Widok
Na Zaspie po porodzie ojciec jest prowadzony z mamą i maleństwem do pokoju mamy i może z nią trochę zostać. Pomóc przy dziecku, pomóc zjeść czy co tam potrzeba, ale potem musi się ulotnić i już kolejne wizyty są w pokoju odwiedzin :) Chybaże współlokatorki nie będą miały nic przeciwko i uda mu się przejść korytarzem niezauważonym przez położne i wejść cichcem do pokoju :D A dzieci w szpitalach się nie kąpie i to na plus dla nich, bo nowsze badania pokazują, że te mazie to genialna dla nich ochrona i lepiej wykąpać dopiero w domku. Oczywiście są wycierane po porodzie, więc nie są takie fleh :P
Rodzilam na Zaspie rok temu i mąż mógł być ze mną i na porodówce, i na sali przejśćiowej, i potem na sali na oddziale bez limitu czasu :) Leżałam na sali dwuosobowej i u koleżanki też cały czas był na zmianę mąż i mama. Nie wiem jak dawno rodziła autorka poprzedniej odpowiedzi, może kiedyś było inaczej, ale teraz nie trzeba przemykać się po kryjomu przed pielęgniarkami, te odwiedziny są zupełnie legalne ;) nie można tylko zostać na noc i proszą żeby też nie było gości z samego rana do południa, kiedy są obchody lekarskie. Jest pokój odwiedzin ale z tego co widziałam nikt z niego nie korzystał skoro jedna osoba zawsze mogła być w sali. Z tego co wiem, w Wojewódzkim jest inaczej, tam faktycznie są utrudnione odwiedziny. Ale na Zaspie - super wygodnie, nikt się nie czepiał towarzystwa.
Tak, przychodzi położna i pyta czy umyć. Ja poprosiłam tylko o umycie głowy, bo dziecko było bardzo brudne od krwi, podobno warto żeby przez jakiś czas dziecko pozostało w mazi, u mojego praktycznie wcale jej nie było.
W uck są sale jedno albo dwuosobowe, każda z łazienką. W salach dwuosobowych są parawany na szynach wokół całego łóżka więc nawet jej jesteś na dwuosobowej to możesz się oddzielić w całości od swojej sąsiadki.
Jeśli chodzi o kwestie odwiedzin to tak jak napisano wyżej, może być jedna osoba albo sala odwiedzin i jak ja rodziłam (październik) to było to przestrzegane.
W uck są sale jedno albo dwuosobowe, każda z łazienką. W salach dwuosobowych są parawany na szynach wokół całego łóżka więc nawet jej jesteś na dwuosobowej to możesz się oddzielić w całości od swojej sąsiadki.
Jeśli chodzi o kwestie odwiedzin to tak jak napisano wyżej, może być jedna osoba albo sala odwiedzin i jak ja rodziłam (październik) to było to przestrzegane.
Nasz mały akurat nie był jakoś mocno brudny i wystrczyło, że go wytarli i było spoko. Na Zaspie nawet nikt nie pytał. Tam raczej by trzeba poprosić o umycie wręcz. Tylko po co ;) Ja byłam w szpitalu 5 dni, a w 1 dniu po powrocie byłam tam zmęczona, że umyliśmy dopiero kolejnego.... xD A w ogóle to takie rzeczy czy chcesz żeby było dziecko myte itp możesz napisać w planie porodu i muszą to potem wszystko respektować :) Na Zaspie położna na początku porodu między skórczami obgadała ze mną mój plan, co było naprawdę spoko. Najważniejsze podpunkty co do porodu to znieczulenie, ew. pozycje. Ja zaznaczyłam żeby mi nie proponować znieczulenia dopóki sama nie zawyję i że chciałabym spróbować naturalnych form łagodzenia bólu i na maxa to uszanowali. W końcu skończyło się u mnie na gazie.
Dzięki dziewczyny a powiedzcie mi jeszcze jak wygląda przyjęcie do szpitala?
Jak przewijanie? Czy są przewijaki czy na łóżku trzeba?
