Widok
ehhh- zawsze mnie śmieszy taka zmiana wątku, że można jeszcze gorzej :P
A mi się wydaje że palaczkom jest 100 razy trudniej , bo choć tu się wyzywamy od patologii żadna z nas od alkoholu nie jest uzależniona i co najwyżej popija sporadycznie po piwku..Łatwo przestać pić w czasie ciąży. A z papierosami to tak już nie jest, jak ktoś pali to najczęściej już jest uzależniony i mu naprawdę jest ciężko przestać. Podziwiam ludzi którzy umieli rzucić palenie ..
A mi się wydaje że palaczkom jest 100 razy trudniej , bo choć tu się wyzywamy od patologii żadna z nas od alkoholu nie jest uzależniona i co najwyżej popija sporadycznie po piwku..Łatwo przestać pić w czasie ciąży. A z papierosami to tak już nie jest, jak ktoś pali to najczęściej już jest uzależniony i mu naprawdę jest ciężko przestać. Podziwiam ludzi którzy umieli rzucić palenie ..
Zawsze myślałam, że palące ciężarne robią to w zaciszu 4 ścian. Ostatnio na Świętojańskiej prawie wpadłam na babkę. Odwróciłam się żeby ją przeprosić i widzę wielki brzuch i peta w ręku. Stanęłam jak wryta...Zdążyłam wybełkotać że jest mega odpowiedzialna. Odwróciła się na pięcie i pokulała dalej w chmurze dymu...Ręce i wszystko inne mi opadło.
PS. FAS nie można porównywać do śmierci łóżeczkowej. Dokładnie wiadomo co go powoduje...
PS. FAS nie można porównywać do śmierci łóżeczkowej. Dokładnie wiadomo co go powoduje...
a mojej ciotce 30 lat temu, nie pijącej alkoholu w ogóle, lekarz przepisał kieliszek koniaku co wieczór :) To były fajne czasy :)
Ehhh - 9 miesięcy ciąży bez alkoholu to luz,mi mija kolejne 9 (karmię) i przyznam szczerze, że taka ze mnie patologia że z chęcią bym z pół butelki winka do kolacji wypiła :P albo chociaż Reddsa
Ehhh - 9 miesięcy ciąży bez alkoholu to luz,mi mija kolejne 9 (karmię) i przyznam szczerze, że taka ze mnie patologia że z chęcią bym z pół butelki winka do kolacji wypiła :P albo chociaż Reddsa
dla mnie polowa to nie nadaje sie na rodzicow ja dowiedzialam sie ze bede mama choc juz wiedziala sercem w 2 tyg ciazy dzieki badaniom krwi:) i od poczatku dbalam o swoje dziecko ale problemow zmezem jej nie zaoszczedzilam i co i dowidzialam sie ze moja mala jest chora w bagatela 37 tyg:(. i mimo dbania i tak zle i dalej czuje sie winna nie moge pojac dlaczego ktos roidz wyrzuca i est zdrwoe a potem:( a ja mimo wszytsko mam zawsze pod gore .W czym moje dziecko jets gorsze w tym ze kocham je poand sowje zycie szkoda ze ja nie moge byc chora by Ona byla zdrwoa i zyla 100 lat.Pytam dlaczego a wy o glupotach typu piwo w ciazy o tym wy decydujecie a wasze dziecko nie a jak zmierzycie sie z choroba dziecka to co .
Dziewczyny co się tak Agathy czepiacie? napisała co myśli bo założycielka napisała o CODZIENNYM PIWKOWANIU DLA TOWARZYSTWA Z MĘŻEM no sorry!!!! rozumiem wypić piwko raz na mc bo najdzie ochota ale codziennie? Tutaj zgadzam się z Agathą bo skoro ktoś nie potrafi obejść się bez smaku piwa codziennie to już czymś trąci. Nie chodzi o alkoholowe czy bezalkoholowe ale o to co ukryte między wierszami. Jak ktoś szczery i napisze inną opinię to dawaj na niego wsiadać.
Ja wolę szczerość niż obłudę i będę pisała co myślę i nie będę się "bała" że mnie forumki obsiądą jak pszczoły sok malinowy. Taka już moja natura.
Ja wolę szczerość niż obłudę i będę pisała co myślę i nie będę się "bała" że mnie forumki obsiądą jak pszczoły sok malinowy. Taka już moja natura.
"Kiedys traktowałam ludzi dobrze, dzisiaj z wzajemnością..."