Widok
Poczytałam te opinie, hm... cóż mogę rzec. Byłam na wizycie prywatnej i byłam u niej. U niej wizyta trwała 20 min i mi wszystko na monitorze objaśniała a ta z prywatnej 5 min i zero info. Poczułam się jak śmieć. Po wyjściu z gabinetu z mężem, miałam ochotę wrócić i zapytać- za co te 100zł skasowała? Ale mąż mnie przystopował. U tej MW-S byłam dopiero 1 raz, jedyny lekarz, którego na szybko znalazłam na nfz i dość szybki termin był. poza tym zleciła mi pierwsze badania, za 2 tyg ma mi wydać kartę ciąży. Zawsze można zmienić, zawsze można iść też prywatnie.Opinie są różne. Ja już wiem, że nie tylko na Niej będę bazować. A pozostałe kobietki do których lekarzy chodzicie? Nie wiem jak tu z nazwiskami i nazwami przychodni.czy można podawać czy nie :/, jakby co to zawsze mogę podać maila, to możecie pisać :). Poza tym skąd jesteście? Wszystkie z Trójmiasta?
Ja na nfz znalazłam na 21 września ale chce wcześniej wiec pojde prywatnie, później się przeniosę do innej gin. do Wejh., mam nadz.,ze się uda.
my ani pierwszej ani obecnej ciąży w ogole nie ukrywaliśmy, co więcej o ciąży z Anielka dowiedzieliśmy się baaardzo wcześnie, kreska była cieniem cienia jakiś 4 tydzień leciał może, w ciągu kolejnych 2-3 tyg. wiedzieli na pewno najbliżsi i w pracy.
jestem zdania,ze co ma być to będzie, wola Boża, chociaż rozumiem,ze jeśli cos by się dzialo to byłoby bardzo przykre dlatego rozumiem przeciąganie.
Ja jednak wolę tak :)
Jeśli chodzi o szkole rodzenia to My wkoncu w ogole nie trafiliśmy, a urodziliśmy, i polozna NAs chwalila :P NAstawialam się na bol i słuchanie poloznej.
Co do kondycji to lazilam, fruwałam cala ciaze do dnia ostatniego nie cieli mnie,takze mysle ie było ze mna najgorzej, Troche tylko peklam w srodku ponieważ Malutka się pchala na swiat ;)
A jeśli chodzi o unikaie mowienia koleżankom, które nie mogą zajść w ciaze to raczej staram się podnosić na duchu, ja miałam hiperprolaktynemie i tez mielismy problem i proszę ;p
Polecilismy się modlitwie znajomego Ksiedza i w pakiecie po dwóch latach drugi Maluszek ;) a myśleliśmy,ze może zostaniemy z jednym dzieckiem z taimi problemami.
my ani pierwszej ani obecnej ciąży w ogole nie ukrywaliśmy, co więcej o ciąży z Anielka dowiedzieliśmy się baaardzo wcześnie, kreska była cieniem cienia jakiś 4 tydzień leciał może, w ciągu kolejnych 2-3 tyg. wiedzieli na pewno najbliżsi i w pracy.
jestem zdania,ze co ma być to będzie, wola Boża, chociaż rozumiem,ze jeśli cos by się dzialo to byłoby bardzo przykre dlatego rozumiem przeciąganie.
Ja jednak wolę tak :)
Jeśli chodzi o szkole rodzenia to My wkoncu w ogole nie trafiliśmy, a urodziliśmy, i polozna NAs chwalila :P NAstawialam się na bol i słuchanie poloznej.
Co do kondycji to lazilam, fruwałam cala ciaze do dnia ostatniego nie cieli mnie,takze mysle ie było ze mna najgorzej, Troche tylko peklam w srodku ponieważ Malutka się pchala na swiat ;)
A jeśli chodzi o unikaie mowienia koleżankom, które nie mogą zajść w ciaze to raczej staram się podnosić na duchu, ja miałam hiperprolaktynemie i tez mielismy problem i proszę ;p
Polecilismy się modlitwie znajomego Ksiedza i w pakiecie po dwóch latach drugi Maluszek ;) a myśleliśmy,ze może zostaniemy z jednym dzieckiem z taimi problemami.
