Widok
O robieniu ludziom wody z mózgu
Czytam, słucham, oglądam od lat i co jakiś czas nadchodzi chwila podsumowania i wyciągania wniosków. Czasami gdy czytam lub słyszę wierutnie bzdury po raz 99999 zaczynam się zastanawiać nad przyczyną tego uporczywego fałszu. I okazuje się, że błąd tkwi w zgodzie na założycielski a słabo dostrzegalny fałsz.
Dzisiaj mam parę wniosków w sprawie homoseksualizmu... O, pardon - błąd od razu na samym początku z rozpędu i z przyzwyczajenia wtłaczanego przez lata propagandowej sieczki do mózgu. Nie ma żadnego homoseksualizmu. To nowomowa i iluzja. Przyzwyczajeniu nie należy ufać ani ulegać, trzeba je nieustannie weryfikować.
Więc weryfikuję. Nie ma czegoś takiego jak homoseksualizm, a tym bardziej czegoś takiego jak heteroseksualizm, nie ma mniejszości seksualnych ani orientacji seksualnych. To są wyłącznie produkty nowomowy nic z realiami nie mające wspólnego. Jest za to nauka zwana biologią i należy się jej trzymać, a jest sporo badań na ten temat i trzeba je brać pod uwagę i nie dać sobie wciskać ciemnoty. Jest, drodzy Państwo, brzytwa Ockhama, więc bierzmy ją do ręki i tnijmy głupotę.
Są: mężczyzna i kobieta. Są procesy chromosomalne, w wyniku których powstaje nowe życie - chłopcy albo dziewczynki. Ale jak wszystko, tak i procesy chromosomalne podlegają zaburzeniom, w wyniku ktorych pojawiają się osoby z zaburzeniam płciowymi. Następnie, w trakcie życia płodowego i po, rozwijają się procesy hormonalne, które ostatecznie determinują płeć - męską lub kobiecą, i także i te procesy ulegają niekiedy zakłóceniom powodującym zaburzenia płciowości. Rozwój płciowy jednostki trwa do osiągnięcia dojrzałości, więc także i w tym okresie środowisko może wywrzeć zaburzający wpływ na psychikę młodego człowieka i zmienić ukierunkowanie popędu płciowego.
Mamy więc zdrowego mężczyznę i zdrową kobietę o zdrowym popędzie płciowym. Możemy też spotkać osoby z zaburzeniami czyli dewiantów, a mówiąc potocznie - zboczeńców i to wszystko. Reszta to bzdety. A bzdety zachwaszczające język należy wyeliminować. Najlepiej przy pomocy brzytwy Ockhama.
Dzisiaj mam parę wniosków w sprawie homoseksualizmu... O, pardon - błąd od razu na samym początku z rozpędu i z przyzwyczajenia wtłaczanego przez lata propagandowej sieczki do mózgu. Nie ma żadnego homoseksualizmu. To nowomowa i iluzja. Przyzwyczajeniu nie należy ufać ani ulegać, trzeba je nieustannie weryfikować.
Więc weryfikuję. Nie ma czegoś takiego jak homoseksualizm, a tym bardziej czegoś takiego jak heteroseksualizm, nie ma mniejszości seksualnych ani orientacji seksualnych. To są wyłącznie produkty nowomowy nic z realiami nie mające wspólnego. Jest za to nauka zwana biologią i należy się jej trzymać, a jest sporo badań na ten temat i trzeba je brać pod uwagę i nie dać sobie wciskać ciemnoty. Jest, drodzy Państwo, brzytwa Ockhama, więc bierzmy ją do ręki i tnijmy głupotę.
Są: mężczyzna i kobieta. Są procesy chromosomalne, w wyniku których powstaje nowe życie - chłopcy albo dziewczynki. Ale jak wszystko, tak i procesy chromosomalne podlegają zaburzeniom, w wyniku ktorych pojawiają się osoby z zaburzeniam płciowymi. Następnie, w trakcie życia płodowego i po, rozwijają się procesy hormonalne, które ostatecznie determinują płeć - męską lub kobiecą, i także i te procesy ulegają niekiedy zakłóceniom powodującym zaburzenia płciowości. Rozwój płciowy jednostki trwa do osiągnięcia dojrzałości, więc także i w tym okresie środowisko może wywrzeć zaburzający wpływ na psychikę młodego człowieka i zmienić ukierunkowanie popędu płciowego.
