Widok
Witam,
U mnie od kilku dni nieco lepiej. Na początku męczyły mnie potworne mdłości i wymioty, a od wtorku jest nieco lepiej, mdłości są mniejsze i nie wymiotuję. Pomaga herbatka imbirowa z rana, a potem częste małe porcje jedzenia. Mama nadzieję że tak już zostanie, bo jak wspomnę pierwsza ciążę to aż mam dreszcze...
We wtorek wybieramy się do lekarza sprawdzić czy wszystko w porządku, bo na pierwszej wizycie nie było jeszcze zarodka tylko pęcherzyk ciążowy :)
U mnie od kilku dni nieco lepiej. Na początku męczyły mnie potworne mdłości i wymioty, a od wtorku jest nieco lepiej, mdłości są mniejsze i nie wymiotuję. Pomaga herbatka imbirowa z rana, a potem częste małe porcje jedzenia. Mama nadzieję że tak już zostanie, bo jak wspomnę pierwsza ciążę to aż mam dreszcze...
We wtorek wybieramy się do lekarza sprawdzić czy wszystko w porządku, bo na pierwszej wizycie nie było jeszcze zarodka tylko pęcherzyk ciążowy :)
hmm jak sie czujemy?? oprocz malych mdlosci to jest wszystko ok :) czasem poboli mnie brzuch ale do przezycia :) jak byly te upa;y to nie moglam nawet na sloncu przez piec minut przebywac, tak strasznie bolala mnie glowa. pogoda deszczowa i taka jak dzisiaj dla mnie jak najbardziej korzystna :)
aga007 jak bedziesz miala usg popros lekarza zeby wlaczyl bicie serca maluszka :)
aga007 jak bedziesz miala usg popros lekarza zeby wlaczyl bicie serca maluszka :)
Ja w pierwszej ciąży wyłam chyba w ostatnim dniu 6 tygodnia i już było widać i słychać. Teraz poszłam jakiś tydzień szybciej i niestety zarodka jeszcze nie było.
Ja pracuję zawodowo.Praca administracyjno- biurowa. Po pierwszej ciąży wróciłam do pracy po 6 miesiącach od porodu- czyli w robocie jestem od października zeszłego roku. Teraz chce popracować do grudnia- jeśli stan zdrowia i samopoczucie na to pozwolą. Natomiast wrócić chciałabym później - jak będę miała taką możliwość to przynajmniej rok chciałabym posiedzieć z Maleństwem w domu- w sumie z Maluchami.
Ja pracuję zawodowo.Praca administracyjno- biurowa. Po pierwszej ciąży wróciłam do pracy po 6 miesiącach od porodu- czyli w robocie jestem od października zeszłego roku. Teraz chce popracować do grudnia- jeśli stan zdrowia i samopoczucie na to pozwolą. Natomiast wrócić chciałabym później - jak będę miała taką możliwość to przynajmniej rok chciałabym posiedzieć z Maleństwem w domu- w sumie z Maluchami.
Pierwsza ciążę jakoś przeżyłam, aczkolwiek starałam się robić sobie jakieś spacerki po budynku, żeby rozprostować kości i zaczerpnąć świeżego powietrza. Co do kompa to u mnie jest tak że mam sporo dokumentacji papierkowej którą muszę przeczytać, więc starałam się tak pracować żeby na zmianę pracować przy monitorze a potem go wyłączać i zająć się papierami... Nie zawsze dawało radę ale też nie było tragedii.
No to jeszcze nieśmiało, cichutko dołączę jako pierwsza kwietniówka. Zaczynam dopiero 5 tydzień, termin mam na 16go kwietnia według OM.
mam już jedno dziecko, córcię, też z kwietnia, ale 2011 :)
Plamiłam 2 dni, na szczęście przeszło. Z ciążowych objawów- nudności, mdłości, straszne zawroty głowy i niskie ciśnienie.
