Widok

PROBLEM Z ZAJŚCIEM W CIĄŻĘ...

Witam czy są tu Panie które mają problem z zajsciem w ciążę? Ile się staracie,jak sobie radzicie chodzi mi o psychiczne nastawienie, jak dojedzie radę,może macie jakieś ciekawe rady jak sobie z tym poradzić?;(
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

ja zaszłam przed wyjazdem męża, kiedy myślałam, że w tym miesiącu nie zajdę bo to jeszcze nie dni płodne i odpuściłam staranie :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

oj, sorki, ja miałam problem z zajściem, ale w końcu zaszłam, kiedy odpuściłam, nie jestem już w trakcie starania
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

A jak dlugo ty sie starasz autorko? Bo jezeli niespełna rok to dajcie na luz
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Prawie 3 lata
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Agi a co na to Wasz lekarz? Macie porobione badania, sprawdzoną przyczynę?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Mąż ok. Ja miałam problem z prolaktyną teraz jest w normie.Leczę niedoczynnosc tarczycy.Ogólnie nie owuluję.Już brałam na owulacje Clostilbegyt nie przyniosł rezultatu ;(, teraz dostałam lek Lametta mam nadzieje że on pomoże.Lekarka powiedziała ze jesli nie to trzeba będzie zrobić drożnosc jajnikow. Dodam ze już jedno dziecko mam.I taki problem żeby zajść w druga ciążę.Moze nie jest mi dane mieć więcej dzieci. Jestem zalamana. Bo Co chwile widzę Kobiety szczęśliwy z brzuszkami i aż serce mi się kraja ze ja nie mogę być też taka szczęśliwa;(
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Czesc. A masz zwykla niedoczynnosc tarczycy czy hashimoto? Tez mialam problemy z zajsciem w ciaze. Kiedys przez przypadek trafilam na blog http://agnieszkamaciag.pl/hashimoto-choroba-wspolczesnych-kobiet/ i dowiedzialam sie, ze istnieje cos takiego jak protokol autoimmunologiczny. Zaczelam mniej rygorystyczna wersje (wyeliminowalam nabial i gluten) stosowac w sierpniu zeszlego roku, a w pazdzierniku juz zaszlam w ciaze i obecnie jestem szczesliwa mama. Nie leczylam sie i nie robilam dodatkowych badan w kierunku problemow z poczeciem dziecka, ale czasami zmiana nawykow zywieniowych moze pomoc, bo dziwnym trafem u mnie po zastosowaniu diety sie udalo bez jakis specjalnych staran.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Iga ja mam niedoczynnosc tarczycy Hashimoto niestety.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

To witam w klubie:-( Jak chcesz wiecej info to napisz celest65@wp.pl
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

celest66@wp.pl cyferke pomylilam
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Napisałam maila ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

mam zarówno hashimoto jak i insulinooporność, rzeczywiście odkąd leczę to jest z okresami lepiej (równe i nie po 40 dni). Niemniej u mnie bez problemu 2 ciąże, druga zupełnie nieplanowana : lekarz powiedział że cuda się zdarzają...
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Ja nie owuluję,muszę brac tabletki na wywolanie;(
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

My teoretycznie zero chorób, a o pierwsze 2 lata starań i jak mi dr powiedział, że bez pomocy lekarza (inseminacja lub invitro) się nie uda, popłakałam, i nastawiliśmy się z Mężem że będziemy musieli iść do KLN i miesiąc później niespodzianka ;P tak samo było teraz z drugim, odkąd pierwszy się urodził chcieliśmy drugie i nic i nic, nagle po 3,5roku jak poszłam do pracy i przestałam o tym myśleć nagle niespodzianka - za bardzo chciałam i przy pierwszym i przy drugim :) Chociaż... nasz Starszak okazało się że ma cieliakie a jest to choroba dziedziczna i prawdopodobnie któreś z nas to ma, a jednym z objawów jest niepłodność - nie do wychwycenia w badaniach hormonalnych czy nasienia. A dziwnie się składa, bo i przy pierwszym i przy drugim zajściu byłam na diecie dukana - a tam zero mąki, chleba i innych... więc kto wie, może nie (tylko) moje myślenie ale i ja też mam celiakie. Nie powiem nie myśl o tym bo niestety nie da się nie myśleć jak się pragnie dziecka :( sama sobie przez ostatnie lata powtarzałam, ale i tak myślałam non stop o tym czemu, kiedy, co zrobić, i inne
Przesyłam pozytywne fluidy by się udało i byś została mamą!!
image image

popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0


A jakie badania miał robione Twój starszy syn, żeby zdiagnozować celiaklię?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Kijek: badanie krwi P-ciała p/tkankowej transglutaminazie IgA
image image

popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

A może spróbuj skonsultować to z innym jeszcze lekarzem.My z mężem staraliśmy się ponad rok bez efektów postanowiłam zmienić lekarza i dzięki temu jestem 7 tygodniu, również nie miałam owulacji też brałam clostilbegyt do tego miałam jeszcze acidum i ovarin
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Ty masz problem, a inne łapią na dziecko facetów którzy nie chcą mieć dzieci kłamiąc o braku możliwości zajścia w ciążę itp. A potem cud... plemniki jak McGyver działają cuda. A potem płacz, że sama i walki w sądzie.

