Widok
Mamy lutowe / marcowe / kwietniowe 2010 cz.26
to chyba nasz wątek Brzuchatki:)tak coś czuję, że teraz rozpakowywanie pójdzie pełną parą hehe.
GRATULACJE DLA AMADEI:) I WITAMY GABRYSIA NA TYM ŚWIECIE;)
DWUPAKI:)
**LUTY**
03 - Alicja t-c - synek Konrad :)
09 - Kobyłka - córeczka :-)
14 - Milimili - synek ;-)
15 - waleniek
- Magda1978
24 - Kayla - synek ;-)
25 - aaana - córeczka ;-)
27 - KateK27 - synek ;-)
27 - Edycia32 - synek Hubercik ;-)
28 - Aris - synek ;-)
**MARZEC**
01 - Nusia - córeczka :-)
05 - Madziaaalenaa - córeczka Maja ;-)
6/11 - blue73 - synek ;-)
08 - zancia1907 - synek ;-)
10 - edziawu
12 - slodzinka
12 - inusia - synek Janek ;-)
13 - fiolka - synek Kubuś ;-)
15 - Patrycyja
16 - Pomaranczka
16 - Magsz - córeczka ;-)
17 - Delka - synek :-)
21 - Andzia - córcia :-)
22 - Sunny1984 - synek Piotruś ;-)
22 - anka127
23 - hossanna - córeczka ;-)
25 - smith2002 - córeńka :D
27 - Stokrotka 0_o - synek ;-)
28 - etka - córeczka Lenka ;-)
30 - doka - synek ;-)
**KWIECIEŃ**
07 - Kasieńka79
08 - lalka1 - córeczka Ala ;-)
10 - brzoskwinka - 2 synków ;-) ;-)
13 - gosia111 - córeczka Zuzanna :-)
15 - rudziaczek - synek Michał :-)
17 - asski - córeczka Marta ;-)
21 - ajkaa - córeczka Bianka ;-)
23 - Ewel31 - synek Kubuś :-)
24 - Monika_81
29 - HaniaB - synek Filip ;-)
25/29/1 - pchelapchela
26 - vespa26 - córeczka ;-)
aganiok79 - córka Aleksandra :-)
ROZPAKOWANE:)
Megi-i - 25.11.2009,synek Gabryś 41cm, 990g
Weronka - 13.01.2010 - córeczka Zosia 50 cm i 3050g - Wojewódzki/Ciechanów
Olaolenka24 - 19.01.2010 - synek Nikodem 52 cm i 2880g - Swissmed
Pszczoła - 05.02.2010 synek 3500 g, 54 cm, Swissmed
Bratka - 07.02.2010 - synek Gabryś 46 cm i 2300g
Amadea - 25.02.2010 - synek Gabriel
GRATULACJE DLA AMADEI:) I WITAMY GABRYSIA NA TYM ŚWIECIE;)
DWUPAKI:)
**LUTY**
03 - Alicja t-c - synek Konrad :)
09 - Kobyłka - córeczka :-)
14 - Milimili - synek ;-)
15 - waleniek
- Magda1978
24 - Kayla - synek ;-)
25 - aaana - córeczka ;-)
27 - KateK27 - synek ;-)
27 - Edycia32 - synek Hubercik ;-)
28 - Aris - synek ;-)
**MARZEC**
01 - Nusia - córeczka :-)
05 - Madziaaalenaa - córeczka Maja ;-)
6/11 - blue73 - synek ;-)
08 - zancia1907 - synek ;-)
10 - edziawu
12 - slodzinka
12 - inusia - synek Janek ;-)
13 - fiolka - synek Kubuś ;-)
15 - Patrycyja
16 - Pomaranczka
16 - Magsz - córeczka ;-)
17 - Delka - synek :-)
21 - Andzia - córcia :-)
22 - Sunny1984 - synek Piotruś ;-)
22 - anka127
23 - hossanna - córeczka ;-)
25 - smith2002 - córeńka :D
27 - Stokrotka 0_o - synek ;-)
28 - etka - córeczka Lenka ;-)
30 - doka - synek ;-)
**KWIECIEŃ**
07 - Kasieńka79
08 - lalka1 - córeczka Ala ;-)
10 - brzoskwinka - 2 synków ;-) ;-)
13 - gosia111 - córeczka Zuzanna :-)
15 - rudziaczek - synek Michał :-)
17 - asski - córeczka Marta ;-)
21 - ajkaa - córeczka Bianka ;-)
23 - Ewel31 - synek Kubuś :-)
24 - Monika_81
29 - HaniaB - synek Filip ;-)
25/29/1 - pchelapchela
26 - vespa26 - córeczka ;-)
aganiok79 - córka Aleksandra :-)
ROZPAKOWANE:)
Megi-i - 25.11.2009,synek Gabryś 41cm, 990g
Weronka - 13.01.2010 - córeczka Zosia 50 cm i 3050g - Wojewódzki/Ciechanów
Olaolenka24 - 19.01.2010 - synek Nikodem 52 cm i 2880g - Swissmed
Pszczoła - 05.02.2010 synek 3500 g, 54 cm, Swissmed
Bratka - 07.02.2010 - synek Gabryś 46 cm i 2300g
Amadea - 25.02.2010 - synek Gabriel
Mogę Was o coś prosić? Kliknijcie sobie w ten link:
- http://KFC-bon.pl/98031.html
Nic więcej nie trzeba robić tylko sobie kliknąć w ten link, a dzięki temu ja i moja fasolka będziemy miały zadowolone, pełne brzuszki i nasycone apetyty ciężarówki :)
Z góry wszystkim dziękuję i przepraszam za zawracanie gitary
P.S. Wszystkie ciężaróweczki i rozpakowane pozdrawiam serdecznie :))
- http://KFC-bon.pl/98031.html
Nic więcej nie trzeba robić tylko sobie kliknąć w ten link, a dzięki temu ja i moja fasolka będziemy miały zadowolone, pełne brzuszki i nasycone apetyty ciężarówki :)
Z góry wszystkim dziękuję i przepraszam za zawracanie gitary
P.S. Wszystkie ciężaróweczki i rozpakowane pozdrawiam serdecznie :))
DWUPAKI:)
**LUTY**
03 - Alicja t-c - synek Konrad :)
09 - Kobyłka - córeczka :-)
14 - Milimili - synek ;-)
15 - waleniek
- Magda1978
24 - Kayla - synek ;-)
25 - aaana - córeczka ;-)
27 - KateK27 - synek ;-)
27 - Edycia32 - synek Hubercik ;-)
28 - Aris - synek ;-)
**MARZEC**
01 - Nusia - córeczka :-)
05 - Madziaaalenaa - córeczka Maja ;-)
6/11 - blue73 - synek ;-)
08 - zancia1907 - synek ;-)
10 - edziawu
12 - slodzinka
12 - inusia - synek Janek ;-)
13 - fiolka - synek Kubuś ;-)
15 - Patrycyja
16 - Pomaranczka
16 - Magsz - córeczka ;-)
17 - Delka - synek :-)
21 - Andzia - córcia :-)
22 - Sunny1984 - synek Piotruś ;-)
22 - anka127
23 - hossanna - córeczka ;-)
25 - smith2002 - córeńka :D
27 - Stokrotka 0_o - synek ;-)
28 - etka - córeczka Lenka ;-)
30 - doka - synek ;-)
**KWIECIEŃ**
07 - Kasieńka79
08 - lalka1 - córeczka Ala ;-)
10 - brzoskwinka - 2 synków ;-) ;-)
13 - gosia111 - córeczka Zuzanna :-)
15 - rudziaczek - synek Michał :-)
17 - asski - córeczka Marta ;-)
21 - ajkaa - córeczka Bianka ;-)
23 - Ewel31 - synek Kubuś :-)
24 - Monika_81
29 - HaniaB - synek Filip ;-)
25/29/1 - pchelapchela
26 - vespa26 - córeczka ;-)
aganiok79 - córka Aleksandra :-)
ROZPAKOWANE:)
Megi-i - 25.11.2009 - synek Gabryś 41cm i 990g
Weronka - 13.01.2010 - córeczka Zosia 50 cm i 3050g - Wojewódzki/Ciechanów
Olaolenka24 - 19.01.2010 - synek Nikodem 52 cm i 2880g - Swissmed
Pszczoła - 05.02.2010 - synek 3500 g i 54 cm, Swissmed
Bratka - 07.02.2010 - synek Gabryś 46 cm i 2300g
Amadea - 24.02.2010 - synek Gabriel 53,5 cm i 3580 g
Gratulacje Amadea - dużo zdrówka Wam życzę!
**LUTY**
03 - Alicja t-c - synek Konrad :)
09 - Kobyłka - córeczka :-)
14 - Milimili - synek ;-)
15 - waleniek
- Magda1978
24 - Kayla - synek ;-)
25 - aaana - córeczka ;-)
27 - KateK27 - synek ;-)
27 - Edycia32 - synek Hubercik ;-)
28 - Aris - synek ;-)
**MARZEC**
01 - Nusia - córeczka :-)
05 - Madziaaalenaa - córeczka Maja ;-)
6/11 - blue73 - synek ;-)
08 - zancia1907 - synek ;-)
10 - edziawu
12 - slodzinka
12 - inusia - synek Janek ;-)
13 - fiolka - synek Kubuś ;-)
15 - Patrycyja
16 - Pomaranczka
16 - Magsz - córeczka ;-)
17 - Delka - synek :-)
21 - Andzia - córcia :-)
22 - Sunny1984 - synek Piotruś ;-)
22 - anka127
23 - hossanna - córeczka ;-)
25 - smith2002 - córeńka :D
27 - Stokrotka 0_o - synek ;-)
28 - etka - córeczka Lenka ;-)
30 - doka - synek ;-)
**KWIECIEŃ**
07 - Kasieńka79
08 - lalka1 - córeczka Ala ;-)
10 - brzoskwinka - 2 synków ;-) ;-)
13 - gosia111 - córeczka Zuzanna :-)
15 - rudziaczek - synek Michał :-)
17 - asski - córeczka Marta ;-)
21 - ajkaa - córeczka Bianka ;-)
23 - Ewel31 - synek Kubuś :-)
24 - Monika_81
29 - HaniaB - synek Filip ;-)
25/29/1 - pchelapchela
26 - vespa26 - córeczka ;-)
aganiok79 - córka Aleksandra :-)
ROZPAKOWANE:)
Megi-i - 25.11.2009 - synek Gabryś 41cm i 990g
Weronka - 13.01.2010 - córeczka Zosia 50 cm i 3050g - Wojewódzki/Ciechanów
Olaolenka24 - 19.01.2010 - synek Nikodem 52 cm i 2880g - Swissmed
Pszczoła - 05.02.2010 - synek 3500 g i 54 cm, Swissmed
Bratka - 07.02.2010 - synek Gabryś 46 cm i 2300g
Amadea - 24.02.2010 - synek Gabriel 53,5 cm i 3580 g
Gratulacje Amadea - dużo zdrówka Wam życzę!
No ja już jestem po wizycie. Dzisiaj Mała nie była ważona, więc niewiem ile urosła. Za to lekarz znowu długo obserwował serduszko. Ostatnio pracowało bez zarzutu, a dzisiaj znowu zdarzało się,że biło nie zawsze regularnie;-(
Lekarz nadal mnie zapewnia,że wszystko ok i to pewnie taka uroda i że po porodzie wszystko się unormuje. Tylko,że mnie to do końca nie uspakaja... Wierzę,że będzie dobrze, ale i tak się denerwuję.
Za tydzień w piątek kolejna wizyta - zobaczymy jak Mała tym razem będzie się zachowywać.
Dziewczyny życzę pomyślnych wieści!!!!
Lekarz nadal mnie zapewnia,że wszystko ok i to pewnie taka uroda i że po porodzie wszystko się unormuje. Tylko,że mnie to do końca nie uspakaja... Wierzę,że będzie dobrze, ale i tak się denerwuję.
Za tydzień w piątek kolejna wizyta - zobaczymy jak Mała tym razem będzie się zachowywać.
Dziewczyny życzę pomyślnych wieści!!!!
Melduję się w nowym wątku :)
A ja zrobiłam sobie dziś wypad do mojej pracy, bo obiecałam, że pojawię się jeszcze przed porodem - wszyscy się dziwili, że na tak krótko przed planowanym terminem chciało mi się ich odwiedzać i gratulowali tak dobrej formy w 40 tyg. :) Ogólnie było bardzooo fajnie, miałam wrócić po 2 godz. a spędziłam tam prawie 4 ;)
Nie wiem dziewczyny czy też macie takie problemy ze spaniem ... ja dziś zasnęłam po 3" a o 8.30 musiałam wstać - masakra :/// już wolę nie spać i wstawać do maleństwa niż nie spać przez ból bioder, ud, kręgosłupa i zgagi :(((( No to sobie ponarzekałam.
Oczywiście gorące i serdeczne GRATULACJE dla Amadei i ucałowania dla Gabrysia :))) Super, że wszystko OK Mamuśko :)))
Ciekawe jak Kobyłka ...
Fiolka i Asski,
koniecznie dajcie znać po wizytach - ja mimo bliskiego terminu chyba sobie jeszcze poczekam na poród ... Fiolka chyba mnie wyprzedzisz ;)
A ja zrobiłam sobie dziś wypad do mojej pracy, bo obiecałam, że pojawię się jeszcze przed porodem - wszyscy się dziwili, że na tak krótko przed planowanym terminem chciało mi się ich odwiedzać i gratulowali tak dobrej formy w 40 tyg. :) Ogólnie było bardzooo fajnie, miałam wrócić po 2 godz. a spędziłam tam prawie 4 ;)
Nie wiem dziewczyny czy też macie takie problemy ze spaniem ... ja dziś zasnęłam po 3" a o 8.30 musiałam wstać - masakra :/// już wolę nie spać i wstawać do maleństwa niż nie spać przez ból bioder, ud, kręgosłupa i zgagi :(((( No to sobie ponarzekałam.
Oczywiście gorące i serdeczne GRATULACJE dla Amadei i ucałowania dla Gabrysia :))) Super, że wszystko OK Mamuśko :)))
Ciekawe jak Kobyłka ...
Fiolka i Asski,
koniecznie dajcie znać po wizytach - ja mimo bliskiego terminu chyba sobie jeszcze poczekam na poród ... Fiolka chyba mnie wyprzedzisz ;)
Nusia chciałabym zwłaszcza że Ty wolisz rodzić po swoim terminie ale pewnie nie;))
Delka przepis jest prosty: 3szklanki mąki, 2 zółtka, kostka margaryny, szklanka pudru, cukier waniliowy, 2-3łyżki śmietany, budyń waniliowy. Ciacho zagnieść, rozwałkować, wyciąć formy i piec w rozgrzanym do 180st piekarniku aż się zrumienią;) posypać pudrem i zjeść;)) PYCHA!
Delka przepis jest prosty: 3szklanki mąki, 2 zółtka, kostka margaryny, szklanka pudru, cukier waniliowy, 2-3łyżki śmietany, budyń waniliowy. Ciacho zagnieść, rozwałkować, wyciąć formy i piec w rozgrzanym do 180st piekarniku aż się zrumienią;) posypać pudrem i zjeść;)) PYCHA!
dzieki za przepis. na pewno sprobuje.
ja dzis robie ciasto orzechowo bananowe;) bardzo proste w przygotowaniu:
skladniki to:
3banany, 300ml mąki, łyżeczka proszku do pieczenia, 120ml oleju, 100g posiekanych orzeszkow, 200g brązowego cukru, 2 jajka i szczypta soli. wszystko wymieszac i do piekarnika (180 st) na godzine. przed wyjeciem nalezy wlozyc drut i spraedzic czy w srodku dobrze wypieczone. ciasto jest pyszne a co najwazniejsze nie jest slodkie i zdrowe bo banany i orzechy hehe.
ja dzis robie ciasto orzechowo bananowe;) bardzo proste w przygotowaniu:
skladniki to:
3banany, 300ml mąki, łyżeczka proszku do pieczenia, 120ml oleju, 100g posiekanych orzeszkow, 200g brązowego cukru, 2 jajka i szczypta soli. wszystko wymieszac i do piekarnika (180 st) na godzine. przed wyjeciem nalezy wlozyc drut i spraedzic czy w srodku dobrze wypieczone. ciasto jest pyszne a co najwazniejsze nie jest slodkie i zdrowe bo banany i orzechy hehe.
cześć dziewczyny;) byłam dziś na ktg i wynik podobno w normie;) niestety na sam koniec jestem chora - nie wiem jakim cudem, ale wczoraj czułam się super a dziś rano już chora, przeziębienie, z nosa leci non stop:( nie wiem czemu suwak pokazuje inaczej, ale nasz termin jest dziś, dobrze jednak że małemu nie chce się wychodzić, bo z tym samopoczuciem nie wiem jak dałabym radę....
Witam się...po wizycie byłam u mamy, dopiero niedawno wróciłam.
U Nas wszystko ok. Ginka mi powiedziała, ze będę miała prawdopodobnie łatwy poród...bo szyjka jest miękka i szybko się będzie rozwierać...pocieszyła mnie tym bardzo...Ale narazie nie będę jeszcze rodzić :)
Miałam też KTG - Martuśka szalała tak, że nie można było złapać dobrego miejsca na pomiar...normalnie jaja...jak mamy USG to śpi i nic Jej nie rusza, choćby nie wiem jak ją lekarz szturchał...a na KTG jakby sobie mogła pospać lub chociaż spokojnie poleżeć - to tej się zachciało szaleć...