Wizytę mam 16go sierpnia. Do tego czasu chyba zwariuję...
mam już jedno dziecko, córcię, też z kwietnia, ale 2011 :)
Plamiłam 2 dni, na szczęście przeszło. Z ciążowych objawów- nudności, mdłości, straszne zawroty głowy i niskie ciśnienie.
Wizytę mam 16go sierpnia. Do tego czasu chyba zwariuję...
hej u mnie tak jak w pierwszej ciąży w 4tyg miałam zgagę i po tym się domyśliłam, że to dzidzia. Poza tym jedyny objaw, że jest dzidzia to ogromne zmęczenie i apetyt-jem co chwilę trochę,ale bez zachcianek. W pierwszej ciąży miałam częste mdłości i zachcianki, także może synek będzie....Jestem z Zakoniczyna
h_and_m- my wybudowaliśmy dom kawałek za Baninem.
Ja o ile pamiętam byłam bardziej zmęczona w pierwszej ciąży, teraz też ale teraz już jest jedno dziecko więc chyba po prostu nie mam tyle czasu na myślenie o tym że jestem zmęczona i niestety w ciągu dnia nie mam chwili nawet na małą drzemkę... Za to o 21 już najczęściej śpię (przy czym w tygodniu o 5 wstaję).
Ja o ile pamiętam byłam bardziej zmęczona w pierwszej ciąży, teraz też ale teraz już jest jedno dziecko więc chyba po prostu nie mam tyle czasu na myślenie o tym że jestem zmęczona i niestety w ciągu dnia nie mam chwili nawet na małą drzemkę... Za to o 21 już najczęściej śpię (przy czym w tygodniu o 5 wstaję).
M&ms Witaj :))
Ja też jestem strasznie senna, śpik łapie mnie koło 11 i jak wracam z pracy to się kładę i mogłabym spac już do rana.. Ale nie mogę - psiak mi nie daje ;)
Z dolegliwości mam mdłości (ale nie wymiotuję), bolesne piersi (codziennie widzę, jak rosną :P).
A od dwóch dni wieczorami jak się położę, to Groszek rozmawia z tatusiem. Mąż przykłada ucho i słyszy kilka minut takie bulgotanie :)
A jak z brzuszkami? Rosną Wam? :)
Mój się zaokrąglił i przytyłam już kilogram :P
Ja też jestem strasznie senna, śpik łapie mnie koło 11 i jak wracam z pracy to się kładę i mogłabym spac już do rana.. Ale nie mogę - psiak mi nie daje ;)
Z dolegliwości mam mdłości (ale nie wymiotuję), bolesne piersi (codziennie widzę, jak rosną :P).
A od dwóch dni wieczorami jak się położę, to Groszek rozmawia z tatusiem. Mąż przykłada ucho i słyszy kilka minut takie bulgotanie :)
A jak z brzuszkami? Rosną Wam? :)
Mój się zaokrąglił i przytyłam już kilogram :P
No przy jednym dziecku w domu to naprawdę nie ma szans na odpoczynek- na szczęście młoda śpi jeszcze 1x w ciągu dnia, to w nosie mam wszystko i też się kładę wtedy :)
ktoś pytał wcześniej- mam 26 lat.
A co do brzuszka, to mam jeszcze czaaaas. Z poprzedniej ciąży został jeszcze zapasik na brzuchu, hehe. Mam nadzieję, że nie przytyję dużo, staram się nie ulegać zachciankom na słodkie.
ktoś pytał wcześniej- mam 26 lat.
A co do brzuszka, to mam jeszcze czaaaas. Z poprzedniej ciąży został jeszcze zapasik na brzuchu, hehe. Mam nadzieję, że nie przytyję dużo, staram się nie ulegać zachciankom na słodkie.
haemko, tak mi przykro! Czasem droga do posiadania dziecka bywa długa i wyboista, większość z nas coś o tym wie. Ślę do Ciebie dużo ciepłych myśli i wierzę, że się nie poddasz i jeszcze będę na forum oglądała zdjęcia pięknego dzieciaczka.
