Widok

Oddam kota w dobre ręce

Witam,
Mam dość poważny problem z kotem. Mam sliczna rudą kotkę w wieku 10 lat, jest z nami od kociaka ale niestety muszę się z nią rozstać. Jestem w ciąży niedługo rozwiązanie i muszę znaleść jej dobry dom. Niestety moja kicia bywa złośliwa i jak to koty dość uparta, a przy niemowlaku obawiam się ze może być to dość niebezpieczne. Dlatego proszę o pomoc, czy ktoś zna może miejsce gdzie mołabym oddać albo sam chciałby zaopiekować się kotem. Z góry dziękuję za pomoc. Asia
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 9
5 lat temu myślała ,jeju skąd to wykopałaś :)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja tez bylam w ciąży i miałam złośliwego kota ale to nie powod żeby go oddawać.Jak się bieze kota to do ostatnich jego dni.Prosze to przemyslec.Moj kot był w stanie nawet kiedyś mnie zaatakować a później był najlepszy przyjacielem dziecka
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
No dokładnie dziewczyny. Ja próbowałam wychować kota- nawet byłam u weterynarza. Czytałam -szukałam info jak pokonać ten problem. Niestety mi się nie udało. Kot poszedł do znajomych na wieś i jest tam mu całkiem dobrze.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Do Kociary:

Oczywiście, między kotem, a niemowlakiem, może nie zagrać. Ale to trzeba najpierw sprawdzić! A nie założyć z góry, że jestem w ciąży = oddaję kota, tak, jak to robi autorka wątku.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
" Kropusiu - Twoja mamusia pewnie by się uśmiała, ale ileś mamuś dzieci z Zespołem Downa już niekoniecznie. Nie ważne. Napisałam - ja bym się nie odważyła, uważam to za nieodpowiedzialne. Za duże ryzyko. Moja opinia i tyle. Każdy ma prawo do swojej."


no tak,widać jak przyszła mamusia zna się na kotach i chorobach i cudach na kiju,póki co Zespół Downa nie rodzi się od posiadania kota,toksoplazmozy czy jakiegokolwiek kontaktu z kotem...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2
Jeszcze bym zrozumiała, że założycielka wątku chce oddać kota, bo dziecko już jest i żadne działanie nie przekonało kota do nowego domownika i po prostu maluchowi zagraża.
Nie pochwaliłabym, ale no trudno tego się nie przewidzi.

Ale DLA MNIE naganne jest oddawanie zwierzaka, kiedy dziecka jeszcze nie ma, z powodu wydumanych problemów, które jeszcze nie wystąpiły i być może nawet się nie pojawią!!!

Załamuje mnie obserwowane wśród wielu dziewczyn zjawisko(nie mówię tu o założycielce wątku, a tak ogólnie):
dziewczyny nie mogąc sobie w danym momencie pozwolić na dziecko - z najrozmaitszych powodów - biorą zwierzaka i nim zagłuszają instynkt macierzyński. Niestety, bardzo często uczucia wygasają jak pojawia się "prawdziwe" dziecko.
Taki zaniedbany uczuciowo zwierzak - najczęściej pies, bardzo cierpi...
Znam nawet osobiście przypadek nerwicy u jednej psiej "córeczki", który skończył się samookaleczeniem psiaka :(
Bardzo to smutne...

Mam nadzieję, że Asia37 się opamiętała (wątek jest z marca) i że udało jej się pogodzić oba istnienia w domu :)
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1
Człowiek to człowiek a zwierze to zwierze.
I dlatego trzeba zwierzę pozbawić domu bo człowiek to AŻ człowiek?.To skoro człowiek to ponoć myslące stworzenie to niech weźmie odpowiedzialność teraz za zwierzę..w takiej sytuacji..a nie pozbywa problemu. Bo taka jest prawdaTrzeba umieć przewidzieć sytuacje.Żadne wytłumaczenie nie tłumaczy tego chaniebnego postępowania .Przynajmniej dla mnie.

