Widok
Mamy Lutowo / Marcowo / Kwietniowo 2010 cz.33
Pozwolcie ze rozpoczne kolejny watek :)
Wszystkiego dobrego dla Mam z Malenstwami i dla Brzuchatek :)
**LUTY**
27 - Edycia32 - synek Hubercik ;-)
**MARZEC**
6/11 - blue73 - synek ;-)
08 - zancia1907 - synek ;-)
12 - slodzinka
15 - Patrycyja
16 - Pomaranczka
22 - anka127
27 - Stokrotka 0_o - synek ;-)
**KWIECIEŃ**
07 - Kasieńka79
08 - lalka1 - córeczka Ala ;-)
08 - Agniesja - córeczka Oliwia :-)
13 - gosia111 - córeczka Zuzanna :-)
15 - rudziaczek - synek Michał :-)
17 - asski - córeczka Marta ;-)
17 - dalilia - synek ;-)
21 - ajkaa - córeczka Bianka ;-)
24 - Monika_81
26 - myself - córeczka
27 - natalia87 - córeczka Julia ;-)
29 - HaniaB - synek Filip ;-)
26 - vespa26 - córeczka ;-)
aganiok79 - córka Aleksandra :-)
ROZPAKOWANE:)
Megi-i - 25.11.2009 - synek Gabryś 41cm i 990g
Weronka - 13.01.2010 - córeczka Zosia 50cm i 3050g - Wojewódzki/Ciechanów
Olaolenka24 - 19.01.2010 - synek Nikodem 52cm i 2880g - Swissmed
Pszczoła - 05.02.2010 - synek i 54cm i 3500g Swissmed
Bratka - 07.02.2010 - synek Gabryś 46cm i 2280g - szpital Wejherowo
Andzia z ventki - 23.02.2010 - córcia Martusia 51cm i 2560g
Amadea - 24.02.2010 - synek Gabriel 53,5cm i 3580g
Aaana -25.02.2010 córeczka Dominika 56cm i 3200g - poród SN w Swissmed
Aris - 26.02.2010 - synek
KateK27 - 27.02.2010 synek Ethan 50cm i 3335 g
Kobyłka - córeczka
Kayla - 01.03.2010 - synek 55cm i 3170 g
Magsz - 10.03.2010 - córeczka 50cm i 2850g
Edziawu - 11.03.2010 - córeczka Helenka 55cm i 3500g - szpital Wojewódzki
Inusia - 13.03.2010 - synek Janek 59 cm i 3660g
Fiolka - 14.03.2010 - synek Kubuś 50cm i 3180g - szpital Kliniczna
Delka - 14.03.2010 - synek Patryk 3320 g
Brzoskwinka - 16.03.2010 - synek Dominik 50cm i 2600g oraz synek Bartłomiej 50cm i 2580g
Madziaaalenaa - 16.03.2010 godz 19.25 - córeczka Maja,59cm i 4230g - szpital kliniczna
Nusia - 17.03.2010 - córeczka Paulinka 59 cm i 4400g - szpital w Redłowie
Sunny1984 - 23.03.2010 - synek Piotruś 59 cm i 3760g - szpital Wejherowo
Smith2002 - 26.03.2010 - córeczka 53 cm i 3300g - szpital Wejherowo
Hosanna - 27.03.2010 - córeczka Maja 56 cm i 3150g
Etka - 31.03.2010 - córeczka Lenka 57 cm i 4110g - szpital Zaspa
Doka - 03.04.2010 - synek Tomek 56 cm i 3550g - szpital Wejherowo
Ewel31 - 04.04.2010 - synek Kubuś 54 cm i 3100g - szpital Wojewódzki
Powodzenia w nowym watku i kolejnych Szczesliwych rozpakowan :)
Wszystkiego dobrego dla Mam z Malenstwami i dla Brzuchatek :)
**LUTY**
27 - Edycia32 - synek Hubercik ;-)
**MARZEC**
6/11 - blue73 - synek ;-)
08 - zancia1907 - synek ;-)
12 - slodzinka
15 - Patrycyja
16 - Pomaranczka
22 - anka127
27 - Stokrotka 0_o - synek ;-)
**KWIECIEŃ**
07 - Kasieńka79
08 - lalka1 - córeczka Ala ;-)
08 - Agniesja - córeczka Oliwia :-)
13 - gosia111 - córeczka Zuzanna :-)
15 - rudziaczek - synek Michał :-)
17 - asski - córeczka Marta ;-)
17 - dalilia - synek ;-)
21 - ajkaa - córeczka Bianka ;-)
24 - Monika_81
26 - myself - córeczka
27 - natalia87 - córeczka Julia ;-)
29 - HaniaB - synek Filip ;-)
26 - vespa26 - córeczka ;-)
aganiok79 - córka Aleksandra :-)
ROZPAKOWANE:)
Megi-i - 25.11.2009 - synek Gabryś 41cm i 990g
Weronka - 13.01.2010 - córeczka Zosia 50cm i 3050g - Wojewódzki/Ciechanów
Olaolenka24 - 19.01.2010 - synek Nikodem 52cm i 2880g - Swissmed
Pszczoła - 05.02.2010 - synek i 54cm i 3500g Swissmed
Bratka - 07.02.2010 - synek Gabryś 46cm i 2280g - szpital Wejherowo
Andzia z ventki - 23.02.2010 - córcia Martusia 51cm i 2560g
Amadea - 24.02.2010 - synek Gabriel 53,5cm i 3580g
Aaana -25.02.2010 córeczka Dominika 56cm i 3200g - poród SN w Swissmed
Aris - 26.02.2010 - synek
KateK27 - 27.02.2010 synek Ethan 50cm i 3335 g
Kobyłka - córeczka
Kayla - 01.03.2010 - synek 55cm i 3170 g
Magsz - 10.03.2010 - córeczka 50cm i 2850g
Edziawu - 11.03.2010 - córeczka Helenka 55cm i 3500g - szpital Wojewódzki
Inusia - 13.03.2010 - synek Janek 59 cm i 3660g
Fiolka - 14.03.2010 - synek Kubuś 50cm i 3180g - szpital Kliniczna
Delka - 14.03.2010 - synek Patryk 3320 g
Brzoskwinka - 16.03.2010 - synek Dominik 50cm i 2600g oraz synek Bartłomiej 50cm i 2580g
Madziaaalenaa - 16.03.2010 godz 19.25 - córeczka Maja,59cm i 4230g - szpital kliniczna
Nusia - 17.03.2010 - córeczka Paulinka 59 cm i 4400g - szpital w Redłowie
Sunny1984 - 23.03.2010 - synek Piotruś 59 cm i 3760g - szpital Wejherowo
Smith2002 - 26.03.2010 - córeczka 53 cm i 3300g - szpital Wejherowo
Hosanna - 27.03.2010 - córeczka Maja 56 cm i 3150g
Etka - 31.03.2010 - córeczka Lenka 57 cm i 4110g - szpital Zaspa
Doka - 03.04.2010 - synek Tomek 56 cm i 3550g - szpital Wejherowo
Ewel31 - 04.04.2010 - synek Kubuś 54 cm i 3100g - szpital Wojewódzki
Powodzenia w nowym watku i kolejnych Szczesliwych rozpakowan :)
Też się melduje i też chce się już rozpakować :) Nawiązując do Waszych wypowiedzi, że wątek się zmienia i coraz więcej jest mam to ja obiecuje, że jak tylko urodzę to będę super aktywna odnośnie wszystkiego a w szczególności powrotu do formy :) wyglądam jak wieloryb i czuje się z tym strasznie!!!!! 25 kg do zgubienia. :(
też melduję się w nowym wątku,
etka, zazdroszczę tak szybkiego spadku wagi. Mi zeszło 10kg a do zrzucenia jeszcze 13, ale ta część tak szybko nie pójdzie a mała ma dwa tygodnie.
Gratulacje dla rozpakowanych.
Jak u Was pępki, nasz jest mega gruby i nie ma widoków na odpadnięcie dlatego jutro jedziemy do chirurga. Pediatra twierdzi, że pępek jest gruby i raczej sam nie odpadnie. ciekawe co powie lekarz, mam nadzieję, że jutro zostaniemy przyjęte.
etka, zazdroszczę tak szybkiego spadku wagi. Mi zeszło 10kg a do zrzucenia jeszcze 13, ale ta część tak szybko nie pójdzie a mała ma dwa tygodnie.
Gratulacje dla rozpakowanych.
Jak u Was pępki, nasz jest mega gruby i nie ma widoków na odpadnięcie dlatego jutro jedziemy do chirurga. Pediatra twierdzi, że pępek jest gruby i raczej sam nie odpadnie. ciekawe co powie lekarz, mam nadzieję, że jutro zostaniemy przyjęte.
hej:)
zasiadam juz któryś raz żeby do Was napisać i zawsze mały akurat się budzi:)
Tak więc w niedzielę od rana spinał mi się brzuch bardzo często,czułam się jakoś dziwnie:)Byli moi rodzice i Jacka,wypili po dwa drinki i pojechali a ja się położyłam bo zaczęło mnie jakoś tak dziwnie ćmić w krzyżu.Nagle usiadłam na łóżku i poczułam dziwne strzelanie w dole brzucha dość mocne,jakby coś pękło i okropny ból.
Pobiegłam do ubikacji bo stwierdziłam,że będę miała biegunkę:)
Zrobiłam siusiu i zobaczyłam na papierze plamy krwi a potem to juz nawet nie zdążyłam włożyć podpaski bo wody chlusnęły i to były hektolitry:)
Panika jak nic,pierwsze to telefon do mojej pani doktor po wskazówki coć niby je znałam,szybkie pakowanie,zamówilśmy taksówkę bo Jacek po drinku ale w końcu zawiozła nas koleżanka.
Jak dojechaliśmy to wody miałam juz w butach,matko nie przypuszczałam że to tak sie leje z człowieka;)
Tam badania,rozwarcie na jeden palec i skurcze co 5minut,takie do wytrzymania:)Lewatywa i golenie przy którym oczywiście zostałam zacięta!
Pan doktor który akurat miał dyzur próbował mnie przekonać do naturalnego porodu ale moja pani doktor twierdziła że lepiej nie ryzykować.
Podłączono oksytocynę na godzinę i już skurcze były co 3minuty i niezbyt przyjemne:(
o godz.21.30 zabrano mnie na sale operacyjną a tam potoczyło się wszystko bardzo szybko,po 15minutach był na świecie Kubuś a ja płakałam tak bardzo że nie mogłam przestać.Przystawiono mi go do buzi a on miział mnie swoim noskiem po twarzy:)))
opisac się tego nie da,co działo się w moim sercu i w mojej duszy:)
To najpiękniejszy dzień w moim życiu!!!!!!!!!!!
Potem leżałam bez ruchu 12godzin ale Kubusia mi przynoszono choć na chwilkę.Całą noc nie spałam,byłam w takim szoku.
Na drugi dzień musiałam się podnieść to już było okropne ale jak sobie pomyslałam,że tem maluch może być ze mną i wszystko zależy ode mnie to wstałam na równe nogi z zaciśnietymi zębami.
Pozniej synek był przy mnie a ja odnalazłam się bardzo szybko w nowej roli i zapomniałam o bólu:)
W szpiatalu miałam problemy z laktacją i mały za szybko spadał z wagi dlatego też musielismy zostać dłużej.
Karmiłam kilka dni i dostałam silnego zapalenia piersi,pojechaliśmy na pogotowie i dostałam tabletki na zablokowanie pokarmu i antybiotyk.
Strasznie mi żal że nie moge karmić ale z bólu nie daję rady,zatkały mi się kanały mleczne i nie da rady juz się z tym uporać.
Jutro idziemy z Kubusiem do pediatry bo chyba ma żółtaczkę.
Ogólnie jest spokojnym dzieckiem,zaczęły się kolki przy zmianie mleka to trochę marudzi ale to musimy znieść.
Pępęk juz mamy z głowy to i mniejszy stres przy przebieraniu.
Jest taki piękny,malutki i taki bezbronny i tylko NASZ:))))
Oszaleliśmy na jego punkcie!!!!
To chyba tyle może jeszcze coś mi się przypomni to napiszę:)
Ehhhh... idę bo będzie pora karmienia:)
buziaczki
zasiadam juz któryś raz żeby do Was napisać i zawsze mały akurat się budzi:)
Tak więc w niedzielę od rana spinał mi się brzuch bardzo często,czułam się jakoś dziwnie:)Byli moi rodzice i Jacka,wypili po dwa drinki i pojechali a ja się położyłam bo zaczęło mnie jakoś tak dziwnie ćmić w krzyżu.Nagle usiadłam na łóżku i poczułam dziwne strzelanie w dole brzucha dość mocne,jakby coś pękło i okropny ból.
Pobiegłam do ubikacji bo stwierdziłam,że będę miała biegunkę:)
Zrobiłam siusiu i zobaczyłam na papierze plamy krwi a potem to juz nawet nie zdążyłam włożyć podpaski bo wody chlusnęły i to były hektolitry:)
Panika jak nic,pierwsze to telefon do mojej pani doktor po wskazówki coć niby je znałam,szybkie pakowanie,zamówilśmy taksówkę bo Jacek po drinku ale w końcu zawiozła nas koleżanka.
Jak dojechaliśmy to wody miałam juz w butach,matko nie przypuszczałam że to tak sie leje z człowieka;)
Tam badania,rozwarcie na jeden palec i skurcze co 5minut,takie do wytrzymania:)Lewatywa i golenie przy którym oczywiście zostałam zacięta!
Pan doktor który akurat miał dyzur próbował mnie przekonać do naturalnego porodu ale moja pani doktor twierdziła że lepiej nie ryzykować.
Podłączono oksytocynę na godzinę i już skurcze były co 3minuty i niezbyt przyjemne:(
o godz.21.30 zabrano mnie na sale operacyjną a tam potoczyło się wszystko bardzo szybko,po 15minutach był na świecie Kubuś a ja płakałam tak bardzo że nie mogłam przestać.Przystawiono mi go do buzi a on miział mnie swoim noskiem po twarzy:)))
opisac się tego nie da,co działo się w moim sercu i w mojej duszy:)
To najpiękniejszy dzień w moim życiu!!!!!!!!!!!
Potem leżałam bez ruchu 12godzin ale Kubusia mi przynoszono choć na chwilkę.Całą noc nie spałam,byłam w takim szoku.
Na drugi dzień musiałam się podnieść to już było okropne ale jak sobie pomyslałam,że tem maluch może być ze mną i wszystko zależy ode mnie to wstałam na równe nogi z zaciśnietymi zębami.
Pozniej synek był przy mnie a ja odnalazłam się bardzo szybko w nowej roli i zapomniałam o bólu:)
W szpiatalu miałam problemy z laktacją i mały za szybko spadał z wagi dlatego też musielismy zostać dłużej.
Karmiłam kilka dni i dostałam silnego zapalenia piersi,pojechaliśmy na pogotowie i dostałam tabletki na zablokowanie pokarmu i antybiotyk.
Strasznie mi żal że nie moge karmić ale z bólu nie daję rady,zatkały mi się kanały mleczne i nie da rady juz się z tym uporać.
Jutro idziemy z Kubusiem do pediatry bo chyba ma żółtaczkę.
Ogólnie jest spokojnym dzieckiem,zaczęły się kolki przy zmianie mleka to trochę marudzi ale to musimy znieść.
Pępęk juz mamy z głowy to i mniejszy stres przy przebieraniu.
Jest taki piękny,malutki i taki bezbronny i tylko NASZ:))))
Oszaleliśmy na jego punkcie!!!!
To chyba tyle może jeszcze coś mi się przypomni to napiszę:)
Ehhhh... idę bo będzie pora karmienia:)
buziaczki
hej dziewczeta,
ewel jeszcze raz gratulacje!!!
brzuchatki glowy do gory, cos widze ze zapał wam mija :) u mnie tez skorcze raz sa raz nie ma. ale pocieszam sie ze nma wszystko przyjdzie czas :) pewnie naszym dzidziom jest dobrze w naszych brzuchach. mi jeszcze 7 dni pozostało do terminu. niby mam w tym tygodniu urodzic, ale dla mnie to jak wrozenie z fusów :) wiec trzeba czekac cierpliwie. dlatego nie nakrecajmy sie negatywnie, w koncu kiedys mamami zostaniemy a teraz delektujmy sie chwilami dla siebie :)
u mnie wczoraj tez zaczeły sie telefony od rodziców i tesciow. troche mnuie to smieszy, bo za kazdym razem jak ktos do nich dzwoni to oni mysla ze to my z informacja ze rodzimy. smieszne to wszystko :)
to miłego dnia i skórczy wam życze :)
ewel jeszcze raz gratulacje!!!
brzuchatki glowy do gory, cos widze ze zapał wam mija :) u mnie tez skorcze raz sa raz nie ma. ale pocieszam sie ze nma wszystko przyjdzie czas :) pewnie naszym dzidziom jest dobrze w naszych brzuchach. mi jeszcze 7 dni pozostało do terminu. niby mam w tym tygodniu urodzic, ale dla mnie to jak wrozenie z fusów :) wiec trzeba czekac cierpliwie. dlatego nie nakrecajmy sie negatywnie, w koncu kiedys mamami zostaniemy a teraz delektujmy sie chwilami dla siebie :)
u mnie wczoraj tez zaczeły sie telefony od rodziców i tesciow. troche mnuie to smieszy, bo za kazdym razem jak ktos do nich dzwoni to oni mysla ze to my z informacja ze rodzimy. smieszne to wszystko :)
to miłego dnia i skórczy wam życze :)
Ojjj ciężką noc mielismy,mały ryczał i cholera wie o co chodziło,pewnie kolki bo się prężył.Spałam dwie godziny bo muszę co bardzo często ściągać pokarm inaczej umieram z bólu.
właśnie się poryczałam bo jakaś taka bezsilność we mnie,chyba hormony zaczynają opadać:(
Za Was kochane moje brzuchatki trzymam kciuki:)
Cobyśmy mogły juz wszystkie chwalić się swoimi skarbami!
Haniu obstawiam ten tydzień dla Ciebie:))))I bardzo bardzo Ci kibicuje!!!
dobra jestem po czopku glicerynowym więc lecę tam gdzie moje miejsce;)
I zbieram się powoli z Kubusiem do lekarza
właśnie się poryczałam bo jakaś taka bezsilność we mnie,chyba hormony zaczynają opadać:(
Za Was kochane moje brzuchatki trzymam kciuki:)
Cobyśmy mogły juz wszystkie chwalić się swoimi skarbami!
Haniu obstawiam ten tydzień dla Ciebie:))))I bardzo bardzo Ci kibicuje!!!
dobra jestem po czopku glicerynowym więc lecę tam gdzie moje miejsce;)
I zbieram się powoli z Kubusiem do lekarza
gratuluje kolejnym mamusiom :-)
Ewel tak to bywa w nocy jeśli dziecko ma kolki, ono płacze, pręży się a Ty robisz wszystko żeby mu ulżyć chociaż nie zawsze się udaje... wtedy pojawiają się chwile słabości i płaczu a szalejące hormony wcale tego nie ułatwiają. Na kolki, u nas, sprawdzają się ciepłe okłady na brzuszek (takie żelowe) albo ogrzewanie brzuszka suszarką, wogóle sam odgłos suszarki uspokaja naszą Martusię
w sobotę byłyśmy na szczepieniu i Martusia ważyła 3840g za co lekarz bardzo mnie chwalił, że udało mi się ją tak "podtuczyć" :-)))
Ewel tak to bywa w nocy jeśli dziecko ma kolki, ono płacze, pręży się a Ty robisz wszystko żeby mu ulżyć chociaż nie zawsze się udaje... wtedy pojawiają się chwile słabości i płaczu a szalejące hormony wcale tego nie ułatwiają. Na kolki, u nas, sprawdzają się ciepłe okłady na brzuszek (takie żelowe) albo ogrzewanie brzuszka suszarką, wogóle sam odgłos suszarki uspokaja naszą Martusię
w sobotę byłyśmy na szczepieniu i Martusia ważyła 3840g za co lekarz bardzo mnie chwalił, że udało mi się ją tak "podtuczyć" :-)))
Ewel - najserdeczniejsze gratulacje :) i życzę Ci dużo cierpliwości oraz wielu przespanych nocek :)
My do rozpakowania jedziemy w środę na 7:30 :) na razie leżę i pachnę (jak to mówi Mąż) i spokojnie czekam na "ten moment". Wszystkim nierozpakowanym życzę spokojnych i przede wszystkim nieskomplikowanych porodów :)
My do rozpakowania jedziemy w środę na 7:30 :) na razie leżę i pachnę (jak to mówi Mąż) i spokojnie czekam na "ten moment". Wszystkim nierozpakowanym życzę spokojnych i przede wszystkim nieskomplikowanych porodów :)
Melduję się razem a Gabrysiem w nowym wątku :))))
Ewel, jeszcze raz najserdeczniejsze gratulacje !!!
A mój maluszek od kilku dni niespokojny i płaczliwy, na szczęście tylko w dzień, bo w nocy całkiem ładnie sypia.
W piątek zrobiłam mu podsumowanie wszystkich drzemek w dzień i wyszło tego cztery sztuki po 30-40min. Łącznie w ciągu dnia przespał 2god50min. Mam nadzieję, że niedługo się to poprawi, bo nie mam na nic czasu.
Ewel, jeszcze raz najserdeczniejsze gratulacje !!!
A mój maluszek od kilku dni niespokojny i płaczliwy, na szczęście tylko w dzień, bo w nocy całkiem ładnie sypia.
W piątek zrobiłam mu podsumowanie wszystkich drzemek w dzień i wyszło tego cztery sztuki po 30-40min. Łącznie w ciągu dnia przespał 2god50min. Mam nadzieję, że niedługo się to poprawi, bo nie mam na nic czasu.
Hej Mamuski
Ostatnio wkoncu normalnie zasypiam i sie wysypiam chyba moj organizm na zapas sie wysypia hehe :)
Mecza mnie od paru dni bole plecow sa nie do zniesienia.
Czuje takie promieniowanie od krzyza az po kark brrr ...
Martwie sie troche bo moja Julcia zawsze calymi dniami energicznie bez chwili przerwy sie wiercila a teraz znacznie sie to oslabilo ...
Ostatnio wkoncu normalnie zasypiam i sie wysypiam chyba moj organizm na zapas sie wysypia hehe :)
Mecza mnie od paru dni bole plecow sa nie do zniesienia.
Czuje takie promieniowanie od krzyza az po kark brrr ...
Martwie sie troche bo moja Julcia zawsze calymi dniami energicznie bez chwili przerwy sie wiercila a teraz znacznie sie to oslabilo ...
natalia nie martw sie pod koniec ciaży dzidzia ma mniej miejsca więc nie fika już tak, ale za to już jak się ruszy to poszujesz :> jeśli się martwisz to najpierw wypij coś ciepłego, zjedz coś słodkiego i poczekaj chwile. u mnie działało. Jak sobie chwilę potańczyłam jesczez do tego to w ogóle zmartwienie znikało bo mała dawała znaki że mam przestać się wygłupiać :)
Ewel - jeszcze raz moje gratulacje;) Bardzo się z Tobą cieszę;))
Co do wagi po ciązy to ja zaraz po cesarce byłam w szoku bo zeszło ze mnie tylko niecałe 4kg, ale w dwa tyg sgubiłam wszystko;) także już nie mam bagażu ciązowego, poza tym że mój brzuszek nie jest taki wygimnastykowany jak przed ciążą, a nie wiem kiedy po cc mogę na treningi wrócić. W ciąży przytyłam 12kg.
Dziś mieliśmy gorszą nockę, w prawdzie malutki ładnie zasnął ale potem miał mega ulanie - poszło mu noskiem i ustami, jasię przestarszyłam, on też, mój mąż także. Mały potem nie mógł się uspokoić i płakał do 3 rano. a ja nie mogłam spać i czuwałam potem nad nim, więc jestem mega niewyspana. Najgorsze że po karmieniu o 24 odbeknął a potem ulało mu się po godzinie!
Co do wagi po ciązy to ja zaraz po cesarce byłam w szoku bo zeszło ze mnie tylko niecałe 4kg, ale w dwa tyg sgubiłam wszystko;) także już nie mam bagażu ciązowego, poza tym że mój brzuszek nie jest taki wygimnastykowany jak przed ciążą, a nie wiem kiedy po cc mogę na treningi wrócić. W ciąży przytyłam 12kg.
Dziś mieliśmy gorszą nockę, w prawdzie malutki ładnie zasnął ale potem miał mega ulanie - poszło mu noskiem i ustami, jasię przestarszyłam, on też, mój mąż także. Mały potem nie mógł się uspokoić i płakał do 3 rano. a ja nie mogłam spać i czuwałam potem nad nim, więc jestem mega niewyspana. Najgorsze że po karmieniu o 24 odbeknął a potem ulało mu się po godzinie!
fiolka, mój mały też często ulewa, zdarza się też, że pójdzie mu noskiem. Rozmawiałam o tym z pediatrą i powiedział, że niestety niektóre dzieci tak mają i jeżeli dobrze przybiera na wadze to nie mam się tym przejmować (jest to rodzaj refluksu przełykowego, z którego dzieci wyrastają w ciągu pół roku). Zapisał mi nazwę środka, który zagęszcza pokarm i zapobiega ulewaniu, ale powiedział też, że jak na jego oko nie ma potrzeby go stosować, bo ulewanie bardziej przeszkadza rodzicom niż dziecku więc lekarstwa puki co nie wykupiłam.
Co do wagi to ja mam -2kg, ale w ciąży przytyłam tylko 8kg.
Co do wagi to ja mam -2kg, ale w ciąży przytyłam tylko 8kg.
Ewel - jeszcze raz gratuluję!!!! A twoje problemy z laktacją naprawdę rozumiem.
Dziewczyny - a czy Wasze dzieciaczki też wydają rózne odgłosy przez sen? U nas najgorzej jest w nocy, bo w dzień jest w miarę spokój. Rozumiem odgłosy jak się naciska na kupkę, ale nasza Mała poprostu potrafi cały czas pochrząkiwać sobie....nie wiem czy to normalne.