Bombelkowa, uhuhu, tośmy się zrównały. Ale poczekaj, mnie się wydaje, że skoro to 5 tc, to termin będziesz miała na połowę kwietnia jakoś, jak ja. Chyba, że nie umiem liczyć :)- no ale tak mi wychodzi z kalkulatorów ciążowych
W czwartek mam wizytę też, strasznie się boję i stresuję- czy jest zarodek, czy będzie już biło serce..
Bombelkowa, uhuhu, tośmy się zrównały. Ale poczekaj, mnie się wydaje, że skoro to 5 tc, to termin będziesz miała na połowę kwietnia jakoś, jak ja. Chyba, że nie umiem liczyć :)- no ale tak mi wychodzi z kalkulatorów ciążowych
W czwartek mam wizytę też, strasznie się boję i stresuję- czy jest zarodek, czy będzie już biło serce..
M&ms dziekuję za wsparcie, jest cholernie ciężko ale muszę się trzymać. Narazie nie dopuszczam do siebie myśli o następnej ciąży i na dzień dzisiejszy nawet nie chcę..
Dziekuję, że jesteście ze mna ale tu przynajmniej mam się do kogo odezwać ale nie chcę też zaśmiecać Waszego wątku.
Życzę Wam wszystkim zdrowych i silnych dzieciaczków i oczywiście żeby ciąże przebiegały prawidłowo :)
Miło było chociaż przez chwilę poczuć, że ma się małą istotkę pod serduszkiem...
Pozdrawiam serdecznie dziewczyny... ;(
Dziekuję, że jesteście ze mna ale tu przynajmniej mam się do kogo odezwać ale nie chcę też zaśmiecać Waszego wątku.
Życzę Wam wszystkim zdrowych i silnych dzieciaczków i oczywiście żeby ciąże przebiegały prawidłowo :)
Miło było chociaż przez chwilę poczuć, że ma się małą istotkę pod serduszkiem...
Pozdrawiam serdecznie dziewczyny... ;(
h_and_m doskonale cię rozumiem co przeżywasz, jestem w takiej samej sytuacji, mojej fasolce też serduszko przestało bić, dokładnie w 9 tygodniu :( od początku jak się dowiedziałam że jestem w ciąży to były problemy, najpierw lekarz mówił że nie wiadomo czy coś z tego będzie bo jest za małe, później było plamienie ale od razu pojechaliśmy do szpitala i tam lekarz nas uspokoił, powiedział że tak się zdarza, nawet serduszko słyszeliśmy i już myśleliśmy że wszystko będzie dobrze ale na kolejnej wizycie po dwóch tygodniach serduszko już nie biło :( od wizyty minęły dwa tygodnie a od zabiegu niecały tydzień, ból jest straszny, nie życzę tego nikomu, najgorsze jest to że poronienia zdarzają się bardzo często i nic z tym nie można zrobić, lekarz mówił że codziennie robią zabiegi a jak ja byłam to były jeszcze dwie dziewczyny. także dziewczyny dbajcie o siebie i życzę wam żeby u was wszystko było jak najlepiej!
Witam, witam,
My po wizycie u lekarza :) Z dzieciątkiem ok, serduszko silne i bije mocno. Następna wizyta za 3 tyg, będziemy badać przezierność karkową i czekają mnie wszystkie podstawowe badania.
Samopoczucie ciągle średnie, 24-godzinne mdłości, wymioty na szczęście sporadyczne, zmęczenie i brak koncentracji.
Dzisiaj zamierzam w pracy poinformować ze w ciąży jestem, przynajmniej nie będę musiała się już ze złym samopoczuciem tak kamuflować ;)
My po wizycie u lekarza :) Z dzieciątkiem ok, serduszko silne i bije mocno. Następna wizyta za 3 tyg, będziemy badać przezierność karkową i czekają mnie wszystkie podstawowe badania.
