Widok
BWN jestem w tej samej sytuacji co Ty :D liczę na cesarkę, ale wiadomo lekarze zadecydują jeżeli stwierdza, że naturalnie to i tak trzeba będzie rodzić ;) Klimaszewski jedynie odradza wojewódzki w naszym przypadku, bo oni nie patrzą, że była pierwsza cesarka mogą męczyć.
Evelcia ja biorę ciuszki które szybko się przebiera:), bo z rana to dziecko ze 2 razy rozebrać i ubrać musisz:D a nie powiem początki raczki się trzęsą :).
Co do pępuszka to nie ma chyba różnicy co ubierzesz bo i tak każdym ciuszkiem zakrywasz.
Evelcia ja biorę ciuszki które szybko się przebiera:), bo z rana to dziecko ze 2 razy rozebrać i ubrać musisz:D a nie powiem początki raczki się trzęsą :).
Co do pępuszka to nie ma chyba różnicy co ubierzesz bo i tak każdym ciuszkiem zakrywasz.
Dziewczyny jaka kąpiel, jakie kosmetyki? Przecież w szpitalu nie kąpią dzieciaczka, jeśli wszystko jest w porzadku to po 2 dniach sie wychodzi, obojętnie po jakim porodzie. Nam połozna mowila tylko o oliwce zeby maluchowi resztki tych blonek po porodzie zetrzec za pomoca oliwki i chusteczek nawilzanych. A na pupe jesli jest potrzeba to w szpitalach maja (przynajmniej powinni) masc posladkowa. A jesli chodzi o ciuszki to 2-3 komplety sa potrzebne na pewno, jesli zostaje sie dluzej to lepiej jak tata dowiezie. Zreszta i polozna i znajomi mowili zeby lepiej za duzo nie brac, tyczy sie to i kosmetykow dla nas i rzeczy dla maluszka, bo ze szpitala lepiej za duzo nie zabierac z tymi wszystkimi bakteriami. Ja po tym jak lezalam w swieta zostawilam resztki szamponu, zelu do mycia, szczoteczke do zebow, pasty, papieru i wrzucilam do kosza bo tak mi doradzali, a pizame i szlafrok od razu po powrocie wrzucilam do pralki. Takie moje zdanie no ale moze Wy wieceie co innego ;)
my na szkole rodzenia mielismy polozna z zaspy i z klinicznej i mowily ze sie nie kapie, chybaze jest jakies zalecenie zeby zostac dluzej w szpitalu, czy to mama czy dziecko musi zostac, to ktos dowozi kosmetyki i wtedy mozna poprosic zeby wykapaly. Mojej kuzynki coreczka lezala tydzien pod lampami bo miala zoltaczke i tez jej nie kapali przez ten czas zeby jej nie wychlodzic
Jeszcze nie rozmawialam z dr Klimaszewskim- czekam na jutrzejsza konsultacje z okulista czy dostane od niego zalecenie cc. I na najblizszej wizycie- 30.01 pogadam z dr Klimaszewskim. Swoja droga w mniejszych miastach (np. mam kolezanke z olsztyna) jak sie chodzi prywatnie do ginekologa prowadzic ciaze to nie ma problemu- on wystawia zalecenie cc jesli kobieta chce
http://wrzucacz.pl/file/4531390218414 dziewczyny wrzucilam tu fajne materialy ktore dostalam na szkole rodzenia, jesli jestescie zainteresowane to pobierzcie sobie i poczytajcie :)
W Wejherowie kąpią pod kranem a byłam z młodym 2 doby pewnie to zależy od szpitala ja też miałam niski próg bólu nawet przy pobraniu krwi mdlałam :-) ale zmieniło mi się po tych wszystkich zabiegach a przy porodzie są takie emocję i taka adrenalina, że boli jak.... ale jakoś nie myślisz aż tak bardzo o tym emocję biorą górę przynajmniej u mnie tak było
i ja witam w nowym wątku:)
ja z doświadczenia na zaspie(bylam tydzień) mogę powiedzieć że bobasa położne myją w zlewie w pokoju:)ale nie pamiętam czy swój płyn trzeba mieć-chyba mają swój,i one same wtedy pępek przemywają:)
co Wam teraz mówią w szkołach rodzenia - że rozcieńczonym spirytusem,octeniseptem czy jeszcze czymś innym się przemywa pępek?
