Widok
Gorąco polecam nauki w Chwaszczynie :)
Nauki tam są prowadzone blokowo czyli od poniedziałku do czwartku w godzinach 19-20 (labo 18-19) co kwartał.
Ja jako niezagorzała katoliczka spodziewałam się katastrofy, a okazało się że podejście księży do nas było fantastyczne :)
Więc jeśli nauki to tylko tam :D
Nauki tam są prowadzone blokowo czyli od poniedziałku do czwartku w godzinach 19-20 (labo 18-19) co kwartał.
Ja jako niezagorzała katoliczka spodziewałam się katastrofy, a okazało się że podejście księży do nas było fantastyczne :)
Więc jeśli nauki to tylko tam :D
My byliśmy w zeszły weekend na "rekolekcjach dla narzeczonych" u Kapucynów i wyszliśmy lekko odmóżdżeni. Ja jestem tak trochę mniej wierząca niż mój Narzeczony i powiem szczerze, że oboje nie spodziewaliśmy się, że tak Nas to psychicznie wyczerpie. Najgorszy był Pan od takiego mini wykładu na temat naturalnych metod poczęcia. Po minach większości uczestników widać było, że Pan przeginał i byliśmy wręcz przymuszeni do wysłuchania Jego nauk na temat kobiecych hormonów, a później zręcznie zmienionego tematu na mistycyzm samego małżeństwa i mistycyzm obecności Boga w Naszym małżeńskim życiu. Coś strasznego. To były najgorsze 2 i pół godziny podczas tego kursu, bo na reszcie nie dowiedzieliśmy się o sobie niczego nowego czego do tej pory nie wiedzieliśmy. Generalnie takie weekendowe nauki to ja polecam osobom bardziej zaangażowanym w działalność kościelną. Oprócz Nas widać było, że były tam jeszcze kilka innych par, które nie wiedziały na co się decydują. Jakbyśmy wiedzieli to pewnie zdecydowalibyśmy się na nauki w mojej parafii, ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, bo chociaż tą część przygotowań do ślubu mamy zaliczoną :)