Widok
Witam, My też bierzemy ślub 07.11.2015 :) Na razie mamy załatwioną salę, fotografa, kamerzystę i orkiestrę. W tamtym tygodniu zamówiłam też zawieszki na alkohol ( tak wiem bardzo wcześnie, ale były na promocji właśnie takie jakie chcieliśmy )
Ja mam 22 lata, mój Narzeczony 25, jesteśmy razem od ponad 5 lat, zaręczeni od 4 miesięcy ;)
Ja mam 22 lata, mój Narzeczony 25, jesteśmy razem od ponad 5 lat, zaręczeni od 4 miesięcy ;)
Hej dziewczyny :)
Pamiętam jak jeszcze niedawno nie było popołudnia bez tematu weselno-ślubnego, a już ponad 2 miesiące po ślubie jestem :) Cieszcie się z przygotowań, powodzenia w wyborze usługodawców :)
Ja też brałam ślub w czwartek - nie ma lepszego dnia na wesele - 4 dni zabawy :D
Nam z mężem został weselny klimat, bo prowadzimy wesela (dj+wodzirej), mąż też gra na ślubach, więc tak z nostalgią patrzę na nowe Pary Młode :)
Pamiętam jak jeszcze niedawno nie było popołudnia bez tematu weselno-ślubnego, a już ponad 2 miesiące po ślubie jestem :) Cieszcie się z przygotowań, powodzenia w wyborze usługodawców :)
Ja też brałam ślub w czwartek - nie ma lepszego dnia na wesele - 4 dni zabawy :D
Nam z mężem został weselny klimat, bo prowadzimy wesela (dj+wodzirej), mąż też gra na ślubach, więc tak z nostalgią patrzę na nowe Pary Młode :)
Hej;)
My też 27.06.2015r ;)
Kościół: bł.Honorata Koźmińskiego w Chrośli
Wesele: TIRest w Grębiszewie
Fotograf/kamerzysta: AgaFoto
Zespół: Efekt
Nauki przedmałżeńskie mamy już za sobą ;) Terminu z księdzem nie ustaliliśmy ;P w styczniu planujemy się wybrać.
Resztę już zarezerwowaliśmy w tym roku tak styczeń-luty i wcale nie było za wcześnie. Np. nasz zespół już cały 2015 ma zarezerwowany.
Ja uważam że jeśli komuś nie zależy na wyborze tylko bierze pierwsze lepsze to i wesele zrobi w 4 miesiące.
My też 27.06.2015r ;)
Kościół: bł.Honorata Koźmińskiego w Chrośli
Wesele: TIRest w Grębiszewie
Fotograf/kamerzysta: AgaFoto
Zespół: Efekt
Nauki przedmałżeńskie mamy już za sobą ;) Terminu z księdzem nie ustaliliśmy ;P w styczniu planujemy się wybrać.
Resztę już zarezerwowaliśmy w tym roku tak styczeń-luty i wcale nie było za wcześnie. Np. nasz zespół już cały 2015 ma zarezerwowany.
Ja uważam że jeśli komuś nie zależy na wyborze tylko bierze pierwsze lepsze to i wesele zrobi w 4 miesiące.
Karolcia :)
Ja miałam DJ EMCE na swoim weselu, mogę polecić z czystym sercem, dostosował się do wszystkich naszych wskazówek, chciałam taka piosenka taką puścił, w razie czego się dopytywał, od pierwszego tańca zatrzymał gości na parkiecie :)
Jeszcze mogę polecić GRUPE OBIEKTYWNI:
Chłopaki mają pomysł to co robią fajnie to robią, świetny kontakt.
Polecam ich każdemu :)
Na plenerze spotkaliśmy Fotogrupe i zdjęcia robiła para- Pani i Pan.
Wiem, że to była Fotogrupa od naszego kamerzysty :)
Sorki, że troszkę wam się wcięłam na forum :)
Ja miałam DJ EMCE na swoim weselu, mogę polecić z czystym sercem, dostosował się do wszystkich naszych wskazówek, chciałam taka piosenka taką puścił, w razie czego się dopytywał, od pierwszego tańca zatrzymał gości na parkiecie :)
Jeszcze mogę polecić GRUPE OBIEKTYWNI:
Chłopaki mają pomysł to co robią fajnie to robią, świetny kontakt.
Polecam ich każdemu :)
Na plenerze spotkaliśmy Fotogrupe i zdjęcia robiła para- Pani i Pan.