Mamy więc zdrowego mężczyznę i zdrową kobietę o zdrowym popędzie płciowym. Możemy też spotkać osoby z zaburzeniami czyli dewiantów, a mówiąc potocznie - zboczeńców i to wszystko. Reszta to bzdety. A bzdety zachwaszczające język należy wyeliminować. Najlepiej przy pomocy brzytwy Ockhama.
"Więc weryfikuję. Nie ma czegoś takiego jak homoseksualizm" - z greki μόιος homoios = taki sam, równy, i z łac. sexualis = płciowy . Inaczej: homoseksualność trwałe zaangażowanie psychoemocjonalne i pociąg seksualny do tej samej płci. Jest jedną z orientacji seksualnych .
Heteroseksualizm trwały erotyczny pociąg do osób odmiennej płci. Najczęściej występująca orientacja seksualna.
Heteroseksualizm pochodzi z greckiego słowa τερος heteros, oznaczającego inny i łacińskiego sexus określającego płeć" . Określenie zostało użyte w 1868 roku przez pisarza Karla Kertbenego jako przeciwieństwo homoseksualizmu. Jako termin medyczny został zastosowany po raz pierwszy w roku 1900.
Badanie amerykańskiej psycholog Evelyn Hooker z 1957 wykazało brak różnic między homo- i heteroseksualistami w testach projekcyjnych .
Parafilia (gr. para παρά = obok, ponadto, oprócz i -philia φιλία = miłość), zaburzenie preferencji seksualnych (dawniej: "dewiacja seksualna", "zboczenie seksualne", "perwersja seksualna") rodzaj zaburzenia na tle seksualnym, w którym wystąpienie podniecenia seksualnego i pełnej satysfakcji seksualnej uzależnione jest od pojawienia się specyficznych obiektów (w tym osób), rytuałów czy sytuacji, niebędących częścią normatywnej stymulacji; długotrwałe, nawracające, silne, seksualnie podniecające fantazje, seksualne pobudki lub zachowania, które obejmują niezwykłe obiekty, działania lub sytuacje (obiekty nieosobowe, cierpienie lub poniżenie, dzieci lub inne nie wyrażające zgody osoby) i powodują klinicznie znaczącą przykrość lub pogorszenie w społecznej, zarobkowej lub innych ważnych dziedzinach funkcjonowania .
Źródło Wikipedia .
Panie Zetjot , gadasz jak typowy zwolennik ojca Rydzyka oraz bardzo duża część starszego pokolenia , dla których wszystko co "inne" , to z Ameryki i jest złe . Żyjemy w takich czasach , gdzie homoseksualność nie jest niczym niezwykłym oraz żadnym wymysłem mediów . Trzeba pogodzić się z tą myślą , świat oraz życie idą do przodu , nawet w Polsce . Po pogodzeniu się z tym , na pewno będzie łatwiej ;] Pozdrawiam gorąco i miłej niedzieli życzę ;)
Heteroseksualizm trwały erotyczny pociąg do osób odmiennej płci. Najczęściej występująca orientacja seksualna.
Heteroseksualizm pochodzi z greckiego słowa τερος heteros, oznaczającego inny i łacińskiego sexus określającego płeć" . Określenie zostało użyte w 1868 roku przez pisarza Karla Kertbenego jako przeciwieństwo homoseksualizmu. Jako termin medyczny został zastosowany po raz pierwszy w roku 1900.
Badanie amerykańskiej psycholog Evelyn Hooker z 1957 wykazało brak różnic między homo- i heteroseksualistami w testach projekcyjnych .
