Widok

Nauczycielki ;)

Wesele bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
Na pewno na forum są też nauczycielki (ciekawe czy się do tego przyznają, hehe)... Nie wiem czy dobrze pamiętam, ale chyba Tonya też?
Mam pytanie, czy przygotowałyście coś dla swoich uczniów, którzy przyjdą/przyszli do kościoła z życzeniami (jakieś cukierki itp.)?
Chciałam zanieść im coś słodkiego po weselu i tak podziękować, ale słyszałam, że oni bardzo się przejęli moim ślubem i przygotowują laurki, prezent, działają w konspiracji itp...
Zastanawiam się czy nie wyjdzie głupio, gdy dzieci z klasy dostaną słodycze, a inne już nie? Czy też przygotować coś dla wszystkich?? Jak to dobrze rozegrać?

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A co do tego srebrzyska - niekoniecznie :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dziewczyny, serio mówicie dzieciom o ślubie? A jak to robicie? Przy okazji jakiegoś tematu? ;) Mnie się wydaje, że życie prywatne to osobista sprawa. Raczej to oddzielam. Nie myślałam żeby mówić dzieciom. Zresztą moje dzieciaki tak do końca nie wiedzą czym jest ślub. Jestem nauczycielem wspomagającym w 1 klasie. A rodzicom mam dawać ogłoszenie?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie chodzi o tym że mówimy, ale skoro ich pani zmieni nazwisko to samo przez się zrozumieją o co chodzi...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
no tak, ale u mnie raczej domyślą sie dopiero po i przypuszczam, że nie będzie maluchów na ślubie, bo nie będę tego ogłaszać.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
no to jak zmieni to sie dowiedzą, rzecz jasna. ale u mnie to raczej dopiero po. na ślubie nie będzie maluchów, bo nie będę tego wcześniej ogłaszać.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hmmm... coś się skitrasiło. najpierw nie chciało dołączyć mojego postu, a teraz są oba. sorki :/
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Suszka - mi też się wydaje że ślub to sprawa prywatna i nie powinno się tego dzieciom jakoś specjalnie ogłaszać. Jeszcze pomyślą, że czegoś się od nich w tej sytuacji oczekuje. Moje dzieciaki dowiedziały się przypadkiem przez znajomych i zaczęły dopytywać na lekcjach, ale po co drążyć temat? Jak spytały czy mogą przyjść do kościoła to powiedziałam, że mogą jeśli chcą. Parę dni później jedna dziewczynka podeszła do mnie i powiedziała tak: "A moja mama mówi że pani jest jakaś głupia że zaprasza pani całą naszą klasę na wesele". Hihihi z gadania o ślubie mogą różne kwiatki wyjść!:D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nauczycielki... Łzy z oczu płyną, kiedy czyta się Wasze posty. Naszpikowane błędami wszelkiej maści. Czy to zbyt wielki wysiłek, żeby pisać zgodnie z regułami języka polskiego? Czego nauczycie te biedne dzieci? Pomijania ogonków i kreseczek w piśmie? Zakazu używania wielkich liter? Interpunkcyjnego bezładu? Oby moje dzieci nigdy nie miały nic wspólnego z takimi "nauczycielkami".
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
Kochany, nie od dziś wiadomo, że język forum, w ogóle język internetu, różni się od języka mówionego, a zwłaszcza od języka literackiego. Język internetu pełen jest akronimów, anglicyzmów, emotikon. W niestandardowy sposób używa się wielkich i małych liter (np. pomija się wielkie litery w nazwach własnych i na początku zdania lub wręcz przeciwnie, używa się wyłącznie wielkich liter, by wyrazić swój gniew), omija się spację po przecinku lub kropce, nie używa się polskich liter, etc. Świadczy to wyłącznie o plastyczności języka i o tym że jest on żywy – służy mówcy (lub forumowiczowi) i jemu się poddaje. Taki wspaniały językoznawca jak Ty, Janku, powinien o tym doskonale wiedzieć.
A tak na marginesie, nie masz czasem na imię Patryk?
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
suszka - dobrze powiedziane :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dajcie spokój dziewczyny. Janko tym razem nie mógł przyczepić się do falbanek to przyczepił się do literek Mam nadzieję że nigdy mi nie przyjdzie na wywiadówkę taki "ojciec"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dla mnie to straszne jak Wy się puszycie przy swoich "wychowankach".
Cały świat juz musi przyjsc na Wasz ślub :) Zero skromności :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
hehe, tyle że nikt nic nie mówił o zapraszaniu wychowanków... :p
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No chyba właśnie dziewczyny mówią,że oddzielają życie prywatne od zawodowego..Czyż nie?Ja o moim ślubie powiedziałam dwóm koleżankom i wydawało mi się,że jestem mega dyskretna,a przyszło i tak 6 dzieciaków.Na szczęście miałam cukierki.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Pewnie przyszlo 6 lizusków, żeby mieć lepsze oceny ;D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hehe piotrusiek masz racje - zazwyczaj tak to w życiu bywa :D Ja jestem zdania, że wszystkich uczniów należy traktować jednakowo, więc te lepsze oceny to w moim przypadku by nie przeszły :p
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No nie wierzę, że na takich ambitnych gości poźniej lagodniej byś nie spojrzala ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
no upieram się jednak przy swoim - zresztą na matematyce nie ma jak ocen naciągać :P albo jest dobry tok rozumowania albo zły i tyle w tej kwestii :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
He he dobre,tylko że ja nie stawiam ocen:-)Jestem zwyczajniutkim,szarym, szkolnym logopedą bez żadnej niestety władzy:-)
A jak zobaczyłam dzieciaki,to nie powiem przyjemnie mi się zrobiło:-)
Zwłaszcza,że to rodzice musieli je przywieżć,bo to brzdące z nauczania początkowego:-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie wiem pod czyim okiem zgłębiałaś naukę języka polskiego. Nie wiem także co stanowi podstawę do takiego kategoryzowania zasad polszczyzny. Nie wiem i nie chcę wiedzieć. Twoją odpowiedź można porównać do pytania pewnej niewiasty o celowość odmiany nazwisk. W treści byłej dyskusji osoby zawodowo (o zgrozo!) zajmujące się produkcją takich kolorowych karteczek starały się dowieść, że wszystko zależy od punktu widzenia osoby zapraszanej. Być może Kowalski nie życzy sobie by jego nazwisko targać przez przypadki. Miałem uznać, że świadczy to plastyczności języka polskiego? Wyrazach szacunku dla gościa? A może ktoś chciał w ten sposób wyrazić swój gniew lub inne emocje? Absurd? Absurd!
Reguły są niezmienne w mowie i piśmie. Jeśli masz nadal wątpliwości, poczytaj (choć trochę) o tzw. "netykiecie" zamiast wypisywać bzdury. Polecam obejrzeć:
http://www.jzn.pl.wrzuta.pl/film/5PqW67iteZJ/jan_miodek_-_cool
Swoim uczniom też takie "mądrości" przekazujesz? Już teraz uczniowie szkół średnich mają zasób słownictwa na poziomie miernym. Jaki będą mieli Twoi uczniowie? Może od razu zaproponujesz im język obrazkowy jako przejaw żywego i plastycznego odbicia polszczyzny?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
do góry