Wiem, że to była Fotogrupa od naszego kamerzysty :)
Sorki, że troszkę wam się wcięłam na forum :)
Hej :) ja już co prawda 2 lata po ślubie, ale lubię sobie poczytać :)
Widziałam, że wywiązała się mini dyskusja odnośnie "Dworku Oleńka". Cóż, nie chcę robić reklamy, żeby nie padły oskarżenia :P Sama miałam tam wesele i powiem Wam, że w życiu nie zamieniłabym na inne miejsce! Goście byli zachwyceni, nawet tacy, po których w życiu bym się nie spodziewała (nazwijmy 'przyzwyczajenie do luksusów), którzy wesela swoim dzieciom organizowali w super hotelach, twierdzili, że nasze najlepsze :) miejsce piękne, jedzenie przepyszne, większość narzekała, że zbyt dobre i nie można się oprzeć, zarówno posiłki główne, przekąski, jak i ciasta :) Na początku witają konie, co też mi się podobało. Potem przywitanie na sali, ale wiadomo tu najwięcej zależy od zespołu/dj'a. Potem obiad (pycha :D) i pierwszy taniec i dalej zabawa. Fakt, menu na 2012 mi osobiście podobało się dużo bardziej niż na 2013 i 2014, ale to dlatego, że jeśli chodzi o jedzenie to lubię prostą, polską kuchnię :) więc o tym jedzeniu, co jest teraz nie wypowiem się, bo części nie jadłam, ale to, co się pokrywa mogę polecić z czystym sumieniem. A tak dobrych ciast to nie jadłam nigdzie indziej :) Tort akurat miałam z zewnątrz (w razie pytań odpoweim :) ). Obsługa ogarniała temat, niczego na stołach nie brakowało. Szynka pieczona też zrobiła furorę. Po poprawinach zostało kupę jedzenia, rozdaliśmy na dwie rodziny i całe lodówki zawalone :) mnie i Męża z racji podróży to ominęło (żałuję:P). Okolica piękna, jeziorko, lasy, cisza... Fakt, pokoje nie powalały, ale szczerze? Wesele miało powalać, a nie pokoje.. Takie moje zdanie, ale rozumiem, że ktoś ma inne ;) Mi brakowało moskitier, co przy jeziorze powodowało jednak pająki w pokojach... Na szczęście w pokoju dla Nowożeńców ich nie było ;) Mieliśmy też stół wiejski, który bardzo również bardzo podobał się gościom. Dla mnie najważniesze było zadowolenie gości i fakt, że sporo młodych komentowało, że sami chcieliby mieć weselę w takim miejscu :) ale wiadomo Hilton to to nie jest. Mąż jednak był kiedyś gościem na ekskluzywnym weselu w drogim hotelu i jedzenie było tragiczne. Tak 'wykwintne', że aż nie do jedzenia i w połączeniu z alkoholem sporo wylądowało w toalecie :P w Oleńce to nie grozi, dobre jedzenie, w dobrych ilościach + dobra wódka (my mieliśmy Pana Tadka) i nikt się nie spił, nikt nie chorował i nikt nie miał kaca ;) Osobiście jestem mega oczarowana tym miejscem (dobra, poza pająkami :P) i chętnie pobawiłabym się tam na jakimś innym weselu :)))
Plusy?
- piękna, duża sala, ładnie przystrojona bez żadnych firm zewnętrznych
- przepyszne jedzenie (w tym ciasta)
- brak korkowego (tak było w 2012)
- sprawna obsługa
- Pani Bożenka, zawsze pomocna :) jak zadzwoniliśmy dzień przed, że się ktoś wykruszył to odjęła nam te osoby od ceny
- konie przed
- cudowna okolica, jezioro, możliwość wynajęcia kajaków (np. dla dzieciaków w poprawiny) albo zrobienia w dniu poprawin grilla na zewnątrz
- możliwość przenocowania wszystkich gości i to taniej, bo liczą sobie od łóżka, a nie od osoby (my mieliśmy na ok 90-100 osób i większość nocowała, nawet 'miejscowi')
- klimatyzacja! przy 30 stopniach okazała się wybawieniem :P
- stół wiejski, te dekoracje owocowe
- cena? Za tę ilość jedzenia i to wszystko dla mnie idealna
- możliwość niższej ceny bez poprawin
- bardzo ładne i zadbane toalety przy sali weselnej (górna sala)
- dwa wesela w dwóch salach nie są żadnym problemem (niektórzy tego się boją)
- możliwość zorganizowania sporego wesela (czasem to problem w mniejszych salach)
- ogromne ilości jedzenia, w ciemno można zakładać, że dużo się przywiezie ze sobą do domu ;)
Minusy:
- wbrew pozorom okolica - w dniu poprawin, z powodu pięknego słońca 3/4 gości korzystała z uroków ośrodka :P
- część pokoi nie miała toalety (nie wiem jak teraz)
- brak moskitier w oknach - pająki!