Czyli nie brać nic do mycia dla dziecka a ręcznik?
Czy dają podkłady czy trzeba swoje?
Niby na stronie jest podane a każdy mówi. Co innego?
Jak wyglądają badania dziecka i co badają konkretne. Jestem zestresowana proszę o zrozumienie:)
Jak przewijanie? Czy są przewijaki czy na łóżku trzeba?
Czyli nie brać nic do mycia dla dziecka a ręcznik?
Czy dają podkłady czy trzeba swoje?
Niby na stronie jest podane a każdy mówi. Co innego?
Jak wyglądają badania dziecka i co badają konkretne. Jestem zestresowana proszę o zrozumienie:)
To normalne, że się stresujesz :) pytaj śmiało. Ręcznik nie jest potrzebny dla dziecka. Tylko rożek/śpiworek, kocyk, kilka tetrowych pieluszek. Na Zaspie przewijaka nie było. Na łóżku albo na łóżeczku tym jeżdżacym dziecięcym trzeba było. Ogólnie przez ten remont warunki na Zaspie dalekie od idealnych. Np ja byłam na sali z 3 łózkami, gdzie ewidentnie sala była stworzona dla 2 pacjentek (wąska, 2 te panele na ścianie z lampkami i dzwonkami) i chyba z braku miejsc wstawili trzecie łóżko, więc było ciasno. Ale położne super. Wynagradzają warunki :) Co tam jeszcze z takich technicznych rzeczy? Hm. Na korytarzu lodówka, czajnik, mikrofalówka. Mleko modyfikowane zapewnione. Podkłady i podpaski też są, w szafeczce w pokoju. Ale warto mieć swój papier toaletowy, bo taki szary najgorszy jest.
Dziecko ma szybkie badanie typu mierzenie i ważenie na sali porodowej. A potem każdego dnia rano podczas obchodu jest czyszczony kikut pępowinowy i maluch na wagę żeby sprawdzić czy dobrze przybiera. Któregoś dnia ma jeszcze badanie słuchu. I to chyba wszystko. U nas było jeszcze usg przezciemiączkowe, bo wcześniak. No i na szczepienia zabierają malucha. Ale generalnie to we wszystkim możesz mu towarzyszyć jak masz chęć i siłę.
Wysyłam na kilka razy, bo zawsze się boję, że mój elaborat się skasuje, a piszę z kom i różne rzeczy się zdarzają. W ogóle to polecam aplikację Baby Manager i tam jest forum super mamusiek. To tak a propos Twojego stresu. Pomagamy tam sobie w przeróżnych kwestiach, od porodu i połogu, po karmienie, sen, wysypki i rozszerzanie diety :D Zajrzyj, może Ci się spodoba ;)
Jeśli chodzi o uck to jedziesz na izbę przyjęć, potem ktg, badanie przez lekarza i decydują czy przyjąć Cię do szpitala. Przynajmniej u mnie 3 miesiące temu tak to wyglądało. Jeśli rodzisz rano albo w południe lepiej nie wjeżdżać samochodem na teren szpitala bo parking jest bardzo drogi. Ale wieczorem i w nocy jest za darmo :)
Jeśli chodzi o jakieś podklady i inne rzeczy dla dziecka i dla siebie to w uck trzeba mieć wszystko swoje. Ale dla przy warunkach i super personelu to naprawdę nie jest problem. Nie wiem jak z recznikiem, ja na wszelki wypadek miałam też swój i położna brała go ode mnie kiedy mylą dziecku glowe. Na sali jest coś w stylu przewijaka, tzn położne wykonują tam wszystkie zabiegi itp. Ja przewijalam dziecko na podkładzie na łóżku bo nie miałam siły krążyć po całej sali która była całkiem spora.
Z badań to mi przy przyjęciu robili gbs mimo że miałam świeży wynik i morfologie. Po porodzie też morfologia moja i dziecka. Dziecku robili badania przesiewowe z krwi i badanie sluchu. Plus codziennie na obchodzie dziecko oglądał pediatra i ewentualnie mierzyl zażółcenie.
