Widok
Ja mam termin na 2 lipca i mam zamiar rodzić w Swiss. W poniedziałek będzie 3 wizyta i z każdą kolejną jestem bardziej przekonana. Zainteresowanym dziewczynom napiszę jak było :)
Ech, ciężko z tego wątku wyciągnąć jakieś konkrety, bo przerodził się on w jakąś "pyskówkę" o pieniądze i publiczną służbę zdrowia. Dajcie spokój. Dla mnie nie ma dyskusji. Gdyby nie prywatny lekarz mojej mamy ani mnie nie byłoby już na świecie! Wiem to był PRL ale strach pozostał.
Pozdrawiam wszystkie mamusie i życzę samych dobrych decyzji.
Ech, ciężko z tego wątku wyciągnąć jakieś konkrety, bo przerodził się on w jakąś "pyskówkę" o pieniądze i publiczną służbę zdrowia. Dajcie spokój. Dla mnie nie ma dyskusji. Gdyby nie prywatny lekarz mojej mamy ani mnie nie byłoby już na świecie! Wiem to był PRL ale strach pozostał.
Pozdrawiam wszystkie mamusie i życzę samych dobrych decyzji.
rodziłam w sierpniu 2007 wielokrotnie już pisałam ze warto WYDAC te pieniadze !!! miałam cc razem z męzem, warto zaplacic przede wszystkim za komfort psychiczny, poczucie bezpieczenstwa, za to ze w kazdej chwili mozna kogos wezwac i nikt nie przyjdzie z fochem i z mina : czego ta znowu chce ?
wspaniała obluga i lekarze, cisza, spokuj, troche intymości w koncu jest tylko 7 łożek na oddziale,czystość, i inne, juz nie tak wazne udogodnienia ale przyjemne
jedno jest pewne nie zalujemy z mezem wydanej kwoty choc przed troche sie wachalismy, drugie dziecko tylko tam !!
oczywiscie nie neguje ze w zwyklym szpitalu tez można urodzic "po ludzku" w sumie na ulicy tez rodza i zyją:) ostatnio glosna sprawa pani urodzila na ławce pod piekarnia
ja wolalam nie ryzykowac i jechac na poród spokojna i odprezona
rodziły tam równiez moje 2 znajome i opinie sa równiez bardzo pozytywne
wspaniała obluga i lekarze, cisza, spokuj, troche intymości w koncu jest tylko 7 łożek na oddziale,czystość, i inne, juz nie tak wazne udogodnienia ale przyjemne
jedno jest pewne nie zalujemy z mezem wydanej kwoty choc przed troche sie wachalismy, drugie dziecko tylko tam !!
oczywiscie nie neguje ze w zwyklym szpitalu tez można urodzic "po ludzku" w sumie na ulicy tez rodza i zyją:) ostatnio glosna sprawa pani urodzila na ławce pod piekarnia
ja wolalam nie ryzykowac i jechac na poród spokojna i odprezona
rodziły tam równiez moje 2 znajome i opinie sa równiez bardzo pozytywne
bylam w swissie 5 dni i ani razu nikt nie byl nieprzyjemny
a gdyby nawet byl to pozwolilabym sobie na zwrócenei uwagi w koncu zapłaciłam wiec moge wymagac, tu jest tez ten komfort ze nie musisz byc zdana na laske i niełaske poloznej
z poradnia laktacyjną nie mialam żadnych problemów, pare razy wzywałam połozna zeby mi pomogla w przystawieniu małej do piersi i popatrzyła czy dobrze karmie
a w nocy jak nie chciałąm żeby małą dokarmiano modyfikowanym to położne przynosiły mi ja do karmienia
a gdyby nawet byl to pozwolilabym sobie na zwrócenei uwagi w koncu zapłaciłam wiec moge wymagac, tu jest tez ten komfort ze nie musisz byc zdana na laske i niełaske poloznej
z poradnia laktacyjną nie mialam żadnych problemów, pare razy wzywałam połozna zeby mi pomogla w przystawieniu małej do piersi i popatrzyła czy dobrze karmie
a w nocy jak nie chciałąm żeby małą dokarmiano modyfikowanym to położne przynosiły mi ja do karmienia
Dziewczyny,
w swissie rodziłam w grudniu - nie mogę złego słowa powiedzieć, to co dla mnie (z warunków) było najlepsze to łazienka z prysznicem w pokoju, dawało to poczucie dużej intymności.
oczywiście gdzie rodzić uzgadniałam z moją ginką (dla złośliwych od razu tłumaczę, że nie pracuje ona w swissie) - poza tym w swissie przyjmują też tylko "bezpieczne" ciąże.
nie ma co ukrywać, że swiss wybiera się głównie ze względu na komfort matki;)
dużo moich znajomych rodziło w swissie i jeszcze nie spotkałam się z negatywną opinią na temat swiss'a.
a to jak kto wydaje pieniądze jest jego prywatną sprawą;)
życzę szybkich porodów i podognych dzieciaczków;)
w swissie rodziłam w grudniu - nie mogę złego słowa powiedzieć, to co dla mnie (z warunków) było najlepsze to łazienka z prysznicem w pokoju, dawało to poczucie dużej intymności.
oczywiście gdzie rodzić uzgadniałam z moją ginką (dla złośliwych od razu tłumaczę, że nie pracuje ona w swissie) - poza tym w swissie przyjmują też tylko "bezpieczne" ciąże.
nie ma co ukrywać, że swiss wybiera się głównie ze względu na komfort matki;)
dużo moich znajomych rodziło w swissie i jeszcze nie spotkałam się z negatywną opinią na temat swiss'a.
