Widok

Nadliczbowe zarodki po in vitro

Rodzina i dziecko bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
Dzięki ni vitro urodziłam bliźniaki jednak pozostało 5 zarodków. Czy któraś z was jest w podobnej sytuacji? Wiem że opcją jest oddanie ich do adopcji prenatalnej. Ciężko mi jednak uporać się myślą że gdzieś będą żyć moje biologiczne dzieci a ja nie będę wiedzieć czy są szczęśliwe czy nie. Zdaję sobie sprawę że po prostu ponoszę konsekwencje decyzji o zapłodnieniu wszystkich komórek jednak to nie zmienia faktu że mam problem z obecną sytuacją i jestem ciekawa jak inne kobiety sobie z tym radzą.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 6
Mnie zastanawia, dlaczego coraz więcej małżeństw zmaga się z bezpłodnością...to mnie zadziwia i bardzo współczuję tym ludziom braku możliwości urodzenia własnego dziecka.
Co do in vitro, martwi mnie tylko, że wiele pozostałych zarodków stają się w tej procedurze ofiarami.
Ja osobiście nie oddałabym swojej komórki jajowej, ani nie pozwoliłabym na przekazanie pozostałych zarodków innemu małżeństwu. Tak jak napisały dziewczyny powyżej: niewiem co dzieję się z moim dzieckiem, gdyby przyszło na świat.
Co by było, gdyby moje dziecko zakachałoby się ze wzajemnością w swojej przyrodniej siostrze/ bratu, o której nie miałoby bladego pojęcia? To jest dylemat.
popieram tę opinię 15 nie zgadzam się z tą opinią 4
i nie mowie tu o kosztach zeby bylo jasne tylko o psychice i formie organizu po takich dawkach lekow i wieloletnim leczeniu nieplodnosci
popieram tę opinię 13 nie zgadzam się z tą opinią 3
patrycja89 przechodzilas przez in vitro, ze sie wypoiadasz? masz pojecie co to znaczy po kazdej probie zapladaniac tylko 3 komorki? z ktoryzh potem nie ma zadnego zarodka i trzeba cala procedure przechodzic od nowa?
Najlatwiej mowi sie osoba ktore nie maja pojecia a ktorym wydaje sie ze sa w stanie sobie wyobrazic co to jest ivf . Czasem mozna miec i 10 zarodkow i zadnej ciazy bo zaden nie byl prawidlowy...
popieram tę opinię 26 nie zgadzam się z tą opinią 7
Ja też rozumiem i akceptuję in vitro, ale nigdy zabijanie lub oddawanie zarodków. To się da zrobić w inny sposób, jak wyżej pisałam i nikt mi nie wmówi, że nie. Są to na pewno większe koszty, no ale coś za COŚ.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 7
Nigdy przenigdy nie oddalabym swoich zarodków, aczkolwiek rozumiem potrzebę posiadania dzieci przez osoby, które maja trudności z zajściem w ciążę. Nie potrafiła bym żyć z myślą ze gdzieś tam są moje dzieciaki.
popieram tę opinię 17 nie zgadzam się z tą opinią 1
Nigdy w życiu, nie oddałabym zarodków do adopcji. A dlaczego w ogóle zdecydowaliście się pobierać aż tyle? Nie można było np. 3 na początek? Żeby w razie czego wykorzystać wszystkie? A jeśli by się nie udało, pobrać kolejne 3? Ja rozumiem, że to duże koszty, ale wychowanie dziecka to również ogromny koszt. Chyba wolałabym wziąć kredyt i nie mieć dylematu czy zabić resztę swoich potencjalnych dzieci, czy je oddać obcym ludziom. Tym bardziej, że te dzieci pewnie urodzą się w niedalekiej okolicy, bo rozumiem że byłyby przekazane innej parze z tej samej kliniki? Przykre to jest.. Może Twój syn lub córka będzie mieszkać ulicę dalej?
popieram tę opinię 20 nie zgadzam się z tą opinią 9
Jakie zarodki , jeśli invitro się udało, to ktoś wychowuje twoje dzieci. Ja nie dałabym rady psychicznie. Twój syn ma gdzieś rodzeństwo.
popieram tę opinię 19 nie zgadzam się z tą opinią 8
Po prostu większość ludzi opowiadająca się za oddaniem zarodka do adopcji roztacza wizję "kochającej rodziny która pragnie przelać miłość na dziecko" i zatraca się zupełnie w tej pozytywnej wizji a przecież bycie rodzicem to nie sielanka i co jeśli dziecko z takiego zarodka trafi na ludzi którzy po prostu nie nadają się na rodziców.. o ile przy adopcji dzieci przyszli rodzice przechodzą testy psychologiczne to w tym przypadku kontroli nie ma żadnej i troszkę to mnie męczy.
popieram tę opinię 16 nie zgadzam się z tą opinią 1
Z in vitro mam zdrowego 3latka. Zostało 6 zarodków. Niestety przechowywanie okazało się dla nas bardzo kosztowne, musiałam więc podpisać dokument że zrzekam się ich i nie będę rościć praw do nich. Wtedy, po gigantycznych kosztach zabiegów przed in vitro i kosztach samej operacji zapłodnienia, kolejne koszta były nie do udźwignięcia. Ale często myślę co się stało z tymi zarodkami, może komuś się przydały.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 8
dziękowałas w modlitwie, a wiesz że in vitro jest niezgodne z nauka kościoła?
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 50
ja na szczęście nie miałam zarodków po in vitro, ale również się nad tym zastanawiałam... owszem to są konsekwencje naszych decyzji, ale jednak czasem to nie łatwe, przy kolejnym in vitro miałam podane zarodki innej pary - więc tutaj "dziękowałam" im w modlitwie, że dali mi taką szansę; zależy to właśnie od podejścia do tematu, ja jak o tym myślałam to też miałam mieszane uczucia, ale nie wiemy tak do końca czy z tych zarodków będzie dziecko więc może opcja dania szansy na macierzyństwo innej parze to dobra decyzja?
popieram tę opinię 10 nie zgadzam się z tą opinią 4

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko

Trampolina- jaki rozmiar wybrac? (20 odpowiedzi)

Hej, mamy w planie kupic trampoline,ale zupelnie nie wiemy jaki rozmiar kupic najlepiej,sa rozne...

Trampolina przy bloku (17 odpowiedzi)

Córka napaliła się na trampolinę. Błaga mnie, żeby jej kupić. Mam wątpliwości bo mieszkam w...

Dzieci, które nie chodziły do przedszkola (50 odpowiedzi)

Czy są tu Rodzice dzieci, które jako 3 i 4 latki nie chodziły do przedszkola? Jak z perspektywy...

do góry