Widok

Nauczycielki ;)

Wesele bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
Na pewno na forum są też nauczycielki (ciekawe czy się do tego przyznają, hehe)... Nie wiem czy dobrze pamiętam, ale chyba Tonya też?
Mam pytanie, czy przygotowałyście coś dla swoich uczniów, którzy przyjdą/przyszli do kościoła z życzeniami (jakieś cukierki itp.)?
Chciałam zanieść im coś słodkiego po weselu i tak podziękować, ale słyszałam, że oni bardzo się przejęli moim ślubem i przygotowują laurki, prezent, działają w konspiracji itp...
Zastanawiam się czy nie wyjdzie głupio, gdy dzieci z klasy dostaną słodycze, a inne już nie? Czy też przygotować coś dla wszystkich?? Jak to dobrze rozegrać?

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja jestem dopiero przyszlą nauczycielką, polskiego :) ale ponieważ nie bede mieszkac w Polsce to niestety nie bedzie mi dane uczyc :( musze sie zadowolic praktykami..
ale zawód nauczycielki to najpiekniejszy zawód na swiecie :)


Jestem Mamą Aniołka [*] + 24.05.2011 (9tc) - Oleńka...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja po praktykach doszłam do zupełnie odmiennych wniosków ;P
... jedno jest pewne, to ciężki kawał chleba...
jak otowrzą polskie szkoły (jak obiecano) - ale w to już zaczynam wątpić - to byś miała gdzie uczyć ;P

image
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Może to nie jest łatwy kawałek chleba, pensja też mogłaby być wyższa, ale póki co lubię to co robię...
Ale nie o tym mowa :) CO ZROBIĆ Z TYMI UCZNIAMI? :))

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
mam pytanie, a czy to są Twoi wychowankowie (w sensie czy jesteś ich wychowawczynią?)

image
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mar-chew napisał(a):

> mam pytanie, a czy to są Twoi wychowankowie (w sensie czy
> jesteś ich wychowawczynią?)

Tak, ale mogą przyjść też dzieciaki z innych klas...

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
będę próbowała coś tam działać w Irl. Północnej,ale tam o polskiej szkole to mozna zapomnieć. myślałam o otwarciu przedszkola, albo po prostu o zgromadzeniu grupy dzieci, chcących uczyć się polskiego :) chłopaki z naszego miasteczka ostatnio siedzieli u nas w ogrodku i przysłuchiwali się mojej rozmowie z Tomkiem i pytali, co to znaczy, co to znaczy :)? fajnie :) nauczyli sie paru słówek :)


Jestem Mamą Aniołka [*] + 24.05.2011 (9tc) - Oleńka...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
przepraszam za odejscie od tematu, juz sie nie udzielam :)


Jestem Mamą Aniołka [*] + 24.05.2011 (9tc) - Oleńka...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
dobra, nie wiem czy do końca zrozumiałam... ale jeśli to jest "Twoja" klasa, to przyniosłabym tort weselny i przygotowała mały poczęstunek w ramach godziny wychowawczej. Dzieci na bank byłyby zadowolone... a reszta niech żałuje, że ich wychowawczynie właśnie nie brała ślubu ;P

image
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja tez ucze:) ale inaczej. Doroslych panow, czasem panie ,ucze norweskiego na kursach przygotowawczych do wyjazdu do pracy. NIe wyobrazam sobei ich wizyty na mim slubie:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
:) aż tak mi to nie przeszkadza

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja bym tak zrobiła jak napisała dla "swojej" klasy - powiedziałabym im, że został mi tort z wesela i bym ich poczęstowała. W cukierki zaopatrzyłabym się na bramy - może rodzice podsuną im taki pomysł ;P a o reszcie rozmyślałabym po... bo może wcale się nie zjawią...

image
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
lestek napisał(a):

> :) aż tak mi to nie przeszkadza
>

To było do Oleńki21 :)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
no no juz zacznij :P

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja też jestem nauczycielką, wychowawczynią drugiej klasy, jak będę brała slub to będą w trzeciej. Też już o tym myslalam. Na pewno po ślubie przyniosę ciasto do szkoły i dla nauczycieli i dla dzieci. Dla dzieci też oczywiście jakieś napoje. Będę miała też przygotowane jakies cukierki pod kościołem, bo tam często przychodzą dzieci z pobliskich domów i bramy robią. Myślalam o tym aby po garści cukierków zawijać w celofan i dzieciom dawać. Obawiam się że zrobi sie wtedy za duże zamieszanie. Też mam z tym problem...