Dziewczyny - a czy Wasze dzieciaczki też wydają rózne odgłosy przez sen? U nas najgorzej jest w nocy, bo w dzień jest w miarę spokój. Rozumiem odgłosy jak się naciska na kupkę, ale nasza Mała poprostu potrafi cały czas pochrząkiwać sobie....nie wiem czy to normalne.
hej hej
gratuluje mamusiom!
ja sama tez jestem juz mama!
ale po kolei:
wiec tak
w poniedczialek o 5 rano obudzily mnie odchodzace wody
po 7 bylismy w szpitalu
bylam rewelacyjnie przygotowana na porod, wiedzialam ze bedzie bolalo, ze skurcze i ze boli i ze prawdopodobnie natna mi krocze. na prawde bylam przygotowana. nawet polozna powiedziala ze milo sie przyjmuje porod od tak dobrze nastawionej mamy.
na porodowce dostalam leki naskurczowe, o 12 rozwarcie doszlo do palca(zey sie dziecko urodzilo musi byc 5)-czyli baaardzo slabo, wiecej leko naskurczowych (tak tak, ja bralam pol ciazy przeciwskurczowe i mialam pessar przeciwko rozwarciu:)) o 15 rozwarcie doszlo do troche wiecej niz 1,5 palca, po 16 przyszla lekarka i powiedziala mi ze bedzie ciecie. wtedy wpadlam w panike. przez te 9 miesiecy nie rozwazalam w ogole cesarki. ani troche, nawet mi taka mysl do glowy nie przyszla-zawsze myslalam ze urodze normalnie, ze bedzie bolalo itd
powodem do cesarki byly odchodzace od 12godzin wody-poniewaz pecherz plodowy byl przebity to bakterei mogly latac w ta i z powrtoem, zrobili mi jescze jakes badanie na przeciwciala i ich poziom byl podwyzszony-norma jest do 5, stan zapalny od 120, ja mialam co prawda 21 ale szybko zdecydowali o tym cieciu
wiec jak pisalam troche wpadlam w panike-pamietam jak mi cewnik zakladali, jak mnie polozna z jankiem wiozla na operacyjna, jak te swiatla tak jak na filmach mi nad glowa przelatywaly, potem pamietam ze janek mnie calowal i ze dawali mi zastrzyk w plecy. ja ryczalam, po porstu wylam tam.
jak zaczeli mi robic operacje skupilam sie na takim klipsie co mialam do kciuka przyczepiony, caly czas im gadalam ze wszystko ok ale zeby sie juz pospieszyly bo ja chce synka, jakos sie uspokoilam, skupialam sie na tym zeby nie patrzec sie w lampy(a i tak 1 polozna plachta zaslonila mi na nie widok). no i potem byl najgorszy moment bo uslyszlaam "jest" wiec instynktownie odwrobilam sie i spojrzalam w te cholerne lampy. i nie uslyszlam ani krzyku a jedyne co zobaczylam to sine dziecko. ja wtedy wpadlam w panike, zaczelam sie drzec, ryczec ze on nie krzyczy ze jest siny. okazalo sie ze to "jest" dotyczylo rozciecia macicy i faktycznie sekunde czy 2 pozniej maly juz krzyczal. a ta sinosc-to odbijajaca sie w tych zielonych lampach maz plodowa. dali mi go krzyczacego i cieplutkiego dotkanac i potem dali mi cos na uspokojenie. reszty nie pamietam.
urodzil sie o 17.43 wazyl 3590 i mial 55cm:)
teraz moje wrazenia z pooperacyjnej-malutki byl caly czas przy mnie, ale bol byl po pordstu obezwaladniajacy. po 8 godzinach kazaly mi sie podniesc, po 11 isc pod prysnic i odkelic opatrunek. wtedy zastanawialam sie dlaczego mnie w ogole zszywali, mogli przeciez zostawic tam na tej operacyjnej skoro mam teraz taki bol przezywac. bolalo strasznie, na prawde. do lazienki ktora byla dostlownie 2 pokoje dalej szlam 20 minut, wykapalam sciezke z krwi, w dloni nioslam wlasny cewnik, masakra.
pozniej jakos wrocilam do lozka, znowu dali mi malego, bylo juz mi lepiej. teraz najgorsze: o 8 na obchodzie lekrz zdecydowal ze maly idzie na obserwacje.
dla mnie byl na tej obserwcaji 3 moze 4 lata, myslalam juz o wszsytkim, ze nie zyje i mi nie chca powiedziec, ze mi go podmienia, najgorszy byl placz dzieci bo wydawalo mi sie ze to wlasnie on placze(a na poloznictwie jest duzo placzacych dzieci). wylam, lzy mi ciekly po prostu strumieniami a polozne tylko ze jeszcze jedna kroplowka i bede mogla do niego pojsc, i jeszcze jedna... jak mnie w koncu odlaczyli od kroplowy to doslownie pobieglam do tej sali noworodkow. odeglosc wieksza niz do lazienki, doszlam o polowe szybciej, nie myslalam o palacej ranie. synek byl, byl zdrowy, przez caly ten czas(jak sie okazalo 4 godziny a nie 4 lata) slodko spal, raz go karmily sztucznym. pozniej juz obojke poszlismy do normalnej sali poporodowej, caly czas bylismy razem.
jaki jest Michaś? jest najslodszym, najgrzeczniesjzym dzieckiem jakie mozna sobie wyobrazic. przez te 4 dni w szpitalu plakal 2 razy(plus po kazdym myciu ale to jak myja polozne noworodka to zupelnie inna historia), duzo spi, nie robi jakichs niesamowitych wrzaskow. za to znajac moje szczescie, nie bylo tak idealnie bo mieszlama z najglosniejszym dzieckiem z oddzialu. ja wiem ze jako swiezo upieczona matka ja tak nie powinnam, ale dzieciak wciaz sie zardl, krzyczal i w ogole robil akcje. do tego mial boska mamuske ktora po nocy gdzie chyba w ogole nie spalam bo to dziecko tak sie darlo poinformowala mnie zebym w nocy ciszej sie zachowywala (faktycvznie cos wyciagalam z tej metalowej spitalnej szafki) i w ogole to ja chrapie a jej syn nie przywyczajony do chrapania wiec przez to placze. pozniej w dzien polozne wziely malego, ona zasnela i chrapala jak stary ramol ale nie bylo sensu wdawac sie w dyskusje. do jej dzieciaka przychodzily polozne zeby go uspokoic i niestety nie bylo wolnego lozka zebym sie przeniosla. przez te 4 dni ja przespalam moze z 5 godzin przez to łe i ła tego dziecka.
za to jak spi Michaś? wczoraj nakarmilismy sie o 11, obudzil sie o 2, bylo dlugie karmienie bo melko wylalam i musialam doic jeszcze raz, pozniej sie obudzil chwile przed 7 i po 10 ja go juz budzilam. spi przeslodko:) my dzieki temu tez mozemy pospac.
no i oczywiscie dalam dupy, bo jak by to nie bylo gdybym nie dala:) okazalo sie ze mam dosyc plaskie brodawki, a maly jako wczesniej nie potrafi chwycic. wiec co mi polozne zalecily? bron boze butelka, w ogole w szpitalu panuje takie przekonanie ze dajac dzeicku butle wyrzadza mu sie najwieksza krzywde a matki karmiace butla (nie daj boze sztucznym mlekiem) powinno sie palic na stosie. wiec zeby maly nie stracil odruchu ssania powinnam odciagac pokarm (na szczescie z tym nie ma problemu:D) i podawac palcem po strzykawce(wklada sie palec (w rekawiczce sterylnej) dziecku do buzi, w kacik ust wklada sie koncowke s trzykawki, maly ssie palec i wkrapla mu sie to jedzenie). no i ja tak robilam przez 4 dni, do piatku, wszystko by bylo fajnie ale co innego jet ssac twardy palec dlugosci az do konca paznokcie czyli z 1-1,5 cm sztywnego palca a co innego plaskiego sutka. w domu w piatek doszlismy do tego ze nie bedziemy dziecku dawac strzykawka, ze tak sie gesi tuczy i ze dam mu z cycka. cycka nie chcial lapac, to stwierdzialam ze dam z butelki. no i co sie stalo? przez te 4 dni po strzykawce gdzie nie wazne czy ssal czy nie, ja mloda mama i tak wstrzykiwalam melko, maly stracil odruch ssania. prawie w ogole. piatek i noc z piatku na niedziele to masakra, dopiero nad ranem znowu zakumal o co chodzi (a ja juz mialam strzykawek epelna melka przygotowana) i teraz je z butli. dla mnie bomba-sciaganie pokarmu laktatorem trwa krocej niz karmienie piersia a wtedy janek moze nakarmic, karmimy w zasadzie na zamiane i co najwazniejsze-widze ile zjadl! bo takie zjadl 25 minut to dla mnie matematycznie malo miarodajne:D a tak to mam zjadl 55ml na przyklad.
na razie tyle, ide laktatorowac
gratuluje mamusiom!
ja sama tez jestem juz mama!
ale po kolei:
wiec tak
w poniedczialek o 5 rano obudzily mnie odchodzace wody
po 7 bylismy w szpitalu
bylam rewelacyjnie przygotowana na porod, wiedzialam ze bedzie bolalo, ze skurcze i ze boli i ze prawdopodobnie natna mi krocze. na prawde bylam przygotowana. nawet polozna powiedziala ze milo sie przyjmuje porod od tak dobrze nastawionej mamy.
na porodowce dostalam leki naskurczowe, o 12 rozwarcie doszlo do palca(zey sie dziecko urodzilo musi byc 5)-czyli baaardzo slabo, wiecej leko naskurczowych (tak tak, ja bralam pol ciazy przeciwskurczowe i mialam pessar przeciwko rozwarciu:)) o 15 rozwarcie doszlo do troche wiecej niz 1,5 palca, po 16 przyszla lekarka i powiedziala mi ze bedzie ciecie. wtedy wpadlam w panike. przez te 9 miesiecy nie rozwazalam w ogole cesarki. ani troche, nawet mi taka mysl do glowy nie przyszla-zawsze myslalam ze urodze normalnie, ze bedzie bolalo itd
powodem do cesarki byly odchodzace od 12godzin wody-poniewaz pecherz plodowy byl przebity to bakterei mogly latac w ta i z powrtoem, zrobili mi jescze jakes badanie na przeciwciala i ich poziom byl podwyzszony-norma jest do 5, stan zapalny od 120, ja mialam co prawda 21 ale szybko zdecydowali o tym cieciu
wiec jak pisalam troche wpadlam w panike-pamietam jak mi cewnik zakladali, jak mnie polozna z jankiem wiozla na operacyjna, jak te swiatla tak jak na filmach mi nad glowa przelatywaly, potem pamietam ze janek mnie calowal i ze dawali mi zastrzyk w plecy. ja ryczalam, po porstu wylam tam.
jak zaczeli mi robic operacje skupilam sie na takim klipsie co mialam do kciuka przyczepiony, caly czas im gadalam ze wszystko ok ale zeby sie juz pospieszyly bo ja chce synka, jakos sie uspokoilam, skupialam sie na tym zeby nie patrzec sie w lampy(a i tak 1 polozna plachta zaslonila mi na nie widok). no i potem byl najgorszy moment bo uslyszlaam "jest" wiec instynktownie odwrobilam sie i spojrzalam w te cholerne lampy. i nie uslyszlam ani krzyku a jedyne co zobaczylam to sine dziecko. ja wtedy wpadlam w panike, zaczelam sie drzec, ryczec ze on nie krzyczy ze jest siny. okazalo sie ze to "jest" dotyczylo rozciecia macicy i faktycznie sekunde czy 2 pozniej maly juz krzyczal. a ta sinosc-to odbijajaca sie w tych zielonych lampach maz plodowa. dali mi go krzyczacego i cieplutkiego dotkanac i potem dali mi cos na uspokojenie. reszty nie pamietam.
urodzil sie o 17.43 wazyl 3590 i mial 55cm:)
teraz moje wrazenia z pooperacyjnej-malutki byl caly czas przy mnie, ale bol byl po pordstu obezwaladniajacy. po 8 godzinach kazaly mi sie podniesc, po 11 isc pod prysnic i odkelic opatrunek. wtedy zastanawialam sie dlaczego mnie w ogole zszywali, mogli przeciez zostawic tam na tej operacyjnej skoro mam teraz taki bol przezywac. bolalo strasznie, na prawde. do lazienki ktora byla dostlownie 2 pokoje dalej szlam 20 minut, wykapalam sciezke z krwi, w dloni nioslam wlasny cewnik, masakra.
pozniej jakos wrocilam do lozka, znowu dali mi malego, bylo juz mi lepiej. teraz najgorsze: o 8 na obchodzie lekrz zdecydowal ze maly idzie na obserwacje.
dla mnie byl na tej obserwcaji 3 moze 4 lata, myslalam juz o wszsytkim, ze nie zyje i mi nie chca powiedziec, ze mi go podmienia, najgorszy byl placz dzieci bo wydawalo mi sie ze to wlasnie on placze(a na poloznictwie jest duzo placzacych dzieci). wylam, lzy mi ciekly po prostu strumieniami a polozne tylko ze jeszcze jedna kroplowka i bede mogla do niego pojsc, i jeszcze jedna... jak mnie w koncu odlaczyli od kroplowy to doslownie pobieglam do tej sali noworodkow. odeglosc wieksza niz do lazienki, doszlam o polowe szybciej, nie myslalam o palacej ranie. synek byl, byl zdrowy, przez caly ten czas(jak sie okazalo 4 godziny a nie 4 lata) slodko spal, raz go karmily sztucznym. pozniej juz obojke poszlismy do normalnej sali poporodowej, caly czas bylismy razem.
jaki jest Michaś? jest najslodszym, najgrzeczniesjzym dzieckiem jakie mozna sobie wyobrazic. przez te 4 dni w szpitalu plakal 2 razy(plus po kazdym myciu ale to jak myja polozne noworodka to zupelnie inna historia), duzo spi, nie robi jakichs niesamowitych wrzaskow. za to znajac moje szczescie, nie bylo tak idealnie bo mieszlama z najglosniejszym dzieckiem z oddzialu. ja wiem ze jako swiezo upieczona matka ja tak nie powinnam, ale dzieciak wciaz sie zardl, krzyczal i w ogole robil akcje. do tego mial boska mamuske ktora po nocy gdzie chyba w ogole nie spalam bo to dziecko tak sie darlo poinformowala mnie zebym w nocy ciszej sie zachowywala (faktycvznie cos wyciagalam z tej metalowej spitalnej szafki) i w ogole to ja chrapie a jej syn nie przywyczajony do chrapania wiec przez to placze. pozniej w dzien polozne wziely malego, ona zasnela i chrapala jak stary ramol ale nie bylo sensu wdawac sie w dyskusje. do jej dzieciaka przychodzily polozne zeby go uspokoic i niestety nie bylo wolnego lozka zebym sie przeniosla. przez te 4 dni ja przespalam moze z 5 godzin przez to łe i ła tego dziecka.
za to jak spi Michaś? wczoraj nakarmilismy sie o 11, obudzil sie o 2, bylo dlugie karmienie bo melko wylalam i musialam doic jeszcze raz, pozniej sie obudzil chwile przed 7 i po 10 ja go juz budzilam. spi przeslodko:) my dzieki temu tez mozemy pospac.
no i oczywiscie dalam dupy, bo jak by to nie bylo gdybym nie dala:) okazalo sie ze mam dosyc plaskie brodawki, a maly jako wczesniej nie potrafi chwycic. wiec co mi polozne zalecily? bron boze butelka, w ogole w szpitalu panuje takie przekonanie ze dajac dzeicku butle wyrzadza mu sie najwieksza krzywde a matki karmiace butla (nie daj boze sztucznym mlekiem) powinno sie palic na stosie. wiec zeby maly nie stracil odruchu ssania powinnam odciagac pokarm (na szczescie z tym nie ma problemu:D) i podawac palcem po strzykawce(wklada sie palec (w rekawiczce sterylnej) dziecku do buzi, w kacik ust wklada sie koncowke s trzykawki, maly ssie palec i wkrapla mu sie to jedzenie). no i ja tak robilam przez 4 dni, do piatku, wszystko by bylo fajnie ale co innego jet ssac twardy palec dlugosci az do konca paznokcie czyli z 1-1,5 cm sztywnego palca a co innego plaskiego sutka. w domu w piatek doszlismy do tego ze nie bedziemy dziecku dawac strzykawka, ze tak sie gesi tuczy i ze dam mu z cycka. cycka nie chcial lapac, to stwierdzialam ze dam z butelki. no i co sie stalo? przez te 4 dni po strzykawce gdzie nie wazne czy ssal czy nie, ja mloda mama i tak wstrzykiwalam melko, maly stracil odruch ssania. prawie w ogole. piatek i noc z piatku na niedziele to masakra, dopiero nad ranem znowu zakumal o co chodzi (a ja juz mialam strzykawek epelna melka przygotowana) i teraz je z butli. dla mnie bomba-sciaganie pokarmu laktatorem trwa krocej niz karmienie piersia a wtedy janek moze nakarmic, karmimy w zasadzie na zamiane i co najwazniejsze-widze ile zjadl! bo takie zjadl 25 minut to dla mnie matematycznie malo miarodajne:D a tak to mam zjadl 55ml na przyklad.
na razie tyle, ide laktatorowac
Rudziaczek - gratulacje!!!!
Ja tez karmiłam po palcu, bo nie miałam pokarmu. Ale chyba nam się udało wygrać tą walkę, bo od soboty karmimy tylko cyckiem. Czyli do 10 doby karmiłam strzykawką, ale u nas mała na szczęście nie straciła odruchu ssania, bo ciągle ją przystawiałam nawet jak nie leciało.
Fakt butelka jest wygodna i pewnie za jakis czas od czasu do czasu Mała dostanie moje mleczko z butelki po to nawet żeby zostawić ją na jakiś czas z babcią i wyjść gdzieś.
Pozdrawiam i jeszcze raz gratuluję!
Ja tez karmiłam po palcu, bo nie miałam pokarmu. Ale chyba nam się udało wygrać tą walkę, bo od soboty karmimy tylko cyckiem. Czyli do 10 doby karmiłam strzykawką, ale u nas mała na szczęście nie straciła odruchu ssania, bo ciągle ją przystawiałam nawet jak nie leciało.
Fakt butelka jest wygodna i pewnie za jakis czas od czasu do czasu Mała dostanie moje mleczko z butelki po to nawet żeby zostawić ją na jakiś czas z babcią i wyjść gdzieś.
Pozdrawiam i jeszcze raz gratuluję!
Rudziaczek Gratulacje :)
Dziewczyny wiekszosc os. pyta sie czy kupilam juz mleko dla dziecka
ze na poczatku napewno nie bede mial na tyle swojego by mala sie najdla. By miec w zapasie sztuczne ...
Pierwszy raz jestem w ciazy i nie zabardzo wiem czy powinam kupic takie mleko juz teraz a jak tak to jakie ???
Dziewczyny wiekszosc os. pyta sie czy kupilam juz mleko dla dziecka
ze na poczatku napewno nie bede mial na tyle swojego by mala sie najdla. By miec w zapasie sztuczne ...
Pierwszy raz jestem w ciazy i nie zabardzo wiem czy powinam kupic takie mleko juz teraz a jak tak to jakie ???
Rudziaczek - gratulacje;)))
etka -nasz Kubuś wydaje mnóstwoooo odgłosów;) głównie przez sen,ale nie tylko. też się zastanawiałam, czy tak ma być, ale chyba to normalne. z początku myślałam że może ma katarek ale przeczyszczanie noska nic nie zmienia.
Natalia - co do mleka, to po co kupować zawczasu? Przecież dziś o każdej porze dnia i nocy kupisz, w razie co w szpitalu ci dadzą i podpowiedzą co kupić. ja nie kupowałam.
etka -nasz Kubuś wydaje mnóstwoooo odgłosów;) głównie przez sen,ale nie tylko. też się zastanawiałam, czy tak ma być, ale chyba to normalne. z początku myślałam że może ma katarek ale przeczyszczanie noska nic nie zmienia.
Natalia - co do mleka, to po co kupować zawczasu? Przecież dziś o każdej porze dnia i nocy kupisz, w razie co w szpitalu ci dadzą i podpowiedzą co kupić. ja nie kupowałam.
gratuluje rudziaczku... u mnie nic nie zapowiada porodu jak na razie :( myslalam, ze po odstawieniu lekow szybko pojdzie a tu niestety na odwrot :( ktg wyszlo dobrze pod wzgledem serduszka ale zero jakichkolwiek skurczow macicy :( polozna sie zdziwila, bo w sumie od 2 tyg mam brzuch bardzo nisko a z kazdym dniem czuje sie lepiej (fizycznie, nie psychicznie) - brzuch mi wogole przestal twardniec, zero jakichkolwiek bolo jak na okres :( teraz na powaznie boje sie o przenoszenie ciazy, bo znajac luzackie podejscie mojego lekarza wogole nie bedzie mi sprawdzal lozyska po terminie i wogole nie bedzie chcial mnie widziec w klinice dopoki nie przyjade ze skorczami :( a moja jedyna nerka juz i tak ledwo zipie :( wygladam jak napompowany balon, nogi mam jak slupy, buzie jak ksiezyc, cala skora na napieta, tylko brzusio ladne... gdyby nie moj maz pewnie bym sie zupelnie zalamala... dla synka zrobie wszystko zeby urodzil sie caly i zdrowy ale z kazdym dniem psychicznie czuje sie gorzej :(
**LUTY**
27 - Edycia32 - synek Hubercik ;-)
**MARZEC**
6/11 - blue73 - synek ;-)
08 - zancia1907 - synek ;-)
12 - slodzinka
15 - Patrycyja
16 - Pomaranczka
22 - anka127
27 - Stokrotka 0_o - synek ;-)
**KWIECIEŃ**
07 - Kasieńka79
08 - lalka1 - córeczka Ala ;-)
08 - Agniesja - córeczka Oliwia :-)
13 - gosia111 - córeczka Zuzanna :-)
17 - asski - córeczka Marta ;-)
17 - dalilia - synek ;-)
21 - ajkaa - córeczka Bianka ;-)
24 - Monika_81
26 - myself - córeczka
27 - natalia87 - córeczka Julia ;-)
29 - HaniaB - synek Filip ;-)
26 - vespa26 - córeczka ;-)
aganiok79 - córka Aleksandra :-)
ROZPAKOWANE:)
Megi-i - 25.11.2009 - synek Gabryś 41cm i 990g
Weronka - 13.01.2010 - córeczka Zosia 50cm i 3050g - Wojewódzki/Ciechanów
Olaolenka24 - 19.01.2010 - synek Nikodem 52cm i 2880g - Swissmed
Pszczoła - 05.02.2010 - synek i 54cm i 3500g Swissmed
Bratka - 07.02.2010 - synek Gabryś 46cm i 2280g - szpital Wejherowo
Andzia z ventki - 23.02.2010 - córcia Martusia 51cm i 2560g
Amadea - 24.02.2010 - synek Gabriel 53,5cm i 3580g
Aaana -25.02.2010 córeczka Dominika 56cm i 3200g - poród SN w Swissmed
Aris - 26.02.2010 - synek
KateK27 - 27.02.2010 synek Ethan 50cm i 3335 g
Kobyłka - córeczka
Kayla - 01.03.2010 - synek 55cm i 3170 g
Magsz - 10.03.2010 - córeczka 50cm i 2850g
Edziawu - 11.03.2010 - córeczka Helenka 55cm i 3500g - szpital Wojewódzki
Inusia - 13.03.2010 - synek Janek 59 cm i 3660g
Fiolka - 14.03.2010 - synek Kubuś 50cm i 3180g - szpital Kliniczna
Delka - 14.03.2010 - synek Patryk 3320 g
Brzoskwinka - 16.03.2010 - synek Dominik 50cm i 2600g oraz synek Bartłomiej 50cm i 2580g
Madziaaalenaa - 16.03.2010 godz 19.25 - córeczka Maja,59cm i 4230g - szpital kliniczna
Nusia - 17.03.2010 - córeczka Paulinka 59 cm i 4400g - szpital w Redłowie
Sunny1984 - 23.03.2010 - synek Piotruś 59 cm i 3760g - szpital Wejherowo
Smith2002 - 26.03.2010 - córeczka 53 cm i 3300g - szpital Wejherowo
Hosanna - 27.03.2010 - córeczka Maja 56 cm i 3150g
Etka - 31.03.2010 - córeczka Lenka 57 cm i 4110g - szpital Zaspa
Doka - 03.04.2010 - synek Tomek 56 cm i 3550g - szpital Wejherowo
Ewel31 - 04.04.2010 - synek Kubuś 54 cm i 3100g - szpital Wojewódzki
Rudziaczek - 05.04.2010 - synek Michał 55 cm i 3590g
rudziaczek gratuluje!!! super ze juz jestescie razem i ze mały taki grzeczny.
no nic nam pozostaje tylko czekac.
natalia, ja zadnego mleka nie kupiłam. tak samo jak laktaora. takie rzeczy mozna kupic po porodzie jak okaza sie potrzebne :)
u mnie dzis pracowity dzien - całe mieszkanko posprzatałam i umyłam podłogi. teraz moze jakis spacerek :)
no nic nam pozostaje tylko czekac.
natalia, ja zadnego mleka nie kupiłam. tak samo jak laktaora. takie rzeczy mozna kupic po porodzie jak okaza sie potrzebne :)
u mnie dzis pracowity dzien - całe mieszkanko posprzatałam i umyłam podłogi. teraz moze jakis spacerek :)
cześć mamuśki;D
jest trochę czasu bo mały śpi więc Was podglądam i podczytuję ;)
fiolka gratulacje powrotu do formy, mi też wszystkie kilkogramy (a nawet więcej) zeszły prawie od razu po porodzie więc super;D brzuch wygląda też spoko - nie mogę narzekać;) zastanawiam się tylko kiedy zniknie moja linia brzuszna ;D
co do odgłosów - mój mały jakby w nocy charczał, też myślałam że to katarek ale nie - nosek zakropiony, wyczyszczony a on dalej tak jakby charczał ... a dziś już jesteśmy po pierwszym szczepieniu, był baaardzo dzielny ;) jestem z niego Mega dumna! i teraz zastanawiam się co dalej, wiecie - czy szczepić na pneunokoki i rotawirusy... co o tym sądzicie?
jest trochę czasu bo mały śpi więc Was podglądam i podczytuję ;)
fiolka gratulacje powrotu do formy, mi też wszystkie kilkogramy (a nawet więcej) zeszły prawie od razu po porodzie więc super;D brzuch wygląda też spoko - nie mogę narzekać;) zastanawiam się tylko kiedy zniknie moja linia brzuszna ;D
co do odgłosów - mój mały jakby w nocy charczał, też myślałam że to katarek ale nie - nosek zakropiony, wyczyszczony a on dalej tak jakby charczał ... a dziś już jesteśmy po pierwszym szczepieniu, był baaardzo dzielny ;) jestem z niego Mega dumna! i teraz zastanawiam się co dalej, wiecie - czy szczepić na pneunokoki i rotawirusy... co o tym sądzicie?
Rudziaczek - Gratuluję !!! Fajnie, że masz grzeczne dziecko :))
Ja na Gabrysia też nie mam co za bardzo narzekać - dziś już lepiej śpi i mam więcej czasu żeby coś porobić. Widać, że chyba miał taki kilkudniowy kryzys - pewnie to skok rozwojowy.
Ja też mam cały czas kreskę na brzuchu i brązowy pępek. Nawet zaczęłam to traktować peelingiem do ciała, ale nie bardzo pomógł.
Ja na Gabrysia też nie mam co za bardzo narzekać - dziś już lepiej śpi i mam więcej czasu żeby coś porobić. Widać, że chyba miał taki kilkudniowy kryzys - pewnie to skok rozwojowy.
Ja też mam cały czas kreskę na brzuchu i brązowy pępek. Nawet zaczęłam to traktować peelingiem do ciała, ale nie bardzo pomógł.
Ja też dziś szczepiłam, tlo na te bezpłatne. Pneumo zostawilam sobie n aokres gdy mala będzię starsza bo będzie można ją szczepić na więcej szczepów a rota.. No cóż naczytałam się że nie są takie straszne a powikąłnia które mogą się przydażć mogą wymęczyć moje dziecko tak jak wirus.Mala się trochę spłakała przy szczepieniu bo to az 3 ukłucia ale teraz jesteśmy w domku i mam nadzieje że będzie wszytko dobrze. Jutro idziemy na usg bioderek. Moja też popiskuje, stęka, zmienia prędkość oddechu itp. Tez momentami myslę że męczą ją jakieś gazy w brzuszku.A może poprostu jej się coś śni? Mam wrażenie przy każdym stęknięciu że się budzi, i sie podrywam jak mnie tak przegoni pół dnia to w drugiej jego części już nawet nie wstaje :) Moja mała odkryła radość wkładania ręki do buźki i pasje w chlapaniu wodą przy kąpieli. Ubustwia wieżgać nóżkami tak by pozalewać wsztko i wszytkich w koło zaśmiewając się po pachy... Mi lekarka policiła na jakieś domowe fiksacje Virbucol N. Więc kupiłam dziś w razie jakby miała silne nawroty kolek bo przestalam dawać Sab Simplex żeby zobaczyć jak zareaguje i czy ciałko zaczna radzić sobie z kolkami. Podobno ten Virbucol jest bardzo skuteczny, nieszkodliwy i właśnie bardzo szybko uspokaja dziecko.
rozpakowana
tu mąż lalki, tomek, mam nadzieje, że klikam w prawidłowy wątek. dostałem szczegółowe instrukcje ale moglem coś pokręcić.
w dniu 11.04.2010 w niedziele o godz. 12.35 przyszła na świat nasza córeczka Alicja. waga 3690g, wzrost 56cm.
akcja rozpoczęła się o 2 w nocy w niedziele, piękne skurcze od 4 godzin więc decyzja, że jedziemy się rozpakowywać. KTG ładnie wyszło, ale rozwarcie cieniutkie. posłali nas na porodówkę. nad ranem po badaniu lekarz podjął decyzje o cesarce. o 12.35 było po wszystkim, a w zasadzie przed wszystkim, bo dopiero teraz to się zacznie ;)
wybraliśmy szpital Wojewódzki w Gdańsku. lalka kazała napisać, ze jest bardzo zadowolona. przemiłe położne - potwierdzam, lekarze bardzo w porządku, na noworodkach cisza i spokój. bardzo chwali sobie brak odwiedzin na oddziale, czuje się swobodnie. dla tatusia trochu gorzej, małą widzę tylko przez szybkę, ale tak widocznie jest lepiej. jeszcze się córcią nacieszę.
mama czuje się dobrze, mała wyśmienicie. obie dziewczyny uczą się karmi i jeść - położne chwalą ja za wytrwałość. ja jestem prze szczęśliwy !!!!!!!
prawdopodobnie w środę zabiorę je do domu, wtedy lalka sama opisze wszystko co i jak
pozdrawiam,
tomek
w dniu 11.04.2010 w niedziele o godz. 12.35 przyszła na świat nasza córeczka Alicja. waga 3690g, wzrost 56cm.
akcja rozpoczęła się o 2 w nocy w niedziele, piękne skurcze od 4 godzin więc decyzja, że jedziemy się rozpakowywać. KTG ładnie wyszło, ale rozwarcie cieniutkie. posłali nas na porodówkę. nad ranem po badaniu lekarz podjął decyzje o cesarce. o 12.35 było po wszystkim, a w zasadzie przed wszystkim, bo dopiero teraz to się zacznie ;)
wybraliśmy szpital Wojewódzki w Gdańsku. lalka kazała napisać, ze jest bardzo zadowolona. przemiłe położne - potwierdzam, lekarze bardzo w porządku, na noworodkach cisza i spokój. bardzo chwali sobie brak odwiedzin na oddziale, czuje się swobodnie. dla tatusia trochu gorzej, małą widzę tylko przez szybkę, ale tak widocznie jest lepiej. jeszcze się córcią nacieszę.
mama czuje się dobrze, mała wyśmienicie. obie dziewczyny uczą się karmi i jeść - położne chwalą ja za wytrwałość. ja jestem prze szczęśliwy !!!!!!!
prawdopodobnie w środę zabiorę je do domu, wtedy lalka sama opisze wszystko co i jak
pozdrawiam,
tomek
gratulacje dla lalki i jej meza :)
**LUTY**
27 - Edycia32 - synek Hubercik ;-)
**MARZEC**
6/11 - blue73 - synek ;-)
08 - zancia1907 - synek ;-)
12 - slodzinka
15 - Patrycyja
16 - Pomaranczka
22 - anka127
27 - Stokrotka 0_o - synek ;-)
**KWIECIEŃ**
07 - Kasieńka79
08 - Agniesja - córeczka Oliwia :-)
13 - gosia111 - córeczka Zuzanna :-)
17 - asski - córeczka Marta ;-)
17 - dalilia - synek ;-)
21 - ajkaa - córeczka Bianka ;-)
24 - Monika_81
26 - myself - córeczka
27 - natalia87 - córeczka Julia ;-)
29 - HaniaB - synek Filip ;-)
26 - vespa26 - córeczka ;-)
aganiok79 - córka Aleksandra :-)
ROZPAKOWANE:)
Megi-i - 25.11.2009 - synek Gabryś 41cm i 990g
Weronka - 13.01.2010 - córeczka Zosia 50cm i 3050g - Wojewódzki/Ciechanów
Olaolenka24 - 19.01.2010 - synek Nikodem 52cm i 2880g - Swissmed
Pszczoła - 05.02.2010 - synek i 54cm i 3500g Swissmed
Bratka - 07.02.2010 - synek Gabryś 46cm i 2280g - szpital Wejherowo
Andzia z ventki - 23.02.2010 - córcia Martusia 51cm i 2560g
Amadea - 24.02.2010 - synek Gabriel 53,5cm i 3580g
Aaana -25.02.2010 córeczka Dominika 56cm i 3200g - poród SN w Swissmed
Aris - 26.02.2010 - synek
KateK27 - 27.02.2010 synek Ethan 50cm i 3335 g
Kobyłka - córeczka
Kayla - 01.03.2010 - synek 55cm i 3170 g
Magsz - 10.03.2010 - córeczka 50cm i 2850g
Edziawu - 11.03.2010 - córeczka Helenka 55cm i 3500g - szpital Wojewódzki
Inusia - 13.03.2010 - synek Janek 59 cm i 3660g
Fiolka - 14.03.2010 - synek Kubuś 50cm i 3180g - szpital Kliniczna
Delka - 14.03.2010 - synek Patryk 3320 g
Brzoskwinka - 16.03.2010 - synek Dominik 50cm i 2600g oraz synek Bartłomiej 50cm i 2580g
Madziaaalenaa - 16.03.2010 godz 19.25 - córeczka Maja,59cm i 4230g - szpital kliniczna
Nusia - 17.03.2010 - córeczka Paulinka 59 cm i 4400g - szpital w Redłowie
Sunny1984 - 23.03.2010 - synek Piotruś 59 cm i 3760g - szpital Wejherowo
Smith2002 - 26.03.2010 - córeczka 53 cm i 3300g - szpital Wejherowo
Hosanna - 27.03.2010 - córeczka Maja 56 cm i 3150g
Etka - 31.03.2010 - córeczka Lenka 57 cm i 4110g - szpital Zaspa
Doka - 03.04.2010 - synek Tomek 56 cm i 3550g - szpital Wejherowo
Ewel31 - 04.04.2010 - synek Kubuś 54 cm i 3100g - szpital Wojewódzki
Rudziaczek - 05.04.2010 - synek Michał 55 cm i 3590g
Lalka1 - 11.04.2010 - córeczka Alicja 56cm i 3690g - szpital Wojewódzki
**LUTY**
27 - Edycia32 - synek Hubercik ;-)
**MARZEC**
6/11 - blue73 - synek ;-)
08 - zancia1907 - synek ;-)
12 - slodzinka
15 - Patrycyja
16 - Pomaranczka
22 - anka127
27 - Stokrotka 0_o - synek ;-)
**KWIECIEŃ**
07 - Kasieńka79
08 - Agniesja - córeczka Oliwia :-)
13 - gosia111 - córeczka Zuzanna :-)
17 - asski - córeczka Marta ;-)
17 - dalilia - synek ;-)
21 - ajkaa - córeczka Bianka ;-)
24 - Monika_81
26 - myself - córeczka
27 - natalia87 - córeczka Julia ;-)
29 - HaniaB - synek Filip ;-)
26 - vespa26 - córeczka ;-)
aganiok79 - córka Aleksandra :-)
ROZPAKOWANE:)
Megi-i - 25.11.2009 - synek Gabryś 41cm i 990g
Weronka - 13.01.2010 - córeczka Zosia 50cm i 3050g - Wojewódzki/Ciechanów
Olaolenka24 - 19.01.2010 - synek Nikodem 52cm i 2880g - Swissmed
Pszczoła - 05.02.2010 - synek i 54cm i 3500g Swissmed
Bratka - 07.02.2010 - synek Gabryś 46cm i 2280g - szpital Wejherowo
Andzia z ventki - 23.02.2010 - córcia Martusia 51cm i 2560g
Amadea - 24.02.2010 - synek Gabriel 53,5cm i 3580g
Aaana -25.02.2010 córeczka Dominika 56cm i 3200g - poród SN w Swissmed
Aris - 26.02.2010 - synek
KateK27 - 27.02.2010 synek Ethan 50cm i 3335 g
Kobyłka - córeczka
Kayla - 01.03.2010 - synek 55cm i 3170 g
Magsz - 10.03.2010 - córeczka 50cm i 2850g
Edziawu - 11.03.2010 - córeczka Helenka 55cm i 3500g - szpital Wojewódzki
Inusia - 13.03.2010 - synek Janek 59 cm i 3660g
Fiolka - 14.03.2010 - synek Kubuś 50cm i 3180g - szpital Kliniczna
Delka - 14.03.2010 - synek Patryk 3320 g
Brzoskwinka - 16.03.2010 - synek Dominik 50cm i 2600g oraz synek Bartłomiej 50cm i 2580g
Madziaaalenaa - 16.03.2010 godz 19.25 - córeczka Maja,59cm i 4230g - szpital kliniczna
Nusia - 17.03.2010 - córeczka Paulinka 59 cm i 4400g - szpital w Redłowie
Sunny1984 - 23.03.2010 - synek Piotruś 59 cm i 3760g - szpital Wejherowo
Smith2002 - 26.03.2010 - córeczka 53 cm i 3300g - szpital Wejherowo
Hosanna - 27.03.2010 - córeczka Maja 56 cm i 3150g
Etka - 31.03.2010 - córeczka Lenka 57 cm i 4110g - szpital Zaspa
Doka - 03.04.2010 - synek Tomek 56 cm i 3550g - szpital Wejherowo
Ewel31 - 04.04.2010 - synek Kubuś 54 cm i 3100g - szpital Wojewódzki
Rudziaczek - 05.04.2010 - synek Michał 55 cm i 3590g
Lalka1 - 11.04.2010 - córeczka Alicja 56cm i 3690g - szpital Wojewódzki
rudziaczek i lalka wielkie gratulacje:)))))
A co do Szpitala Wojewódzkiego to naprawdę super opieka:)Miłe połozne służące pomocą w każdej chwili,lekarze też super:)
Ja polecam!
