Widok
Nie chce jechac na wigilie do tesciowej!
Juz poraz drugi zdarzy sie , ze meza nie bedzie na swieta . Dwa lata temu bylam na wigilii u tesciowej, zostalam tez na pierszy dzien swiat z corcia , ale teraz nie chce. Nie przejmuje sie , ze bedziemy tylko we dwie, i szzerze mowiac, marze o tym by moc spokojnie , bez sluchania ciaglych narzekan, marudzenia i krzykow usiasc sobie , poogladac w koncu tv, pojsc na pasterke do naszego kosciolka i cieszyc sie ta noca wigilijna u siebie a tam tego nie bede miala. Tesc juz o 10.00 kladzie sie spac, ja tam nocowac nie chce, ani ogladnac tv ani po prostu odetchnac od tych wszytskich problemow . Gdyby tesciowa byla inna , ale ona jest kobieta wiecznie narzekajaca, i straszliwie meczaca, i tylko by wpychala w nas jedzenie co 2 minuty , ja zawsze po wizycie tam jestem wykonczona po prostu . Mowie jej dzis ze wole posiedziec w domciu , ze potem nie ma jak wrocic itd a ona swoej i wiem ze jak nie pojade to bedzie obraza boska :/ corka tez nie chce tak jechac
My po raz kolejny też jedziemy do teściowej.Z jednej strony nie chce za bardzo bo często jest tak że i tak wychodzimy przedwcześnie.Mój był zawsze czarną owcą w rodzinie oni lubią sobie wypić i zawsze jest jakiś chory temat i zaczyna się wymiana zdań mój się wkurza i do domu.Ale mój synek się cieszy i widzi tą babcie kilka razy w roku więc jedziemy z nadzieją jak co roku że będzie ok.
06.07.2009r. - 3705g, 60 cm, synuś,
20.02.2015r.-26.04.2015r.-10tc - Aniołek
20.04.2017r.-przewidywany termin porodu
20.02.2015r.-26.04.2015r.-10tc - Aniołek
20.04.2017r.-przewidywany termin porodu
Ja za to mam strasznie wredną babcię i jak sobie pomyślę, że mam siedzieć z nią przy stole, dzileić się opłatkiem, słuchać jak komentuje jedzenie mojej mamy, że jej nie smakuje to mi się odechciewa świąt:/
W dodatku traktowała mojego dziadka jak śmiecia, a jak zmarł to lata non stop na cmentarz i w kółko o tym opowiada albo jak chodzi regularnie do kościoła. Masakraaaa. Do tego daje nam za prezenty swoje stare rzeczy pozawijane w kolorowe ręczniki papierowe, i udaje wielką hrabiankę. ehhhhhhhh
W dodatku traktowała mojego dziadka jak śmiecia, a jak zmarł to lata non stop na cmentarz i w kółko o tym opowiada albo jak chodzi regularnie do kościoła. Masakraaaa. Do tego daje nam za prezenty swoje stare rzeczy pozawijane w kolorowe ręczniki papierowe, i udaje wielką hrabiankę. ehhhhhhhh
ja tak samo źle zawsze czułam się w towarzystwie teściowej jak wy wszystkie, a święta po śmierci teścia to zawsze były bardzo ciężkie chwile dla mnie. Zazwyczaj unikałam teściowej i robiłam wszystko, żeby jak najmniej czasu z nią przebywać. Ostatnim razem taka złość we mnie siedziała na teściową że aż poszłam się wyspowiadać. A ksiądz jako pokutę na spowiedzi zobowiązał mnie, żebym przez 1 dzień była życzliwa i dobra dla wszystkich domowników. No i akurat tego dnia była u nas teściowa... A więc rozmawiałam z nią, uśmiechałam się, pomagałam w drobnych sprawach. I dziwne ale jak się żegnała z nami tego dnia to poczułam, że cały dzień spędziłam naprawdę miło, na luzie. Przez to, że nie zwracałam uwagi na to co mi w teściowej nie pasuje i złości, to SAMA SIĘ LEPIEJ CZUŁAM. Byłam rozluźniona i zadowolona i po prostu byłam sobą. Od tego dnia nie widziałam się z teściową, ale wkrótce przyjeżdża do nas na święta na 2 tygodnie i nie wiem jak to będzie teraz. Mam nadzieję że uda mi się powtórzyć jeszcze ten miły dzień.