A niebieskie pudełko to straszny badziew, dostałam nawet dwa w szkole rodzenia bez wypełniania żadnych ankiet. W środku tona ulotek i reklam, kilka saszetek z próbkami, jedna pielucha dada. Z przydatnych rzeczy to w jednej paczce była butelka Avent ale w drugiej już tego nie miałam więc chyba loteria na co trafisz. W szpitalu tego nie rozdawali i dobrze bo nie warto sprzedawać swoich danych za coś takiego.
Jeśli chodzi o jakieś podklady i inne rzeczy dla dziecka i dla siebie to w uck trzeba mieć wszystko swoje. Ale dla przy warunkach i super personelu to naprawdę nie jest problem. Nie wiem jak z recznikiem, ja na wszelki wypadek miałam też swój i położna brała go ode mnie kiedy mylą dziecku glowe. Na sali jest coś w stylu przewijaka, tzn położne wykonują tam wszystkie zabiegi itp. Ja przewijalam dziecko na podkładzie na łóżku bo nie miałam siły krążyć po całej sali która była całkiem spora.
Z badań to mi przy przyjęciu robili gbs mimo że miałam świeży wynik i morfologie. Po porodzie też morfologia moja i dziecka. Dziecku robili badania przesiewowe z krwi i badanie sluchu. Plus codziennie na obchodzie dziecko oglądał pediatra i ewentualnie mierzyl zażółcenie.
A niebieskie pudełko to straszny badziew, dostałam nawet dwa w szkole rodzenia bez wypełniania żadnych ankiet. W środku tona ulotek i reklam, kilka saszetek z próbkami, jedna pielucha dada. Z przydatnych rzeczy to w jednej paczce była butelka Avent ale w drugiej już tego nie miałam więc chyba loteria na co trafisz. W szpitalu tego nie rozdawali i dobrze bo nie warto sprzedawać swoich danych za coś takiego.
Dzięki dziewczyny,
Tak mało badań?
A fenyloketonuria?
Czyli dzidziuś odrazu po porodzie jedzie z mamą? A co z karmieniem piersią? Boję się że nie będę miała pokarmu albo za mało. To mnie bardzo stresuje...
Ale jak w szafkach maja pampersy i podpaski te duże?
Ja słucham you tubie czytam różne fora i nie wiem już co brać a co nie. Ręcznik dla dziecka wezmę a kosmetyki do pe puszka? Jakieś gaźnik?
Wiadomo że lepiej mniec swoje...
A w tych wozeczkach dzieci mają jakieś kolderki oprócz rozka?
Warto brać Rogala do kamieni?
I jak wygląda porod z os. Towarzyszącą?
Czy można rodzic w wannie? Impresja wodna? Boję się.... :)
Tak mało badań?
A fenyloketonuria?
Czyli dzidziuś odrazu po porodzie jedzie z mamą? A co z karmieniem piersią? Boję się że nie będę miała pokarmu albo za mało. To mnie bardzo stresuje...
Ale jak w szafkach maja pampersy i podpaski te duże?
Ja słucham you tubie czytam różne fora i nie wiem już co brać a co nie. Ręcznik dla dziecka wezmę a kosmetyki do pe puszka? Jakieś gaźnik?
Wiadomo że lepiej mniec swoje...
A w tych wozeczkach dzieci mają jakieś kolderki oprócz rozka?
Warto brać Rogala do kamieni?
I jak wygląda porod z os. Towarzyszącą?