Kurde mój Kuba jak tylko jest kąpiel o 19.00 to do tej pory nie chciał spać.Męczą go kolki bo się pręży:(A mnie męczy brak snu,ledwo żyję:(
Tylko nie wiem dlaczego on ma tak codziennie wieczorem o tej samej porze?!
Jutro nasza pierwsza wizyta u pediatry no i ważenie!
A za brzuchatki trzymam kciuki oby szybciutko nastał ten cud:)
A co do Szpitala Wojewódzkiego to naprawdę super opieka:)Miłe połozne służące pomocą w każdej chwili,lekarze też super:)
Ja polecam!
Kurde mój Kuba jak tylko jest kąpiel o 19.00 to do tej pory nie chciał spać.Męczą go kolki bo się pręży:(A mnie męczy brak snu,ledwo żyję:(
Tylko nie wiem dlaczego on ma tak codziennie wieczorem o tej samej porze?!
Jutro nasza pierwsza wizyta u pediatry no i ważenie!
A za brzuchatki trzymam kciuki oby szybciutko nastał ten cud:)
hejka z ranka;)
Lalka - gratulacje;)))) i dla męża także;)
Dziś znowu udana nocka, malutki budzi się 24, 3 i 6 rano;) czasami w między czasie się przebudzi jak coś mu dolega (pieluszka, gazy itp) ale to rzadko i raczej przed 24 bo ma wtedy płytki sen. Ale jestem przeszczęśliwa że mu się doba unormowała;)
Ewel - on się pręży codziennie o tej samej porze bo to właśnie charakterystyczne dla kolek. Trochę szybko je ma chyba? czytałam gdzieś że kolki pojawiają się w 3-4 tyg ale u nas też były już w 2.
Kurcze dziewczyny a ja ciągle chudnę, ważę już 52 kg..a mam 171cm.To tak jak przed ciążą ale boję się że dalej będę chudła, a tego nie chcę. To trochę dziwnie brzmi ale dla mnie to problem, bo nie chcę być za chuda.
Lalka - gratulacje;)))) i dla męża także;)
Dziś znowu udana nocka, malutki budzi się 24, 3 i 6 rano;) czasami w między czasie się przebudzi jak coś mu dolega (pieluszka, gazy itp) ale to rzadko i raczej przed 24 bo ma wtedy płytki sen. Ale jestem przeszczęśliwa że mu się doba unormowała;)
Ewel - on się pręży codziennie o tej samej porze bo to właśnie charakterystyczne dla kolek. Trochę szybko je ma chyba? czytałam gdzieś że kolki pojawiają się w 3-4 tyg ale u nas też były już w 2.
Kurcze dziewczyny a ja ciągle chudnę, ważę już 52 kg..a mam 171cm.To tak jak przed ciążą ale boję się że dalej będę chudła, a tego nie chcę. To trochę dziwnie brzmi ale dla mnie to problem, bo nie chcę być za chuda.
Gratuluje świeżo upieczonym rodzicom :))))
U Nas dziś ciężka noc - Gabryś od trzeciej nie śpi ...
Jeżeli chodzi o jedzenie to:
Gotowane: mięso (drób i wieprzowina) + marchewka + ryby
ziemniaki, ryż, makaron
zupy: krupnik, rosół, buraczkowa
kanapki z wędliną i dżemem jabłkowym
jabłka
przekąski: biszkopty, krakersy, paluszki
Da się troszkę wymyślić z tego np. pulpety z marchewką lub koperkiem, delikatne rizotto z kurczakiem i marchewką.
Ja nie jem nabiału ze względu na wysypkę
Jak Gabryś skończył miesiąc to zaczęłam też jeść mięso i ryby pieczone w foli.
U Nas dziś ciężka noc - Gabryś od trzeciej nie śpi ...
Jeżeli chodzi o jedzenie to:
Gotowane: mięso (drób i wieprzowina) + marchewka + ryby
ziemniaki, ryż, makaron
zupy: krupnik, rosół, buraczkowa
kanapki z wędliną i dżemem jabłkowym
jabłka
przekąski: biszkopty, krakersy, paluszki
Da się troszkę wymyślić z tego np. pulpety z marchewką lub koperkiem, delikatne rizotto z kurczakiem i marchewką.
Ja nie jem nabiału ze względu na wysypkę
Jak Gabryś skończył miesiąc to zaczęłam też jeść mięso i ryby pieczone w foli.
ja się tak strasznie nie ograniczam tzn nie jem nic cięzkostrawnego, smażonego (ale skusiłam się wczoraj na naleśniki z twarogiem), warzyw wzdymających, nie piję kawy i herbaty czarnej (tylko rumianek i koper włoski), jem pieczywo, chude wędliny drobiowe, kurczaka, indyka, ryż, ziemniaki. Zowoców jabłka i banany, z warzyw marchew, pomidory, ogórki świerze, kiszone. Zaryzykowałam wczoraj i dziś chipsy bananowe (takie wysuszone banany). Słodyczy nie jem, choć ostatnio miałam wilczy napad na krówki. Ale już mi przeszło;))
Pytanie do dziewczyn trzymającychrestrykcyjną dietę - mają wasze maluchy kolki?
Pytanie do dziewczyn trzymającychrestrykcyjną dietę - mają wasze maluchy kolki?
Etka ja nie wiem czy wolno, czy nie. wjednej zm oich książek wyczytałam, że uczulają, ale widać nie mojego Kubusia. Ja tą dietę "stworzyłam" intuicyjnie, cały czas obserwuję Kubusia. Miał ostatnio kilka krosteczek na policzku ale to chyba nie wysypka, raczej potówki i już mu przeszły (może to te krówki?)
Aha i nie jem przypraw poza odrobiną soli.
Aha i nie jem przypraw poza odrobiną soli.
U Nas było tak, że trzy tygodnie temu pojawiła się wysypka po zjedzeniu migdałów. Lekarz powiedział, że jak zejdzie to mam wprowadzić nabiał do diety, bo sam go sobie odstawiłam. po wprowadzenieu nabiału kilka dni przed świętami wysypka wróciła, a do tego święta to też jakiś kawałek ciasta się zjadło. Teraz czekam, aż wszystko zniknie i już nie będę próbowała chyba wprowadzać nic nowego - jakby tego było mało to chyba dostał jeszcze uczulenia od oliwki ...
Moja mała też ma problemy z gazami i kolki w godzinach 16-18. Nie ma jescze 2 miesięcy a kolki ma od 2 tygonia gdzieś tak. Dziś w nocy trochę nas wymęczyła i o dziwo obudziła się na karmienie o 1 a nidgy tego nie robiła.zawsze przesypiała od tej 20 do 3:30. Byliśmy na usg bioderek i mała ma nosić pieluchę :/
hej, a my dzis same. mąż na szkoleniu w warszawie, wiec dzis rodzic nie zamierzam. strasznie boli mnie kregosłup i nadal mam takie plamienia brazowe, no i lekkie skórcze. rodzina tez juz zaczeła dzwonic :)
smiesznie :)
no nie powiem w tym tygodniu moja córcia moglaby sie juz pojawic :)
brzuchatki a u was sa juz jakies objawy???
smiesznie :)
no nie powiem w tym tygodniu moja córcia moglaby sie juz pojawic :)
brzuchatki a u was sa juz jakies objawy???
bratka - to współczuję. Kubuś odpukać dobrze reaguje na wszystko na razie, a włąśnie zamierzam zmienić mu kosmetyki. Chusteczki do tyłeczka teżjużstosowałam różne i dzielnie to znosił;)
A mam pytanie do dziewczyn które już urodziły: czy stosujecie teraz jakąś i jaką jeśli tak metodę antykoncepcji? ja przed ciążą brałam 10 lat tabletki i bardzo to było dla mnie wygodne. Jutro idę do ginki i zamierzam się upomnieć o tabsy dla karmiących.
A mam pytanie do dziewczyn które już urodziły: czy stosujecie teraz jakąś i jaką jeśli tak metodę antykoncepcji? ja przed ciążą brałam 10 lat tabletki i bardzo to było dla mnie wygodne. Jutro idę do ginki i zamierzam się upomnieć o tabsy dla karmiących.
ajkaa jesli masz brazowe plamienia, to znaczy ze szyjka przygotowuje sie juz pelna para i w ciagu kilku dni urodzisz :)
u mnie zadnych objawow. myslalam ze czop mi odszedl kilka dni temu, ale byla to pewnie zwiekszona wydzielina. zadnego twardnienia brzucha, zadnych skurczow :( co zrobic, chyba te wszystkie leki rozleniwily moja macice ;) staram sie tzrmac psychicznie ale bardzo bardzo chcialabym zeby juz sie cos zaczelo... ostatnio przez obrzek nog, juz nie tylko stop ale i lydek i ud, nie daje rady chodzic... no i tak sobie czekamy z mezem na naszego maluszka :)
u mnie zadnych objawow. myslalam ze czop mi odszedl kilka dni temu, ale byla to pewnie zwiekszona wydzielina. zadnego twardnienia brzucha, zadnych skurczow :( co zrobic, chyba te wszystkie leki rozleniwily moja macice ;) staram sie tzrmac psychicznie ale bardzo bardzo chcialabym zeby juz sie cos zaczelo... ostatnio przez obrzek nog, juz nie tylko stop ale i lydek i ud, nie daje rady chodzic... no i tak sobie czekamy z mezem na naszego maluszka :)
fiolka, jeżeli chodzi o tabletki anty to masz do wyboru z tego co wiem Azalie i Cilest, są to tabletki jednoskładnikowe, które bierze się ciągiem i podobno mają sporo skutków ubocznych. Ja właśnie zaczęłam brać Azalię i puki co (odpukać) żadnych złych skutków nie zauważyłam.
Haniu, trzymaj się kobieto. Cały czas zaciskam za Ciebie kciuki, obyś urodziła szybko i bez komplikacji.
Haniu, trzymaj się kobieto. Cały czas zaciskam za Ciebie kciuki, obyś urodziła szybko i bez komplikacji.
mi sie dzis pojawily takie lakie bole podbrzusza .... ciezko mi ocenic czy to skorcze czasem sa odczuwalne razem z r******i malej niewiem co ona tam na dole robi ale czasami takie dziwne odczucia mam :)
Do tego meczy mnie bol plecow od krzyza po kark czasem tyl glowy takie promieniowanie pulsowanie brrr okropienstwo jakies
Chcialabym by sie juz zaczelo ... Ciazy mi juz ten brzuszek co prawda nie mam takich problemow jak ty Haniu ale nogi da sie juz odczuc ze sa spore najgorsze sa kostki i stopy
Do tego meczy mnie bol plecow od krzyza po kark czasem tyl glowy takie promieniowanie pulsowanie brrr okropienstwo jakies
Chcialabym by sie juz zaczelo ... Ciazy mi juz ten brzuszek co prawda nie mam takich problemow jak ty Haniu ale nogi da sie juz odczuc ze sa spore najgorsze sa kostki i stopy
U mnie też nic :( żadnych objawów zbliżającego się porodu. Wiecie, nawet takich przepowiadających skurczy nie mam. Jeszce teoretycznie mam 12 dni do dnia porodu ale tak bardzo bym chciała, żeby Anulka się już pojawiła.
Zezłościłam się trochę bo mi wyskoczyła opryszczka na ustach, więc może dobrze że jeszcze nie rodzę bo nie mogłabym nawet ucałować tego mojego maleństwa... ale dłuży mi się już niemiłosiernie.
Pozdrawiam was serdecznie i trzymam kciuki za rozpakowane i zapakowane :)
Zezłościłam się trochę bo mi wyskoczyła opryszczka na ustach, więc może dobrze że jeszcze nie rodzę bo nie mogłabym nawet ucałować tego mojego maleństwa... ale dłuży mi się już niemiłosiernie.
Pozdrawiam was serdecznie i trzymam kciuki za rozpakowane i zapakowane :)
Niebezpieczne cisnienie to takie, ktore przekracza 140/90, przy cisnieniu powyzej 160/110 trzeba byc w szpitalu. Cisnienie powinno sie mierzyc 3 razy dziennie: zaraz po przebudzeniu, po poludniu i przed snem. Nie wolno mierzyc cisnienia po posilku, po kapieli i jakims wysilku (spacer, gotowanie etc). Jesli kilka pomiarow pod rzad przekracza 140/90 to znaczy ze jest to nadcisnienie indukowane ciaza. Najczesciej, jesli jest to juz koncowka ciazy, to sie po po prostu wywoluje porod.
ja mam zwykle cisnienie 130/95 - niestety ze wzgledu na obrzeki. ale jest jeszcze w normie. ale jak np poloze sie na lewym lub prawym boku, to czuje niesamowite pulsowanie w calym brzuchu, od samej miednicy az do szyi. jest to spowodowane usiskiem macicy na najwazniejsze zyly dolne i glowne naczynia limfatyczne :( najlepiej sie czuje jak jestem "na czworakach" - jak zwierzatko ;) wtedy macica daje troche luzu moim wnetrznosciom :)
ja mam zwykle cisnienie 130/95 - niestety ze wzgledu na obrzeki. ale jest jeszcze w normie. ale jak np poloze sie na lewym lub prawym boku, to czuje niesamowite pulsowanie w calym brzuchu, od samej miednicy az do szyi. jest to spowodowane usiskiem macicy na najwazniejsze zyly dolne i glowne naczynia limfatyczne :( najlepiej sie czuje jak jestem "na czworakach" - jak zwierzatko ;) wtedy macica daje troche luzu moim wnetrznosciom :)
zrob pomiary jutro, tak jak pisalam, rano (zanim wstaniesz z lozka), po poludniu (gdy odpoczywasz) i wieczorem (przed kapiela). jesli nadal bedziesz miec podwyzszone cisnienie, podejdz do lekarza. w sumie podwyzszone masz tylko gorne cisnienie i to nie tak bardzo, dolne w normie i lekarz pewnie zaleci ci codziennie, regularne mierzenie. zrob sobie tez badanie moczu (jesli nie ma bialka, to bedzie ok). a masz jakies obrzeki? nog, rak, twarzy?
Podczytuję wasz wątek i sie przestraszyłam, po przeczytaniu tego co Hania napisała. Byłam dziś u mojego gina i miałam ciśnienie 160/89 czyli wysokie. Zauważyłam że zawsze mam wyższe ciśnienie jak mam mierzone nadgarstkowym ciśnieniomierzem więc póżniej położna zmierzyła mi takim normalnym i miałam 139/89 i powiedziała mi że w ciąży to 89 jest ważne a skoro jest takie samo to nie będzie zmieniać mi w karcie. Jutro zacznę mierzyć sama w domu i jak będzie za wysokie to chyba w piątek znów pójdę do mojego gina. Mam nadzieję że to było takie jednorazowe bo pogoda taka kiepska i ogólnie dziś czułam się nie zbyt dobrze.
hej, no u mnie juz po spaniu. jakos ostatnio srednio sypiam, albo mi sie poród sni, albo katastrofa pod Smolenskiem. jakas masakra!!!
nadal plamie i strasznie mnie kregosłup boli. jutro wieczorem idziemy na ktg.
co do cisnienia to u mnie raz było za wysokie, a tak chyba jest ok. nie boli mnie glowa, obrzeków nie mam. wiec zakladam ze jest ok.
kurcze i nadal czekam na pieniadze z ZUS, chyba dzis tam zadzwonie.
miłego dnia :)
nadal plamie i strasznie mnie kregosłup boli. jutro wieczorem idziemy na ktg.
co do cisnienia to u mnie raz było za wysokie, a tak chyba jest ok. nie boli mnie glowa, obrzeków nie mam. wiec zakladam ze jest ok.
kurcze i nadal czekam na pieniadze z ZUS, chyba dzis tam zadzwonie.
miłego dnia :)
hejka;) dziś malutki niby nie płakałale budził się częsciej niż zwykle w nocy, nie wiem dlaczego. zjadał i zasypiał...
Bratka a te tabletki zaczynasię pewnie brać w 1wszym dniu cyklu czyli i takdopiero jak dostanę okres? spróbuję się dzis do ginki zarejestrować, bo bez tabsów trochę strach - nie chcę mieć dzieciz tego samego roku;)))
Bratka a te tabletki zaczynasię pewnie brać w 1wszym dniu cyklu czyli i takdopiero jak dostanę okres? spróbuję się dzis do ginki zarejestrować, bo bez tabsów trochę strach - nie chcę mieć dzieciz tego samego roku;)))
a ja niestety znow musze gnac do bialegostoku do kliniki. bylam dzis na ktg i, jak stwierdzila pani prof z augustowskiej przychodni, zapis jest wysoce nieprawidlowy :( puls malego jest jak jednostajna kreska :( rano juz sie tak cieszylam, bo mialam w sluzie nitki czerwonej krwi, nawet calkiem sporo, ale na ktg zadnych skurczy nie uwidoczniono :( ta mnie nastraszyla, a lekarz z kliniki kazal przyjechac do 13 i ... co gorsza, stwierdzil, ze jesli cos bedzie nie tak, to on nie bedzie wywolywal porodu 2 tyg przed czasem tylko wysle mnie do szpitala :( gdzie oni przyjmuja porody od 37 tygodnia, czyli juz od tygodnia moglam tam rodzic :( po prostu jakis koszmar :( pamietam jak traktowali ciezarne w bialostockim szpitalu - masakra, olewali dziewczyne, u ktorej dziecka puls skakal do ponad 200 mowiac ze nic na to nie poradza - mnostwo takich przypadkow :( jedyne co mi pozostaje to modlic sie, zeby sie cos rozkrecilo, zeby szyjka byla juz gotowa i zaczela sie rozwierac :( a swoja droga, czy zaburzenia tetna dziecka nie moga byc wskazaniem do cesarki? albo chociaz podania oksytocyny i wywolania porodu nawet sn? jestem zalamana :(
fiolka, w ulotce jest napisane, że po porodzie zaczyna się je brać w dowolnym momencie przed wystąpieniem pierwszego okresu i wtedy zaczynają chronić po 7 dniach. Trochę mnie to zdziwiło, ale skoro tak napisali to tak zrobiłam :)
Hania, trzymam kciuki, by wszystko było ok. Mi się wydaje, że zaburzenia tętna dziecka są jak najbardziej wskazaniem do cc.
Hania, trzymam kciuki, by wszystko było ok. Mi się wydaje, że zaburzenia tętna dziecka są jak najbardziej wskazaniem do cc.
Haniu trzymam kciuki... nie martw się publiczna służba zdrowia nie jest taka zła. Znasz kilka felernych przypadków bo ludzie uwielbiają takie sensacyjki, pomyśl ile dzieci przyjęto do tej pory. Szczerze mówiąc bardziej jestem zirytowana postawą Twojej kliniki. Powinni zapewnić Ci poczucie bezpieczeństwa, załatwić konsultacje nefrologiczne i kardiologiczne. W normalnym szpitalu już dawno miałabyś to załatwione... nie wiem, może się mylę, ale pracuje w Akademii w Gdańsku i nigdy nie spotkałam się z podobnymi problemami.
Postaraj się nie demonizować tak tego szpitala to będzie Ci dużo łatwiej wejść z personelem w dobry kontakt, jeśli z góry nastawisz się źle to masz gwarantowane "samo sprawdzające się proroctwo".
Trzymaj się i Ty i dzieciątko dacie radę :)
Postaraj się nie demonizować tak tego szpitala to będzie Ci dużo łatwiej wejść z personelem w dobry kontakt, jeśli z góry nastawisz się źle to masz gwarantowane "samo sprawdzające się proroctwo".
Trzymaj się i Ty i dzieciątko dacie radę :)
Haniu trzymaj się kochana!!!!Jestem z Tobą i modlę się głęboce aby Twych zmartiweń nastał koniec!!!!!
Ja też uważam że zaburzenia tętna dziecka sa wskazaniem do cesarki.
Wytrzymaj jeszcze chwilkę!
Teraz cieszę się że mnie tak zaskoczył ten poród przynajmniej mam to już za sobą.
Byłam dzisiaj z małym na pobraniu krwi i jestem przerażona tą nasza służbą zdrowia.Pani pielegniarka jak zobaczyła to maleństwo to aż zbladła nie bardzo wiedziała co z nim zrobić.
Zapakawała mu ogromna igłę w główkę a on zapłakał i się uciszył,ta wariatka myślała że on stracił oddech i uciekła z gabinetu zostawiając mnie z nim bo się przestraszyła;)))
Wyjechałam na nią z mordą,że nic mu nie jest a tak w ogóle to ona ma mi dac poczucie bezpieczeństwa że oddaję dziecko w dobre ręce a nie uciekać!!!Tragedia!!!!
Nie była pewna czy krew która pobrała wystarczy ale jest ok.Od razu jej zaznaczyłam że nie pozwolę małego maltretować jeszcze raz skoro ona nie potrafi w razie czego udzielic dziecku pomocy.
Ojjjj brak słów!!!
Ja też uważam że zaburzenia tętna dziecka sa wskazaniem do cesarki.
Wytrzymaj jeszcze chwilkę!
Teraz cieszę się że mnie tak zaskoczył ten poród przynajmniej mam to już za sobą.
Byłam dzisiaj z małym na pobraniu krwi i jestem przerażona tą nasza służbą zdrowia.Pani pielegniarka jak zobaczyła to maleństwo to aż zbladła nie bardzo wiedziała co z nim zrobić.
Zapakawała mu ogromna igłę w główkę a on zapłakał i się uciszył,ta wariatka myślała że on stracił oddech i uciekła z gabinetu zostawiając mnie z nim bo się przestraszyła;)))
Wyjechałam na nią z mordą,że nic mu nie jest a tak w ogóle to ona ma mi dac poczucie bezpieczeństwa że oddaję dziecko w dobre ręce a nie uciekać!!!Tragedia!!!!
Nie była pewna czy krew która pobrała wystarczy ale jest ok.Od razu jej zaznaczyłam że nie pozwolę małego maltretować jeszcze raz skoro ona nie potrafi w razie czego udzielic dziecku pomocy.
Ojjjj brak słów!!!
bratka dzięki za info - właśnie usilnie próbujęsię zarejestrować do ginki - hahateż na nfz. masakra. rejestracja od 12, dzwonię punktualnie (przed nikt nie odbiera), 12.05 nie ma już miejsc! zadzwoniłam na priv do tej lekarki i powiedziała że mnie wciśnie. chcę te tabletki;)
Haniu - tylko spokojnie! zaburzenia tętna są wskazaniem do cc - u mnie spadło tętno małego podczas porodu i od razu robili cesarkę.
Ewel - ale masz przygody! ta pielęgniarka to .. brak słów. My mamy wizytę po 28 kwietnia - kolejne szczepienia.
A nasz mały od wczoraj histeryzuje - ma takie napady krzyku/płaczu mimio że najedzony i ma sucho. chyba chce cośwymusić (noszemie na rekach itp) Też tak macie?
Haniu - tylko spokojnie! zaburzenia tętna są wskazaniem do cc - u mnie spadło tętno małego podczas porodu i od razu robili cesarkę.
Ewel - ale masz przygody! ta pielęgniarka to .. brak słów. My mamy wizytę po 28 kwietnia - kolejne szczepienia.
A nasz mały od wczoraj histeryzuje - ma takie napady krzyku/płaczu mimio że najedzony i ma sucho. chyba chce cośwymusić (noszemie na rekach itp) Też tak macie?
Hej
Wlasnie wrocilam z Miasta .
Odebralam wyniki na bakterie ... ulzylo mi poszyly sobie wreszcie :)
Przy okazji zaszlam do swojej ginekolozki bo martwilo mnie te bole plecow pilsujace i wysokie cisnienie przy tym...
A wiec tak cisnienie u niej mialam 140/95
wiec wziela i zobila mi usg i sprawdzial wszystkie przeplywy , przeplywy wyszly ok. Z mala tez wszystko ok Wazy 3kg jest sredniakiem jak na ten tydz.
Przepisala mi 3razy dzienie Dopegyt jesli nadal po tym bede miala do konca tyg wysokie cisnienie to wypisala mi juz skierowanie do szpitala.
A jak sie unormuje to mam na 20 kwietnia zrobic badanie moczu.
no i oczywiscie miezyc sobie cisnienie 3 razy dzienie .
Troszke bynajmniej sie uspokoilam ...
Wlasnie wrocilam z Miasta .
Odebralam wyniki na bakterie ... ulzylo mi poszyly sobie wreszcie :)
Przy okazji zaszlam do swojej ginekolozki bo martwilo mnie te bole plecow pilsujace i wysokie cisnienie przy tym...
A wiec tak cisnienie u niej mialam 140/95
wiec wziela i zobila mi usg i sprawdzial wszystkie przeplywy , przeplywy wyszly ok. Z mala tez wszystko ok Wazy 3kg jest sredniakiem jak na ten tydz.
Przepisala mi 3razy dzienie Dopegyt jesli nadal po tym bede miala do konca tyg wysokie cisnienie to wypisala mi juz skierowanie do szpitala.
A jak sie unormuje to mam na 20 kwietnia zrobic badanie moczu.
no i oczywiscie miezyc sobie cisnienie 3 razy dzienie .
Troszke bynajmniej sie uspokoilam ...
Jejku, Haniu, trzymaj się i bądź dzielna...i MYŚL POZYTYWNIE!!!!!
Wszystko będzie dobrze, zobaczysz...życzę Ci jaknajszybszego rozwiązania, bo myślę że starczy już Wam tego stresu...a Mały jest już wystarczająco duży aby na świat przyjść...
Pozdrawiam z całego serca...i ściskam kciuki w oczekiwaniu na dobre nowiny od Ciebie
Wszystko będzie dobrze, zobaczysz...życzę Ci jaknajszybszego rozwiązania, bo myślę że starczy już Wam tego stresu...a Mały jest już wystarczająco duży aby na świat przyjść...
Pozdrawiam z całego serca...i ściskam kciuki w oczekiwaniu na dobre nowiny od Ciebie
no i jestesmy juz po wizycie w klinice. tam zrobili mi ktg, ktore wyszlo ... idealnie !!! lekarz stwierdzil, ze prawdopdoobnie w augustowskiej przychodni maja albo stary albo popsuty sprzet a "pani profesor" troche przesadza. w kazdym razie, postanowilismy z mezem, ze bedziemy jezdzic co 2-3 dni do bialegostoku na ktg a augustowska przychodnie nadal, jak do tej pory, omijac szerokim lukiem. maly mial idealne tetno, idealna oscylacje, wyszly spore skurcze (80-90) ale ze ich wogole nie czuje, to znaczy ze sa to zwykle skurcze przepowiadajace a nie porodowe. na wizyte idziemy w piatek i wtedy zrobimy tez usg zeby zobaczyc ile maluch juz wazy :) i ... nadal mam to plamienie, tzn sluzik z nitkami krwi zabarwiony na rozowo. lekarz powiedzial, ze co prawda moze to potrwac jeszcze od kilku godzin do kilku dni, ale nareszcie cos sie zaczelo dziac!!! liczymy na to, ze maly urodzi sie do poniedzialku bo moj maz wyjezdza do trojmiasta wlasnie na caly poniedzialek :)
Super wieści Hania!!!