Odpuście sobie staranie, tzn. nie miejcie presji. Zadbajcie o zdrowie (nie nadużywać ;) ) rzucić papierosy!, mniej stresu (jeśli jest zadbać o relaks we dwoje), wyjazd wspólny i robienie razem to co się lubi.
Jak zadba się o to wszystko, nie będzie problemów.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 7

Ja o pierwsze starałam się 3 lata, miałam problem tylko z prolaktyna. Po miesiącu brania dostinexu była już w normie. Lekarz mówił, że pozostałe badania moje i męża ok i zostaje inseminacja lub invitro. Nastawilam się, że nie będziemy mieli dzieci, odpuscilam i po 2 m-cach dwie kreski. Niestety dziecko zmarło w 5 m-cu. Po 3 miesiącach zaczęliśmy znowu się starać. Nie wychodzilo, porobilam badania tarczycy i prolaktyny i były ok. Znów zeszło cały rok. Wtedy wydarzyła się tragedia w mojej rodzinie, która bardzo przeżyłam i wtedy zaszlam też w drugą ciążę, ale poronilam. W trzecią już ciążę zaszlam w następnym cyklu i tak za miesiąc będziemy rodzicami. Łącznie staraliśmy się ok 4 lat i wiem po sobie, że u mnie to raczej siedziało w głowie. Za bardzo chciałam i skupialam się tylko ma tym aby wyszło. Jak dwa razy zupełnie odpuscilam, to wyszło niemal od razu.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Co mi da odpuszczenie sobie jak niemam owulacji,co ma piernik do wiatraka, odpuśćic sobie można jak jest wszystko w porządku a nie wchodzi, głupie gadanie :(
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 5

Dlatego poszukaj pomocy na bardziej specjalistycznych stronach, np. na naszym bocianie. Tutaj większość Cioć-Dobra-Rada wypisuje farmazony )-:
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1

Miałam problemy z tarczycą i tyłozgięcie. Mój partner miał dodatkowo kiepskie plemniki. Nam pomógł dr Wojciech Śliwiński i teraz mamy już spore bliźniaki ;) A straciliśmy już nadzieję i mieliśmy zebraną kasę na in vitro. Powodzenia!
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0

Ja leczę się na niepłodność od blisko 10 lat, niestety bezskutecznie. Jak słyszę teksty typu - "odpuście sobie, a się uda " albo "za bardzo chcecie" i dlatego Wam nie wychodzi to szlag mnie trafia.
Niestety ludzie najczęściej nie mają zielonego pojęcia na czym polega niepłodność, jak wygląda codzienne z nią życie i ile już przeszli w walce z niepłodnością.
Dla pocieszenia osób cierpiących na niepłodność mogę jedynie dodać, że najtrudniejsze są pierwsze 2-3 lata, później po prostu trzeba z tym jakoś żyć żeby nie zwariować.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 4

Cześć.A Co się dzieje masz jakieś zaburzenia hormonalne?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Gdybym ja sie starała naprawde dlugo tzn z 10 lat i nic to bym rozwazylabym adopcję
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

Ja też bym rozważyła adopcję ale póki co mój wiek pozwala jeszcze na starania o naturalną ciążę.
Kłopotów u mnie dużo : PCOS, endometrioza, niedoczynność tarczycy, insulinooporność, nietolerancje pokarmowe.
Dopiero po ok 8 latach starań trafiłam na lekarza, który postawił odpowiednią diagnozę, wcześniej inny twierdzili, że wszystko jest ok.
Życzę powodzenia w staraniach i cierpliwości.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0


Justynka: czy przyjmujesz metformię w związku z PCOS i insulinoopornością? To pomaga przywrócić cykl do porządku. Ja mogę też doradzić, że trzymanie diety z niskim indeksem glikemicznym i bez pokarmów powodujących nietolerancje pokarmowe, oraz uprawianie sportu 3 razy w tygodniu pomogło zajść w ciążę kilku znajomym z podobnym zestawem chorób jak Twój.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Dzięki za dobre słowo.
Jestem na diecie wykluczającej mleko, jaja, gluten, drożdże od ok roku. Metforminę brałam ale wyeliminowałam cukier z diety i metformina obniżała mi poziom cukru aż za bardzo (źle się po nim czułam) dlatego po konsultacji z lekarzem go odstawiłam.
Ogólnie pozytywne skutki tego leczenia są, także na pewno jest to dobry kierunek.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Ja prawie trzy lata starałam się zajść w ciąże. Potem zaczęłam się leczyć i kolejne dwa lata upłynęły mi na leczeniu. Już traciłam nadzieje. Ciągły stres, myśli krążące wyłącznie w okoł jednego tematu. To strasznie wykańczające.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry