Widok
Dziewczyny,
dziś byłam ponownie na wizycie kontrolnej czyli KTG. Ponieważ w nocy miałam skurcze - lekarz na wszelki wypadek wolał to sprawdzić - i byłam także badana. Okazuje się że to przepowiadające jednakże zostałam wpisana do magicznego kalendarza na 14 kwietnia - i od dziś odliczam :)
Fakt faktem że nie przyjmują zagrożonych ciąż - i to wydaje się być odpowiedzialne bowiem nikt później nie chciałby przechodzić wszelkich nieprzyjemności z tym związanych. Poza tym również w tej sprawie wcześniej rozmawiałam z moim lekarzem prowadzącym i wspólnie ustaliliśmy że gdyby coś się działo zanim przeszłam kwalifikację - mam jechać na Zaspę bo tylko tam radzą sobie z poważnymi problemami. Dziś już wiemy że jest wszystko ok - niemniej jednak lekarze wcale nie kwapią się do przeprowadzania CC przed 38/39 tygodniem - bowiem każdy dzień dzidziusia w brzuszku jest dla niego bardzo cenny. No chyba że dzidziuś sam się pcha na świat - to inna sprawa.
dziś byłam ponownie na wizycie kontrolnej czyli KTG. Ponieważ w nocy miałam skurcze - lekarz na wszelki wypadek wolał to sprawdzić - i byłam także badana. Okazuje się że to przepowiadające jednakże zostałam wpisana do magicznego kalendarza na 14 kwietnia - i od dziś odliczam :)
Fakt faktem że nie przyjmują zagrożonych ciąż - i to wydaje się być odpowiedzialne bowiem nikt później nie chciałby przechodzić wszelkich nieprzyjemności z tym związanych. Poza tym również w tej sprawie wcześniej rozmawiałam z moim lekarzem prowadzącym i wspólnie ustaliliśmy że gdyby coś się działo zanim przeszłam kwalifikację - mam jechać na Zaspę bo tylko tam radzą sobie z poważnymi problemami. Dziś już wiemy że jest wszystko ok - niemniej jednak lekarze wcale nie kwapią się do przeprowadzania CC przed 38/39 tygodniem - bowiem każdy dzień dzidziusia w brzuszku jest dla niego bardzo cenny. No chyba że dzidziuś sam się pcha na świat - to inna sprawa.
a jak to sobie wyobrazasz ze np przed klasfikacja zacznie Ci sie porod i pojedziesz na porodowke do swiss medu ? marne szanse jak dla mnie bliskie zeru - bo jezeli porod zacznie sie przed 37TC to znaczy ze dziecko bedzie wczesniakiem - co oznacza wzmozona opieke nad nim czyli ryzyko ze swiss med zaraz po porodzie bedzie musial przewiesc nororodka np na zaspe - swiss med omija jak moze przypadkow ciaz w ktorych cos jest nie tak, bo im sie to nie oplaca. Cena za porod to 5,5tys niezaleznie jak dlugo zostaniesz w szpitalu i niezaleznie jaki porod bedziesz miala - ale zalezy im zeby wszytsko przebieglo latwo i sprawnie zeby po 3 dniach wypisac kobiete z dzieckiem do domu - to swietna klinika jezeli chodzi o porody bez problemow bo inne przypadki nie sa tak przyjmowane, ja znam sporo przypadkow kiedy wlasnie ciaze ktore nie przebiegaly "gladko" nie zostaly przyjete na oddzial
Kkaja z okresu to mój termin wypada na 24 kwietnia (17.07.2009) - a ponieważ dr Wójcik z tego co wiem jest na oddziale w poniedziałki i środy z rana i wówczas ma najwięcej planowanych cesarek - to stąd mój (wstępny) termin 19.04. Jednakże po kolejnej dziwnej nocy mam nadzieję że Mały nie wybiera się już na ten świat ;) jutro będę na KTG to dowiem się więcej w tej sprawie :)