U Nas wszystko ok. Ginka mi powiedziała, ze będę miała prawdopodobnie łatwy poród...bo szyjka jest miękka i szybko się będzie rozwierać...pocieszyła mnie tym bardzo...Ale narazie nie będę jeszcze rodzić :)
Miałam też KTG - Martuśka szalała tak, że nie można było złapać dobrego miejsca na pomiar...normalnie jaja...jak mamy USG to śpi i nic Jej nie rusza, choćby nie wiem jak ją lekarz szturchał...a na KTG jakby sobie mogła pospać lub chociaż spokojnie poleżeć - to tej się zachciało szaleć...
GRATULACJE DLA AMADEI !! I WITAMY GABRYSIA :)
dla Kobyłki pewnie też :)
ja dziś byłam na spotkaniu z anestezjologiem w Wojewódzkim, wpisałam się na listę, nawet niezłe to spotkanie, a teraz jestem u mamy w Słupsku, także dzień zleciał mie jak nigdy, a na forum tyle niespodzianek :)
super, że się Wam kończą suwaczki, jak ja Wam zazdroszcze, a tu jeszcze 6 tygodni
etka, spokojnie, jeżeli lekarz móiw, że jest ok, to na pewno tak jest
asski, też super, że wszystko w porządku
miłej nocy
dla Kobyłki pewnie też :)
ja dziś byłam na spotkaniu z anestezjologiem w Wojewódzkim, wpisałam się na listę, nawet niezłe to spotkanie, a teraz jestem u mamy w Słupsku, także dzień zleciał mie jak nigdy, a na forum tyle niespodzianek :)
super, że się Wam kończą suwaczki, jak ja Wam zazdroszcze, a tu jeszcze 6 tygodni
etka, spokojnie, jeżeli lekarz móiw, że jest ok, to na pewno tak jest
asski, też super, że wszystko w porządku
miłej nocy
już jestem ale tylko zajrzałam na chwilkę:) wizyta ok, Kubuś waży ok 2700-2800 więc jest drobny. szyjki już prawie nie mam i główka wciska się w kanał rodny - ginka mówi że dziwne że jeszcze nie rodzę;) ale szyjka jest zamknięta, z tym że to się może zmienić - skurcze powodują jej rozwieranie, a ja mam trochę skurczy. następna wizyta 12marca czyli już wtrminie - jeśli oczywiście dotrwam do tego czasu w dwupaku:) oby nie - ja już chcę urodzić;))
Etka - nie przejmuj się będzie dobrze.
Fiolka Kubuś rośnie, a ile w ogóle Ty przytyłaś, bo ja już ponad 20kg, ja jestem ciekawa ile Janek będzie ważył wizytę mam dopiero 03.03 więc jestem już trochę zniecierpliwiona.
A wy dzisiaj słodkości robiłyście a ja zdrowe soczki z sokowirówki, ale po prostu pycha, tak się opiłam że nawet obiadu nie jadłam:)))
Fiolka Kubuś rośnie, a ile w ogóle Ty przytyłaś, bo ja już ponad 20kg, ja jestem ciekawa ile Janek będzie ważył wizytę mam dopiero 03.03 więc jestem już trochę zniecierpliwiona.
A wy dzisiaj słodkości robiłyście a ja zdrowe soczki z sokowirówki, ale po prostu pycha, tak się opiłam że nawet obiadu nie jadłam:)))
hejka;) Jestem Ewel, wcale nie śpię ale troszkę się powylegiwałam:)
Znowu udało mi się przespać całą noc:)
Inusia ja przytyłam na razie 12kg i już nie zauważyłam przybierania na wadze (choć po tych ciastkach to się może zmienić;))
Madziaalenaa - powodzenia w szpitalu, daj znać na kiedy cię zapisali!
Znowu udało mi się przespać całą noc:)
Inusia ja przytyłam na razie 12kg i już nie zauważyłam przybierania na wadze (choć po tych ciastkach to się może zmienić;))
Madziaalenaa - powodzenia w szpitalu, daj znać na kiedy cię zapisali!
czesc dziewczyny, ale nam sie zrobil slodki i pachnacy watek ze slodkowsciami ;)
asski, powiem ci, ze moj maly tez lubi spac przy usg a jak tylko przyloze mu detektor tetna ... to zaczyna go kopac ;) w sumie detektor dziala na tej samej zasadzie co ktg no i w porownianiu do usg jest nastawiony punktowo przez jakis dluzszy okres czasu i dlatego naszym maluchom to nie odpowiada, pewnie ich to laskocze ;)
asski, powiem ci, ze moj maly tez lubi spac przy usg a jak tylko przyloze mu detektor tetna ... to zaczyna go kopac ;) w sumie detektor dziala na tej samej zasadzie co ktg no i w porownianiu do usg jest nastawiony punktowo przez jakis dluzszy okres czasu i dlatego naszym maluchom to nie odpowiada, pewnie ich to laskocze ;)
Hejka,
no nasz Jasiek to jak sprawdzane ma tętno to się wierci i odwraca, na usg jest tak samo, nie daje się podglądać:)
Cholera ja tak przytyłam mam nadzieję, że chociaż to się przełoży na wagę Jaśka:) Mąż się ze mnie śmieje, że chodzę jak mumia:)
Najgorsze jest to, że strasznie spuchłam, nogi mam tak spuchnięte, że kapcie już z ledwością zakładam, mam nadzieję, że te szpitalne jakoś wcisnę:) Wy tez macie obrzęki??
no nasz Jasiek to jak sprawdzane ma tętno to się wierci i odwraca, na usg jest tak samo, nie daje się podglądać:)
Cholera ja tak przytyłam mam nadzieję, że chociaż to się przełoży na wagę Jaśka:) Mąż się ze mnie śmieje, że chodzę jak mumia:)
Najgorsze jest to, że strasznie spuchłam, nogi mam tak spuchnięte, że kapcie już z ledwością zakładam, mam nadzieję, że te szpitalne jakoś wcisnę:) Wy tez macie obrzęki??
No to masz filoka szczęście, że nie puchniesz, ja w ogóle to miałam problem żeby obrączkę zdjąć, a nogi to mam tak spuchnięte po prostu porażka, ale pocieszające jest to że nie dużo już zostało, w środę idę na usg, a w czwartek mam wizytę więc będę nieco więcej wiedziała czy Jankowi się śpieszy na ten świat, czy może trochę jeszcze posiedzi:)
Delka,
chyba dzięki Twoim życzeniom przespanej nocy udało mi się przespać całe 4 godz. bez budzenia się, potem tylko wstałam na siusiu i znowu zasnęłam na 3 godz. - dziękuję Ci ślicznie ;)
Inusia,
mi puchną stopy w kostce jak więcej chodzę, ale całe szczęście nie musiałam kupować np. nowych butów co by mieć w czym chodzić, jak niektóre moje koleżanki.
Najgorsze, że zaczynają się telefony, sms'y i maile od znajomych czy już urodziłam, jak się czuję i czy na siebie uważam ... masakra ... Jestem pewna, że nie urodzę w terminie, bardziej między 3-7 marca, tak mi się wydaje. Ach, sama jestem ciekawa jak to będzie :) Zobaczcie jak to życie się układa, Amadea miała termin na 4.03, a już ma Gabrysia przy sobie, Fiolka też już blisko rozwiązania a termin prawie na połowę marca :) A taka ja mam termin na 1.03, a tu objawów porodowych jak nie widać tak nie widać ... Mimo wszystko chciałabym urodzić tak 3 marca, data byłaby łatwa do zapamiętania dla co niektórych z rodzinki, hehe, bo np. moja mama ma urodziny 4 kwietnia, czyli 4.04, a jej wnuczka miałaby 3.03 ;) Ale ja kombinuję!
chyba dzięki Twoim życzeniom przespanej nocy udało mi się przespać całe 4 godz. bez budzenia się, potem tylko wstałam na siusiu i znowu zasnęłam na 3 godz. - dziękuję Ci ślicznie ;)
Inusia,
mi puchną stopy w kostce jak więcej chodzę, ale całe szczęście nie musiałam kupować np. nowych butów co by mieć w czym chodzić, jak niektóre moje koleżanki.
Najgorsze, że zaczynają się telefony, sms'y i maile od znajomych czy już urodziłam, jak się czuję i czy na siebie uważam ... masakra ... Jestem pewna, że nie urodzę w terminie, bardziej między 3-7 marca, tak mi się wydaje. Ach, sama jestem ciekawa jak to będzie :) Zobaczcie jak to życie się układa, Amadea miała termin na 4.03, a już ma Gabrysia przy sobie, Fiolka też już blisko rozwiązania a termin prawie na połowę marca :) A taka ja mam termin na 1.03, a tu objawów porodowych jak nie widać tak nie widać ... Mimo wszystko chciałabym urodzić tak 3 marca, data byłaby łatwa do zapamiętania dla co niektórych z rodzinki, hehe, bo np. moja mama ma urodziny 4 kwietnia, czyli 4.04, a jej wnuczka miałaby 3.03 ;) Ale ja kombinuję!
witam w nowym
serdeczne gratulacje dla Amadei:)
teraz sie zacznie... ciekawe ile sie jeszce w tym watku rozpakuje?
wczoraj była u mnie cały dzien babcia, poprasowała wszystkie rzeczy dla dzidziusia:) babcia zadowolona a ja nie będę musiała męża gonić bo sama bym nie dała rady.
za to mąż wrócił z pracy z grypą żałądkową i jestem na emigracji u rodziców-drugi dzień jestem idealnie rozpieszczana:D
spałam w moim starym pokoju i tak nie mogłam zasnąc bo jak tu ostatnio spałam-jeszcze zanim się wyprowadziłam z domu to na pewno nie myślałam ze następnym razem bedę już mężatką pod koniec ciąży... i tak mnie wzięło na wspominanie...
pamiętacie jak zobaczyłyście 2 kreski? przecież to było tak niedawno...
serdeczne gratulacje dla Amadei:)
teraz sie zacznie... ciekawe ile sie jeszce w tym watku rozpakuje?
wczoraj była u mnie cały dzien babcia, poprasowała wszystkie rzeczy dla dzidziusia:) babcia zadowolona a ja nie będę musiała męża gonić bo sama bym nie dała rady.
za to mąż wrócił z pracy z grypą żałądkową i jestem na emigracji u rodziców-drugi dzień jestem idealnie rozpieszczana:D
spałam w moim starym pokoju i tak nie mogłam zasnąc bo jak tu ostatnio spałam-jeszcze zanim się wyprowadziłam z domu to na pewno nie myślałam ze następnym razem bedę już mężatką pod koniec ciąży... i tak mnie wzięło na wspominanie...
pamiętacie jak zobaczyłyście 2 kreski? przecież to było tak niedawno...
cześć Dziewczyny,
inusia, ja też się czuje jak bomba, przytyłam 17 kilo, a termin na 8 kwietnia, więc pewnie do 20 dociągnę... i mi też strasznie puchną nogi, i to całe oraz dłonie, siłę na spacery za to mam całkiem dużą, tylko bez przerwy chce mi się siku....
ja jestem do niedzieli u rodziców w Słupsku, kto wie może to już ostatni taki wyjazd przed rozpakowaniem....
inusia, ja też się czuje jak bomba, przytyłam 17 kilo, a termin na 8 kwietnia, więc pewnie do 20 dociągnę... i mi też strasznie puchną nogi, i to całe oraz dłonie, siłę na spacery za to mam całkiem dużą, tylko bez przerwy chce mi się siku....
ja jestem do niedzieli u rodziców w Słupsku, kto wie może to już ostatni taki wyjazd przed rozpakowaniem....
czesc dziewczyny, jestem z watku listopadówek i grudniowek 2009, mam na sprzedaz medele mini electric, kupiona w grudniu w akpolu za ponad 330zł (paragon), ja bym chciala 210zł, 100% sprawna, jeszcze dlugo na gwarancji, jestescie lub bedziecie na etapie karmienia:) wiec jesli ktoras byla by zainteresowana to podaje maila maryjane@wp.pl, odbiór możliwy w Gdański centrum
zycze duzo zdrowka dla Wasi i dzieciaczków:)
zycze duzo zdrowka dla Wasi i dzieciaczków:)
ja na razie przytylam 9 kg, a jeszcze teoretycznie 2 miesiace ;) nie mam jakiegos apetytu nawet i z tego co mowi moj maz, tylko patrzac na mnie z boku widac ze jestem w ciazy, bo wszystko poszlo w brzuch. mam taka smieszna pilke, moj brzusio rosnie do przodu i wogole nie na boki ;) to co ja zauwazylam, to to, ze niestety troche puchna mi nogi, glownie nad kolanami :( no ale najwazniejsze, ze maluch sie dobrze rozwija :)
Haniu serdeczne gratulacje z okazji 8 m-ca;) wiedzisz wszystko idzie dobrze:)) i tak już zostanie!
jabyłam naspacerku po mieście kupiłam sobie torebkę, spódniczkę i legginsy:) potrzebuję wyprawkę ciuchową dla mnie coby w tym pierwszym okresie po ciązy czuć się lepiej;) wiecie jka to jest- jak wyglądamy tak się czujemy:) przynajmniej ja tak mam:)
ale spacerek dał mi jednak w kość, troszkę czuję plecy i brzuszek ciąży do dołu... dla relaksu ogladam łóżeczka bo jeszcze nie kupiliśmy;)
jabyłam naspacerku po mieście kupiłam sobie torebkę, spódniczkę i legginsy:) potrzebuję wyprawkę ciuchową dla mnie coby w tym pierwszym okresie po ciązy czuć się lepiej;) wiecie jka to jest- jak wyglądamy tak się czujemy:) przynajmniej ja tak mam:)
ale spacerek dał mi jednak w kość, troszkę czuję plecy i brzuszek ciąży do dołu... dla relaksu ogladam łóżeczka bo jeszcze nie kupiliśmy;)
Hania pieknie;) 8miesiac:)))))
Inusia ja puchne strasznie;/ nie moge na siebie patrzec!! moje stopy sa po prostu OGROMNE!!;/ pierscionki juz dawno musialam zdjac. mam nadzieje, ze po porodzie mi to zejdzie bo sie zalamie.
Nusia ciesze sie, ze pospalas sobie troche:) ja za to mialam ciezko noc. juz nie pamietam kiedy spalam w nocy;/ wogole wydaje mi sie, ze ta ciaza trwa juz lata heh. dzis sie poryczalam z tej bezsilnosci.. ciezko mi jak cholera, poruszanie sie to dla mnie wielkie wyzwanie;/ zazdroszcze tym, ktore tak malutko przytyly.
Inusia ja puchne strasznie;/ nie moge na siebie patrzec!! moje stopy sa po prostu OGROMNE!!;/ pierscionki juz dawno musialam zdjac. mam nadzieje, ze po porodzie mi to zejdzie bo sie zalamie.
Nusia ciesze sie, ze pospalas sobie troche:) ja za to mialam ciezko noc. juz nie pamietam kiedy spalam w nocy;/ wogole wydaje mi sie, ze ta ciaza trwa juz lata heh. dzis sie poryczalam z tej bezsilnosci.. ciezko mi jak cholera, poruszanie sie to dla mnie wielkie wyzwanie;/ zazdroszcze tym, ktore tak malutko przytyly.
oj dziewczyny ciężko Wam widzę. może jakieś okłady na te puchnięcie? samaa nie wiem:(
ja mam z kolei taki zastrzyk energii aż mnie rozpiera! zawsze byłam naładowana, na prawdę podejrzewam jakieś ADHD u siebie, ale w ciązy to już samąsiebie przechodzę;) zdąrzyłąm nauczyć się wyrabiać biżuterię (i nawet jest popyt), napisać podręcznik dla maluchów i jeszcze uporządkować moją szafę, wymienić garderobę itp. ciągle coś wymyślam nowego:)
ja mam z kolei taki zastrzyk energii aż mnie rozpiera! zawsze byłam naładowana, na prawdę podejrzewam jakieś ADHD u siebie, ale w ciązy to już samąsiebie przechodzę;) zdąrzyłąm nauczyć się wyrabiać biżuterię (i nawet jest popyt), napisać podręcznik dla maluchów i jeszcze uporządkować moją szafę, wymienić garderobę itp. ciągle coś wymyślam nowego:)
Fiolka jestem Twoja fanka;) podziwiam.
do mojego samopoczucia ma duzy wklad moja niedoczynnosc tarczycy. moja endokrynolog mowila, ze organizm jest bardziej obciazony niz u kobiety zdrowej, ze bede bardziej zmeczona - w moim jezyku zroslinniala!!! bo inaczej nazwac tego nie moge;/ ale juz blisko! to mnie trzyma! nie moge sie doczekac ruchu:)bede mogla znowu chodzic na silownie, basen.. ach;) pobiegac sobie:) takie proste rzeczy a tak ciesza..;)
do mojego samopoczucia ma duzy wklad moja niedoczynnosc tarczycy. moja endokrynolog mowila, ze organizm jest bardziej obciazony niz u kobiety zdrowej, ze bede bardziej zmeczona - w moim jezyku zroslinniala!!! bo inaczej nazwac tego nie moge;/ ale juz blisko! to mnie trzyma! nie moge sie doczekac ruchu:)bede mogla znowu chodzic na silownie, basen.. ach;) pobiegac sobie:) takie proste rzeczy a tak ciesza..;)
kurczę no dzięki Delka - biorę to samo dawka 75. ostatnio na 3 dni odstawiłam, bo się przeprowadziłam i leki zostały jeszcze nastarym mieszkaniu. mam nadzieję że to nie zaszkodzi ani Malutkiemu ani mi... dziś po nie pojadę. własnie nie wiedziałam jakz karmieniem - moja ginka powiedziała że endokrynolog ma zdecydować a wizytę mam .... dopiero w maju:(
Delka dziękuję;) Dziś jadę po te leki!