Wiedziałam, że wszystko jest dobrze...nie denerwuj się już więcej i spokojie czekaj na rozwój wydażeń...pamiętaj że tu wszystkie trzymają za Was kciuki :)
U mnie narazie jedynie brzucho się napina, ale nie boli...idę zrobić sobie kąpiel - ostatnio uwielbiam kąpiele, i liczę że mi pomogą przyspieszyć poród ;)
Wiedziałam, że wszystko jest dobrze...nie denerwuj się już więcej i spokojie czekaj na rozwój wydażeń...pamiętaj że tu wszystkie trzymają za Was kciuki :)
U mnie narazie jedynie brzucho się napina, ale nie boli...idę zrobić sobie kąpiel - ostatnio uwielbiam kąpiele, i liczę że mi pomogą przyspieszyć poród ;)
asski, ja tez chyba zaraz wskocze pod cieply prysznic :)
jestem dzis taka spiaca, ze hej. wstawalam w nocy z jakies 6 razy na siusiu i za kazdym razem jak siadalam na kibelek bylam tak spiaca, ze az z przerazeniem stwierdzilam, ze jak mialabym teraz rodzic to chyba nie mialabym sily ;) coz, licze na zastrzyk adrenaliny jesli porod zacznie sie w nocy ;)
dziewczyny kochane, dziekuje ze 3macie za nas kciuki :)
monika chyba zostanie dzisiaj mama, bo z tego co pamietam miala sie zglosic do szpitala nacc wlasnie we srode o 7.30 :)
jestem dzis taka spiaca, ze hej. wstawalam w nocy z jakies 6 razy na siusiu i za kazdym razem jak siadalam na kibelek bylam tak spiaca, ze az z przerazeniem stwierdzilam, ze jak mialabym teraz rodzic to chyba nie mialabym sily ;) coz, licze na zastrzyk adrenaliny jesli porod zacznie sie w nocy ;)
dziewczyny kochane, dziekuje ze 3macie za nas kciuki :)
monika chyba zostanie dzisiaj mama, bo z tego co pamietam miala sie zglosic do szpitala nacc wlasnie we srode o 7.30 :)
Haniu, bardzo bardzo się cieszę!!! Martwiłam się strasznie.
Assaki, mam podobnie - najchętniej siedziałabym w domu i nie ruszała się do "godziny zero". Jestem wściekła bo niestety mojego męża nie ma stale. Powoli godzę się z myślą, że nie dojedzie na czas.
Poza tym dziewczyny musimy dać radę i wytrzymać do poniedziałku albo rodzić do niedzieli... z racji pogrzebu pary prezydenckiej i ilości zabezpieczeń w związku z delegacjami krajów na sto procent będzie blokada telefonii komórkowych, być może tylko w okręgu krakowskim ale sądzę, że "zabezpieczą" ogólnie. A tatuś mojej córeczki jak zwykle będzie na dyżurze.
Assaki, mam podobnie - najchętniej siedziałabym w domu i nie ruszała się do "godziny zero". Jestem wściekła bo niestety mojego męża nie ma stale. Powoli godzę się z myślą, że nie dojedzie na czas.
Poza tym dziewczyny musimy dać radę i wytrzymać do poniedziałku albo rodzić do niedzieli... z racji pogrzebu pary prezydenckiej i ilości zabezpieczeń w związku z delegacjami krajów na sto procent będzie blokada telefonii komórkowych, być może tylko w okręgu krakowskim ale sądzę, że "zabezpieczą" ogólnie. A tatuś mojej córeczki jak zwykle będzie na dyżurze.
a u mnie plamienie nadal trwa i dolaczyly slabe bole podbrzusza... takze... chyba powoli sie zaczyna... choc jeszcze trudno mi uwierzyc, ze za kilka dni moge juz trzymac swojego synusia... to dla mnie taka magia, ze hej ;)
ja licze na to, ze maly urodzi sie do niedzieli albo od wtorku, bo moj maz jedzie na caly dzien do trojmasta a tak bardzo chce byc przy porodzie, ze nie mozemy go zawiesc i musimy sie albo sprezyc albo wsytrzymac z synusiem :)
ja licze na to, ze maly urodzi sie do niedzieli albo od wtorku, bo moj maz jedzie na caly dzien do trojmasta a tak bardzo chce byc przy porodzie, ze nie mozemy go zawiesc i musimy sie albo sprezyc albo wsytrzymac z synusiem :)
właśnie odczytuję Wasze wpisy:)
Dopiero wzięłam kąpiel i zamierzam się położyć.
Haniu cieszę się że wszystko ok:)
Trzymam za Was wszystkie kciuki i pomimo że nie często mam czas na udzielanie się to jak najbardziej jestem z Wami!!!!
Oby Wasze maluchy zaskoczyły Was tak mile jak mnie mój Kubuś:)
Dobra lecę bo nigdy nie wiadomo co przyniesie noc,może nie pośpię;)
Dopiero wzięłam kąpiel i zamierzam się położyć.
Haniu cieszę się że wszystko ok:)
Trzymam za Was wszystkie kciuki i pomimo że nie często mam czas na udzielanie się to jak najbardziej jestem z Wami!!!!
Oby Wasze maluchy zaskoczyły Was tak mile jak mnie mój Kubuś:)
Dobra lecę bo nigdy nie wiadomo co przyniesie noc,może nie pośpię;)
hej, znowu nie moge spac. pobudka o 5:30. tez jestem zmeczona, ale jakos spac nie moge. w dzien robie sobie drzemki.
wczoraj to sie wystraszyłam ze sie zaczeło - brzuch bolał, organizm zaczął sie oczyszczac. na szczescie to był fałszywy alarm. ale teraz kazał mezowi do pracy samochodem jezdzic,bo nie mam zamiaru z tesciem lub taksowkarzem do porodu jechac. nadal plamie i strasznie mnie kregosłup boli. dzis ide na ktg, zobaczymy co sie tam dzieje, ale chyba wszystko ok. mała sie rusza. wczoraj pietke w pepek mi wciskala cwaniara. jedno jest pewne czekanie i wsłuchiwanie sie w swoj organizm jest koszmarne, zwłaszcza ze zostało nas juz tak mało :(
naprawde prałyscie nakrycie fotelika samochodowego?? ja w ogole o tym nie pomyslałam.
a keidy zamierzecie do rodzicow dzwonic - jak sie zacznie porod czy juz po fakcie??? obiecałam mamie ze zadzwonie jak sie zacznie, ale obawiam sie ze ona zaraz do szpitala przyjedzie. wiecie pierwsza wnuczka sie rodzi :)
zmykam do łazienki :)
wczoraj to sie wystraszyłam ze sie zaczeło - brzuch bolał, organizm zaczął sie oczyszczac. na szczescie to był fałszywy alarm. ale teraz kazał mezowi do pracy samochodem jezdzic,bo nie mam zamiaru z tesciem lub taksowkarzem do porodu jechac. nadal plamie i strasznie mnie kregosłup boli. dzis ide na ktg, zobaczymy co sie tam dzieje, ale chyba wszystko ok. mała sie rusza. wczoraj pietke w pepek mi wciskala cwaniara. jedno jest pewne czekanie i wsłuchiwanie sie w swoj organizm jest koszmarne, zwłaszcza ze zostało nas juz tak mało :(
naprawde prałyscie nakrycie fotelika samochodowego?? ja w ogole o tym nie pomyslałam.
a keidy zamierzecie do rodzicow dzwonic - jak sie zacznie porod czy juz po fakcie??? obiecałam mamie ze zadzwonie jak sie zacznie, ale obawiam sie ze ona zaraz do szpitala przyjedzie. wiecie pierwsza wnuczka sie rodzi :)
zmykam do łazienki :)
ajkaa, ja jak jechałam na porodówke (skurcze złapały mnie o 1 w nocy) to napisalam do kolezanek i siostry
siostra powiedziala bratu i tacie, mama nie wiedziala nic az do momentu urodzenia (sama mowila ze woli nie wiedziec ale juz po stwierdzila ze nie przypuszczala ze faktycznie nikt jej nic nie powie)
fiolka dzieci podobno zasypiaja przy dzwiekach suszarki, ale ja nie probowalam jeszcze
siostra powiedziala bratu i tacie, mama nie wiedziala nic az do momentu urodzenia (sama mowila ze woli nie wiedziec ale juz po stwierdzila ze nie przypuszczala ze faktycznie nikt jej nic nie powie)
fiolka dzieci podobno zasypiaja przy dzwiekach suszarki, ale ja nie probowalam jeszcze
fiolka ja mam to samo,kąpię o 19.00 i do północy albo dalej jest marudzenie,płacz:(
dzisiaj ledwo żyję spałam może 2godziny,sama nie wiem o co takiemu maluchowi chodzi?;)
obsikał się tak w nocy że musiałam wszystko zdjąc no i wtedy to płakał chyba z godzinę:(
teraz niby przysnął ale ciągle się kręci coś sobie mruczy.
Sama posłucham jakiejś rady starszej w doświadczeniach mamuśki:)
dzisiaj ledwo żyję spałam może 2godziny,sama nie wiem o co takiemu maluchowi chodzi?;)
obsikał się tak w nocy że musiałam wszystko zdjąc no i wtedy to płakał chyba z godzinę:(
teraz niby przysnął ale ciągle się kręci coś sobie mruczy.
Sama posłucham jakiejś rady starszej w doświadczeniach mamuśki:)
ewel a ja włąśnie próbuje Kubę przyzwyczajać do "samodzielności" czyli żeby umiał trochę sam np. w bujaku posiedzieć. bo oczywiście lubi być noszony, poza tym jest cwany - jak za długo nie podchodzę wywala smoka i w płacz. to przyzwyczajanie wygląda tak - posadziłam do w bujaku i włączyłam wibracje, ma smoczka. jak wypluje to podchodzę i bez słowa mu daję smoczusia. i tak w kółko. może się uda i przełoży się potem na zasypianie? Ewel a jak Twój Kubuś śpi jak jużzaśnie?? bo u nas wtedy jużjest tylko pobódka o 3 i potem o 6 rano, więc jest super, tylko to zasypianie mnie dobija...
fiolka my tez mamy podobnie.wczesniej kapalam gabrysia o miedzy 7 a 8,no i karmienie ale moj synek nie mial zamiaru nawet spac marudzi plakaka.tez chce zeby nauczyl sie samodzielnosci.a po wiekich walakch zapypial miedzy 9 a 10.wiec teraz kapie go tak w tych godz.pozniej flaszka i dziecko juz odjezdza przy flaszcze.w nocy budzi sie co 3 godz.przewaznie.i zasypaniem tez nie ma wielkiego problemu.pomijam dzien bo czasami to juz nie mam pojecia co on chce na rekach w roznych pozycjach placz jest przwiniety najedzony i nie jest mu zimno ani za goraco ale coz ciagle przyzwyczajamy sie do siebie.od doswiadczonych mam slyszlamz e dziecko na wszytsko potrzebuje czasu a spanie samo sobie z czasem ureguluje:)wiec coz musimy uzbroic sie w cierpliwosc:)
U nas jest podobnie z zasypianiem. Ale kąpiemy ok 7 i potem trudno Małej zasnąć, jak zaśnie to potem do 10 jeszcze ze 3 razy jest głośna pobudka. No i nie ma możliwości żeby zasypiała sama w łóżeczku - ryk jest okropny. Zasypia przy cycku lub na rękach. A budzi się w nocy co 3 godz na jedzenie. Zastanawiam się nad późniejszą kąpielą, może to jest jakiś pomysł.
Dziewczyny czy zdarza się Wam brać Maleństwa do siebie do łóżka?
Ja w nocy nigdy tego nie robię, ale nad ranem zdarza mi się Małą wziać do siebie. Właśnie nad ranem Mała ma bardzo niespokojny sen, jęczy, stęka i wydaje rózne odgłosy.
Dziewczyny czy zdarza się Wam brać Maleństwa do siebie do łóżka?
Ja w nocy nigdy tego nie robię, ale nad ranem zdarza mi się Małą wziać do siebie. Właśnie nad ranem Mała ma bardzo niespokojny sen, jęczy, stęka i wydaje rózne odgłosy.
czesc:)
ale jestem wyczerpana.. mielismy ciezka noc. Patryka bolal brzuszek w nocy. pierwszy raz sie zdarzylo zeby taki bol odczuwal w nocy. zazwyczaj kolki ma od19-20 i tak do23.. a wczoraj wprawdzie bolal go brzuszek pod wieczor ale udalo nam sie zalatwic sprawe suszarka-potwierdzam uspokaja i usypia.. Patryk ladnie spal do polnocy a potem sie zaczelo.. poszlismy spac po4;/ tak mi go szkoda:( maz teraz do Polski na weekend leci to kupi te kropelki na kolki-mam nadzieje, ze pomoga.
a teraz takie przyjemniejsze sprawy:) Patryk wczoraj skonczyl miesiac;) slicznie lezy na brzuszku i podnosi glowke;) a dzis powiedzial swoje pierwsze gugu:))) robi niesamowite miny, jest przekochany;)
ale jestem wyczerpana.. mielismy ciezka noc. Patryka bolal brzuszek w nocy. pierwszy raz sie zdarzylo zeby taki bol odczuwal w nocy. zazwyczaj kolki ma od19-20 i tak do23.. a wczoraj wprawdzie bolal go brzuszek pod wieczor ale udalo nam sie zalatwic sprawe suszarka-potwierdzam uspokaja i usypia.. Patryk ladnie spal do polnocy a potem sie zaczelo.. poszlismy spac po4;/ tak mi go szkoda:( maz teraz do Polski na weekend leci to kupi te kropelki na kolki-mam nadzieje, ze pomoga.
a teraz takie przyjemniejsze sprawy:) Patryk wczoraj skonczyl miesiac;) slicznie lezy na brzuszku i podnosi glowke;) a dzis powiedzial swoje pierwsze gugu:))) robi niesamowite miny, jest przekochany;)
dziewczyny u mnie podobnie, majka raczej wieczorem ladnie zasnie ale w nocy sie obudzi ok 1-2 i nie moze potem zasnac, marudzi placze, tak samo niewiem oco jej chodzi... czasem to trwa do 5, czasem z bezsilnsci biorę ją do nas do łożka, bo co chwila wstawanie zeby dac dziecku smoczek jest strasznie meczące.
Rudziaczek gratuluję ! ;) czytałam wczesniej jak napisalaś ze bedziesz sciagac i dawac z butli, tak samo robiłam i po miesiącu pokarm zanikł na dobre, juz nic mi nie leci, strasznie zaluje dlatego piszę ci to. Nie moglam karmic bezposrednio z piersi poniewaz mam dosc duze piersi i brodawki są bardzo plaskie. Maja sie denerwowala i to sensu nie mialo.
Rudziaczek gratuluję ! ;) czytałam wczesniej jak napisalaś ze bedziesz sciagac i dawac z butli, tak samo robiłam i po miesiącu pokarm zanikł na dobre, juz nic mi nie leci, strasznie zaluje dlatego piszę ci to. Nie moglam karmic bezposrednio z piersi poniewaz mam dosc duze piersi i brodawki są bardzo plaskie. Maja sie denerwowala i to sensu nie mialo.
jeszcze mama nie jestem, ale moje bliskie kolezanki maja takie zabawki, ktore nasladuja szum morza, czy odgłosy tetna matki. jedna ma radio a druga pluszowa owieczke. na allegro ta owieczka kosztuje ok 80 zł. takze jezeli bede miała problemy z usypianiem to na pewno te owieczke kupie. obie sa bardzo zadowolone i nie maja zadnych problemow z usypianiem. takze moze warto sprobowac.
ajkaa dzięki za pomysł. mam pytanie odnośnie tej suszarki - jak to wygląda? czy po prostu włączacie sueszarkę w okolicy łóżeczka i maleństwo zasypia?
madzialenaa -mamy kompletnie odwrotne sytuacje, ale ten sam problem:(
DElka - naszz Kuba też skończył wczoraj miesiąc, jest już oficjalnie niemowlakiem;) podnosi i trzyma główkę, strasznie jest ciekawski - wszystko ogląda:)poza tym odkrył rączki i teraz przytrzymuje już smoczek i łapie butelkę;)
a co do karmienia - pytanie: ja też odciągam swój pokarm i podaję go z butli, nie robię tego regularnie, staram się zawzse najpierw podać cycusia. i generalnie jest tak że średnio kilka razy dziennie mały ciągnie z piersi. myślicie że dzięki temu uda się choć troszkę przedłużyć laktację? na razie nie zuaważyłąm żebym miała mniej pokarmu, raczej ciągle mam sporo.
madzialenaa -mamy kompletnie odwrotne sytuacje, ale ten sam problem:(
DElka - naszz Kuba też skończył wczoraj miesiąc, jest już oficjalnie niemowlakiem;) podnosi i trzyma główkę, strasznie jest ciekawski - wszystko ogląda:)poza tym odkrył rączki i teraz przytrzymuje już smoczek i łapie butelkę;)
a co do karmienia - pytanie: ja też odciągam swój pokarm i podaję go z butli, nie robię tego regularnie, staram się zawzse najpierw podać cycusia. i generalnie jest tak że średnio kilka razy dziennie mały ciągnie z piersi. myślicie że dzięki temu uda się choć troszkę przedłużyć laktację? na razie nie zuaważyłąm żebym miała mniej pokarmu, raczej ciągle mam sporo.
no dobra udziele sie w koncu:) podczytuje was juz od dawna bo sama jestem przed rozpakowaniem ale jakos nigdy nie wypowiadałam sie w tym watku. termin mam na 8 kwietnia wiec jestem juz niezle przeterminowana ale prawdopodobnie jutro przyjmą mnie na oddział na wywołanie wiec juz blisko konca. Ale ja nie o tym chciałam. Jak widzicie w suwaczku mam juz jednego szkraba i chciałam poradzic biedulą ktore mecza sie wieczorami ze swoimi nocnymi markami. Kobitki a kiedy kapiecie dzidzie miedzy 19-20 to on wczesniej nie spi? Moj synek tez miał taki czas ze spał cały dzien a kapiel własnie go ozywiała i potem nie chciał spac. Mielismy na niego taka metode ( czywiscie w zaleznosci od wieku) ze przed myciem nie dawalismy mu spac bawilismu sie z nim w zaleznosci od etapu w jakim był. Njapierw na godzine przed spaniem potem ten okres sie wydłuzał tak aby na kapanie byl juz zmeczony. Druga rzecz to rutyna. Dzieci ją uwielbiają. My mniej. Zawsze kapcie w taki sam scenariusz najlepoej ta sama godzina te same czynnosci w tej samej kolejnosci te same osoby itp. po krotkim czasie dzidzia sie nauczy ze te czynnosci zapowiadaja ze za chwuile idzie spac. Co do odgłosów to faktycznie działaja suszarka u nas nawet lepiej odkurzacz. Tylko nie w pokoju malucha a gdzies za scianą albo zwykłe ciche szumienie z ust mamy. Ale te dzwiekui sa zdradliwe bo maluch szybko sie przyzwyczaja a przeciez nie codzien bedziecie odkurzac. MOj synek mimo ze juz tak duzo nadal dopomina sie cichego szumienia gdy zasypia. Troche przez to ze zasypia prawie po ciemku i dzieki temu wie ze nadal przy nim siedze.
ja byłam 1 raz 3 dni po terminie na ktg potem karzą chodzic co dwa dni na kontrolne ktg za kazdym razem bada Cie rowniez lekarz jesli stwierdzi jakis powod zatrzyma w szpitalu jesli nie to do domu i znowu za dwa dni. Na oddział przyjmują zazwyzaj po 10-14 dniu. Tak przynajmniej jestr w wojewodzkim w pozostałych pewnie podobnie. Mi lekarz powiedział ze przyjmą mnie 8 dnia bo dzidzia wazy juz 4500 i z uwagi na wage mnie przyjmie na wywołanie zeby juz nie czekac
no to wszystkie mamy ten sam problem:)
Fiolka mój mały zazwyczaj zasypia zaraz po butli wtedy odkładam go do łóżeczka a on milczy 15 minut i walczy o swoje,więc znowu przytulam go do siebie i lulam,zasypia na chwilkę,odkładam i znowu ryk i tak to wygląda najczęściej:)
Wkurza mnie jak po butli zaspypia i nagle słyszę jak kupkę robi zaczynam go przebierać i wtedy ryczy i na dobre jest po spaniu;)
Zdarza się też że ładnie śpi i budzi się tak jak Twój Kubuś.
Tendencja jest jednak żeby nie dać pospać w nocy!
Mam pytanko do mam które karmia butelką,jakie witaminy dajecie???
Fiolka mój mały zazwyczaj zasypia zaraz po butli wtedy odkładam go do łóżeczka a on milczy 15 minut i walczy o swoje,więc znowu przytulam go do siebie i lulam,zasypia na chwilkę,odkładam i znowu ryk i tak to wygląda najczęściej:)
Wkurza mnie jak po butli zaspypia i nagle słyszę jak kupkę robi zaczynam go przebierać i wtedy ryczy i na dobre jest po spaniu;)
Zdarza się też że ładnie śpi i budzi się tak jak Twój Kubuś.
Tendencja jest jednak żeby nie dać pospać w nocy!
Mam pytanko do mam które karmia butelką,jakie witaminy dajecie???
hej saraneta:) dzięki zarady, zawsze dobrze posłuchać doświadczonej mamy:) więc ja od początku stawiam na rutynę i rytuały:) Kuba ma 4 tygodnie i od początku wszystko odbywa się tak samo czyli kąpiel o tej samej godzinie, kąpie ta sama osoba itp. Zresztą każdy dzień jest taki sam - pobódka 6 rano, karmienie, przewijanie, bujaczek, drzemka, ok 11 spacerek dwie godzinki, potem jeszcze drzemie w domku, karmienie, przewijanie i potem różnie - najczęsciej jest aktywny i potem zasypia znowu. przed kąpielą tak jak piszesz ok godzinki z nim gaworzę, bujam w bujaczku i ine takie "zabawy", a po kąpieli karmienie, i ... ze spania nici , albo jak zaśnie to na krótko i potem już do 24 sajgon.
spróbuję tej suszarki, zobaczymy. jest jeszcze szansa że sam się ustawi, może potrzebuje więcej czasu. w sumie i tak wolę taką sytuację jak nie śpi do 24 niż żeby budził się w nocy...
spróbuję tej suszarki, zobaczymy. jest jeszcze szansa że sam się ustawi, może potrzebuje więcej czasu. w sumie i tak wolę taką sytuację jak nie śpi do 24 niż żeby budził się w nocy...
Z tym sikaniem to mam podobnie, tak to już jest u chłopców :)
Ostatnio rozbierałam go do ważenia u pediatry i mało brakowało a sama zostałabym zaatakowana, na szczęście wykazałam się refleksem i skierowałam strumień w pieluszkę :)))
A na początku jego ulubionym zajęciem było sikanie w ręcznik po kąpieli - chyba szybko mu się robiło zimno.
Ostatnio rozbierałam go do ważenia u pediatry i mało brakowało a sama zostałabym zaatakowana, na szczęście wykazałam się refleksem i skierowałam strumień w pieluszkę :)))
A na początku jego ulubionym zajęciem było sikanie w ręcznik po kąpieli - chyba szybko mu się robiło zimno.
ojeja jakie ja mam zaległosci w czytaniu...
synek jest przesłodki:) śpi, robi minki, dziś się po raz pierwszy od powrotu ze szpital popłakał:( jak się okazało kupa była na plecach:D
też macie takie wrażenie że połowa kupionych w ciąży ciuszków jest kompletnie niepotrzebna? wydałam kupę kasy na śliczne, niepraktyczne ubranka...
madziaalenaa no ja właśnie też przez duże piersi i płaskie brodawki odciągam. mam nadzieję że laktacja nie zaniknie, poczytałam na
http://forum.gazeta.pl/forum/f,46749,Karmiace_Piersia_Inaczej.html
o dziewczynach które tak karmią, wierzę że się uda!
synek jest przesłodki:) śpi, robi minki, dziś się po raz pierwszy od powrotu ze szpital popłakał:( jak się okazało kupa była na plecach:D
też macie takie wrażenie że połowa kupionych w ciąży ciuszków jest kompletnie niepotrzebna? wydałam kupę kasy na śliczne, niepraktyczne ubranka...
madziaalenaa no ja właśnie też przez duże piersi i płaskie brodawki odciągam. mam nadzieję że laktacja nie zaniknie, poczytałam na
http://forum.gazeta.pl/forum/f,46749,Karmiace_Piersia_Inaczej.html
o dziewczynach które tak karmią, wierzę że się uda!
Ja podaję Lence wit K i D3. U nas po kąpieli na ręczniczku już nie raz zdarzała się nawet kupka;-))) Zresztą pieluchy u nas idą w zastraszającym tempie. Dzisiaj w nocy w czasie jednego przebudzenia i karmienia 3 razy zmieniałam Małej pieluchę, bo w każdej była kupka.
Rudziaczek z tymi ubrankami to masz rację - my mamy pełne szafy ubranek, a i tak ubieramy na razie kilka ulubionych i najbardziej wygodnych pajacyków. Najszybciej je się ubiera i rozbiera. Ale widzę,że już niektóre powolutku będą robić się za małe...
Mam pyt do mam które już chodzą na spacerki - jak ubieracie dzieciaczki do wózka?
Rudziaczek z tymi ubrankami to masz rację - my mamy pełne szafy ubranek, a i tak ubieramy na razie kilka ulubionych i najbardziej wygodnych pajacyków. Najszybciej je się ubiera i rozbiera. Ale widzę,że już niektóre powolutku będą robić się za małe...
Mam pyt do mam które już chodzą na spacerki - jak ubieracie dzieciaczki do wózka?
:) witajcie, byłam dziś na ktg... pomiar wyszedł ok. Mała waży 3600 i nadal nie szykuje się do wyjścia :) Już się trochę zaczynam martwić, że nie podołam tej kubaturze. Dostałam propozycję wywołania porodu 19 kwietnia ale nie zgodzę się na sztuczny poród za żadne skarby - boli podobno dużo bardziej. Tak więc nadal czekam, sprzątam, myje okna i udaje, że nie myślę o tym co mnie czeka... a Wy jak sobie radzicie z dłużącym się czasem?
pozdrawiam serdecznie
pozdrawiam serdecznie
etka to zalezy od pogodny z tym ubieraniem.ale np.jak jest 15. maly jest w foteliku i jedziemy samochodem to np.spiochy(polspiochy,rajstopki)pozniej spodenki jakies grubsze,body,seterek(bluze)kurteczke(ona nie jest za gruba)no i czapa musi byc bo trzeba uwazac na uszki.no i koc jak ide na spacer i w gondoli to grubszy klade pod malego a reszta okrywam go a jak samochodem to cienki abo nakrywam go tylko pielszka bo tutaj ostanio byly takie cieple i przede wszystki bez wietrze dni.
a spodenki zaczelam akladac mlodemu dopiero jak pepusze zagoil sie do konca tak to byl kombinezon(grubszy albo cienki)
to tak w skrocie:)
a spodenki zaczelam akladac mlodemu dopiero jak pepusze zagoil sie do konca tak to byl kombinezon(grubszy albo cienki)
to tak w skrocie:)
hej,
u nas tez nadal spokoj. wczoraj na ktg nie wyszły zadne skorcze. tylko mnie wymeczyli. ledwo oddychałam i strasznie bolał mnie kregosłup, takze ledwo wstałam z tego łózka. mała ktg skopała - ma charakterek :)
niepotrzebnie gin mi powiedziała zew do 18 kwietnia urodze. cała rodzina w stresie była, ja tez cały czas sie zastanawilam czy to juz. a tu lipa. czekamy nadal :P
a co u was brzuchatki???? tez czekacie???
u nas tez nadal spokoj. wczoraj na ktg nie wyszły zadne skorcze. tylko mnie wymeczyli. ledwo oddychałam i strasznie bolał mnie kregosłup, takze ledwo wstałam z tego łózka. mała ktg skopała - ma charakterek :)
niepotrzebnie gin mi powiedziała zew do 18 kwietnia urodze. cała rodzina w stresie była, ja tez cały czas sie zastanawilam czy to juz. a tu lipa. czekamy nadal :P
a co u was brzuchatki???? tez czekacie???
Dzień dobry
Jeżeli chodzi o spacerki to ja na normalne domowe ubranko (body krótki rękaw + pajac lub body długi rękaw + śpiochy) zakładam taki niezbyt gruby pajac (taki jakby polarkowy) i czapkę też taka wiosenną. Gabryś jest też przykryty dość ciepłym kocem i dodatkowo ma tą osłonkę od spacerówki.
Tak jak tu :)

Na spacerki zaczęliśmy wychodzić jak mały miał prawie dwa tygodnie.
Najpierw dwa dni werandowania. Pierwszy spacer około 15 min, a potem już taki około godzinki.
Jeżeli chodzi o spacerki to ja na normalne domowe ubranko (body krótki rękaw + pajac lub body długi rękaw + śpiochy) zakładam taki niezbyt gruby pajac (taki jakby polarkowy) i czapkę też taka wiosenną. Gabryś jest też przykryty dość ciepłym kocem i dodatkowo ma tą osłonkę od spacerówki.
Tak jak tu :)

Na spacerki zaczęliśmy wychodzić jak mały miał prawie dwa tygodnie.
