Widok
Gratuluję Twojej wybrance dobrego wyboru.
Ja (22 lata) wychodząc za mojego męża (23lata), żylam w przeświadczeniu, że nic lepszego nie mogło mnie spotkac.Miałam 18 lat kiedy zaszłam w ciążę, urodziłam kończąc 19 lat...i okres dwóch tygodni po ślubie to najpiękniejszy okres naszego małżeństwa, od tamtej pory jest krótko mówiąc źle.Wsiódmym miesiącu ciąży mąż mnie zostawil bo wolał imprezować z kumplami i kur..mi.Na dwa dni przed porodem zjawił się łaskawie, doszliśmy do jako takiego porozumienia, urodziłam zdrowego synka a on już tydzień po porodzie podwinął ogon i uciekł po prostu uciekł...skłócił mnie ze swoja rodzina, nie przyszli na chrzest dziecka...i chociaz nie powinnam czuc sie samotna bo przeciez jestem mezatka to jest zupelnie inaczej.CIagle jestem sama...nasz synek jest chorowity i kiedy byl w szpitalu bylam przy nim cały czas mimo,ze sama bylam chora mialam 40 stopniową gorączkę mąż nie chciał z malym zostac i jeszcze sie klocil ze mna...jego z
Ja (22 lata) wychodząc za mojego męża (23lata), żylam w przeświadczeniu, że nic lepszego nie mogło mnie spotkac.Miałam 18 lat kiedy zaszłam w ciążę, urodziłam kończąc 19 lat...i okres dwóch tygodni po ślubie to najpiękniejszy okres naszego małżeństwa, od tamtej pory jest krótko mówiąc źle.Wsiódmym miesiącu ciąży mąż mnie zostawil bo wolał imprezować z kumplami i kur..mi.Na dwa dni przed porodem zjawił się łaskawie, doszliśmy do jako takiego porozumienia, urodziłam zdrowego synka a on już tydzień po porodzie podwinął ogon i uciekł po prostu uciekł...skłócił mnie ze swoja rodzina, nie przyszli na chrzest dziecka...i chociaz nie powinnam czuc sie samotna bo przeciez jestem mezatka to jest zupelnie inaczej.CIagle jestem sama...nasz synek jest chorowity i kiedy byl w szpitalu bylam przy nim cały czas mimo,ze sama bylam chora mialam 40 stopniową gorączkę mąż nie chciał z malym zostac i jeszcze sie klocil ze mna...jego z
Mowi sie,ze kobieta to najdrozsza prostytutka...
Kazdy o tym 'mowi'.Nie wazne z jakiego kraju jestes...to moi wspolpracownicy z Bulgarii,Szwecji, Brazylii i Chorawcji....wszyscy potwierdzaja ta opinie.
Przeciez my za Wami latamy za seksem...byle jak najtanszym.
Red tube kroluje, 150zl za godzinke spelnienia marzen erotycznych to mala cena.A przeciez dla Was takie igraszki to pbrzydlistwo.Wiec co sie dziwicie...
Kazdy o tym 'mowi'.Nie wazne z jakiego kraju jestes...to moi wspolpracownicy z Bulgarii,Szwecji, Brazylii i Chorawcji....wszyscy potwierdzaja ta opinie.
Przeciez my za Wami latamy za seksem...byle jak najtanszym.
Red tube kroluje, 150zl za godzinke spelnienia marzen erotycznych to mala cena.A przeciez dla Was takie igraszki to pbrzydlistwo.Wiec co sie dziwicie...
Gdy patrzę na mojego przybranego syna zastanawiam się jak to możliwe, że jego rodzona mama zerwała z nim kontakty, że już od paru lat nie wysłała mu nawet smsa na urodziny czy święta... i pewnie dlatego oburzam się gdy ktoś twierdzi, że faceci to świnie a kobiety są święte... Bliżej prawdy jest stwierdzenie, żę faceci to świnie a kobiety zdziry;p
W takim razie nie widzę większego sensu angażować się w jakieś związki.. Skoro faceci to tchórze i świnie a kobiety to zdziry? Tacy nie potrafią niczego robić poza ranieniem się nawzajem, życiu w kłamstwie i obłudzie..