jeżeli zaczniesz rodzić przed uzyskaniem klasyfikacji w swiss medzie - to niestety nie przyjmą Cię do siebie na poród - będziesz musiała skorzystać ze szpitala państwowego...;/ też mam nadziej że poród nie zacznie się wcześniej niż po klasyfikacji bo wtedy możesz urodzić nawet kilka dni po niej w klinice swiss medu
wiesz że Ja też miałam dziś w nocy przeboję.już myślałam że się zaczyna.a ta miesiączka twoja ostatnia to chyba 24 lipca a nie kwietnia:)).moja ostatnia to 21 lipiec.może dostane ten sam termin co ty :)).jeszcze 3 dni i wszystkiego się dowiem,już jestem niecierpliwa.po wizycie dam znac co i jak.pozdrawiam
Mój lekarz (dr Wójcik) jest zwolennikiem CC w 39 tygodniu dlatego na dziś mój termin to 19.04. (wg okresu 24.04) - jednakże ponieważ z USG wynika cały czas że mały jest o ponad tydzień większy Pan Doktor mówił o możliwości przyśpieszenia. Dlatego ja będę jeździła na KTG w środy rano ponieważ od 8 dyżuruje mój lekarz i będzie mógł od razu ocenić co się dzieje i czy coś się dzieje.
Kkaja - ja też myślałam o wcześniejszym terminie z uwagi na moją pracę (i ciążę która idealnie wpasowała się w terminy zawodowe ;D) jednakże Pan doktor powiedział że zrobienie CC wcześniej niż w 38-39 może nas kosztować czas i pieniądze później w związku ze zdrówkiem Małego. Dlatego cierpliwie czekamy (chociaż po nocnych skurczach już torba stoi przygotowana ;D).
Natomiast odpowiadając na inne pytanie - ja u dr Wójcika kwalifikację przeszłam w 34/35 tygodniu - ale moja ciąża przebiega wzorcowo, nie miałam nawet przeziębienia. Wszystkie wyniki też prawidłowe. No i jestem pod opieką tego samego lekarza od momentu planowania dzidziusia - więc ta szybsza kwalifikacja była moją "nagrodą" :)
Kkaja - ja też myślałam o wcześniejszym terminie z uwagi na moją pracę (i ciążę która idealnie wpasowała się w terminy zawodowe ;D) jednakże Pan doktor powiedział że zrobienie CC wcześniej niż w 38-39 może nas kosztować czas i pieniądze później w związku ze zdrówkiem Małego. Dlatego cierpliwie czekamy (chociaż po nocnych skurczach już torba stoi przygotowana ;D).
Natomiast odpowiadając na inne pytanie - ja u dr Wójcika kwalifikację przeszłam w 34/35 tygodniu - ale moja ciąża przebiega wzorcowo, nie miałam nawet przeziębienia. Wszystkie wyniki też prawidłowe. No i jestem pod opieką tego samego lekarza od momentu planowania dzidziusia - więc ta szybsza kwalifikacja była moją "nagrodą" :)
Monika_81
Na kiedy dostałaś termin cc?Ja zaczynam 36 tydzień jutro.zastanawiam się czy będą czekac do 40 tygodnia czy wcześniej.wolała bym wcześniej.mam nieciekawą sytuację.mąż wyjeżdża 12 kwietnia do pracy,ja pilnuję mojego syna 8 letniego ,a jeszcze jednego synka zawieżliśmy miesiąc temu na mazury do babci ,a on tak już tęskni ,że chciała bym już urodzic i pojechac po niego.
Na kiedy dostałaś termin cc?Ja zaczynam 36 tydzień jutro.zastanawiam się czy będą czekac do 40 tygodnia czy wcześniej.wolała bym wcześniej.mam nieciekawą sytuację.mąż wyjeżdża 12 kwietnia do pracy,ja pilnuję mojego syna 8 letniego ,a jeszcze jednego synka zawieżliśmy miesiąc temu na mazury do babci ,a on tak już tęskni ,że chciała bym już urodzic i pojechac po niego.