Ale ja może dziwna jestem bo wyznaję wyższosć zwierzęcia nad człowiekiem:) i uważam skoro człowiek to osoba z pozoru mysląca to poradzi sobie z niesformym zwierzakiem i nauczy go ,że dziecka sie nie tyka. .Kot musi sie przyzwyczaić do nowej sytuacji nie ma wyjscia.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 3
A ja uważam ze przesadzacie, kot i pies to zwierzeta a czlowiek to czlowiek, chyba wazniejsze jest bezpieczenstwo dziecka? Ja bym tez od razu kota nie skreslala, poczekałabym i zobaczyla jak zachowuje sie w stosunku do dziecka dopiero jesli widzialabym ze kot stanowi zagrozenie dla dziecka to bym cos z tym zrobila. Z tym że napewno nie oddałabym komus nieznajomemu, zapytaj rodzine, znajomych.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2
Oczywiście można z kotem pracować -uczyć go , poświęcać mu czas-ale jeżeli po jakimś czasie nie ma efektu to co zrobić?

gorszych bzdur nie czytałam.Lenistwo i tyle
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2
Jasne kociara każdy ma wolną wolę i prawo wyboru .Po co brałaś tego kota.Rozumiem nie przewidziałaś :)
Jakby się czuło Twoje dziecko gdybyś po jakimś czasie się nim znudziła?Myślisz ,że to zwierze odczuwało inaczej?żenada .naprawdę
Pozdrawiam
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 3
Też jestem kociarą i psiarą mam w domu dwa koty i psa i szczerze mówiąc jestem tego zdania ,że jeżeli człowiek DECYDUJE się przygarnąć pod swój dach ŻYJĄCE stwożenie to bierze za to odpowiedzialność na dobre i na złe ,a nie że kiedyś dziecko się urodzi albo alergia męża albo coś innego.Słuchajcie Takie rzeczy TRZEBA przewidzieć,Zwierze to nie zabawka na rok czy dwa a potem sytuacja rodzinnana i Kot nagle okazuje się nie potrzebny.Nie wiem czy zdajecie sobie sprawę ,że zwierzęta też mają uczucia,a Koty to już wogóle przywiązują się do człowieka i do miejsca.Uważam ,że zrobiłaś wielką krzywdę temu zwierzęciu.Bo zwierzaka można wychować z dzieckiem trzeba tylko chcieć.Prawda jest taka ,że pozbyłaś się problemu.Przykre to naprawdę.Wspólczuje Ci.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2
Nie wiem dlaczego niektóre z Was są tak niemiłe...
Chciałabym podkreślić , że każdy jest ważny i każdy ma prawo do decydowania o sobie i swoim zwierzaku. Jeżeli owy zwierzak po urodzeniu dziecka nie dostosuje się do panujących reguł to niestety musi odejść. Zwierzę nie ma możliwości racjonalnego myslenia bo to tylko zwierze. Chyba dla każdej z Was dziecko jest ważniejsze niż kot. Takie jest życie i trzeba wybrać mniejsze zło a tym samym bezpieczeństwo swojego dziecka. Oczywiście można z kotem pracować -uczyć go , poświęcać mu czas-ale jeżeli po jakimś czasie nie ma efektu to co zrobić? Niektóre zwierzęta nie akceptują małych dzieci-są tak zazdrosne , że mogą zrobić celowo dziecku krzywdę. Traktują dziecko jak rywala. W takich wypadkach zostaje nam poszukanie odpowiedniego domu dla takiego kociaka-domu w którym nie ma dzieci. Dodam jeszcze , że sprawiająć sobie zwierzaka nie jesteśmy w stanie przewidzieć czy akceptuje on dzieci czy też nie...
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 2
Oddaj też mamę, babcię itd. Mają swoje lata, higiena już nie taka... Mogą zarazić niemowlaka. I męża też oddaj (będzie zabierał miejsce Twojemu maleństwu w Waszym łożu). 10 lat to prawie całe życie kota, pewnie nie przeżyje rozstania.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 3
Oczywiście, że trzeba poczekać i zobaczyć, jaki jest rozwój wydarzeń. Kocham i uwielbiam te wszystkie prawdy objawione, że jak jest dziecko, to kot wynocha. Znam wiele rodzin z niemowlakami, gdzie są i dwa koty, i wszyscy są ze sobą bardzo szczęśliwi.