- fakt, pokoje mogłyby być lepiej wyremontowane, przyznaję, ale biorąc pod uwagę, że to jedna noc, a tak na prawdę to raptem parę godzin to bez przesady,
- tort (za tę cenę mieliśmy z zewnętrznej cukierni, na pięknym stelażu, a tort najlepszy jaki w życiu jadłam i nie był ciężki, jak z Oleńki 'na maśle'),
- dodatkowe opłaty (np. za pokrowce i wstążki na krzesła, przez co zrezygnowaliśmy ze wstążek, a po negocjacjach pokrowce dostaliśmy gratis ;) ).
- zapłata całości 'przed' - wiem, że tak robi większość knajp, ale do nas parę osób nie dotarło w dniu wesela i sporo kaski przez to poszło...
- drogie napoje (lepiej samemu w jakimś Makro, albo po promocji).
Co mnie zawiodło? Może nawet nie zawiodło, a na pewno zdziwiło. Jak decydowaliśmy się na salę miała ona stary wystrój (pomarańczowy) i taki mi się podobał nawet :P co prawda mówili nam, że planują zrobić klimatyzację, ale o całkowitej zmianie design nikt nie wspominał i potem miałam lekkie zdziwienie :P na szczęście nowy wygląd spodobał mi się bardziej, ale była to już zupełnie inna sala niż ta, na którą się decydowaliśmy ;P to było dla mnie lekkim szokiem :P ale Wam to nie grozi, już po remoncie ;)
To chyba tyle. Może komuś się przyda :)
ps: rozumiem, że komuś się może nie podobać, ale wysnuwać wniosek, że skoro ktoś tam robi to na pewno nie widział na żywo jest trochę nie na miejscu. Widziałam na żywo, byłam - pięknie! na fotkach na stronie gorzej wygląda :P
Widziałam, że wywiązała się mini dyskusja odnośnie "Dworku Oleńka". Cóż, nie chcę robić reklamy, żeby nie padły oskarżenia :P Sama miałam tam wesele i powiem Wam, że w życiu nie zamieniłabym na inne miejsce! Goście byli zachwyceni, nawet tacy, po których w życiu bym się nie spodziewała (nazwijmy 'przyzwyczajenie do luksusów), którzy wesela swoim dzieciom organizowali w super hotelach, twierdzili, że nasze najlepsze :) miejsce piękne, jedzenie przepyszne, większość narzekała, że zbyt dobre i nie można się oprzeć, zarówno posiłki główne, przekąski, jak i ciasta :) Na początku witają konie, co też mi się podobało. Potem przywitanie na sali, ale wiadomo tu najwięcej zależy od zespołu/dj'a. Potem obiad (pycha :D) i pierwszy taniec i dalej zabawa. Fakt, menu na 2012 mi osobiście podobało się dużo bardziej niż na 2013 i 2014, ale to dlatego, że jeśli chodzi o jedzenie to lubię prostą, polską kuchnię :) więc o tym jedzeniu, co jest teraz nie wypowiem się, bo części nie jadłam, ale to, co się pokrywa mogę polecić z czystym sumieniem. A tak dobrych ciast to nie jadłam nigdzie indziej :) Tort akurat miałam z zewnątrz (w razie pytań odpoweim :) ). Obsługa ogarniała temat, niczego na stołach nie brakowało. Szynka pieczona też zrobiła furorę. Po poprawinach zostało kupę jedzenia, rozdaliśmy na dwie rodziny i całe lodówki zawalone :) mnie i Męża z racji podróży to ominęło (żałuję:P). Okolica piękna, jeziorko, lasy, cisza... Fakt, pokoje nie powalały, ale szczerze? Wesele miało powalać, a nie pokoje.. Takie moje zdanie, ale rozumiem, że ktoś ma inne ;) Mi brakowało moskitier, co przy jeziorze powodowało jednak pająki w pokojach... Na szczęście w pokoju dla Nowożeńców ich nie było ;) Mieliśmy też stół wiejski, który bardzo również bardzo podobał się gościom. Dla mnie najważniesze było zadowolenie gości i fakt, że sporo młodych komentowało, że sami chcieliby mieć weselę w takim miejscu :) ale wiadomo Hilton to to nie jest. Mąż jednak był kiedyś gościem na ekskluzywnym weselu w drogim hotelu i jedzenie było tragiczne. Tak 'wykwintne', że aż nie do jedzenia i w połączeniu z alkoholem sporo wylądowało w toalecie :P w Oleńce to nie grozi, dobre jedzenie, w dobrych ilościach + dobra wódka (my mieliśmy Pana Tadka) i nikt się nie spił, nikt nie chorował i nikt nie miał kaca ;) Osobiście jestem mega oczarowana tym miejscem (dobra, poza pająkami :P) i chętnie pobawiłabym się tam na jakimś innym weselu :)))
Plusy?