Samopoczucie ciągle średnie, 24-godzinne mdłości, wymioty na szczęście sporadyczne, zmęczenie i brak koncentracji.
Dzisiaj zamierzam w pracy poinformować ze w ciąży jestem, przynajmniej nie będę musiała się już ze złym samopoczuciem tak kamuflować ;)
Groszek ma się świetnie. Ma 7 mm i 'wzrostem' wygląda na 6 tydzień, 4 dzień. Domek ma 20 mm. Serduszko biło(widziałam! ), ale niestety nie słyszałam, bo ponoć dopller podgrzewa tkanki a nie jest to wskazane na początku ciąży..
Termin mam na 7.04 (na niedzielę, mąż się śmieje, że będzie leniuszek po Nim :P)
Wizyta nie wypadła jak chcieliśmy, bo ... lekarka nie pozwoliła wejść mężowi. Tłumaczyła się tym, że ma taką zasadę, że dopóki bada pochwowo, to nie wpuszcza.. Mąż siedział biedny pół godziny po gabinetem.. Wyszłam to miał różowe policzki z nerwów.. Dostałam zwolnienie, poradziła witaminki, przepisała skierowanie na badania krwi i moczu. Zrobiła cytologię.
Nie ukrywam, że jestem spokojniejsza i szczęśliwa.
Termin mam na 7.04 (na niedzielę, mąż się śmieje, że będzie leniuszek po Nim :P)
Wizyta nie wypadła jak chcieliśmy, bo ... lekarka nie pozwoliła wejść mężowi. Tłumaczyła się tym, że ma taką zasadę, że dopóki bada pochwowo, to nie wpuszcza.. Mąż siedział biedny pół godziny po gabinetem.. Wyszłam to miał różowe policzki z nerwów.. Dostałam zwolnienie, poradziła witaminki, przepisała skierowanie na badania krwi i moczu. Zrobiła cytologię.
Nie ukrywam, że jestem spokojniejsza i szczęśliwa.
Jakie miałyście wyniki krwi? Ja mam za dużo neurocytów a za mało limfocytów.
Gin kazał przyjść szybko jak badania będą złe tylko ze ja nie wiem czy te moje wyniki są złe czy do przyjęcia. Normy mam przekroczone niewiele, a najbliższy wolny termin konsultacji za 2 tyg.
Myślicie że jak pójdę do internisty to mi zinterpretuje wyniki? Uspokoiła bym się trochę.
Gin kazał przyjść szybko jak badania będą złe tylko ze ja nie wiem czy te moje wyniki są złe czy do przyjęcia. Normy mam przekroczone niewiele, a najbliższy wolny termin konsultacji za 2 tyg.
Myślicie że jak pójdę do internisty to mi zinterpretuje wyniki? Uspokoiła bym się trochę.
Rzadko która kobieta w ciąży ma idealne wyniki krwi. Skaczące leukocyty u mnie to była norma w pierwszej ciąży.
A teraz, do jasnej anielki, ogromnie się stresuję. Wizytę mam 31.08 wieczorem i tak strasznie, strasznie mam nadzieję, że zobaczę wtedy zarodek. Wystarczająco dość przykrych rzeczy działo się ostatnio w moim życiu, aby jeszcze puste jajo było na dokładkę...
A teraz, do jasnej anielki, ogromnie się stresuję. Wizytę mam 31.08 wieczorem i tak strasznie, strasznie mam nadzieję, że zobaczę wtedy zarodek. Wystarczająco dość przykrych rzeczy działo się ostatnio w moim życiu, aby jeszcze puste jajo było na dokładkę...
