Widok
U nas w dalszym ciągu, po tylu latach krokodylki się nie znudziły ;) Syn do nich dorósł :D teraz sam prosi żebym zrobiła krokodylki :D
Poza tym stałym ogórkowym rarytasem są u nas ogórki kanapkowe z kurkumą. Rewelacja.
Przez te naście lat wypróbowałam różne przepisy i właściwie zostałam przy tych dwóch. Chociaż bardzo fajne były też ogórki po żydowsku, z cebulką - takie bardziej pieprzne.
Dzisiaj wyskoczył mi przepis na ogórki w zalewie keczupowej. I zastanawiam się czy nie spróbować. Znacie takie ogórki? Dobre są? Robicie w wersji keczup czy keczup i koncentrat pomidorowy?
Poza tym stałym ogórkowym rarytasem są u nas ogórki kanapkowe z kurkumą. Rewelacja.
Przez te naście lat wypróbowałam różne przepisy i właściwie zostałam przy tych dwóch. Chociaż bardzo fajne były też ogórki po żydowsku, z cebulką - takie bardziej pieprzne.
Dzisiaj wyskoczył mi przepis na ogórki w zalewie keczupowej. I zastanawiam się czy nie spróbować. Znacie takie ogórki? Dobre są? Robicie w wersji keczup czy keczup i koncentrat pomidorowy?
Ja przyrządzam wiele rodzajów :) A że w tym roku sporo mi ogórków obrodziło w ogrodzie, mam już wiele słoików w swojej spiżarni. Robiłam:
ogórki kiszone tradycyjne
pikle
krokodylki z chili (mąż uwielbia)
no i sałatki z krojonymi ogorkami i cebulką
https://kulinarneprzeboje.pl/ogorki-na-zime/
Dużo świetnych przepisów na ogórki na zimę jest na tej stronie na tym blogu. Od siebie polecam szczególnie tę sałatkę:
ogórki kiszone tradycyjne
pikle
krokodylki z chili (mąż uwielbia)
no i sałatki z krojonymi ogorkami i cebulką
https://kulinarneprzeboje.pl/ogorki-na-zime/
Dużo świetnych przepisów na ogórki na zimę jest na tej stronie na tym blogu. Od siebie polecam szczególnie tę sałatkę:
Przeglądaj - https://www.fotoprzepis.pl/ Można znaleźć przepisy na naprawdę fajne rzeczy, które robią różnicę.
A ogólnie warto działać zgodnie z jakimś konkretnym przepisem, bo tylko wtedy uzyskasz ten sam smak.
Na czuja to wcale tak dobrze nie wychodzi.
A ogólnie warto działać zgodnie z jakimś konkretnym przepisem, bo tylko wtedy uzyskasz ten sam smak.
Na czuja to wcale tak dobrze nie wychodzi.
Gdzieś tam wyżej pisałam:
MamaMarty i moja Mama najpierw zostawiają krokodylki w zalewie na minimum 10-12 godzin(w misce), później przekładają do słoików :)
MamaMarty zalewa zimną zalewą, zakręca i gotuje słoiki przez 10 minut.
moja Mama zalewę doprowadza do wrzenia i zalewa ogórki, zakręca słoiki i stawia je do góry dnem :]
a jeść zaczynam po ok dobie w zalewie olejowo-cukrowo-octowej ;)
MamaMarty i moja Mama najpierw zostawiają krokodylki w zalewie na minimum 10-12 godzin(w misce), później przekładają do słoików :)
MamaMarty zalewa zimną zalewą, zakręca i gotuje słoiki przez 10 minut.
moja Mama zalewę doprowadza do wrzenia i zalewa ogórki, zakręca słoiki i stawia je do góry dnem :]
a jeść zaczynam po ok dobie w zalewie olejowo-cukrowo-octowej ;)
Oliwkowa-ogórki na sito, żeby zlać ten mega słony sok ogórkowy ;)
Później ogórki do miski, olej, czosnek, zalewa :) jeśli na szybkie jedzenie - możesz to zrobić w jakimś zamykanym wiaderku albo słoju.