Najpierw dwa dni werandowania. Pierwszy spacer około 15 min, a potem już taki około godzinki.
hejka z rana;)
wczoraj z zasypianiem było ciut lepiej tzn małego po kąpieli i karmieniu zapakowaliśmy do łóżeczka. I leżał spokojnie do 24(!) ssał smoka (marudził tylko jakm u wypadał) i gapił się na karuzelę. W sumie skoro nie śpi ale nie płacze to mi to nie przeszkadza:) Zasnął w końcu o 1 po kolejnym karmieniu w bujaczku:) Nawet go nie wyjęłam (bo się bałam że się obudzi).. spał tak do 5 najadł się i teraz znowu spi.
co do spacerkó, my pierwszy mielismy po dwudniowym wietrzeniu (wietrzenie jakieś 20min) chyba jak mały miał ok 10dni. Spacerek pierwszy ok 45min i potem już godzinne, teraz to dwa razy dziennie na dwie godzinki nawet.
ubieram go dość ciepło - czapka, śpichy, kaftanik, sweterek i mały leży w kombinezonie przykryty kocykiem. jak jest bardzo zimny wiatr zakładam mu skarpetki na rączki.
wczoraj z zasypianiem było ciut lepiej tzn małego po kąpieli i karmieniu zapakowaliśmy do łóżeczka. I leżał spokojnie do 24(!) ssał smoka (marudził tylko jakm u wypadał) i gapił się na karuzelę. W sumie skoro nie śpi ale nie płacze to mi to nie przeszkadza:) Zasnął w końcu o 1 po kolejnym karmieniu w bujaczku:) Nawet go nie wyjęłam (bo się bałam że się obudzi).. spał tak do 5 najadł się i teraz znowu spi.
co do spacerkó, my pierwszy mielismy po dwudniowym wietrzeniu (wietrzenie jakieś 20min) chyba jak mały miał ok 10dni. Spacerek pierwszy ok 45min i potem już godzinne, teraz to dwa razy dziennie na dwie godzinki nawet.
ubieram go dość ciepło - czapka, śpichy, kaftanik, sweterek i mały leży w kombinezonie przykryty kocykiem. jak jest bardzo zimny wiatr zakładam mu skarpetki na rączki.
dziewczyny wczoraj był ciężki wieczór:(((
Nie wiem chwilami co mam robić?:(
Mały jak zaczął płakać ok. 17.00 tak płakał cały czas do północy,nie mogłam go w żaden sposób uspokoić:(
Aż się zanosił!Nie robił od wczoraj kupki ani też bączka nie ulotnił:(
Robiłam mu masaż,okłady,nawet termometrem poruszałam lekko w pupce i nic,tylko się prężył i płakał!
Uspokoiła go suszarka no ale przecież nie będę całą noc siedziała z włączoną suszarką.
Padł tak po półńocy i spał do 5.00 no i zjadł i od nowa ryczał:(
Teraz śpi spokojnie ale nadal kupki nie ma.
Tak mi go szkoda że aż mi serce peka,nie wiem jak mu pomóc!
Przez 5godzin wczoraj z nim walczyłam,byłam wykończona,spocona i głodna...
Boję się dzisiejszego popołudnia!
Nie wiem chwilami co mam robić?:(
Mały jak zaczął płakać ok. 17.00 tak płakał cały czas do północy,nie mogłam go w żaden sposób uspokoić:(
Aż się zanosił!Nie robił od wczoraj kupki ani też bączka nie ulotnił:(
Robiłam mu masaż,okłady,nawet termometrem poruszałam lekko w pupce i nic,tylko się prężył i płakał!
Uspokoiła go suszarka no ale przecież nie będę całą noc siedziała z włączoną suszarką.
Padł tak po półńocy i spał do 5.00 no i zjadł i od nowa ryczał:(
Teraz śpi spokojnie ale nadal kupki nie ma.
Tak mi go szkoda że aż mi serce peka,nie wiem jak mu pomóc!
Przez 5godzin wczoraj z nim walczyłam,byłam wykończona,spocona i głodna...
Boję się dzisiejszego popołudnia!
Dopiero przeczytałam moje zaległości :)
Niby Paulinka jest spokojnym dzieciątkiem, ale nie wiem jak wyczuwa jak włączam komputer i od razu absorbuje swoja osóbką Mamusię ;) Wiec korzystam że przyjechała moja mama i mam więcej czasu dla siebie.
Co do spania to kąpiemy małą ok. 21", zasypia ok.22.30 i śpi do 5". W ciągu dnia śpi po pół godziny lub godzinę, chyba, że jesteśmy na spacerku to ile w wózku tyle śpi :D Uwielbia dziury w chodnikach i uliczny hałas - co mnie max dziwi, ale skoro śpi w takich warunkach to rewelacja, hehe!!!
A co do gubienia pociążowych kg to jak wróciłam ze szpitala już miałam mniej o 13 kg, a w ciągu kolejnych 2 tyg. pozostałe 2 kg zniknęły, a teraz już nawet więcej i trochę mnie to martwi :/ Oby nie za dużo schudnąć ...
Niby Paulinka jest spokojnym dzieciątkiem, ale nie wiem jak wyczuwa jak włączam komputer i od razu absorbuje swoja osóbką Mamusię ;) Wiec korzystam że przyjechała moja mama i mam więcej czasu dla siebie.
Co do spania to kąpiemy małą ok. 21", zasypia ok.22.30 i śpi do 5". W ciągu dnia śpi po pół godziny lub godzinę, chyba, że jesteśmy na spacerku to ile w wózku tyle śpi :D Uwielbia dziury w chodnikach i uliczny hałas - co mnie max dziwi, ale skoro śpi w takich warunkach to rewelacja, hehe!!!
A co do gubienia pociążowych kg to jak wróciłam ze szpitala już miałam mniej o 13 kg, a w ciągu kolejnych 2 tyg. pozostałe 2 kg zniknęły, a teraz już nawet więcej i trochę mnie to martwi :/ Oby nie za dużo schudnąć ...
ewel jesli chcesz sab simplex z pewnego źródła to wyślę ci na maila. zajrzyj na pocztę.
dziś mmay cięzki dzień, bo malutki marudzi, robi sporo kupek i nie może zasnąć - ale może to i lepiej bo będzie lepiej zasypiał wieczorem?
Nusia ale masz szczęscie że malutka tak ładnie śpi - dajesz jej butelkę wieczorem? bo po piersi chyba by tak długo nie spała?a może?
Nusia a powiedz mi co "robi" Twoja Paulinka jak nie śpi w ciągu dnia? i wogóle napiszcie co "robią" maluchy jak nie śpią? Kuba siedzi w bujaku, ale te zabawki na pałąku jeszcze go nie fascynują, chyba że mu pomacham przed noskiem:) poza tym jara się troszkę karuzelą. czym jeszcze go zająć????
dziś mmay cięzki dzień, bo malutki marudzi, robi sporo kupek i nie może zasnąć - ale może to i lepiej bo będzie lepiej zasypiał wieczorem?
Nusia ale masz szczęscie że malutka tak ładnie śpi - dajesz jej butelkę wieczorem? bo po piersi chyba by tak długo nie spała?a może?
Nusia a powiedz mi co "robi" Twoja Paulinka jak nie śpi w ciągu dnia? i wogóle napiszcie co "robią" maluchy jak nie śpią? Kuba siedzi w bujaku, ale te zabawki na pałąku jeszcze go nie fascynują, chyba że mu pomacham przed noskiem:) poza tym jara się troszkę karuzelą. czym jeszcze go zająć????
fiolka, ja ciągle mam ten sam problem, a przecież Gabryś już jest starszy.
Włączam mu różne melodyjki, zmieniam pozycje brzuszek, plecki, boczek, macham grzechotkami tak żeby wodził za nimi wzrokiem i powoli próbuję go kłaść na kocyku pod stojakiem z zabawkami (zamiast maty edukacyjnej) ale nie bardzo go to jeszcze kręci. No i gadam ciągle do niego i mu śpiewam to się cieszy wtedy jak ma dobry humor :)
No i czasami noszę po domu, ale staram się niezbyt często żeby się nie przyzwyczaił.
Chętnie się dowiem co robią inne mamusie z maluchami.
Włączam mu różne melodyjki, zmieniam pozycje brzuszek, plecki, boczek, macham grzechotkami tak żeby wodził za nimi wzrokiem i powoli próbuję go kłaść na kocyku pod stojakiem z zabawkami (zamiast maty edukacyjnej) ale nie bardzo go to jeszcze kręci. No i gadam ciągle do niego i mu śpiewam to się cieszy wtedy jak ma dobry humor :)
No i czasami noszę po domu, ale staram się niezbyt często żeby się nie przyzwyczaił.
Chętnie się dowiem co robią inne mamusie z maluchami.
Fiolka,
moja malutka śpi tak ładnie po cycku :) mam nadzieję,że tak będzie długo,bo chyba nie dałabym rady "na dwa fronty" ... co prawda od 2 dni przed snem karmię ją z dwóch po 10 min. na każdy, bo inaczej marudzi i jest głodna, tzn. nie dojedzona :)
A co do dnia to jak nie śpi, kładę ją na brzuszku i Paulinka odbijając się nóżkami od moich rąk próbuje "raczkować" :) albo leży w łóżeczku i obserwuje kręcącą się karuzelę. Mam też na boku łóżeczka przyczepione różne zabawki i mała trąca je rączkami - jest wtedy bardzooo zadowolona :))) Co do leżaczka to bardzo rzadko w nim leży, mimo, że są tam wibracje - lubi mieć dużo przestrzeni do machania rączkami i nóżkami. Powiem Wam szczerze,że noszę ją tylko do odbicia po jedzonku i czasami w nocy do uspania,ale też rzadko. Za to moje najbardziej chyba niepedagogiczne zachowanie to kładę ją w ciągu dnia na kanapie gdzie sama siedzę i tak sobie spędzamy trochę dnia :)
moja malutka śpi tak ładnie po cycku :) mam nadzieję,że tak będzie długo,bo chyba nie dałabym rady "na dwa fronty" ... co prawda od 2 dni przed snem karmię ją z dwóch po 10 min. na każdy, bo inaczej marudzi i jest głodna, tzn. nie dojedzona :)
A co do dnia to jak nie śpi, kładę ją na brzuszku i Paulinka odbijając się nóżkami od moich rąk próbuje "raczkować" :) albo leży w łóżeczku i obserwuje kręcącą się karuzelę. Mam też na boku łóżeczka przyczepione różne zabawki i mała trąca je rączkami - jest wtedy bardzooo zadowolona :))) Co do leżaczka to bardzo rzadko w nim leży, mimo, że są tam wibracje - lubi mieć dużo przestrzeni do machania rączkami i nóżkami. Powiem Wam szczerze,że noszę ją tylko do odbicia po jedzonku i czasami w nocy do uspania,ale też rzadko. Za to moje najbardziej chyba niepedagogiczne zachowanie to kładę ją w ciągu dnia na kanapie gdzie sama siedzę i tak sobie spędzamy trochę dnia :)
Dziewczyny, przepiękne te Wasze skarby :) to nieprawdopodobne... pamiętam jak podczytywałam Wasz wątek zanim się dołączyłam i Nusia tak przeżywałaś to przenoszenie - czekałam razem z Tobą na to rozpakowanie :) a teraz taka śliczna i duża już królewna... zazdroszczę :)
Trzymajmy kciuki za Hanię bo chyba rzeczywiście już spotkało ją to wyczekiwane szczęście - mam nadzieje, że zrobili jej w końcu tą cesarkę.
No a my czekamy:) dziś miałam trochę skurczy i pobolewało mnie "menstruacyjnie" ale znowu cisza...
A propos tych kropelek na kolki, macie jakiś sprawdzonych "dystrybutorów"? poszukam jeszcze w necie bo może warto mieć je w zapasie.
Trzymajmy kciuki za Hanię bo chyba rzeczywiście już spotkało ją to wyczekiwane szczęście - mam nadzieje, że zrobili jej w końcu tą cesarkę.
No a my czekamy:) dziś miałam trochę skurczy i pobolewało mnie "menstruacyjnie" ale znowu cisza...
A propos tych kropelek na kolki, macie jakiś sprawdzonych "dystrybutorów"? poszukam jeszcze w necie bo może warto mieć je w zapasie.
Witam po wizycie u ginki - u mnie nic nie zapowiada porodu. Skurczy brak, szyjka sie nie skraca i zero rozwarcia...raczej duża szansa że z tydzień spokoju przede mną - tak jak czuje tak jest...w środę mam usg, więc wtedy zobaczymy, czy wszystko w środku OK...a teraz ide doczyatać co napłodziłyscie :)
Tu znalazłam najtaniej Sab Simplex
http://www.docsimon.pl/towar/sab-simplex-krople-suspensja-30ml
zastanawiam się czy zamówić już teraz czy zaczekać aż problem się pojawi. Jak czytam o Waszych nieprzespanych nocach a co gorsza męczarniach tych maluszków to odpowiedź nasuwa się sama.
Też chętnie dowiem się co jecie, bo muszę jakąś dietę wprowadzić przy okazji... mam tyłek jak kredens czterodrzwiowy i dłużej tego po prostu nie zniosę.
http://www.docsimon.pl/towar/sab-simplex-krople-suspensja-30ml
zastanawiam się czy zamówić już teraz czy zaczekać aż problem się pojawi. Jak czytam o Waszych nieprzespanych nocach a co gorsza męczarniach tych maluszków to odpowiedź nasuwa się sama.
Też chętnie dowiem się co jecie, bo muszę jakąś dietę wprowadzić przy okazji... mam tyłek jak kredens czterodrzwiowy i dłużej tego po prostu nie zniosę.
przeslodkie te wasze pociechy:)
a co chodzi o pierwszy spacer to gabrys mial tak 10 dni ipierwszy spacerek tak ok 30min
a co chodzi o kolki to ciagle sie z nimy zmagamy tsj w anglii sa kropelki colif ktore redukuja laktoze.polecila mi pani pediatra wiec bedziemy proboeac dalej na gabrysiu a zakupilismy buteleczki dr browna.
a co chodzi o pierwszy spacer to gabrys mial tak 10 dni ipierwszy spacerek tak ok 30min
a co chodzi o kolki to ciagle sie z nimy zmagamy tsj w anglii sa kropelki colif ktore redukuja laktoze.polecila mi pani pediatra wiec bedziemy proboeac dalej na gabrysiu a zakupilismy buteleczki dr browna.
Nas na szczęscie kolki nie męczą.
Asski co do Twojego pytanie o jedzenie-u nas przepisy zuypełnie intuicyjne, jescze póki mąż jest w domu to on gotuje. Nie jemy smażonego i mocno przyprawonego. I ja odstwiłam cytrusy, słodycze, chemiczne serki danio-zamiast tego twarożek. No i jeszcze nieoceniona jest mama czyli babcia:D
I na szczęście mogę jeść nabiał!
Asski co do Twojego pytanie o jedzenie-u nas przepisy zuypełnie intuicyjne, jescze póki mąż jest w domu to on gotuje. Nie jemy smażonego i mocno przyprawonego. I ja odstwiłam cytrusy, słodycze, chemiczne serki danio-zamiast tego twarożek. No i jeszcze nieoceniona jest mama czyli babcia:D
I na szczęście mogę jeść nabiał!
hej dziewczyny:))
myself - ja bym sab simplexunie kupowała na zapas - po cO? przecież niewiadomo, może waskolki ominą.
Nusia- superże malutka tak śpi i jest spokojna;)
Muszę się pochwalić, że dziesiejszej nocy odnieśliśmy 1wszy sukces:) Przed kąpielą była zabawa z mamą i tatą:) Po kąpieli i jedzonku -o 20 - malutki zasnął, ok. 22 troszkę zapłakał, ale go ululałam i..spał do2 w nocy,zjadł i znowuzasnął do 6.30.teraz znowu drzemie;) wreszcie mieliśmy wieczór spokojny:)) nie wiem czego to zasługa, kąpiel była jak zwykle o tej samej porze, tyle że młdyy ssał smoka w jej trakcie(jego to uspakaja), pokąpieli go ponosiłam chwilkę, poczym zjadł mleczko, no i nie spał w sowim łóżeczku tylko w leżaczku - w przeciwieństwie do Paulinki Nusi Kubuś musi chyba mieć ciasno.
myself - ja bym sab simplexunie kupowała na zapas - po cO? przecież niewiadomo, może waskolki ominą.
Nusia- superże malutka tak śpi i jest spokojna;)
Muszę się pochwalić, że dziesiejszej nocy odnieśliśmy 1wszy sukces:) Przed kąpielą była zabawa z mamą i tatą:) Po kąpieli i jedzonku -o 20 - malutki zasnął, ok. 22 troszkę zapłakał, ale go ululałam i..spał do2 w nocy,zjadł i znowuzasnął do 6.30.teraz znowu drzemie;) wreszcie mieliśmy wieczór spokojny:)) nie wiem czego to zasługa, kąpiel była jak zwykle o tej samej porze, tyle że młdyy ssał smoka w jej trakcie(jego to uspakaja), pokąpieli go ponosiłam chwilkę, poczym zjadł mleczko, no i nie spał w sowim łóżeczku tylko w leżaczku - w przeciwieństwie do Paulinki Nusi Kubuś musi chyba mieć ciasno.
fiolka gratulacje, my też mamy za sobą dobrą nockę;D
czytałam o Twoim pytaniu nt tabletek antykoncepcyjnych. z tego co wiem to nie cilest a cerazette. tylko - wiem, że lekarze mówią że są bezpieczne- ale trochę się boję żeby małemu nie zaszkodziły przez to że karmię piersią ... nie masz takich obaw?
czytałam o Twoim pytaniu nt tabletek antykoncepcyjnych. z tego co wiem to nie cilest a cerazette. tylko - wiem, że lekarze mówią że są bezpieczne- ale trochę się boję żeby małemu nie zaszkodziły przez to że karmię piersią ... nie masz takich obaw?
fiolka-tez sie tak zastanawiam ale chyba nie powinno byc szkodliwe jezeli jest to dla dzieci.
a dzien wlasnie sie wykapalam bo mamy sobie smacznie zasnol.kochany ten moj aniolek:)
a mam pytanie do was mamusie stosujecie jakies diety bo widze ze wam ladnie kilogramki leca.a u mnie nic.spodnie rozmiar wieksze poprostu zalamka ale pilnuje sie z jedzeniem no i zaczynam cwiczyc bo teraz juz moge:)
a dzien wlasnie sie wykapalam bo mamy sobie smacznie zasnol.kochany ten moj aniolek:)
a mam pytanie do was mamusie stosujecie jakies diety bo widze ze wam ladnie kilogramki leca.a u mnie nic.spodnie rozmiar wieksze poprostu zalamka ale pilnuje sie z jedzeniem no i zaczynam cwiczyc bo teraz juz moge:)
u nas spokojnie, malutki śpi i gada przez sen:)
ja dziś też się wyspałam bo i wieczorem i nad ranem ściągnełam podwójną porcję więc o 2 wstawał tatuś do karmienia, tak samo po 9, ja tylko wstawałam na 6 ale i tak bym wstała bo już mleka sporo było.
jakie macie karuzelki? my będziemy w przyszłym tygodniu zamawiać i zastanawiamy się co wybrać. z opisów podobają mi się tiny love-mają taki inny system kręcenia ale nie wiem jak to na żywo wyjdzie
ja dziś też się wyspałam bo i wieczorem i nad ranem ściągnełam podwójną porcję więc o 2 wstawał tatuś do karmienia, tak samo po 9, ja tylko wstawałam na 6 ale i tak bym wstała bo już mleka sporo było.
jakie macie karuzelki? my będziemy w przyszłym tygodniu zamawiać i zastanawiamy się co wybrać. z opisów podobają mi się tiny love-mają taki inny system kręcenia ale nie wiem jak to na żywo wyjdzie
Cześć Dziewczyny :)
Moja Paulinka dziś pobiła swój rekord w spaniu - jak zasnęła ok.22" to obudziła się po 5" :) ale nie płakała, tylko sobie po swojemu gaworzyła. Jestem zaskoczona, bardzooo pozytywnie :)))
Co do karuzeli to ja mam Fisher Price Rainforest i jestem bardzo zadowolona,bo mała od razu polubiła melodyjki, a od paru dni żywo reaguje na kręcące się kolorowe maskotki - może dlatego, że mają takie bardzo "ostre" żywe kolory, tak przed kupnem podpowiadały mi dziewczyny, mamy starszych dzieci tu z forum i jestem im za tą radę bardzo wdzięczna :)
Moja Paulinka dziś pobiła swój rekord w spaniu - jak zasnęła ok.22" to obudziła się po 5" :) ale nie płakała, tylko sobie po swojemu gaworzyła. Jestem zaskoczona, bardzooo pozytywnie :)))
Co do karuzeli to ja mam Fisher Price Rainforest i jestem bardzo zadowolona,bo mała od razu polubiła melodyjki, a od paru dni żywo reaguje na kręcące się kolorowe maskotki - może dlatego, że mają takie bardzo "ostre" żywe kolory, tak przed kupnem podpowiadały mi dziewczyny, mamy starszych dzieci tu z forum i jestem im za tą radę bardzo wdzięczna :)
no ja jestem pełna optymizmu co do spaniaw nocy, mam nadzieję że dzisiejsza nocka też będzie udana;)
co do kilogramów - ja nie stosuję żadnej diety, poza "matki kamiącej" ale też niezbyt rygorystycznie;) mało przytyłam w ciąży i sporo się ruszam, może dlatego już mi zeszło.
a dziś wieczorem wyrywamy sie do pubu z mężem i znajomymi:) malutki zostaje zm oimi rodzicami, zobaczymy jak będzie - mam nadzieję że po prostu będzie spał. jaku was z życiem towarzyskim teraz?
co do tych bujaków, to teżm yślę że są nieszkodliwe ale nie sądzę żeby mógł w nim spać całą nockę. także dziśzrobimytakże zaśnie w bujaku i spróbuję go przełożyć do łóżeczka
co do kilogramów - ja nie stosuję żadnej diety, poza "matki kamiącej" ale też niezbyt rygorystycznie;) mało przytyłam w ciąży i sporo się ruszam, może dlatego już mi zeszło.
a dziś wieczorem wyrywamy sie do pubu z mężem i znajomymi:) malutki zostaje zm oimi rodzicami, zobaczymy jak będzie - mam nadzieję że po prostu będzie spał. jaku was z życiem towarzyskim teraz?
co do tych bujaków, to teżm yślę że są nieszkodliwe ale nie sądzę żeby mógł w nim spać całą nockę. także dziśzrobimytakże zaśnie w bujaku i spróbuję go przełożyć do łóżeczka
Hej:)
Wyobrazcie sobie że od 30minut leżę sobie w łóżku z laptopem na kolanach:)wziełam kapiel i czuję sie jak w niebie bo mój maluszek jest taki dzisiaj grzeczny,przespał mi całą noc oczywiście z przerwami na butle,do godz.16.00 też tylko jadł i spał a pózniej przez 3godziny poprostu sobie był:)Wyśpiewałam mu chyba wszystkie możliwe piosenki ze swojego dzieciństwa,ależ był spokojny:)
Tylko przy kąpaniu płakał jak zawsze,nie znosi być nagi,chyba mu zimno.Nawet jak mu zmieniam pieluszkę to też się denerwuje ale jak tylko przykrywam nóżki to cichnie:)
Teraz sobie śpi,za godzinkę pobudka na jedzonko i mam nadzieję że grzecznie da się ululać.
Tak w ogóle to zwiększyłam ilość podawanego mleka i więcej picia(wody,herbatki:) to dzisiaj zrobił mi kupkę jakieś 7razy:)
Jak często Wasze maluchy robły kupki na etapie Kubusia?
Od wczoraj zaczęłam go przystawiać do piersi,choć pokarmu kropelka ale mam zamiar rozbujać laktację a przynajmniej spróbuję.Rozmawiałam z połozną,konsultantem laktacyjnym i twierdzi że da się to zrobić jak najbardziej,oczywiście pokarmu już nie będzie za dużo ale na dokarmianie starczy.
W cyckach pusto ale mój mały i tak chetnie ssie:)Teraz co 3godziny rozbudzam moje piersi laktatorem.
Dziewczyny mam pytanko,jaka macie temperaturę w pomieszczeniu dla dziecka,jaką do kapieli???
aaaa i napiszcie czym okrywacie maluchy na noc i w jakiej pozycji układacie do snu?
Ja kładę na boki dość mocno bo Kubuś ulewa i owijam go rożkiem,mam pewność że jest mu ciepło i chyba czuje się bardziej bezpiecznie tak opatulony;)jest taki malutki...:)
Fiolka co do życia towarzyskiego to mogę sobie pomarzyć:))
Nie mam tu nikogo do pomocy,zresztą on jest za mały jeszcze na takie zostawianie.
Generalnie to czuję się jak uwieziona na wieży:)Nigdzie nie wychodzę tylko czekam ciągle na łaskę Jacka:)
Ciekawe co Tak u naszej Hani?:)
Obstawiałam ten tydzien i chyba się nie pomyliłam.Pewnie Fifi już tuli się do cyca:))))
Wyobrazcie sobie że od 30minut leżę sobie w łóżku z laptopem na kolanach:)wziełam kapiel i czuję sie jak w niebie bo mój maluszek jest taki dzisiaj grzeczny,przespał mi całą noc oczywiście z przerwami na butle,do godz.16.00 też tylko jadł i spał a pózniej przez 3godziny poprostu sobie był:)Wyśpiewałam mu chyba wszystkie możliwe piosenki ze swojego dzieciństwa,ależ był spokojny:)
Tylko przy kąpaniu płakał jak zawsze,nie znosi być nagi,chyba mu zimno.Nawet jak mu zmieniam pieluszkę to też się denerwuje ale jak tylko przykrywam nóżki to cichnie:)
Teraz sobie śpi,za godzinkę pobudka na jedzonko i mam nadzieję że grzecznie da się ululać.
Tak w ogóle to zwiększyłam ilość podawanego mleka i więcej picia(wody,herbatki:) to dzisiaj zrobił mi kupkę jakieś 7razy:)
Jak często Wasze maluchy robły kupki na etapie Kubusia?
Od wczoraj zaczęłam go przystawiać do piersi,choć pokarmu kropelka ale mam zamiar rozbujać laktację a przynajmniej spróbuję.Rozmawiałam z połozną,konsultantem laktacyjnym i twierdzi że da się to zrobić jak najbardziej,oczywiście pokarmu już nie będzie za dużo ale na dokarmianie starczy.
W cyckach pusto ale mój mały i tak chetnie ssie:)Teraz co 3godziny rozbudzam moje piersi laktatorem.
Dziewczyny mam pytanko,jaka macie temperaturę w pomieszczeniu dla dziecka,jaką do kapieli???
aaaa i napiszcie czym okrywacie maluchy na noc i w jakiej pozycji układacie do snu?
Ja kładę na boki dość mocno bo Kubuś ulewa i owijam go rożkiem,mam pewność że jest mu ciepło i chyba czuje się bardziej bezpiecznie tak opatulony;)jest taki malutki...:)
Fiolka co do życia towarzyskiego to mogę sobie pomarzyć:))
Nie mam tu nikogo do pomocy,zresztą on jest za mały jeszcze na takie zostawianie.
Generalnie to czuję się jak uwieziona na wieży:)Nigdzie nie wychodzę tylko czekam ciągle na łaskę Jacka:)
Ciekawe co Tak u naszej Hani?:)
Obstawiałam ten tydzien i chyba się nie pomyliłam.Pewnie Fifi już tuli się do cyca:))))
ja sobie rozbujałam laktacje i to tak ze co 2 godziny ściągam po 80-100ml z kazdego cycka, inaczej to chyba eksploduja, juz nie moge sie doczekac kiedy ten elektryczny laktator przyjdzie
Michał robi kupki co ok 3 godziny wiec ok 8 dziennie. dzis polozylismy go po raz pierwszy na brzuszku i bez problemu uniosl glowe i pokrecil w kazda strone:)
my kapiemy w lazience-na 30-40 minut przed wlaczamy grzejnik na maxa, jest w srodku cieplo:) i od 2 dni opracowalismy co zrobic zeby nie plakal podczas kapieli-dac smoczek! problem sie dopiero zrobil gdy dzis wyplul ten smoczek do wanny-wtedy byl placz na caly blok.
