Widok

Panie M. Pytanie.

Czy tam nie ma drogi asfaltowej?
Nie slychac nic oprocz ptaków, wiatru, deszczu (ewentualnie harpii w nocy?).
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie ma. Nie słychać nic oprócz. Znam to miejsce zanim Wojtek tam osiadł. Niedaleko słowacki bąk urąbał mnie w okolice pępka, zawinął mi się skubany pod flanelę. Trochę mnie sparaliżowało :) Zadzwoń i się dowiedz. PKS nie dochodzi.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Piszę maila.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
AAA i dziękuje bardzo.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tylko nie AA, ja jestem wierzący i praktykujący, a AA jest dla ciot :)

No dobra, żartuję, głupio ale jednak :)

Beskid Niski też jest ok. A w Bieszczadach nie byłem ze 25 lat. Jakbym chciał dzisiaj szukać samotności, to pojechał bym do Finnmark. Do dzisiaj wspominam piękną Laponkę, której płaciłem za paliwo na stacji w Alcie. Angielski znała mocno minimalnie, a norweski słabo :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ale się dogadaliście? :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A dziękuję:-).
Też mieszkałam na odludziu. Z jednej strony las, z drugiej, bardzo blisko wydmy porośniete wrzosami. Kilka lat.
Wspominam dość tęgiego Skandynawa, który każdego roku na święta przebierał sie za Mikołaja. Jeżdził wozem ciagnietym przez konie i rzucał cukierki.
Był przemiły. Choć zawsze te ich północne uśmiechy wydawły mi się takie powierzchowne. Nie z serca. Ale może to moje subiektywne odczucie.
Ok. Teraz chce znalezć w Polsce takie miejsca, w które można uciec. Na chwilę bądz na dłuzej.
Z Twojego kontaktu z pewnościa skorzystam. Jeśli nie teraz to pozniej.
Teraz, jesli znajdę cos blizej pojadę bliżej. Ale Bieszczad nie wykluczam.Bo moze bliżej nic nie będzie.
Całkiem mozliwe,że jeszcze w pazdzierniku będę w miejscu, które mi poleciłeś.
Maila napisałam.
Wymarudziłam wszystkie pytania i wątpliwosci.
Czekam na odpowiedz.
Uff. no to pierwszy krok za mna.
a raczej drugi. bo dziś już szykowałam ciuchy na całodzienne włóczenie się.
Panie M. dzieki
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@Anna
Do usług. Póki sił, chęci i piwa na zapitkę :)

@V
Łapki. Łapkami się wszędzie dogadasz :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tak, to język uniwersalny jest :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jest takie stare przysłowie:
"człowiek planuje, Pan Bog kule nosi."
a może:
"Czlowiek planuje a Pan Bóg się śmieje".
I coś w tym jest.
Po pierwsze- nie dostałam jeszcze odpowiedz na maila.
Po drugie, odebrałam za to telefon i w piatek mam pracę.
Oczywiście. po niedzieli MOGĘ znowu mieć tydzień przerwy, a może i dwa tygodnie, ale to nic pewnego. A w Bieszczady na krócej niż tydzień nie wybiore się.
Tak węc czekam, na kolejne niemanie pracy, bo mając przerwy w pracy trzydniowe to raczej nie przejdzie.
Pozostaje mi wybrać na na grzyby. Na halę w Gdyni.
Dziś cudownie zmokłam.
I jeszcze pytanie do Pana M , jeśli tu zajrzy.
Przeczytałam, że w Bieszczadach sa niezbędne kalosze. Przyznaję, że moja znajomość gór ogranicza się tylko do Tatr, Karkonoszy i Pirenejow, ale włócząc się tamtejszymi szlakami nie używalam kaloszy. W ogóle to chyba się nie nadaje do chodzenia. Więc może to tylko takie gadanie, że trzeba miec kalosze. Wezme zwykłe buty "w góry" jesli pojadę. Czy to wystarczy?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
"Wtrance" się na chwilę, bo rozumiem, ze rzecz dotyczy pytania o ustronne miejsce w Bieszczadach. Nie pamiętam już w którym wątku to było. Nie mogę znaleźć. Może Edward Nożycoręki się rozpędził i już nie ma. Ale meilem mogę coś poradzić. Publicznie to nie. Nie dlatego, ze moje, moje, moje i nikomu nie powiem. Forum to jednak forum. Z definicji jest publiczne. A tam o 5 rano żubry przychodzą. I wilczyca z małymi krąży. To @anna podaj meila, a ja napiszę. A może już wszystko dogadane, wtedy sorry, mnie tu w ogóle nie było - jak powiedział płk Kwiatkowski. Pozdrawiam
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dziekuje Y, wysłałam Ci adres mailowy.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Y, bede wdzięczna za kontakt. Zubry tez sa kuszace. Adres na Ciebie czeka. Ja teraz wychodze. Mam do odebrania bardzo ważne leki, dzięki którym stan mojej chorej jest taki swietny. a moze to placebo. Nieważne, ważne że nie pogarsza sie.
miłego...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To ja być może wiem, gdzie to :)
Kiedyś czaiłem się żubry obejrzeć na żywo, zasadziłem się o 2 w nocy i marzłem do 7. Miały przyjść do wodopoju. Nie napisze do którego potoku :) Nawet żubrzego ogona nie widziałem wtedy. A były to czasy, kiedy jeszcze paliłem, i nie dość, że siedziałem w lesie nad wodą 5 godzin bez ruchu, to jeszcze nie mogłem zajarać, ech życie :)

Kalosze w Bieszczadach to jakieś nieporozumienie, zgubisz je po pierwszym deszczu. Tam trzeba mieć porządne wiązane glany na twardej podeszwie. No co prawda większość gór to kopce, ale po deszczu robi się ciężko. Moją osobistą ścianą płaczu była Lackowa, ale to w Niskim. W Bieszczadach fajnie podchodzi się na Caryńską, zwaną tez Berehowską, z Berehów właśnie. Ale to już cywilizacja, jest PKS.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No tak, cywilizacja odpada :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3
Właśnie mi te kalosze za nic nie pasowały. I dobrze. Nie muszę ich kupować. A buty do chodzenia po górach mam.
dopiero wróciłam.
Najpierw odebrałam lekarstwo, Potem miałam piekny 2, 5 godzinny spacer w deszczu.
Z psem oczywiście.
Moja ulubiona pogoda.
Tak samo jak słoneczna, wietrzna, mrożna, upalna itd
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No to dzisiaj pizza.
Zaczęło się od oliwek. Byłem onegdaj w lidlu po gruyer i appenzeller, a zauważyłem przecenione oliwki diavolo. Miło mi się diavolo kojarzy to kupiłem, były ohydne.

Najpierw ciasto: 1/3 kostki drożdży. trochę cukru i ciepłej wody, odstawiamy. Jak drożdże zaczną się roić dodajemy 2 szklanki mąki, trochę oliwy i ciepłego piwa tyle, coby wyrobić elastyczne ciasto. Odstawiamy do wyrośnięcia. Po wyrośnięciu rozciągamy na placek.

Myki:
1. jeżeli ciasto ma być elastyczne i cienkie używamy jak najdrobniejszej mąki pszennej, 405 będzie ok,
2. jeżeli lubimy razowe ciasto mieszamy mąki 50:50, ale ciasto razowe będzie mniej elastyczne i tym samym trochę grubsze,
3. mąka owsiana - jak dodamy ciasto będzie chrupiące.