Ale pewnie, lepiej się pozbyć, zamiast dać wszystkim szansę.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dzięki Ci Kociaro za głos rozsądku (z tego co widzę jedyny na morzu jadu)...
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
Oj chyba w niedobrym kierunku poszła ta rozmowa.
Miałam kota -w wieku 20 lat kupiłam go sobie , bo mieszkałam sama i bardzo chciałam miec kota.W wieku 22 lat zaszłam w ciąże i nie było mowy o oddaniu kota komukolwiek. Fakt faktem temat sie przewinął na jakies imprezie rodzinnej ale nic więcej. Pod koniec ciąży kot był bardzo niespokojny-pchał się mi na brzuch-chciał leżeć na brzuchu.(dodam , że kot spał zawsze ze mna w łóżku ale w nogach) Po urodzeniu dziecka kot ciągle wskakiwał do łóżeczka-dochodziło do tego , że trzeba było zamykać drzwi i to szybko , bo co udało mu się wbiec do pokoju to czmychał do łóżeczka. Była to bardzo nerwowa sytuacja. To zagrażało małej-bałam się , że pazurem jej naskoczy do oka i co wtedy? Stwierdziliśmy razem po 2 mcach od urodzenia dziecka , że kota nie uda nam sie "wychować" w tym temacie , że dziecko jest istota wyższą niż kot i niestety z wielkim bólem kota przekazałam na wieś do znajomej. Przepłakałam trochę w tęsknocie za nim-czy nie zwariuje itd. ale dzisiaj wiem , że była to dobra decyzja. Moja córka mogła spokojnie spać w łóżeczku .
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 1
Na forum miau też wałkowano ten temat.
http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=11019&start=0&sid=c9cf240c3b5e0f69d0e0461c2956370b
Wszak oto odczuwam poniekąd obawę,
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A może poczekaj i zobacz jak kot bedzie sie zachowywał. Koleżanka ma wstrętnego kota, też kotkę, jest niemiła, złośliwa, potrafi ostro zadrapać albo użreć właścicielke, ale jak pojawiło się dziecko kot sie całkowicie odmienił! Dla dzidziusia jest przeuroczy i przemiły. Teraz dziecko ma już prawie roczek a kot pozwala sobie na wszystko, czesto chodzi z wyskubanymi wąsami, hehe, ale dziecku nie zrobi nic. Jeżeli zależy ci na kocie poczekaj i sprawdź co bedzie jak przyjedziesz z dzidzią do domu.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
zgadzam sie z toba!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ZWIERZE BIERZE SIE NA DOBRE I NA ZLE !!!!!!!!!! TEZ UWAZAM ZE PANI ASIA JEST NIEODPOWIEDZIALNA!!!! MOZE DZIECKO TEZ SIE ZNUDZI BO MUSZKA SIADZIE NA NOSEK!!!!!
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 1
Zaznaczam - ja też nie potępiam. Oceniłam tylko ułamek sytuacji, tylko tyle ile mogłam odczytać.Subiektywnie i nie pełnie. Nie wątpię, że autorka w pewnych kwestiach bardziej odpowiedzialna niż ja i może być lepszym człowiekiem. Dlatego błagam o dystans do forum - dziewczyny, to tylko forum. A już zupełnie obok tematu - zaskoczyłyście mnie tymi rudymi koteczkami. Mi, posiadaczce rudego kocura weterynarz powiedział parę lat temu, że rude samiczki zdarzają się bardzo rzadko:) Szczęściary z was:)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
do góry