image
image
[b]Lista 2009 - http://buninka.dobrynet.pl/sluby2009.php[/b]
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja myslę, że zrobic małe paczuszki ze słodyczami i rozdać dzieciom, które podejdą złozyć zyczenia to bardzo dobry pomysł. Wtedy bym dała wszystkim, równiez tym z rodziny - bo wiadomo jakie sa dzieci, będą sobie zazdrościć:P

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hej, tez uczę w szkole, ale nie mam swojej klasy, no i śłub biore po pierwsze w wakacje, po drugie dość daleko od Gdańska. Ale wiem, że niektóre dzieci bardzo chciały przyjść i myślę, że to byłoby bardzo miłe. Chyba taka jedna lekcja z torcikiem i może zdjęciami byłaby bardzo miła :) Dzieci to docenią :)
Pozdrawiam szanowne Koleżanki po fachu :)))

image

image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja też jestem po części nauczycielką, a teraz dokładniej wychowawcą w Domu Dziecka- mój narzeczony również;) Mam nadzieję, że nasze grupy przyjadą do kościoła. Tzn jak brałabym ślub w miejscowości gdzie znajduje się D.D to byłyby wszystkie,ale że będą musiały dojechać 30km to spodziewam się delegacji. Będę miała dla nich przygotowane słodycze, a po weselu jak wrócimy do pracy będzie jakiś mały poczęstunek, zdjęcia...