Ja myślę że dużo zależy też od podejścia i nastawienia każdej z nas. Jeżeli nie ma wyraźnych sygnałów do niepokoju to ja się nie martwię. Staram się też za dużo w necie nie siedzieć i nie czytać tych wszystkich współczesnych mądrości- bo zgłupieć od nich można. W pierwszej ciąży się tego trzymałam, a teraz bogatsza o to doświadczenie podążam tym samym tropem :) Jedyne czego warto posłuchać, to swojej intuicji i swojego lekarza prowadzącego.
aga007 - to już sporo mm nosisz :)
M&ms na pewno wszystko będzie w porządku. Ja się już uspokoiłam. Też nie szukam na siłę problemów tam gdzie ich nie ma. Staram się im raczej zapobiegać. W najbliższy piątek mam wizytę u endokrynologa (mam niedoczynność tarczycy i pewnie karze mi zwiększyć dawkę euthyroxu).
Jutro kupię sobie witaminki dla ciężarnych a badania będę robić na początku września.
Wciąż walczę z mdłościami. Dziś zaniosłam zwolnienie do pracy.
Poza tym, dziś przyszły moje pierwsze spodnie ciążowe :P
Dżinsy strasznie mnie gniotą, a ja nie chcę znęcać się nad Groszkiem :P
Mama musi mi skrócić i za miesiąc - dwa będą jak ulał :)
M&ms na pewno wszystko będzie w porządku. Ja się już uspokoiłam. Też nie szukam na siłę problemów tam gdzie ich nie ma. Staram się im raczej zapobiegać. W najbliższy piątek mam wizytę u endokrynologa (mam niedoczynność tarczycy i pewnie karze mi zwiększyć dawkę euthyroxu).
Jutro kupię sobie witaminki dla ciężarnych a badania będę robić na początku września.
Wciąż walczę z mdłościami. Dziś zaniosłam zwolnienie do pracy.
Poza tym, dziś przyszły moje pierwsze spodnie ciążowe :P
Dżinsy strasznie mnie gniotą, a ja nie chcę znęcać się nad Groszkiem :P
Mama musi mi skrócić i za miesiąc - dwa będą jak ulał :)
U mnie badania wypadną w przyszłym tyg, bo 4.09 mam kolejną wizytę u gina.
Moje ubrania ciążowe leżą cały czas w szafie. Póki co przez złe samopoczucie ciągle tracę na wadze, brzucha jak nie było tak nie ma, więc spokojnie mieszczę się w swoje normalne ubrania :) i oby jak najdłużej, bo ciążowe mam głównie jesienno- zimowe.
Moje ubrania ciążowe leżą cały czas w szafie. Póki co przez złe samopoczucie ciągle tracę na wadze, brzucha jak nie było tak nie ma, więc spokojnie mieszczę się w swoje normalne ubrania :) i oby jak najdłużej, bo ciążowe mam głównie jesienno- zimowe.
U mnie z samopoczuciem fatalnie.
Ciągle mdłości, rano wymioty, i ostatnio coraz częściej również po jeździe samochodem- czyli prawie codziennie. Apetyt jako taki- jem często i mało bo wtedy jakby mam mniejsze mdłości. Co do preferencji smakowych to raczej smaki wytrawne- zero słodkości- ewentualnie jakiegoś owoca zjem. Brzucha zero, wręcz mam wrażenie że ciągle tracę na wadze- moje ubrania zaczynają na mnie wisieć. W przyszłym tyg chyba sobie kilka dni zwolnienia wezmę żeby odpocząć... Biorąc pod uwagę ze w pierwszej ciąży dolegliwości przeszły koło 14-15 tyg to zakładam że dłużnej niż jeszcze miesiąc teraz też nie będą mnie męczyć.
Ciągle mdłości, rano wymioty, i ostatnio coraz częściej również po jeździe samochodem- czyli prawie codziennie. Apetyt jako taki- jem często i mało bo wtedy jakby mam mniejsze mdłości. Co do preferencji smakowych to raczej smaki wytrawne- zero słodkości- ewentualnie jakiegoś owoca zjem. Brzucha zero, wręcz mam wrażenie że ciągle tracę na wadze- moje ubrania zaczynają na mnie wisieć. W przyszłym tyg chyba sobie kilka dni zwolnienia wezmę żeby odpocząć... Biorąc pod uwagę ze w pierwszej ciąży dolegliwości przeszły koło 14-15 tyg to zakładam że dłużnej niż jeszcze miesiąc teraz też nie będą mnie męczyć.
Teraz mam Dilmah pomarańczowo-imbirową, poprzednio miałam imbirową, kupiłam ostatnio w PiotrzeiPawle. Ale jak nie możesz dostać do wystarczy kupić świeży korzeń, dodać cienki plasterek do czarnej herbaty i zostawić do zaparzenia. Myślę że w delikatesach typu PiP lub Alama będzie większy wybór- ewentualnie w sklepie herbacianym.
Najtaniej (i moim zdaniem najsmaczniej) wychodzi kupić kawałek imbiru. Ja zalewam plasterek gorącą wodą i zostawiam na jakieś 10-15 min. Potem wyjmuję bo wydaje mi się, że jak dłużej siedzi to jest gorzki napar.
Czasami dodaję miodu, czasami cytryny - co kto lubi:)
Ja akurat nie lubię czarnej herbaty więc ratuję się innymi sposobami:)
Czasami dodaję miodu, czasami cytryny - co kto lubi:)
Ja akurat nie lubię czarnej herbaty więc ratuję się innymi sposobami:)
genialna sprawa z tym forum .... z polecenia postanwiłąm sróbować .... przynajmniej będzie można pogadać i "nie zanudzać"co niektórych znajomych :)
Jestem w 10 tc :) Czuje się dobrze, bynajmniej drobne mdłości nie są dla mnie okropnie dokuczliwe, heh aż czasami się martwię czy wszystko w porządku. Niestety mimo 10 tc, mój brzuch wygląda jakbym co najmniej w 5 mscu była, aż strach co będzie przed samym porodem ... za tydzień mam wizyty u lekarza więc będę wszystko przeżywać :)
Jestem w 10 tc :) Czuje się dobrze, bynajmniej drobne mdłości nie są dla mnie okropnie dokuczliwe, heh aż czasami się martwię czy wszystko w porządku. Niestety mimo 10 tc, mój brzuch wygląda jakbym co najmniej w 5 mscu była, aż strach co będzie przed samym porodem ... za tydzień mam wizyty u lekarza więc będę wszystko przeżywać :)
heh, myślałam że jesteśmy w uprzywilejowanej grupie. Może mój brzuch to nie jest jeszcze "piłka", aczkolwiek widać że jestem w ciąży. Dzisiaj jechałam do pracy skm z Redłowa do Gdańska stojąc .. dopiero we Wrzeszczu się miejsce zwolniło, ale ok ja czuję się dobrze, ale nie każda z nas tak ma... może większy brzuch spowoduje ustąpienie miejsca.
Czy któraś z was ma może problemy z tarczycą?
Czy któraś z was ma może problemy z tarczycą?
Witajcie
mój termin to 14.04, jak widać po suwaczkach to moja druga ciąża (udała się za 1 próbą:)
Jestem już po 2 wizytach u lekarki, biorę d u phaston, ale na drugiej wizycie było już wyraźne bijące serce, więc na tym opakowaniu koniec wspomagaczy:)
Dolegliwości brak, ani mdłości, ani wymiotów, brzuchol mam bo mi po pierwszej ciąży zostało 10 kg ekstra, więc teraz jest mega motywacja aby przytyć jak najmniej:)
Pracuję jako PH ale akurat dziś wyruszamy na dwa tygodnie urlopu w góry
mój termin to 14.04, jak widać po suwaczkach to moja druga ciąża (udała się za 1 próbą:)
Jestem już po 2 wizytach u lekarki, biorę d u phaston, ale na drugiej wizycie było już wyraźne bijące serce, więc na tym opakowaniu koniec wspomagaczy:)
Dolegliwości brak, ani mdłości, ani wymiotów, brzuchol mam bo mi po pierwszej ciąży zostało 10 kg ekstra, więc teraz jest mega motywacja aby przytyć jak najmniej:)
Pracuję jako PH ale akurat dziś wyruszamy na dwa tygodnie urlopu w góry
Witaj Tesula, widzę po suwaczku że u Ciebie będzie jeszcze mniejsza różnica wieku jak u moich dzieci (u mnie wychodzą 2 latka). Czasem się boję jak sobie z dwójką poradzę na samym początku :/ bo chcę żeby Ala była ze mną i maleństwem w domu...