a to jak kto wydaje pieniądze jest jego prywatną sprawą;)
życzę szybkich porodów i podognych dzieciaczków;)
ja rodzilam panstwowo i drugie dziecko tez zamierzam tak rodzic, do lekarza tez chodze na NFZ i nigdy za nic nie placilam, jedyna oplata jaka ponioslam bylo usg w 12 tyg bo moja lekarka akurat nie mogla go zrobic.
wiec nie dam sobie powiedziec ze prywatna opika jest lepsza niz panstwowa. obie stoja na tym samym poziomie albo sa do siebie bardzo zblizone. Z tym ze prywatnie placisz za porod kilka tysiecy a panstwowo masz za darmo.
wiec nie dam sobie powiedziec ze prywatna opika jest lepsza niz panstwowa. obie stoja na tym samym poziomie albo sa do siebie bardzo zblizone. Z tym ze prywatnie placisz za porod kilka tysiecy a panstwowo masz za darmo.
niewazne gdzie bedziecie rodzily, wazne żeby wasze dzieciatka byly zdrowe i czy to prywatnie czy panstwowo wszedzie bedzie bolalo, jedne mniej, drugie bardziej, czy ze znieczuleniem czy bez, wkoncu tez kazda ma inny bol wytrzymalosci i nie wszystko da sie przewidziec. niech kazdy decyduje o wlasnej dupie ze tak powiem i mysli przede wszytkim o dziecku! a jaki model rodziny ma kazda z nas czy to "kura domowa" czy "aktywna i nowoczesna mama" to juz nie innym to oceniac. watek byl jasno sprecyzowany wiec mysle ze bez sensu takie podniety co niektorych osob...radze wybrac dla siebie najlepsza opcje i na nic sie nie nastwiac bo i tak zadna znas nie jest w stanie sobie porodu wyobrazic...
Również uważam, że jak kto wydaje SWOJE pieniądze, jak rodzi i jak opiekuje się dzieckiem (póki mu się krzywda nie dzieje) jest JEGO sprawą.
Komfort matki jest niezwykle ważny, bowiem szczęśliwa mama (bez depresji), to szczęśliwe dziecko. Poza tym może po prostu ktoś nie chce ryzykować, że komuś w szpitalu państwowym nie spodoba się jego twarz albo będzie miał gorszy dzień. Są zawody, w których nie należy mieć złych dni.
A różnica między prywatną, a publiczną służbą zdrowia jest ogromnaaaaaaaaaaaaaa i nikt mi nie wmówi, że tak nie jest, chociażby z racji nie zlecania badań, i to nie tylko z powodu kryzysu, ale z powodu braku refundacji przez NFZ. Byłam dwa razy u gina panstwowo i więcej nie pójdę.
Moim zdaniem panstwowa służba zdrowia nie istnieje.
Co do Swissmedu, nie spotkałam się z nieprzychylną opinią na temat tego szpitala.
Komfort matki jest niezwykle ważny, bowiem szczęśliwa mama (bez depresji), to szczęśliwe dziecko. Poza tym może po prostu ktoś nie chce ryzykować, że komuś w szpitalu państwowym nie spodoba się jego twarz albo będzie miał gorszy dzień. Są zawody, w których nie należy mieć złych dni.
A różnica między prywatną, a publiczną służbą zdrowia jest ogromnaaaaaaaaaaaaaa i nikt mi nie wmówi, że tak nie jest, chociażby z racji nie zlecania badań, i to nie tylko z powodu kryzysu, ale z powodu braku refundacji przez NFZ. Byłam dwa razy u gina panstwowo i więcej nie pójdę.
Moim zdaniem panstwowa służba zdrowia nie istnieje.
Co do Swissmedu, nie spotkałam się z nieprzychylną opinią na temat tego szpitala.
a ja wręcz przeciwnie tyle samo dobrych jak i złych opinii ale kazdy i tak niech robi jak uwaza ze dla niego jest najlepiej.
ja z państwowego szpitala nie zrezygnuje mimo ze stac by mnie bylo aby rodzic prywatnie, po prostu wole te kilka tysiecy wydać inaczej. Pierwszy porod mialam panstwowy i nie narzekam.
ja z państwowego szpitala nie zrezygnuje mimo ze stac by mnie bylo aby rodzic prywatnie, po prostu wole te kilka tysiecy wydać inaczej. Pierwszy porod mialam panstwowy i nie narzekam.
Jeżeli kogoś stać na taki poród to dlaczego nie?Ja rodziłam w wojewódzkim i ubolewam nad tym bo nie miałam opieki w trakcie porodu ani też po.Widzę że niektórzy chwalą tam personel,ja niestety ale nie mogę pochwalić.Rodziłam sama z mężem,nie było przy nas położnej,a po porodzie nie mogłam iść godnie pod prysznic,musiałam czekać aż mi kogoś przywiozą do pokoju,żeby ta mama spojrzała mi w tym czasie na dziecko,myślałam że któraś chrabina mi pokaze jak przewinąć takiego maluszka,ubrać itp ale kiedy zwróciłam się o pomoc ledwo przytomna,bardzo niegrzecznie zostałam potraktowana,cytuję"Ja Pani dzieckiem nie będę sie zajmować"taką krowę to tylko na stos i podpalić,co wykorzystuje osłabienie matki po porodzie i mówi co jej ślina na język przyniesie.
Sorki za zaśmiecenie wątku,bo nie na temat.
Sorki za zaśmiecenie wątku,bo nie na temat.