No właśnie słyszałam, że można dostać na te badania skierowanie, zależy to tylko od dobrej woli lekarza. A jak sprawdzałam prywatnie jest to koszt ok 300zł. Też nie uśmiecha płacić za wszystkie badania skoro tak jak piszesz co miesiąc odciągają nam niemale pieniądze. Może umówię sie do tej Twojej lekarki, napisz proszę jak ma na nazwisko
poszłam na nfz, żeby potwierdzić ciążę (o której już wiedziałam z wizyty prywatnej) i dostałam od lekarki na nfz skierowanie na badania.zamierzam do niej chodzić właśnie głównie po to, żeby badania mieć gratisowo, zabierają mi składki z pensji, to co ? należy się ciężarnej opieka podstawowa, chyba co nie ? a prywatnie może na jakąś kontrolę też pójdę, zaczęło mi to chodzić po głowie, jak Wasze opinie poczytałam
mila na NFZ jest tylko morfologia, glukoza i mocz, a reszta czyli tsh, hiv i hcv są płatne, no trochę kosztuje, pewnie też toxoplazmoza i cytomegalia, jeśli z zakładu pracy jesteś przydzielona do prywatnej kliniki jak luxmed czy swissmed to będziesz mieć wszytko opłacone, ale tak dobrze to rzadko jest :)
Cześć Dziewczyny, wczoraj byłam u lekarza i potwierdził ciążę :) Termin porodu wyznaczył na 02.05 ale że nie ma jeszcze mamusiek majowych podłączam się do Was. Jestem w 6t1d i też byłam prywatnie. Zastanawiam się czy możecie kogoś polecić na nfz, będę wdzięczna. Kasieńkas kogo Ty wynalazłaś, bo z tego co piszesz, to fajna lekarka musi być. Acha i jeszcze jedno pytanie mam czy za te badania krwi płaciłaś, czy tez na nfz dostałaś??
Blondynaaa no niestety, dziewczyny są najdalej w 10 tygodniu i też pewnie nie chcą zapeszać, ale forum to tylko kwestia czasu :)
Kasieńkas no to się nazywa wpis ;) wszystko co potrzebne w nim zawarłaś. Ja przy pierwszej ciąży źle trafiałam ale w swissmedzie, aż w końcu poszłam prywatnie, co prawda buliłam co wizytę 150zł, ale wiedziałam wszystko. Teraz jestem na nfz u znanego polecanego lekarza, ale i tak będę do poprzedniego na kontrole co jakiś czas chodzić prywatnie. Możemy tu podawać nazwiska? chyba tak, gdzie chodzić do tej lekarki?
przy pierwszej ciąży też mi 6 fiolek pobrali :) ale teraz miałam część badań robionych wcześniej, bo jestem krwiodawcą.
Poprzednio czekałam do końca 1 trzymestru, tylko rodzice i rodzeństwo wiedziało, ale teraz musiałam im powiedzieć już w 6 tygodniu, bo stresowałam się strasznie i nie wiedziałam co brać, no i uznałam że nie będę czekać także spoko osób wie, ale w pierwszej ciąży popieram żeby poczekać.
Na początku możesz ćwiczyć nawet na siłowni, tylko delikatnie, powoli, później są specjalne zajęcia dla ciężarnych, zależnie od tego gdzie mieszkasz.
Kasieńkas no to się nazywa wpis ;) wszystko co potrzebne w nim zawarłaś. Ja przy pierwszej ciąży źle trafiałam ale w swissmedzie, aż w końcu poszłam prywatnie, co prawda buliłam co wizytę 150zł, ale wiedziałam wszystko. Teraz jestem na nfz u znanego polecanego lekarza, ale i tak będę do poprzedniego na kontrole co jakiś czas chodzić prywatnie. Możemy tu podawać nazwiska? chyba tak, gdzie chodzić do tej lekarki?
przy pierwszej ciąży też mi 6 fiolek pobrali :) ale teraz miałam część badań robionych wcześniej, bo jestem krwiodawcą.
Poprzednio czekałam do końca 1 trzymestru, tylko rodzice i rodzeństwo wiedziało, ale teraz musiałam im powiedzieć już w 6 tygodniu, bo stresowałam się strasznie i nie wiedziałam co brać, no i uznałam że nie będę czekać także spoko osób wie, ale w pierwszej ciąży popieram żeby poczekać.
Na początku możesz ćwiczyć nawet na siłowni, tylko delikatnie, powoli, później są specjalne zajęcia dla ciężarnych, zależnie od tego gdzie mieszkasz.
Poza poczytaniem opinii na temat lekarza na forach, np. coś w stylu znanylekarz.pl, polecam Ci zerknięcie na stronę Naczelnej Izby Lekarskiej - tam jest centralny rejestr lekarzy, będziesz mogła sobie zobaczyć, jaką specjalizację i który stopień ma lekarz, i czy wszystko z jego wykonywaniem zawodu jest w porządku. Tak dla świętego spokoju :)
Ja nie ukrywam ciąży "w rodzinie", w gronie przyjaciół owszem, ale to ze względu na to, że jedna koleżanka stara się bezskutecznie zajść od wielu lat, a we wrześniu ma mieć zabieg - poczekam, nie chcę jej przykrości robić.