Parafilia (gr. para παρά = obok, ponadto, oprócz i -philia φιλία = miłość), zaburzenie preferencji seksualnych (dawniej: "dewiacja seksualna", "zboczenie seksualne", "perwersja seksualna") rodzaj zaburzenia na tle seksualnym, w którym wystąpienie podniecenia seksualnego i pełnej satysfakcji seksualnej uzależnione jest od pojawienia się specyficznych obiektów (w tym osób), rytuałów czy sytuacji, niebędących częścią normatywnej stymulacji; długotrwałe, nawracające, silne, seksualnie podniecające fantazje, seksualne pobudki lub zachowania, które obejmują niezwykłe obiekty, działania lub sytuacje (obiekty nieosobowe, cierpienie lub poniżenie, dzieci lub inne nie wyrażające zgody osoby) i powodują klinicznie znaczącą przykrość lub pogorszenie w społecznej, zarobkowej lub innych ważnych dziedzinach funkcjonowania .
Źródło Wikipedia .
Panie Zetjot , gadasz jak typowy zwolennik ojca Rydzyka oraz bardzo duża część starszego pokolenia , dla których wszystko co "inne" , to z Ameryki i jest złe . Żyjemy w takich czasach , gdzie homoseksualność nie jest niczym niezwykłym oraz żadnym wymysłem mediów . Trzeba pogodzić się z tą myślą , świat oraz życie idą do przodu , nawet w Polsce . Po pogodzeniu się z tym , na pewno będzie łatwiej ;] Pozdrawiam gorąco i miłej niedzieli życzę ;)
"Bez godzin i bez kalendarzy
Długością dni i zmiennością zdarzeń
Odmierzam czas, nie używając dat . "
Długością dni i zmiennością zdarzeń
Odmierzam czas, nie używając dat . "
Co mi pan Wikipedię będziesz cytował. To jest jak mawiano kiedyś odpowiednik "Lollobrigidy dla ubogich". Jak ktoś nie ma własnego rozumu, sięga po Wikipedię.
Przeanalizuj pan to co napisałem a nie chowaj się za krzakami Wkipedii. Przeanalizuj każdy z przedstawionych procesów i znajdź Pan dziurę, ale Wikippedia tu Panu nie pomoże.
A przede wszystkim dowiedz się Pan co to brzytwa Ockhama i od tego zacznij.
Jak ja uwielbiam tę piosnkę, hymn leminga " Świat idzie w pierod... na Zapad".
Przeanalizuj pan to co napisałem a nie chowaj się za krzakami Wkipedii. Przeanalizuj każdy z przedstawionych procesów i znajdź Pan dziurę, ale Wikippedia tu Panu nie pomoże.
A przede wszystkim dowiedz się Pan co to brzytwa Ockhama i od tego zacznij.
Jak ja uwielbiam tę piosnkę, hymn leminga " Świat idzie w pierod... na Zapad".
Do Wikipedii uciekłem się tylko dlatego aby udowodnić , że jednak homoseksualizm istnieje , nie tylko według mnie ;] Nie jest ona mym wyznacznikiem , posiadam jednak własny rozum .
Przeanalizowałem całą wypowiedź , zaciekawiło mnie to dosyć , ten tok rozumowania . Od razu przypomniał mi się pewien monolog mego ojca , jaka to Ameryka i jej wynalazki są be , oraz jak bardzo popsuły nasz kraj .
I jeszcze raz powtórzę , homoseksualizm jak najbardziej istnieje , "jest" wokół nas . Takie mamy czasy , że nie trzeba się z tym specjalnie ukrywać i jednak musimy się do tego przyzwyczaić . To na prawdę ułatwi życie .
Sam dobrze wiem , od czego tu zacząć ale z czystej ciekawości , dowiem się co to brzytwa Ockhama .
Przeanalizowałem całą wypowiedź , zaciekawiło mnie to dosyć , ten tok rozumowania . Od razu przypomniał mi się pewien monolog mego ojca , jaka to Ameryka i jej wynalazki są be , oraz jak bardzo popsuły nasz kraj .
I jeszcze raz powtórzę , homoseksualizm jak najbardziej istnieje , "jest" wokół nas . Takie mamy czasy , że nie trzeba się z tym specjalnie ukrywać i jednak musimy się do tego przyzwyczaić . To na prawdę ułatwi życie .
