Widok
pracowałam jako niania, ale nie w polsce i mogłam korzystac z zawartosci calej kuchni. dla mnie to bylo fajne i w granicach przyzwoitosc i- herbata, jakis jogurt albo kanapka/tost czy jabłko, ale wiem ze sa osoby, ktore wręcz wyjadaja to, co znajda w lodowce, szafkach jakby na zapas, pracujac chocby kilka godzin i potem taki rodzic jest nieco zdziwiony, ze zakupy przeciez zrobil, a lodowka pusta.
Ja pracowałam jako niania i mogłam z większości rzeczy korzystać: ekspres do kawy, herbaty, mleko, przekąski itp często mnie też częstowano. Obiadu nie jadałam, ani z jednej ani z drugiej strony nie wyszła inicjatywa. Za to druga niania co w weekendy przychodziła to wiem że jadała. Taki układ. Ale przyjazny, rodzinny jak tu jedna z forumek określiła. :)
Ja mam nianię i może korzystać dosłownie ze wszystkiego, jogurty, mleko, kawa są do jej dyspozycji, zawsze robię obiad dzień wcześniej dla nas i niani, więc je z nami również. Naszą nianię traktujemy jak rodzinę, więc może brać u nas prysznic i nie mamy z tego powodu żadnych wątów:) Czasem nawet u nas śpi :) Ponieważ studiuje zaocznie i czasem nie chce jej się jechać do domu do Bydgoszczy, więc śpi u nas.