Niedoczynność wyszła mi jakoś w 5m-cu ciąży. Przed ciążą robiłam badania i była na granicy normy. Ale jak pomyślę to takie objawy jak np. problem z wypadaniem włosów, czy sucha skóra na ciele to mam od zawsze. Także sama nie wiem od kiedy, przed ciążą nie interesowałam się tym wcale.
Niedoczynność wyszła mi jakoś w 5m-cu ciąży. Przed ciążą robiłam badania i była na granicy normy. Ale jak pomyślę to takie objawy jak np. problem z wypadaniem włosów, czy sucha skóra na ciele to mam od zawsze. Także sama nie wiem od kiedy, przed ciążą nie interesowałam się tym wcale.
ja sie dowiedzialam po poronieniu.. niedoczynnosc byla wlasnie przyczyna utraty pierwszego dzidziusia;( ja choruje na hashimoto.moje wyniki tarczycy byly w tzw normie.. niestety nikt nigdy nie skierowam mnie zeby zbadac przeciwciala, ktore byly grubo ponad norme;/ na szczescie trafilam na moja endokrynolog i dzieki niej jestem teraz w ciazy i czekam na synka:)
Haniu gratuluję 8 m-ca:))
Ja też nie mogę uwierzyć że to się dzieje naprawdę:)O mało nie zrezygnowałam z dzieci a tu po 10latach taka niespodziankia:)))
Będziemy mamuśkami:)
Dziewczyny ja tez mam problem z tarczycą.Co miesiąc kontrola ft4 i wizyta u endokrynologa.Teraz mam zmniejszoną dawkę do 25mg i tak mam brac do końca ciąży i odstawić.Po porodzie zrobić wyniki i zobaczymy co dalej.Też mam hashimoto.Poza tym mam 4 guzki i czeka mnie juz trzecia biopsja bo guzki rosną.
Ajjj tam najważniejsze,że bedzie synek:)))
Ja też nie mogę uwierzyć że to się dzieje naprawdę:)O mało nie zrezygnowałam z dzieci a tu po 10latach taka niespodziankia:)))
Będziemy mamuśkami:)
Dziewczyny ja tez mam problem z tarczycą.Co miesiąc kontrola ft4 i wizyta u endokrynologa.Teraz mam zmniejszoną dawkę do 25mg i tak mam brac do końca ciąży i odstawić.Po porodzie zrobić wyniki i zobaczymy co dalej.Też mam hashimoto.Poza tym mam 4 guzki i czeka mnie juz trzecia biopsja bo guzki rosną.
Ajjj tam najważniejsze,że bedzie synek:)))
Dziewczyny,
moja koleżanka przez nie wykrytą tarczycę (nie pamiętam czy to nadczynność czy niedoczynność) poroniła w pierwszej ciąży ...
Na pewno jesteście bardzo bardzo szczęśliwe, że mimo tej paskudnej choroby będziecie Mamusiami, dlatego dodatkowo trzymam za Was mocno kciuki, żeby wszystko ułożyło się jak najlepiej :) Jestem z Wami całym moim serduszkiem i jestem przekonana, że Wasze maleństwa "wynagrodzą" te wszystkie trudy związane z braniem tabletek, stresem przed każdym badaniem itp.
Musiałam to napisać, już dawno chciałam, ale nie wiedziałam czy wypada :)
moja koleżanka przez nie wykrytą tarczycę (nie pamiętam czy to nadczynność czy niedoczynność) poroniła w pierwszej ciąży ...
Na pewno jesteście bardzo bardzo szczęśliwe, że mimo tej paskudnej choroby będziecie Mamusiami, dlatego dodatkowo trzymam za Was mocno kciuki, żeby wszystko ułożyło się jak najlepiej :) Jestem z Wami całym moim serduszkiem i jestem przekonana, że Wasze maleństwa "wynagrodzą" te wszystkie trudy związane z braniem tabletek, stresem przed każdym badaniem itp.
Musiałam to napisać, już dawno chciałam, ale nie wiedziałam czy wypada :)
Co do leżaczka to koleżanka zaproponowała, że nam pozyczy, a matę nawet mam już upatrzoną, ale zobaczymy z mężem jak pojedziemy jeszcze raz to może inną kupimy. Dla nas najważniejsze żeby miała żywe kolory, a kupimy pewnie jakoś na dniach bo jakoś zawsze tak mamy kupione wszystko wcześniej, a potem to nie wiadomo na ile Janek na samym początku pozwoli na dłuższe wyjścia.
witam was dziś ciążówki;) dziś czuję się o wiele lepiej a więc i samopoczucie o wiele lepsze;))) jak tak czytam o tym wszystkim - jeeeeeeeeeeeeeeej ile rzeczy można kupić, specjalne leżaczki, maty, kosmetyków - milion rodzajów! mam nadzieję, że wszystko co najpotrzebniejsze mam! przygotowałam mężowi też ekwipunek dla małego do zabrania do szpitala - a on na to : "pewnie i tak się pomylę i wezmę coś innego, heheh". Stawia , że będzie w takim szoku;D nie wiem kiedy ten czas zleciał, ale mam wrażenie, że to oczekiwanie mnie wykończy! może dziś, może jutro... !
czesc:)
to juz jestem w domku smiesznie to brzmi juz.taki caly tydzien ta porodowce spedzony ale nie da sie tego opisac poprostu dziecko zmienia wszytsko oczywiscie pozytywnie
myslalm o was miedzy skurczami zartuje sobie wtedy nie wiem o czym myslam zalezy w jakim etapie porodu no bo troche trwal ciekawa czy ktoras z was pobije mnie to tez zart,nie zycze nikomu.no wiec pokoleli w wielkim skrocie.wiec wody odeszly mi o 2 w nocy w srode mialam skurcze ale nie regularnie wrocilam do domu pozniej znowu ok 19 na porodwke ciagle oczwisice mialam skurcze i sie zwiekszaly czestotliwoscia wroclismy do domu o 23 bo zekomo znowu zaslabe skurcze o 2 w nocy obudzilam mojego meza bo juz nie moglam wytrzymac a skurcze mialam regularne co 4 min wiec znowu do szpitala no sie zaczelo znowu zekomo za slabe skurcze maly sobie siedzia i bylo mu dobrze.a na 7.30 mialam miec wywolywany porod wiec troche sie pospieszylo.dostalam znieczulonie na pocztku gaz pozniej morfine fajnie nawet bylo na poczatku ale skurcze coraz bardziej mocniejsze.wiec poprosialam o epdural.fajnie sprawa byla juz tak zmieczona wiec wszytsko jedno tylko zeby malemu nic sie niestalo.a jak przyjecham o 2 w nocy w srode to rozwarcie na 4 dali mi przyspieszacie po 2 godz 5 po 8 godz tylko cetymetr wiecej.wiec zuzyli na mnie 4 woreczki przyspieszacza.rozwarcie na 10 maly niby sobie powoli schodzi no i czekali na parte zaczelo sie po 1.5 partych nie mialam sily juz poprostu ponad 40 godz.miedzy czsie dostalam antybioty bo wody odeszly mi ponad 24 godz.zastrzyk na wymioty bo tez byly.no i lekarze zadecydowali ze jednak kleszcze.balam sie chcialam tak bardzo go wyprzec ale nie mialam juz sily.wiec moj porod ok 46 godz.
maly przyszedl porodem kleszczowym ale po mimo tego nie potrafie opisac co czuje do tej malej istotki.KOCHAm go i meza bo caly czas mnie wspieral nie opusci.
zYcze wam Dziewczyny bardzo szybkiich porodow i nie kleszczowych.
oczywiscie caly czas w miare mozliwosci bede zagladla do naszego watku bo co ja bez was bym zrobila:)
Dziekuje za wsparcie i gratulacje
trzymam kciuki za pordu
a wlasnie co z kobylka?
to juz jestem w domku smiesznie to brzmi juz.taki caly tydzien ta porodowce spedzony ale nie da sie tego opisac poprostu dziecko zmienia wszytsko oczywiscie pozytywnie
myslalm o was miedzy skurczami zartuje sobie wtedy nie wiem o czym myslam zalezy w jakim etapie porodu no bo troche trwal ciekawa czy ktoras z was pobije mnie to tez zart,nie zycze nikomu.no wiec pokoleli w wielkim skrocie.wiec wody odeszly mi o 2 w nocy w srode mialam skurcze ale nie regularnie wrocilam do domu pozniej znowu ok 19 na porodwke ciagle oczwisice mialam skurcze i sie zwiekszaly czestotliwoscia wroclismy do domu o 23 bo zekomo znowu zaslabe skurcze o 2 w nocy obudzilam mojego meza bo juz nie moglam wytrzymac a skurcze mialam regularne co 4 min wiec znowu do szpitala no sie zaczelo znowu zekomo za slabe skurcze maly sobie siedzia i bylo mu dobrze.a na 7.30 mialam miec wywolywany porod wiec troche sie pospieszylo.dostalam znieczulonie na pocztku gaz pozniej morfine fajnie nawet bylo na poczatku ale skurcze coraz bardziej mocniejsze.wiec poprosialam o epdural.fajnie sprawa byla juz tak zmieczona wiec wszytsko jedno tylko zeby malemu nic sie niestalo.a jak przyjecham o 2 w nocy w srode to rozwarcie na 4 dali mi przyspieszacie po 2 godz 5 po 8 godz tylko cetymetr wiecej.wiec zuzyli na mnie 4 woreczki przyspieszacza.rozwarcie na 10 maly niby sobie powoli schodzi no i czekali na parte zaczelo sie po 1.5 partych nie mialam sily juz poprostu ponad 40 godz.miedzy czsie dostalam antybioty bo wody odeszly mi ponad 24 godz.zastrzyk na wymioty bo tez byly.no i lekarze zadecydowali ze jednak kleszcze.balam sie chcialam tak bardzo go wyprzec ale nie mialam juz sily.wiec moj porod ok 46 godz.
maly przyszedl porodem kleszczowym ale po mimo tego nie potrafie opisac co czuje do tej malej istotki.KOCHAm go i meza bo caly czas mnie wspieral nie opusci.
zYcze wam Dziewczyny bardzo szybkiich porodow i nie kleszczowych.
oczywiscie caly czas w miare mozliwosci bede zagladla do naszego watku bo co ja bez was bym zrobila:)
Dziekuje za wsparcie i gratulacje
trzymam kciuki za pordu
a wlasnie co z kobylka?
no to ja też jestem z klubu "niedoczynność tarczycy", leczę się od 20 roku życia, czyli 11 lat i pewnie dlatego bez problemu zaszłam w ciążę i wszystko jest ok. Ja biorę EUTYROX 150mg, przed ciążą brałam 100mg. Ja nigdy nie maiłam za mało, ani za dużo hormonów tylko przekroczone przeciwciała, także Hashimoto.
Pisałyście o maści dla dzieci, w którymś wątku mam styczniowych jest przepis na maść na odparzenia, polecany przez położne z Zaspy, z tym przepisem trzeba iść do apteki, w której robią leki, podobno super ten krem. One pisały też, że Sudocrem długo stosowany bardzo wysusza skórę.
A jaką kupujecie wanienkę, na stojaczku czy nie??
Pisałyście o maści dla dzieci, w którymś wątku mam styczniowych jest przepis na maść na odparzenia, polecany przez położne z Zaspy, z tym przepisem trzeba iść do apteki, w której robią leki, podobno super ten krem. One pisały też, że Sudocrem długo stosowany bardzo wysusza skórę.
A jaką kupujecie wanienkę, na stojaczku czy nie??
Amadea jeszcze raz gratulacje:)))Dzielna z Ciebie mamuśka:)
Najważniejsze że juz jesteś w domciu i możesz skupić się na macierzyństwie.Zaglądaj do nas jak tylko znajdziesz chwile.
Sciskam Ciebie i szkraba:))))
jesli chodzi o wanienkę to nie kupuję stojaka,dla mnie to wszystko jest mało stabilne a dziecko szybko przybiera na wadze,bałabym się tak kąpać.
Najważniejsze że juz jesteś w domciu i możesz skupić się na macierzyństwie.Zaglądaj do nas jak tylko znajdziesz chwile.
Sciskam Ciebie i szkraba:))))
jesli chodzi o wanienkę to nie kupuję stojaka,dla mnie to wszystko jest mało stabilne a dziecko szybko przybiera na wadze,bałabym się tak kąpać.
amadea gratulacje! dobrze, że macie to już za sobą i jesteście razem;)))
pszczoła - a ja tak z ciekawości: jak Ci idzie nocne karmienie? co ile wstajesz do dzidzi? zmęczenie bardzo daje Ci się we znaki czy "to wszystko się da"? ;)
ja to nadal nie mogę uwierzyć, że jeszcze trochę, jeszcze chwila i nasze maleństwo też już będzie z nami ... ;)
pszczoła - a ja tak z ciekawości: jak Ci idzie nocne karmienie? co ile wstajesz do dzidzi? zmęczenie bardzo daje Ci się we znaki czy "to wszystko się da"? ;)
ja to nadal nie mogę uwierzyć, że jeszcze trochę, jeszcze chwila i nasze maleństwo też już będzie z nami ... ;)
Amadea kochana tak sie ciesze, ze juz jestes po i jest wszystko ok!! nameczylas sie niezle.. jestes dzielna!!!! sciskam bardzo mocno!!:))))) myslalam o Tobie caly ten czas od chwili kiedy tylko napisalas, ze zaczely sie skorcze. teraz zycze duuzoo zdrowka i cierpliwosci:) zeby maly Gabrys dobrze sie chowal;) i zagladaj jak czesto bedziesz mogla i pisz jak sobie radzisz.
a co do wanienki kupilismy najzwyklejsza, taka z odplywem i bez stojaka. naszym zdaniem stojak to zbedny wydatek, ale jak kto woli. poza tym balabym sie, ze sie przewroci.
a co do wanienki kupilismy najzwyklejsza, taka z odplywem i bez stojaka. naszym zdaniem stojak to zbedny wydatek, ale jak kto woli. poza tym balabym sie, ze sie przewroci.
Kayla prawdę mówiąc to pierwsze 3 dni po powrocie ze szpitala byłam przerażona, myślałam że sobie nie poradzę z takim obowiązkiem, nawet zdarzyło mi się troszkę popłakać, ale z upływem czasu jest coraz lepiej i nie mam już takiego stresu jak na początku.Najgorsze było dla mnie karmienie piersią-ogromna presja ze str. najbliższych, brak umiejętności przystawienia, świadomość tego że mały się nie najada bo mam zbyt małą il. pokarmu,ale po tygodniu musiałam z tym skończyć i się określić bo moja psycha na tym punkcie wysiadała.A więc daje butelkę oraz to co ściągnę laktatorem (ściagam tylko 40 a mały je 90),przynajmniej wiem że synek nie jest głodny.Od początku dałam sobie namieszać w głowie gdyż bardzo chciałam dawać cyca a nie mogłam,nie róbcie tego bo to niepotrzebny stres dla was obojga,jeżeli jesteś pewna że masz za mało pokarmu daj butelkę bo te położne środowiskowe tylko gdaczą "broń Boże butelkę"ale to tylko moje spostrzeżenie,same zobaczycie jak wygląda presja z serii KARM PIERSIĄ!
Co do karmienia w nocy to wstaję 2 razy.