Sam dobrze wiem , od czego tu zacząć ale z czystej ciekawości , dowiem się co to brzytwa Ockhama .
"Bez godzin i bez kalendarzy
Długością dni i zmiennością zdarzeń
Odmierzam czas, nie używając dat . "
Długością dni i zmiennością zdarzeń
Odmierzam czas, nie używając dat . "
Jak Pan nie wiesz co to jest Brzytwa Ockhama, to znaczy,że ta dyskusja jest nie dla Pana. Czy Pan naprawdę uważa, że cytując Wikipedię Pan cokolwiek udowodnił. O błoga naiwności.
Wie Pan jak wygląda dowód ? Do szkoły Pan nie chodził ? Bierzemy surowe dane, stawiamy tezę i dokonujemy przetwarzania danych by udowodnić albo obalić tezę. Jak Panu to się uda to pogadamy.
Wie Pan jak wygląda dowód ? Do szkoły Pan nie chodził ? Bierzemy surowe dane, stawiamy tezę i dokonujemy przetwarzania danych by udowodnić albo obalić tezę. Jak Panu to się uda to pogadamy.
A i dziękuję bardzo , dowiedziałem się co to brzytwa Ockhama . Według niej mógłbym powiedzieć , że istnieją osoby heteroseksualne , homoseksualne oraz inne dewiacje z tym związane . Maksimum prostoty . I jeszcze raz podkreślę , wykrzykiwanie swych poglądów nic nie pomoże , podczas gdy ogół już dawno przyjął inny kierunek myślenia :)
"Bez godzin i bez kalendarzy
Długością dni i zmiennością zdarzeń
Odmierzam czas, nie używając dat . "
Długością dni i zmiennością zdarzeń
Odmierzam czas, nie używając dat . "
I jeszcze raz podkreślę , wykrzykiwanie swych poglądów nic nie pomoże , podczas gdy ogół już dawno przyjął inny kierunek myślenia :)
Aha , źle napisałem . Chodziło o to , że głosem jednostki nie przekona się ogółu do swoich twierdzeń . Tym bardziej na forum , w dziale Hydepark , gdzie większość nawet nie przeczyta do końca całości postu .
Aha , źle napisałem . Chodziło o to , że głosem jednostki nie przekona się ogółu do swoich twierdzeń . Tym bardziej na forum , w dziale Hydepark , gdzie większość nawet nie przeczyta do końca całości postu .
"Bez godzin i bez kalendarzy
Długością dni i zmiennością zdarzeń
Odmierzam czas, nie używając dat . "
Długością dni i zmiennością zdarzeń
Odmierzam czas, nie używając dat . "
Czy Pan ma wszystko po kolei ?
"Ogół" to sobie może głosować w wyborach politycznych. Ogół nie ma nic do powiedzenia w kwestiach naukowych. Kwestia prawdy nie podlega głosowaniu. I na tym kończę dyskusję z paem bo brak Panu podstaw do merytorycznej dyskusji. Dobre, albo też i złe, chęci nie wystarczą. Najpierw trzeba wykazać dobre chęci do nauki.
"Ogół" to sobie może głosować w wyborach politycznych. Ogół nie ma nic do powiedzenia w kwestiach naukowych. Kwestia prawdy nie podlega głosowaniu. I na tym kończę dyskusję z paem bo brak Panu podstaw do merytorycznej dyskusji. Dobre, albo też i złe, chęci nie wystarczą. Najpierw trzeba wykazać dobre chęci do nauki.
Mówiąc prosto z mostu - bredzisz Pan a bredni możesz uniknąć posługując się normalnym jężykiem, który dostarcza adekwatnych narzędzi, które jednak mogą się niektórym wydawać nie politpoprawne.
A w normalnym języku mamy babę, mamy faceta i mamy osoby z - tu Panu wyliczę, bo ma Pan krótką pamięć - z zaburzeniem chromosomalnym lub hormonalnym lub psychicznym . Proste - trzeba umieć liczyć do trzech. Proszę sobie głośno powtórzyć licząc do trzech. Powinno się utrwalić.