Michał robi kupki co ok 3 godziny wiec ok 8 dziennie. dzis polozylismy go po raz pierwszy na brzuszku i bez problemu uniosl glowe i pokrecil w kazda strone:)
my kapiemy w lazience-na 30-40 minut przed wlaczamy grzejnik na maxa, jest w srodku cieplo:) i od 2 dni opracowalismy co zrobic zeby nie plakal podczas kapieli-dac smoczek! problem sie dopiero zrobil gdy dzis wyplul ten smoczek do wanny-wtedy byl placz na caly blok.
czesc dziewczyny! przepraszam, ze sie tak dlugo nie odzywalam, ale we czwartek o 14.05 zostalam mama :) nie zaluje ze rodzilam naturalnie, opowiem wszystko jak tylko znajde chwile czasu :) nie musze chyba dodawac, ze jestem najszczesliwsza mama na swiecie (oprocz starsznie poranionych sutkow;)
**LUTY**
27 - Edycia32 - synek Hubercik ;-)
**MARZEC**
6/11 - blue73 - synek ;-)
08 - zancia1907 - synek ;-)
12 - slodzinka
15 - Patrycyja
16 - Pomaranczka
22 - anka127
27 - Stokrotka 0_o - synek ;-)
**KWIECIEŃ**
07 - Kasieńka79
08 - Agniesja - córeczka Oliwia :-)
13 - gosia111 - córeczka Zuzanna :-)
17 - asski - córeczka Marta ;-)
17 - dalilia - synek ;-)
21 - ajkaa - córeczka Bianka ;-)
24 - Monika_81
26 - myself - córeczka
27 - natalia87 - córeczka Julia ;-)
26 - vespa26 - córeczka ;-)
aganiok79 - córka Aleksandra :-)
ROZPAKOWANE:)
Megi-i - 25.11.2009 - synek Gabryś 41cm i 990g
Weronka - 13.01.2010 - córeczka Zosia 50cm i 3050g - Wojewódzki/Ciechanów
Olaolenka24 - 19.01.2010 - synek Nikodem 52cm i 2880g - Swissmed
Pszczoła - 05.02.2010 - synek i 54cm i 3500g Swissmed
Bratka - 07.02.2010 - synek Gabryś 46cm i 2280g - szpital Wejherowo
Andzia z ventki - 23.02.2010 - córcia Martusia 51cm i 2560g
Amadea - 24.02.2010 - synek Gabriel 53,5cm i 3580g
Aaana -25.02.2010 córeczka Dominika 56cm i 3200g - poród SN w Swissmed
Aris - 26.02.2010 - synek
KateK27 - 27.02.2010 synek Ethan 50cm i 3335 g
Kobyłka - córeczka
Kayla - 01.03.2010 - synek 55cm i 3170 g
Magsz - 10.03.2010 - córeczka 50cm i 2850g
Edziawu - 11.03.2010 - córeczka Helenka 55cm i 3500g - szpital Wojewódzki
Inusia - 13.03.2010 - synek Janek 59 cm i 3660g
Fiolka - 14.03.2010 - synek Kubuś 50cm i 3180g - szpital Kliniczna
Delka - 14.03.2010 - synek Patryk 3320 g
Brzoskwinka - 16.03.2010 - synek Dominik 50cm i 2600g oraz synek Bartłomiej 50cm i 2580g
Madziaaalenaa - 16.03.2010 godz 19.25 - córeczka Maja,59cm i 4230g - szpital kliniczna
Nusia - 17.03.2010 - córeczka Paulinka 59 cm i 4400g - szpital w Redłowie
Sunny1984 - 23.03.2010 - synek Piotruś 59 cm i 3760g - szpital Wejherowo
Smith2002 - 26.03.2010 - córeczka 53 cm i 3300g - szpital Wejherowo
Hosanna - 27.03.2010 - córeczka Maja 56 cm i 3150g
Etka - 31.03.2010 - córeczka Lenka 57 cm i 4110g - szpital Zaspa
Doka - 03.04.2010 - synek Tomek 56 cm i 3550g - szpital Wejherowo
Ewel31 - 04.04.2010 - synek Kubuś 54 cm i 3100g - szpital Wojewódzki
Rudziaczek - 05.04.2010 - synek Michał 55 cm i 3590g
Lalka1 - 11.04.2010 - córeczka Alicja 56cm i 3690g - szpital Wojewódzki
HaniaB - 15.04.2010 - synek Filip 51cm i 3000g - poliklinika Arciszewski Bialystok
**LUTY**
27 - Edycia32 - synek Hubercik ;-)
**MARZEC**
6/11 - blue73 - synek ;-)
08 - zancia1907 - synek ;-)
12 - slodzinka
15 - Patrycyja
16 - Pomaranczka
22 - anka127
27 - Stokrotka 0_o - synek ;-)
**KWIECIEŃ**
07 - Kasieńka79
08 - Agniesja - córeczka Oliwia :-)
13 - gosia111 - córeczka Zuzanna :-)
17 - asski - córeczka Marta ;-)
17 - dalilia - synek ;-)
21 - ajkaa - córeczka Bianka ;-)
24 - Monika_81
26 - myself - córeczka
27 - natalia87 - córeczka Julia ;-)
26 - vespa26 - córeczka ;-)
aganiok79 - córka Aleksandra :-)
ROZPAKOWANE:)
Megi-i - 25.11.2009 - synek Gabryś 41cm i 990g
Weronka - 13.01.2010 - córeczka Zosia 50cm i 3050g - Wojewódzki/Ciechanów
Olaolenka24 - 19.01.2010 - synek Nikodem 52cm i 2880g - Swissmed
Pszczoła - 05.02.2010 - synek i 54cm i 3500g Swissmed
Bratka - 07.02.2010 - synek Gabryś 46cm i 2280g - szpital Wejherowo
Andzia z ventki - 23.02.2010 - córcia Martusia 51cm i 2560g
Amadea - 24.02.2010 - synek Gabriel 53,5cm i 3580g
Aaana -25.02.2010 córeczka Dominika 56cm i 3200g - poród SN w Swissmed
Aris - 26.02.2010 - synek
KateK27 - 27.02.2010 synek Ethan 50cm i 3335 g
Kobyłka - córeczka
Kayla - 01.03.2010 - synek 55cm i 3170 g
Magsz - 10.03.2010 - córeczka 50cm i 2850g
Edziawu - 11.03.2010 - córeczka Helenka 55cm i 3500g - szpital Wojewódzki
Inusia - 13.03.2010 - synek Janek 59 cm i 3660g
Fiolka - 14.03.2010 - synek Kubuś 50cm i 3180g - szpital Kliniczna
Delka - 14.03.2010 - synek Patryk 3320 g
Brzoskwinka - 16.03.2010 - synek Dominik 50cm i 2600g oraz synek Bartłomiej 50cm i 2580g
Madziaaalenaa - 16.03.2010 godz 19.25 - córeczka Maja,59cm i 4230g - szpital kliniczna
Nusia - 17.03.2010 - córeczka Paulinka 59 cm i 4400g - szpital w Redłowie
Sunny1984 - 23.03.2010 - synek Piotruś 59 cm i 3760g - szpital Wejherowo
Smith2002 - 26.03.2010 - córeczka 53 cm i 3300g - szpital Wejherowo
Hosanna - 27.03.2010 - córeczka Maja 56 cm i 3150g
Etka - 31.03.2010 - córeczka Lenka 57 cm i 4110g - szpital Zaspa
Doka - 03.04.2010 - synek Tomek 56 cm i 3550g - szpital Wejherowo
Ewel31 - 04.04.2010 - synek Kubuś 54 cm i 3100g - szpital Wojewódzki
Rudziaczek - 05.04.2010 - synek Michał 55 cm i 3590g
Lalka1 - 11.04.2010 - córeczka Alicja 56cm i 3690g - szpital Wojewódzki
HaniaB - 15.04.2010 - synek Filip 51cm i 3000g - poliklinika Arciszewski Bialystok
HANIU WIELKIE GRATULACJE!!!:))))
Fiolka zycie towarzyskie nie istnieje.. ech;/ gdybym mieszkala w POlsce to byloby co innego.. mleko z piersi sciagam do butelki wiec nie byloby problemu zeby dziadkowie sie zaopiekowali Patrykiem ale niestety tak nie jest..
co do pokarmu to mimo, ze sciagam pokarm laktatorem co2-3h to w ciagu dnia kilka razy przystawiam synka do piersi(tak radzila mi polozna).
na poczatku mialam laktartor reczny ale nie wyrabialam;/ teraz mam elektryczny i sobie chwale;) mialam kryzys laktacyjny jakis tydzien temu i sie troche przestraszylam ale zakupilam karmi i herbatke laktacyjna i jest lepiej.
do mam, ktorych dzieciaczki maja kolki - moja kolezanka poradzila mi napar z kminku.Jedna lyzeczke kminku zalewasz wrzatkiem, mniej wiecej 3/4 szklanki. Przykryc na 10 min. ja pije - mam nadzieje, ze pomoze bo nie moge juz patrzec na te zaplakane oczki..
Fiolka zycie towarzyskie nie istnieje.. ech;/ gdybym mieszkala w POlsce to byloby co innego.. mleko z piersi sciagam do butelki wiec nie byloby problemu zeby dziadkowie sie zaopiekowali Patrykiem ale niestety tak nie jest..
co do pokarmu to mimo, ze sciagam pokarm laktatorem co2-3h to w ciagu dnia kilka razy przystawiam synka do piersi(tak radzila mi polozna).
na poczatku mialam laktartor reczny ale nie wyrabialam;/ teraz mam elektryczny i sobie chwale;) mialam kryzys laktacyjny jakis tydzien temu i sie troche przestraszylam ale zakupilam karmi i herbatke laktacyjna i jest lepiej.
do mam, ktorych dzieciaczki maja kolki - moja kolezanka poradzila mi napar z kminku.Jedna lyzeczke kminku zalewasz wrzatkiem, mniej wiecej 3/4 szklanki. Przykryc na 10 min. ja pije - mam nadzieje, ze pomoze bo nie moge juz patrzec na te zaplakane oczki..
HaniaB - wielkie gratulacje!!!!
Ewel - my mamy z kapielą to samo - Malutka strasznie płacze, a smoczka nie chce. Chociaż jak Tatuś kąpie to jest lepiej;-) Jeśli chodzi o wodę to wyczytałam, ze powinna mieć ok 37 stopni, a temp w pokoju ok 20 stopni(ale do kąpieli na pewno wyższa).
A o pokarm walcz - mi się udało. Od 10 doby karmię Małą tylko piersią, ale wciąż zastanawiam się czy jej to wystarcza. Pewnie tak skoro zasypia i nie płacze, a jak jest głodna to poprostu się budzi. Lenka też wcześniej jadła i spała, a teraz jest już inaczej, więcej w ciągu dnia nie śpi i niestety nad ranem męczą ja kupki i gazy. Ale wczoraj pierwszy sen nocny miała długi - bo spała od 20 do 1.30. Mam nadzieję,że z czasem wszystko się unormuje.
Ewel - my mamy z kapielą to samo - Malutka strasznie płacze, a smoczka nie chce. Chociaż jak Tatuś kąpie to jest lepiej;-) Jeśli chodzi o wodę to wyczytałam, ze powinna mieć ok 37 stopni, a temp w pokoju ok 20 stopni(ale do kąpieli na pewno wyższa).
A o pokarm walcz - mi się udało. Od 10 doby karmię Małą tylko piersią, ale wciąż zastanawiam się czy jej to wystarcza. Pewnie tak skoro zasypia i nie płacze, a jak jest głodna to poprostu się budzi. Lenka też wcześniej jadła i spała, a teraz jest już inaczej, więcej w ciągu dnia nie śpi i niestety nad ranem męczą ja kupki i gazy. Ale wczoraj pierwszy sen nocny miała długi - bo spała od 20 do 1.30. Mam nadzieję,że z czasem wszystko się unormuje.
Haniu,
serdeczne gratulacje - wielka buźka dla Ciebie i Filipka :***
Co do kąpieli to nasza Paulinka wręcz ją uwielbia, od razu się uspokaja i obserwuje nas co z nią robimy :) Śmiejemy się, że jak będzie płakała to ją będziemy cały dzień kąpać ;) Ale niestety prawie zawsze przy przewijaniu jest płacz, nie lubi tego i już :/
Aha, w łóżeczku córunia śpi na wznak, chyba, że nie odbije po jedzonku i zaśnie od razu to wtedy na boku. Na początku, tak do 3 tygodnia, spała w rożku przykryta cienkim kocykiem. Teraz śpi pod kołderką i chyba to jej bardziej odpowiada, bo jak się budzi to ma dużo przestrzeni do fikania nóżkami, a rożek ją chyba krępował ;)
serdeczne gratulacje - wielka buźka dla Ciebie i Filipka :***
Co do kąpieli to nasza Paulinka wręcz ją uwielbia, od razu się uspokaja i obserwuje nas co z nią robimy :) Śmiejemy się, że jak będzie płakała to ją będziemy cały dzień kąpać ;) Ale niestety prawie zawsze przy przewijaniu jest płacz, nie lubi tego i już :/
Aha, w łóżeczku córunia śpi na wznak, chyba, że nie odbije po jedzonku i zaśnie od razu to wtedy na boku. Na początku, tak do 3 tygodnia, spała w rożku przykryta cienkim kocykiem. Teraz śpi pod kołderką i chyba to jej bardziej odpowiada, bo jak się budzi to ma dużo przestrzeni do fikania nóżkami, a rożek ją chyba krępował ;)
hejka
Gratulacje dla HaniB.
Ja już 5 dni po terminie i nadal nic. Dostałam skierowanie od lekarza i jutro ide na patologie, abym była pod obserwacją. Niewiem co bedą mi robić i niewiem ile czasu tam spędze. Wogóle jestem podłamana, smutna, zła i wszystko na raz. Chciałam normalnie zacząć rodzić w domku i dopiero potem jechać do szpitala z mężem.. A tak to jak będę w szpitalu to bedą może mi wywoływać i robić cc;( niewiem czy mąż będzie ze mną itd. ehhhh podłamana jestem
Gratulacje dla HaniB.
Ja już 5 dni po terminie i nadal nic. Dostałam skierowanie od lekarza i jutro ide na patologie, abym była pod obserwacją. Niewiem co bedą mi robić i niewiem ile czasu tam spędze. Wogóle jestem podłamana, smutna, zła i wszystko na raz. Chciałam normalnie zacząć rodzić w domku i dopiero potem jechać do szpitala z mężem.. A tak to jak będę w szpitalu to bedą może mi wywoływać i robić cc;( niewiem czy mąż będzie ze mną itd. ehhhh podłamana jestem
dziewczyny, u mnie zaczelo sie wszystko od tego plamienia. pod wieczor bolalo mnie troszke podbrzusze a od polnocy mialam skurcze podbrzusza co ok 20-15min. o 4 rano obudzilam meza, bo skurcze byly juz co ok. 5 min i pojechalismy do kliniki. tam o 6 zrobiono mi pierwsze ktg a o 9 drugie - wykazalo juz skurcze o sile 80-90 z czestotliwoscia 3 min. podano mi kroplowke z oksytocyna na przyspieszenie a o 11 dostalam zzo. o 13 przebito pecherz - zaczely sie bole parte, ktore ok. 14 byly juz bardzo czeste i po kilku minutach potwornego bolu i wysilku - Filip byl juz z nami :) Wazyl 3000g a w dniu wypisu 2850g. Smolke wydalil dopiero po 32 godzinach przez co poczatkowo wogole nie mial apetytu. Niestety polozna, ktora przystawila mi go do pierwsi po raz pierwszy zrobila to zle i maly nie potrafi ssac bez zgryzania brodawki przez szczeke i zuchwe :( mam okropne problemy z brodawkami, sa ponadrywane, z pecherzami, wrecz owrzodzone :( peiwrsza noc malego w domu - dzisiejsza - byla bardzo ciezka, bo mial mega apetyt a ja plakalam z bolu jak go karmilam :( dzisiaj juz nie wytrzymywalam z bolu i odciagnelam pokarm i dalam z butelki - wyrzuty sumienia mam nieziemskie, bo tak bardzo chce miec go przy piersi !!! jest najpiekniejszym i najcudniejszym synkiem na swiecie i zasluguje na wszystko co najlepsze a tu taki klops :(smaruje piersi linomagiem, ale wlasnie wycztalam, ze purelan firmy medela jest lepszy, bo nie trzeba zmywac go z piersi przed karmieniem. nie mam pojecia jak nauczyc go zeby nie gryzl, tak mocno nie zaciskal szczeki i gornej wargi tez nie zasysal z brodawka :(
Haniu wielkie,wielkie gratulacje!
co do karmienia to faktycznie spróbuj przez kapturki,ja mialam podobnie,kupilam aventu i juz od prawie 2 tygodni jest na cycusiu,i tak pewnie zostanie na kapturkach
Rudziaczek mi połozna "zabroniła" ściągac pokarm,bo będzie go jeszcze wiecej,tez chcialam sciągac na czarna godzine,lepiej przetrzymac jak sie da oczywiście
co do karmienia to faktycznie spróbuj przez kapturki,ja mialam podobnie,kupilam aventu i juz od prawie 2 tygodni jest na cycusiu,i tak pewnie zostanie na kapturkach
Rudziaczek mi połozna "zabroniła" ściągac pokarm,bo będzie go jeszcze wiecej,tez chcialam sciągac na czarna godzine,lepiej przetrzymac jak sie da oczywiście
Ewel od pierwszej doby przystawiałam Lenkę do piersi, potem dopiero karmiłam sztucznym strzykawką, po nakarmieniu pobudzałam piersi laktatorem serią 77-55-33 i tak wkółko co 2-3 godziny. Ważne żeby najpierw przystawiać do piersi, a potem ewentualnie dokarmiać. ja na początku nie miałam żadnego pokarmu, minimalna ilość pojawiła mi się 4 dnia jak wychodziłam do domu ze szpitala i dopiero 10 dnia mogłam Małą wykarmić swoim mlekiem. Ale warto było walczyć, chociaż chwilami miałam już dosyć;-))) No i piłam herbatkę na laktację Bocianka.
Fajnie,że Twój Maluch chce ssać, bo u nas był problem bo Lenka bardzo się denerwowała,że nic nie leci. Na pewno wszystko się u Was rozwinie tylko uzbrój się w cierpliwośc;-)
Fajnie,że Twój Maluch chce ssać, bo u nas był problem bo Lenka bardzo się denerwowała,że nic nie leci. Na pewno wszystko się u Was rozwinie tylko uzbrój się w cierpliwośc;-)
Dzień dobry, ja już po śniadanku i poczytaniu wątku... zaraz dostanę cholery bo spać nie mogę. Oficjalnie informuje,że o 4 rano jest jeszcze noc - choć pewnie mamusie już o tym wiedzą :) ciężarne dowiedzą się lada moment :)
Gosiu111, nie denerwuj się. Pomyśl o maluszku, dzięki tej hospitalizacji będzie może bezpieczniej. O męża też się nie martw - na pewno zdąży dojechać jak tylko coś się będzie działo. Ja też pewnie nie chciałabym leżeć na patologii, zwłaszcza że już raz tam rezydowałam... ale to oznaka, że już tak niewiele dzieli cię od spotkania z dzidzią :)
Gdzie rodzisz? Jeśli to będzie kliniczna to akurat dziś ma dyżur
dr Boćkowski - mój osobisty najlepszy położnik :) byłabyś w najlepszych rękach. Sama się modlę, żeby dziś się zaczęło bo bardzo mi zależy, żeby on odbierał mi poród lub robił ewentualne cc.
Haniu, kurcze podali Ci zoo a mimo to tak strasznie bolało pod koniec? Nie spodziewałam się, że będzie super lekko... ale myślałam, że mega męczarnie się nie zdarzą. Bratowa mnie okłamała :) powiedziała mi, że po podaniu zoo była "plaża" i że poród to przyjemność :) Kiedy to piszę dociera do mnie jakie to naiwne z mojej strony :))))))
Pozdrawiam serdecznie
Gosiu111, nie denerwuj się. Pomyśl o maluszku, dzięki tej hospitalizacji będzie może bezpieczniej. O męża też się nie martw - na pewno zdąży dojechać jak tylko coś się będzie działo. Ja też pewnie nie chciałabym leżeć na patologii, zwłaszcza że już raz tam rezydowałam... ale to oznaka, że już tak niewiele dzieli cię od spotkania z dzidzią :)
Gdzie rodzisz? Jeśli to będzie kliniczna to akurat dziś ma dyżur
dr Boćkowski - mój osobisty najlepszy położnik :) byłabyś w najlepszych rękach. Sama się modlę, żeby dziś się zaczęło bo bardzo mi zależy, żeby on odbierał mi poród lub robił ewentualne cc.
Haniu, kurcze podali Ci zoo a mimo to tak strasznie bolało pod koniec? Nie spodziewałam się, że będzie super lekko... ale myślałam, że mega męczarnie się nie zdarzą. Bratowa mnie okłamała :) powiedziała mi, że po podaniu zoo była "plaża" i że poród to przyjemność :) Kiedy to piszę dociera do mnie jakie to naiwne z mojej strony :))))))
Pozdrawiam serdecznie
Witam po weekendzie;)
Najpierw najważniejsze - Hania - GRATULACJE!!!! Nareszcie:)
Dziewczyny a dlaczego wasze życie towarzyskie nie istnieje? Bo u nas życie toczy się normalnym torem tzn spotkania za znjomymi normalnie, tyle że ostatnio zabraliśmy malutkiego ze sobą (nie na dużą imprezę tylko na herbatę do znajomego małzeństwa) albo znajomi przychodzą do nas. W sobotę udałosię nam wypaść do pubu na małą imprezkę. malutki grzecznie przespał ten czas pod opieką mojej mamy (na szczęscie mam tu rodziców, w prawdzie bardzo zapracowanych ale wieczorem znaleźli chwilkę:)) Cieszę się że moje życie nie kręci się tylko wokół małego.
AAA i wogole pochwalę się - mamy sukcesy! Okazuje się że utrzymywanie rutyny w życiu malutkiego daje niesamowite efekty! Kubuś się przyzwyczaił i np. jak ok 11-12 nie wyjdzie na spacer to jest marudny, bo wie, że to jego pora na wyjście;) Poza tym nareszcie opanowaliśmy usypianie (kąpiel - karmienie - lulanie - i jak nie daje rady w łóżeczku daję go do bujaka z wibracjami na 5 min, zapada od razu w sen, więc go przekładam i już śpi grzecznie. Ostatnio przesypia od 20-21 do 2-3, nawet raz do 4 rano, potem karmionko i do 6-7śpi. Jestem zachwycona;) W dzień jest grzeczny, ale już nie śpi, chyba że na spacerkach. Także polecam wprowadzanie rutyny i dużo konsekwencji:)
Najpierw najważniejsze - Hania - GRATULACJE!!!! Nareszcie:)
Dziewczyny a dlaczego wasze życie towarzyskie nie istnieje? Bo u nas życie toczy się normalnym torem tzn spotkania za znjomymi normalnie, tyle że ostatnio zabraliśmy malutkiego ze sobą (nie na dużą imprezę tylko na herbatę do znajomego małzeństwa) albo znajomi przychodzą do nas. W sobotę udałosię nam wypaść do pubu na małą imprezkę. malutki grzecznie przespał ten czas pod opieką mojej mamy (na szczęscie mam tu rodziców, w prawdzie bardzo zapracowanych ale wieczorem znaleźli chwilkę:)) Cieszę się że moje życie nie kręci się tylko wokół małego.
AAA i wogole pochwalę się - mamy sukcesy! Okazuje się że utrzymywanie rutyny w życiu malutkiego daje niesamowite efekty! Kubuś się przyzwyczaił i np. jak ok 11-12 nie wyjdzie na spacer to jest marudny, bo wie, że to jego pora na wyjście;) Poza tym nareszcie opanowaliśmy usypianie (kąpiel - karmienie - lulanie - i jak nie daje rady w łóżeczku daję go do bujaka z wibracjami na 5 min, zapada od razu w sen, więc go przekładam i już śpi grzecznie. Ostatnio przesypia od 20-21 do 2-3, nawet raz do 4 rano, potem karmionko i do 6-7śpi. Jestem zachwycona;) W dzień jest grzeczny, ale już nie śpi, chyba że na spacerkach. Także polecam wprowadzanie rutyny i dużo konsekwencji:)
fiolka, ciezko wyrwac sie do pubu jesli karmi sie piersia
ciezko tez zrobic u siebie impreze jesli ma sie tylko jeden maly pokoj z aneksem kuchennym
a do znajmoych az sie odechciewa wychodzic jesli dziecko czasami krzyczy o jedzenie co pol godziny, takie wyjscie to wiecej wtedy stresu dla mamy niz przyjemnosci
nie wiem jak inne mamy to robia ale dla mnie kazdy spacer to mega stres (jak mam dwa pietra leciec z wozkiem a Mała po pół godzinie zaczynac sie drzec bo przypomniało sie jej ze nie dojadła to naprawde odechciewa sie wszystkiego), ja chyba nie nadaje sie na matke, wogole nie rozumiem swojego dziecka :(((
ciezko tez zrobic u siebie impreze jesli ma sie tylko jeden maly pokoj z aneksem kuchennym
a do znajmoych az sie odechciewa wychodzic jesli dziecko czasami krzyczy o jedzenie co pol godziny, takie wyjscie to wiecej wtedy stresu dla mamy niz przyjemnosci
nie wiem jak inne mamy to robia ale dla mnie kazdy spacer to mega stres (jak mam dwa pietra leciec z wozkiem a Mała po pół godzinie zaczynac sie drzec bo przypomniało sie jej ze nie dojadła to naprawde odechciewa sie wszystkiego), ja chyba nie nadaje sie na matke, wogole nie rozumiem swojego dziecka :(((
Smith, jeszcze nie jestem mamą i taki kryzys pewnie też mnie dopadnie, ale... pamiętaj, że jesteś najlepszą mamą i na innej Twoja córeczka na pewno by nie chciała. Jak pojawiają się takie akcje z "dokarmieniem" to przecież możesz to zrobić na ławce w parku... myśle, że nasze pruderyjne społeczeństwo karmiące matki akurat toleruje. Możesz też chyba zciągnąć pokarm i dać małej butle. Trochę się wymądrzam może, ale moje koleżanki do tej pory tak załatwiały takie sprawy.
Poza tym dziewczyny, nie mogę doczekać się tej mojej beksy... mam sąsiada, który od 6 rano (od 3 tygodni) wierci wszystkie ściany. Marzę o tym żeby mała rozdarła się porządnie i będę ją przystawiać do ścian przez miesiąc!!! :)
Kurcze, dziś mogłabym iść na indukowanie porodu... niby kategorycznie nie chce, ale część mnie jest już tak zmęczona tą ciążą, tymi opuchliznami, etc. że nachodzi mnie myśl "co będzie jak ona tak będzie nadal siedzieć, za tydzień ważyć będzie ponad 4kg i w końcu i tak mi podadzą tą oksytocynę, z tą różnicą że przez kubaturę dziecka będzie mi jeszcze trudniej urodzić" Już sama nie wiem cholera... niby czekam aż natura sama zadziała... co radzicie?
Poza tym dziewczyny, nie mogę doczekać się tej mojej beksy... mam sąsiada, który od 6 rano (od 3 tygodni) wierci wszystkie ściany. Marzę o tym żeby mała rozdarła się porządnie i będę ją przystawiać do ścian przez miesiąc!!! :)
Kurcze, dziś mogłabym iść na indukowanie porodu... niby kategorycznie nie chce, ale część mnie jest już tak zmęczona tą ciążą, tymi opuchliznami, etc. że nachodzi mnie myśl "co będzie jak ona tak będzie nadal siedzieć, za tydzień ważyć będzie ponad 4kg i w końcu i tak mi podadzą tą oksytocynę, z tą różnicą że przez kubaturę dziecka będzie mi jeszcze trudniej urodzić" Już sama nie wiem cholera... niby czekam aż natura sama zadziała... co radzicie?
smith - nie marwt się i nie mów takich rzeczy że nie nadajesz się na mamę - jesteś najlepszą mamą naświecie dla swojej kruszynki;) co do spacerów, to jasię nie przejmuję jak mały płacze tzn jam u daję smoczka i on przy nim zasypia. a co do niedojadania - może spróbuj ją po karmieniu odstawić i po 20minutach znów przystawić? u naszego to się sprawdza, czasem okazuje się że jeszcze je.
ja tak tylko pytam o to życie towarzyskie, bo mi się kojarzy że żona mojego znakomehgo po urodzeniu dziecka kompletnie odjechała na jego(dziecka punkcie) i już nic jej nie interesuje. ja jakoś nie potrafię żyć tylko macierzyństwem i dlatego pytam. do niedawna też mieliśmy kawalerkę ale jakoś imprezki się udawały a maluszki spały w bujaczkach:) było zabawnie, teraz my znaszym też planujemy wychodzić, ale dopiero po szczepieniach.
ja tak tylko pytam o to życie towarzyskie, bo mi się kojarzy że żona mojego znakomehgo po urodzeniu dziecka kompletnie odjechała na jego(dziecka punkcie) i już nic jej nie interesuje. ja jakoś nie potrafię żyć tylko macierzyństwem i dlatego pytam. do niedawna też mieliśmy kawalerkę ale jakoś imprezki się udawały a maluszki spały w bujaczkach:) było zabawnie, teraz my znaszym też planujemy wychodzić, ale dopiero po szczepieniach.
wlasnie ostatnio sciagnelam przed wyjsciem mleko ale Mała wytrabila wszystko jednym tchem i dalej w ryk...mało jej było...
a dokarmiac na ławce...hmmm...pomimo ze zrobilo sie juz cieplo to jednak jakos głupio by mi bylo sciagac kurtke i sweter i tak siedziec i karmic, dziwnie bym sie czula, poza tym ja chyba jakas ciamajda jestem bo nie potrafie bez poduchy karmic, to po pierwsze, a po drugie Maleństwo ja zassie to po chwili puszcza i fontanna mleka sika mi na wszystkie strony i wszystko jest w mleku, niezbyt to karmienie u mnie wyglada :(
ale... jeszcze pół roku wiezienia i potem tatus bedzie karmił...
a dokarmiac na ławce...hmmm...pomimo ze zrobilo sie juz cieplo to jednak jakos głupio by mi bylo sciagac kurtke i sweter i tak siedziec i karmic, dziwnie bym sie czula, poza tym ja chyba jakas ciamajda jestem bo nie potrafie bez poduchy karmic, to po pierwsze, a po drugie Maleństwo ja zassie to po chwili puszcza i fontanna mleka sika mi na wszystkie strony i wszystko jest w mleku, niezbyt to karmienie u mnie wyglada :(
ale... jeszcze pół roku wiezienia i potem tatus bedzie karmił...
Smith ja też miałam jak najszczersze chęci karmić piersią,przez pierwsze 3 dni było ok,coś tam leciało ale tak naprawdę nie wiadomo ile :(.Jak wróciliśmy z małym do domu to często się budził poprostu z głodu,więc znowu dostawał cycka,zasypiał i budził się z płaczem,ciężko go było uspokoić...myślałam że to kolki itd.Stwierdziłam że nie będę męczyć ani jego ani siebie więc wysłałam męża po mleczko.U mnie pokarm wogóle powoli samoistnie zanikał,a mały z butelki ciągnął 90 ml albo więcej.Kłopoty ze spaniem i marudzeniem minęły,a ja przynajmniej wiem ile zjada.Wiem że każda mama marzy sobie żeby jak najdłużej karmić swoim mleczkiem bo to zdrowe itd ...no ale czasami się nie da.Poza tym mleka które produkują teraz są zbliżone do mleka matki więc może warto spróbować zamiast się stresować.Można też przecież mieszać,raz jedno raz drugie,więc jak idziesz na spacer możesz dać butelkę i masz pewność że za 15 minut nie musisz wracać.Pozdrawiam
wczoraj malego zaczelismy dokarmiac nanem 1 bo nie dawalam rady go karmic, ale dzisiaj, po zalozeniu kapturkow jakos poszlo i znow wrocil mi usmiech na twarz :) pokarmu mam chyba sporo ale i tak popijam herbatke. kurcze, duzo chcialabym popisac ale nie mam czasu ;)
myself, ja chyba dostalam druga dawke zzo troche lzejsza zeby nie obciazyc nerki ;)
myself, ja chyba dostalam druga dawke zzo troche lzejsza zeby nie obciazyc nerki ;)
ewel - jestem pewna, ze wszystko będzie dobrze...pamiętaj, że dziecko obiera Twoje emocje, może jak jesteś zdenerwowana, Mały napewno to czuje...
Wiem, że mi łatwo tak gadać...ale ja się strasznie boję takich dni o jakim Ty piszesz, więc zastanawiam sie cobym robiła na Twoim miejscu...A to lekarstwo napewno nie zaszkodziło...
