Widok
My mamy ślub na początku sierpnia tego roku. Planowanie rozpoczęło się w listopadzie 2013 i powiem Wam szczerze, że połowa rzeczy która podobała mi się te kilka miesięcy temu już jest na nie :) Sukienka, kolor przewodni, fryzura, zaproszenia itp. Jak miałam spotkanie ze swoim fotografem w lutym to się śmiał, że mial telefon od dziewczyny która pytała o terminy na 2015r i był zdziwiony po co takie wyprzedzenie... Wiem z doświadczenia, że zapał jest zaraz po oświadczynach, ale z każdym miesiącem maleje i człowiek odkłada wszystko na ostatnią chwilę. Brak sal, terminów u fotografów i zespołów jest spowodowana nakręcaniem się m.in na takich forach ;)
Oczywiście nie chce nikogo zniechęcać, ale większość par tuż przed ślubem czy też po wie co mam na myśli ;)
Oczywiście nie chce nikogo zniechęcać, ale większość par tuż przed ślubem czy też po wie co mam na myśli ;)
zgadzam się z Ila... termin 2 lata na przygotowanie to wg mnie trochę za dużo i tak większość załatwia się na mniej niż rok przed ślubem a takie jak sala foto czy zespół to wystarczy rok... jak w tamtym roku we wrześniu dzwoniłam do zespołu i chciałam zarezerwować go na 2015 rok to on się zdziwił że czemu tak wcześnie, więc zdecydowaliśmy że ślub będzie w 2014 i tak też zostało... oczywiście są różne powody organizowania ślubu za 2 lata, ale pewnie w większości wypadków można wszystko spokojnie zorganizować w rok:) a czasem i mniej:)
hehe, kiedy my chcieliśmy zamówić pewien zespół w styczniu 2013 na sierpień 2014, to mieli już tylko kilka wolnych terminów w całym roku ;)
najbardziej oblegane zespoły, sale itp. radzę jednak załatwić wcześniej, żeby później nie było żalu, że się nie udało :) ja niestety tak miałam z zespołem i trochę jest mi szkoda, bo grają fantastycznie ;)
najbardziej oblegane zespoły, sale itp. radzę jednak załatwić wcześniej, żeby później nie było żalu, że się nie udało :) ja niestety tak miałam z zespołem i trochę jest mi szkoda, bo grają fantastycznie ;)
my wesele w sierpniu zaczelismy zalatwiac w lutym tego samego roku i czasu wg mnie bylo akurat.
Fakt z niektorymi rzeczami bylo ciasno (żeby zgrać termin sali i wodzireja na ktorych nam zalezalo) wiec wesele summa summarum zrobilismy w piątek i wtedy wszytsko bez problemu załatwiliśmy i mieliśmy wszystkich usługodawców których chcieliśmy.
Zapewne jeśli obstawialibyśmy przy sobocie "w sezonie" to bysmy musieli z kogos zrezygnować.
Ale nie zmienia to faktu, że w pół roku zorganizowaliśmy wszystko i było tak jak chcielismy :) Oczywiscie nie obyło się bez wpadek bo wg mnie nie ma wesel idealnych ;)
Tak czy inaczej da sie zrobic swietne wesele w pol roku, a niektorzy wola to wszystko planowac 2 lata do przodu bo np wybieraja jakiegoś bardzo obleganego usługodawce, czy zależy im na bardzo konkretnej dacie :)
Fakt z niektorymi rzeczami bylo ciasno (żeby zgrać termin sali i wodzireja na ktorych nam zalezalo) wiec wesele summa summarum zrobilismy w piątek i wtedy wszytsko bez problemu załatwiliśmy i mieliśmy wszystkich usługodawców których chcieliśmy.
Zapewne jeśli obstawialibyśmy przy sobocie "w sezonie" to bysmy musieli z kogos zrezygnować.