A w normalnym języku mamy babę, mamy faceta i mamy osoby z - tu Panu wyliczę, bo ma Pan krótką pamięć - z zaburzeniem chromosomalnym lub hormonalnym lub psychicznym . Proste - trzeba umieć liczyć do trzech. Proszę sobie głośno powtórzyć licząc do trzech. Powinno się utrwalić.
Aż się nie chce odpowiadać na te twoje pseudo mądrości. Twój wniosek z tego ględzenia to że mamy : zdrowego mężczyznę , zdrową kobietę i zboczeńców. Zboczeńcy jakież piękne słowo , można by wtedy powiedzieć zboczony ksiądz zboczył ze swej ścieżki, a sąd zasądziłby mu za to 5 zdrowasiek i wszyscy byliby szczęśliwi. A tu d*pa !!! wszyscy gadają że homoseksualista ksiądz pedofil wykorzystywał małych chłopców, aby zaspakajać swoje seksualne dewiacje no i jak tu teraz ludziom wytłumaczyć że biedny ksiądz tylko zboczył ?
Może powiedzieć im: robią wam wodę z mózgu ?
Może powiedzieć im: robią wam wodę z mózgu ?
Pan nie jesteś w stanie zrozumieć,że ludzka intuicja ma istotny sens ? I na intuicji ludzie polegali stosując pojęcie "zboczenia". Aż pojawiła się nauka biologii i naukowcy zaczęli badać dewiacje, zachowania dewiacyjne i stąd naukowy termin "dewianci" niczym nie różniący się od sensu pojęcia zboczeniec".
Ale Pan czerpie jak widzę wiedzę z podwórka i piaskownicy i takie są skutki. Musi Pan więc pamiętać słynnych pańskich poprzedników, Wielkiego Językoznawcę Józefa Stalina i jego pomocników w biologii - Miczurina i Łysenkę. Do świetnych wzorów Pan nawiązuje w XXI wieku.
Nie zawsze chcieć oznacza móc i to jest Pański przypadek.
Ale Pan czerpie jak widzę wiedzę z podwórka i piaskownicy i takie są skutki. Musi Pan więc pamiętać słynnych pańskich poprzedników, Wielkiego Językoznawcę Józefa Stalina i jego pomocników w biologii - Miczurina i Łysenkę. Do świetnych wzorów Pan nawiązuje w XXI wieku.
Nie zawsze chcieć oznacza móc i to jest Pański przypadek.
Jak masz pan/i korzystać z Wikipedii, to daruj sobie czytanie moich tekstów. Raz jeszcze powtórzę - nie ma homoseksualstów - są osoby męskie lub kobiece z zaburzeniam płciowości, które może być trzech rodzajów o czym wyżej. Takie osoby określa się mianem dewiantów, a że się pan/pani ze słownictwem obcojęzycznym nie zetknął to Pańska wina. Trzeba umieć liczyć tylko do trzech, więc edukacja gimnazjalna powinna wystarczyć.
Jeśli Pan/i przyzwycził/a się do używania słowa "homo..." to proszę również przyzwyczaić do używania terminu "konserwator powierzchni poziomych", bo słowo "sprzątaczka" brzmi nieelegancko.
Gratuluję sukcesów w trudnej sztuce opanowywania nowomowy.
Jeśli Pan/i przyzwycził/a się do używania słowa "homo..." to proszę również przyzwyczaić do używania terminu "konserwator powierzchni poziomych", bo słowo "sprzątaczka" brzmi nieelegancko.
Gratuluję sukcesów w trudnej sztuce opanowywania nowomowy.
@ błysk_kotka
Sprawa jet banalnie prosta.Piszę ani nie dla siebie ani nie dla poklasku, lecz by prostować bzdury, które się publicznie plenią. Pisałem w stanie wojennym a ponieważ wrócił peerel,konkretnie postpeerel, podjąłem pisanie ponownie.
Nikt nie musi się ze mną zgadzać, ale powinien się zgadzać z opisem faktów, bo o faktach się nie dyskutuje, jeno się je wyjaśnia,a jeśli się nie zgadza, powinien wyilczyć punkty, z ktorymi się nie zgadza, ewentualie przedstawić własny, konkurencyjny opis.