Wiem, że mi łatwo tak gadać...ale ja się strasznie boję takich dni o jakim Ty piszesz, więc zastanawiam sie cobym robiła na Twoim miejscu...A to lekarstwo napewno nie zaszkodziło...
ewel spokojnie mozesz dawac kropelki tylko wazne zeby podawac je regularnie...poza tym poloz sie z dzieckiem do lozka i jak trzeba lezcie sobie caly dzien, nie denerwuj sie, podlacz suszarke, masuj brzuszek i sproboj sie zrelaksowac na tyle i to mozliwe...jak trzeba spedzaj z dzidziusiem caly dzien w lozku...no pamietaj -bedzie dobrze;)
hejka z rana;) kurcvze chciałamsię pochwalić jak fajnie się układa u nas - odtygodnia malutki zasypia ładnie między 20 1 21 i nie budzi się już nawet nak armienie o 24 tylko śpi do 3-4 rano, je i znowu zasypia;)potembudzi go nasz budzik ok 6, jest trochę aktywny, ja się wtedy kąpię i szykuję przy okazji gadam do niego albo kładę pod karuzelką;) a potem ok 7 znowu zasypia:)zato całe dnie już nie śpi, ewentualnie drzemka po 15-20min albo na spacerku:) jestem zachwycona;))
Ewel - jan a początku myślałam że osiwieję! malutki tak płakał po nocach - miał kompletnie odwróconą dobę - że musiałam się wynieść z sypialni do salonu bo mąż nie wyrabiał w pracy! byłąm tym podłamana ale tpo się samo normuje - i u was też tak będzie, zobaczysz! u mnie ten kryzys trwał jakieś2 tygodnie, potem stopniowo się polepszało, ale też nie od razu było super. Będzie napewno dobrze!:)
Ewel - jan a początku myślałam że osiwieję! malutki tak płakał po nocach - miał kompletnie odwróconą dobę - że musiałam się wynieść z sypialni do salonu bo mąż nie wyrabiał w pracy! byłąm tym podłamana ale tpo się samo normuje - i u was też tak będzie, zobaczysz! u mnie ten kryzys trwał jakieś2 tygodnie, potem stopniowo się polepszało, ale też nie od razu było super. Będzie napewno dobrze!:)
aha smith - jeśli nie jetseś bardzo nastawiona na karmienie piersią to może faktycznie spróbuj dokarmiać modyfikowanym? ja tak robię prawie od początku, mały je tak pół na pół. ale przynajmniej wiem kiedy jest głodny a kiedy płacze z innego powodu i mogę czasami się ruszyć sama z domu bo butelkę poda mąż. nie zauważyłam też żebym miałam niej pokarmu, ściągam swój i zawsze wychodzi porcja dla małego. wszystko zależy jakie masz podejście do karmienia piersią i sztucznym.
hm...chyba zmonopolizuję z rana wątek:) mam nadzieję że się wysypiacie kobitki!:)
Rudziaczek, ja zgłosiłam kilka dni po porodzie telefonicznie i położna była w ciągu 3-4 dni u nas.
Bratka, chyba ty brałaś Azalię? Byłąmwczoraj u ginki i przepisała mi Cerazzette, ale powiedziała że z racji tego, że karmię mieszanie, zaczną działać dopiero za 3 tygodnie! zaskoczyła mnie, bo w instrukcji nic takiego nie piszą(piszą że jeśli zaczynam je brać więcej niż 28dni po porodzie to trzeba odczekać 7dni aby działaly, nic więcej). ty karmisz tylko piersią? orientujesz się może w temacie? 3 tygodnie to wychodzi na to że prawie całe pierwsze opakowanie nie działają? jakoś w to nie wierzę....
Rudziaczek, ja zgłosiłam kilka dni po porodzie telefonicznie i położna była w ciągu 3-4 dni u nas.
Bratka, chyba ty brałaś Azalię? Byłąmwczoraj u ginki i przepisała mi Cerazzette, ale powiedziała że z racji tego, że karmię mieszanie, zaczną działać dopiero za 3 tygodnie! zaskoczyła mnie, bo w instrukcji nic takiego nie piszą(piszą że jeśli zaczynam je brać więcej niż 28dni po porodzie to trzeba odczekać 7dni aby działaly, nic więcej). ty karmisz tylko piersią? orientujesz się może w temacie? 3 tygodnie to wychodzi na to że prawie całe pierwsze opakowanie nie działają? jakoś w to nie wierzę....
Dzień dobry :)
fiolka, faktycznie biorę azalię i nie słyszałam nic o żadnych 3 tygodniach. Trochę to dziwne skoro w ulotce jest napisane, że zaczyna działać po 7 dniach to powinno tak być. Ja karmię tylko piersią.
Do mnie położna przyszła zanim zdążyłam się wybrać do przychodzi, bo zgłosił mnie szpital. Przyszła na drugi dzień po moim wyjściu.
fiolka, faktycznie biorę azalię i nie słyszałam nic o żadnych 3 tygodniach. Trochę to dziwne skoro w ulotce jest napisane, że zaczyna działać po 7 dniach to powinno tak być. Ja karmię tylko piersią.
Do mnie położna przyszła zanim zdążyłam się wybrać do przychodzi, bo zgłosił mnie szpital. Przyszła na drugi dzień po moim wyjściu.
Agniesja gratulacje:))))
Dziewczyny mam kolejne zmartwienie,dzisiaj jak rano małego myłam to zauważyłam że jest wyssypany na całym ciele czerwonymi podskórnymi krostkami:(((
I już się martwię:(Może przez to jest taki niespokojny.
Znowu dzisiaj o 5.30 nie ma spania,przysypia budzi się i płacze.
W nocy spał ładnie na szczęście!
Kurde zaczęłam go do cyca przystawiać,zbyt wiele tam nie leci a ja pozwalałam sobie jeszcze na zjedzenie dosłownie wszystkiego.Wczoraj zjadłam trochę czekolady:(Może jednak on troszkę więcej zjada niż mi się wydaje:(
Jaka jestem załamana,sił mi brak:((((((
Mam nadzieje że mu nic nie będzie.
Próbuję się dodzwonić do położnej ale jak na złość nie odbiera:(
Dziewczyny mam kolejne zmartwienie,dzisiaj jak rano małego myłam to zauważyłam że jest wyssypany na całym ciele czerwonymi podskórnymi krostkami:(((
I już się martwię:(Może przez to jest taki niespokojny.
Znowu dzisiaj o 5.30 nie ma spania,przysypia budzi się i płacze.
W nocy spał ładnie na szczęście!
Kurde zaczęłam go do cyca przystawiać,zbyt wiele tam nie leci a ja pozwalałam sobie jeszcze na zjedzenie dosłownie wszystkiego.Wczoraj zjadłam trochę czekolady:(Może jednak on troszkę więcej zjada niż mi się wydaje:(
Jaka jestem załamana,sił mi brak:((((((
Mam nadzieje że mu nic nie będzie.
Próbuję się dodzwonić do położnej ale jak na złość nie odbiera:(
staram się żeby jadłzgodnie ztabelką na opakowaniu mleczka,ale różnie bywa. w nocy je po kąpielio 20(ok 150ml) ipotem ok 4 rano jaksię budzi (teżok 150ml), i o 6 rano ale jużm niej najczęsciej. i generalnie wychodzi że je co 3-4 godziny, najczęsciej najpierw ciągnie z cycusia albo podaję mu odciągnięte moje mleczko i brakujące ml w proszku. dawka dla Kuby(6tydz) to według opakowania 150ml. myślę że skoro nie płacze, nie marudzi i przybiera na wadze to jest ok.
a my też mamy zmartwienie - jutro wizyta u pediary bo malutki ma tak jakby zdarty głos - zmienił mu się płącz i brzmi to tak jakby nadwyrężył struny głosowe.
a my też mamy zmartwienie - jutro wizyta u pediary bo malutki ma tak jakby zdarty głos - zmienił mu się płącz i brzmi to tak jakby nadwyrężył struny głosowe.
Ewel nie martw sie, zachowaj spokoj (choc gdyby nie pomoc mojej mamy na samym poczatku to nie wim czy nie wpadlabym w depresje;/)
te krostki moga byc od czekolady badz czegos innego co zjadlas albo za cieplo ubrany i to sa potowki??
co do karmienia nie poddawaj sie. jak masz trudnosci z przystawianiem do piersi zainwestuj w laktator. nie bedziesz sie i Ty denerwowala i Kubus.
a jesli chodzi o spanie to pierwszy miesiac to byl jakis koszmar;/ moj Patryk to wiecej nie spal niz spal;/ w nocy to miala okres czuwania.a ja z sil opadalam. nie chce zapeszac ale dwie ostanie noce przesypia ladnie - w sensie budzi sie co3h na jedzenie. to wielki sukces:))
badz silna i cierpliwa -wszystko sie unormuje. az sie dziwie, ze to pisze bo jeszcze kilka tygodni temu chcialam uciec z domu bo myslalam, ze nie dam rady..
z dnia na dzien bedzie latwiej. moj synek juz coraz wiecej gaworzy - jest to przecudowne.
zycze i sobie i Wam mamusie duzo cierpliwosci:)milego dzionka:)
te krostki moga byc od czekolady badz czegos innego co zjadlas albo za cieplo ubrany i to sa potowki??
co do karmienia nie poddawaj sie. jak masz trudnosci z przystawianiem do piersi zainwestuj w laktator. nie bedziesz sie i Ty denerwowala i Kubus.
a jesli chodzi o spanie to pierwszy miesiac to byl jakis koszmar;/ moj Patryk to wiecej nie spal niz spal;/ w nocy to miala okres czuwania.a ja z sil opadalam. nie chce zapeszac ale dwie ostanie noce przesypia ladnie - w sensie budzi sie co3h na jedzenie. to wielki sukces:))
badz silna i cierpliwa -wszystko sie unormuje. az sie dziwie, ze to pisze bo jeszcze kilka tygodni temu chcialam uciec z domu bo myslalam, ze nie dam rady..
z dnia na dzien bedzie latwiej. moj synek juz coraz wiecej gaworzy - jest to przecudowne.
zycze i sobie i Wam mamusie duzo cierpliwosci:)milego dzionka:)
Natalia,
powodzenia,trzymam mocno kciuki,żeby wszystko dobrze się ułożyło :)
Asski,
trzymam kciuki,jestem z Tobą całym serduszkiem,nie martw się już niedługo Martusia będzie leżała obok Ciebie :)
A ja mam mały problem, bo mała od paru dni prawie po każdym jedzeniu ulewa, ale bardziej takim już przetrawionym mleczkiem jak ją układamy na ramię do odbicia :/ nie wiem czy to normalne ...
powodzenia,trzymam mocno kciuki,żeby wszystko dobrze się ułożyło :)
Asski,
trzymam kciuki,jestem z Tobą całym serduszkiem,nie martw się już niedługo Martusia będzie leżała obok Ciebie :)
A ja mam mały problem, bo mała od paru dni prawie po każdym jedzeniu ulewa, ale bardziej takim już przetrawionym mleczkiem jak ją układamy na ramię do odbicia :/ nie wiem czy to normalne ...
ewel, ta wysypka to zapewne alergia i czekolada może być potencjalnym winowajcą. Jednak ze względu na to, że krostki są na całym ciałku chyba bardziej prawdopodobna jest alergia kontaktowa. Może jakieś nowe kosmetyki albo proszek.
My niestety cały czas się męczymy z alergiami o ile buźka nam się prawie wygoiła to teraz całe ciałko synka wygląda coraz gorzej. Wczoraj znowu mieliśmy spotkanie z pediatrą i tym razem nie obejdzie się bez silniejszej maści, mam nadzieje, że pomoże. Martwi mnie właśnie to, że nie zmieniałam nic w otoczeniu synka i ciężko mi znaleźć winowajcę. Lekarz sugerował proszek - powiedział, że Lovela uczula i Jelp jest lepszy, ale ja jakoś nie jestem przekonana.
Natalia - powodzenia !!!
My niestety cały czas się męczymy z alergiami o ile buźka nam się prawie wygoiła to teraz całe ciałko synka wygląda coraz gorzej. Wczoraj znowu mieliśmy spotkanie z pediatrą i tym razem nie obejdzie się bez silniejszej maści, mam nadzieje, że pomoże. Martwi mnie właśnie to, że nie zmieniałam nic w otoczeniu synka i ciężko mi znaleźć winowajcę. Lekarz sugerował proszek - powiedział, że Lovela uczula i Jelp jest lepszy, ale ja jakoś nie jestem przekonana.
Natalia - powodzenia !!!
dzieki kobiety!
idę do położnej tak koło 17.00!obejrzy go dokładnie i może się uspokoję.
Kosmetyki ma te same od początku,proszek też.Pewnie ja coś zżarłam i dziecko teraz się męczy:(
Delka mam laktator ale nie mam czasu pracować nad stanem moich piersi bo z dzieckiem na reku się nie da a jestem sama.
Z pokarmu nic nie będzie bez odciągania się nie uchowa:(((
Na dodatek mały ma dupkę odparzoną od tego ciągłego robienia kupy.
Smaruję linomagiem i maścia pośladkową i nic:(
Przed chwila karmiłam go bez pieluszki żeby go trochę wywietrzyć,owinęłam go ręcznikiem i tak mi pieknie go o*****tał że hoho...:)
Generalnie pada mi na głowę:(
idę do położnej tak koło 17.00!obejrzy go dokładnie i może się uspokoję.
Kosmetyki ma te same od początku,proszek też.Pewnie ja coś zżarłam i dziecko teraz się męczy:(
Delka mam laktator ale nie mam czasu pracować nad stanem moich piersi bo z dzieckiem na reku się nie da a jestem sama.
Z pokarmu nic nie będzie bez odciągania się nie uchowa:(((
Na dodatek mały ma dupkę odparzoną od tego ciągłego robienia kupy.
Smaruję linomagiem i maścia pośladkową i nic:(
Przed chwila karmiłam go bez pieluszki żeby go trochę wywietrzyć,owinęłam go ręcznikiem i tak mi pieknie go o*****tał że hoho...:)
Generalnie pada mi na głowę:(
No czesc dziewczyny, gratulacje dla wszystkich rozpakowanych
Ja dopiero wczoraj wyszłam ze szpitala, musiałam zostac z Małą dłużej, bo obie dostawałysmy antybiotyk. Choc poród cięciem i dochodzenie do siebie wspominam całkiem miło, to kryzys przyszedł po 3 dobie, czyli wtedy kiedy wszystkie rodzące wychodza do domu, a my niestety musiałysmy zostac. Na Wojewódzki nie powiem złego słowa, opieka po porodzie naprawde super, ale Maluszkiem trzeba zajmowac sie samemu i po 3 dniach kryzys nadchodzi, zwłaszcza, ze miałam ogromne problemy z laktacją. Także czuje się mega zmęczona, wręcz wyczerpana, ale na maksa szczęśliwa.
Haniu, Tobie gratuluję szczególnie szczęśliwego rozwiązania
Ja dopiero wczoraj wyszłam ze szpitala, musiałam zostac z Małą dłużej, bo obie dostawałysmy antybiotyk. Choc poród cięciem i dochodzenie do siebie wspominam całkiem miło, to kryzys przyszedł po 3 dobie, czyli wtedy kiedy wszystkie rodzące wychodza do domu, a my niestety musiałysmy zostac. Na Wojewódzki nie powiem złego słowa, opieka po porodzie naprawde super, ale Maluszkiem trzeba zajmowac sie samemu i po 3 dniach kryzys nadchodzi, zwłaszcza, ze miałam ogromne problemy z laktacją. Także czuje się mega zmęczona, wręcz wyczerpana, ale na maksa szczęśliwa.
Haniu, Tobie gratuluję szczególnie szczęśliwego rozwiązania
Agniesja gratulacje!!!!
**LUTY**
27 - Edycia32 - synek Hubercik ;-)
**MARZEC**
6/11 - blue73 - synek ;-)
08 - zancia1907 - synek ;-)
12 - slodzinka
15 - Patrycyja
16 - Pomaranczka
22 - anka127
27 - Stokrotka 0_o - synek ;-)
**KWIECIEŃ**
07 - Kasieńka79
13 - gosia111 - córeczka Zuzanna :-)
17 - asski - córeczka Marta ;-)
17 - dalilia - synek ;-)
21 - ajkaa - córeczka Bianka ;-)
24 - Monika_81
26 - myself - córeczka
27 - natalia87 - córeczka Julia ;-)
26 - vespa26 - córeczka ;-)
aganiok79 - córka Aleksandra :-)
ROZPAKOWANE:)
Megi-i - 25.11.2009 - synek Gabryś 41cm i 990g
Weronka - 13.01.2010 - córeczka Zosia 50cm i 3050g - Wojewódzki/Ciechanów
Olaolenka24 - 19.01.2010 - synek Nikodem 52cm i 2880g - Swissmed
Pszczoła - 05.02.2010 - synek i 54cm i 3500g Swissmed
Bratka - 07.02.2010 - synek Gabryś 46cm i 2280g - szpital Wejherowo
Andzia z ventki - 23.02.2010 - córcia Martusia 51cm i 2560g
Amadea - 24.02.2010 - synek Gabriel 53,5cm i 3580g
Aaana -25.02.2010 córeczka Dominika 56cm i 3200g - poród SN w Swissmed
Aris - 26.02.2010 - synek
KateK27 - 27.02.2010 synek Ethan 50cm i 3335 g
Kobyłka - córeczka
Kayla - 01.03.2010 - synek 55cm i 3170 g
Magsz - 10.03.2010 - córeczka 50cm i 2850g
Edziawu - 11.03.2010 - córeczka Helenka 55cm i 3500g - szpital Wojewódzki
Inusia - 13.03.2010 - synek Janek 59 cm i 3660g
Fiolka - 14.03.2010 - synek Kubuś 50cm i 3180g - szpital Kliniczna
Delka - 14.03.2010 - synek Patryk 3320 g
Brzoskwinka - 16.03.2010 - synek Dominik 50cm i 2600g oraz synek Bartłomiej 50cm i 2580g
Madziaaalenaa - 16.03.2010 godz 19.25 - córeczka Maja,59cm i 4230g - szpital kliniczna
Nusia - 17.03.2010 - córeczka Paulinka 59 cm i 4400g - szpital w Redłowie
Sunny1984 - 23.03.2010 - synek Piotruś 59 cm i 3760g - szpital Wejherowo
Smith2002 - 26.03.2010 - córeczka 53 cm i 3300g - szpital Wejherowo
Hosanna - 27.03.2010 - córeczka Maja 56 cm i 3150g
Etka - 31.03.2010 - córeczka Lenka 57 cm i 4110g - szpital Zaspa
Doka - 03.04.2010 - synek Tomek 56 cm i 3550g - szpital Wejherowo
Ewel31 - 04.04.2010 - synek Kubuś 54 cm i 3100g - szpital Wojewódzki
Rudziaczek - 05.04.2010 - synek Michał 55 cm i 3590g - szpital Zaspa
Lalka1 - 11.04.2010 - córeczka Alicja 56cm i 3690g - szpital Wojewódzki
HaniaB - 15.04.2010 - synek Filip 51cm i 3000g - poliklinika Arciszewski Bialystok
Agniesja - 09.04.2010 - córeczka Oliwia
**LUTY**
27 - Edycia32 - synek Hubercik ;-)
**MARZEC**
6/11 - blue73 - synek ;-)
08 - zancia1907 - synek ;-)
12 - slodzinka
15 - Patrycyja
16 - Pomaranczka
22 - anka127
27 - Stokrotka 0_o - synek ;-)
**KWIECIEŃ**
07 - Kasieńka79
13 - gosia111 - córeczka Zuzanna :-)
17 - asski - córeczka Marta ;-)
17 - dalilia - synek ;-)
21 - ajkaa - córeczka Bianka ;-)
24 - Monika_81
26 - myself - córeczka
27 - natalia87 - córeczka Julia ;-)
26 - vespa26 - córeczka ;-)
aganiok79 - córka Aleksandra :-)
ROZPAKOWANE:)
Megi-i - 25.11.2009 - synek Gabryś 41cm i 990g
Weronka - 13.01.2010 - córeczka Zosia 50cm i 3050g - Wojewódzki/Ciechanów
Olaolenka24 - 19.01.2010 - synek Nikodem 52cm i 2880g - Swissmed
Pszczoła - 05.02.2010 - synek i 54cm i 3500g Swissmed
Bratka - 07.02.2010 - synek Gabryś 46cm i 2280g - szpital Wejherowo
Andzia z ventki - 23.02.2010 - córcia Martusia 51cm i 2560g
Amadea - 24.02.2010 - synek Gabriel 53,5cm i 3580g
Aaana -25.02.2010 córeczka Dominika 56cm i 3200g - poród SN w Swissmed
Aris - 26.02.2010 - synek
KateK27 - 27.02.2010 synek Ethan 50cm i 3335 g
Kobyłka - córeczka
Kayla - 01.03.2010 - synek 55cm i 3170 g
Magsz - 10.03.2010 - córeczka 50cm i 2850g
Edziawu - 11.03.2010 - córeczka Helenka 55cm i 3500g - szpital Wojewódzki
Inusia - 13.03.2010 - synek Janek 59 cm i 3660g
Fiolka - 14.03.2010 - synek Kubuś 50cm i 3180g - szpital Kliniczna
Delka - 14.03.2010 - synek Patryk 3320 g
Brzoskwinka - 16.03.2010 - synek Dominik 50cm i 2600g oraz synek Bartłomiej 50cm i 2580g
Madziaaalenaa - 16.03.2010 godz 19.25 - córeczka Maja,59cm i 4230g - szpital kliniczna
Nusia - 17.03.2010 - córeczka Paulinka 59 cm i 4400g - szpital w Redłowie
Sunny1984 - 23.03.2010 - synek Piotruś 59 cm i 3760g - szpital Wejherowo
Smith2002 - 26.03.2010 - córeczka 53 cm i 3300g - szpital Wejherowo
Hosanna - 27.03.2010 - córeczka Maja 56 cm i 3150g
Etka - 31.03.2010 - córeczka Lenka 57 cm i 4110g - szpital Zaspa
Doka - 03.04.2010 - synek Tomek 56 cm i 3550g - szpital Wejherowo
Ewel31 - 04.04.2010 - synek Kubuś 54 cm i 3100g - szpital Wojewódzki
Rudziaczek - 05.04.2010 - synek Michał 55 cm i 3590g - szpital Zaspa
Lalka1 - 11.04.2010 - córeczka Alicja 56cm i 3690g - szpital Wojewódzki
HaniaB - 15.04.2010 - synek Filip 51cm i 3000g - poliklinika Arciszewski Bialystok
Agniesja - 09.04.2010 - córeczka Oliwia
Witam... kolejny piękny dzień i aż się chce spacerować :) Od dwóch dni ciągle gdzieś łażę licząc na to, że uda się mi wreszcie zmotywować małą do wyjścia. Niestety podobnie jak u reszty brzuchatek nie dzieje się nic.
Może jestem podła ale szlag mnie trafi jak córcia się ociąga i chce przyjść na świat w weekend majowy. 2 maja mamy z mężem rocznice ślubu i założyliśmy sobie, że to będzie co roku taki czas dla nas... na wyjazdy bez dzieci. No a jak wypadną urodzinki to przez najbliższe 17 lat będę miała kinderparty zamiast romansów z mężem :)
Może jestem podła ale szlag mnie trafi jak córcia się ociąga i chce przyjść na świat w weekend majowy. 2 maja mamy z mężem rocznice ślubu i założyliśmy sobie, że to będzie co roku taki czas dla nas... na wyjazdy bez dzieci. No a jak wypadną urodzinki to przez najbliższe 17 lat będę miała kinderparty zamiast romansów z mężem :)
ewel- dajznać po wizycie!
a ja się zastanawiam co mojemu Kubusiowi sie stało? cały dzień śpi! no może jak się obudzi nazmianę pieluszki albo jedzonko to go zabawiałam troszkę ale albo płakał albo zasypiał mi na rękach... a całą nockę też przekimał... sama nie wiem:( mam nadzieję że nic mu nie jest i że w nocy też będzie spał normalnie
a ja się zastanawiam co mojemu Kubusiowi sie stało? cały dzień śpi! no może jak się obudzi nazmianę pieluszki albo jedzonko to go zabawiałam troszkę ale albo płakał albo zasypiał mi na rękach... a całą nockę też przekimał... sama nie wiem:( mam nadzieję że nic mu nie jest i że w nocy też będzie spał normalnie
hej, my tez nadal w dwupaku. czekamy, spacerujemy i lezakujemy :) w piatek wizyta u gin, chociaz ona zakłada ze do piatku to juz urodze. no zobaczymy :)
brzuchatki wasze maluchy tez tak sie wciskają w podbrzusze?? moja mała przedwczoraj tak sie wciskala, ze myslałam ze juz sie zaczeło. wczoraj spokoj, chyba sie zmeczyła i dzis znowu zaczyna.
agnesja gratuluje szcześliwego rozwiązania.
natalia powodzenia w szpitalu. oby wszystko sie dobrze skonczyło.
delka dzieki za wsparcie brzuchatek :)
brzuchatki wasze maluchy tez tak sie wciskają w podbrzusze?? moja mała przedwczoraj tak sie wciskala, ze myslałam ze juz sie zaczeło. wczoraj spokoj, chyba sie zmeczyła i dzis znowu zaczyna.
agnesja gratuluje szcześliwego rozwiązania.
natalia powodzenia w szpitalu. oby wszystko sie dobrze skonczyło.
delka dzieki za wsparcie brzuchatek :)
Assaki, mam identycznie - 4 rano jestem na nogach, trochę się pokręce i spać nie mogę zupełnie. Za to w dzień po 4 godziny :)
No i moja mała też w żebra, i to najlepiej po prawej stronie :) ale od ok 2 godzin mam też takie bóle menstruacyjne czyli trochę pcha się w dół. Nie licze co ile się pojawiają te skurcze bo obawiam się, że za rzadko jak na poród. Poczekamy, zobaczymy...
No i moja mała też w żebra, i to najlepiej po prawej stronie :) ale od ok 2 godzin mam też takie bóle menstruacyjne czyli trochę pcha się w dół. Nie licze co ile się pojawiają te skurcze bo obawiam się, że za rzadko jak na poród. Poczekamy, zobaczymy...
czesc dziewczyny, wlasnie mam chwile czasu wiec pisze :)
agniesja - gratulacje :)
lalka1, ja tez mialam kryzys dnia 3... to byl nasz pierwszy dzien w domu a ja mialam problemy z karmieniem i bylam bliska zalamania, ale na szczescie moj maz i kapturki na brodawki zdzialaly cuda :) dzis na wizycie patronazowej byla u mnie polozna-taka sobie, troche "staromodna" bo to w sumie augustow...ale stwierdzila, ze niestety mam zbyt male i plaskie brodawki zeby karmic bez kapturkow. dzieki nim maly az tak bardzo nie gryzie i da sie to wszystko zniesc - na tyle, ze nie moge doczekac sie kolejnego karmienia :) moze to glupia rzecz, ale karmienie piersia to przepiekna rzecz :)
nie wiem jak wy przechodzicie polog, ale mnie przeszkadza tylko zszyte krocze, niestety nie obylo sie bez pekniecia mimo ze Filip urodzil sie stosunkowo maly ;) troche mi przeszkadzaja te szwy i niezbyt przyjemny zapach intymny, no ale co zrobic... takie zycie ;)
nastepny watek to juz chyba bedzie caly dla rozpakowanych no i zaczna sie na dobre rozmowy o kupkach :D
agniesja - gratulacje :)
lalka1, ja tez mialam kryzys dnia 3... to byl nasz pierwszy dzien w domu a ja mialam problemy z karmieniem i bylam bliska zalamania, ale na szczescie moj maz i kapturki na brodawki zdzialaly cuda :) dzis na wizycie patronazowej byla u mnie polozna-taka sobie, troche "staromodna" bo to w sumie augustow...ale stwierdzila, ze niestety mam zbyt male i plaskie brodawki zeby karmic bez kapturkow. dzieki nim maly az tak bardzo nie gryzie i da sie to wszystko zniesc - na tyle, ze nie moge doczekac sie kolejnego karmienia :) moze to glupia rzecz, ale karmienie piersia to przepiekna rzecz :)
nie wiem jak wy przechodzicie polog, ale mnie przeszkadza tylko zszyte krocze, niestety nie obylo sie bez pekniecia mimo ze Filip urodzil sie stosunkowo maly ;) troche mi przeszkadzaja te szwy i niezbyt przyjemny zapach intymny, no ale co zrobic... takie zycie ;)
nastepny watek to juz chyba bedzie caly dla rozpakowanych no i zaczna sie na dobre rozmowy o kupkach :D
Moja Oliwka 58 cm i 3530kg
Szpital Zaspa
Skórcze zaczęły się o 1:15 od samego początku regularne co 8 minut i powyżej minuty. Malutka urodziła się o 6:20. Porodówka super, gorzej wspominam tygodniowy pobyt w szpitalu. Oddział położniczy zależy od zmiany. Pozdrawiam wszystkie forumowiczki i gratuluję.
Szpital Zaspa
Skórcze zaczęły się o 1:15 od samego początku regularne co 8 minut i powyżej minuty. Malutka urodziła się o 6:20. Porodówka super, gorzej wspominam tygodniowy pobyt w szpitalu. Oddział położniczy zależy od zmiany. Pozdrawiam wszystkie forumowiczki i gratuluję.
