Widok
Doskolane Panią rozumiem :( mam już synka a całe życie marzyłam o tej dziewczynce. Jak lekarz powiedział że kolejny chłopiec to ryczalam calu dzień, oczywuscie że będę kochać go tak samo, ale czuję takie rozczarowanie. Niby to 12 tydzień ale lekarz na badaniu prenatalnym się raczej nie myli, jest to lekarz najlepszy o ma 100 procent pewności. Ale nie ukrywam że czuje rozczarowanie.
Z ciuszkami to poczekaj, może jednak usg kłamało.
Taką niespodziankę miała moja koleżanka. Pierwsze dziecko. Całą ciążę na każdym usg słyszała, że na pewno dziewczynka. Miała różowy pokój wyszykowany, ciuszki, wózek itd. A po porodzie szok, podali jej synka. Nikt sie tego nie spodziewał. Mąż na gwałt robił szybkie zakupy, bo w szpitalu mieli bodziaki i kaftaniki różowe. Rodzina i znajomi im nie wierzyli. Ot taki mały błąd.
Podobna sytuacja była u naszych sąsiadów. Chłopca już mieli i całą ciążę sąsiadka mówiła, że teraz na pewno dziewczynka, bo każde usg jej to pokazuje. No i co.... Kolejny chłopak hehe
Taką niespodziankę miała moja koleżanka. Pierwsze dziecko. Całą ciążę na każdym usg słyszała, że na pewno dziewczynka. Miała różowy pokój wyszykowany, ciuszki, wózek itd. A po porodzie szok, podali jej synka. Nikt sie tego nie spodziewał. Mąż na gwałt robił szybkie zakupy, bo w szpitalu mieli bodziaki i kaftaniki różowe. Rodzina i znajomi im nie wierzyli. Ot taki mały błąd.
Podobna sytuacja była u naszych sąsiadów. Chłopca już mieli i całą ciążę sąsiadka mówiła, że teraz na pewno dziewczynka, bo każde usg jej to pokazuje. No i co.... Kolejny chłopak hehe
A ja doskonale rozumiem dziewczynę, z tym, że u mnie jest na odwrót, i w pupie mam wasze ataki na mnie czy autorkę. Marzylismy o chłopcu, a na połówkowym ultrasonografka informuje o dziewczynce. Płakałam 2 dni, przygasłam, wciąż troszczę się o ciążę oczywiście, ale nie jestem w stanie na ten moment ruszyć ubranek już zakupionych, a przecież muszę je sprzedać i kupić dziewczęce. Wciąż łudzę się nadzieją, że jednak urodzie syna . .
Autorko napisz co u Ciebie? Czy w końcu urodziłaś córkę czy syna? Jak się czujesz jako mama? Jesli urodzil ske jednak syn - to hak sobie poradziłaś z tym faktem?
Autorko napisz co u Ciebie? Czy w końcu urodziłaś córkę czy syna? Jak się czujesz jako mama? Jesli urodzil ske jednak syn - to hak sobie poradziłaś z tym faktem?
Łatwo jest krytykować...
Autorka zapewne nie miała na myśli, że nigdy nie pokocha chłopca, którego nosi pod sercem tylko, że marzyła o córce i jest jej zwyczajnie przykro i ma do takich uczuć święte prawo. Nie będzie gorszą mamą dla dwuch chłopców i na 100% pokocha drugiego synka tak samo jak pokochałaby córkę. A wy wstrętne babska umiecie tylko oceniać, zamiast po ludzku pocieszyć, że ma prawo do smutku i rozczarowania ale, że kiedy oswoi się z tą myślą a na pewno tak będzie to wszystko się poukłada tak jak powinno. Nikt nie chciałby urodzić chorego dziecka i oczywistym jest, że zdrowie maluszka stawiamy pierwszym miejscu ale na litość czy nie można mieć porostu marzenia o danej płci swojego wyczekanego dziecka?
Autorka zapewne nie miała na myśli, że nigdy nie pokocha chłopca, którego nosi pod sercem tylko, że marzyła o córce i jest jej zwyczajnie przykro i ma do takich uczuć święte prawo. Nie będzie gorszą mamą dla dwuch chłopców i na 100% pokocha drugiego synka tak samo jak pokochałaby córkę. A wy wstrętne babska umiecie tylko oceniać, zamiast po ludzku pocieszyć, że ma prawo do smutku i rozczarowania ale, że kiedy oswoi się z tą myślą a na pewno tak będzie to wszystko się poukłada tak jak powinno. Nikt nie chciałby urodzić chorego dziecka i oczywistym jest, że zdrowie maluszka stawiamy pierwszym miejscu ale na litość czy nie można mieć porostu marzenia o danej płci swojego wyczekanego dziecka?
Mam dwie nastoletnie córki. Kilka lat temu poznałam miłość życia. Zdecydowaliśmy się na dziecko. Lekarz powiedział na teście pappa 90% chłopak. Sam zaproponował info o płci. Skakałam pod chmury. Moja ginekolożka w moment ściągnęła mnie ziemię. W 23tyg. okazało się, że to dziewczynka. Rozumiem Twoje rozczarowanie. Jesteśmy tylko ludźmi. Nie byłoby rozczarowania, albo mniejsze gdyby pierwsza informacja nie była błędna. To tak jakby ktoś ukradł mi moje spełnione marzenie. kolejną córkę pokocham równie mocno, ale początkowe rozczarowanie samo przychodzi.
