Widok
ja planuję poród w kwietniu. Jedyne czego się boję to braku miejsca bo podobno tłok teraz mają....Ale z informacji z forum wywnioskowałam, że nie mieli jeszcze takiego przypadku, żeby odesłać pacjentkę.
A ile leżałyście po cesarce? Czy po cc jest ostra dieta tak jak w szpitalach państwowych? Czy badania po cc odbywają się w gabinecie lekarskim czy na sali poporodowej?
A ile leżałyście po cesarce? Czy po cc jest ostra dieta tak jak w szpitalach państwowych? Czy badania po cc odbywają się w gabinecie lekarskim czy na sali poporodowej?
Czesc, rodzilam w swissmedzie na poczatku grudnia, CC ze wskazan lek., POLECAM SWISSMED!!! Czysto, spokojnie, pielegniarki przez cala dobe pomocne i sympatyczne...
Prawie wszystko swietnie, tak jak opisano w innych najswiezszych postach, zeby nie powtarzac powiem o minusach:
- zachowanie dra B. wobec kobiet, badania palpitacyjne pozbawione jakichkolwiek zahamowan, sprawil mi ogromny bol badajac po cesarce chociaz wcale tak badac nie musial, pomimo iz wrzeszczalam nie przestal, oraz sasiadce badajac rozwarcie przed porodem tez az krzyczala a on nic.
- pani pediarta przewrazliwiona na punkcie rodzicow, ktorzy (jak my) interesuja sie bardzo szczegolowo tym, co dzieje sie z dzieckiem kiedy przez te kilka chwil ona ma je pod opieka oraz ktorzy decyduja (bo maja prawo) co dziecku podac a co nie od pierwszych chwil.
Prosze naciskac o powtorzenie badan, jesli pierwsze wykazaly nieprawidlowosci i lekarz zaleca od razu antybiotyk, pamietajcie, ze tu chodzi o zdrowie na cale zycie Waszego przed chwila urodzonego dziecka, a podanie antybiotyku tak z marszu moze okazac sie zgubne na cale zycie.
UWAZAM, ZE POROD W S. TO NAJLEPSZE CO W TYM TEMACIE MOZNA ZROBIC W 3CITY ORAZ NAJLEPIEJ WYDANE PIENIADZE:)))
Prawie wszystko swietnie, tak jak opisano w innych najswiezszych postach, zeby nie powtarzac powiem o minusach:
- zachowanie dra B. wobec kobiet, badania palpitacyjne pozbawione jakichkolwiek zahamowan, sprawil mi ogromny bol badajac po cesarce chociaz wcale tak badac nie musial, pomimo iz wrzeszczalam nie przestal, oraz sasiadce badajac rozwarcie przed porodem tez az krzyczala a on nic.
- pani pediarta przewrazliwiona na punkcie rodzicow, ktorzy (jak my) interesuja sie bardzo szczegolowo tym, co dzieje sie z dzieckiem kiedy przez te kilka chwil ona ma je pod opieka oraz ktorzy decyduja (bo maja prawo) co dziecku podac a co nie od pierwszych chwil.
Prosze naciskac o powtorzenie badan, jesli pierwsze wykazaly nieprawidlowosci i lekarz zaleca od razu antybiotyk, pamietajcie, ze tu chodzi o zdrowie na cale zycie Waszego przed chwila urodzonego dziecka, a podanie antybiotyku tak z marszu moze okazac sie zgubne na cale zycie.
UWAZAM, ZE POROD W S. TO NAJLEPSZE CO W TYM TEMACIE MOZNA ZROBIC W 3CITY ORAZ NAJLEPIEJ WYDANE PIENIADZE:)))
W związku z licznymi pytaniami o relację z porodu i pobytu w swiss postanowiłam podzielić się swoimi wspomnieniami. Marysię urodziłam SN w Wigilię br w szpitalu swissmed. Zdecydowałam się na poród w swiss ze względu na możliwość obecności męża oraz opiekę po porodzie (z opowiadań koleżanek, które tam rodziły). Co do tłoku - nie należy się przejmować - w Wigilię były 3 porody i jeszcze 6 dziewczyn leżało od 23 grudnia więc był tłok. Nie zostaliśmy odesłani, przygotowano dla nas do porodu salę pooperacyjną :), w której rodziłam i nocowałam - 1 noc. Porodu nie opisuję, bo Marysia okazała się cudnym dzieckiem i akcja porodowa (postęp rozwarcia) trwała może 15 minut :) - lekarz nie zdążył zawołać anestezjologa do znieczulenia. Pierwszego dnia mąż był z nami do północy - urodziłam o 13.50, był przy badaniu małej i poszedł bo już go wygoniłam by się wyspał - nikt z personelu nie zwrócił uwagi, że jest już późno. Mała miała bardzo wysokie CRP więc nasz pobyt trwał 6 dni - i już po dwóch nie żałowałam ani złotówki, opieka super - warunki prawie hotelowe. Oczywiście położne mniej i bardziej sympatyczne ale wszystkie bardzo pomocne. Małą mogłam oddać na noc - choć nie korzystałam, gdy tylko jakiś maluch zapłakał położna noworodkowa zaglądała i pytała czy pomóc. Jedynie opieka laktacyjna taka sobie i na płacz dziecka radą była butelka - choć gdy prosiło się o pomoc w przystawianiu nie było problemu - pokazywały. Pomimo przedłużonego pobytu cena nie uległa zmianie, mała miała robione badania krwi praktycznie codziennie, dostawała antybiotyk i zostałyśmy wypuszczone dopiero gdy wszystko wróciło do normy. W przypadku pytań piszcie na mail magda_kam@interia.pl - postaram się odpowiedzieć - życzę szybkich porodów i zdrowych maluszków
Moment, badania krwi podczas prowadzenia ciąży to zupełnie co innego niż kwalifikacja do porodu. Cykliczne badania załatwiasz z lekarzem prowadzącym ciążę – jeśli chodzisz prywatnie to pewnie i robisz prywatnie wyniki, chyba że masz abonament w jakiejś klinice i tamtejszy gin zleca badania, to masz je wliczone w abonament. A jeśli chodzisz na NFZ to ileś badań się należy, a za ileś się płaci, z tego co pamiętam. Swissmed nie ma żadnej gwarancji, że do nich przyjdziesz rodzić. Robiąc darmowo KTG czy USG w ciąży w ramach kwalifikacji ryzykują, bo możliwe że do nich nie wrócisz.