Ja mam kiepski piekarnik więc robię tak, że najpierw placek rozciągnięty na blasze podpiekam sam, 13 min w 225 st, jak kto ma termoobieg nie musi tego robić tylko może od razu obłożyć ciasto dobrem i piec całe.

Myk:
ciasto pośrodku nakłuwamy widelcem a po brzegach nie, tym sposobem brzegi urosną a środek pozostanie płaski.

Po wstępnym upieczeniu ciasta szybciutko wyciągamy blachę i dajemy pokrojony czosnek, pokrojony ser mozarella, na to te oliwki lidlowe niby diavolo co są kiepskie, anchois (helskie, ze szprotów, kosmiczny pomysł), garść pokrojonych maślaków, garść pomidorków koktajlowych i całość z powrotem do pieca, u mnie na 13 min w 225 st.

Myk:
na ciasto kładziemy ser, a dobroci na wierzch, dzięki temu ser się rozpuści, dobroci wtopią się w ser, a woda z dobroci zamiast wsiąknąć w ciasto ze szkodą dla ciasta odparuje sobie w górę.

Myk:
po wyjęciu z pieca oprószamy oregano.

Wciągnąłem dwa kawałki zapijając tmavym zlatym bazantem (chyba Martinez mi go zostawił). Jestem kontent i lubię, jak mi w domu pachnie świeżą pizzą.

Pisałem już przepis na pizzę? Nie pamiętam.
Smacznego.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Od kiedy tu REGULARNIE zaglądam nie przypominam sobie przepisu na pizze, ale może mi umknął. Nie należę do osób spostrzegawczych.
Przepis zanotuję. Mój syn bardzo lubi pizze. Przestaniemy zamawiać, zaczniemy piec.
Może nawet wykorzystam to co napisałeś już w tym tygodniu.
Nie mam światła w dwóch pokojach.
Tak sobie myślę, ze w jednym to chyba wystarczy przymocować takie plastikowe cudo i wkręcic w to cudo żarówkę. Brak światła w drugim pokoju rozwiązałam stawiając tam lampę. A moze bym i w moim postawiła lampę. wtedy nie muszę kombinowac z plastikowym cudem. Popatrzę w necie na ogłoszenia, może ktoś sprzedaje.
A teraz przepisze pizze do kajecika
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Czy to ta słynna pizza, o której z widocznym uwielbieniem rozpisywał się C? ;) Przepis smakowity.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Manson....ja robię podobno też niezłą pizzę(na ciasto mam inny przepis) ale Twój myk z serem na ciasto to coś nowego i chyba dobry pomysł,wykorzystam:)
Pani Aniu,mam lampę z której nie korzystam,nie jest pierwszej młodości ale może się przyda:)oczywiście nie chcę żadnych pieniędzy:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Taką dzisiaj zrobiłem.
Za każdym razem robię inną, bo akurat inne dodatki są pod ręką.
Osobiście uwielbiam pizzę serową, z mozarellą, camembertem, fetą i oscypkiem - ale to jest bomba kaloryczna.
Często też dodaję pikantne papryki, świetne są zwłaszcza greckie: http://alma24.pl/produkt/142557574/papryka-zlota-grecka;jsessionid=17xvuovsa96xl1ddwq88bbt4vq
Ja co prawda kupuję hurtowy słój i używam go przez jakiś czas.
Lubię też jako dodatek kapary.
Kiedyś pisałem tu o pizzy ze szprotkami wędzonymi, też cool.
Generalnie pizza musi mieć chrupiące ciasto, ciągnący ser, czosnek i ryby. Reszta jest opcjonalna.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Te bomby kaloryczne są najlepsze :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Określenie Mansona- ciagnacy ser przywołało wspomnienia z dzieciństwa?
Kto z Was jadł smażony ser, ciagnący i (przepraszam) śmierdzacy?
Trzeba mieć prawdziwe mleko.
Zrobić z niego zsiadłe.
Pózniej zrobic prawdziwy twaróg.
I ten twaróg rozkruszyć i postawic w cieplym przewiewnym miejscu. Na kilka dni. Aż się zepsuje. Czasem trzeba go przemieszaac.\
A potem zepsuty twarósmażymy na patelni. Tobi sie ciagnący i pyszny. Plus sól, żóltkoprawdziwego jaja od prawdziwej kury.\
Pyszne. Kto jadl?
Za lampkę bardzo dziękuję. znalazłam w domu biurkową. Wystarczy mi.
Ale dziękuje ,że pomyślałas o mnie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
I w pełni się zgadzam,pizza to taka potrawa,która za każdym razem może smakować inaczej:)proste i smaczne jedzonko:)
Pani Aniu....takiego sera nie jadłam:)...co do lampy,jakby co, to zawsze jest do wzięcia:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ten twaróg, żeby ładnie zgliwiał, to trzeba mu dodać łyżeczkę sody.
A na etapie smażenia ja dosypuję kminku.
No i smażenie, a właściwie gotowanie, odbywa się w kąpieli wodnej, coby się nie przypalił.
Czasem robię.
Lubię.
W ogóle lubię wszystko, co robione samemu z nieprzetworzonych produktów.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja uwielbiam chleb na zakwasie własnej roboty.
Sypie dużo ziaren słonecznika, siemię lniane, śliwkę suszoną, otręby, pestki dyni--pychota. Dawno nie zrobiłam. Pora znowu zacząć:-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ten ser, niestety, pozostaje w sferze wspomnień. Nie mam odpowiedniego twarogu.
Ale u nas nie dodawało się sody i nie gotowało w kapieli wodnej. Zwyczajnie był smażony.
Slina mi leci prawie jak mojemu psu.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Graszka...za ten chlebek to lubię Ciebie dodatkowo:)...może weźmiesz pajdkę do kina?;)...chociaż przepis?;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Inko z Bora-Bora, postaram się zrobić, o ile uda mi się wydębić od pewnej osoby zakwas:-) Jeżeli się uda, to będę miała w pamięci:-))))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Z góry dziękuję za chlebuś i przepis,no właśnie,ten zakwas:D
Graszko,ja z Baden-Baden jestem;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Służę zakwasem jakby co. Sam wyhodowałem i chętnie udostępnię.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mansonie, Twój zakwas jest daleko :) A my się widzimy już w sobotę :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Manson...ja chętnie zakwas przyjmę:)i do tego przepis:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
zawsze można wysłać kurierem. A przy okazji trochę smażonego sera. Właściwie pomińmy wyraz "trochę".
Dziś nie zdążyłam, ale jutro idę na grzyby, na halę.
zmykam
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A z Baden-Baden, no tak, zapomniałam:-))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Kolejne pytanie

do M, ale i do każdego , kto piecze chleb.
Nigdy tego nie robiłam, a pomyślałam, że może warto by było zacząć.
I tak.
Czy ktoś z Was piecze chleb, ale taki najzwyklejszy, biały. Taki jak kiedyś w latach 70 tych (wiem, ze większość z Was nie pamięta tych czasów), kupowało się w sklepie. Gorący jeszcze i pachniała nim cała ulica.
A drugi chleb, który by mnie interesował to zwykły razowy.
I oba chleby najprostsze, bez żadnych udziwnien typu slonecznik, dynia, inne ziarna, rodzynki, sliwki.
Jeśli ktos miałby wypróbowany taki przepis przyjmę z radościa oraz z zakwasem zaczynem czy czymś tam od czego trzeba zacząc.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Aniu, ja piekłam kilka razy z mąki żytniej i chyba nie bardzo mi wyszedł ;(
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Aniu...chyba w myślach mi czytasz(może faktycznie jesteś czarodziejką;)bo wczoraj stwierdziłam,że mogłabym spróbować upiec chleb i bułeczki dla maluszka:)tyle ludzi samodzielnie wypieka chleb,czas spróbować samemu...tylko dwa "drobiazgi":zakwas i przepis:D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
W internetach jest wszystko http://forum.trojmiasto.pl/do-Mansona-z-lasu-t70496,1,30.html

