.
A Maksio też uwielbia tego chłopaka z lustra. Smieją się do siebie jak najęci, ale ostatnio zaczął w lustrze zauważać również mnie i coś mu nie pasuje. I taki zdziwiony sie przygląda.
A Maksio też uwielbia tego chłopaka z lustra. Smieją się do siebie jak najęci, ale ostatnio zaczął w lustrze zauważać również mnie i coś mu nie pasuje. I taki zdziwiony sie przygląda.
hehe, to mnie Natusia jeszcze w lustrze nie zauważa, woli myśleć, że ma je tylko dla siebie :))) w pozostałych sytuacjach szuka mnie wzrokiem i najlepiej jak naokrągło byłabym w jego zasięgu :) a ja nie wiem jak to będzie jak wrócę do pracy, mimo tego, że problem karmienia piersią nas nie dotyczy (czego zawsze będę żałowała). Nie chcę o tym na razie myśleć, bo jakoś mi ciężko :(
no nie, a miałam już prasować...nie mogę się przemóc :)))
no nie, a miałam już prasować...nie mogę się przemóc :)))
coś się rozgadałam, ale przypomniała mi się zabawna sytuacja z dnia dzisiejszego... spacerowałam z Nataszką w towarzystwie niedawno poznanej mamy i plotkowałyśmy o urokach macierzyństwa. Maszerowałyśmy po osiedlowej ulicy, gdyż chodnik dla naszych dwóch dyliżansów był za wąski. W pewnym momencie usłyszałam za sobą nadjeżdżający samochód, odwróciłam się, żeby ocenić jego odległość, po czym rzuciłam do Justyny "zjeżdżaj na bok, bo jakiś klamot nadciąga...". Justyna obejrzała się za siebie i stwierdziła: "aaa, tym klamotem to mój mąż jedzie!" I wybuchnęła śmiechem, a mi ulżyło, że tak zareagowała :))) Oj, długo będziemy się z tego śmiać!
czerść dziewczyny to mamy pierwszą imprezę za sobą
Kuba wytrzymał do 21:) zaraz poszukam fotkę mojego przystojniaka to może bym wkleiła:)
ale łobuz nie dał z rana pospać i jestem mega niewyspana
i wogle dziś był taki marudny
dziewczyny jak idziecie na wychowawczuy to wracacie do swojej firmy czy raczej bedziecie szukać coś innego??
Kuba wytrzymał do 21:) zaraz poszukam fotkę mojego przystojniaka to może bym wkleiła:)
ale łobuz nie dał z rana pospać i jestem mega niewyspana
i wogle dziś był taki marudny
dziewczyny jak idziecie na wychowawczuy to wracacie do swojej firmy czy raczej bedziecie szukać coś innego??
jaaaa, katalogowy przystojniak!!! Do twarzy Kubusiowi w wyjściowym stroju!!! Patrzę i patrzę jaki uroczy kawaler rośnie ;-) A czy Kubuś siedzi na kolanach u mamusi :)))?
dzisiaj Natusia ma za sobą pierwsze tarte jabłuszko :))) a krzywiła się na nowy smak i przewracała oczkami, ale wystawiała jęzorek po kolejne kęsy :) Z nowości wprowadzę mojej Smerfeci jeszcze marchewkę, ale tak za kilka dni, a następne smaki dopiero za miesiąc. Nie mam się co spieszyć z kolejnymi smakołykami, bo dietę alergika rozszerza się 1-2 miesiące później niż dzieci niealergicznych.
mam już zamrożonych 45 woreczków swojega mleka :))) będzie na zaś, gdy przestanę odciągać, a mam zamiar jeszcze uzbierać kolejne tyle :) Sprawdzałam dzisiaj temperaturę w zamrażalniku, bo martwiłam się, że może być niewystarczająca na długotrwałe przechowywanie pokarmu. Powinno być -18, a ja mam -30, więc jestem spokojna, bo moje starania nie pójdą na marne...
dzisiaj Natusia ma za sobą pierwsze tarte jabłuszko :))) a krzywiła się na nowy smak i przewracała oczkami, ale wystawiała jęzorek po kolejne kęsy :) Z nowości wprowadzę mojej Smerfeci jeszcze marchewkę, ale tak za kilka dni, a następne smaki dopiero za miesiąc. Nie mam się co spieszyć z kolejnymi smakołykami, bo dietę alergika rozszerza się 1-2 miesiące później niż dzieci niealergicznych.
mam już zamrożonych 45 woreczków swojega mleka :))) będzie na zaś, gdy przestanę odciągać, a mam zamiar jeszcze uzbierać kolejne tyle :) Sprawdzałam dzisiaj temperaturę w zamrażalniku, bo martwiłam się, że może być niewystarczająca na długotrwałe przechowywanie pokarmu. Powinno być -18, a ja mam -30, więc jestem spokojna, bo moje starania nie pójdą na marne...
przesyłam w imieniu Nataszki buziaki dla forumowych cioć i podziękowania za życzonka z okazji jej małego święta!!! Mateuszkowi również życzymy mnóstwo radości, no i smacznego, bo widać, że ta marchewka baaardzo mu odpowiada :))) ale pociesznie wygląda, z tą umorusaną buzią :) nawet to nie ujmuje mu niczego z jego przystojnego wyglądu ;-)
sysia, to super, że wszystko się udało i poszło po Twojej myśli! Ale Twój milusiński już duży :))) słodko wygląda w tej huśtawce, cudny! a ten tort jest tak apetyczny, że nie muszę próbować, aby wiedzieć, że jest smaczny!Hmmm, nie wiem czy umiałabym się oprzeć pokusie...
k@juta mnie "podpuściła", dlatego również się ujawnię :)))
ooo, jeszcze jedna mamusia, a to drugie dziewczę to kto :)))?

i obecuję, że będę grzeczna...

hmmm, co by tu jednak jeszcze zbroić...???

sysia, to super, że wszystko się udało i poszło po Twojej myśli! Ale Twój milusiński już duży :))) słodko wygląda w tej huśtawce, cudny! a ten tort jest tak apetyczny, że nie muszę próbować, aby wiedzieć, że jest smaczny!Hmmm, nie wiem czy umiałabym się oprzeć pokusie...
k@juta mnie "podpuściła", dlatego również się ujawnię :)))
ooo, jeszcze jedna mamusia, a to drugie dziewczę to kto :)))?

i obecuję, że będę grzeczna...

hmmm, co by tu jednak jeszcze zbroić...???