Na gimnastykę chodzić zamierzam, niestety nie mam jeszcze nic na oku - więc przyłączam się do pytania :)
Ja nie ukrywam ciąży "w rodzinie", w gronie przyjaciół owszem, ale to ze względu na to, że jedna koleżanka stara się bezskutecznie zajść od wielu lat, a we wrześniu ma mieć zabieg - poczekam, nie chcę jej przykrości robić.
Na gimnastykę chodzić zamierzam, niestety nie mam jeszcze nic na oku - więc przyłączam się do pytania :)
Ja już mam za sobą 3 usg. 1 na potwierdzenie ciąży w 5 tyg, poszłam od razu jak zrobiłam test. Na nfz niereana szybka wizyta, więc tyo pryw została, albo czekanie, ale nie mogłam czekać, bo bym się chyba wykończyła. Potem 2 tyg później sprawdzenie czy serce-bije, obie wizyty prywatnie, po 100zł poszło. Stwierdziłam, że takie lażenie prywatne to ostro po kieszeni pociągnie. Zaczęłam szukać na nfz lekarza, bo niby z jakiej racji mam co 4 tyg bulić za prywatne wizyty, a niektórzy lekarze mają wizyty po 100zł + usg koło 100zł, czyli 1 wizyta może nawet 200zł kosztować. Uznałam, że nie po to płacę składki co miesiąc, żeby teraz jeszcze bulić za wszystkie badania. Znalałam jakąś lekarkę na nfz, ale nie wiem co to za lekarka, więc się okaże. Póki co mam dystans. Jeśli wzbudzi we mnie jakiś niepokój, to poszukam innego. 3 usg miałam teraz w tym tygodniu, na wizycie nfz, i co ciekawe ta wizyta trwała około 20 min, lekarka mi na monitorze pokazała że serducho bije,że są 2 rączki, 2 nóżki, odpowiadała mi na pytania. Zleciła mi badania krwii moczu. A tam gdzie byłam na 2 pierwszych wizytach, lekarka to chyba tylko na kasę nastawiona. Zero jakiejś rozmowy., zachęcenia do rozmowy, tym bardziej, że to pierwsza ciąża. Poza tym co za podejśe mówi,żeby się zapisać na wizyty co 4 tyg na prowadzenie ciąży na nfz, a sama dobrze wie, że na nfz do końca X.2013 wizyt już nie ma, i zostają tylko prywatne. Denerwują mnie tacy lekarze. Natomiast ta na nz za 2 tyg lekarka kazała mi przyjść na sprawdzanie NT przezierność karkową. Dzisiaj byłam zrobić badania krwi-chyba 7 fiolek mi pobrali, zszokowana byłam :) tą ilością. W pracy jeszcze nic nie mówię, czekam na to badanie za 2 tyg, podobno po 12 tyg można już posłuchać bijącego serca. Wg osttaniego usg mi wyszło, że termin mam na 30.03.2014, ale zupełie to się nie zgadza z moim ostatnim @, więc ten termin porodu to trochę chyba jak ruletka. Czekam na ten moment, jak będzie wszystko ok to wtedy już będę mogła powiedzieć rodzinie i w pracy.Póki co wie tylko mąż mój i 1 przyjaciółka. Czy Wy też to ukrywacie ? i jak długo ? Ja znam tyle przypadków, że dziewczyny poroniły do 3 miesiąca, że stwierdziłam, że wolę nic nie mówić jeszcze, bo nie chciałabym, żeby potem rodzina mi współczuła itp. Wiem, jak stratę moja siostra starsza przeżyła irodzinne smucenie jej nie pomagało. I jak miną te pierwsze 12 tyg to dopiero wtedy chyba powiemy. Jem teraz dość regularnie, te mniejsze porcje i jedzenie częściej to świetna sprawa. W ogóle jby mdłości odchodziły. Na szczęście na wymioty mnie nie bierze. Cieszę się, że mogę prowadzić auto, chodzić, pracować. Ciekawe tylko co mój pracodawca... czy nie wywali mnie na zwolnienie... Co myślicie o gimnastyce dla ciężarnych, chodził któraś z Was? Zimą tak często pewnie na długie spacery nie będę chodzić, a jakaś kondycja by się przydała przed porodem. Wybrałyście już szkoły rodzenia? albo macie jakieś znajome? Coś polecicie? Pozdrawiam Was :)