image

image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Też uczę ... Już szósty rok mija w szkółce. Powiem Wam , że to naprawdę ciężki kawał chleba ..
Fajnie się mówi wszystkim innym. " Wy nauczyciele to macie wakacje .. itp. itd.... Ale cały rok szkolny trzeba przetrwać ... Także na starość srebrzycho murowane :))))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Podbijam :) Mam wychowawstwo, ale ślub w wakacje. Moim wychowankom jeszcze nie wspominałam o planowanej uroczystości, ale pewnie prędzej czy później się dowiedzą... Może są jakieś koleżanki - nauczycielki już po ślubie i podzielą się ze mną jak to rozegrały? :)
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A co do tego srebrzyska - niekoniecznie :D
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dziewczyny, serio mówicie dzieciom o ślubie? A jak to robicie? Przy okazji jakiegoś tematu? ;) Mnie się wydaje, że życie prywatne to osobista sprawa. Raczej to oddzielam. Nie myślałam żeby mówić dzieciom. Zresztą moje dzieciaki tak do końca nie wiedzą czym jest ślub. Jestem nauczycielem wspomagającym w 1 klasie. A rodzicom mam dawać ogłoszenie?
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie chodzi o tym że mówimy, ale skoro ich pani zmieni nazwisko to samo przez się zrozumieją o co chodzi...
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
no tak, ale u mnie raczej domyślą sie dopiero po i przypuszczam, że nie będzie maluchów na ślubie, bo nie będę tego ogłaszać.
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
no to jak zmieni to sie dowiedzą, rzecz jasna. ale u mnie to raczej dopiero po. na ślubie nie będzie maluchów, bo nie będę tego wcześniej ogłaszać.
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hmmm... coś się skitrasiło. najpierw nie chciało dołączyć mojego postu, a teraz są oba. sorki :/
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Suszka - mi też się wydaje że ślub to sprawa prywatna i nie powinno się tego dzieciom jakoś specjalnie ogłaszać. Jeszcze pomyślą, że czegoś się od nich w tej sytuacji oczekuje. Moje dzieciaki dowiedziały się przypadkiem przez znajomych i zaczęły dopytywać na lekcjach, ale po co drążyć temat? Jak spytały czy mogą przyjść do kościoła to powiedziałam, że mogą jeśli chcą. Parę dni później jedna dziewczynka podeszła do mnie i powiedziała tak: "A moja mama mówi że pani jest jakaś głupia że zaprasza pani całą naszą klasę na wesele". Hihihi z gadania o ślubie mogą różne kwiatki wyjść!:D
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nauczycielki... Łzy z oczu płyną, kiedy czyta się Wasze posty. Naszpikowane błędami wszelkiej maści. Czy to zbyt wielki wysiłek, żeby pisać zgodnie z regułami języka polskiego? Czego nauczycie te biedne dzieci? Pomijania ogonków i kreseczek w piśmie? Zakazu używania wielkich liter? Interpunkcyjnego bezładu? Oby moje dzieci nigdy nie miały nic wspólnego z takimi "nauczycielkami".
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
Kochany, nie od dziś wiadomo, że język forum, w ogóle język internetu, różni się od języka mówionego, a zwłaszcza od języka literackiego. Język internetu pełen jest akronimów, anglicyzmów, emotikon. W niestandardowy sposób używa się wielkich i małych liter (np. pomija się wielkie litery w nazwach własnych i na początku zdania lub wręcz przeciwnie, używa się wyłącznie wielkich liter, by wyrazić swój gniew), omija się spację po przecinku lub kropce, nie używa się polskich liter, etc. Świadczy to wyłącznie o plastyczności języka i o tym że jest on żywy – służy mówcy (lub forumowiczowi) i jemu się poddaje. Taki wspaniały językoznawca jak Ty, Janku, powinien o tym doskonale wiedzieć.
A tak na marginesie, nie masz czasem na imię Patryk?
image
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
suszka - dobrze powiedziane :)
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dajcie spokój dziewczyny. Janko tym razem nie mógł przyczepić się do falbanek to przyczepił się do literek Mam nadzieję że nigdy mi nie przyjdzie na wywiadówkę taki "ojciec"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dla mnie to straszne jak Wy się puszycie przy swoich "wychowankach".
Cały świat juz musi przyjsc na Wasz ślub :) Zero skromności :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
hehe, tyle że nikt nic nie mówił o zapraszaniu wychowanków... :p
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No chyba właśnie dziewczyny mówią,że oddzielają życie prywatne od zawodowego..Czyż nie?Ja o moim ślubie powiedziałam dwóm koleżankom i wydawało mi się,że jestem mega dyskretna,a przyszło i tak 6 dzieciaków.Na szczęście miałam cukierki.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Pewnie przyszlo 6 lizusków, żeby mieć lepsze oceny ;D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hehe piotrusiek masz racje - zazwyczaj tak to w życiu bywa :D Ja jestem zdania, że wszystkich uczniów należy traktować jednakowo, więc te lepsze oceny to w moim przypadku by nie przeszły :p
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No nie wierzę, że na takich ambitnych gości poźniej lagodniej byś nie spojrzala ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
no upieram się jednak przy swoim - zresztą na matematyce nie ma jak ocen naciągać :P albo jest dobry tok rozumowania albo zły i tyle w tej kwestii :D
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
He he dobre,tylko że ja nie stawiam ocen:-)Jestem zwyczajniutkim,szarym, szkolnym logopedą bez żadnej niestety władzy:-)
A jak zobaczyłam dzieciaki,to nie powiem przyjemnie mi się zrobiło:-)
Zwłaszcza,że to rodzice musieli je przywieżć,bo to brzdące z nauczania początkowego:-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie wiem pod czyim okiem zgłębiałaś naukę języka polskiego. Nie wiem także co stanowi podstawę do takiego kategoryzowania zasad polszczyzny. Nie wiem i nie chcę wiedzieć. Twoją odpowiedź można porównać do pytania pewnej niewiasty o celowość odmiany nazwisk. W treści byłej dyskusji osoby zawodowo (o zgrozo!) zajmujące się produkcją takich kolorowych karteczek starały się dowieść, że wszystko zależy od punktu widzenia osoby zapraszanej. Być może Kowalski nie życzy sobie by jego nazwisko targać przez przypadki. Miałem uznać, że świadczy to plastyczności języka polskiego? Wyrazach szacunku dla gościa? A może ktoś chciał w ten sposób wyrazić swój gniew lub inne emocje? Absurd? Absurd!