Ale nie zmienia to faktu, że w pół roku zorganizowaliśmy wszystko i było tak jak chcielismy :) Oczywiscie nie obyło się bez wpadek bo wg mnie nie ma wesel idealnych ;)
Tak czy inaczej da sie zrobic swietne wesele w pol roku, a niektorzy wola to wszystko planowac 2 lata do przodu bo np wybieraja jakiegoś bardzo obleganego usługodawce, czy zależy im na bardzo konkretnej dacie :)
"mieliście usługodawców jakich chcieliście, ale nie była to sobota." -
i co z tego? to sobota jest jakimś wybitnym dniem lepszym od piątku? :D Wolisz czekać ze ślubem KOLEJNY ROK, bo nie wyobrażasz sobie wesela w piątek? To gratuluję podejścia, skoro robienie wesela w sobotę jest dla Ciebie ważniejsze niż ślub i rozpoczęcie życia we dwoje.
Ja nie wyobrażam sobie przekładania ślubu o kolejny rok dla "sobotniego wesela", no, ale każdy ma inne priorytety :)
Wesele to "tylko wesele" - przynajmniej dla mnie - sens jest taki, by z bliskimi mi osobami świętować ten jakże ważny dzień, czy jest to istotne jaki to będzie dzień tygodnia? dla mnie nie.
A poza tym uważam, że wesela piątkowe są fajnym rozwiązaniem.
Jak ja jestem na weselu w sobotę i długich poprawinach w niedzielę, to poniedziałek i tak biorę wolny, więc co za różnica, czy piątek czy poniedziałek się bierze wolne
Jeśli chodzi o przyjezdną rodzinę to im to bez różnicy bo któryś dzień muszą wziąć wolne...
Jeśli chodzi o miejscowych to u nas wszyscy bardzo chwalili piątek właśnie ze względu na to, że w sobotę były poprawiny, a cała niedziela była na odpoczynek i można było w poniedziałek iść normalnie do pracy więc nie trzeba było brać w ogóle wolnego.
I mam wiele osób znajomych i w rodzinie, które swoje wesela planują z dużym wyprzedzeniem z premedytacją na piątek właśnie.
Żeby nie było - nie krytykuję osób które planują wesela z większym wyprzedzeniem, bo na to się składa wiele czynników i motywacji, ale na prawdę da się zorganizować wymarzony ślub w pół roku bez problemu, czasem trzeba mieć też trochę szczęścia, ale da się to zrobić, nawet gdyby to miała być sobota.
i co z tego? to sobota jest jakimś wybitnym dniem lepszym od piątku? :D Wolisz czekać ze ślubem KOLEJNY ROK, bo nie wyobrażasz sobie wesela w piątek? To gratuluję podejścia, skoro robienie wesela w sobotę jest dla Ciebie ważniejsze niż ślub i rozpoczęcie życia we dwoje.
Ja nie wyobrażam sobie przekładania ślubu o kolejny rok dla "sobotniego wesela", no, ale każdy ma inne priorytety :)
Wesele to "tylko wesele" - przynajmniej dla mnie - sens jest taki, by z bliskimi mi osobami świętować ten jakże ważny dzień, czy jest to istotne jaki to będzie dzień tygodnia? dla mnie nie.
A poza tym uważam, że wesela piątkowe są fajnym rozwiązaniem.
Jak ja jestem na weselu w sobotę i długich poprawinach w niedzielę, to poniedziałek i tak biorę wolny, więc co za różnica, czy piątek czy poniedziałek się bierze wolne
Jeśli chodzi o przyjezdną rodzinę to im to bez różnicy bo któryś dzień muszą wziąć wolne...
Jeśli chodzi o miejscowych to u nas wszyscy bardzo chwalili piątek właśnie ze względu na to, że w sobotę były poprawiny, a cała niedziela była na odpoczynek i można było w poniedziałek iść normalnie do pracy więc nie trzeba było brać w ogóle wolnego.
I mam wiele osób znajomych i w rodzinie, które swoje wesela planują z dużym wyprzedzeniem z premedytacją na piątek właśnie.
Żeby nie było - nie krytykuję osób które planują wesela z większym wyprzedzeniem, bo na to się składa wiele czynników i motywacji, ale na prawdę da się zorganizować wymarzony ślub w pół roku bez problemu, czasem trzeba mieć też trochę szczęścia, ale da się to zrobić, nawet gdyby to miała być sobota.
Jeny czemu wy tak wszscy krytykujecie, kazdy sobie planuje slub kiedy chce. Jak chce w sobote to ok, za 2 lata, tez ok. Nikt tu nikogo nie pyta o zdanie. Dziewczyny sie ciesza tym planowaniem i chca pogadac o tym z innymi osobami, ktore sa w tej samej sytuacji, po co tak krytykujecie jak was to kompletnie nie dotyczy?
Sobota jest lepszym dniem od piątku pod tym względem że nie ma w ten dzień postu. Nie wiem jak rodzice Cie wychowywali w wierze katolickiej, ale mi przekazano że w piątek zabaw hucznych się nie urządza. Tak samo jak wpoili mi, że w wigilie mięsa się nie je i choć już w ten dzień post jest zniesiony u nas mięsa się nie je, tak samo jak hucznych się zabaw nie urządza w piątek.
I dla mnie planowanie wesela z rocznym nie jest "przekładaniem" wesela na drugi rok tylko po prostu postanowiliśmy pobrać się za rok i jak byśmy chcieli organizować w pół roku to po prostu byśmy jeszcze poczekali parę miesięcy i wesele tak by za rok było.
I w żadnym moim zdaniu nie powiedziałam, że wesele w sobotę jest ważniejsze od ślubu i rozpoczęcia życia we dwoje. Nie mam pojęcia skąd to wywnioskowałaś może po sobie bo nic innego mi do głowy nie przychodzi. Skoro nie widzimy powodu żeby śpieszyć się tak ze ślubem to co niby nie zależy nam na byciu razem? Jesteśmy z sobą 6 lat i skoro chcemy poczekać jeszcze rok to tylko miłość nasza może się wzmocnić i z większą radością przyjmiemy ten sakrament. Więc nie rozumiem skąd tyle złości w wypowiedzi co do naszego podejścia do ślubu skoro wcale nie poznałaś naszego zdania na ten temat,
I dla mnie planowanie wesela z rocznym nie jest "przekładaniem" wesela na drugi rok tylko po prostu postanowiliśmy pobrać się za rok i jak byśmy chcieli organizować w pół roku to po prostu byśmy jeszcze poczekali parę miesięcy i wesele tak by za rok było.
I w żadnym moim zdaniu nie powiedziałam, że wesele w sobotę jest ważniejsze od ślubu i rozpoczęcia życia we dwoje. Nie mam pojęcia skąd to wywnioskowałaś może po sobie bo nic innego mi do głowy nie przychodzi. Skoro nie widzimy powodu żeby śpieszyć się tak ze ślubem to co niby nie zależy nam na byciu razem? Jesteśmy z sobą 6 lat i skoro chcemy poczekać jeszcze rok to tylko miłość nasza może się wzmocnić i z większą radością przyjmiemy ten sakrament. Więc nie rozumiem skąd tyle złości w wypowiedzi co do naszego podejścia do ślubu skoro wcale nie poznałaś naszego zdania na ten temat,
W swojej wypowiedzi podkreśliłaś robienie wesela w sobotę i niewyobrażenie sobie wesela w piątek, słowa nie napisałaś o ślubie :)
Tylko, że wolisz już planować w przód by mieć usługodawców jakich chcesz w sobotę (znowu usługodawcy=wesele, nie ślub)
Zabaw hucznych nie urządza się w czasach zakazanych - od zarania dziejów nie ma mowy na temat tego, by był tym dniem piątek (czasy zakazane to wielki post i adwent) - swoją drogą to przykazanie zostało zniesione, ale pominę ten fakt, bo ja dalej się tego trzymam.