- piękna, duża sala, ładnie przystrojona bez żadnych firm zewnętrznych
- przepyszne jedzenie (w tym ciasta)
- brak korkowego (tak było w 2012)
- sprawna obsługa
- Pani Bożenka, zawsze pomocna :) jak zadzwoniliśmy dzień przed, że się ktoś wykruszył to odjęła nam te osoby od ceny
- konie przed
- cudowna okolica, jezioro, możliwość wynajęcia kajaków (np. dla dzieciaków w poprawiny) albo zrobienia w dniu poprawin grilla na zewnątrz
- możliwość przenocowania wszystkich gości i to taniej, bo liczą sobie od łóżka, a nie od osoby (my mieliśmy na ok 90-100 osób i większość nocowała, nawet 'miejscowi')
- klimatyzacja! przy 30 stopniach okazała się wybawieniem :P
- stół wiejski, te dekoracje owocowe
- cena? Za tę ilość jedzenia i to wszystko dla mnie idealna
- możliwość niższej ceny bez poprawin
- bardzo ładne i zadbane toalety przy sali weselnej (górna sala)
- dwa wesela w dwóch salach nie są żadnym problemem (niektórzy tego się boją)
- możliwość zorganizowania sporego wesela (czasem to problem w mniejszych salach)
- ogromne ilości jedzenia, w ciemno można zakładać, że dużo się przywiezie ze sobą do domu ;)
Minusy:
- wbrew pozorom okolica - w dniu poprawin, z powodu pięknego słońca 3/4 gości korzystała z uroków ośrodka :P
- część pokoi nie miała toalety (nie wiem jak teraz)
- brak moskitier w oknach - pająki!
- fakt, pokoje mogłyby być lepiej wyremontowane, przyznaję, ale biorąc pod uwagę, że to jedna noc, a tak na prawdę to raptem parę godzin to bez przesady,
- tort (za tę cenę mieliśmy z zewnętrznej cukierni, na pięknym stelażu, a tort najlepszy jaki w życiu jadłam i nie był ciężki, jak z Oleńki 'na maśle'),
- dodatkowe opłaty (np. za pokrowce i wstążki na krzesła, przez co zrezygnowaliśmy ze wstążek, a po negocjacjach pokrowce dostaliśmy gratis ;) ).
- zapłata całości 'przed' - wiem, że tak robi większość knajp, ale do nas parę osób nie dotarło w dniu wesela i sporo kaski przez to poszło...
- drogie napoje (lepiej samemu w jakimś Makro, albo po promocji).
Co mnie zawiodło? Może nawet nie zawiodło, a na pewno zdziwiło. Jak decydowaliśmy się na salę miała ona stary wystrój (pomarańczowy) i taki mi się podobał nawet :P co prawda mówili nam, że planują zrobić klimatyzację, ale o całkowitej zmianie design nikt nie wspominał i potem miałam lekkie zdziwienie :P na szczęście nowy wygląd spodobał mi się bardziej, ale była to już zupełnie inna sala niż ta, na którą się decydowaliśmy ;P to było dla mnie lekkim szokiem :P ale Wam to nie grozi, już po remoncie ;)
To chyba tyle. Może komuś się przyda :)
ps: rozumiem, że komuś się może nie podobać, ale wysnuwać wniosek, że skoro ktoś tam robi to na pewno nie widział na żywo jest trochę nie na miejscu. Widziałam na żywo, byłam - pięknie! na fotkach na stronie gorzej wygląda :P
słyszałam od znajomych informację że tam fotografuje każdy mama ciotka brat itd. bo to "firma rodzinna" i nigdy nie wiadomo na kogo trafisz. Na dodatek jak od kamerzysta porównał ich do hurtowni i MC Donalda.
Nie zaprzeczę bo na stronie mają ładne zdjęcia ale jak to usłyszałam to prawie palpitacji serca dostałam
Nie zaprzeczę bo na stronie mają ładne zdjęcia ale jak to usłyszałam to prawie palpitacji serca dostałam