Reguły są niezmienne w mowie i piśmie. Jeśli masz nadal wątpliwości, poczytaj (choć trochę) o tzw. "netykiecie" zamiast wypisywać bzdury. Polecam obejrzeć:
http://www.jzn.pl.wrzuta.pl/film/5PqW67iteZJ/jan_miodek_-_cool
Swoim uczniom też takie "mądrości" przekazujesz? Już teraz uczniowie szkół średnich mają zasób słownictwa na poziomie miernym. Jaki będą mieli Twoi uczniowie? Może od razu zaproponujesz im język obrazkowy jako przejaw żywego i plastycznego odbicia polszczyzny?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Janko, kolezanka z pewnością potrafi rozgraniczyć język polski, którym posługuje się prowadząc lekcje z językiem potocznym, stosowanym w internecie. Inaczej zwracamy się chociażby do znajomych, inaczej do osób obcych a jeszcze inaczej do kolegów i koleżanek z forum. To zupełnie naturalne.
Poza tym, chyba na lekcjach języka polskiego pisałeś chociażby różnego rodzaju listy - zarówno formalne jak i nieformalne? To właśnie świadczy o plastyczności naszego języka...
Stwierdzam jedno - jesteś dziwnym człowiekiem, który czepia się wszystkiego. Jeśli masz żonę, to jej współczuję :/
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zacznę od końca. Dziękuję w imieniu żony (być może ją mam) za wyrazy troski związane z obcowaniem ze mną. Nie mam zamiaru silić się w tym miejscu na ripostę hołdując zasadzie "my home is my castle" (dla wielbicieli angielskiego).
Polemika. To nie jest naturalne, tylko sztuczne. Pytanie, co bardziej? Wysławianie się i pisanie zgodnie z regułami języka polskiego (w czasach dzisiejszych niemal ekstrawagancja) czy może jego celowe kaleczenie?
Listy formalne i nieformalne podlegały (i nadal podlegają) zasadom obowiązującym nasz język. We wspomnianych formach wypowiedzi nie zaczyna się zdania małą literą, nie stosuje się piktogramów, nie lekceważy się pisowni nazw własnych. Te dwie formy różni sposób przekazu. Jednak nie jest on oparty na "celowych" błędach. Mylę się? Nie sądzę.
Zdumiewającym jest fakt, że osoby zajmujące się edukowaniem (i podpisujące się jako "nauczycielki") zajmują się krzewieniem językowego niechlujstwa.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
w kwestii lekceważenia nazw własnych "janko muzykant" chyba wszystko wyjaśnia ;P używasz nicka rozpoczynającego się od małych liter, bo sam doskonale rozumiesz, że język internetu to zupełnie inna bajka niż język używany na lekcji. i owszem listy formalne i nieformalne podlegają tym samym regułom językowym, ale język internetu już nie. błędy w nim stosowane są celowe, bo na ogól uwzględniają szybsze pisanie. nie powiesz mi, że stukanie w klawiaturę to to samo co pisanie piórem. jeśli pisząc piórem zapomnisz ogonka w literze ę świadczy to błędzie ortograficznym, a na komputerze może świadczyć np o tym, że palec zsunął się z klawisza Alt.
janko, udzielaj się na jakimś forum językowy, bo tu nikt Cię nie chce. tu kobiety chcą porozmawiać o dniu swojego ślubu, a nie o regułach języka polskiego!
i masz w końcu na imię Patryk czy nie? bo znałam jednego takiego upierdliwca jak Ty, o tym właśnie imieniu.
image
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Po pierwsze, mój internetowy pseudonim nie jest żadną nazwą własną. Nie rozumiem dlaczego starasz się ją przypisać do szkolnej lektury.
Widzę, że nie zadałaś sobie trudu i nie zajrzałaś do tzw. "netykiety". Szkoda, bo wówczas mielibyśmy o czym pisać. Język internetu, czyli sposób wysławiania się i pisowni, w niczym nie różni się od języka stosowanego na lekcjach, w rozmowie, w urzędach, itp. Cały czas jest językiem polskim. Wyjątkowość naszej mowy nie polega na ŚWIADOMYM I CELOWYM łamaniu jej reguł. Zsunięcie się palca z przycisku "alt" znaczy tyle samo co zsunięcie się ręki z pióra. Obie czynności powodują błąd. A błąd to błąd i nic więcej. Tak jak wymaga się od uczniów sprawdzenia swej pracy pisemnej, tak od nauczycieli tym bardziej. Niezależnie, czy posługują się papierem, czy przekazują treść w inny sposób. Twoja argumentacja pasuje do tłumaczenia się dziecka z klasy I poziomu podstawowego.
Panie nauczycielki korzystają z przywileju pracownika zatrudnianego przez państwo (czyli opłacanego za pieniądze WSZYSTKICH) i zachowują się tak, jak wszyscy urzędnicy. Nieomylność, beze mnie świat się zawali, ja tu rządzę. Niestety, rządzisz. Moje dzieci (o ile je mam) mają szansę nauczyć się podstawowych zasad językowych. Inne (poza nielicznymi wyjątkami) wpadną w Wasze przewspaniałe rączki, czego efektem będzie praca pisemna (Z JĘZYKA POLSKIEGO) o objętości jednej strony formatu A4 (obecne matury).
Często trafiają do mnie e - maile od "internetowej" młodzieży edukowanej przez takie nauczycielki. Piszą prosząc o pomoc z konkretnym językowym pytaniem. Młody człowiek nie potrafi pisać. Zaczyna swój list od "Witam", pisząc do nieznanej mu osoby. Śmieję się. Nie z osoby piszącej, tylko z nauczyciela, którego "owocem" jest taka jednostka. Spotykam się często z nauczycielami różnych szkół. Coraz mniej jest takich z powołania. I to także jest wina kształcących. Wy wydajecie zgodę na ŁATWIZNĘ = BYLEJAKOŚĆ = ZERO. I tak się dzieje wśród wszystkich przedmiotów (od WF prowadzonego bez pomysłu, po matematykę wykładaną w sposób średniowieczny). Wasze pokolenie jest bezideowe i tą bezideowość przekazujecie dalej.
Na szczęście nie muszę się pytać nikogo o zgodę czy mogę tu pisać. Nadal mam zamiar korzystać z wolności słowa. O autorefleksję nie proszę, bo to zbyt trudne zadanie.
Celowe błędy... Szkoda, że nie wiem w jakiej szkole trujesz dzieci pseudo edukacją, bo z dziką satysfakcją udowodniłbym Ci jak bardzo się mylisz (w obecności Dyrektora i rodziców).
LUDZIE! Jedynym kryterium oceny nauczyciela, który kształci Wasze dzieci nie jest "żeby Pani była miła"!
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Janko, jest mi bardzo przykro z powodu tego, co napisałeś. Proszę, nie uogólniaj.