Żeby ten chleb na drożdżach miał chrupiąca skórkę trzeba go posmarować po wierzchu wodą.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Manson...jesteś skarbem;)wielkie dzięki...spróbuję,efekty ogłoszę:D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Inko, uważaj, kiedy napisałam Mansonowi, że jest dobrą duszą, to się ze mnie śmiał :) Ciekawe, co powie na skarb od Ciebie ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No zobaczymy;)....co by nie pisał skarbem,w zasadzie skarbnicą wiedzy kulinarnej(innej pewnie też) z pewnością jest:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wiem, że jestem skarbem, nic nowego, dlatego trzymam siebie w ukryciu i z dala od ludzi :)))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
http://www.youtube.com/watch?v=YmpxOrcmh4E

;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No i się nie myliłam;)skarb ci on;):D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Manson....a kiedy Ty zawitasz do naszego zacnego grodu?:)uraczymy Ciebie smakołykami :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Pewnie wiosną, bo raczej nie wcześniej :) Dobre lody tam macie, smakowite. To był naprawdę wypas i jak będę mieć ochotę na lody to tylko w W.

Ja jestem Inka trochę jak kot, mam uszkodzony gen pozwalający odczuwać przyjemność z jedzenia słodyczy. Więc raczej nie potrzebuję. Jak raz na kwartał upiekę drożdżówkę (albo inny placek) z śliwkami (albo innymi owocami) to jest aż nadto, większość i tak skarmiam po ludziach.

A teraz a propos słodyczy wymyśliłem, że zrobię własnoręcznie bounty. Składniki już mam, koncepcję także, tylko jeszcze czekam na apetyt na słodkie, coby mieć przyjemność z konsumpcji :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Znaczy,byle do wiosny?;)...ale gdybyś przypadkiem nabrał ochoty na pyszne lody w mieście W. przed wiosną to też byłoby miło:)
Gdybym ja miała takie podejście do słodkości jak Ty nie musiałabym stosować cudownych diet;)ale z drugiej strony,tyle przyjemności z jedzenia słodkości:D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Najlepiej jest wtedy, kiedy nie trzeba stosować żadnych diet i jeść tyle słodyczy, ile dusza zapragnie. Tak właśnie robię :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
dziewczyny, jakie diety?
najważniejsze być szczęśliwym, a kilogram w tą czy w tą
co za różnica ;)))
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
W życiu jeszcze nie byłam na diecie :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kiedyś gdzieś zaszłyszałem, że gdyby nie faceci to na świecie byłoby więcej krągłych i szczęśliwych kobiet :)))
Co oczywiście absolutnie ma się nijak do tych, co nie są na diecie :)))
Ale przyjemności to trzeba sobie umieć dozować :)))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No tak,po pierwsze dozować,po drugie dużo ruchu
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja sobie dozuję codziennie ;)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Vilette....nie każdy ma taki świetny metabolizm:)
Kosmitko...pewnie,że nie ma co się przejmować dodatkowymi paroma kilogramami co też i ja czynię;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
I ja czynię:-)
Najważniejszy jest charakter i to,jakim człowiekiem jest się w stosunku do innych.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

wracając do chleba

Weszłam i przejrzałam wątek przytoczony przez pana M. Tam jest przepis na chleb na drożdżach i podane jest mniej więcej 1/3 paczki. Czy to chodzi o drożdże suszone?

Ostatnio też powiedziałam do któregoś z moich synów, że w internetach jest wszystko.
A on spojrzał na mnie dziwnie i podsumował"
-mamo, to, że uzyjesz młodzieżowego slangu, nie uczyni cie młodzieżą.
Mi się internety zawsze kojarzyłu z jakims tam "kwiatkiem słownym" Busha i nie sądziłam, że to teraz język młodziezowy.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
pierwszy raz słyszę o czymś takim jak drożdże suszone
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie czytałeś że w internecie jest wszystko?
http://artkulinaria.pl/magia-gotowania/porady/drozdze-swieze-czy-instant
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja używam tylko drożdży świeżych.
Suszone mam na półce na wszelki wypadek, bo do sklepu daleko a świeże potrafią się popsuć.
Ale najczęściej te suszone wywalam przy okazji wymiany na nieprzeterminowane suszone.
Próbowałem też robić chleb na drożdżach świeżych, zamrożonych i rozmrożonych - da się, działają.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Powinnam wątek zatytułować wątkiem pytań
Mam ochotę zrobić tę pizzzę.
I takie pytanie.
Mozzarella?
To ma być taka biała w kulce? Pokrojona w plasterki? Utarta?
Nie wiem.
W internetach ktoś napisał, ze kupuje mozzarelle utartą w torebkach.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Pani Anno, jest taka mozzarella z napisem: ser tarty, super ciągliwy - świetna do pizzy, bo już używałam. Można ją dostać m.in. w Biedronce.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Potwierdzam:)pycha!!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie potwierdzam.
Sery tarte są zazwyczaj albo z okrawków, albo stare, albo gorszej jakości.
Kupowałem, próbowałem, nie używam.
Kupuję tylko mozarellę w kulce w solance albo w bloku hermetycznie zafoliowaną.
A przed wrzuceniem na pizzę kroję w drobną kostkę, najszybciej i najlepiej się wówczas rozpuszcza.

Mam nieprzeparte przeświadczenie, że im co bardziej przetworzone, tym gorsze. Sam był robił mozarellę, ale nie mam w zasięgu bawolicy do wydojenia :)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
dziekuje wszystkim za odp.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Walczę z pizzą.
Jeśli okaże się nie do zjedzenia to więcej się za to nie zabieram.
A to krótka relacja z frontu.
Przygotowałam wszystkie "dobra", które trzeba ułożyć na wierzch.
I wzięłam się za najbardziej niewdzięczne robienie ciasta.
Jak zaczęłam je miętosic rękoma to tylko mi sie palce posklejały i myślałam, że nic z tego nie będzie. Ale zawzięłam się i po kilku minutach ciasto zaczęło przypominać ciasto. Tak się ucieszyłam, ze poszłam z nim (tzn ciastem) do pokoju pochwalić się dzięcięciu.
I wtedy z kuchni doszedł do nas podejrzany halas na nastepnie pospieszne (bardzo pospieszne) mlaskanie.
Pies zjadł "dobra", które miały iść na wierzch.
Teraz ciasto rosnie, nowe dobra przygotowane.
Zobaczymy.
Wiem, wiem Panie M, Twoje piesiony nawet łapy do kuchni nie postawią. A mój, no cóż, jest trochę inny.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie to ładne co ładne tylko to co się komu podoba :)