Co do karmienia w nocy to wstaję 2 razy.
witam dziewczyny :-)
nie było mnie jakiś czas... i nawet nie jestem w stanie nadrobić zaległości jakie mi powstały bo mam teraz dużo obowiązków :-)
23-go lutego po dwunastogodzinnym maratonie powitaliśmy z mężem naszą córcię po tej stronie brzuszka :-D
tak jak pisałam kiedyś-chociaż nie spodziewałam się że to będzie aż tak szybko-przestałam brać leki na podtrzymanie ciąży w niedzielę a w nocy z poniedziałku na wtorek wylądowałam już na porodówce
a więc uaktualniam listę:
DWUPAKI:)
**LUTY**
03 - Alicja t-c - synek Konrad :)
09 - Kobyłka - córeczka :-)
14 - Milimili - synek ;-)
15 - waleniek
- Magda1978
24 - Kayla - synek ;-)
25 - aaana - córeczka ;-)
27 - KateK27 - synek ;-)
27 - Edycia32 - synek Hubercik ;-)
28 - Aris - synek ;-)
**MARZEC**
01 - Nusia - córeczka :-)
05 - Madziaaalenaa - córeczka Maja ;-)
6/11 - blue73 - synek ;-)
08 - zancia1907 - synek ;-)
10 - edziawu
12 - slodzinka
12 - inusia - synek Janek ;-)
13 - fiolka - synek Kubuś ;-)
15 - Patrycyja
16 - Pomaranczka
16 - Magsz - córeczka ;-)
17 - Delka - synek :-)
22 - Sunny1984 - synek Piotruś ;-)
22 - anka127
23 - hossanna - córeczka ;-)
25 - smith2002 - córeńka :D
27 - Stokrotka 0_o - synek ;-)
28 - etka - córeczka Lenka ;-)
30 - doka - synek ;-)
**KWIECIEŃ**
07 - Kasieńka79
08 - lalka1 - córeczka Ala ;-)
10 - brzoskwinka - 2 synków ;-) ;-)
13 - gosia111 - córeczka Zuzanna :-)
15 - rudziaczek - synek Michał :-)
17 - asski - córeczka Marta ;-)
21 - ajkaa - córeczka Bianka ;-)
23 - Ewel31 - synek Kubuś :-)
24 - Monika_81
29 - HaniaB - synek Filip ;-)
25/29/1 - pchelapchela
26 - vespa26 - córeczka ;-)
aganiok79 - córka Aleksandra :-)
ROZPAKOWANE:)
Megi-i - 25.11.2009 - synek Gabryś 41cm i 990g
Weronka - 13.01.2010 - córeczka Zosia 50 cm i 3050g - Wojewódzki/Ciechanów
Olaolenka24 - 19.01.2010 - synek Nikodem 52 cm i 2880g - Swissmed
Pszczoła - 05.02.2010 - synek 3500 g i 54 cm, Swissmed
Bratka - 07.02.2010 - synek Gabryś 46 cm i 2300g
Amadea - 24.02.2010 - synek Gabriel 53,5 cm i 3580 g
Andzia z ventki - 23.02.2010 - córcia Martusia 51 cm i 2560g
nie było mnie jakiś czas... i nawet nie jestem w stanie nadrobić zaległości jakie mi powstały bo mam teraz dużo obowiązków :-)
23-go lutego po dwunastogodzinnym maratonie powitaliśmy z mężem naszą córcię po tej stronie brzuszka :-D
tak jak pisałam kiedyś-chociaż nie spodziewałam się że to będzie aż tak szybko-przestałam brać leki na podtrzymanie ciąży w niedzielę a w nocy z poniedziałku na wtorek wylądowałam już na porodówce
a więc uaktualniam listę:
DWUPAKI:)
**LUTY**
03 - Alicja t-c - synek Konrad :)
09 - Kobyłka - córeczka :-)
14 - Milimili - synek ;-)
15 - waleniek
- Magda1978
24 - Kayla - synek ;-)
25 - aaana - córeczka ;-)
27 - KateK27 - synek ;-)
27 - Edycia32 - synek Hubercik ;-)
28 - Aris - synek ;-)
**MARZEC**
01 - Nusia - córeczka :-)
05 - Madziaaalenaa - córeczka Maja ;-)
6/11 - blue73 - synek ;-)
08 - zancia1907 - synek ;-)
10 - edziawu
12 - slodzinka
12 - inusia - synek Janek ;-)
13 - fiolka - synek Kubuś ;-)
15 - Patrycyja
16 - Pomaranczka
16 - Magsz - córeczka ;-)
17 - Delka - synek :-)
22 - Sunny1984 - synek Piotruś ;-)
22 - anka127
23 - hossanna - córeczka ;-)
25 - smith2002 - córeńka :D
27 - Stokrotka 0_o - synek ;-)
28 - etka - córeczka Lenka ;-)
30 - doka - synek ;-)
**KWIECIEŃ**
07 - Kasieńka79
08 - lalka1 - córeczka Ala ;-)
10 - brzoskwinka - 2 synków ;-) ;-)
13 - gosia111 - córeczka Zuzanna :-)
15 - rudziaczek - synek Michał :-)
17 - asski - córeczka Marta ;-)
21 - ajkaa - córeczka Bianka ;-)
23 - Ewel31 - synek Kubuś :-)
24 - Monika_81
29 - HaniaB - synek Filip ;-)
25/29/1 - pchelapchela
26 - vespa26 - córeczka ;-)
aganiok79 - córka Aleksandra :-)
ROZPAKOWANE:)
Megi-i - 25.11.2009 - synek Gabryś 41cm i 990g
Weronka - 13.01.2010 - córeczka Zosia 50 cm i 3050g - Wojewódzki/Ciechanów
Olaolenka24 - 19.01.2010 - synek Nikodem 52 cm i 2880g - Swissmed
Pszczoła - 05.02.2010 - synek 3500 g i 54 cm, Swissmed
Bratka - 07.02.2010 - synek Gabryś 46 cm i 2300g
Amadea - 24.02.2010 - synek Gabriel 53,5 cm i 3580 g
Andzia z ventki - 23.02.2010 - córcia Martusia 51 cm i 2560g
hejka, dzis jestem pierwsza :P ale sie działo przez te kilkanascie godzin.
amadea gratuluje wytrwałości,
andzia z wentki gratuluje córci.
mi dzis cała noc snił sie poród. takze o 7 rano juz sobie odpusciłam dalsze spanie. jestem troche przerazona. 46 godzin w bolach?? troche duzo.
co do kilogramów to na razie 14 do przodu, wiec troche sie przystopowało.
co do wanienki, to na poczatek mamy pożyczona taką komode z wanienką. a potem zobaczymy. chociaz ja sie zastanawiałam na stojakiem ze względu na moj kręgosłup.
mate edukacyjną tez pozyczymy, a leżaczek kupią dziadkowie, ale dopiero jak sie mała urodzi :)
zmykam robic śniadanie. milego dnia :)
amadea gratuluje wytrwałości,
andzia z wentki gratuluje córci.
mi dzis cała noc snił sie poród. takze o 7 rano juz sobie odpusciłam dalsze spanie. jestem troche przerazona. 46 godzin w bolach?? troche duzo.
co do kilogramów to na razie 14 do przodu, wiec troche sie przystopowało.
co do wanienki, to na poczatek mamy pożyczona taką komode z wanienką. a potem zobaczymy. chociaz ja sie zastanawiałam na stojakiem ze względu na moj kręgosłup.
mate edukacyjną tez pozyczymy, a leżaczek kupią dziadkowie, ale dopiero jak sie mała urodzi :)
zmykam robic śniadanie. milego dnia :)
to ja druga:)
gratuluje mamusiom
amadea, tyle godzin.... biedactwo ale przynajmniej masz juz dzidzie, my jeszcze musimy czekac.
mnie dzis po raz pierwszy obudził strzał w żebra...
wanienke mamy bez stelaza i tak będziemy kąpać w łazience, mamy długi blat a ten stelaż mi też na mało stabilny wygląda.
leżaczka chyba nie będziemy mieli... jakoś do nas nie przemawiają.
a co do maty to chyba kupimy dopiero po porodzie.
gratuluje mamusiom
amadea, tyle godzin.... biedactwo ale przynajmniej masz juz dzidzie, my jeszcze musimy czekac.
mnie dzis po raz pierwszy obudził strzał w żebra...
wanienke mamy bez stelaza i tak będziemy kąpać w łazience, mamy długi blat a ten stelaż mi też na mało stabilny wygląda.
leżaczka chyba nie będziemy mieli... jakoś do nas nie przemawiają.
a co do maty to chyba kupimy dopiero po porodzie.
andzia,
GRATULACJE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
nie zapominaj teraz o nas, wszystkiego dobrego :))
kurczę, co człowiek zajrzy to takie nowiny, no no :)
rudziaczek,z tymi kosmetykami świetny pomysł, na pewno kupię taki mały szampon i pastę do żebów, bo do ciała chciałam używać tego samego, co mam dla Małej, żeby nie mieszać zapachów
GRATULACJE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
nie zapominaj teraz o nas, wszystkiego dobrego :))
kurczę, co człowiek zajrzy to takie nowiny, no no :)
rudziaczek,z tymi kosmetykami świetny pomysł, na pewno kupię taki mały szampon i pastę do żebów, bo do ciała chciałam używać tego samego, co mam dla Małej, żeby nie mieszać zapachów
andzia i amadea - super ze macie juz swoje maluszki przy sobie. nie moge sobnie wyobrazic jakie to uczucie zobaczyc wreszcie to malenstwo, ktore bylo u nas w brzuchu przez tyle miesiecy ;)
andzia, ja tez jestem caly czas na lekach podtrzymujacych (duphaston, nospa i fenoterol) i stad nastawiam sie, ze po odstawieniu ich w 36tc w 37 bedzie porod :)
kobylka tez juz pewnie jest mama, jest 14 dzien po terminie byl chyba we czwartek wiec tak czy siak - mama juz jest :)
andzia, ja tez jestem caly czas na lekach podtrzymujacych (duphaston, nospa i fenoterol) i stad nastawiam sie, ze po odstawieniu ich w 36tc w 37 bedzie porod :)
kobylka tez juz pewnie jest mama, jest 14 dzien po terminie byl chyba we czwartek wiec tak czy siak - mama juz jest :)
No hej dziewuszki,
no jaka dziś ładna pogoda za okienkiem, aż miło popatrzeć, chciałabym dziś wyjść na dwór, chociaż na jakiś spacer, ale jestem sama bo mąż ma służbę, a tak poza tym to nie wiem czy się wcisnę w buty, bo wczoraj to jak założyłam to miałam problem żeby się poruszać:(
No to trzeba się wybrać do rossmana, po te mini kosmetyki:)
no jaka dziś ładna pogoda za okienkiem, aż miło popatrzeć, chciałabym dziś wyjść na dwór, chociaż na jakiś spacer, ale jestem sama bo mąż ma służbę, a tak poza tym to nie wiem czy się wcisnę w buty, bo wczoraj to jak założyłam to miałam problem żeby się poruszać:(
No to trzeba się wybrać do rossmana, po te mini kosmetyki:)
inusia mój mąż co chwilka do mnie dzwoni że mam jechać do rodziców i nie siedzieć sama w domu, ale mam nie wychodzić sama z domu więc tata musiał by po mnie przyjechać martwi się im coraz bliżej porodu tym więcej telefonów co prawda brzuch mam taki że mogę zaraz eksplodować :))) pewnie dlatego biedaczek tak często dzwoni
dzien dobry wszystkim:)
Inusia ja wczoraj nie moglam zalozyc butow;/ moj maz musial mi wpychac na sile heh. takie wiosenne przed kostke juz nie wloze - nie ma szans;(( jak tak dalej pojdzie to do szpitala to ja chyba w kapciach pojade..
wiecie wczoraj jak tak przeczytalam, ze kolejna Brzuchatka mamusia zostala to musialam sie uszczypnac, ze to sie dzieje... bo ja tak bardzo marzylam zeby mama zostac, zeby miec dziecko a teraz ono siedzi w brzuszku i sie juz mocno rozpycha, wiem gdzie ma nozki, czuje jak je wpycha pod zebra, widze je przez brzuch.. a juz niedlugo bedzie razem z nami.. juz nie bede tylko ta osoba, ktora oglada zdjecia dzieci znajomych i tylko slucha o postepach maluchow, o pierwszym usmiechu, wkladaniu piastki do buzki... bede MAMĄ.. az musze sie uszczypnac jeszcze raz:))
milego dnia Brzuchatki i Mamusie:)
Inusia ja wczoraj nie moglam zalozyc butow;/ moj maz musial mi wpychac na sile heh. takie wiosenne przed kostke juz nie wloze - nie ma szans;(( jak tak dalej pojdzie to do szpitala to ja chyba w kapciach pojade..
wiecie wczoraj jak tak przeczytalam, ze kolejna Brzuchatka mamusia zostala to musialam sie uszczypnac, ze to sie dzieje... bo ja tak bardzo marzylam zeby mama zostac, zeby miec dziecko a teraz ono siedzi w brzuszku i sie juz mocno rozpycha, wiem gdzie ma nozki, czuje jak je wpycha pod zebra, widze je przez brzuch.. a juz niedlugo bedzie razem z nami.. juz nie bede tylko ta osoba, ktora oglada zdjecia dzieci znajomych i tylko slucha o postepach maluchow, o pierwszym usmiechu, wkladaniu piastki do buzki... bede MAMĄ.. az musze sie uszczypnac jeszcze raz:))
milego dnia Brzuchatki i Mamusie:)
Andzia moje gratulacje:)))
Ja właśnie wróciłam ze służby:)pilnowałam 3latka:)Kurde jaki fajny taki rozumny i tyle gada:)))
A zaraz jedziemy do Sopotu na molo na spacer,pózniej zakupy,obiad i skorzystamy z zaproszenia na sałatkę zrobioną przez siostrę Jacka no i jej męża:)
Ja narazie nie puchnę tylko te bóle żeber są okrutne:(((
Miłego dnia:))
Ja właśnie wróciłam ze służby:)pilnowałam 3latka:)Kurde jaki fajny taki rozumny i tyle gada:)))
A zaraz jedziemy do Sopotu na molo na spacer,pózniej zakupy,obiad i skorzystamy z zaproszenia na sałatkę zrobioną przez siostrę Jacka no i jej męża:)
Ja narazie nie puchnę tylko te bóle żeber są okrutne:(((
Miłego dnia:))
hejka dziewczyny:)
troszkę opusciłam czytanie i nadrabianie zaległości zajęło mi pół godziny!
Serdecznee gratulacje dla wszystkich nowych mamusiek:))
kupilismy łóżeczko i materacyk:) śliczne;) a łóżeczko można potem przerobić na takie dla kilkulatka więc liczę że na kilka lat będzie. Co do wanienki też wczoraj kupiliśmy ale najzwyklejszą prostą wanienkę;)myślę że wystarczy.
jejku!ale się zaczęło rozpakowywanie!tak bym chciała być następna, ale szanse chyba marne, bo jakoś tego nie czuję.. tzn mam ciągle te kłucia i lekkie skurcze ale chyba mniej tych skurczy niż wcześniej:(
troszkę opusciłam czytanie i nadrabianie zaległości zajęło mi pół godziny!
Serdecznee gratulacje dla wszystkich nowych mamusiek:))
kupilismy łóżeczko i materacyk:) śliczne;) a łóżeczko można potem przerobić na takie dla kilkulatka więc liczę że na kilka lat będzie. Co do wanienki też wczoraj kupiliśmy ale najzwyklejszą prostą wanienkę;)myślę że wystarczy.
jejku!ale się zaczęło rozpakowywanie!tak bym chciała być następna, ale szanse chyba marne, bo jakoś tego nie czuję.. tzn mam ciągle te kłucia i lekkie skurcze ale chyba mniej tych skurczy niż wcześniej:(
Nie nie mam żadnych skurczy, no te kłucia to tak jakby w pochwie, no bo się szyjka skraca. Także wnioskuje, że ty będziesz pierwsza, chyba że wody mi odejdą, albo jakoś z dnia na dzień się mi zmieni, bo akurat miałam tak z samopoczuciem, z dnia na dzień zaczęłam czuć się gorzej, w sensie nie mogłam się schylać, w ogóle zrobiłam się osłabiona. Do połowy stycznia czułam się znakomicie, a potem nagle gorzej.
Więc może i z porodem tak będzie.

Więc może i z porodem tak będzie.

Fiolka no ja też nie mogę powiedzieć, że tak tragicznie się czuje, tylko po prostu może też mi doskwiera to, że siedzę w domu, nie jestem przyzwyczajona, oczywiście krzyż, żebra mnie bolą, no i jestem spuchnięta, ale jest spoko.
Ja zamierzam rodzić w Wojewódzkim, chyba że mały się przekręcił i leży główką do góry to wtedy na Zaspie, bo chyba tam prędzej cesarkę zrobią. A Ty gdzie będziesz rodzić??
Ja to juz nie wiem jak Janek leży bo on jakoś tak dziwnie się rozpycha, czuję niby nóżki, niby rączki ale jakoś dziwnie musiałby być ułożony, z resztą będę wiedziała w środę, już nie mogę się doczekać:)

Ja zamierzam rodzić w Wojewódzkim, chyba że mały się przekręcił i leży główką do góry to wtedy na Zaspie, bo chyba tam prędzej cesarkę zrobią. A Ty gdzie będziesz rodzić??
Ja to juz nie wiem jak Janek leży bo on jakoś tak dziwnie się rozpycha, czuję niby nóżki, niby rączki ale jakoś dziwnie musiałby być ułożony, z resztą będę wiedziała w środę, już nie mogę się doczekać:)

Ja w ogóle przy wyborze nie brałam pod uwagę Klinicznej, ale myślę że dlatego że większość moich znajomych rodziło na Zaspie i w Wojewódzkim, a na Klinicznej tylko jedna i jeszcze miała problemy więc pewnie to wpłynęło na mój wybór. Jestem ciekawa jak po porodzie my będziemy mówiły:) Mam nadzieję że wszystko będzie dobrze:)


czesc :)
Pszczola mam pytanie do ciebie w sprawie baczkow czy twoj maly ma czy masz jakies sprawdzone sposoby?
ja przeszlam na sztuczne mleko widze ze ma mniej gazow.ale mzoe jakies sposby.
jak na razie jestem przerazona wszystkim a zarazem najszczesliwasza na swiecie.nie moge przestac patrzec sie na moje szczescie.
i wiecie co tak jak w ciazy nie plakalam teraz placze jak dziecko co patrze na no mojego synka to jest takie szczescie nie do opisania zobaczycie dziewczyny
jeszcze raz trzymam kciuki za was.
delka jak nie bedziesz mogla juz wytrzymac z bolu i pytac sie beda o znieczulenia to bierz bo naprawde pomaga.