**LUTY**
27 - Edycia32 - synek Hubercik ;-)
**MARZEC**
6/11 - blue73 - synek ;-)
08 - zancia1907 - synek ;-)
12 - slodzinka
15 - Patrycyja
16 - Pomaranczka
22 - anka127
27 - Stokrotka 0_o - synek ;-)
**KWIECIEŃ**
07 - Kasieńka79
13 - gosia111 - córeczka Zuzanna :-)
17 - asski - córeczka Marta ;-)
17 - dalilia - synek ;-)
21 - ajkaa - córeczka Bianka ;-)
24 - Monika_81
26 - myself - córeczka
27 - natalia87 - córeczka Julia ;-)
26 - vespa26 - córeczka ;-)
aganiok79 - córka Aleksandra :-)
ROZPAKOWANE:)
Megi-i - 25.11.2009 - synek Gabryś 41cm i 990g
Weronka - 13.01.2010 - córeczka Zosia 50cm i 3050g - Wojewódzki/Ciechanów
Olaolenka24 - 19.01.2010 - synek Nikodem 52cm i 2880g - Swissmed
Pszczoła - 05.02.2010 - synek i 54cm i 3500g Swissmed
Bratka - 07.02.2010 - synek Gabryś 46cm i 2280g - szpital Wejherowo
Andzia z ventki - 23.02.2010 - córcia Martusia 51cm i 2560g
Amadea - 24.02.2010 - synek Gabriel 53,5cm i 3580g
Aaana -25.02.2010 córeczka Dominika 56cm i 3200g - poród SN w Swissmed
Aris - 26.02.2010 - synek
KateK27 - 27.02.2010 synek Ethan 50cm i 3335 g
Kobyłka - córeczka
Kayla - 01.03.2010 - synek 55cm i 3170 g
Magsz - 10.03.2010 - córeczka 50cm i 2850g
Edziawu - 11.03.2010 - córeczka Helenka 55cm i 3500g - szpital Wojewódzki
Inusia - 13.03.2010 - synek Janek 59 cm i 3660g
Fiolka - 14.03.2010 - synek Kubuś 50cm i 3180g - szpital Kliniczna
Delka - 14.03.2010 - synek Patryk 3320 g
Brzoskwinka - 16.03.2010 - synek Dominik 50cm i 2600g oraz synek Bartłomiej 50cm i 2580g
Madziaaalenaa - 16.03.2010 godz 19.25 - córeczka Maja,59cm i 4230g - szpital kliniczna
Nusia - 17.03.2010 - córeczka Paulinka 59 cm i 4400g - szpital w Redłowie
Sunny1984 - 23.03.2010 - synek Piotruś 59 cm i 3760g - szpital Wejherowo
Smith2002 - 26.03.2010 - córeczka 53 cm i 3300g - szpital Wejherowo
Hosanna - 27.03.2010 - córeczka Maja 56 cm i 3150g
Etka - 31.03.2010 - córeczka Lenka 57 cm i 4110g - szpital Zaspa
Doka - 03.04.2010 - synek Tomek 56 cm i 3550g - szpital Wejherowo
Ewel31 - 04.04.2010 - synek Kubuś 54 cm i 3100g - szpital Wojewódzki
Rudziaczek - 05.04.2010 - synek Michał 55 cm i 3590g - szpital Zaspa
Agniesja - 09.04.2010 - córeczka Oliwia 58cm i 3530g
Lalka1 - 11.04.2010 - córeczka Alicja 56cm i 3690g - szpital Wojewódzki
HaniaB - 15.04.2010 - synek Filip 51cm i 3000g - poliklinika K.Arciszewski Bialystok
assaki i myself tez budze sie przed 6 rano, a w dzien musze sobie drzemke uciąć. widocznie nasze organizmy tego potrzebują.
mała nadal pcha sie w dół brzucha i tez wydaje mi sie ze mnie zaraz rozerwie, nie mowiąc juz o uciskanym pecherzu. no mogłaby sie w koncu zdecydowac. poza tym mam coraz wiecej rozstępów :( i kilogramów :(
natalia, to moze dobrze ze cie wypuścili.w domku zawsze lepiej. poza tym wiesz ze z dzidzia wszystko ok.
mała nadal pcha sie w dół brzucha i tez wydaje mi sie ze mnie zaraz rozerwie, nie mowiąc juz o uciskanym pecherzu. no mogłaby sie w koncu zdecydowac. poza tym mam coraz wiecej rozstępów :( i kilogramów :(
natalia, to moze dobrze ze cie wypuścili.w domku zawsze lepiej. poza tym wiesz ze z dzidzia wszystko ok.
asski kiedy chcesz rodzić?:)To Ci może "wykraczę" tak jak Hani:)
Bylismy wczoraj u lekarza z tą wysypką,jak to paniu doktor stwierdziła jest to reakcja uczuleniowa na ''coś";)
Może to być pokarm bądz kosmetyki?!
Nie kazała nic odstawiać tylko obserwować,może faktycznie to ja narozrabiałam.Jak nie przejdzie za kilka dni to mam się zjawić.
Tymczasem mam pobrać małemu troszkę kału i oddać do badania,no i dostałam namiar na kropelki na kolkę i receptę na jakąś specjalną maść na odparzenia.
Nie kazała mi za często używać chusteczek nawilżających tylko częściej myć pupę wodą.
Rano zrobiłam przegląd małego i nadal ma to uczulenie:(
Nic.... trzeba czekać!
Dzisiaj chcemy kupić wózek:)
Najwyższy czas zacząć spacerować!!W końcu i ja zaczerpnę świeżego powietrza:)
Mam okropne bóle głowy,może jestem niedotleniona!
Jak myslicie nie za szybko na wizytę w sklepie dla małego?Trochę się boje takich miejsc:(
Bylismy wczoraj u lekarza z tą wysypką,jak to paniu doktor stwierdziła jest to reakcja uczuleniowa na ''coś";)
Może to być pokarm bądz kosmetyki?!
Nie kazała nic odstawiać tylko obserwować,może faktycznie to ja narozrabiałam.Jak nie przejdzie za kilka dni to mam się zjawić.
Tymczasem mam pobrać małemu troszkę kału i oddać do badania,no i dostałam namiar na kropelki na kolkę i receptę na jakąś specjalną maść na odparzenia.
Nie kazała mi za często używać chusteczek nawilżających tylko częściej myć pupę wodą.
Rano zrobiłam przegląd małego i nadal ma to uczulenie:(
Nic.... trzeba czekać!
Dzisiaj chcemy kupić wózek:)
Najwyższy czas zacząć spacerować!!W końcu i ja zaczerpnę świeżego powietrza:)
Mam okropne bóle głowy,może jestem niedotleniona!
Jak myslicie nie za szybko na wizytę w sklepie dla małego?Trochę się boje takich miejsc:(
cześć Ewel :))
Miałam ci puścić na maila namiar na sab simplex ale czytam że już masz? mi się wczoraj stłukło opakowanie i byłam przerażona ale odpukać chybamamy kolki za sobą.
Wczoraj mój Kubuś przekimał calutki dzień (po całej przespanej nocy!) i bałam się wieczoru, ale zasnął normalnie i spał do rana (o 4 pobudka na jedzonko). Mam aniołka zamiast dziecka!!!!
Zaraz idziemy do pediatry żeby skontrolował gardełko Małego, bo boję się że ma chrypkę (taki dziwny miał ostatnio płacz jakby głos stracił, w prawdzie już przeszło zanim doczekaliśmy się wizyty ale nie zaszkodzi sprawdzić)
Miałam ci puścić na maila namiar na sab simplex ale czytam że już masz? mi się wczoraj stłukło opakowanie i byłam przerażona ale odpukać chybamamy kolki za sobą.
Wczoraj mój Kubuś przekimał calutki dzień (po całej przespanej nocy!) i bałam się wieczoru, ale zasnął normalnie i spał do rana (o 4 pobudka na jedzonko). Mam aniołka zamiast dziecka!!!!
Zaraz idziemy do pediatry żeby skontrolował gardełko Małego, bo boję się że ma chrypkę (taki dziwny miał ostatnio płacz jakby głos stracił, w prawdzie już przeszło zanim doczekaliśmy się wizyty ale nie zaszkodzi sprawdzić)
tak w ogóle to jestem kłebkiem nerwów.Płacz mi towarzyszy każdego dnia!
Brakuje mi wsparcia szczególnie psychicznego!
Wczoraj śniadanie jadłam o 7.00 rano a kolacje z obiadem o 22.00:(jak była chwilka wolna to trzeba było butle przygotować,pranie itd.
Nie mogę nawet ponarzekać bo zaraz słyszę że jestem niezadowolnona z macierzyństwa i że wszystko robię zle.Ciągle krytyka a ja się przecież tak staram!
No i znowu się poryczałam:(
Odkąd urodziłam to dbać o mnie nie trzeba!
Na szczęście synek przywraca mi usmiech na twarzy,tak bardzo go kocham że na wszystko znajdę siłe!!!
No to się wyżaliłam,ufff... troszkę lepiej!
Brakuje mi wsparcia szczególnie psychicznego!
Wczoraj śniadanie jadłam o 7.00 rano a kolacje z obiadem o 22.00:(jak była chwilka wolna to trzeba było butle przygotować,pranie itd.
Nie mogę nawet ponarzekać bo zaraz słyszę że jestem niezadowolnona z macierzyństwa i że wszystko robię zle.Ciągle krytyka a ja się przecież tak staram!
No i znowu się poryczałam:(
Odkąd urodziłam to dbać o mnie nie trzeba!
Na szczęście synek przywraca mi usmiech na twarzy,tak bardzo go kocham że na wszystko znajdę siłe!!!
No to się wyżaliłam,ufff... troszkę lepiej!
ewel kochanie to starsznie przykre co piszesz! pomyśl tylko że to napewno minie, Kubuś daje ci teraz wycisk (te nocki!) i w dzień jesteś padnięta a robić musisz. Ale bądź dobrej myśli, ja jak spałam tydzień w salonie bo młody dawał w nocy czadu też myślałam że nie dam rady. Do tego mój mąż nie kwapi się do wstawania w nocy (w sumie od początku to wiedziałam że tak będzie, bo on śpioch jest no a ja mam macierzyński...)Generalnie większość rzeczy przy malutkim robię sama, mąż po pracy się z nim pobawi, a potem zasypia bo jest zmęczony.czasami też już mam nerwa. Ewel napisz na maila mi swoje żale, możemy przecież mailowo pogadać.
Hej,
ewel - nam pediatra mówił, że wysypka może się utrzymywać około tygodnia więc tak szybko nie zniknie, a u nas znika nawet po prawie dwóch taki mój maluch oporny.
Jeżeli chodzi o sklepy w moim przypadku jest to CH, bo mieszkam w pobliżu, to ja małego pierwszy raz zabrała jak miał 1,5 miesiąca i do tej pory byliśmy raptem trzy razy zawsze w godzinach przedpołudniowych w tygodniu żeby dużo ludzi nie było. Może warto poczekać na szczepienie, no ale to Twój wybór :)
Przykro mi, że u Ciebie nie najlepsze samopoczucie. Trzymaj się i uważaj na siebie, bo jeszcze Cię jakiś Baby Blues dopadnie ...
ewel - nam pediatra mówił, że wysypka może się utrzymywać około tygodnia więc tak szybko nie zniknie, a u nas znika nawet po prawie dwóch taki mój maluch oporny.
Jeżeli chodzi o sklepy w moim przypadku jest to CH, bo mieszkam w pobliżu, to ja małego pierwszy raz zabrała jak miał 1,5 miesiąca i do tej pory byliśmy raptem trzy razy zawsze w godzinach przedpołudniowych w tygodniu żeby dużo ludzi nie było. Może warto poczekać na szczepienie, no ale to Twój wybór :)
Przykro mi, że u Ciebie nie najlepsze samopoczucie. Trzymaj się i uważaj na siebie, bo jeszcze Cię jakiś Baby Blues dopadnie ...
Tak na 100% nie jestem pewna, ale pierwsza wysypka była po migdałach, druga po wprowadzeniu nabiału - jedna i druga na buźce.
No a teraz mamy całe ciałko zaatakowane i jak pisałam nie wiem od czego (chyba proszek), a zmiany tym razem są poważne, bo aż skóra zaczęła schodzić Gabrysiowi (lekarz stwierdził, że są to już zmiany o charakterze atopowym) i nie obeszło się bez silniejszych środków i niestety dostaliśmy maść sterydową ...
A do tego jeszcze się węzły chłonne powiększyły :(
No a teraz mamy całe ciałko zaatakowane i jak pisałam nie wiem od czego (chyba proszek), a zmiany tym razem są poważne, bo aż skóra zaczęła schodzić Gabrysiowi (lekarz stwierdził, że są to już zmiany o charakterze atopowym) i nie obeszło się bez silniejszych środków i niestety dostaliśmy maść sterydową ...
A do tego jeszcze się węzły chłonne powiększyły :(
Ewel a wozek masz juz wybrany? bo pewnie od reki nie beda mieli, a jak wybrany to meza wyslij:)
A nam Maly dzis po raz pierwszy odstawial cyrki w nocy... co 40 minut-godzine sie budzil na jedzenie, zjadal 20-30ml wiecej nie chcial, plul, lekki sen i po 40 minutach to samo. Juz nawet nie licze ile razy sterylizowalam smoczki.
Jak o 6 laskawie zasnal to snil mi sie koszmar laktacyjny-ze byl kryzys ze nie mozna bylo kupic modyfikowanego a matki nie mialy pokarmu i ja musialam odciagac na cala bande dzieci-caly czas przy laktatorze (recznym) i tylko butle podmienialam!!!!
A nam Maly dzis po raz pierwszy odstawial cyrki w nocy... co 40 minut-godzine sie budzil na jedzenie, zjadal 20-30ml wiecej nie chcial, plul, lekki sen i po 40 minutach to samo. Juz nawet nie licze ile razy sterylizowalam smoczki.
Jak o 6 laskawie zasnal to snil mi sie koszmar laktacyjny-ze byl kryzys ze nie mozna bylo kupic modyfikowanego a matki nie mialy pokarmu i ja musialam odciagac na cala bande dzieci-caly czas przy laktatorze (recznym) i tylko butle podmienialam!!!!
Ewel - co do terminu...to może 25 kwiecień ;)
W sumie wcześniej mówiłam, że będzie 21, ale jakoś nie czuję się dziś gotowa do porodu...na dodatek 2 dni czułam się świetnie, a dzis znowu boli mnie lewy bok, zaraz sie kładę, a potem na usg śmigam, zobaczyć co się w środku dzieje...
Ewel - trzymaj się, wierzę, że szybko dojdziesz do siebie psychicznie, pamiętaj że tu jesteśmy i zawsze Cię wesprzemy...
Pozdrawiam wszystkie :)
W sumie wcześniej mówiłam, że będzie 21, ale jakoś nie czuję się dziś gotowa do porodu...na dodatek 2 dni czułam się świetnie, a dzis znowu boli mnie lewy bok, zaraz sie kładę, a potem na usg śmigam, zobaczyć co się w środku dzieje...
Ewel - trzymaj się, wierzę, że szybko dojdziesz do siebie psychicznie, pamiętaj że tu jesteśmy i zawsze Cię wesprzemy...
Pozdrawiam wszystkie :)
bratka no to wsółczuję choć mój mały tez ma krostki na całym ciele i to bardzo duzo tylko że podskórne,zobacze jak nie przejdzie do piatku nic to ide znowu do lekarza.
Rudziaczku nie mam wybranego wózka!Już ja wolę sama szybko wybrac niż się pozniej denerwoawać;)Najwyżej on poczeka w aucie.
Asski ja obstawiam tak do 28.04:)Mała rezerwa musi być!
I zaczynam odliczanie:)))))
Rudziaczku nie mam wybranego wózka!Już ja wolę sama szybko wybrac niż się pozniej denerwoawać;)Najwyżej on poczeka w aucie.
Asski ja obstawiam tak do 28.04:)Mała rezerwa musi być!
I zaczynam odliczanie:)))))
Ewel, trzymaj się dzielnie. Wiem, że bardziej pomogłoby wsparcie tatusia, ale możesz mieć pewność my że pomożemy jak tylko umiemy.
Jeśli chodzi o wózek to ja przewidziałam, dokładnie taki scenariusz jaki w tej chwili przechodzisz... dlatego tupnęłam nogą i poszliśmy kupić 2 tygodnie temu. Mój mąż jest z tych co mają na wszystko czas, nie robi kompletnie nic... i nie jest to z mojej strony kokieteria - on naprawdę poza pracą nie robi NIC.
Czeka mnie to samo, już słyszę że przecież sama chciałam dziecka - on w tym procesie tworzenia miał marginalne znaczenie.
Podstawową zasadą przetrwania w takiej sytuacji (jeśli oczywiście nie zdecydowałyśmy się na najmądrzejszy krok czyli wypieprzenie z domu z hukiem) jest uświadomienie sobie, że jesteśmy absolutnie najlepsze w tym co i jak robimy... nie zdążyłaś z praniem... widocznie to nie był czas na pranie.
A teraz MANIFEST:
To my ogarniemy świat naszych rodzin, skoro tak jest (a jest!) to jesteśmy do cholery centrum ich wszechświata i wokół nas ma się to kręcić.
Dlatego drogie panie z uśmiechem i pełną satysfakcją przeznaczajmy dokładnie tyle samo czasu dla siebie i własnych przyjemności co w pracę na rzecz reszty stada.
Dzidziusie będą nam wdzięczne, bo mają szczęśliwe mamy - to nie one nam mówią, że nie dajemy rady - one kochają bezgranicznie. Każda indywidualnie musi dojść do tego czyja opinia wpuszcza w taki stan: partnera, teściowej, mamy, etc. a jak już będzie wiadomo to z pełną świadomością, satysfakcją (i jeszcze raz uśmiechem) miejmy ich zdanie głęboko w dupie.
I już!
Jeśli chodzi o wózek to ja przewidziałam, dokładnie taki scenariusz jaki w tej chwili przechodzisz... dlatego tupnęłam nogą i poszliśmy kupić 2 tygodnie temu. Mój mąż jest z tych co mają na wszystko czas, nie robi kompletnie nic... i nie jest to z mojej strony kokieteria - on naprawdę poza pracą nie robi NIC.
Czeka mnie to samo, już słyszę że przecież sama chciałam dziecka - on w tym procesie tworzenia miał marginalne znaczenie.
Podstawową zasadą przetrwania w takiej sytuacji (jeśli oczywiście nie zdecydowałyśmy się na najmądrzejszy krok czyli wypieprzenie z domu z hukiem) jest uświadomienie sobie, że jesteśmy absolutnie najlepsze w tym co i jak robimy... nie zdążyłaś z praniem... widocznie to nie był czas na pranie.
A teraz MANIFEST:
To my ogarniemy świat naszych rodzin, skoro tak jest (a jest!) to jesteśmy do cholery centrum ich wszechświata i wokół nas ma się to kręcić.
Dlatego drogie panie z uśmiechem i pełną satysfakcją przeznaczajmy dokładnie tyle samo czasu dla siebie i własnych przyjemności co w pracę na rzecz reszty stada.
Dzidziusie będą nam wdzięczne, bo mają szczęśliwe mamy - to nie one nam mówią, że nie dajemy rady - one kochają bezgranicznie. Każda indywidualnie musi dojść do tego czyja opinia wpuszcza w taki stan: partnera, teściowej, mamy, etc. a jak już będzie wiadomo to z pełną świadomością, satysfakcją (i jeszcze raz uśmiechem) miejmy ich zdanie głęboko w dupie.
I już!
Cześć wszystkim Mamuśkom i Brzuchatkom :)
Ewel,
nie przejmuj się,chociaż wiem,że łatwiej powiedzieć niż zrobić... z doświadczenia :/
Myself,
coś rewelacyjnego - do wydrukowania i powieszenia na lodówce ;) albo do nauczenia na pamięć - jak mantry ;)
Czy Wasze pociechy śpią dużo w ciągu dnia? Moja Paulinka zasypia na max godzinę i potem 2-3 godziny przerwy,nawet częściej śpi po pół godzinki. Tylko w nocy śpi na razie bez zmian, od ok. 22.30 do 5".
Ewel,
nie przejmuj się,chociaż wiem,że łatwiej powiedzieć niż zrobić... z doświadczenia :/
Myself,
coś rewelacyjnego - do wydrukowania i powieszenia na lodówce ;) albo do nauczenia na pamięć - jak mantry ;)
Czy Wasze pociechy śpią dużo w ciągu dnia? Moja Paulinka zasypia na max godzinę i potem 2-3 godziny przerwy,nawet częściej śpi po pół godzinki. Tylko w nocy śpi na razie bez zmian, od ok. 22.30 do 5".
hej,
moja Mała bardzo grzeczna, w nocy najwyżej dwa karmienia, w dzień zdecydowanie więcej czuwania, czasem chce do cyca nawet co godzinę; ja nie mam problemu z brodawkami i Alusia ślicznie ssie, tylko, ze sporo je i matrwię się, że mam pokarmu na styk i nie mam co ściągac, bo ona zjada wszystko
mam jeszcze takie pytanie jak to jest z mlekiem ściągniętym, jaką powinno miec temperaturę do karmienia i jak to ewentualnie podgrzewac??
A i jeszcze życzę wszystkiego dobrego i cierpliwosci wszystkim nierozpakowanym, już niedługo Wasze Cuda będą z Wami
moja Mała bardzo grzeczna, w nocy najwyżej dwa karmienia, w dzień zdecydowanie więcej czuwania, czasem chce do cyca nawet co godzinę; ja nie mam problemu z brodawkami i Alusia ślicznie ssie, tylko, ze sporo je i matrwię się, że mam pokarmu na styk i nie mam co ściągac, bo ona zjada wszystko
mam jeszcze takie pytanie jak to jest z mlekiem ściągniętym, jaką powinno miec temperaturę do karmienia i jak to ewentualnie podgrzewac??
A i jeszcze życzę wszystkiego dobrego i cierpliwosci wszystkim nierozpakowanym, już niedługo Wasze Cuda będą z Wami
myself - podpisuję się pod Twoją wypowiedzią obiema rękoma :)
Ja to już stosuję :)
Zawsze musi być czas dla nas samych...ja na szczęście mam duże wsparcie w moim Mężu i On często mi mówi, że jak się Mała urodzi to będziemy Ją RAZEM wychowywać, i On wszystko będzie przy niej robił...narazie to tylko deklaracje...ale i tak dużo znaczą dla mnie...
Ja to już stosuję :)
Zawsze musi być czas dla nas samych...ja na szczęście mam duże wsparcie w moim Mężu i On często mi mówi, że jak się Mała urodzi to będziemy Ją RAZEM wychowywać, i On wszystko będzie przy niej robił...narazie to tylko deklaracje...ale i tak dużo znaczą dla mnie...
hej, a u mnie od wczoraj jakis paskudny nastroj. strasznie chce mi sie płakać, z byle powodu. mam juz dosyc tych telefonów z pytaniem czy juz i wspaniałych rad - spaceruj duzo, mocz nogi w gorącej wodzie. nawet nie chce mi sie odbierac. poza tym jestem strasznie zmeczona. słabo spie. ide sie położyc.
a my już po wizycie u pediatry - malutki zdrwoy:) waga 4800 więc ładnie rośnie;) z gardełkiem wszystko ok, po prostu struny głosowe jeszcze nie są wykształcone. za tydzień mamy szczepienia i mam pytanie: czy wykupujecie płatne szczepienie na polio czy korzystacie z tego na nfz? i czy decydujecie się na pneumokoki i rotawirusy? na te ostatnie my napewno się szczepimy ale niewiem czyteraz czy za m-c. Malutki idzie do złobkawięć musi być zaszczepiony. ale napolio to sama nie wiem czy warto płacić - skurtecznosć ta sama tyle że po nfz większa możliwość poszczepiennej gorączki/wysypki itp (według naszego lekarza ale wiem że opinie są różne)
lalka co do mleczka ściągniętego - ja podgrzewam w podgrzewaczu.
lalka co do mleczka ściągniętego - ja podgrzewam w podgrzewaczu.
ajkaa - ja dziś też mam taki sam nastrój jak Ty... i te telefony... a najbardziej irytuje mnie teściowa...codziennie się pyta czy już rodzę...uhhh...dzisiaj też...Mąż wyszedł z pracy i mówi, że idziemy na USG, a Ona do mnie dzwoni i mówi - i co zaczęło się? Ja mówię, że nie, a Ona na to - Ale przecież na usg jedziecie...
No szlag trafia dosłownie...
No szlag trafia dosłownie...
asski-ja na pocztku nie kupuwalam bo tez nie wiedzialam jak bede karmic na pocztku byla piers a pozniej mleczko modyfikowane no i podgrzewacz jak znalaz.jest nastawiony na minimum no i tylko wymieniam butelki jak trzeba.a mam aventu podgrzewacz.tak naprawde wszytstko wychodzi w praktyce.
teraz napisze cos o moim skarbku.jestem taka szczesliwa bo w koncu znalezlismy przyczne prezenia i placzu naszego synka przy karmieniu.mleko mu nie pasowalo.teraz je sobie spokojnie nie meczy sie juz nasz pysiu.no teraz tylko czasmi pierdzioszki troche mecza ale jest bez porownania:)
trzymam kciuki za nierozpakowane mamusie:)
teraz napisze cos o moim skarbku.jestem taka szczesliwa bo w koncu znalezlismy przyczne prezenia i placzu naszego synka przy karmieniu.mleko mu nie pasowalo.teraz je sobie spokojnie nie meczy sie juz nasz pysiu.no teraz tylko czasmi pierdzioszki troche mecza ale jest bez porownania:)
trzymam kciuki za nierozpakowane mamusie:)
Dziewczyny bardzo się cieszę, że z takim entuzjazmem przyjęłyście założenia manifestu :)
Mój mąż przez przypadek przeczytał bo akurat siedzi w domu (pod pretekstem opieki nade mną) :) postanowił zablokować forum :)))))))))))
co do podgrzewaczy, laktatorów i misiów z bijącym sercem - dajmy sobie coś sprezentować! :) Asski nie martw się, zadzwonisz jak zaczniesz rodzić do teściowej i powiesz, że "to już" i potrzebujesz podgrzewacza :)
W cywilizowanych krajach nazywają to babyshower... Polki są głupie z całego babybiznesu my wzięłyśmy tylko baybeblues :) To też czas zmienić.
Poza tym mam pewną teorię... im częściej będzie nam coś potrzebne, tym rzadziej będą do nas dzwonić.
Ja mam szczęście moja teściowa zadzwoniła przez 9 miesięcy 4 razy - tak strasznie boi się, że będzie musiała coś kupić albo w czymś pomóc. :))) Lepszego prezentu nie mogłabym od niej dostać :)
A to specjalny prezent od mojego męża dla nas wszystkich (nudno z nim nie mam) :))))))
http://www.grapheine.com/bombaytv/webdesign-uk-0428edcc56163c0e6b5a01f7d174cfff.html
Mój mąż przez przypadek przeczytał bo akurat siedzi w domu (pod pretekstem opieki nade mną) :) postanowił zablokować forum :)))))))))))
co do podgrzewaczy, laktatorów i misiów z bijącym sercem - dajmy sobie coś sprezentować! :) Asski nie martw się, zadzwonisz jak zaczniesz rodzić do teściowej i powiesz, że "to już" i potrzebujesz podgrzewacza :)
W cywilizowanych krajach nazywają to babyshower... Polki są głupie z całego babybiznesu my wzięłyśmy tylko baybeblues :) To też czas zmienić.
Poza tym mam pewną teorię... im częściej będzie nam coś potrzebne, tym rzadziej będą do nas dzwonić.
Ja mam szczęście moja teściowa zadzwoniła przez 9 miesięcy 4 razy - tak strasznie boi się, że będzie musiała coś kupić albo w czymś pomóc. :))) Lepszego prezentu nie mogłabym od niej dostać :)
A to specjalny prezent od mojego męża dla nas wszystkich (nudno z nim nie mam) :))))))
http://www.grapheine.com/bombaytv/webdesign-uk-0428edcc56163c0e6b5a01f7d174cfff.html
myself super ten filmik. poprawił mi humor :)
przyznam ze tez jadłam metke i krotoszyńską, nie dajmy sie zwariować :) bez przesady od jednej kanapki swiat sie nie zawali. poza tym nie wiadomo co bedzie po porodzie.
my tez nie kupilismy ani laktatora, ani podgrzewacza, ani misia, ani karuzelki nad łóżeczko. jak bedą potrzebne to sie kupi jak juz mała bedzie z nami. ale szczerze to wole dostac od rodziny kaske i sama kupic potrzebne rzeczy. jak mi tesciowa kocyki dla małej kupiła to moge z nich narzuty na łózko zrobic :). wielkość XXXXXL. wiem ze licza sie dobre checi ale tez szkoda kasy na nietrafione prezenty.
przyznam ze tez jadłam metke i krotoszyńską, nie dajmy sie zwariować :) bez przesady od jednej kanapki swiat sie nie zawali. poza tym nie wiadomo co bedzie po porodzie.
my tez nie kupilismy ani laktatora, ani podgrzewacza, ani misia, ani karuzelki nad łóżeczko. jak bedą potrzebne to sie kupi jak juz mała bedzie z nami. ale szczerze to wole dostac od rodziny kaske i sama kupic potrzebne rzeczy. jak mi tesciowa kocyki dla małej kupiła to moge z nich narzuty na łózko zrobic :). wielkość XXXXXL. wiem ze licza sie dobre checi ale tez szkoda kasy na nietrafione prezenty.
dzięki za odpowiedzi w sprawie podgrzewania mleka, a jaka jest cena tego pogrzewacza??
ajkaa w sprawie nietrafionych zakupów zgadzam się w 100%, ja przed porodem kupilam całe opakowanie tantum rosa, poduszke pod pupe z dziurką, a tu się okazuje, ze miałam cc i żadna z tych rzeczy sie nie przydała i 100 zł w plecy
ajkaa w sprawie nietrafionych zakupów zgadzam się w 100%, ja przed porodem kupilam całe opakowanie tantum rosa, poduszke pod pupe z dziurką, a tu się okazuje, ze miałam cc i żadna z tych rzeczy sie nie przydała i 100 zł w plecy
Myself rewelacja:)
Ewel jak wozek? kupiony?
Co do podgrzewania-ja wkladam do miski z goraca woda.
My bedziemy szczepic panstwowo poza krztuscem, dodatkowych zadnych nie szczepimy, o rotawirusach slyszalam ze ta szczepionka dziala tylko na kilka szczepow a wirus bardzo szybko mutuje, jedynie bycf moze zaszczepimy na pneumokoki ale to w 2 roku zycia 1 dawke.
Ewel jak wozek? kupiony?
Co do podgrzewania-ja wkladam do miski z goraca woda.
My bedziemy szczepic panstwowo poza krztuscem, dodatkowych zadnych nie szczepimy, o rotawirusach slyszalam ze ta szczepionka dziala tylko na kilka szczepow a wirus bardzo szybko mutuje, jedynie bycf moze zaszczepimy na pneumokoki ale to w 2 roku zycia 1 dawke.
hejka z rana:) jesteśmy po udanej nocce (kolejnej - hurra!) iterazzasiadłąm na chwilkę do kompka a malutki zasnął obok mnie w swoim bujaczku:) Jaki on jest kochany - patrzę i normalnie nie wierzę;) zaczyna już troszkę gaworzyć i lekko się uśmiecha:)a najładniej robi bródkę w podkówkę - to mu wychodzi bezbłędnie.
dziewczyny ponawiam moje pytanie do mam, bo nic nie napisałyście: jak szczepicie? chodzi mi o polio - czy wykupujecie płatną szcepionkę czy bierzecie tą na nfz? i czy szczepicie już na pneumokoki i rotawirusy?
lalka - nasz podgrzewacz kosztował ok 23zł+przesyłka z allegro. to podgrzewacz+sterylizator choć tego drugiego nie używam(wygotowuję butelki w garnku)
ewel - jak samopoczucie dzisiaj?mam nadzieję że lepiej?
dziewczyny ponawiam moje pytanie do mam, bo nic nie napisałyście: jak szczepicie? chodzi mi o polio - czy wykupujecie płatną szcepionkę czy bierzecie tą na nfz? i czy szczepicie już na pneumokoki i rotawirusy?
lalka - nasz podgrzewacz kosztował ok 23zł+przesyłka z allegro. to podgrzewacz+sterylizator choć tego drugiego nie używam(wygotowuję butelki w garnku)
ewel - jak samopoczucie dzisiaj?mam nadzieję że lepiej?