O ile pamiętam, za świetną pracę nie na temat otrzymuje się słabą ocenę, niezależnie od tego, ile zabrała stron A4. Może więc wrócimy do wątku?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Janko, daj spokój, wyładuj frustracje gdzieś na boisku, lub w łóżku (jeśli masz z kim).
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Niedobrze mi się robi,kiedy to czytam..Ten ton pełen pogardy,protekcjonalizm,jad w każdym słowie.To nieustanne poprawianie,wytykanie błędów w sposób mało subtelny...Ten porażający brak szacunku do rozmówcy.Przekonanie o własnej wyższości.....Uchowaj nas Boże od takich wzorców..Bardziej trąci mi tu "moherem" niż jakimkolwiek wzorcem intelektualnym...Miałam na studiach Profesora...Specjalnie piszę z dużej litery..Był wybitnym człowiekiem,wykładowcą na wielu renomowanych uczelniach, autorem książek..również z dziedziny językoznawstwa.Do każdego ,nawet najgorszego nieuka zwracał się z ogromnym szacunkiem.Zwykł mawiać,że kultura języka zaczyna się od kultury bycia. Twoje wypowiedzi nie są już śmieszne,pełne lekkości ,klasy i fajnej ironii,jak to bywało kiedyś...One są po prostu żałosne..
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Niestety Janko ma tu sporą rację. Jak za kilka lat jakiś uczeń dotrze do powyższych tekstów swoich "nauczycielek" to dopiero będzie śmiech ....
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A gdy dotrze do twoich tekstów, to dopiero sie ubawi...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tyle, że ja nie jestem nauczcielem i nie wystawiam swojego autorytetu na pośmiewisko przyszłych generacji.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zgodzę się z częścią zarzutów, np. ze zgodą na "bylejakość".

