Widok
uhhh
Moje za kilka godzin do octu z cukrem idą :)
Moje za kilka godzin do octu z cukrem idą :)
No dobra, zrobiłam, ale coś pewnie sknociłam... Zrobiłam tylko 'trochę' co miałam ogórków w domu, tak na spróbowanie. Wyszedł mi jeden litrowy słoik. Oleju dałam 8 łyżek, cukru wsypałam 'na oko', a octu niecałe 2 szklanki... Zostało mi ledwo, ledwo tej zalewy, więc jak ona ma pokryć 3 kg ogórków? Znając życie coś źle zrobiłam, ahh...
Paulyn - na oko to chłop zmarł w szpitalu ;) ;P
pokrojone i posolone ogórki puszczą sok - do wylania :) jak wlejesz taką ilość oleju jak w przepisie, a później ocet z cukrem itp. - to one znowu puszczą sok :) zrobią się dużo mniejsze i jakby zwiędłe ;) i wcale nie jest za mało oleju i octu - tylko trzymaj się przepisu :) robiłam kilka razy - porcjami po 1,5kg (bo tak mi wygodniej na działce - akurat w misce mam te 1,5kg zasolonych ogórasów) - i zawsze wychodziły super :) Teściowa też robiła :)
i tak jak pisałam wyżej:
moja Mama wprowadziła innowację ;) z odstanych krokodylków (już w tej octowo-słodkiej zalewie) zlewa zalewę, ogórki wkłada do słoików i zalewa gorącą zalewą :P zakręca i stawia do góry dnem :P
na działce było nam wygodniej robić porcjami po 1,5kg :) z pierwszej porcji zostało sporo tej zalewy - więc Mama tylko dolała oleju, octu, dodała cukru, curry i czosnku i wykorzystała do drugiej porcji :)
także płynu nie będzie za mało ;)
pokrojone i posolone ogórki puszczą sok - do wylania :) jak wlejesz taką ilość oleju jak w przepisie, a później ocet z cukrem itp. - to one znowu puszczą sok :) zrobią się dużo mniejsze i jakby zwiędłe ;) i wcale nie jest za mało oleju i octu - tylko trzymaj się przepisu :) robiłam kilka razy - porcjami po 1,5kg (bo tak mi wygodniej na działce - akurat w misce mam te 1,5kg zasolonych ogórasów) - i zawsze wychodziły super :) Teściowa też robiła :)
i tak jak pisałam wyżej:
moja Mama wprowadziła innowację ;) z odstanych krokodylków (już w tej octowo-słodkiej zalewie) zlewa zalewę, ogórki wkłada do słoików i zalewa gorącą zalewą :P zakręca i stawia do góry dnem :P
na działce było nam wygodniej robić porcjami po 1,5kg :) z pierwszej porcji zostało sporo tej zalewy - więc Mama tylko dolała oleju, octu, dodała cukru, curry i czosnku i wykorzystała do drugiej porcji :)
także płynu nie będzie za mało ;)
I jeszcze jedno pytanie: Czy jak w misce zaleję te ogórki olejem, to potem moge przełozyć je do słoików i dopiero do nich wlać ten ocet z cukrem? Ile go wlać? Poprostu podzeilć między te słoiki z ogórkami - bo one pewnie jeszcze puszczą sok? Czy potem wystarczy postawic je dnem do góry czy jeszcze zagotować?
krokodylki smakują słodko-octowo-przyprawowo ;)
są super chrupiące i bardziej słodkie od konserwowych :)
MamaMarty i moja Mama najpierw zostawiają krokodylki w zalewie na minimum 10-12 godzin(w misce), później przekładają do słoików :)
MamaMarty zalewa zimną zalewą, zakręca i gotuje słoiki przez 10 minut.
moja Mama zalewę doprowadza do wrzenia i zalewa ogórki, zakręca słoiki i stawia je do góry dnem :]
ja nie robię w słoiki tylko do jedzenia na bierząco :) właśnie będę musiała nastawić porcję 1,5 kg dla siebie :] (sama jem, Mariusz nie lubi, dla Mamy za twarde)
i musimy zrobić porcję na zimę - ale to już minimum 3 kg :]
+ sałatkę z ogórków :)
ponoć te z sierpniowych ogórków najlepiej wychodzą i najdłużej stoją ;)
są super chrupiące i bardziej słodkie od konserwowych :)
MamaMarty i moja Mama najpierw zostawiają krokodylki w zalewie na minimum 10-12 godzin(w misce), później przekładają do słoików :)
MamaMarty zalewa zimną zalewą, zakręca i gotuje słoiki przez 10 minut.
moja Mama zalewę doprowadza do wrzenia i zalewa ogórki, zakręca słoiki i stawia je do góry dnem :]
ja nie robię w słoiki tylko do jedzenia na bierząco :) właśnie będę musiała nastawić porcję 1,5 kg dla siebie :] (sama jem, Mariusz nie lubi, dla Mamy za twarde)
i musimy zrobić porcję na zimę - ale to już minimum 3 kg :]
+ sałatkę z ogórków :)
ponoć te z sierpniowych ogórków najlepiej wychodzą i najdłużej stoją ;)
Pmagdalena - konsumpcję krokodylków zaczynam po ok 24 godzinach ich pobytu w zalewie :] (zasypuję solą na noc, rano zlewam sok, zalewam olejem i zalewą cukrowo-octowo-przyprawową i następnego dnia zaczynam jeść)
moje ogórki robione w tym roku z 1,5kg do tej pory stoją na działce pod wiatą :) w wiaderku zamykanym po twarogu :) nie psują się :]
moje ogórki robione w tym roku z 1,5kg do tej pory stoją na działce pod wiatą :) w wiaderku zamykanym po twarogu :) nie psują się :]