Może zrób jakiś sosik do pizzy? Jogurtowy z czosnkiem, albo koktajlowy z keczupomajonezu z odrobiną brandy?
Pizza zawsze wychodzi.
A ciasto zaczęło Ci się kleić bo dodałaś na raz za dużo wody, wodę dodajemy po trochu i tylko wtedy, jeżeli ciasto wchłonie poprzednią dawkę i nadal jest zbyt suche.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ależ mi się podobają grzeczne psy. Chciałabym żeby mój taki był, ale widać ja nie nadaję się do wychowywania psa. I tak dobrze, że trafił mi sie przyjacielski egzemplarz. Agresję przejawia głównie kiedy jakis samiec podrywa mu jego ukochaną suczkę, którą spotyka czasem na spacerach. Właściwie wkurza się jak tylko jakiś samiec zbliży się do niej.
Zrobiłam sos z pomidorów. Pokroiłam, dusiłam, trochę cukru, soli pieprzu, oregano i oliwy.
zobaczymy
AA, dałam dwa sery. Mozzarellę biała w kulce i kawalek zółtego utarłam.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No i jak tam reminiscencje po???
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Delektują się to nie mają czasu napisać ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Lub też rezerwowe dobroci zrobiły swoje i leżą objedzone :)
Albo poszli zaraz weryfikować jakość do jakiejś pizzerii :)
Albo ciasto tak wyrosło, że nie mogą wejść do kuchni i z nim walczą :)
Albo ...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
he he
Wychodzę teraz.
jke napisze co i jak. Z pizza.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
PIzza była bardzo dobra. Ja raczej fanką tej potrawy nie jestem, ale wg reszty rodziny- udała się.
Z małym "ale"- w kilku miejscach ciasto jakby surowe było.
Za drugim razem może wyjdzie lepiej.
Dzis przeżyłam mały spacerowy horror. Kiedy zbliżaliśmy sie do wejścia w las usłyszeliśmy głośne krzyki, spiewy i inne dzwięki.
Nie mogłam zorientować się czy to dobiega z lasu czy z ulicy blisko lasu.
Bardzo niepewnie weszliśmy w leśną drogę. Nie ukrywam, że bałam się trochę.
Ale wtedy usłyszałam dzwiek tluczonych na chodniku butelek. Czyli las był pusty.
Ktoś niezle imprezował do rana. Ale nie podoba mi się to rozbijane na chodnikach szkło.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Manson....najbardziej podoba mi się wersja walki z wyrośniętym ciastem;):))))
Aniu..chyba oprócz pieska powinnaś mieć coś dodatkowego do obrony,teraz piąta rano to jak noc a ludziska różne pomysły mają,w weekend w szczególności,fantazja "ułańska" daje znać o sobie;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
pisze sie 'ze śliwkami'
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dzisiaj znalazłem w lesie kilka pięknych boczniaków. Po raz pierwszy od kiedy tu mieszkam. Obrosły sobie brzozę, która jest na etapie przejściowym do kipnięcia. Tym sposobem dzisiaj:

smażone panierowane boczniaki.

Boczniaki czyścimy i lekko rozbijamy końcem noża ich trzony - są zwykle grubsze i twardsze, a więc mogłyby usmażyć się nierównomiernie z kapeluszem. Grzyby panierujemy w jajku i tartej bułce i wrzucamy na gorącą patelnię. Smażymy z obu stron na złoty kolor.

Myki:
1. od mojego przyjaciela Milana, właściciela i szefa kuchni w czeskiej gospodzie: bułkę tartą należy wymieszać z jajkiem do konsystencji śmietany i w takiej panierować.
2. nie solimy, sól poprzez właściwości higroskopijne wysuszy nam grzyby i zaczną się dusić we własnym sosie, solimy wynikowo, po usmażeniu.

Oprócz boczniaków do takiego smażenia znakomicie nadają się kapelusze kań, opieniek, rydzów i maślaków, szczególnie maślaki mają ciekawy smak.

Smażone grzyby podajemy z sałatką, najlepiej kwaśną.
Ja przygotuję węgierską mizerię, czyli utarty ogórek z czosnkiem i octem, ale świetna będzie także sałatka z pomidorów i cebuli. I dużo pieprzu.

Do polania grzybów przygotowujemy sos keczupowy, złożony z keczupu oraz doprawiony mansonowym sosem chili (jak ktoś nie ma mansonowego, może być inny). Ostrość sosu ustalamy podług własnego gustu.

Można dodać gotowane ziemniaczki, ale ja osobiście ziemniaczki szanuję i raczej nie używam ich jako wypychacza :)

Smacznego :)

Tak sobie myślę, że będę musiał zrobić sosu chili, bo mi za chwilę wyjdzie. Pewnie po niedzieli udam się do miast celem zakupu różnorodnych papryk niezbędnych w tym procederze, a jak będzie duży wybór to może przy okazji zrobię na któryś obiad chili con carne?
Nie mniej jeżeli ktoś chętny mogę przygotować i słoiczek sosu dla niego w zamian za partycypowanie w kosztach. Zainteresowanych poproszę o umieszczenie w wątku muzycznym V stosownego zgłoszenia popartego muzycznie linkiem do Red Hot Chili Peppers - to dla tych co wolą ogniste i ostre wersje. Ci co wolą łagodniejsze zgłoszenie jak powyżej, ale link do Smashing Pumpkins (ze względu na Ginger Reyes) albo Spice Girls (ze względu na Geri "Ginger" Hallliwell) - według smaku i uznania. Deadline - do soboty.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Chyba założę kolejny zeszyt z przepisami.
Uwielbiam boczniaki w panierce. Moja Mama kiedys robiła. Ja nigdy samodzielnie nie próbowałam tego przyrzadzic.
Ale głodna sie zrobiłam.
A dziś planowałam nic na obiad.
Węgierska mizeria. Ja robie całkiem podobna. Czosnek u nas w ogóle króluje . Z tym, ze do takiej mizerii dodaję jeszcze oliwe i odrobine cukru.
Jedna z ulubionych zup jest soczewicowa.
I jest prosta z minimalną iloscia składników.
Gotuje się soczewice z dodatkiem drobno pokrojonej marchwi, soli, mnóstwo czubrycy. Na koniec robi sie zasmazke z 2 torebek papryki łagodnej.Miesza z z zupą.
Oddzielnie podaje sie miseczke z octem winnym plus starte ząbki czosnku. To kazdy sobie sam wlewa na talerz do zupy.
Proste, syte i pysze.
Taki słoiczek sosu jeśli ostry byłby super. Tylko oblicz jakie koszty.
PODJęłam dzis bardzo ważna decyzje.
Robie przerwe w ogladaniu (czytaniu) horrorow. Moze poza Kingiem.
A to wszystko przez dzisiejszy spacer.
Przypomniałam sobie któregos dnia fim "kręgi". Chyba taki tytuł. Moze to nie jest typowy horror. Ale ci obcy tak mi utkwili w pamieci, ze dziś idąc przez ciemny las mało nie umarłam ze strachu. Kazdy cien drzewa, drzewka czy krzaka to był obcy.
Oprócz tego przypomniał mi sie jakis juz dawno ogladany horror o kanibalach. Zabijali ofiary z luku. No i uswiadomiłam sobie, z jak jakis ludozerca strzeliby do mojego psa z luku to ja straciłabym takiego pewnego obronce.
Ok.
od dzis komedie tylko.

