Widok
fakt jedno czy dwa piwka po pracy dla faceta to bardziej zdrowsze niż jakiś słodzony i gazowany napój i na nerki działa i prostatę ;) lepiej, żeby pił w z wami w domu niż z kumplami i naprawdę jedno nie robi tragedii ! to tylko napój a i nawalonym od tego się nie jest. gorzej jak się pije w tygodniu większe ilości i z trudem wstaje do pracy.
Ja również uważam, że to problem... znam taką historię- koleżanka miała ojca alkoholika jako dorosłą osobę przyzwyczaił ją i matkę do tego, że dwa piwa zawsze mają być w domu...i tak po pracy koleżanka kupowała zawsze codzienne dwa piwa bo podobnie uważała, że lepiej jak pije w domu...
koleżanka wyszła za mąż i co robiła? kupowała codziennie dwa piwa bo tak była nauczona i tak z niczego nieświadomego męża zrobiła alkoholika do tego stopnia że bił ją w momencie kiedy piwa nie przyniosła...
Dwa piwka dziennie też potrafią uzależnić. Dodam, że przed ciążą też byłam piwoszką.
koleżanka wyszła za mąż i co robiła? kupowała codziennie dwa piwa bo tak była nauczona i tak z niczego nieświadomego męża zrobiła alkoholika do tego stopnia że bił ją w momencie kiedy piwa nie przyniosła...
Dwa piwka dziennie też potrafią uzależnić. Dodam, że przed ciążą też byłam piwoszką.
dokladnie tak jak pisze mamasyna, zacznie sie od 2 a skonczy na 10... zycze, zeby nie ale kazdy robi jak uwaza.
dla mnie codzienne piwko to tez bylby problem. mialam/mam w rodzinie alkoholika i wiem co znacza te piwka. moj maz wie jakie mam zdanie na ten temat i wie tez ze gdyby w jego wydaniu takie cos mialo miejsce to juz bysmy razem nie byli.
a co do problemu to chyba sama nic nie zdzialasz. u mnie w rodzinie ta osoba musiala sama poprostu przejzec na oczy i sie opamietala, jak jeszcze nie bylo za pozno. nie pije juz 7 lat a ja jestm dumna jak nie wiem co. chociaz jak na weselu widzialam jak popijal drobne lyczki to az sie nogi pode mna uginaly. na szczescie juz nie smakowalo tak jak kiedys.
a moj sasiad to wlasnei z tych co 2 piwka musza codziennie wypic- zona nie zgadza sie na to w domu to co robi? siedzi w aucie pod blokiem i pije. dopiero pozniej idzie do domu.
dla mnie codzienne piwko to tez bylby problem. mialam/mam w rodzinie alkoholika i wiem co znacza te piwka. moj maz wie jakie mam zdanie na ten temat i wie tez ze gdyby w jego wydaniu takie cos mialo miejsce to juz bysmy razem nie byli.
a co do problemu to chyba sama nic nie zdzialasz. u mnie w rodzinie ta osoba musiala sama poprostu przejzec na oczy i sie opamietala, jak jeszcze nie bylo za pozno. nie pije juz 7 lat a ja jestm dumna jak nie wiem co. chociaz jak na weselu widzialam jak popijal drobne lyczki to az sie nogi pode mna uginaly. na szczescie juz nie smakowalo tak jak kiedys.
a moj sasiad to wlasnei z tych co 2 piwka musza codziennie wypic- zona nie zgadza sie na to w domu to co robi? siedzi w aucie pod blokiem i pije. dopiero pozniej idzie do domu.
lampka wina do obiadu wypijana codziennie może już wzbudzać niepokój.