Gadanie że się po prostu "nie zgadzam" to po prostu gołosłowie, niczym nie poparte pustosłowie, będące objawem frustracji, kopromitującym osobę tak twierdzącą. Ja mogę swoje racje przedstawić i udowodnić i czekam na rewanż. Ale chętnych do podjęcia ryzyka rewanżu nie widzę.
Przedtem na forum występował Halewicz, ktory wprawdzie argumentował w stylu, że " a u was bijut niegrow" ale się przynajmniej starał.
Sprawa jet banalnie prosta.Piszę ani nie dla siebie ani nie dla poklasku, lecz by prostować bzdury, które się publicznie plenią. Pisałem w stanie wojennym a ponieważ wrócił peerel,konkretnie postpeerel, podjąłem pisanie ponownie.
Nikt nie musi się ze mną zgadzać, ale powinien się zgadzać z opisem faktów, bo o faktach się nie dyskutuje, jeno się je wyjaśnia,a jeśli się nie zgadza, powinien wyilczyć punkty, z ktorymi się nie zgadza, ewentualie przedstawić własny, konkurencyjny opis.
Gadanie że się po prostu "nie zgadzam" to po prostu gołosłowie, niczym nie poparte pustosłowie, będące objawem frustracji, kopromitującym osobę tak twierdzącą. Ja mogę swoje racje przedstawić i udowodnić i czekam na rewanż. Ale chętnych do podjęcia ryzyka rewanżu nie widzę.
Przedtem na forum występował Halewicz, ktory wprawdzie argumentował w stylu, że " a u was bijut niegrow" ale się przynajmniej starał.
Gdyby pisał pan tylko o swoich opiniach , a nie twierdził że to niezaprzeczalne fakty , to jeszcze bym to przyjęła ze spokojem. Widziałam zakładane przez pana wątki , porusza pan rózne tematy i zawsze twierdzi że ma rację, a argumenty nawet jeśli się pojawiają , nie są przyjmowane do wiadomości. Proszę mi więc powiedzieć , w jakich konkretnie dziedzinach i na jakiej podstawie jest pan ekspertem? Nie pytam złośliwie , ale jesli kiedyś mam swoje poglądy kształtować na pańskiej opini , to chciałabym mieć świadomość że opieram się na słowach autorytetu , a nie że wymyślił to jakiś domorosły filozof, któremu się nudzi i w ten sposób zabija czas.
Oczywiście, że twierdzę, iż mam rację.Czy Pani postradała zmysły ? Pani chce mi wmówić,że powinienem albo wymyślać nieistniejące "fakty" albo formulować opinie, z którymi się nie zgadzam. To brzmi nawet zabawnie - mam poglądy ale się z nimi nie zgadzam.
Jeśli chodzi o moje kompetencje - to jako lingwista z wyksztalcenia zajmuję się zawodowo językami rozmaitych dyscyplin naukowych od humanistyki poprzez psychologię i socjologię po ekonomię. Rzeczywistość jest jedna i niepodzielna i nie dzieli się na poletka dla matematyków, biologów, chemików i politologów, więc trzeba starać się patrzeć łącznie i nie wyrywać rzeczy z kontekstu.
Jeśli chodzi o moje kompetencje - to jako lingwista z wyksztalcenia zajmuję się zawodowo językami rozmaitych dyscyplin naukowych od humanistyki poprzez psychologię i socjologię po ekonomię. Rzeczywistość jest jedna i niepodzielna i nie dzieli się na poletka dla matematyków, biologów, chemików i politologów, więc trzeba starać się patrzeć łącznie i nie wyrywać rzeczy z kontekstu.
pani chce mi wmówić,że powinienem albo wymyślać nieistniejące "fakty" albo formulować opinie, z którymi się nie zgadzam. To brzmi nawet zabawnie - mam poglądy ale się z nimi nie zgadzam.
Chodziło mi o tą część wypowiedzi. Ja śmiem twierdzić , że prowadzi pan dyskusję w tak napastliwy sposób , że się po prostu nikomu nie chce w nią wdawać. Pluje pan jadem , na każdego kto śmie mieć inne zdanie, zamiast starać się nas przekonać.