Ostatnio jakas kobieta skrytykowała to, że mój pies kąpie sie w morzu i brudzi te kryształowo czysta wode.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
jezooo, Manson tak Ci zazdroszczę tej chęci do pichcenia i robienia przetworów
tez tak chcę !
buuuuuu ;(
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kosmitka, Ty nie rycz, tylko zrób na próbę 2 słoiczki. I tak Ci zasmakują, że za rok zrobisz 5.
Ja nigdy w życiu do zeszlego roku nie robiłam przetworów.
I rok temu zrobiłam sok pomidorowy.
Jest tak rewelacyjny, że żaden inny kupny nie moze z nim konkurować. No to w tym roku zaczęłam robić więcej soku, a także lutenice i inne rzeczy, wg przepisów które otrzymałam z jednej lub z drugiej strony rodziny.
Za rok zrobie jeszcze wiecej.
Albo mam taka metodę (bo nie lubie siedzieć nad 10 kg owoców), że kupuję 2 kg śliwek. Jeden kg zjadam a z drugiego mimochodem robie konfitury. Co prawda smaże je 3 dni ale sa niesamowite.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Anna, dla siebie się nie chce ;(
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kosmitko to zrób dla gosci. Np na wieczorne pogaduchy z koleżanką. A przy okazji będzie dla Ciebie.
Właściwie do tego soku pomidorowego zmobilizoowało mnie własnie to, że za każdym moim spotkaniem z koleżanka uszczuplałam Jej zasoby soku.
Więc w koncu zrobiłam wg Jej przepisu.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Aniu , jak mi się poukłada z nowym domem to może zacznę, póki co zbieram przepisy Mansona i ocieram cieknącą ślinkę ;)))
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja w tym roku też zrobiłam przetwory, tak jak w poprzednim roku.
Sok z wiśni, malin i jeżyn, ogórki koszone z własnej uprawy, pomidory z bazylia i czosnkiem.... W zeszłym roku zrobiłam sałatki z zielonych pomidorów.

Z takich najprostszych do częstego użytku robię ziołowo-czosnkowy olej do marynat głownie, ale świetnie się nadaje do smażenia i jako przyprawa do surówek.
Do butelki po syropie owocowym Łowicz(te butelki się świetnie nadają bo mają taki dozownik) nalewam oleju rzepakowego, do tego wrzucam 4 ząbki czosnku pokrojone go w grubą kosteczkę, łyżeczkę bazylii, pół łyżeczki oregano i 3 ziarenka pieprzu. Można też dodać chili jak ktoś lubi.
Zawijam butelkę w ręcznik papierowy (po to, by nie udostępnić światła) i chowam do lodówki przez dwa tygodnie co jakiś czas wstrząsamy. Po upływie dwóch tygodni olej nadaje się do użycia. Trzymamy go nadal w lodówce.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Sok z malin. Marzenie. Ale nie zrobilam. I nawet chyba bym nie umiała.
A zgodnie z tytulem watku mam pytanie:

czy ktos ma jakiś fajny przepis do którego potrzebny jest sos balsamiczny? Nie ocet, tylko sos.
Octu takiego nauczyłam się uzywać podczas pobytu w Hiszpanii, ale o sosie nic nie wiem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Sok z malin, jeżyn, czy wiśni robię tak samo, w sokowniku.
Układam owoce z cukrem na samej gorze wojownika, wodę na ostatnim poziomie i czekam, aż z wężyka zacznie wypływać sok:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No tak. Ja nie posiadam sokownika. Ale wiem, ze moja Mama to robiła bez tej maszyny jakoś.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
http://youtube.com/watch?v=xsEcXOmn408
Pani Aniu, proszę spróbować z tej Stronki.Ja często korzystam z przepisów z tego bloga:-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
O kurcze to nie ten link, zaraz poprawie!!!!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Sos balsamiczny.
http://www.kwestiasmaku.com/dania_dla_dwojga/sosy/przepisy.html
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ależ smacznie tu dzisiaj :)))

Aniu, do octu zawsze dodaję odrobinę cukru, jest dla smaku niezbędny. Sorki, że nie napisałem, ale to wydało mi się tak oczywiste jak używanie soli i pieprzu. A ocet tylko i wyłącznie jabłkowy, żadnych spirytusowych.

Graszko, sokownik jest takim sobie pomysłem. Dlatego, że cześć składników owoców jest lotna, a część - jak niektóre witaminy - nie lubi ciepła. Dlatego też proponuję zasadę, że jak coś jest soczyste, to zasypać cukrem i postawić na oknie - samo puści sok. A jak coś się trudno sokuje (jabłka, albo moja czeremcha) to wtedy sokownik jak najbardziej. Przecież nam tu chodzi o walory odżywcze, a nie tylko o smak.
Ja osobiście soki zamieniam w alkohole, jakoś lepiej mi się konsumują :)

Kosmatko, a ja to niby dla kogo pichcę? Sprawia mi przyjemność poznawanie nowych smaków i zdecydowanie żyję, by jeść, a nie jem, by żyć. A 80% ludzkości ma gust niewyrafinowany, niestety. Poza tym serce mnie boli, jak się coś marnuje, więc warto znać sposoby, żeby temu zapobiec. Jak byłem mały, to mi Babcia wpoiła, że chleba się nie wyrzuca, a jak spadnie na ziemię to trzeba podnieść, pocałować i odłożyć dla kur albo królików.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Manson, no widzisz ale ja jestem na etapie że jem aby żyć ;)))

a z tym chlebem to też mam tak wpojone od babci żeby nie wyrzucać chleba bo można go potem szukać.
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ZAmiast kupowania gazetek i książek z przepisami mozna tu poczytać. Tylko, ze obrazków nie ma.
Przeczytalam dziś w gazetce Almy, że maja tydzień hiszpański i mozna kupić turron.
Manson, to nie dla CIebie, bo słodkie bardzo, ale jak ktoś słodycze lubi to może zasmakuje. Ja sobie kilka zamierzam kupić.

A moja Babcia zanim pierwsza kromkę ukroiła to krzyż na chlebie robiła.