Niby już teraz dużo rozumie i robi się coraz bardziej samodzielna a do marca będzie jeszcze bardziej, a jednak mam obawy jak zareaguje na rodzeństwo i to że musi się "dzielić" rodzicami...
Niby już teraz dużo rozumie i robi się coraz bardziej samodzielna a do marca będzie jeszcze bardziej, a jednak mam obawy jak zareaguje na rodzeństwo i to że musi się "dzielić" rodzicami...
BEZPŁATNE WARSZTATY DLA KOBIET W CIĄŻY
Zapraszamy wszystkie kwietniowo-marcowe mamusie na bezpłatne warsztaty dotyczące bezpieczeństwa Waszych Maluchów organizowane w ramach Kampanii Bezpieczny Maluch :)
http://bezpiecznymaluch.com.pl/zgloszenia/formularz.php
Dla aktywnych uczestników do wygrania m.in. wózek marki Quinny :)
http://bezpiecznymaluch.com.pl/zgloszenia/formularz.php
Dla aktywnych uczestników do wygrania m.in. wózek marki Quinny :)
aga007
gdyby nie to, że jestem po CC to pewnie różnica byłaby jeszcze mniejsza:)
Julka chodzi do żłobka i jest dzieckiem bardzo towarzyskim i samodzielnym, nie "wisi" ciągle na mnie - przyjdzie się przytuli i leci do swoich zabawek. Ja dużo czasu spędzam w pracy i zajmuje się nią głównie mąż (ja mam dla niej średnio godzinkę wieczorem) więc nie sądzę aby były problemy, gdy pojawi sie drugi dzidziuś - może okazać się że mam dla niej wiecej czasu niż teraz:)
I nie planuję jej zabierać ze żłobka, jak pójdę już na zwolnienie to zmienię tylko z 5 dni w tygodniu na 3
gdyby nie to, że jestem po CC to pewnie różnica byłaby jeszcze mniejsza:)
Julka chodzi do żłobka i jest dzieckiem bardzo towarzyskim i samodzielnym, nie "wisi" ciągle na mnie - przyjdzie się przytuli i leci do swoich zabawek. Ja dużo czasu spędzam w pracy i zajmuje się nią głównie mąż (ja mam dla niej średnio godzinkę wieczorem) więc nie sądzę aby były problemy, gdy pojawi sie drugi dzidziuś - może okazać się że mam dla niej wiecej czasu niż teraz:)
I nie planuję jej zabierać ze żłobka, jak pójdę już na zwolnienie to zmienię tylko z 5 dni w tygodniu na 3
No moja w sumie od 6-tego miesiąca jest z opiekunką i jej synkiem (synek starszy o rok i 8 miesięcy) i dogadują się świetnie. Od września jednak jej towarzysz uda się do przedszkola a opiekunkę mam do końca listopada. Nie chcę jej w tym czasie dawać do żłoba bo obawiam się ze zacznie mi znosić choróbska, a z drugiej strony jak już będę na zwolnieniu to chętnie z nią zostanę w domu.
Ala jest taka że jak jesteśmy razem w domu to nie bardzo lubi się bawić sama (chyba ze robi coś niedozwolonego oczywiście), No i wtedy razem czytamy i oglądamy książeczki, układamy klocki i całą resztę. Nie jest taka, że zajmie się czymś sama przez dłuższy czas, ale mam nadzieję że z wiekiem jej się to zmieni.