Post w piątek - daruj sobie picie do tego jak mnie wychowali rodzice - bo zrobili to bardzo dobrze i jestem akurat osobą wierzącą i praktykującą, a na ślub w piątek dostaliśmy dyspensę od księdza, choć równie dobrze mogliśmy to olać więc walenie tekstów "jak Cie wychowali rodzice" jest wybitnie prostackie.
Decyzję o ślubie podjęliśmy w lutym - ślub wzięliśmy w sierpniu - odwlekanie go na kolejny rok, by mieć ślub w sierpniową sobotę to było by przekładanie.
W każdej mojej wypowiedzi pisałam, że absolutnie nie neguję planowania ślubu dużo wcześniej, każdy robi tak jak uważa za słuszne i jak czuje, powiedziałam tylko, że da się zorganizować wymarzony ślub w pół roku, mając odrobinę szczęścia, czy idąc na lekkie ustępstwa, a to Ty naskoczyłaś na piątkową uroczystość.
Tylko, że wolisz już planować w przód by mieć usługodawców jakich chcesz w sobotę (znowu usługodawcy=wesele, nie ślub)
Zabaw hucznych nie urządza się w czasach zakazanych - od zarania dziejów nie ma mowy na temat tego, by był tym dniem piątek (czasy zakazane to wielki post i adwent) - swoją drogą to przykazanie zostało zniesione, ale pominę ten fakt, bo ja dalej się tego trzymam.
Post w piątek - daruj sobie picie do tego jak mnie wychowali rodzice - bo zrobili to bardzo dobrze i jestem akurat osobą wierzącą i praktykującą, a na ślub w piątek dostaliśmy dyspensę od księdza, choć równie dobrze mogliśmy to olać więc walenie tekstów "jak Cie wychowali rodzice" jest wybitnie prostackie.
Decyzję o ślubie podjęliśmy w lutym - ślub wzięliśmy w sierpniu - odwlekanie go na kolejny rok, by mieć ślub w sierpniową sobotę to było by przekładanie.
W każdej mojej wypowiedzi pisałam, że absolutnie nie neguję planowania ślubu dużo wcześniej, każdy robi tak jak uważa za słuszne i jak czuje, powiedziałam tylko, że da się zorganizować wymarzony ślub w pół roku, mając odrobinę szczęścia, czy idąc na lekkie ustępstwa, a to Ty naskoczyłaś na piątkową uroczystość.
Pisałam, że nie wyobrażam sobie wesela w piątek a nie ślubu bo ślub jak dla mnie może być w piątek byle nie było wesela. To nie po katolicki by bawić się w piątek, tak zostałam wychowana jak kościół nauczą.
Choć może jest to zniesione, co z resztą podkreśliła w zdaniu o poście w wigilię gdzie post jest zniesiony, ja nadal uważam ze w piątek nie powinno się bawić.
Moją wypowiedzią w żaden sposób nie chciałam urazić Twoich poglądów jak dla nie mogłaś miec wesele w poście -Twoja sprawa. Ja tylko wyraziła swój pogląd a każdy ma do tego prawo i to z Twojej strony poczułam się zaatakowana bo ja nie miałam takiego zamiaru by cię atakować.
I nadal uważam ze zorganizowanie wesela w sierpniu w sobotę w pół rok jjest strasznie trudno. I nie chodzi tu o organizację ślubu bo ślub da się spokojnie zorganizować w 4 miesiące. .
Choć może jest to zniesione, co z resztą podkreśliła w zdaniu o poście w wigilię gdzie post jest zniesiony, ja nadal uważam ze w piątek nie powinno się bawić.
Moją wypowiedzią w żaden sposób nie chciałam urazić Twoich poglądów jak dla nie mogłaś miec wesele w poście -Twoja sprawa. Ja tylko wyraziła swój pogląd a każdy ma do tego prawo i to z Twojej strony poczułam się zaatakowana bo ja nie miałam takiego zamiaru by cię atakować.
I nadal uważam ze zorganizowanie wesela w sierpniu w sobotę w pół rok jjest strasznie trudno. I nie chodzi tu o organizację ślubu bo ślub da się spokojnie zorganizować w 4 miesiące. .