Jeśli chodzi o sok, to chyba tak moja Mama robiła.Tylko jak już te owoce puszczą sok to gotować to czy nie?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
U mnie gotowanie przechodziło kilka faz,jak miałam małe dzieci i nie pracowałam zawodowo to skupiona byłam na nich i przyrządzaniu tego co chętnie zjadały,przemycając jak najwięcej zdrowych rzeczy,kiedy rzuciłam się w wir tzw.kariery ucierpiało na tym znacznie moje gotowanie,teraz,będąc szczęśliwą bezrobotną(póki co)odkrywam na nowo uroki gotowania,szukania nowości,"uzdrawiania"mojej kuchni stąd moja radość,że mogę od Was sporo się nauczyć:)i obiecuję,że będę pilną uczennicą;)
U mnie w domu uczono mnie szacunku do chleba i całowania kromki,która spadła:)piękny obyczaj
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja chleb daję kurom:-)lub suche bułki zamieniał na bułkę tartą, lub starszy chleb, ale nie za stary, moczę w rostrzepanym jajku i smażę z obu stron.
Tak usmażony podaje z cukrem lub dżemem, co kto lubi
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

coby ponarzekać

Dziś nie pracuję, jutro nie pracuję(prawdopodobnie), pojutrze też mam wolne. A w sobotę nie mam wolnego dnia.
Ani wyjechać ani w domu zostać.
Pies chrapie cichutko. Ciekawe co mu się śni. Jedzenie, albo suczki, albo więcej jedzenia.
Zrobię sobie kakao i dodam bitej śmietany.
Dobrze, że nie mam w domu wagi.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Aniu
"Dobrze, że nie mam w domu wagi."

wagi kłamią przecież ;)))
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja też nie mam wagi...Waga to zbędny pożeracz kurzu
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zawsze podejrzewałam, ze coś z nimi nie tak.
Lepiej nie miec wagi i nie stresować się.
A jak przytyję za dużo to poznam to podczas biegu za psem.
Albo podczas wkladania dresów, kiedy lużne zazwyczaj spodnie staja sie ciasne.
Dobra. Ide po drugie kakao.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Cholibka, też nie mam wagi ;) U mamy się ważę, na razie nie narzekam ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jejku Vi, a niby po co się ważysz? Kruszynka z Ciebie i chyba żaden serniczek tego nie zmieni :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ze dwie blachy tego nie zmienią.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ważę, żeby sprawdzić, czy wszystko mam pod kontrolą ;)

Art, dwóch blach to nawet ja bym nie wcisnęła ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
no to próbuj po kolei;-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Chcesz mnie utuczyć? ;) Lubię słodkie, ale bez przesady ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Przepyszna herbata imbirowa

Nie ukrywam, że dziś ze spaceru wróciłam zmarznięta. Chyba czas nakładać czapkę, szalik i rękawiczki.
A kiedy jest zimno, albo jestem chora najlepsza jest gorąca imbirowa herbata.
Zróbcie, polecam.
1. kawalek imbiru ścieram na tarce tej drobnej. Zalewam małą ilościa wody i gotuje. Nie wiem ile. Troche. Az zrobi sie wywar.
2. Przez sitko wlewm imbirowego wywaru do kubka (1/4 albo 1/3 kubka. Jeśli bedzie 1/3 to bardzo ostre)
3. Do pelna dolewam wrzatek
4. Wyciskam sporo cytryny i słodze. Mozna miodem oczywiscie
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No to spróbuję imbirowej herbatki:)dzięki na receptę ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Podczepię się tu, bo jedna rzecz mnie nurtuje, a nie chce nowego wątku zakładać. Czy wie ktoś, czy wykonano wyrok na niewinnym niedźwiedziu? Bo w Bieszczadach ktoś zatłukł jakiegoś nieszczęśnika obuchem i widłami. Całą winą obarczono misia, a odpowiedni urzędnik od razu wydal wyrok śmierci bez prawa do apelacji. I gończa sfora pewnie poszła w las. Czy wie ktoś, czy odwołano nagonkę, czy może pan urzędnik już zarezerwował sobie skórę żeby przed kominkiem ładnie mu wyglądała? Old shatterhand za dychę jeden...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wczoraj o tym czytałam. Ale o niedzwiedziu milczą.
Biedny miś.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja w radiu słyszałam.
O nagonce na misia, że w przygotowaniu, też:((

Pamietam, że dobre "sto" lat temu w Tatrach zyła sobie niedźwiedzica Magda z mlodym. Podchodziła do schroniska w Roztoce. Głupcy ja karmili, a ona ochoczo coraz bliżej śmietników i wyciągniętych łapek z żarciem. Nieraz pogoniła jakiegoś nieszczęśnika co za blisko jej synka podlazł.
Zakończyło sie to odstrzalem Magdy.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Przepis na przepysznego śledzia

Podzielę się z Wami. Nie ubędzie mi.
Tzn przepisem się podzielę:
potrzebujemy cebule. Ile kto lubi. Kroimy w kosteczkę, Zasypujemy cukrem i odstawiamy aż puści sok.
Śledzie kroimy jak kto lubi. Ja kroję w paseczki.
Cebule z sokiem mieszamy ze śledziami, dodajemy np 2 lyżki majomezu i 2 łyżki musztardy (ale takiej z całymi ziarnami gorczycy. francuska?). Może być po 3 łyżki. Zależy ile śledzia mamy.
Dla mnie pyszne.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Aniu....przepisów na jedzonko nigdy dość:)a śledzie pewnie solone?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tak, solone.
One są tak dobre, że ja je jem ot tak bez niczego.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Bez wódki???
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Manson, no co Ty. Te sledziki nie pasują do wódki. Wódkę to ja pije samą jak wodę.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No tak,śledzik i wódeczka,nierozłączna para;):)))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Gombrowicz onegdaj stwierdził, że śledź jest znakomity jako zakąska do wszelkich trunków, ma jednak jedną, niepodważalną wadę - jest zbyt tani, co uniemożliwia umieszczanie go w karcie przez restauratorów.

P.S. Dzisiaj piję. Od nocy. I zakąszam rolmopsem własnej roboty. Z śledzia.Świeżego.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Daj rolmposa. Jednego.
Własciwie to nie.
Uwielbiam rolmopsy i nie skonczę jeść poki do ostatniego nie dojde.
Więc na jednym sie nie skonczy.
A te skory zdejmujesz? Bo nie lubie. Tak jak glutow w jajach.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Manson...a to wszystko przez rolmopsy?coby było do pary?;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Rolmopsom byłoby smutno ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Rybka lubi pływać;-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
nie mogliście szybciej o rolmopsach :(
po drodze kupiłabym sobie w sklepie, a tak ślinka mi leci a do sklepu nie chce sie wyjść
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kosmitka te sklepowe są do kitu.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Aniu, ale jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma ;(
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A mnie Rolmops skojarzył się tak :

http://www.youtube.com/watch?v=1gH9px4Q4LY

;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Vi, ale masz pamięć ;)
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ano mam, więc uważajcie, co mówicie, ja będę pamiętać ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
O rybce co lubi pływać:)
http://www.youtube.com/watch?v=ElNVpafuejM
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Manson...temat śledzi i wariacji z nimi związanych pobudził moje kubki smakowe,które domagały się stanowczo czegoś kwaśnego;)znalazłam grzybki od Ciebie i oczywiście rzuciłam się nań;)chylę czoła,są super zaprawione,marynata w sam raz:)najbardziej rozczuliła mnie grupka trzech połączonych maleństw,byłam okrutna i po chwili rozczulenia wylądowały w moich ustach:D...było pysznie,dziękuję:D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A ja grzybki już dawno zjadłam :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Vilette...bo ty gorszy żarłok ode mnie jesteś;):))))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Cholibka, nie mogę zaprzeczyć ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Sympatycznie, że Ci się na coś przydałem :)
Zawsze miło :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A wiesz jak moim kubkom smakowym było miło?barrrrdzo,mniam :D
Jak moje winko się wyklaruje to i ja się Tobie na coś przydam,znaczy winko ode mnie:D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Drogi Mansonie,mógłbyś podać przepis na zakwas do chleba?
Z góry dziękuję:-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Trzeba wziąć słoik, poinformować mnie dzień wcześniej i przyjechać sobie zabrać.