Jako nauczyciel widzę jak mało dzieci pracują w domu, najczęściej nawet nie otworzą zeszytu. Zadanie domowe? Jeśli już nauczyciel był tak bezczelny by je zadać, to niech chociaż nie wymaga by uczeń przyniósł je następnego dnia!

To w tych czasach nie do pomyślenia, tak męczyć dzieci. W szkolnictwie wdraża się nowe programy przyjazne dzieciom, nowe zasady, np. że oceniając nie można uczniowi dać tzw. negatywnego feedbacku. Nawet jeśli dzieciak nie opanował materiału na dopuszczającą, trzeba powiedzieć "dobrze, że się starałeś, następnym razem na pewno dostaniesz 5".

Czy z kimś z nas tak się cackano, gdy byliśmy uczniami? Każdy wiedział kiedy się nie nauczył, kiedy coś przeskrobał, i wiedział dlaczego otrzymuje za to karę.

Jako szary nauczyciel niewiele mogę, najchętniej cofnęłabym "reformę", ale na to już chyba za późno - za dużo zamieszania. Pozostaje jedynie walczyć o to, by uczniom "się chciało", by wymagać dużo od nich i od samego siebie.

Ehh... ciekawe jak zostaną ocenione te moje refleksje. Ciężko jest oceniać sprawiedliwie ogół jakiejś grupy zawodowej, tym bardziej, kiedy się w niej nie siedzi...
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Marta, zgadzam się z Tobą w 100 procentach :)
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Z przykrością informuję, że nie odpowiadam za dolegliwości żołądkowe nauczycieli. Jad, powiadacie? Żaden jad, tylko argumentacja oparta na faktach. Uogólniam? Zgadza się. To jedna z form przekazu, która w tym przypadku oddaje stopień zaangażowania Pań nauczycielek w proces kształcenia, pomaga dostrzec ZŁE nawyki (wynikające ze słabej edukacji, braku samokształcenia, poddawaniu się młodzieżowemu slangowi) językowe. Miłe Panie, proponuję odwrotnie. To Wy winnyście stanowić autorytet, a nie dzieci, do których zdajecie się równać. Zdumiewający proces. Może spacerek w przeszłość? Pamiętacie swe pedagogiczne wzorce? Tak było w przeszłości? Świat pędzi do przodu, prawda? I w tym pędzie czytam w pracy ucznia III kl. L.O., że "Słowacki był nierozumiany i za życia go olewano". Mam uznać, że posłużył(a) się "językiem internetu"? Taka jednostka nie będzie w stanie zrozumieć żadnego przekazu słownego.
"Marta 1985" - Mówimy o pracy maturalnej z języka polskiego. Sam dobry wstęp zajmie pół strony. Dobrze wiesz o czym piszę, nie będę dalej rozwijał myśli.
"Marta 88" - Dlatego on jest profesorem, a Ty zwykłą logopedką. Niezmiernie żałuję straconej szansy bycia wzorcem i autorytetem. Stanowisz idealny przykład odbiorcy, który na człowieka piszącego po polsku patrzy jak na UFO. Wrogo i podejrzliwie. Tak trzymać! "Moher"... Strach pomyśleć co będzie, kiedy kształcone przez Ciebie pokolenie będzie w naszym kraju rządziło. Już teraz, specjalnie dla nich pojawił się punkt programu, który bije rekordy popularności na wszelkiej maści testach, sprawdzianach i klasówkach, czyli "CZYTANIE ZE ZROZUMIENIEM". Można to porównać do: "mycie z pozbyciem się brudu, jedzenie z połykaniem, spanie z zamkniętymi oczami, prokreacja przez seks.
Może zamiast toczyć bezsensowną walkę z naszą mową, warto pisać, mówić w zgodzie z naszym językiem? Budować swój nauczycielski autorytet w oparciu o polszczyznę? Nie zniżać się do poziomu słownego rynsztoka? Nie tworzyć wywodów o plastyczności i żywotności języka polskiego w oparciu o młodzieżowy analfabetyzm i własną niemoc?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
dziewczyny, proponuję, żeby po prostu ignorować wypowiedzi tego bufona powyżej, który zresztą także czytać ze zrozumieniem nie do końca umie (bo ja np nie napisałam ani słowa o tym, że jego nicka odwołuję do dzieła literackiego, tylko o tym, że skoro w internecie panują takie same reguły jak w języku literackim, to nick jest nazwą własną - nazwą użytkownika i także powinno się go pisać z wielkiej litery). wróćmy do tematu albo porzućmy ten idiotyczny wątek.
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Janko - siadaj, pała;)
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Teraz to chyba jest zero, co nie ???
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
albo i jedynka :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Drogi janko..Twój subtelny w zamyśle jad,którym nasączyłeś kolejną wypowiedż osłabił językową czujność...Ciekawie zbudowany zwrot"zwykła logopedka" mało ma wspólnego z poprawną polszczyzną,przyznasz sam..
Chciałeś mnie janko obrazić tym "wyrafinowanym" stwierdzeniem"?Czy może tym bełkotem na temat czytania ze zrozumieniem?Biedaku...Najpierw krucjata na temat eleganckich wesel z wyszukaną muzyką nie dla plebsu a teraz niesiesz dzielnie kaganek oświaty,aby ciemny lud zrozumiał ogrom swych przewinień.Niestety ani w jednym,ani w drugim wypadku nie rozumiesz istoty problemu..Winisz nauczycieli za fatalny poziom wykształcenia,kultury i zwykłego obycia przeciętnego Polaka..Janko jesteś albo naiwny,albo głupi..Łykasz medialną papkę,albo dajesz się zwieść pozorom..Człowieku..nauczyciel jest pionkiem w chorym systemie,wierzchołkiem góry lodowej..Istota problemu leży zupełnie gdzie indziej..Każdy,kto choć trochę pracował w oświacie zdaje sobie z tego doskonale sprawę.Ale po co ja to piszę..Przecież jedną alfę i omegę już w tym wątku mamy..
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
A ja dla odmiany uczę języka angielskiego. ;) Uff.. chyba mogę czuć się bezpieczna przed atakami Janka... o przepraszam, janka. :) Swoją drogą dziwne, że tak się rozpisał. Zazwyczaj wkładał przysłowiowy "kij w mrowisko" i znikał bez odpowiedzi. Chyba poczuł misję nawracania niewiernego/nie dbającego o pisownię ludu. No ale coś uzyskał; wszyscy zaczęli w swoich wypowiedziach zwracać uwagę na poprawność. :D Przynajmniej w tym wątku. Zastanawiam się czy emotikon powinnam wstawić po kropce czy przed? :P
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
marta88 - Cieszę się, że zwróciłaś uwagę, na formę żeńską pewnego zawodu. Natomiast z przykrością informuję (nasączając mą kolejną wypowiedź subtelnym jadem), że nie masz racji i błędu nie popełniłem. Oto link dla zainteresowanych: http://poradnia.pwn.pl/lista.php?id=9851
I to jest właśnie doskonały przykład plastyczności naszego języka.
Pewnie, że winię. Tak samo jak rodziców. Wespół odpowiadacie za przekazywanie wiedzy i krzewienie kultury. Kto ma to robić? MTV? RMF FM? TVN?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
I tu się mój drogi janko mylisz:

http://portalwiedzy.onet.pl/140848,,,,nazwy_zawodow_i_tytulow_kobiet,haslo.html

Proponuję zapoznać się z zasadami odmiany zawodów i tytułów kobiet, zanim zarzucisz jakimś linkiem. Tym bardziej, że w linku podanym przez Ciebie:

"W mowie więcej wolno – pisana, zwłaszcza oficjalna czy urzędowa polszczyzna jest staranniejsza i bardziej konserwatywna"

Odnosząc się do tego co wyżej, w twojej PISEMNEJ wypowiedzi nie powinieneś użyć słowa "logopedka".
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
drogi janku, przeczytałam link, który podałeś i... przepraszam, ale nie widzę, aby był on potwierdzeniem, że forma "logopedka" jest poprawna. czytam zaś:

"Teraz wchodzą do użytku formy psycholożka, socjolożka, logopedka, które wprawdzie są używane zwłaszcza przez młode pokolenie lub przez feministki"

czy nie o tym "młodym pokoleniu" piszesz, że jest kiepsko wykształcone, a sam używasz form którymi ono się posługuje?

wchodzą do użytku- nie znaczy, że są poprawne.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jakże się cieszę, że poświęcacie mi tak wiele swego drogocennego czasu. Nadal będę się upierał, że mam rację. Proszę wszystkie, głodne wiedzy, nauczycielki o zadanie sobie odrobiny trudu i zapoznanie się z publikacjami językonawczyni (celowo używam żeńskiej, poprawnej formy), sekretarzem Rady Języka Polskiego PAN, dr Katarzyny Kłosińskiej (Uniwersytet Warszawski).
Proponuję także co pewien czas śledzić publikacje osób, które mają wpływ na określanie zasad rządzących naszą mową. Starczy zajrzeć do słownika, spojrzeć na listę redaktorów i poczytać ich prace.
_madzia_ - Twierdzę, że zanika w nim zdolność posługiwania się językiem polskim. Jeśli forma jest poprawna, to stosuję ją z taką samą lubością, jak pokolenia młodsze.
Widzę, że fanklub językowy zaczął funkcjonować! Tak trzymać!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
I za to Ci janko chwała.Oraz za zmianę nieprzyjemnego tonu..Wreszcie jesteś naprawdę inspirujący:-)Chętnie zgłębię podane przez Ciebie żródła.Z przyjemnością też będę polemizowała na temat poprawności formy "logopedka"(temat jest ciągle świeży i nie zgadzam się,że forma ta na stałe weszła już do języka polskiego,a wraz ze mną nie zgadza się jeszcze kilka osób będących autorytetami językowymi;-).Niestety uczynię to dopiero po powrocie,bo udaję się na zasłużony urlop:-)Pozdrowienia dla"klubu językowego" i przepraszam autorkę wątku za tak haniebną zmianę tematu:-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja to widzę tak, że janko usiłuje pokazać wszystkim, że to on jest normalny a cały świat jest inny :D
Już samo to, że facet siedzi na forum dla kobiet wydaje się być dziwne (wyłączając piotruśka - on może, bo jest miły :D)
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
tak sobie myślę... jeżeli nie potrafimy poprawnie posługiwać się językiem polskim- nie używajmy go! jeżeli nie potrafimy poprawnie posługiwać się językiem angielskim- nie używajmy go! zamknijmy usta, przestańmy cokolwiek pisać. ponieważ jeżeli ktoś popełnia błędy, będzie zbesztany przez "językoznawcę" janka, który być może jest bezrobotny ponieważ śledzi każde "dogłupianie" języka np.- uznanie słowa "szłem" jako poprawne.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
_madzia_ rozumuje jak klasyczny nastolatek z gimnazjum. Sprostuję jej tok rozumowania. Skoro nie wiesz i nie potrafisz, to się naucz. Jeśli ktoś popełnia błędy, to powinien popracować odrobinę nad tym, żeby ich nie popełniać. I janko będzie bardzo szczęśliwy z tego powodu. Gorzej, jeśli błędy są tłumaczone skleconymi na kolanie teoriami naukowymi. Kilka razy zdarzyło się bardziej światłym forumowiczkom wytknąć mi błąd. Czapeczka z główki! Zapamiętałem, skorygowałem i rację przyznałem (przy okazji pozdrawiam). Bezrobotny językoznawca "dogłupiający" język polski - bardzo mi się to podoba! Co za nietakt! Taki przygłup śmie zwracać uwagę etatowym nauczycielkom.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
I janko będzie bardzo szczęśliwy z tego powodu."