Pszczola mam pytanie do ciebie w sprawie baczkow czy twoj maly ma czy masz jakies sprawdzone sposoby?
ja przeszlam na sztuczne mleko widze ze ma mniej gazow.ale mzoe jakies sposby.
jak na razie jestem przerazona wszystkim a zarazem najszczesliwasza na swiecie.nie moge przestac patrzec sie na moje szczescie.
i wiecie co tak jak w ciazy nie plakalam teraz placze jak dziecko co patrze na no mojego synka to jest takie szczescie nie do opisania zobaczycie dziewczyny
jeszcze raz trzymam kciuki za was.
delka jak nie bedziesz mogla juz wytrzymac z bolu i pytac sie beda o znieczulenia to bierz bo naprawde pomaga.
hejka dziewczyny:)
ewel - nie było mnie na szkoleniu, strasznie żałuję, ale nie dałam rady
:( może jeszcze kiedyś uda mi się na coś takiego dostać.
dziś może uda się zmontować łóżeczko, tak mi się podoba już w częściach że w całości to na bank będzie zachwycać;) hehe taka radocha z kawałka drewna;))
pogoda boska, szkoda że mąż uciekł sprzątać nasze byłe mieszkanie przed wydaniem go nowym lokatorom.... ja zostałam w domku bo już nie dałabym rady mu pomagać, ostatnio umyłam wszystkie ściany to myślałam że nie wstanę po tej akcji...
ewel - nie było mnie na szkoleniu, strasznie żałuję, ale nie dałam rady
:( może jeszcze kiedyś uda mi się na coś takiego dostać.
dziś może uda się zmontować łóżeczko, tak mi się podoba już w częściach że w całości to na bank będzie zachwycać;) hehe taka radocha z kawałka drewna;))
pogoda boska, szkoda że mąż uciekł sprzątać nasze byłe mieszkanie przed wydaniem go nowym lokatorom.... ja zostałam w domku bo już nie dałabym rady mu pomagać, ostatnio umyłam wszystkie ściany to myślałam że nie wstanę po tej akcji...
hej,
fiolka a ja już podejrzewałam ze ty na klinicznej jestes, skoso opuściałas to szkolenie. a łożeczko gdzie kupiliście?? nie trzeba było na nie czekać?? my jeszcze nie kupiliśmy:( a czas leci.
pogoda super. zaraz wybieramy sie na spacer.
a wczoraj na imprezie w kolibie bylam - jak za dawnych czasow :) nawet potańczyłam :) super było zobaczyc znajomych.
miłego dzionka
fiolka a ja już podejrzewałam ze ty na klinicznej jestes, skoso opuściałas to szkolenie. a łożeczko gdzie kupiliście?? nie trzeba było na nie czekać?? my jeszcze nie kupiliśmy:( a czas leci.
pogoda super. zaraz wybieramy sie na spacer.
a wczoraj na imprezie w kolibie bylam - jak za dawnych czasow :) nawet potańczyłam :) super było zobaczyc znajomych.
miłego dzionka
hej dziewczyny,
my kupujemy lozeczko pewnie w tym tygodniu, zamawiamy je z voxu wiec pewnie bedzie dopiero po 14 dniach. materacyk z allegro, zestaw do karmienia juz zamowiony, podobnie jak koszule nocne dla mnie i te siateczkowe majtaski, o ktorych juz pisalyscie :) no i bedziemy miec wszystko gotowe :)
a ty ewel, masz tez juz wszystko przygotowane?
my kupujemy lozeczko pewnie w tym tygodniu, zamawiamy je z voxu wiec pewnie bedzie dopiero po 14 dniach. materacyk z allegro, zestaw do karmienia juz zamowiony, podobnie jak koszule nocne dla mnie i te siateczkowe majtaski, o ktorych juz pisalyscie :) no i bedziemy miec wszystko gotowe :)
a ty ewel, masz tez juz wszystko przygotowane?
wiecie myśmy łóżeczko odkupili od znajomych za jakąś symboliczną kasę,im zalegało, nam się przyda:)poza tym jest takie jak chciałam, czyli z możliwością przerobienia go na takie dla kilkulatka (zdemontowywane wszystkie szczeble).Jakoś mam takie podejście że nie warto wydawać za dużo kasy na wózki, łóżeczka, meble, bo to nie jest tyle warte, a pewnie też nie na długo wystarczy.. Materacyk dokupiliśmy wczoraj w akpolu. Z pościelą i ochraniaczem się wstrzymuję, bo wiem, że niekoniecznie będą potrzebne - nie każde dziecko (obserwując znajomych mniejszość) korzysta z pościeli, a o ochraniaczu słyszałam, że na samym początku jest zbędny i tworzy zaduch w łóżeczku(blokuje przepływ powietrza)a a przydaje się dopiero jak malutki zaczyna się ruszać.
my mamy już wszystko (chyba), brakuje jeszcze jakiegoś zapasu pieluszek i tej maści przeciw odparzeniom (mama poleciła mi kupić alantan, podobno też można nią smarować brodawki). Tak to jesteśmy gotowi. Tylko malutki jakoś nie chce wyjść..
my mamy już wszystko (chyba), brakuje jeszcze jakiegoś zapasu pieluszek i tej maści przeciw odparzeniom (mama poleciła mi kupić alantan, podobno też można nią smarować brodawki). Tak to jesteśmy gotowi. Tylko malutki jakoś nie chce wyjść..
fiolka, my tez kupujemy wlasnie takie lozeczko z funkcja przeobienia na tapczanik, zeby starczylo na dlugie lata (140x70). jesli chodzi o posciel, to tez na razie nie planujemy jej kupowac bo z poduszka nalezy sie wstrzymac do conajmniej 6miesiecy a jesli chodzi o kolderke, to maly i tak urodzi sie na wiosne, kiedy bedzie mogl spac pod kocykiem lub rozlozonym rozkiem.
natomiast co do ochraniacza, to ja wlasnie slyszalam inne zdanie, ze na poczatku bardzo sie przydaje, bo chroni dziecko przed przeciagiem... my kupilismy z ikei, nie jest za wysoki, takze nie zdominuje lozeczka ale swoja podstawowa funkcje powinien spelnic :)
zauwazylyscie, ze w naszym gronie dzieciaczki rodza sie albo ok. 2 tyg przed terminem albo ok 2 tyg po terminie? o chyba prawda, ze tylko 5% dzieci rodzi sie w okolicach wyznaczonego terminu ;)
natomiast co do ochraniacza, to ja wlasnie slyszalam inne zdanie, ze na poczatku bardzo sie przydaje, bo chroni dziecko przed przeciagiem... my kupilismy z ikei, nie jest za wysoki, takze nie zdominuje lozeczka ale swoja podstawowa funkcje powinien spelnic :)
zauwazylyscie, ze w naszym gronie dzieciaczki rodza sie albo ok. 2 tyg przed terminem albo ok 2 tyg po terminie? o chyba prawda, ze tylko 5% dzieci rodzi sie w okolicach wyznaczonego terminu ;)
Hania a ten ochraniacz z Ikei to jakie ma wymiary? wczoraj bylismy właśnie w Ikei i tak się rozgladałam, ale nie znalazłam. Właśnie co do ochraniacza to słyszałam sprzeczne opinie i stwierdziłam, że najwyżej dokupię jak będzie potrzeba... sama nie wiem. Co do pościeli to tak samo myślę jak ty, czyli rożek, kocyk, mam jeszcze taki specjalny śpiworek do spania. Myślę że wystarczy. A swoją drogą to ciekawe - jak rozmawiałam z moją mamą to się zdziwiła ze z początku mały nie potrzebuje poduszeczki, myśmy z bratem spali na poduszce, a brat w dodatku spał często na brzuszku i jakoś wszystko ok. Co czasu to inna teoria nie?;)
my tez wstrzymujemy sie z kupnem poscieli. na razie mam 3przescieradla i tez ten ochraniacz z ikei. tak jak Hania pisze nie jest za wysoki czyli ten przeplyw powietrza bedzie. rozka tez nie kupujemy. zrobie taki rozek z kocyka. poza tym bedzie coraz cieplej wiec taki rozek nie na dlugo by sie przydal;/ wogole juz teraz juz nic nie kupujemy. zobaczymy jakie nasz synek bedzie mial upodobania;) bo jedne dzieciaczki lubia przesiadywac w lezaczkach inne sa przylepy straszne i tylko przy cycku siedzia.. tak wiec nie chce skladowac wszystkiego w mieszkaniu a potem okaze sie, ze polowe z tych rzeczy nie bedziemy wogole uzywac.
Haniu ja niby mam kupione juz prawie wszystko,może coś jeszcze z ciuszków do szpitala bo sama nie wiem w co go tam powinnam ubrać.Czy to kaftanik i śpiochy,body i śpichy lub też body i pajacyk??!!
A Wy jak myslicie?
Pościeli też nie mam ale chyba kupię i tak się przyda.
Nie jestem jeszcze spakowana.Nie mam poprane ani poprasowane:(
I czeka mnie jeszcze mały remont w sypialni,kupa roboty.
A teraz tydzień mnie nie będzie i tak czas leci.
Mam nadzieję że dam radę na czas.Chociaż tez czuję,że urodze szybciej z moją szyjką:)
A Wy jak myslicie?
Pościeli też nie mam ale chyba kupię i tak się przyda.
Nie jestem jeszcze spakowana.Nie mam poprane ani poprasowane:(
I czeka mnie jeszcze mały remont w sypialni,kupa roboty.
A teraz tydzień mnie nie będzie i tak czas leci.
Mam nadzieję że dam radę na czas.Chociaż tez czuję,że urodze szybciej z moją szyjką:)
My na szczęście po remoncie. Ubranka poprane i poprasowane. Częściowo poukładane, chociaż widzę,że mimo tego że zmieniliśmy meble mamy za mało miejsca na rzeczy córeczki. Bardzo dużo dostaliśmy, w sumie prawie nic nie kupowalismy.
Pościeli mamy 4 komplety - dwie od mojej siostry (jej córeczka prawie nie spała w łóżeczku) i dwa komplety uszyła Lence prababcia. Pościel ta jest o tyle dobra,ze będzie pózniej też pasowała Małej do łóżeczka.
W przyszłym tygodniu zabiorę sie za spakowanie torby. Dla Małej wezmę głównie pajacyki - bawełniane i welurowe, body, skarpetki, czapeczki i niedrapki. Oprócz tego rożek, jakiś kocyk i kilka pieluszek tetrowych. Zresztą zobaczę jeszcze przy pakowaniu.
Muszę kupić jeszcze jakieś kosmetyki dla Małej i siebie. Ale z tym na pewno zdąże. Chociaż kto wie.....
Pościeli mamy 4 komplety - dwie od mojej siostry (jej córeczka prawie nie spała w łóżeczku) i dwa komplety uszyła Lence prababcia. Pościel ta jest o tyle dobra,ze będzie pózniej też pasowała Małej do łóżeczka.
W przyszłym tygodniu zabiorę sie za spakowanie torby. Dla Małej wezmę głównie pajacyki - bawełniane i welurowe, body, skarpetki, czapeczki i niedrapki. Oprócz tego rożek, jakiś kocyk i kilka pieluszek tetrowych. Zresztą zobaczę jeszcze przy pakowaniu.
Muszę kupić jeszcze jakieś kosmetyki dla Małej i siebie. Ale z tym na pewno zdąże. Chociaż kto wie.....
No hejka,
no jeżeli chodzi o mnie to my kupiliśmy pościel mamy 2 komplety, rożek też chociaż pewnie nie będziemy go używać, ale był w komplecie więc mamy.
Dziś już kupiliśmy matę edukacyjną, ale świetna taka kolorowa:), no i przewijak:) No to my już mamy wszystko gotowe, poprane, poprasowane, ja tylko muszę spakować kosmetyczkę swoją do szpitala, moją kawusie "inkę", laktator i jesteśmy zwarci i gotowi:)
no jeżeli chodzi o mnie to my kupiliśmy pościel mamy 2 komplety, rożek też chociaż pewnie nie będziemy go używać, ale był w komplecie więc mamy.
Dziś już kupiliśmy matę edukacyjną, ale świetna taka kolorowa:), no i przewijak:) No to my już mamy wszystko gotowe, poprane, poprasowane, ja tylko muszę spakować kosmetyczkę swoją do szpitala, moją kawusie "inkę", laktator i jesteśmy zwarci i gotowi:)
dzięki dziewczyny za miłe słowa :-)
ciężko znaleźć teraz trochę więcej czasu wolnego żeby móc spokojnie poczytać bo w domu sporo zajęć przy Martusi a zwłaszcza przy karmieniu.Z racji tego że jest miesięcznym wcześniakiem i jest dość malutka to nie ma tyle siłki żeby opróżniać całego cycka, więc po każdym karmieniu ściągam jeszcze pokarm i dokarmiam ze strzykawki. Na szczęście widać już lekką poprawę :-) Malutka jest kochana :-)
Powtórzę to co już wcześniej mamuśki pisały: spijcie i wypoczywajcie dziewczyny póki możecie.
Jeśli chodzi o poród to dodam że rodziłam na Zaspie i jestem zadowolona z opieki, nawet na IP wszystko odbyło się bardzo szybko i sprawnie a pielęgniarka była bardzo miła.
ciężko znaleźć teraz trochę więcej czasu wolnego żeby móc spokojnie poczytać bo w domu sporo zajęć przy Martusi a zwłaszcza przy karmieniu.Z racji tego że jest miesięcznym wcześniakiem i jest dość malutka to nie ma tyle siłki żeby opróżniać całego cycka, więc po każdym karmieniu ściągam jeszcze pokarm i dokarmiam ze strzykawki. Na szczęście widać już lekką poprawę :-) Malutka jest kochana :-)
Powtórzę to co już wcześniej mamuśki pisały: spijcie i wypoczywajcie dziewczyny póki możecie.
Jeśli chodzi o poród to dodam że rodziłam na Zaspie i jestem zadowolona z opieki, nawet na IP wszystko odbyło się bardzo szybko i sprawnie a pielęgniarka była bardzo miła.
Haniu dzięki, przy następnej wizycie w Ikei poszukam. Własnie byłam w carrefour ale tam mieli tylko takie na łóżeczko 120/60. A biały by mi odpowiadał bo mam fioła na punkcie tego żeby wszystko do siebie pasowało, nie lubię pstrokacizny:) jakaś stuknięta normalnie jestem jeśli o to chodzi. Łóżeczko złożone stoi i czeka;) Tak jak podejrzewałam ten kawałek drewna cieszy mnie niesamowicie;)
My też spakowani i gotowi, ale Kuba się nie chce pospieszyć;)
My też spakowani i gotowi, ale Kuba się nie chce pospieszyć;)
Kobyłka, Amadea99 i Andzia
gratuluję narodzin Waszych maluszków :)
Kayla,
długooo Cię nie było, czyżbyś też już była "prawdziwą" Mamusią ??? :)
Kurcze, termin na jutro, a tu tylko lekkie ranne bóle podbrzusza tak jak przy okresie i kilka skurczy w ciągu dnia ... Może uda się poczekać do 3 marca ... Zaczynam się bać :/
gratuluję narodzin Waszych maluszków :)
Kayla,
długooo Cię nie było, czyżbyś też już była "prawdziwą" Mamusią ??? :)
Kurcze, termin na jutro, a tu tylko lekkie ranne bóle podbrzusza tak jak przy okresie i kilka skurczy w ciągu dnia ... Może uda się poczekać do 3 marca ... Zaczynam się bać :/
Kobyłka, gratulacje!!!!!!!!!!!!!
napisz coś więcej koniecznie i trzymaj się Mamusiu :)
Nusia, ja wierzę, że doczekasz do 3 marca, nie wiem czemu, ale tak wierzę :)
ja wróciłam od rodziców, myślę, że to ostatni taki wyjazd , bo jestem totalnie wykończona, cała rodzina moja i męża chciała mnie jeszcze zobaczyć, także teraz tylko rodzice będą przyjeżdżać do nas
dziewczyny, napiszcie czy pakujecie jedną torbę, czy osobno dla siebie i Malucha, czy jeszcze jakoś inaczej??
napisz coś więcej koniecznie i trzymaj się Mamusiu :)
Nusia, ja wierzę, że doczekasz do 3 marca, nie wiem czemu, ale tak wierzę :)
ja wróciłam od rodziców, myślę, że to ostatni taki wyjazd , bo jestem totalnie wykończona, cała rodzina moja i męża chciała mnie jeszcze zobaczyć, także teraz tylko rodzice będą przyjeżdżać do nas
dziewczyny, napiszcie czy pakujecie jedną torbę, czy osobno dla siebie i Malucha, czy jeszcze jakoś inaczej??
ewel, jesli chodzi o torbe, to prawde mowiac mam spakowana na razie taka rezerwowa, bo czekam az rodzice przywioza nam taka duza torbe turystyczno-sportowa. czekam tez na koszule rozpinane i majteczki siateczkowe. malego chyba spakuje w mala torbe (ta ktora mam teraz rezerwowa) a siebie w ta wieksza plus pieluszki i wklady. jesli dotrzymam do 37 tygodnia, to oprocz kosmetykow nie bede musiala nic brac bo wszystko daja w klinice, takze ubranka dla malego etc, ale jesli przyjdzie mi rodzic wczesniej, to musze miec te 2 torby spakowane i gotowe :)
kobylka, ogromne gratulacje !!! amadea, andzia, kobylka, pszczola, bratka, moze wkleicie zdjecia swoich maluszkow? do tej pory widzialysmy tylko Gabrysia Megi-i :)
kobylka, ogromne gratulacje !!! amadea, andzia, kobylka, pszczola, bratka, moze wkleicie zdjecia swoich maluszkow? do tej pory widzialysmy tylko Gabrysia Megi-i :)
witajcie z samego ranka;)
Kobyłka - wilekie gratulacje, czekamy na relację jak tylko znajdziesz czas:)
Nusia -czas na Ciebie:)
Ewel - a Ty już nie wracasz do Gdańska do porodu?
Ja dziś miałam taką sobie noc, bo niby spałam ,ale co godzinkę budziłam się żeby coś wypić...potem znowu zapadałam w twardy sen... ale ogólnie wyspana jestem :)
Tylko jakoś planów nie mam na dziś żadnych,nawet obiadek został mi z wczoraj. Chyba podłubię biżuterię i będę się lenić;)
Kobyłka - wilekie gratulacje, czekamy na relację jak tylko znajdziesz czas:)
Nusia -czas na Ciebie:)
Ewel - a Ty już nie wracasz do Gdańska do porodu?