Ja swój zakwas hodowałem kilka dni - mąka żytnia + trochę wody, rozbełtać i w ciepłe. Co dzień trochę nowej mąki, rozbełtać i dalej w ciepłe. Powinien się zrobić po paru dniach. Najlepiej w słoiku zamkniętym gazą.

Dobry i fajny robi się po kliku miesiącach ciągłego używania.

Mój ma kilka lat, chyba z 6. Ale to pikuś bo znam makaroniarzy u których zakwas przechowuje się 200 lat :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Graszka,to robimy wycieczkę do Mansona po zakwas?może jeszcze ktoś dołączy?:D....wyprawa po zakwas,jak to cudnie brzmi:D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Tak Inko fajnie to brzmi,jeżeli nie jest tak bardzo daleko,to chętnie się z Tobą udam:-)
Manson ma rację.
Niewiem ile lat miał ten zakwas z którego wypiekałam chleb do tej
pory,ale chleb z niego wychodził przepyszny.
Robiłam z mąki orkiszowej+żytniej lub pszennej,pszennej razowej itd
Do tego trochę oleju,cukru,soli ziaren słonecznika,dyni,siemię lniane,otręby pszenne, śliwki suszone lub żurawinę
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Będziecie drużyną zakwasu ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tylko proszę nie nazywać nas przypadkiem "kwasiarzami";)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ależ skąd ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hahaha,ja mam zakwasy w mięśniach:-D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No Graszka,to my mamy gnać na koniec świata do Mansona a Ty masz zakwas pod ręką?:))))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Inko,to taki zakwas co go z kwaśną miną znoszę:-S
Za krótko go mam,dopiero drugi dzień:-D
Manson aż 6 lat!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A dlaczego nie kwasiarzami? Mnie się podoba, lubię kwasiarzy.
http://www.youtube.com/watch?v=-6s9OQIvD80
I z tym końcem świata to chyba trochę przeginacie :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja mam ciocię w Borach, ale tam można dojechać pociągiem :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Vilette-w Borach powiadasz?
A Inka jest z Bora-Bora,to niedaleko prawda???
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Normalnie rzut beretem. ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No wiem,wiem,że mieszkasz za siedmioma górami i siedmioma rzekami;)
W sumie to rzut beretem;):)))
Ps.Vilette,co za "beretowa" zgodność;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ale takim beretem z antenką tak?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
to jateż chcę na wycieczkę :D i po drodze do Graszki na pajdę chleba :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Oki,K.a- to raczej nie po drodze,ale zapraszam:-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No to jedziemy na wycieczkę,bierzemy misia w teczkę;):)))))....Manson,ja nie wiem jak Ty byś przeżył taki najazd !!!;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Inka, a ja wiem jakby Manson przeżył - ledwo! :D)))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Manson pewnie by się spocił z wrażenia:-))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Manson wypuści sforę i tyle będzie z wycieczki ;)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
no to się chłop pośmieje, jak będziemy uciekały :D)))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ciekawe co na to sam Manson?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Myślę,że Vilette ma rację;):))))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
W każdym razie - łatwo nie będzie :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To może jedna pójdzie na ochotnika?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Prosto na pożarcie? ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mnie tam życie jeszcze miłe;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mnie też, oczywiście ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a co tam...?! :D szybko biegam:D)))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Znaczy się K.A., zgłaszasz się, tak? ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
będę bohaterem :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Będziemy pamiętać o Tobie ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Pomnik Ci postawimy!na moim podwórku:D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Będę przywoziła kwiaty i położę je pod pomnikiem:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja też się deklaruję. Kwiatki będą i ode mnie ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
no ale te psy chyba dostają coś do jedzenia ? :D nie zeżrą mnie całej tylko nogawki poobgryzają :D ewentualnie za tyłek chapsną :D))) hahaha
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
A pomnik będzie przedstawiał K.a trzymającą kurczowo słoik z zakwasem
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
dzisiaj widziałam fajne "bukiety" w Empik'u - jeden z żelków, a drogi z herbaty i cukru i zaparzarki :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Graszka hahaha
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Graszka, dobre! :)

K.A., coś tam dostają, ale coś nowego to zawsze atrakcja ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Weźmiesz trochę kiełbasy ze sobą K.a, to powinno wystarczyć
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Graszka, wtedy Manson by mnie zabił :D że nakarmiłam jego psy jakąś badziewną, miejską kiełbasą :D)))))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To może po drodze będzie leżała jakaś kura potrącona, to ją przygarniemy, zucisz ją psom:-))))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
albo chociaż jakaś chodzaca, którą da się potrącic ;):D)))
Inka umiesz wcelować w kurę ?:D))))) hAHAHA
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
aż mi się caps lock włączył ze śmiechu :D)))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
K.a, nie wytrzymam hahahaha !!!!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jabłka. Albo banany. Moje psy jedzą i jabłka i banany.
A za troskę o mnie dziękuję, poradzę sobie niewątpliwie.
Zawsze tak było, to czemu teraz miałoby być inaczej?
A chlebem poczęstuję, ognisko rozpalę, wiejskich kiełbas od rzeźnika lokalsa przywiozę i może jeszcze po butelce ostrego slodko-kwasnego sosu dodam do zakwasu, bo dzisiaj obkupiłem się papryką i jutro będę warzył. Pewnie miałbym problem Was komfortowo przenocować (zimno jest i w namiocie się nie da), bo chatkę mam raczej dla mnie pasowną, ale jakoś i to by się dało. W razie czego dużo znieczulacza i wzorem noclegów schroniskowych w górach.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A widzicie jaki Manson dobry chłopak jest?:D...I nie wstyd Wam?;)
Matko kochana,dlaczego ja mam w kury celować?;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
żeby mi kuper ratować! ;):D))) i psów nie narażać :)))))))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No jak to taka poważna sprawa jak Twój kuper K.a. to będę celować ale za efekty nie ręczę;):)))))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
My sobie takie śmiechy hihy urządzamy, a te pieski lubią owoce:-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jedna kura dla całej sfory ???
No to chyba i ja sam bym speniał, żeby z nimi zaprowadzać porządek.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Graszka :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A ile jest piesków?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
K.a:-)))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Manson,a pisałeś,że pieski owoce lubią a teraz ,że jedna kura to mało!!!;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Piesków jest trzy, tak? ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Będą potrzebne trzy kury;)...nie wiem czy tyle ustrzelę;):)))))))
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Inka, ja też wolę zjeść karton bananów niż jednego kotleta :D))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
moje psy jedzą jabłka, śliwki, agrest i porzeczki - prosto z drzew i krzewów :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A ja lubię mięsko;)taki kotlecik z karkóweczki;)
Pieski-jarosze;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mięsko jest dobre :) Ja się przyznam, że mało jem owoców...Mogę odstąpić mój przydział pieskom Mansona ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
nie, no mięcho też wcinają :) kości wołowe szczególnie sobie ukochały :D ale oprócz tego stawiają na witaminy! ;):D)))))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Moim teraz się nie chce, bo za ciężkie porosły, ale będąc młode to skakały pod jabłonią i zrywały pyskiem jabłka, beka z tego była przednia.
Poza tym obżerają mi wiśnie.
Truskawek i poziomek już nie, bo ogrodziłem.
Natomiast w temacie padliny to każdą, w każdej ilości i o każdym czasie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Fajne te Twoje pieski Manson:-))
K.a nie lubisz kotlecika? Czemu
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kiedyś miałam psa, który będąc szczenięciem lubiał obierki od ziemniaków i jabłek:-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja lubię kotlety :) ale 10 kilogramami bananów bardziej się najem :D))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja tam się bananem nie najem. ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Myśmy myślały ze jesteś małpką:-))))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Vilette, Banan, to na zaostrzenie apetytu jest:-)))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
jakimś specjalnym fanem mięsa faktycznie nie jestem, ale też nie stronię :)
kiedy mój syn miał ze dwa latka, chciałam mu zrobić kanapkę z serem, a on mi na to, ze sera nie lubi :) ja ser uwielbiam, więc mówię do niego: nie lubisz sera?! ty chyba nie jesteś mój ? :) a on patrzy na mnie i odpowiada: nie. Jestem Filipa (to jego tata) daj mi mięsio! :D))))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
K.a, to ja mam tak samo:-) z synem:-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Oto, co vilette lubi najbardziej ;)