Chodziło mi o tą część wypowiedzi. Ja śmiem twierdzić , że prowadzi pan dyskusję w tak napastliwy sposób , że się po prostu nikomu nie chce w nią wdawać. Pluje pan jadem , na każdego kto śmie mieć inne zdanie, zamiast starać się nas przekonać.
@ błysk_kotak
Będę zobowiązany jeśli Pani przedstawi mi jakąś próbę dyskusji, bo wymiana zbitek paru sylab na miano dyskusji nie zasługuje.
A teraz wyjaśnię, dlaczego taka dyskusja okazuje się w wielu wypadkacj niemożliwa. Na dobrych portalach nawet, takich jak salon24, gdzie jest trzymany jaki taki poziom, do dyskusji dochodzi jedynie wtedy, gdy tekst jest skonstruowany przez dobrego autora i posiada dobrą formę. Gdy tekst jest jedynie zbiorem tez i intepretacji, na dyskusję z reguły nie można liczyć , bo przeksztalca się w partyjną pyskówkę. Na forum Trójjmiasto pojawiają się za to ludzie, którzy obracają się jedynie w kręgu popkultury a popkultura nie daje szans na dyskusję bo opiera się na kodzie >> cool/fainy : obciach
Będę zobowiązany jeśli Pani przedstawi mi jakąś próbę dyskusji, bo wymiana zbitek paru sylab na miano dyskusji nie zasługuje.
A teraz wyjaśnię, dlaczego taka dyskusja okazuje się w wielu wypadkacj niemożliwa. Na dobrych portalach nawet, takich jak salon24, gdzie jest trzymany jaki taki poziom, do dyskusji dochodzi jedynie wtedy, gdy tekst jest skonstruowany przez dobrego autora i posiada dobrą formę. Gdy tekst jest jedynie zbiorem tez i intepretacji, na dyskusję z reguły nie można liczyć , bo przeksztalca się w partyjną pyskówkę. Na forum Trójjmiasto pojawiają się za to ludzie, którzy obracają się jedynie w kręgu popkultury a popkultura nie daje szans na dyskusję bo opiera się na kodzie >> cool/fainy : obciach
Dawno nie czytałam forum...i jakoś coraz rzadziej mam ochotę je czytać....może to i dobrze. Od kiedy tu jestem zastanawiam się...skąd tyle tu jadu...skąd tak mało konstruktywnych, pozytywnych dyskusji... I zastanawiam się dlaczego po prostu nie ubierzecie rękawic bokserskich i swej agresji nie wyładujecie na worku treningowym...adrenalina tez będzie, a przy okazji może pojawią się endorfiny..:)
"I zastanawiam się dlaczego po prostu nie ubierzecie rękawic bokserskich i swej agresji nie wyładujecie na worku treningowym..."
Bo worek treningowy nie oddaje. Znacznie lepiej wyładowuje się agresję podczas sparingu z przeciwnikiem. :)
Bo worek treningowy nie oddaje. Znacznie lepiej wyładowuje się agresję podczas sparingu z przeciwnikiem. :)
Nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów, dopóki nie poznałem internetu.
Stanisław Lem
Stanisław Lem
@ Kaja
Spróbuję wyjaśnić Pani dlaczego nie można liczyć na konstruktywną dyskusję, bo się ostatnio tym tematem zajmowałem. Konstruktywna dyskusja musi dotyczyć wyraźnie określonego konkretnego problemu praktycznego, np. kwestii rachunków płaconych przez wspólnotę mieszkaniową, a nawet w takiej sprawie pojawia się sporo rozbieżności.
Natomiast tu na forum duskusja może dotyczyć dość ogólnych spraw polityczno-partyjno-ideologicznych, gdzie trzeba wyraźnie określić założenia ideowe, wziąć pod uwagę zakres pojęciowy, stopień i dziedzinę wyksztalcenia dyskutantów i parę innych czynników, a dyskutanci wykazują podstawowe rozbieżnośći.