Janko, na tym forum nikt nie chce Cię uszczęśliwiać, więc co tutaj jeszcze robisz?
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
dziewczyny, nie lejcie jankowi wody na młyn. po prostu potraktujcie go jak powietrze.
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dokładnie, po co z nim wchodzić w dyskusje? Niech się wymądrza,jesli go to uszczęśliwia, a wy dajcie sobie spokój, nie reagujcie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Trochę mieszasz... Z jednej strony uważasz, że ludzie kaleczą język polski, popełniając błędy. Wytykasz im to w sposób nietaktowny. Z drugiej popierasz "dogłupianie" języka poprzez uznawanie używanych form jako poprawne.

Dla mnie jedno neguje drugie. Skoro popiera się "dogłupianie" języka to po co używać poprawnej polszczyzny? Jeżeli ludzie będą używać niepoprawnych form, to jakiś profesor stwierdzi, że jest ona tak często używana, że lepiej uznać ją jako poprawną! Tak było mi ze słowem: "szłem" i pewnie tak samo jest z "socjolożką" (o ile masz rację tego nie udowodniłeś, a szkoda. niestety zamiast tego pojawiły się kolejne negatywne uwagi pod adresem innych!).

Prawdziwy obrońca języka polskiego- moim zdaniem- nie powinien korzystać z "nowości językowych", ponieważ powstały one właśnie z owego "dogłupiania".

Reasumując albo jedno albo drugie... U Ciebie niestety dopatrzyłam się sprzeczności. Dostrzegłam również chęć pokazania wyższości i połechtania swojego ego. Gdybyś chciał czegoś nauczyć dziewczyny, które zjechałeś od góry do dołu za ten wątek wysłałbyś im prywatną wiadomość.

Czytałam Twoje wcześniejsze wypowiedzi, z większością się zgadzam. Niektóre były po prostu głupie. Mimo to uważam, że jeżeli chcesz przekazać coś ludziom, możesz to zrobić dyskretnie. Wtedy uzyskasz efekt, a nie zbiorowy atak przeciwko Twojej osobie. Chyba że właśnie o to Tobie chodzi. Jeżeli chcesz wyrażać swoje opinie w sposób nietaktowny, nie oczekuj od ludzi przemyślanych, długich wypowiedzi, bo kierują nimi emocje- negatywne.

Pozdrawiam i mam nadzieję, że skorzystasz z moich rad :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
W ten sposób ucinam uwagi nie na temat... Czekam na wiadomość prywatną :) bo wątpię aby był to koniec "jankowego wymądrzania"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Wesele

Czy slub cywilny to wogole slub??? (209 odpowiedzi)

Przeciez tam nikt nic nikomu nie slubuje!

ile planujecie wydać na ślub i wesele? (220 odpowiedzi)

znalazłam na forum podobny wątek, jednak tam dziewczyny wypisywały tylko kwoty, a nie o to mi...

Co zamiast ciężkiego dymu na pierwszy taniec? (3 odpowiedzi)

Nie chcemy ciężkiego dymu przy pierwszym tańcu. Co innego można zorganizować, żeby dodać trochę...

do góry