Kto zna jakiegoś alkoholika ten wie, że każde regularne picie alkoholu (mniejsza w sumie o to jakiego i w jakiej ilości) to sygnał ostrzegawczy. A jak ktoś, komu zwrócono uwagę, wypiera się i nie widzi problemu - to wówczas może być dopiero prawdziwy problem :/
Najzdrowszy napój to po prostu woda, a nie piwo ;)
Kto zna jakiegoś alkoholika ten wie, że każde regularne picie alkoholu (mniejsza w sumie o to jakiego i w jakiej ilości) to sygnał ostrzegawczy. A jak ktoś, komu zwrócono uwagę, wypiera się i nie widzi problemu - to wówczas może być dopiero prawdziwy problem :/
Najzdrowszy napój to po prostu woda, a nie piwo ;)
[url=www.nawieszaczku.pl]
[/url]
[/url]
A co do "zdrovotności" piwa, zwłaszcza niby jego wspaniałości w porównaniu do innych napojów gazowanych, to piwo ma indeks glikemiczny 110 czy 120. Czyli podwyższa poziom glukozy we krwi bardziej niż czysty cukier. Mało jest produktów, które byłyby bardziej tuczące, gorzej wpływały na trzustkę i bardziej sprzyjały zachorowaniu na cukrzycę...
Zamknęłabym w drewutni na dwa dni:)
Uważam,że "zwyczaj" kupowania codziennie piwa jest cholernie niebezpieczny!
Ja bym tego nie bagatelizowała i na pewno pogadała z nim.
Z racji tego,że faceci często i gęsto mają swoje "zdanie", jakby rozmowa nie pomogła, nie odpuściłabym.
2 piwka codziennie i to ma być taki luzik?
A co jakbyście to Wy wypiły przynajmniej jedno dziennie, i do tego "obsługa " dziecka- kuźwa koszmar!!!!!!!!!!!!!!!!!
Tak samo facet!
Uważam,że "zwyczaj" kupowania codziennie piwa jest cholernie niebezpieczny!
Ja bym tego nie bagatelizowała i na pewno pogadała z nim.
Z racji tego,że faceci często i gęsto mają swoje "zdanie", jakby rozmowa nie pomogła, nie odpuściłabym.
2 piwka codziennie i to ma być taki luzik?
A co jakbyście to Wy wypiły przynajmniej jedno dziennie, i do tego "obsługa " dziecka- kuźwa koszmar!!!!!!!!!!!!!!!!!
Tak samo facet!
o rany! mam męża alkoholika hahahahahahahahahahahahah no to mnie ubawiłyście. Jak mu to powiem, to chyba pęknie ze śmiechu.
We Francji i we Włoszech to sami alkoholicy, bo piją wino do obiadu.
Nie wiem... może inni faceci są alkoholikami od kilku piw, ale na pewno nie mój mąż. Tym bardziej, że często woli wypić butelkę zimnego mleka niż piwa ;)
I nadal będę się upierać, że piwo jest zdrowsze niż pepsi.
[/url]
[/url]
We Francji i we Włoszech to sami alkoholicy, bo piją wino do obiadu.
Nie wiem... może inni faceci są alkoholikami od kilku piw, ale na pewno nie mój mąż. Tym bardziej, że często woli wypić butelkę zimnego mleka niż piwa ;)
I nadal będę się upierać, że piwo jest zdrowsze niż pepsi.
[/url]
[/url]
No upieraj się, upieraj:)Nikt Ci nie broni!
Alkoholik to on narazie na pewno nie jest:)Alkoholizm wymaga czasu kochana no i "wsparcia" w pijaństwie żony, kobiety- gratuluję:)
Zapewne owocnie Ci wychodzi kibicowanie mu:)
Walenie dwóch piw przy TV dzien w dzień ,a picie lampki wina do obiadu i to nie codziennie, jak wszyscy mawiaja, to dwa rózne bieguny!
Ale gdzieś kiedyś czytałam, że alkoholizm wywodzi się najczęściej z przywzolenia na picie aniżeli z samych genów!
Alkoholik to on narazie na pewno nie jest:)Alkoholizm wymaga czasu kochana no i "wsparcia" w pijaństwie żony, kobiety- gratuluję:)
Zapewne owocnie Ci wychodzi kibicowanie mu:)
Walenie dwóch piw przy TV dzien w dzień ,a picie lampki wina do obiadu i to nie codziennie, jak wszyscy mawiaja, to dwa rózne bieguny!
Ale gdzieś kiedyś czytałam, że alkoholizm wywodzi się najczęściej z przywzolenia na picie aniżeli z samych genów!
[/url]






