Widok
ja zrobiłam i nadal robię ! coś za co pewnie zostanę zjedzona żywcem, śpimy z synkiem w jednym łóżku - nie dlatego, że nie chciał spać w łóżeczku tylko dlatego, że ja to uwielbiam ! :)
mąż na początku się kłócił więc odkładałam małego do łóżeczka, potem on szedł się myć i ja wtedy buch Marka do siebie a jak mąż wracał to mówiłam, że mały tak strasznie płakał, że MUSIAŁAM go wziąć do siebie ;)
w końcu skapitulował, wiem, że będę tego żałować i z pełną świadomością się na to godzę ;) jak na razie spanie z moim dzieckiem nos w nos sprawia mi taką radość, że nie potrafię z tego zrezygnować, nie zauważam też faktu, że co noc kilka razy drętwieje mi ręka, budzę się połamana, odkryta i z bolącym karkiem he he
mąż na początku się kłócił więc odkładałam małego do łóżeczka, potem on szedł się myć i ja wtedy buch Marka do siebie a jak mąż wracał to mówiłam, że mały tak strasznie płakał, że MUSIAŁAM go wziąć do siebie ;)
w końcu skapitulował, wiem, że będę tego żałować i z pełną świadomością się na to godzę ;) jak na razie spanie z moim dzieckiem nos w nos sprawia mi taką radość, że nie potrafię z tego zrezygnować, nie zauważam też faktu, że co noc kilka razy drętwieje mi ręka, budzę się połamana, odkryta i z bolącym karkiem he he
Ja jak karmiłam młodego to czasem go brałam do nas do łożka tak jak się budził koło 3-4 w nocy wtedy cycek w gębe i spimy dalej :) Ale od 6 miesiąca zaczełam go odkłądac do łożeczka zeby sie nie przyzwyczajał i nie było prolemu, teraz zasypia i spi tylko w łożeczku. Nawet czasami mi szkoda bo chciałabym go przytulić i sobie słodko pospac razem :)
to u mojej siostry do 3 roku życia starsza córka spała z nimi w łóżku- dla mnie to nie do pojęcia. Teraz mają drugą i mimo,ze chcą,zeby dzieciaki spały u siebie to częto przychodzą do nich w nocy i śpią w 4 osoby. U nas nigdy dzieciaki nie będą spały z nami. Wiem,czasem mamie, jak karmi jest wygodniej ale ja jednak wolę wstawać i nie mieć potem problemów z "wyrzucaniem " dziecka ze swojego łóżka
nas starszy poszedł do swojego jak miał rok i około 4 miesiące.
Teraz to małą przeprowadzimy jak starszego przeniesiemy do pokoju, który jeszcze nie jest zrobiony, bo on przylega do naszej sypialni, więc chcemy żeby mała była bliżej, a on już starszy to spokojnie moze sobie być w tamtym dalszym pokoju, pewnie na jesieni się tym zajmiemy. Mała koło roku będzie miała więc jak się wyprowadzi.
Myśmy z przeprowadzką krystianka czekali aż nocki przesypiał, a u niego to długo trwało, dlatego tak czekaliśmy dość długo.
Teraz to małą przeprowadzimy jak starszego przeniesiemy do pokoju, który jeszcze nie jest zrobiony, bo on przylega do naszej sypialni, więc chcemy żeby mała była bliżej, a on już starszy to spokojnie moze sobie być w tamtym dalszym pokoju, pewnie na jesieni się tym zajmiemy. Mała koło roku będzie miała więc jak się wyprowadzi.
Myśmy z przeprowadzką krystianka czekali aż nocki przesypiał, a u niego to długo trwało, dlatego tak czekaliśmy dość długo.
My mamy troche dziwną sytuację, ponieważ synek zajmuje duży pokój, a my z mężem mały. Tomek śpi na dużym łóżku, i tak mu wygodnie ;) My z mężem zasypiamy w drugim - małym, a jak w nocy się przebudzi to do niego idę i już zostaję do rana. Można powiedzieć że w pewnym sensie nasz synek ma swój osobny pokój ;)
u nas mala ma swoj pokoik od poczatku (łózeczko, komoda z przewijakiem, szafa i fotel do karmienia) a nasz salon stał się naszą sypialnią i dodatkowo w pokoju stoi kosz wiklinowy - najczesciej jest tak ze mala spi od 18 do 24 u siebie w łóżeczku - pozniej od 24 do 6 u nas w koszu i od 6 do 9 znowu u siebie w łóżeczku, w dzien spi gdzie akurat sie znajduje np mata, lezaczek, nasze łóżko
na razie wydaje mi sie ze dopoki nie wyrośnie z kosza to tak zostanie... a jak juz wyrosnie nie bedzie wyboru to bedziemy musieli ją odkładac do łóżeczka
na razie wydaje mi sie ze dopoki nie wyrośnie z kosza to tak zostanie... a jak juz wyrosnie nie bedzie wyboru to bedziemy musieli ją odkładac do łóżeczka