W depresję to mogła wpaść po tych wszystkich atakach, które tu mają miejsce.
Dla każdego jego problem jest w danym momencie największy. Póki się z nim nie upora.
Dla jednej z was jest to poronienie, dla innej problem z zajściem w ciążę. Dla autorki inna płeć od tej, na którą się nastawiła po pierwszym USG. Sądzę, że napisała swój post pod wpływem emocji, które przecież opadają z czasem...
Dla każdego jego problem jest w danym momencie największy. Póki się z nim nie upora.
Dla jednej z was jest to poronienie, dla innej problem z zajściem w ciążę. Dla autorki inna płeć od tej, na którą się nastawiła po pierwszym USG. Sądzę, że napisała swój post pod wpływem emocji, które przecież opadają z czasem...
Ale co w takiej sytuacji można autorce poradzić??? Zrób aborcję, może następne będzie dziewczynką? Oddaj do adopcji i zrób sobie kolejne, może będzie dziewczynka? No co tu poradzić? Jak to mówią, nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Chyba autorka decydując się na ciążę miała świadomość, że może będzie wymarzona dziewczynka, ale może też i kolejny chłopak. Jak chce mieć 100 % pewności, że planowana ciąża da jej córka to niech zrobi sobie zabieg in vitro z wcześniejszą selekcją zarodków, wybiorą ten który jest kobiecy a nie męski i będzie miała 100 % sukcesu w spełnieniu marzenia o córce. W każdym innym wypadku to czysta loteria.
Też mam dwóch synów. Jak się okazało, że jestem w trzeciej ciąży też musiałam najpierw oswoić się z myślą, że może to znowu będzie chłopak i może nigdy córka nie będzie mi dana. I wygląda na to , żre obejdę się bez córki i świat jakoś się nie zawalił (ciążę straciłam). Takie życie...
Też mam dwóch synów. Jak się okazało, że jestem w trzeciej ciąży też musiałam najpierw oswoić się z myślą, że może to znowu będzie chłopak i może nigdy córka nie będzie mi dana. I wygląda na to , żre obejdę się bez córki i świat jakoś się nie zawalił (ciążę straciłam). Takie życie...
A może przestałybyście się wymądrzać i radzić autorce, co "powinna"? Marzyła o córce. Każdy ma prawo do marzeń. Nie napisała, że nie chce tego chłopczyka, tylko że "marzyła o dziewczynce". Czy to takie dziwne? Na pewno będzie kochać synka, ale to, że chciała mieć córeczkę, nikogo nie powinno dziwić, a tym bardziej upoważniać do krytyki.
Kobieto rozumiem hormony, nastawienie na płeć itd ale zastanów się co piszesz... Mam syna z pierwszej ciąży, potem miałam dwa poronienia... To jest tragedia... A nie to czy urodzi się chłopak czy dziewczynka. Jestem teraz w ciąży i modlę się tylko o to żeby było zdrowe a nie o to czy będzie synek czy córka...
Trzeba docenić to co się ma i dostaje od losu, nigdy nie życzę abyś doświadczyła straty dziecka to najgorsze co może przeżyć matka. Życzę aby dzieciątko było w pełni zdrowe.
Trzeba docenić to co się ma i dostaje od losu, nigdy nie życzę abyś doświadczyła straty dziecka to najgorsze co może przeżyć matka. Życzę aby dzieciątko było w pełni zdrowe.
Czasami w szpitalu mają lepszy sprzęt niż w niejednym prywatnym gabinecie.
A autorce postu to chyba z hormonów się w głowie pomieszało. Zamiast cieszyć się, że dziecko zdrowe to ty płaczesz, że płeć nie taka? Ciąża to nie koncert życzeń, doceń to co masz, bo nie jeden by chciał, żeby go spotkało takie "nieszczęście" jak Ciebie.
A autorce postu to chyba z hormonów się w głowie pomieszało. Zamiast cieszyć się, że dziecko zdrowe to ty płaczesz, że płeć nie taka? Ciąża to nie koncert życzeń, doceń to co masz, bo nie jeden by chciał, żeby go spotkało takie "nieszczęście" jak Ciebie.
Informacji z 12 tc to wcale bym nie brała na poważnie.
kwestia lekarza i sprzętu na jakim pracuje. nam w 11 tyg określił na 99%. ja się zaśmiałam, że to takie pól na pół, a on na poważnie powiedział, że jest pewny. ale fakt, jest dobrym specjalistą i ma sprzęt jeden z lepszych w 3mieście. jeśli usg było na nfz to w ogóle bym nie brała pod uwagę takich informacji (np. na izbie przyjęć na porodówkę jak mi robili usg to lekarz stwierdził, że dziecko jest ponad kilogram mniejsze niż na ostatniej wizycie prywatnej).
kwestia lekarza i sprzętu na jakim pracuje. nam w 11 tyg określił na 99%. ja się zaśmiałam, że to takie pól na pół, a on na poważnie powiedział, że jest pewny. ale fakt, jest dobrym specjalistą i ma sprzęt jeden z lepszych w 3mieście. jeśli usg było na nfz to w ogóle bym nie brała pod uwagę takich informacji (np. na izbie przyjęć na porodówkę jak mi robili usg to lekarz stwierdził, że dziecko jest ponad kilogram mniejsze niż na ostatniej wizycie prywatnej).