Czy można rodzic w wannie? Impresja wodna? Boję się.... :)
Jak wszystko jest ok to dzidziuś jedzie z mamą :) najpierw jakaś godzina czy dwie na sali poporodowej. Mój maluszek niestety pojechał na wcześniaki i do inkubatorka. Ale widziałam, że kolejne dziewczyny przyjeżdżały po porodzie z maluchami. Położna wtedy też pyta czy to pierwsze, czy potrzebujesz z czymś pomocy, czy pokazać jak przewijać i podnosić, czy już karmiłaś po prodzie. Jak nie to asystuje, pokazuje. Mówi, że gdyby się coś działo to masz dzwonić przyciskiem. Ja zadzwoniłam, bo było mi tak słabo przez utratę krwi i rozerwanie, że nie miałam siły iść do toalety sama. Zawiozła mnie na wózku. A potem jeszcze do malucha na wcześniaki. Więc bardzo miło. Jak są problemy z karmieniem (a u mnie były - nie miałam dziecka przy cycku od razu, laktacja zamuliła, młody był malutki, nie umiał chwytać, plus płaskie brodawki, do których musiałam użyć nakładek medeli) to po położne pomagają. Nie bój się pytać i prosić o ponoc. One po to tam są. I znają się na rzeczy. Do którego szpitala chcesz jechać?
Wózeczki są puste. Jest tylko materacyk i prześcieradełko. Ja zawijałam małego z rożek i taki kocyczek mały. Co do przyjęcia to na Zaspie podobnie do UCK. Najpierw wywiad, potem KTG i badanie ginekologiczne. Całość to jakaś godzinka. I dopiero po badaniach decydują czy Cię przyjmują, bo mogą nie mieć miejsc, ale jak poród bardzo zaawansowany to nie odeślą. Ja przyjechałam w tym samym czasie z 2 innymi laskami (jakaś pełnia kurde) i miałam najczęstsze skurcze plus wody odeszły mi w domu. Mieli 1 salę porodową wolną tylko, więc ja zostałam, a dla pozostałych 2 dziewczyn obdzwaniali inne szpitale. Słyszałam jak położna przez tel z UCK gadała, że u nich też brak miejsc byl. To było w połowie sierpnia. Ale serio pełnia, bo potem położna mi mówiła, że faktycznie jest wtedy więcej porodów xD
Rozważam Zaspe i uck ale intuicja pcha mnie na Zaspe.
Choć powiem szerze rozwiązała zoo ale obawiam się że go nie otrzymam na Zaspie.
Tzn chce spróbować naturalnie ale boję się że będzie tak bolało... Ze nie wytrzymam :)
A na izbie przyjec jak przyjadę na Zaspe to jak to wygląda tzn podejrzewam że jest dużo kobiet jest jakaś selekcja kto badany jako pierwszy. Boję się że przyjadę z dużym rozwarciem albo mega bolesnym skurcz ami i bd musiała jeszcze czekać..
A jak w trakcie porodu można siedziwc pod prysznicem?
A tata może być cały czas przy dziecku?
Czy jest przestrzegane kontakt skóra do skóry?
Choć powiem szerze rozwiązała zoo ale obawiam się że go nie otrzymam na Zaspie.
Tzn chce spróbować naturalnie ale boję się że będzie tak bolało... Ze nie wytrzymam :)
A na izbie przyjec jak przyjadę na Zaspe to jak to wygląda tzn podejrzewam że jest dużo kobiet jest jakaś selekcja kto badany jako pierwszy. Boję się że przyjadę z dużym rozwarciem albo mega bolesnym skurcz ami i bd musiała jeszcze czekać..
A jak w trakcie porodu można siedziwc pod prysznicem?
A tata może być cały czas przy dziecku?
Czy jest przestrzegane kontakt skóra do skóry?
Fenyloketonuria i jeszcze kilka innych chorób to właśnie te badania przesiewowe które są robione.
Ja z całego serca polecam uck, czułam się tam jak w jakimś prywatnym szpitalu, zaczynając od świetnych warunków lokalowych kończąc na super personelu.
Jeśli chodzi o znieczulenie to też chciałam rodzić bez ale jak w pewnym momencie zaczęłam już gryźć ściany z bólu to aż krzyknęłam do położnej że chce znieczulenie i 10 minut później już był u mnie lekarz. Nie było żadnego problemu z tym.
Jeśli chodzi o prysznic to uck ma ta przewagę że na sali porodowej masz swoją prywatną łazienkę, możesz sobie siedzieć pod prysznicem ile chcesz. Przynajmniej ja mogłam. Ja podczas porodu musialam byc podłączona stałe do ktg i w uck mają bezprzewodowe więc z tym ktg sobie siedziałam pod prysznicem.