Lepiej pozostać samemu.
Potrzebna miłość? Kupimy sobie psa, kota..
Seks? W dobie darmowego redtube? Czasami można wyskoczyć z odrobiny kasy na jakiś szybki numerek z "potrzebującą sponsora".
Rodzina? Po co, i tak cię wydymają..
Poczucie bezpieczeństwa? Jak, skoro prędzej czy później on/ona zrani..
Potrzeba komunikacji z innym człowiekiem? Mamy facebook..
Nie wiem już czy to czysta logika czy zwykły cynizm...ale jest w tym sens.
Lepiej pozostać samemu.
Potrzebna miłość? Kupimy sobie psa, kota..
Seks? W dobie darmowego redtube? Czasami można wyskoczyć z odrobiny kasy na jakiś szybki numerek z "potrzebującą sponsora".
Rodzina? Po co, i tak cię wydymają..
Poczucie bezpieczeństwa? Jak, skoro prędzej czy później on/ona zrani..
Potrzeba komunikacji z innym człowiekiem? Mamy facebook..
Nie wiem już czy to czysta logika czy zwykły cynizm...ale jest w tym sens.
hmmm, my też czekaliśmy na mieszkanie, samochód, stabilne zatrudnienie, niezłe pensje, a teraz z perspektywy czasu myślę że to była strata czasu. Bo dziecku do szczęścia nie jest potrzebne ani własnościowe mieszkanie, ani samochód. Jasne, jest łatwiej, ale dziecko pragnie czegoś innego, nie chce ojca którego stale nie ma bo musi zarabiać, chce ojca który z nim jest (nie mówię że za cenę biedy, ale czasami gdyby było trochę mniej to mniej by się wydawało i też byłoby dobrze). Sztucznie zawyżamy sobie standard życia, który kosztuje, a potem sie okazuje że trzeba zapie*ć po 12-14 godzin na dobę żeby na to wszytko zarobić.
mój mąż nie mógł się doczekać dziecka, kiedy byłam w ciąży planował ze mną pokój, kupował ciuszki, przeżywał kopanie w brzuchu. po porodzie też euforia - pomagał, nosił, przewijał, ale po 3 miesiącach "musiał" więcej pracować, a w weekendy studia, szkolenia itp. przestał pomagać mimo, że ja też wróciłam do pracy, coraz rzadziej brał dziecko na ręce, bo jego mamusia mówiła, że dziecko się przyzwyczaja, nie zabierał nas na spacer itp. potem dowiedziałam się, że miał kogoś...
od 2 miesięcy mieszka sam, bo nie mógł się pogodzić, że nie jest pępkiem świata, był zazdrosny o własne dziecko, okazał się niedojrzały, tylko ja poznałam go z tej strony za późno... rzadko odwiedza syna, zawsze znajdzie jakąś wymówkę. wychodzi na to, że nie był związany ze swoim dzieckiem...
Przemyśl decyzję o dziecku jeszcze raz, porozmawiajcie szczerze, żebyś nie została tak jak ja samotną matką... życzę powodzenia
od 2 miesięcy mieszka sam, bo nie mógł się pogodzić, że nie jest pępkiem świata, był zazdrosny o własne dziecko, okazał się niedojrzały, tylko ja poznałam go z tej strony za późno... rzadko odwiedza syna, zawsze znajdzie jakąś wymówkę. wychodzi na to, że nie był związany ze swoim dzieckiem...
Przemyśl decyzję o dziecku jeszcze raz, porozmawiajcie szczerze, żebyś nie została tak jak ja samotną matką... życzę powodzenia