i na zaspie dawali maść pośladkową więc nie trzeba było mieć kremów.a jak mi się skończyła to używałam bepanthen jak coś się działo...ale jak były odparzenia itp to też inne "super" maście typu linomag,sudocrem a nawet mąka tortowa :) ale i tak wietrzenia pupy to najlepsze lekarstwo dla odparzenia - ale o tym pewnie będziemy pisać później na bieżąco:)
co ubranek to pamietam,że dla mnie kaftanik i spiochy albo pajacyki byly najlepsze dla takiego bąbla,bodziaki późno zaczęłąm używać:) przerazało mnie zakładanie przez głowę :) no a pępek i tak będzie zasłonięty przez ciuszki ale ważne żeby wywinąć pieluszkę albo mieć takie, które mają wycięcie-żeby nie zasłaniała/podrażniała tego kikuta
co do cesarki-to szczerze to mnie troche przeraża żeby mieć cesarkę-to jest jednak zawsze operacja. Ja poprzednio rodziłam siłami natury ale i tak nacięli mi krocze -i stwierdzam,że po tym też trzeba dojść do siebie ale chyba szybciej niż po cesarce... ja jakoś nie odczuwałam tego zbyt długo ale kumpela miała uczucie chyba przez pół roku jakby ją "szwy ściagały" więc to też nie jest zbyt fajne.
ale jakby co miałam takie kółko do siedzenia-chyba w akpolu kupione-rewelacja-można było siedzieć :)
a i ostatnio kumpela rodziła drugie dziecko-pierwsze było cc, drugie -martwe cc, a teraz trzecie myślała że bedzie cesarka na klinicznej bo tam był jej lekarz prowadzący- ale jak pojechala jak jej wody odeszly bez skurczy to nie mogli jej tam przyjąć bo nie było miejsc i wylądowała w wojewódzkim gdzie po nocy dano osky i rodziła siłami natury... więc faktycznie nie ma reguły :/
a co do przemywania pupy - to ja zamiast mokrych chusteczek stosowałam kompresy z włókniny, które moczyłam w wodzie i tym przemywałam-chyba w szkole rodzenia tak polcała babka, albo w szpitalu tak robili... skleroza :)
ja z doświadczenia na zaspie(bylam tydzień) mogę powiedzieć że bobasa położne myją w zlewie w pokoju:)ale nie pamiętam czy swój płyn trzeba mieć-chyba mają swój,i one same wtedy pępek przemywają:)
co Wam teraz mówią w szkołach rodzenia - że rozcieńczonym spirytusem,octeniseptem czy jeszcze czymś innym się przemywa pępek?
i na zaspie dawali maść pośladkową więc nie trzeba było mieć kremów.a jak mi się skończyła to używałam bepanthen jak coś się działo...ale jak były odparzenia itp to też inne "super" maście typu linomag,sudocrem a nawet mąka tortowa :) ale i tak wietrzenia pupy to najlepsze lekarstwo dla odparzenia - ale o tym pewnie będziemy pisać później na bieżąco:)
co ubranek to pamietam,że dla mnie kaftanik i spiochy albo pajacyki byly najlepsze dla takiego bąbla,bodziaki późno zaczęłąm używać:) przerazało mnie zakładanie przez głowę :) no a pępek i tak będzie zasłonięty przez ciuszki ale ważne żeby wywinąć pieluszkę albo mieć takie, które mają wycięcie-żeby nie zasłaniała/podrażniała tego kikuta
co do cesarki-to szczerze to mnie troche przeraża żeby mieć cesarkę-to jest jednak zawsze operacja. Ja poprzednio rodziłam siłami natury ale i tak nacięli mi krocze -i stwierdzam,że po tym też trzeba dojść do siebie ale chyba szybciej niż po cesarce... ja jakoś nie odczuwałam tego zbyt długo ale kumpela miała uczucie chyba przez pół roku jakby ją "szwy ściagały" więc to też nie jest zbyt fajne.
ale jakby co miałam takie kółko do siedzenia-chyba w akpolu kupione-rewelacja-można było siedzieć :)
a i ostatnio kumpela rodziła drugie dziecko-pierwsze było cc, drugie -martwe cc, a teraz trzecie myślała że bedzie cesarka na klinicznej bo tam był jej lekarz prowadzący- ale jak pojechala jak jej wody odeszly bez skurczy to nie mogli jej tam przyjąć bo nie było miejsc i wylądowała w wojewódzkim gdzie po nocy dano osky i rodziła siłami natury... więc faktycznie nie ma reguły :/
a co do przemywania pupy - to ja zamiast mokrych chusteczek stosowałam kompresy z włókniny, które moczyłam w wodzie i tym przemywałam-chyba w szkole rodzenia tak polcała babka, albo w szpitalu tak robili... skleroza :)