Z tego co mówiła mi koleżanka to na zaspie na kilka sal porodowych jest wspólna łazienka więc jeśli będzie rodzić kilka osób kobiet to chyba nie będziesz mogła sobie tam siedzieć przez cały czas.
W uck był kontakt skóra do skóry, przygasili mi światło i tata mógł być cały czas przy dziecku.
Ja z całego serca polecam uck, czułam się tam jak w jakimś prywatnym szpitalu, zaczynając od świetnych warunków lokalowych kończąc na super personelu.
Jeśli chodzi o znieczulenie to też chciałam rodzić bez ale jak w pewnym momencie zaczęłam już gryźć ściany z bólu to aż krzyknęłam do położnej że chce znieczulenie i 10 minut później już był u mnie lekarz. Nie było żadnego problemu z tym.
Jeśli chodzi o prysznic to uck ma ta przewagę że na sali porodowej masz swoją prywatną łazienkę, możesz sobie siedzieć pod prysznicem ile chcesz. Przynajmniej ja mogłam. Ja podczas porodu musialam byc podłączona stałe do ktg i w uck mają bezprzewodowe więc z tym ktg sobie siedziałam pod prysznicem.
Z tego co mówiła mi koleżanka to na zaspie na kilka sal porodowych jest wspólna łazienka więc jeśli będzie rodzić kilka osób kobiet to chyba nie będziesz mogła sobie tam siedzieć przez cały czas.
W uck był kontakt skóra do skóry, przygasili mi światło i tata mógł być cały czas przy dziecku.
A jeszcze jeśli chodzi o karmienie piersią to nie martw się że będzie mało pokarmu. Przez pierwszą dobę czy dwie dzidziuś i tak nie chce dużo jeść bo się oczyszcza. W szkole rodzenia pokazywali nam jaka objętość ma żołądek takiego dzieciaczka i to jest naprawdę jak łyżeczka do herbaty, może dwie.
Jak poprosisz o pomoc w przystawianiu to na pewno ktoś Ci pomoże. W uck masz przycisk koło łóżka i możesz dzwonić po położna kiedy chcesz. Swoją drogą dla mnie mieli tam super wygodne łóżka, regulowane pilotem więc przy karmieniu na siedzaco fajne ułatwienie.
Moje dziecko nie chciało za bardzo ssać na początku więc bardzo się ciesze, że wziąłem ze sobą laktator. Prosty, ręczny, rozkrecilam nim laktację kiedy moje dziecko jeszcze nie było zainteresowane ssaniem i karmie do tej pory.
Gdybym miała rodzić drugi raz spakowała bym jeszcze nakładki medela, bardzo mi pomogły na początku. Różne są opinie o stosowaniu nakladek, często doradcy laktacyjni tego nie polecają, ale to już każdy musi sam zadecydować. Mi też nakładki plus laktator uratowaly karmienie piersią, teraz już tego nie używam ale były pomocne na samym początku.
Jak poprosisz o pomoc w przystawianiu to na pewno ktoś Ci pomoże. W uck masz przycisk koło łóżka i możesz dzwonić po położna kiedy chcesz. Swoją drogą dla mnie mieli tam super wygodne łóżka, regulowane pilotem więc przy karmieniu na siedzaco fajne ułatwienie.
Moje dziecko nie chciało za bardzo ssać na początku więc bardzo się ciesze, że wziąłem ze sobą laktator. Prosty, ręczny, rozkrecilam nim laktację kiedy moje dziecko jeszcze nie było zainteresowane ssaniem i karmie do tej pory.
Gdybym miała rodzić drugi raz spakowała bym jeszcze nakładki medela, bardzo mi pomogły na początku. Różne są opinie o stosowaniu nakladek, często doradcy laktacyjni tego nie polecają, ale to już każdy musi sam zadecydować. Mi też nakładki plus laktator uratowaly karmienie piersią, teraz już tego nie używam ale były pomocne na samym początku.