Ja dziś miałam taką sobie noc, bo niby spałam ,ale co godzinkę budziłam się żeby coś wypić...potem znowu zapadałam w twardy sen... ale ogólnie wyspana jestem :)
Tylko jakoś planów nie mam na dziś żadnych,nawet obiadek został mi z wczoraj. Chyba podłubię biżuterię i będę się lenić;)
widze fiolka, ze znowu jestes pierwsza ;) ja tez juz nie spie. jak wstalam o 6 po lekarstwa to juz nie moglam zasnac. maz pojechal do pracy a ja przewracalam sie z boku na bok az w koncu, z powodu mega burczenia w brzuchu, wstalam sobie na sniadanie :)
ja tez na dzisiaj nie mam nic w planach, wiec podobnie jak ty fiolka, bede sie lenic ;)
ja tez na dzisiaj nie mam nic w planach, wiec podobnie jak ty fiolka, bede sie lenic ;)
Witam ranne ptaszki:)
Fiolcia wracam,wracam....:)Myślę że w piatek może się juz uda!
Wy nie macie planów a ja mam ich za dużo:)Ostatnio cos chyba przesadzam prowadzę zbyt intensywny tryb życia,ciągle na nogach:)
Kurcze to dziwne ale mam więcej energii niż na początku i gdyby nie te żebra to cały dzień mogłabym tak śmigać:)
Fiolcia wracam,wracam....:)Myślę że w piatek może się juz uda!
Wy nie macie planów a ja mam ich za dużo:)Ostatnio cos chyba przesadzam prowadzę zbyt intensywny tryb życia,ciągle na nogach:)
Kurcze to dziwne ale mam więcej energii niż na początku i gdyby nie te żebra to cały dzień mogłabym tak śmigać:)
Kobyłka serdeczne gratulacje!!!!
A ja dziś wstałam, zobaczyłam że już jest marzec i tak się ucieszyłam.... jeszcze tylko do końca miesiąca i troszeczke i będę już miała naszego synka:) No tak się porannie ucieszyłam!
Haniu, chciałam się Ciebie zapytać, bo pisałaś że bierzesz douphaston, fenoterol i nospe, jakie masz dawki? Tak z ciekawości:)
Ah i też byliśmy w weekend w ikei:) mnóstwo brzuchatek było... kupiliśmy lampke nocną:) a co do pościeli to mi się podobają takie w żywych kolorach, mamy 2 komplety i do każdego ochraniacz(mąż kupował sam i uznał że jak zmienimy pościel to ochraniacz też musimy zmienić bo inaczej nie będzie pasować...)
A wczoraj to się wkurzyłam strasznie bo rano jak ubierałam moje ulubione ciążowe jeansy to tak sobie o nich jeszcze pomyslałam-wytrzymajcie tylko te 6 tygodni. i co? i wsiadając do samochodu zrobiły wielkie trrrrrrrrr. i na te 6 tygodni musiałam kupić sobie nowe spodnie takie "domowe". i kupiłam ciążowy dresik-rewelacja:D
Przy okazji-w mothercare jest przecena spodnie ciążowe po 35zł jeśli komuś jeszcze by były potrzebne
A ja dziś wstałam, zobaczyłam że już jest marzec i tak się ucieszyłam.... jeszcze tylko do końca miesiąca i troszeczke i będę już miała naszego synka:) No tak się porannie ucieszyłam!
Haniu, chciałam się Ciebie zapytać, bo pisałaś że bierzesz douphaston, fenoterol i nospe, jakie masz dawki? Tak z ciekawości:)
Ah i też byliśmy w weekend w ikei:) mnóstwo brzuchatek było... kupiliśmy lampke nocną:) a co do pościeli to mi się podobają takie w żywych kolorach, mamy 2 komplety i do każdego ochraniacz(mąż kupował sam i uznał że jak zmienimy pościel to ochraniacz też musimy zmienić bo inaczej nie będzie pasować...)
A wczoraj to się wkurzyłam strasznie bo rano jak ubierałam moje ulubione ciążowe jeansy to tak sobie o nich jeszcze pomyslałam-wytrzymajcie tylko te 6 tygodni. i co? i wsiadając do samochodu zrobiły wielkie trrrrrrrrr. i na te 6 tygodni musiałam kupić sobie nowe spodnie takie "domowe". i kupiłam ciążowy dresik-rewelacja:D
Przy okazji-w mothercare jest przecena spodnie ciążowe po 35zł jeśli komuś jeszcze by były potrzebne
jejku rudziaczku - ty piszesz że jeszcze do końca m-ca i trochę i będziesz miała dzidzię przy sobie a ja właśnie sobie pomyślałam, że ja już za dwa tyg termin!:) no szok po prostu jak ten czas leci:)
my w ikei puścilismy wodze fantazji, czego to niek upimy do Kubusiowego pokoju, jak już go będzie miał;) ale musimy poczekać na to tak do czerwca;)
ewel - ja cię rozumiem, bo sama też mam niespożytą energię tylko chwilowo wszystko zrobiłam i muszę coś nowego wykombinować;) akurat zaczęło padać więc na spacerek nie pójdę, a chciałam po pieluszki iść;)
my w ikei puścilismy wodze fantazji, czego to niek upimy do Kubusiowego pokoju, jak już go będzie miał;) ale musimy poczekać na to tak do czerwca;)
ewel - ja cię rozumiem, bo sama też mam niespożytą energię tylko chwilowo wszystko zrobiłam i muszę coś nowego wykombinować;) akurat zaczęło padać więc na spacerek nie pójdę, a chciałam po pieluszki iść;)
hej dziewczęta, ale sie dzieje!!
kobyłka gratulacje!!
nusia trzymam kciuki zeby Paulinka wytrzymała do 3 marca :)
na dzis tez nie mam jakis rewelacyjnych planów - ogarne mieszkanko, zrobie zakupy i na ploting do koleżanki pojade.
kurcze jeszcze nic nie wyprane, torba tez niespakowana. ale najpierw łożeczko.
jakas taka dzisiaj zmeczona jestem.
miłego dnia :P
kobyłka gratulacje!!
nusia trzymam kciuki zeby Paulinka wytrzymała do 3 marca :)
na dzis tez nie mam jakis rewelacyjnych planów - ogarne mieszkanko, zrobie zakupy i na ploting do koleżanki pojade.
kurcze jeszcze nic nie wyprane, torba tez niespakowana. ale najpierw łożeczko.
jakas taka dzisiaj zmeczona jestem.
miłego dnia :P
Niusia, ja przez cały poniedziałek czułam się dobrze i miałam tylko nieregularne skurcze, ale wcale nie tak dużo - nawet myślałam że mało ich. Wieczorem położyłam się spać i obudziłam się ok 00:30 na siusiu. Zdążyłam dojść do łazienki i odeszły mi wody, tak więc poród zaczął się dość nieoczekiwanie. Smiać mi się tylko chciało z męża bo zapytał się mnie czy to oby na pewno wody a nie że ja sikam :-)
Ewel, co do szpitalnej torby to ja miałam:
dla siebie:
-koszule do porodu
-dwie koszule na oddział (do karmienia)
-stanik do kormienia
-cienki szlafrok (dość ciepło jest na oddziale)
-skarpetki
-kapcie
-gatki jednorazowe
-2 reczniki (jeden wiekszy drugi mniejszy)
-klapki pod prysznic
-kosmetyki dla mnie
-miałam laktator, w szpitalu sie jeszcze nie przydał ale pierwszej nocy w domu już tak (to zależy ile będziesz miała pokarmu)
- z dokumentów chcieli tylko książeczkę zdrowia i kartę ciąży (o lekach i ostatnich wynikach badań powiedziałam, chociaż leki i tak były wpisane w kartę ciąży), miałam ze sobą teczkę ze wszystkimi badaniami jakie miałam w ciaży, ostatnie RMUA ale powiedzieli że to im nie potrzebne
dla dziecka miałam:
-kaftaniki 4szt
-pajace 4szt (długi rękawek i z zakrytymi stópkami)
-skarpetki
-niedrapki
-czapeczkę (dobrze jest mieć przynajmniej dwie), chociaż były dziewczyny które wogóle nie zakładały nic na główki dzieci ale mi lekarz powiedział ze Martusia jest malutka i za dużo ciepła ucieka dlatego mam jej zakładać czapeczkę
-pampersy
-3 pieluchy tetrowe (ale szpital także daje, tzn. dziecko po kąpieli owijane jest w tetrową i podaja Tobie i reszte robisz sama) przydają się także przy ulewaniu
-miałam też jedna pieluche flanelową i wykorzystywalam ja przy okrywaniu Małej
-kocyk (nie miałam rożka bo wogóle nie kupiłam) ale szpital daje takie kołderki w które owijasz tak jak w rożku (korzystalam z takiej przez cały pobyt a na to przykrywalam swoim kocykiem)
-z kosmetyków dla Marty wogóle nie korzystałam bo szpital daje parafine, maść pośladkową, sól fizjologiczną, gaziki itp.
To chyba wszystko ale jeśli masz jakieś pytania co do konkretnej rzeczy czy wziąć czy nie to pisz bo może o czymś zapomniałam.
Ewel, co do szpitalnej torby to ja miałam:
dla siebie:
-koszule do porodu
-dwie koszule na oddział (do karmienia)
-stanik do kormienia
-cienki szlafrok (dość ciepło jest na oddziale)
-skarpetki
-kapcie
-gatki jednorazowe
-2 reczniki (jeden wiekszy drugi mniejszy)
-klapki pod prysznic
-kosmetyki dla mnie
-miałam laktator, w szpitalu sie jeszcze nie przydał ale pierwszej nocy w domu już tak (to zależy ile będziesz miała pokarmu)
- z dokumentów chcieli tylko książeczkę zdrowia i kartę ciąży (o lekach i ostatnich wynikach badań powiedziałam, chociaż leki i tak były wpisane w kartę ciąży), miałam ze sobą teczkę ze wszystkimi badaniami jakie miałam w ciaży, ostatnie RMUA ale powiedzieli że to im nie potrzebne
dla dziecka miałam:
-kaftaniki 4szt
-pajace 4szt (długi rękawek i z zakrytymi stópkami)
-skarpetki
-niedrapki
-czapeczkę (dobrze jest mieć przynajmniej dwie), chociaż były dziewczyny które wogóle nie zakładały nic na główki dzieci ale mi lekarz powiedział ze Martusia jest malutka i za dużo ciepła ucieka dlatego mam jej zakładać czapeczkę
-pampersy
-3 pieluchy tetrowe (ale szpital także daje, tzn. dziecko po kąpieli owijane jest w tetrową i podaja Tobie i reszte robisz sama) przydają się także przy ulewaniu
-miałam też jedna pieluche flanelową i wykorzystywalam ja przy okrywaniu Małej
-kocyk (nie miałam rożka bo wogóle nie kupiłam) ale szpital daje takie kołderki w które owijasz tak jak w rożku (korzystalam z takiej przez cały pobyt a na to przykrywalam swoim kocykiem)
-z kosmetyków dla Marty wogóle nie korzystałam bo szpital daje parafine, maść pośladkową, sól fizjologiczną, gaziki itp.
To chyba wszystko ale jeśli masz jakieś pytania co do konkretnej rzeczy czy wziąć czy nie to pisz bo może o czymś zapomniałam.
andzia a gdzie rodziłaś? ja właśnie tak się zastanawiam jak to będzie, bo ginka mówi że do porodu jestem gotowa, a ja się czuję suepr, lepiej niż 2 tyg temu! nawet skurczy jakby mniej... a możesz napisać jak to z tymi wodami było? czy czułaś tylko że chce ci się siusiu czy miałaś jeszcze jakieś inne fizyczne odczucia? strasznie mnie to ciekawi....
Fiolka, Ajkaa
ja od paru dni czuję się w miarę OK, tylko te noce ... :/ mam nadzieję, że wytrzymam do 3 marca, fajnie by było ;)
Andzia,
ja też mam bardzo mało tych skurczy, Paulinka daje o sobie znać ale nie tak często i mocno jak kiedyś, bo ma mało miejsca.
Wiem, że to dziwne, ale zaczynam bać się tego wszystkiego co czeka mnie w szpitalu :(((
ja od paru dni czuję się w miarę OK, tylko te noce ... :/ mam nadzieję, że wytrzymam do 3 marca, fajnie by było ;)
Andzia,
ja też mam bardzo mało tych skurczy, Paulinka daje o sobie znać ale nie tak często i mocno jak kiedyś, bo ma mało miejsca.
Wiem, że to dziwne, ale zaczynam bać się tego wszystkiego co czeka mnie w szpitalu :(((
Ja też planuję rodzić na Zaspie (chyba,że nie zdażę dojechać), więc ta lista też mi się przyda, bo planuję spakować w tym tygodniu torbę. Tym bardziej,że miałam dzisiaj ciężką noc. Trzy razy pobudka na siusiu i trzy pobudki przez ostre skurcze brzucha. Normalnie się przestraszyłam. Kurcze boję się,że nie będę wiedziała,że to już. Też jestem ciekawa jak to jest z tymi wodami, bo niktórym poprostu się sączą i można tego nie zauważyć. Też zaczynam odczuwać,że to już marzec i już niedługo nasze Maleństwo będzie z nami. Bardzo się cieszę,ale też się boję,czy dam radę...
Nusia - kolej na Ciebie,ale spokojnie dasz radę do 3!!!!
Kobyłka - wielkie gratulacje. Napisz jak się wszystko potoczyło jak znajdziesz trochę czasu!
Nusia - kolej na Ciebie,ale spokojnie dasz radę do 3!!!!
Kobyłka - wielkie gratulacje. Napisz jak się wszystko potoczyło jak znajdziesz trochę czasu!
rudziaczku, w odpowiedzi na twoje pytanie odnosnie lekow to obecnie biore: 2x1duphaston, 3x1nospa forte, 3x1aspargin (zamiast isoptinu) i 4x1/2fenoterolu. Fenoterol mam wlaczony od 18 tc a duphaston i nospe od samego poczatku :( przez ten duphaston poce sie jak mala swinka, ale ilekroc lekarz karze mi go odstawiac, to moje podbrzusze zamienia sie w poduszke do igiel i uniemozliwia mi ruszanie nogami :/ ale to i tak sukces, bo na poczatku bralam najpierw 4 a pozniej 3 tabletki dupohastonu ;) pocieszam sie, ze jeszcze tylko jakies 4,5tygodnia brania lekow i bon voyage tabletki :)
fiolka rodziłam na Zaspie tak wiec ta lista dotyczy tamtego szpitala
Co do rzeczy do zabrania to zapomnialam dodać zeby wziąć dużo wody do picia bo po porodzie w ciagu dnia i pierwszej nocy strasznie mnie suszylo, tym bardziej ze na salach jest na prawde ciepło. No i pomySlcie o jakimś jedzeniu-mi mama na szczescie donosiła codziennie bo chyba padłabym z głodu.Przy każdym karmieniu Małej od razu czułam ogromne ssanie w żołądku i nigdy jeszcze tyle nie jadłam.
Wody płodowe, akurat tego dnia pytałam się mamy czy ich nie przeoczę itp. Trudno jest mi powiedzieć jak to jest gdy się sączą ale wydaje mi się że tego nie da się przeoczyć. Ale od początku: skurcze miałam od ok tyg, takie bardzo nieregularne, 3-4 razy budziłam się w tym czasie w nocy a moje odczucia to tylko taki napięty, twardy brzuch jakbym miała kamień w środku.Czasem troche to bolało. A same wody płodowe to obudziłam się bez żadnych dolegliwości, skurczy czy bóli, po prostu chciało mi się siusiu.Doszłam do łazienki, nie usiadlam jeszcze na kibelku i poczułam mokro i ciepło miedzy nogami.Opuściłam gatki i zobaczyłam mokrą "plamę" i trochę śluzu (nic mnie nie bolało).Po bardzo krótkiej chwili zaczęło dalej ze mnie lecieć wiec szybko usiadłam na kibelku żeby nie upaćkać całej podłogi.Uczucie jak leciały wody mogę porównać do miesiaczki, tzn. ja tak miałam że jeśli mialam zalożona podpaske to czułam kiedy tak jakby wiecej krwi leciało bo robiło się ciepło i mokro. Jak tylko wody przez moment nie lecialy to szybko ubrałam czyste gatki, gruba podpaske i reszte ciuchów i w drogę do szpitala.Podczas jazdy samochodem tez czułam ze wody mi leca, wiec jesli ktoras ma dalsza droge do szpitala to radze wlozyc nawet zwiniety recznik miedzy majtki a spodnie,zeby później nie musieć czekać na IP w mokrych spodniach.
To by było chyba na tyle.
Co do rzeczy do zabrania to zapomnialam dodać zeby wziąć dużo wody do picia bo po porodzie w ciagu dnia i pierwszej nocy strasznie mnie suszylo, tym bardziej ze na salach jest na prawde ciepło. No i pomySlcie o jakimś jedzeniu-mi mama na szczescie donosiła codziennie bo chyba padłabym z głodu.Przy każdym karmieniu Małej od razu czułam ogromne ssanie w żołądku i nigdy jeszcze tyle nie jadłam.