Ala jest taka że jak jesteśmy razem w domu to nie bardzo lubi się bawić sama (chyba ze robi coś niedozwolonego oczywiście), No i wtedy razem czytamy i oglądamy książeczki, układamy klocki i całą resztę. Nie jest taka, że zajmie się czymś sama przez dłuższy czas, ale mam nadzieję że z wiekiem jej się to zmieni.
Mnie prowadzi od początku moja ginekolog. Tsh "zbijałam" od marca z wyników 3,8. Niby w normie ale lekarze uważają że dla kobiet w ciąży najlepszy jest wynik ok 1. Jak miałam wynik ok 2,5 zaczęliśmy się starć - udało się w drugim cyklu-dla mnie był to szok. Naczytałam się wiele na ten temat i bałam się próbować ... dlatego podziwiam i gratuluje że dałaś rade :) /ja już miałam "bzika" po pierwszym nie udanym cyklu, a zdarza się że zdrowe kobiety zachodzą po kilku cyklach starań/
Ja się muszę porządnie najeść żeby dać radę przez całą noc. Niestety, bo głównie na kolacje muszę się raczyć produktami mlecznymi- po nich czuję się w miarę dobrze, i tak co dzień od 5 tygodni w koło Macieju kasza manna na mleku, płatki kukurydziane na mleku, płatki ryżowe na mleku...
W sumie na wiele rzeczy mam ochotę ale jak już dojdę do lodówki, otworzę, popatrzę, powącham to jakoś apetyt mi przechodzi... Ciężka sprawa.
W sumie na wiele rzeczy mam ochotę ale jak już dojdę do lodówki, otworzę, popatrzę, powącham to jakoś apetyt mi przechodzi... Ciężka sprawa.
Witam, gratuluję i podziwiam. Trójka i jak widzę całkiem nie długie odstępy czasu :)
Przez weekend doszłam do wniosku że jeżeli do 34 roku życia dam radę dojrzeć do przeżycia trzeciej ciąży to może jeszcze się zdecyduję, bo też chciałabym mieć więcej dzieci, ale ciąża jest dla mnie tak fatalnym okresem ze bardzo skutecznie mnie odciąga od myśli od posiadania kolejnego potomka. Zobaczymy póki co mam 29 wiec jest chwila na zastanowienie :)
Przez weekend doszłam do wniosku że jeżeli do 34 roku życia dam radę dojrzeć do przeżycia trzeciej ciąży to może jeszcze się zdecyduję, bo też chciałabym mieć więcej dzieci, ale ciąża jest dla mnie tak fatalnym okresem ze bardzo skutecznie mnie odciąga od myśli od posiadania kolejnego potomka. Zobaczymy póki co mam 29 wiec jest chwila na zastanowienie :)
Skończą się nudności zaczną się inne dolegliwości (zgaga, opuchnięte nogi i nie tylko, rwa kulszowa - długo by wymieniać) - ja nie przypominam sobie abym w poprzedniej ciąży miała kiedy się "cieszyć z ciążowania" ale najważniejsze, że nie było żadnych problemów z dzieckiem i donoszeniem, resztę niewygód da się znieść:)
Ale w 41 tyg jak poszłam na KTG do szpitala to lekarz usłyszał "wszystko jedno jak, ale niech Pan to ze mnie wyjmie"...
Na szczęście teraz nie mam żadnych dolegliwości (narazie) i nawet jeszcze mieści mi się obrączka na palec:)
Ale w 41 tyg jak poszłam na KTG do szpitala to lekarz usłyszał "wszystko jedno jak, ale niech Pan to ze mnie wyjmie"...
Na szczęście teraz nie mam żadnych dolegliwości (narazie) i nawet jeszcze mieści mi się obrączka na palec:)
no, tak mi się wydaje Yooki, zatem zapraszam na nowy wątek :
http://forum.trojmiasto.pl/Marcowo-kwietniowo-majowe-mamusie-2013-vol-I-t407409,1,130.html
http://forum.trojmiasto.pl/Marcowo-kwietniowo-majowe-mamusie-2013-vol-I-t407409,1,130.html