Jak robiłyśmy na zimę, to zostawiałyśmy w zalewie na kilka godzin, później ogórki do słoików, zalewę zagotować, zalać ogórki, zamknąć słoiki, odstawić do góry dnem.
:))) http://forum.trojmiasto.pl/DO-MAMY-MARTY-t178997,1,16.html
http://forum.trojmiasto.pl/Ogorki-krokodylki-mam-pytanie-t245881,1,160.html
Później ogórki do miski, olej, czosnek, zalewa :) jeśli na szybkie jedzenie - możesz to zrobić w jakimś zamykanym wiaderku albo słoju.
Jak robiłyśmy na zimę, to zostawiałyśmy w zalewie na kilka godzin, później ogórki do słoików, zalewę zagotować, zalać ogórki, zamknąć słoiki, odstawić do góry dnem.
:))) http://forum.trojmiasto.pl/DO-MAMY-MARTY-t178997,1,16.html
http://forum.trojmiasto.pl/Ogorki-krokodylki-mam-pytanie-t245881,1,160.html
Ja zazwyczaj wstawiam zakręcone słoiki do garnka wyłożonego ściereczką (tak, żeby się nie dotykały), zalewam do 3/4 wysokości słoika. Od momentu zagotowania wody zostawiam na kilka minut, później wyciągam i odwracam do góry dnem do ostygnięcia.. trzymają, nie psują się. Ponoć można też pasteryzować w piekarniku, nie próbowałam. Jesli nie pasteryzuję, to zalewam zawartość słoika gorącą zalewą i stawiam do góry dnem aby się "zassało" ;)
ja nie wiem właśnie ...
Bo słyszałam dwie szkoły.
Jedna mówi, że zagotowujesz kilka minut i wystawiasz normalnie z garnka ...
Druga, że zalewasz gorącą zalewą i do góry dnem stawiasz ... bez gotowania słoików ..
Więc może ktoś mądrzejszy się wypowie jak to jest, sama chętnie się nauczę :)
Co do gotowania, to ja jestem ułomek kulinarny, ale np. w przepisie na pikle mam 3 minuty gotowania, w krokodylkach 10-15, mama konserwowe też 15 gotowała :D.
Więc pewnie, co człowiek, to przepis :D
Bo słyszałam dwie szkoły.
Jedna mówi, że zagotowujesz kilka minut i wystawiasz normalnie z garnka ...
Druga, że zalewasz gorącą zalewą i do góry dnem stawiasz ... bez gotowania słoików ..
Więc może ktoś mądrzejszy się wypowie jak to jest, sama chętnie się nauczę :)
Co do gotowania, to ja jestem ułomek kulinarny, ale np. w przepisie na pikle mam 3 minuty gotowania, w krokodylkach 10-15, mama konserwowe też 15 gotowała :D.
Więc pewnie, co człowiek, to przepis :D
zagotować i do góry dnem postawić na jakiś czas :) wtedy nie powinny się zepsuć!
Ja zrobiłam chyba z 6 słoiczków krokodylków, chociaż jak mówię, jakoś mi nie podeszły. Zalewa jest super, ale te ogórki dla mnie nie bardzo :D
Mam 12 słoików pikli najlepszych na świecie z przepisu teściowej :D. Ale chcę jeszcze zrobić bo są tak dobre, że potrafię usiąść przed kompem i wpieprzyć słoik :)
Aaa i kiszone wsadziłam w 5 litrowe butelki :D
Ja zrobiłam chyba z 6 słoiczków krokodylków, chociaż jak mówię, jakoś mi nie podeszły. Zalewa jest super, ale te ogórki dla mnie nie bardzo :D
Mam 12 słoików pikli najlepszych na świecie z przepisu teściowej :D. Ale chcę jeszcze zrobić bo są tak dobre, że potrafię usiąść przed kompem i wpieprzyć słoik :)
Aaa i kiszone wsadziłam w 5 litrowe butelki :D