Wody płodowe, akurat tego dnia pytałam się mamy czy ich nie przeoczę itp. Trudno jest mi powiedzieć jak to jest gdy się sączą ale wydaje mi się że tego nie da się przeoczyć. Ale od początku: skurcze miałam od ok tyg, takie bardzo nieregularne, 3-4 razy budziłam się w tym czasie w nocy a moje odczucia to tylko taki napięty, twardy brzuch jakbym miała kamień w środku.Czasem troche to bolało. A same wody płodowe to obudziłam się bez żadnych dolegliwości, skurczy czy bóli, po prostu chciało mi się siusiu.Doszłam do łazienki, nie usiadlam jeszcze na kibelku i poczułam mokro i ciepło miedzy nogami.Opuściłam gatki i zobaczyłam mokrą "plamę" i trochę śluzu (nic mnie nie bolało).Po bardzo krótkiej chwili zaczęło dalej ze mnie lecieć wiec szybko usiadłam na kibelku żeby nie upaćkać całej podłogi.Uczucie jak leciały wody mogę porównać do miesiaczki, tzn. ja tak miałam że jeśli mialam zalożona podpaske to czułam kiedy tak jakby wiecej krwi leciało bo robiło się ciepło i mokro. Jak tylko wody przez moment nie lecialy to szybko ubrałam czyste gatki, gruba podpaske i reszte ciuchów i w drogę do szpitala.Podczas jazdy samochodem tez czułam ze wody mi leca, wiec jesli ktoras ma dalsza droge do szpitala to radze wlozyc nawet zwiniety recznik miedzy majtki a spodnie,zeby później nie musieć czekać na IP w mokrych spodniach.
To by było chyba na tyle.
Hejka dziewczyny,
a ja dziś mam dyzur pilnuję mojej młodszej siostry, także jestem juz padnIeta, a to dopiero 11.35 więc jeszcze troche przede mną. Ja też juz mam skurcze:))))) Nie są bolesne, ale są:)))
Dzisiaj północy miałam nieprzespane bo nie dość, że położyłam sie spać o 24 to o 2,20 obudziła mnie zgaga, to potem przez 1,5 godz. nie mogłam zasnąć, a rano musiałam wstać bo jechałam na wyniki, więc jestem padnięta, i jeszcze moja siostrzyczka, ale chyba wykorzystam sytuację jak będzie szła spać w dzień to sie z nią położę:)))))
a ja dziś mam dyzur pilnuję mojej młodszej siostry, także jestem juz padnIeta, a to dopiero 11.35 więc jeszcze troche przede mną. Ja też juz mam skurcze:))))) Nie są bolesne, ale są:)))
Dzisiaj północy miałam nieprzespane bo nie dość, że położyłam sie spać o 24 to o 2,20 obudziła mnie zgaga, to potem przez 1,5 godz. nie mogłam zasnąć, a rano musiałam wstać bo jechałam na wyniki, więc jestem padnięta, i jeszcze moja siostrzyczka, ale chyba wykorzystam sytuację jak będzie szła spać w dzień to sie z nią położę:)))))
Witam po weekendzie
Przede wszystkim gratulacje dla naszych nowych mamusiek :)
Amadea - Tobie dodatkowo gratuluję wytrwałości, dobrze, że mogłaś znieczulenie wziąć, bo bez tego pewnie byłoby ciężko.
U Nas niestety coraz mniej wesoło, bo małego strasznie męczą gazy. Pręży się tak bardzo, że aż cały czerwony się robi. Ciągle marudzi i mało śpi, aż się serce kraja jak się na niego patrzy jak się męczy, a my razem z nim. Wszyscy mówią, że to normalne i minie po 3-4 miesiącach, ale do tego czasu to ja się chyba psychicznie wykończę.
Próbujemy już wszystkiego: piję herbatę z kopru włoskiego, mały dostaje specjalne kropelki, a ja już mało co jem, bo nie wiem co może mu szkodzić...
Przede wszystkim gratulacje dla naszych nowych mamusiek :)
Amadea - Tobie dodatkowo gratuluję wytrwałości, dobrze, że mogłaś znieczulenie wziąć, bo bez tego pewnie byłoby ciężko.
U Nas niestety coraz mniej wesoło, bo małego strasznie męczą gazy. Pręży się tak bardzo, że aż cały czerwony się robi. Ciągle marudzi i mało śpi, aż się serce kraja jak się na niego patrzy jak się męczy, a my razem z nim. Wszyscy mówią, że to normalne i minie po 3-4 miesiącach, ale do tego czasu to ja się chyba psychicznie wykończę.
Próbujemy już wszystkiego: piję herbatę z kopru włoskiego, mały dostaje specjalne kropelki, a ja już mało co jem, bo nie wiem co może mu szkodzić...
andzia, dzieki za opis odchodzenia wod plodowych, ja od kilku miesiecy mam stracha, ze to przeocze, ale im czesciej to opisujecie, tym jestem spokojniejsza, ze jednak uda mi sie to zauwazyc i nie pomylic z uplawami ;)
co do tabletek, to idzie sie przyzwyczaic ;) tak jak przed ciaza nie bralam zadnych, tak w ciazy weszlo mi to w krew, choc przyznam szczerze, nie moge doczekac sie, kiedy je w koncu odstawie i poczuje sie pod tym wzgledem wolna - wreszcie nie bede musiala zerkac na zegar "czy juz czas na leki" ;)
do mnie wlasnie przyszly koszule nocne - nieco duze, jak na moja figure z brzuszkiem to idealne, troszke luzu, ale pewnie jak urodze malego, to bede jednak wygladac jak w worku ;) no ale trudno, lepiej za duze niz za male ;)
co do tabletek, to idzie sie przyzwyczaic ;) tak jak przed ciaza nie bralam zadnych, tak w ciazy weszlo mi to w krew, choc przyznam szczerze, nie moge doczekac sie, kiedy je w koncu odstawie i poczuje sie pod tym wzgledem wolna - wreszcie nie bede musiala zerkac na zegar "czy juz czas na leki" ;)
do mnie wlasnie przyszly koszule nocne - nieco duze, jak na moja figure z brzuszkiem to idealne, troszke luzu, ale pewnie jak urodze malego, to bede jednak wygladac jak w worku ;) no ale trudno, lepiej za duze niz za male ;)
Bratka a masujecie malemu brzuszek? czytalam, ze szczegolnie u chlopcow te gazy sa meczace i te dolegliwosci trwaja dluzej i czesciej niz u dziewczynek. zalecany jest codzienny masaz brzuszka zeby ulatwic wyjscie tych gazow.
mamy juz marzeeeeecccc;))))))))))))))))) aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa:)))))))
nie moge uwierzyc.. to ten miesiac co zmieni na zawsze moje zycie:) tak bardzo wyczekany:)))
mnie od 2dni na nowo mecza skorcze ale nieregularne. mocniejsze niz te, ktore pojawialy sie wczesniej.ekstremalnie boje sie bolu podczas porodu;/ pewnie bede ryczec;/ ale co tam - synek;)) synek bedzie:)
mamy juz marzeeeeecccc;))))))))))))))))) aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa:)))))))
nie moge uwierzyc.. to ten miesiac co zmieni na zawsze moje zycie:) tak bardzo wyczekany:)))
mnie od 2dni na nowo mecza skorcze ale nieregularne. mocniejsze niz te, ktore pojawialy sie wczesniej.ekstremalnie boje sie bolu podczas porodu;/ pewnie bede ryczec;/ ale co tam - synek;)) synek bedzie:)
jak tam dziewczyny dzień wam mija? bo ja nadal senna jestem okropnie.. upiekłam ciastka, podjadłam ich troszkę i jakoś nic mi się nie chce, może to przez pogodę? także okupuję komputer:)
dziś mam troszkę skurczy, włąsnie taki mnie ścisnął, ale to pewnie nic nie znaczy. a tak się nie mogę doczekać tego ważnego dnia (lub nocy)! nie cierpię nie mieć na coś wpływu:)
dziś mam troszkę skurczy, włąsnie taki mnie ścisnął, ale to pewnie nic nie znaczy. a tak się nie mogę doczekać tego ważnego dnia (lub nocy)! nie cierpię nie mieć na coś wpływu:)
dokładnie!moja przyjaciółka miałaswójtermin w czwratek i jak do dziś nic się niewydarzyło. w nocy w sob miała już regularne skurcze ale jak pojechali na ktg do wojewódzkiego to powiedziano że szyjkaa zamknięta i dali jakiś zastrzyk na uspokojenie macicy i odesłali ją do domu. dziś miała jechać na ktg rano. tak bym wolała przed terminem niż po....
fiolka, a ty masz umowioną położna na klinicznej czy zdajesz sie na los szczęścia??? podobno po tej aferze na zaspie nie mozna juz opłacać sobie polożnej. zastanawiałaś sie tez na znieczuleniem?? czy na klinicznej tez trzeba umowic sie z anastezjologiem jak w wojewodzkim?? pytam ciebie bo ty chcesz tak jak ja na klinicznej rodzic. musze sie tez tam w koncu wybrac.
dzis przywiozłam kolejną siatke ubranek dla małej. koleżanka ma bliźniaczki, wiec ubranek bede miała sporo :)
dzis przywiozłam kolejną siatke ubranek dla małej. koleżanka ma bliźniaczki, wiec ubranek bede miała sporo :)
poki Domiś śpi - poród owszem jest nieco bolesny (rodziłam bez znieczulenia) ale zdecydowanie nie ma się czego obawiać!! szczerze mówiąc to jutro mogę rodzić 2gi raz!! ważna jest oczywiście położna ale jeszcze ważniejszy Wasz spokój i oddychanie (szczególnie podczas partych bo tlenu brakuje i słabo się robi) a i jeszcze przed partymi nawet jak już jesteście zmęczone to starajcie się być aktywne tj chodźcie kręćcie biodrami itd to maluch wówczas pięknie się ułoży i jemu i Wam będzie ławiej
a co do cięcia krocza - przed porodem byłam zecydowaną przeciwniczką ale.. podczas partych jak zobaczyłam nożyczki to modliłam się żeby położna ich w końcu użyła! to nie boli! szycie potem też nie boli bardzo!
aha do tabeli jeszcze - urodziłam 25.02 czyli idealnie w terminie :P
a co do cięcia krocza - przed porodem byłam zecydowaną przeciwniczką ale.. podczas partych jak zobaczyłam nożyczki to modliłam się żeby położna ich w końcu użyła! to nie boli! szycie potem też nie boli bardzo!
aha do tabeli jeszcze - urodziłam 25.02 czyli idealnie w terminie :P
Aaana SERDECZNE GRATULACJE!!!!!!!!!!!!!!:)
uaktualniam liste:
DWUPAKI:)
**LUTY**
24 - Kayla - synek ;-)
27 - KateK27 - synek ;-)
27 - Edycia32 - synek Hubercik ;-)
28 - Aris - synek ;-)
**MARZEC**
01 - Nusia - córeczka :-)
05 - Madziaaalenaa - córeczka Maja ;-)
6/11 - blue73 - synek ;-)
08 - zancia1907 - synek ;-)
10 - edziawu
12 - slodzinka
12 - inusia - synek Janek ;-)
13 - fiolka - synek Kubuś ;-)
15 - Patrycyja
16 - Pomaranczka
16 - Magsz - córeczka ;-)
17 - Delka - synek :-)
22 - Sunny1984 - synek Piotruś ;-)
22 - anka127
23 - hossanna - córeczka ;-)
25 - smith2002 - córeńka :D
27 - Stokrotka 0_o - synek ;-)
28 - etka - córeczka Lenka ;-)
30 - doka - synek ;-)
**KWIECIEŃ**
07 - Kasieńka79
08 - lalka1 - córeczka Ala ;-)
10 - brzoskwinka - 2 synków ;-) ;-)
13 - gosia111 - córeczka Zuzanna :-)
15 - rudziaczek - synek Michał :-)
17 - asski - córeczka Marta ;-)
21 - ajkaa - córeczka Bianka ;-)
23 - Ewel31 - synek Kubuś :-)
24 - Monika_81
29 - HaniaB - synek Filip ;-)
25/29/1 - pchelapchela
26 - vespa26 - córeczka ;-)
aganiok79 - córka Aleksandra :-)
ROZPAKOWANE:)
Megi-i - 25.11.2009 - synek Gabryś 41cm i 990g
Weronka - 13.01.2010 - córeczka Zosia 50 cm i 3050g - Wojewódzki/Ciechanów
Olaolenka24 - 19.01.2010 - synek Nikodem 52 cm i 2880g - Swissmed
Pszczoła - 05.02.2010 - synek 3500 g i 54 cm, Swissmed
Bratka - 07.02.2010 - synek Gabryś 46 cm i 2300g
Amadea - 24.02.2010 - synek Gabriel 53,5 cm i 3580 g
Andzia z ventki - 23.02.2010 - córcia Martusia 51 cm i 2560g
Kobyłka - córeczka
Aaana - poród SN w Swiss - córeczka Dominika 3200kg i 56cm
uaktualniam liste:
DWUPAKI:)
**LUTY**
24 - Kayla - synek ;-)
27 - KateK27 - synek ;-)
27 - Edycia32 - synek Hubercik ;-)
28 - Aris - synek ;-)
**MARZEC**
01 - Nusia - córeczka :-)
05 - Madziaaalenaa - córeczka Maja ;-)
6/11 - blue73 - synek ;-)
08 - zancia1907 - synek ;-)
10 - edziawu
12 - slodzinka
12 - inusia - synek Janek ;-)
13 - fiolka - synek Kubuś ;-)
15 - Patrycyja
16 - Pomaranczka
16 - Magsz - córeczka ;-)
17 - Delka - synek :-)
22 - Sunny1984 - synek Piotruś ;-)
22 - anka127
23 - hossanna - córeczka ;-)
25 - smith2002 - córeńka :D
27 - Stokrotka 0_o - synek ;-)
28 - etka - córeczka Lenka ;-)
30 - doka - synek ;-)
**KWIECIEŃ**
07 - Kasieńka79
08 - lalka1 - córeczka Ala ;-)
10 - brzoskwinka - 2 synków ;-) ;-)
13 - gosia111 - córeczka Zuzanna :-)
15 - rudziaczek - synek Michał :-)
17 - asski - córeczka Marta ;-)
21 - ajkaa - córeczka Bianka ;-)
23 - Ewel31 - synek Kubuś :-)
24 - Monika_81
29 - HaniaB - synek Filip ;-)
25/29/1 - pchelapchela
26 - vespa26 - córeczka ;-)
aganiok79 - córka Aleksandra :-)
ROZPAKOWANE:)
Megi-i - 25.11.2009 - synek Gabryś 41cm i 990g
Weronka - 13.01.2010 - córeczka Zosia 50 cm i 3050g - Wojewódzki/Ciechanów
Olaolenka24 - 19.01.2010 - synek Nikodem 52 cm i 2880g - Swissmed
Pszczoła - 05.02.2010 - synek 3500 g i 54 cm, Swissmed
Bratka - 07.02.2010 - synek Gabryś 46 cm i 2300g
Amadea - 24.02.2010 - synek Gabriel 53,5 cm i 3580 g
Andzia z ventki - 23.02.2010 - córcia Martusia 51 cm i 2560g
Kobyłka - córeczka
Aaana - poród SN w Swiss - córeczka Dominika 3200kg i 56cm
Aaana gratulacje!!!
Aż przyjemnie się Twoją relację czyta... to marzenie mówić "za 2 dni mogę rodzic jeszcze raz":)
Haniu-to leki bierzemy podobnie (ja co prawda nie biorę douphastonu) za to fenoterol 8x1/2 plus do tego nospe (nie musi być forte) isoptin i magnez b6 4x
dodatkowo raz dziennie zelazo(femiferal). heh jak dobry emeryt:)
mmmm wiecie co zrobiłam
http://www.kwestiasmaku.com/ryby_i_owoce_morza/losos_z_alaski/terrina_z_lososia/przepis.html
pyyyycha:)
Aż przyjemnie się Twoją relację czyta... to marzenie mówić "za 2 dni mogę rodzic jeszcze raz":)
Haniu-to leki bierzemy podobnie (ja co prawda nie biorę douphastonu) za to fenoterol 8x1/2 plus do tego nospe (nie musi być forte) isoptin i magnez b6 4x
dodatkowo raz dziennie zelazo(femiferal). heh jak dobry emeryt:)
mmmm wiecie co zrobiłam
http://www.kwestiasmaku.com/ryby_i_owoce_morza/losos_z_alaski/terrina_z_lososia/przepis.html
pyyyycha:)
o, nusia, dzis twoj termin ;)
ja mam dzis jakiegos dolka :( boje sie, ze nie dotrzymam jeszcze tego miesiaca :( ze wody zaczna sie saczyc albo cos takiego :( tak sie boje, ze jestesmy juz tak bliziutko a tyle zagrozen, na ktore nie mam wplywu... ani na te wody, ani na jakies zakazenie :( chyba troche przesadzam, ale ... po prostu sie boje, ze to wszystko jest zbyt piekne...
ja mam dzis jakiegos dolka :( boje sie, ze nie dotrzymam jeszcze tego miesiaca :( ze wody zaczna sie saczyc albo cos takiego :( tak sie boje, ze jestesmy juz tak bliziutko a tyle zagrozen, na ktore nie mam wplywu... ani na te wody, ani na jakies zakazenie :( chyba troche przesadzam, ale ... po prostu sie boje, ze to wszystko jest zbyt piekne...
Hej, w koncu doszłam do siebie trochę i piszę. Rodziłam w Wejherowie. Lekarze na patologi bardzo zaanagażowani, podobnie na pododówce. Położna która odbierała mój poród barzo mi pomogła bo myśałam ze nie dam juz rady. Dziewczny, poród boli. Boli jak cholera. Nie zdecyduje się na poród w szpitau gdzie nie ma znieczulenia. Niechce was straszyć, każda musi to przezć sama ale jesli jesteście wrażliwsze to warto o tym pomyśleć. To co wyrabiają ciężarne dziewczny na patologi to jakiś horror. Wydrapałabym oczy każdej która paliła papierosy w kiblu albo pod prysznicem! Gdy wyslano mnie pod prysznic ze względu na skurcze to myślałam że się zrzygam! Wstyd, naprawde wstd. Takie kobiety nie powinny być matkami. Czułam ból, smród papierosów i było mi niedobrze. Rodziłam 6 godzin. Mąż był przy mnie i byłam mu bardzo wdzięczna za to. Sam powiedział że to bylo dla niego trudne przeżycie, że ból który widział i niemoc którą czuł byly okropne ale nie wobraża sobie żeby miało go tam nie być.