image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Vi, ja mam już to za sobą :D)))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Taak,Graszka też lubi:-) mniami mniami:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie miałam nigdy psa i nie miałam pojęcia,że mogą lubić tak owoce:)niesamowite ale faktycznie fajne:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
K.A,. mnie to nigdy nie minie ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Vilette...Ty łasuchu;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No tak, przyznaję się bez bicia :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Chyba tu zostawię swoje dobranoc:)śpijcie słodko moi mili:)ps.pieski Mansona też,niech śnią się im sady pełne czerwonych,dojrzałych jabłek:D;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dobranoc, Inko :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Pytanie do M

Ja też zostawiam tutaj swoje dobranoc:-)))
Śnijcie o zakwasie, słodyczach, owocach, kotletach....
A pieskom Mansona niech przyśni się wielki karton ze słodkimi żółtymi bananami:-)))
Dobranoc wszystkim:-))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie wiem dlaczego, ale zjadłbym cienkie długie frytki z największych ziemniaków z delikatesów "Anna". Nie Mylić z Panią Anią.
Plus sól i musztarda. I majonez.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ponoć najlepsze frytki to te belgijskie. Jeszcze nie próbowałam...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie mam pojęcia, w którym wątku pisać do pana M, i gdzie On zagląda.
Ale jeśli bys tu zajrzał to może popatrz na tę maczetę. Wiem, że pisałeś o fiskarsie, że jest dobry bardzo, ale kurcze tamten ksztalt jest taki. Inny niz bym chciała.
Czy to co tu znalazłam to jest maczeta, czy gadzet na sciane?
Jak dasz rade odpowiedz.
http://allegro.pl/maczeta-condor-speed-bowie-knife-do-lasu-zarosla-i4672186685.html
albo ta:
http://www.goods.pl/product/description/3681/Maczeta_KA-BAR_Cutlass_Machete%281248%29.html#.VFNzfxYep8M
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Pan M. zagląda wszędzie.Tylko się nie ujawnia ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wszystko zależy, do czego ta maczeta ma być.
Obie z tych, które podajesz, są krótsze i dużo cięższe od fiskarsa, ale mają niesamowity wygląd surwiwalowy.
Jak dla mnie pięknie będą się prezentować na ścianie albo przytroczone do pasa.
Ale stawiam dolary przeciwko orzechom, że fiskars okazałby się bardziej jadowity.
W krzaczorach różnica wagi rzędu 30% w drugiej godzinie walki zaczyna mieć przeogromne znaczenie.
Natomiast do cięcia drzew to ja używam piły albo siekiery, więc mnie ciężka maczeta nie jest potrzebna.
Nie to ładne co ładne tylko co się komu podoba.
Condora kiedyś dawno temu miałem w ręku, tej drugiej nie, więc co się będę wymądrzał.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
DZięki,
nadal nie wiem co kupię.
To czego ma słuzyc poza róznymi wyjazdami, nie chce pisać bo byscie zabili mnie śmiechem, lub kazali szukać psychiatry.
zmykam
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mam kilka maczet, które do niczego nie służą.
To znaczy służą, jako sectumsempra, tyle, że ich nie używam.
Ale może użyję.
Nie wiem.
Zależy od wrogów.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Manson....no strach się bać;)a tak łagodnie wyglądasz:D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Właśnie patrzę na Komnatę Tajemnic.
Kocham Branagha.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Harry w akcji? :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
W akcji Lockheart, najpiękniejszy uśmiech tygodnika "Czarownica".
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dzisiaj Mansonie Kobra na TVP Kultura, ale Ty nie masz tv...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Nie mam.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ale za to zrobiłem sobie maraton Pottera. Insygnia odpuszczam, brak czasu dzisiaj. Ale to ładna seria. Mógłbym być gajowym w Hogwarcie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Gajowym Maruchą? ;)

A ja właśnie obejrzałam Kobrę, Kociniak Marian jako dziennikarz prowadzący śledztwo, hmmm :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
> Nie mam.

Kurcze.. Jest Nas węcej :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Latem tv sama mogłabym wyrzucić przez okno ale jesienią i zimą już by nie przeszło ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@Ilona:

Bo?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Bo latem mam więcej zajęć poza domem. A i filmy wolę oglądać na dużym ekranie a nie na lapie.
No i najważniejsze, jesienią rusza mój serial :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mam kota, który za każdym razem kiedy przynoszę do domu włoszczyznę, robi performans pod tytułem: taniec węża w oparach selera.
Wszak oto odczuwam poniekąd obawę,
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Latem faktycznie tv jest niepotrzebna. Ale tak zupełnie nie mogłabym się pozbyć, czasami coś uda się znaleźć. I tak jak Ilona, nie lubię oglądać filmów na laptopie, duży ekran to jest to :) A na jaki to serial czekasz, Ilonko?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Stvoriczko...chciałabym to zobaczyć;):)))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@Vilettka, jak zdradzę co tak namiętnie oglądam od kilku lat to będziecie turlać się ze śmiechu, ale zapowiada się ciekawy serial od jesieni, Skazane. Mam zamiar ze trzy odcinki obejrzeć, a później to zobaczymy :)

W taki dzień jak dziś, duży ekran przegrywa u mnie z RODOS więc chyba nie jest ze mną jeszcze tak źle :):):)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Teraz to mnie zaciekawiłaś ;) Powiesz, jak się spotkamy ;) Ja nie odpuszczę ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ilona, spróbuj 'Orange is the new black", jeśli jeszcze nie oglądałaś.
Zarąbiste.
Wszak oto odczuwam poniekąd obawę,
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Hydepark

czy ktoś z Was wygrał w radiu?? (150 odpowiedzi)

Zastanawia mnie czy są tu osoby które wygrały w radiu np RMF FM kasę? Codziennie prawie każde...

Pierniki jako forma promocji (3 odpowiedzi)

Przychodzę z tematem pierników. Myślicie, że to dobry pomysł na promocję? Podrzućcie od razu...

Czy jesteście tu, ateiści-rodzice? Pomóżcie. (6 odpowiedzi)

Jak tłumaczycie dzieciom, czym są Święta? Jak tłumaczycie, czym jest śmierć? A nadzieja, a sens...

do góry