Kkaja,
ja byłam na kwalifikacji w Swiss 24 marca - i mimo że mam zaświadczenia do cesarki - w trakcie wykonywania KTG Pani która wypisywała dla mnie kartę wogóle nie patrzyła na nie tylko wpisała - do cesarskiego cięcia. Wiem bo później byłam jeszcze na wizycie u mojego prowadzącego lekarza i widziałam co jest zapisane:) niemniej jednak dołożyłam od siebie kserokopie tych zaświadczeń jak i ostatnich badań i zaleceń endokrynologa (ta nieszczęsna tarczyca) tak aby na wszelki wypadek nic nikomu nie umknęło :) Tradycyjnie dla Swissmedu następna wizyta po 7 dniach (ujęta w cenie porodu).
A dla zainteresowanych - potwierdzam to co pisały moje przedmówczynie - na oddziale panuje ciiiiiiisza, jedno dzieciątko tylko przez chwilkę płakało. W takiej ciszy ten płacz brzmiał niczym przepiękna muzyka - tak z mężem stwierdziliśmy ;D
Druga sprawa to to że zastanawiałam się gdzie mój mąż będzie jadał przez te kilka dni - i dosłownie 15-20 m od oddziału na tym samym piętrze jest cafeteria z bardzo dobrym jedzonkiem :) co prawda sprawdzaliśmy to na przykładzie śniadania które było boskie :) ceny przystępne - kanapka (świeżutka bułeczka z wędlinką, serkiem i dodatkami) o ile dobrze pamiętam 2,50 zł, kawa chyba coś koło 4 zł. Więc o pełny brzuszek Mojego Miśka jestem spokojna :)
Na zakończenie dodam jeszcze bo też się zastanawialiśmy nad tym z mężem - płatności dokonuje się przelewem na podstawie otrzymanej faktury - a przed wypisaniem należy przedstawić dowód wpłaty (taka informację otrzymaliśmy od znajomych którzy kilka dni temu tam rodzili).
ja byłam na kwalifikacji w Swiss 24 marca - i mimo że mam zaświadczenia do cesarki - w trakcie wykonywania KTG Pani która wypisywała dla mnie kartę wogóle nie patrzyła na nie tylko wpisała - do cesarskiego cięcia. Wiem bo później byłam jeszcze na wizycie u mojego prowadzącego lekarza i widziałam co jest zapisane:) niemniej jednak dołożyłam od siebie kserokopie tych zaświadczeń jak i ostatnich badań i zaleceń endokrynologa (ta nieszczęsna tarczyca) tak aby na wszelki wypadek nic nikomu nie umknęło :) Tradycyjnie dla Swissmedu następna wizyta po 7 dniach (ujęta w cenie porodu).
A dla zainteresowanych - potwierdzam to co pisały moje przedmówczynie - na oddziale panuje ciiiiiiisza, jedno dzieciątko tylko przez chwilkę płakało. W takiej ciszy ten płacz brzmiał niczym przepiękna muzyka - tak z mężem stwierdziliśmy ;D
Druga sprawa to to że zastanawiałam się gdzie mój mąż będzie jadał przez te kilka dni - i dosłownie 15-20 m od oddziału na tym samym piętrze jest cafeteria z bardzo dobrym jedzonkiem :) co prawda sprawdzaliśmy to na przykładzie śniadania które było boskie :) ceny przystępne - kanapka (świeżutka bułeczka z wędlinką, serkiem i dodatkami) o ile dobrze pamiętam 2,50 zł, kawa chyba coś koło 4 zł. Więc o pełny brzuszek Mojego Miśka jestem spokojna :)
Na zakończenie dodam jeszcze bo też się zastanawialiśmy nad tym z mężem - płatności dokonuje się przelewem na podstawie otrzymanej faktury - a przed wypisaniem należy przedstawić dowód wpłaty (taka informację otrzymaliśmy od znajomych którzy kilka dni temu tam rodzili).