Co do dziwności wejherowskich to: nie pozwalają używać smoczków, butelek a kult karmienia piersia jest bardzo gleboko zakorzeniony. Mi dokarmiano dziecko bo nie mialam pokarmu( na szczscie dzis sie pojawil) i na dokarmianie zawozi sie dziecko do poloznych. Nikt nie pokaze ci jak dokarmic dziecko, w razie gdybym musiała zrobić to w domu. Dokarmiają za pomoca kieliszka. Wiec ja musiałam wczoraj sama uczyc sie i mala karmic butelką. Dziewczyny po 12 godzinach od porodu przez cesarke, nawet jesli jest to 3 w nocy sa zaciągane pod prysznic przez polozne. Nie ma ze boli. Ciesze sie ze wrocilam juz do domu bo to co wyrabiano tam z moimi piersiami to jakis koszmar. Przez to ze nei blo pokarmu to kazda polozna jak sie o tm dowiadywala o wkładaa mi reke bez pytania nawet pod pizame i wyciagała moja piersc, ściskały sutki ... To było bardzo szokujące dla mnie i nieludzkie. Nie rozumiem takiego podejscia jak do krowy. Przykre. Teraz jestem w domu i gdy te całe napiecie ktore oni tam wytwarzaja zniknęło to pojawil się pokarm. Dzidzia urodzila się wazac 3950. Aha miałam łżeczkowanie i to było nieprzyjemne ale znosne. Naciecie czułam ,ale w porównaniu z bolami porodowmi to nic , szycie poszło gładko chociaż tak naprawde szwy sa teraz najmniej przyjemne.
Co do dziwności wejherowskich to: nie pozwalają używać smoczków, butelek a kult karmienia piersia jest bardzo gleboko zakorzeniony. Mi dokarmiano dziecko bo nie mialam pokarmu( na szczscie dzis sie pojawil) i na dokarmianie zawozi sie dziecko do poloznych. Nikt nie pokaze ci jak dokarmic dziecko, w razie gdybym musiała zrobić to w domu. Dokarmiają za pomoca kieliszka. Wiec ja musiałam wczoraj sama uczyc sie i mala karmic butelką. Dziewczyny po 12 godzinach od porodu przez cesarke, nawet jesli jest to 3 w nocy sa zaciągane pod prysznic przez polozne. Nie ma ze boli. Ciesze sie ze wrocilam juz do domu bo to co wyrabiano tam z moimi piersiami to jakis koszmar. Przez to ze nei blo pokarmu to kazda polozna jak sie o tm dowiadywala o wkładaa mi reke bez pytania nawet pod pizame i wyciagała moja piersc, ściskały sutki ... To było bardzo szokujące dla mnie i nieludzkie. Nie rozumiem takiego podejscia jak do krowy. Przykre. Teraz jestem w domu i gdy te całe napiecie ktore oni tam wytwarzaja zniknęło to pojawil się pokarm. Dzidzia urodzila się wazac 3950. Aha miałam łżeczkowanie i to było nieprzyjemne ale znosne. Naciecie czułam ,ale w porównaniu z bolami porodowmi to nic , szycie poszło gładko chociaż tak naprawde szwy sa teraz najmniej przyjemne.
wow;/ te palace to jakas masakra;/ po prostu nie rozumiem jak mozna tak truc swoje dziecko! i takie kobiety zostaja matkami.. wspolczucia tym dzieciaczka:(
te akcje z sutkami!!! co to ma byc;/ nie lubie takich zachowan;/ nie dziwie sie, ze zle sie z tym czulas.
zazdroszcze, ze jestes juz po! ja sie ekstremalnie boje bolu!! na szczescie tu w Dublinie daja znieczulenie kazdej rodzacej wiec nie ma z tym problemu.. ale i tak sie BOJE!!
te akcje z sutkami!!! co to ma byc;/ nie lubie takich zachowan;/ nie dziwie sie, ze zle sie z tym czulas.
zazdroszcze, ze jestes juz po! ja sie ekstremalnie boje bolu!! na szczescie tu w Dublinie daja znieczulenie kazdej rodzacej wiec nie ma z tym problemu.. ale i tak sie BOJE!!
Masakra z tymi palącymi przyszłymi matkami. Moim zdaniem ktoś powinnien w szpitalu się tym zająć!
A te akcje z sutkami to jakaś maniana;/ dobrze że już jesteś w domu i mleczko się pojawiło;)
Co do bólu to staram się nie myśleć za dużo na ten temat bo jak już się nakręce to będzie bardzo źle ze mną hehe;)
A te akcje z sutkami to jakaś maniana;/ dobrze że już jesteś w domu i mleczko się pojawiło;)
Co do bólu to staram się nie myśleć za dużo na ten temat bo jak już się nakręce to będzie bardzo źle ze mną hehe;)
kobylka, te palace matki masz racje, nie wiem dlaczego nimi zostaja...
ale co gorsza, na patologii w bialymstoku, gdzie bylam 2 razy... caly personel - salowe, pielegniarki i lekarze - pala sobie w korytarzu, tuz przy salach pacjentek !!! ile razy lezalam zaczadzona tym okropnym dymem !!! przyrzeklam sobie, ze jak wszsystko dobrze sie skonczy, to napisze na nich skarge, bo to jest karygodne ze mimo przepisow zakazujacych palenia na terenie calego szpitala zatruwa sie matke i dziecko!!! eh... ale ciesze sie, ze jestescie juz w domu... ja mam wstret do szpitali i calego personelu, choc to moze krzywdzace dla 1% z nich, ale jednak wiekszosc to okropne istoty... az zal ze sie beda zajmowac moim maluszkiem... dlatego spinam sie cala zeby dotrwac do tego 37tc i rodzic prywatnie :)
ale co gorsza, na patologii w bialymstoku, gdzie bylam 2 razy... caly personel - salowe, pielegniarki i lekarze - pala sobie w korytarzu, tuz przy salach pacjentek !!! ile razy lezalam zaczadzona tym okropnym dymem !!! przyrzeklam sobie, ze jak wszsystko dobrze sie skonczy, to napisze na nich skarge, bo to jest karygodne ze mimo przepisow zakazujacych palenia na terenie calego szpitala zatruwa sie matke i dziecko!!! eh... ale ciesze sie, ze jestescie juz w domu... ja mam wstret do szpitali i calego personelu, choc to moze krzywdzace dla 1% z nich, ale jednak wiekszosc to okropne istoty... az zal ze sie beda zajmowac moim maluszkiem... dlatego spinam sie cala zeby dotrwac do tego 37tc i rodzic prywatnie :)
jejku dziewczyny ja coś mam z tym spaniem ostatnio - spałam wczoraj popołudniu i całą nockę;) i jeszcze bym zległa na kanpaie;) hihi;) może organizm się szykuje albo co?
aaana - gratulacje;) cudownie że masz dobre wspomnienia, każdej z nas tego życzę;)
kobyłka- dzielna byłaś, bo jakby mi babki tak za cycki ciągnęły tobym chyba jednak coś im powiedziała (choć łatwo się odgrażać na odległość...) ten pęd do naturalnego karmienia mnie przeraża. jestem wprawdzie zwolenniczką, chciałabym tak ok 5mieś karmić piersią, ale nic na siłę.
ajka co do klinicznej to nie mam swojej położnej i napewno nie będę miała, myślę że to jednak zbędna sprawa. nastawiam się pozytywnie, poza tym nie chcę płacić komuś za jego normalne obowiązki...
co do ZZO to główny powód mojego wyboru - jestem nastawiona na to znieczulenie, mam nadzieję dostać je bez problemu. nie pytałam czy jest tak jak w wojewódzkim, że trzeba sięzapisać wcześniej, ale z tego co wiem (czytałam wątek poród na klinicznej na tym forum) to normalnie zgłaszasz że chcesz znieczulenie. oby tak było!;) a ty nastawiasz się na ZZO?
aaana - gratulacje;) cudownie że masz dobre wspomnienia, każdej z nas tego życzę;)
kobyłka- dzielna byłaś, bo jakby mi babki tak za cycki ciągnęły tobym chyba jednak coś im powiedziała (choć łatwo się odgrażać na odległość...) ten pęd do naturalnego karmienia mnie przeraża. jestem wprawdzie zwolenniczką, chciałabym tak ok 5mieś karmić piersią, ale nic na siłę.
ajka co do klinicznej to nie mam swojej położnej i napewno nie będę miała, myślę że to jednak zbędna sprawa. nastawiam się pozytywnie, poza tym nie chcę płacić komuś za jego normalne obowiązki...
co do ZZO to główny powód mojego wyboru - jestem nastawiona na to znieczulenie, mam nadzieję dostać je bez problemu. nie pytałam czy jest tak jak w wojewódzkim, że trzeba sięzapisać wcześniej, ale z tego co wiem (czytałam wątek poród na klinicznej na tym forum) to normalnie zgłaszasz że chcesz znieczulenie. oby tak było!;) a ty nastawiasz się na ZZO?
no ja dziś też spać nie mogę...
nie rozumiem jak przyszłe matki mogą palić w ciąży, szczególnie takiej zaawansowanej, przecież to samo trucie dziecka-i mówie to jako osoba która paliła bardzo dużo i rzuciłam palenie tego samego dnia jak się dowiedziałam.
byłam wczoraj u lekarza:) wszystko jest ok, dzidzia super, szyjka się trzyma pessara(albo pessar szyjki), za 2 tygodnie mam odstawić leki, za następne 2 ściagamy pessar a za jeszcze 2 rodzę....
więc mam życie w odstępach 2tygodniowych:)
nie rozumiem jak przyszłe matki mogą palić w ciąży, szczególnie takiej zaawansowanej, przecież to samo trucie dziecka-i mówie to jako osoba która paliła bardzo dużo i rzuciłam palenie tego samego dnia jak się dowiedziałam.
byłam wczoraj u lekarza:) wszystko jest ok, dzidzia super, szyjka się trzyma pessara(albo pessar szyjki), za 2 tygodnie mam odstawić leki, za następne 2 ściagamy pessar a za jeszcze 2 rodzę....
więc mam życie w odstępach 2tygodniowych:)
hej,
aaana i kobyłka gratulacje!!! ale macie juz fajnie, że porod macie juz za soba.
niestety coraz bardziej sie go obawiam.
fiolka, tak naprawde to nie myslałam o tym znieczuleniu. w SR mowili, że akcja porodowa sie wstrzymuje i musza oksytocyne podawac. potem boli partych nie ma i w ogóle akcja porodowa sie wydłuża. także sama nie wiem. ale jak widze większość dziewczyn rodzi ze znieczuleniem, wiec sama nie wiem. musze sie na ta kliniczna wybrac w koncu.
od wczoraj tez jestem zmeczona, chyba ciśnienie niskie. kurcze a jak probuje zasnąc to mam tyle mysli w głowie!!!
jeszcze raz gratulacje dla wszystkich mamusiek :)
a i pytanie do ewel - a ty gdzie zamierzasz rodzić???
aaana i kobyłka gratulacje!!! ale macie juz fajnie, że porod macie juz za soba.
niestety coraz bardziej sie go obawiam.
fiolka, tak naprawde to nie myslałam o tym znieczuleniu. w SR mowili, że akcja porodowa sie wstrzymuje i musza oksytocyne podawac. potem boli partych nie ma i w ogóle akcja porodowa sie wydłuża. także sama nie wiem. ale jak widze większość dziewczyn rodzi ze znieczuleniem, wiec sama nie wiem. musze sie na ta kliniczna wybrac w koncu.
od wczoraj tez jestem zmeczona, chyba ciśnienie niskie. kurcze a jak probuje zasnąc to mam tyle mysli w głowie!!!
jeszcze raz gratulacje dla wszystkich mamusiek :)
a i pytanie do ewel - a ty gdzie zamierzasz rodzić???
ajkaa z tego co nam mówiła położna na SR to generalnie warto korzystać z ZZO (do sr chodziłam przy wojewódzkim), poczytałam trochę i ztego co się dowiedziałam, to akcja faktycznie się spowalnia, ale to znieczulenie powinno być tak dawkowane żebyśmy czuły skurcze i wiedziały kiedy przeć... taka teoria. ja jestem zwolenniczką myślenia że jak coś wymyślili i to jest dostępne to dlaczego nie korzystać? sama nie nastawiam się że na banku muszę brać znieczulenie ale wolę rodzić tam gdzie jest taka możlwiość.
co do ewel z tego co wiem zamierza rodzić na zaspie.
co do ewel z tego co wiem zamierza rodzić na zaspie.
cześć Dziewczyny,
Kobyłka GRATULACJE!!!!!, najważniejsze, że jesteście już w domu, ale to podejście do kobiet po porodzie jest masakryczne i to chyba w każdym szpitalu......
co do ZZO, ja byłam na takim przeszkoleniu w Wojewódzkim, bo tam tak trzeba; i tam lekarz prowadzący to szkolenie mówił w taki sposób, żeby jednak nie decydować się rutynowo, bo to naprawde spowalnia poród, choć ja na dziś jestem zdecydowana. Powiedział o czymś jeszcze, że w Wojewódzkim może być problem ze znieczulaniem po 15, bo jest mało dyżurujących anestezjologów. Co prawda mówil, że odmów do znieczulenia od pażdziernika było kilka, a z kolei na Klinicznej nie żadnego problemu, bo tam poza anestezjolog jest tylko dla porodówki lub chorób kobiecych, więc jest dostępny cały czas. No i oczywiście to są jedyne szpitale, gdzie to znieczulenie jest podawane i jest bezpłatne
Kobyłka GRATULACJE!!!!!, najważniejsze, że jesteście już w domu, ale to podejście do kobiet po porodzie jest masakryczne i to chyba w każdym szpitalu......
co do ZZO, ja byłam na takim przeszkoleniu w Wojewódzkim, bo tam tak trzeba; i tam lekarz prowadzący to szkolenie mówił w taki sposób, żeby jednak nie decydować się rutynowo, bo to naprawde spowalnia poród, choć ja na dziś jestem zdecydowana. Powiedział o czymś jeszcze, że w Wojewódzkim może być problem ze znieczulaniem po 15, bo jest mało dyżurujących anestezjologów. Co prawda mówil, że odmów do znieczulenia od pażdziernika było kilka, a z kolei na Klinicznej nie żadnego problemu, bo tam poza anestezjolog jest tylko dla porodówki lub chorób kobiecych, więc jest dostępny cały czas. No i oczywiście to są jedyne szpitale, gdzie to znieczulenie jest podawane i jest bezpłatne
O kurcze, Kobyłka widzę, że nie masz dobrych wspomnień z Wejherowa.
Muszę przyznać, że mi tez nie bardzo się podobało kilka rzeczy, ale głownie jeżeli chodzi o opiekę nad dzieckiem (wcześniakiem). Żeby uzyskać jakiekolwiek informacje musiałam się sama o wszystko dopytywać, bo nic mi nie mówiono z własnej woli.
Jeżeli chodzi o dokarmianie to na moja wyraźną prośbę nauczono mnie jak dokarmiać za pomocą strzykawki i specjalnego drenu, na szczęście okazało się mi to niezbyt potrzebne, bo Gabryś szybciutko nauczył się ładni ssać. Niestety dano mi przy tym wyraźnie do zrozumienia, że nie jestem jedyną pacjentką na oddziale...
Natomiast nie używanie na oddziale butelek i smoczków ma swoje uzasadnienie, bo zaburza to u maluchów prawidłowy odruch ssania piersi. Więc jeżeli się nie chce karmić piersią to wystarczy im wyraźnie na początku o tym powiedzieć i wtedy nie ma problemów.
Muszę przyznać, że mi tez nie bardzo się podobało kilka rzeczy, ale głownie jeżeli chodzi o opiekę nad dzieckiem (wcześniakiem). Żeby uzyskać jakiekolwiek informacje musiałam się sama o wszystko dopytywać, bo nic mi nie mówiono z własnej woli.
Jeżeli chodzi o dokarmianie to na moja wyraźną prośbę nauczono mnie jak dokarmiać za pomocą strzykawki i specjalnego drenu, na szczęście okazało się mi to niezbyt potrzebne, bo Gabryś szybciutko nauczył się ładni ssać. Niestety dano mi przy tym wyraźnie do zrozumienia, że nie jestem jedyną pacjentką na oddziale...
Natomiast nie używanie na oddziale butelek i smoczków ma swoje uzasadnienie, bo zaburza to u maluchów prawidłowy odruch ssania piersi. Więc jeżeli się nie chce karmić piersią to wystarczy im wyraźnie na początku o tym powiedzieć i wtedy nie ma problemów.
hm... czyżby zdecydowana większość mam lutowych (tych udzielających się) była już po? Kayla tylko milczy ale myslę że może włąsnie dlatego że jest w szpitalu.... czas na marcóweczki:)
Nusia - dziś ganiasz, wiem, pamiętam że masz odbiór, ale masz chyba też urodzinki nie? jeśli dobrze myślę to wielkie Sto latek!!!
Nusia - dziś ganiasz, wiem, pamiętam że masz odbiór, ale masz chyba też urodzinki nie? jeśli dobrze myślę to wielkie Sto latek!!!