Najważniejszą rzeczą jest jednak problem z ludźmi zanurzonymi w popkulturze wyłącznie, którzy nie dysponują żadnymi narzędziami intelektualnymi do dyskusji jako że popkultura ma tylko jeden ubogi zestaw pseudo-pojęć >> cool : obciach
Spróbuję wyjaśnić Pani dlaczego nie można liczyć na konstruktywną dyskusję, bo się ostatnio tym tematem zajmowałem. Konstruktywna dyskusja musi dotyczyć wyraźnie określonego konkretnego problemu praktycznego, np. kwestii rachunków płaconych przez wspólnotę mieszkaniową, a nawet w takiej sprawie pojawia się sporo rozbieżności.
Natomiast tu na forum duskusja może dotyczyć dość ogólnych spraw polityczno-partyjno-ideologicznych, gdzie trzeba wyraźnie określić założenia ideowe, wziąć pod uwagę zakres pojęciowy, stopień i dziedzinę wyksztalcenia dyskutantów i parę innych czynników, a dyskutanci wykazują podstawowe rozbieżnośći.
Najważniejszą rzeczą jest jednak problem z ludźmi zanurzonymi w popkulturze wyłącznie, którzy nie dysponują żadnymi narzędziami intelektualnymi do dyskusji jako że popkultura ma tylko jeden ubogi zestaw pseudo-pojęć >> cool : obciach
Więc co Ty tutaj robisz Zet....? Mam wrażenie, że jesteś niepoprawnym idealistą....to nie miejsce dla takich ludzi.... zastanawiam się co zyskujesz przez wywoływanie nowych wątków, które tylko powodują kolejną burzę nad Twoja głową... Nie ze wszystkim zgadzam się co piszesz i nie mam zamiaru udawać, że jest inaczej...ale..... :)
Spodziewam się, że wiesz co robisz..... :)))) Choć w swojej 'maluczkiej' świadomości tego nie pojmuję...;))) jest tyle innych dróg....ale pozwolę sobie na odrobinę prywaty i ...cieszę się, że..starasz się...nie obrażać słowami. :) Niby nic...a wiele :)
Burze to część życia Zet.... Tylko jeżeli są one od nas zależne to nie przyjmuje walki z nimi TUTAJ.... A jeżeli to tylko...'zjawiska pogodowe'... to..cóż Ci mam powiedzieć...hmmmmm... oglądaj...:)
Burze to część życia Zet.... Tylko jeżeli są one od nas zależne to nie przyjmuje walki z nimi TUTAJ.... A jeżeli to tylko...'zjawiska pogodowe'... to..cóż Ci mam powiedzieć...hmmmmm... oglądaj...:)
@ kaja
Dorzucę jeszcze jedną rzecz,żeby nie było niedomówień co do istoty rzeczy. Jestem współwłaścicielem przestrzeni publicznej i politycznej,i jako taki, muszę jej pilnować, bo kijem tego, co nie pilnuje swego. To już wiedzieli przodkowie, szkoda że ich potomkowie o tym zapomnieli.
A jak sobie nie przypomną na czas, to zginą marnie.
Dorzucę jeszcze jedną rzecz,żeby nie było niedomówień co do istoty rzeczy. Jestem współwłaścicielem przestrzeni publicznej i politycznej,i jako taki, muszę jej pilnować, bo kijem tego, co nie pilnuje swego. To już wiedzieli przodkowie, szkoda że ich potomkowie o tym zapomnieli.
A jak sobie nie przypomną na czas, to zginą marnie.
A tu mam kolejny aneks ilustrujący jak robić ludziomwodę z mózgu.Lika ostatnich tekstów pświęciłem kwestii zależności między hiperseksualizacją sfery publicznej a rozmaitymi dwiacjami w tym pedofilią. Gdy arcybiskup Michalik powiedział coś podobnego, durni dziennikarze z portalu interia.pl zareagowali tak. proszę przeczytać tekst a następnie komentarze czerwonej żuli:
http://fakty.interia.pl/religia/news-abp-michalik-znow-szokuje-duchowny-o-przyczynach-pedofilii,nId,1043427
http://fakty.interia.pl/religia/news-abp-michalik-znow-szokuje-duchowny-o-przyczynach-pedofilii,nId,1043427