Widok
Nauczycielki ;)
Na pewno na forum są też nauczycielki (ciekawe czy się do tego przyznają, hehe)... Nie wiem czy dobrze pamiętam, ale chyba Tonya też?
Mam pytanie, czy przygotowałyście coś dla swoich uczniów, którzy przyjdą/przyszli do kościoła z życzeniami (jakieś cukierki itp.)?
Chciałam zanieść im coś słodkiego po weselu i tak podziękować, ale słyszałam, że oni bardzo się przejęli moim ślubem i przygotowują laurki, prezent, działają w konspiracji itp...
Zastanawiam się czy nie wyjdzie głupio, gdy dzieci z klasy dostaną słodycze, a inne już nie? Czy też przygotować coś dla wszystkich?? Jak to dobrze rozegrać?
Mam pytanie, czy przygotowałyście coś dla swoich uczniów, którzy przyjdą/przyszli do kościoła z życzeniami (jakieś cukierki itp.)?
Chciałam zanieść im coś słodkiego po weselu i tak podziękować, ale słyszałam, że oni bardzo się przejęli moim ślubem i przygotowują laurki, prezent, działają w konspiracji itp...
Zastanawiam się czy nie wyjdzie głupio, gdy dzieci z klasy dostaną słodycze, a inne już nie? Czy też przygotować coś dla wszystkich?? Jak to dobrze rozegrać?
będę próbowała coś tam działać w Irl. Północnej,ale tam o polskiej szkole to mozna zapomnieć. myślałam o otwarciu przedszkola, albo po prostu o zgromadzeniu grupy dzieci, chcących uczyć się polskiego :) chłopaki z naszego miasteczka ostatnio siedzieli u nas w ogrodku i przysłuchiwali się mojej rozmowie z Tomkiem i pytali, co to znaczy, co to znaczy :)? fajnie :) nauczyli sie paru słówek :)
Jestem Mamą Aniołka [*] + 24.05.2011 (9tc) - Oleńka...
Jestem Mamą Aniołka [*] + 24.05.2011 (9tc) - Oleńka...
Ja też jestem nauczycielką, wychowawczynią drugiej klasy, jak będę brała slub to będą w trzeciej. Też już o tym myslalam. Na pewno po ślubie przyniosę ciasto do szkoły i dla nauczycieli i dla dzieci. Dla dzieci też oczywiście jakieś napoje. Będę miała też przygotowane jakies cukierki pod kościołem, bo tam często przychodzą dzieci z pobliskich domów i bramy robią. Myślalam o tym aby po garści cukierków zawijać w celofan i dzieciom dawać. Obawiam się że zrobi sie wtedy za duże zamieszanie. Też mam z tym problem...
Hej, tez uczę w szkole, ale nie mam swojej klasy, no i śłub biore po pierwsze w wakacje, po drugie dość daleko od Gdańska. Ale wiem, że niektóre dzieci bardzo chciały przyjść i myślę, że to byłoby bardzo miłe. Chyba taka jedna lekcja z torcikiem i może zdjęciami byłaby bardzo miła :) Dzieci to docenią :)
Pozdrawiam szanowne Koleżanki po fachu :)))
Pozdrawiam szanowne Koleżanki po fachu :)))
Ja też jestem po części nauczycielką, a teraz dokładniej wychowawcą w Domu Dziecka- mój narzeczony również;) Mam nadzieję, że nasze grupy przyjadą do kościoła. Tzn jak brałabym ślub w miejscowości gdzie znajduje się D.D to byłyby wszystkie,ale że będą musiały dojechać 30km to spodziewam się delegacji. Będę miała dla nich przygotowane słodycze, a po weselu jak wrócimy do pracy będzie jakiś mały poczęstunek, zdjęcia...