Widok
no ja od poczatku chodze do lekarza ze swissu, ale odkladam pytanie o cc na zyczenie na pozniej... moze nastepnym razem zappytam...choiciaz dziewczyny, ktore tam rodzily mowily o tym wprost i nie bylo problemu :) :) u nas jak tylko sie mowi o czyms na zyczenie to juz zle sie kojarzy... a cc na zyczenie ogolnie jest strasznie negowane...jak powiesz, ze masz wskazanie do cc to jest ok i nikt sie nie czepia ale jak juz powiesz, ze na zyczenie to zaraz tysiac komentarzy ze to wygoda, ze tak nie mozna itd... ja mam zamiar powiedziec wprost, ze nie chce rodzic sn
Nie, mam zamiar chodzić do swissu od 30 tygodnia. Na cc jestem zdecydowana i ciekawi mnie jak zareagują na pytanie bez skierowania.Mimo że chcę cc to mam zamiar zapisać się do szk.rodzenia do swissu, Bardziej z nudów i z chęci dowiedzenia się o pielęgnacji niemowlęcia niż info i instrukcji na temat porodu naturalnego.
Hej Dziewczyny ;) super ze bedziecie "przed" i licze ze nam czyli mi i karolli wszystko opowiecie. Mnie martwilo ostatnio to ze dr Bockowski i Swers odeszli ze swissmedu.. i ciekawa jestem kto jest na ich miejsce.. wiecie moze? Ja mam termin jak narazie na 17.06 i mam nadzieje ze bedzie to naturalny porod...
hej dziewczyny :) bylam wczoraj w swissie na kolejnej wizycie...ja mam dopiero termin jak sie okazało wczoraj na 07.08 wiec raczej sie z Wami nie spotkam bo bedziecie juz dawno "po" :) :) pytalam o te kwalifikacje...podobno po 35 tc mozna kwalifikaowac :) a przeciwwskazaniem moze byc rowniez nadcisnienie :/ kiepsko, bo ja mam podwyzszone cisnienie... :( no i odnosnie porodu , to tez jestem zdecydowana na cc jesli sie uda :) :)
Witajcie Dziewczyny :)
ja tak sobie Was podczytuję i chciałam się podzielić moimi przemyśleniami :) Niestety z uwagi na przebytą poważną operację nie mogę rodzić SN - w tym zakresie mam kilka zaświadczeń. Oczywiście wolałabym naturalnie niż CC jednakże dr Wójcik i prof. Kloc (neurochirurg) skutecznie wybili mi ten pomysł z głowy roztaczając czarne wizje. Dlatego zdecydowałam się na Swissmed - aby uniknąć stresu i pyskówki z lekarzem. Poza tym ważna jest dla mnie obecność męża i jego pomoc - i właśnie to niejako otrzymuję w pakiecie spokoju w Swiss ;) dlatego w dniu dzisiejszym mam wstępną wizytę kwalifikacyjną (bowiem dr Wójcik - mój prowadzący lekarz wyjeżdża na urlop) - niemniej jednak mam świadomość że dopiero po 36 tygodniu odbywa się ta właściwa kwalifikacja. Jutro po wizycie podzielę się z Wami informacjami jak i kiedy należy się zgłosić do Swiss bowiem podpytam u źródła (czyli ordynatora położnictwa w Swiss) :)
ja tak sobie Was podczytuję i chciałam się podzielić moimi przemyśleniami :) Niestety z uwagi na przebytą poważną operację nie mogę rodzić SN - w tym zakresie mam kilka zaświadczeń. Oczywiście wolałabym naturalnie niż CC jednakże dr Wójcik i prof. Kloc (neurochirurg) skutecznie wybili mi ten pomysł z głowy roztaczając czarne wizje. Dlatego zdecydowałam się na Swissmed - aby uniknąć stresu i pyskówki z lekarzem. Poza tym ważna jest dla mnie obecność męża i jego pomoc - i właśnie to niejako otrzymuję w pakiecie spokoju w Swiss ;) dlatego w dniu dzisiejszym mam wstępną wizytę kwalifikacyjną (bowiem dr Wójcik - mój prowadzący lekarz wyjeżdża na urlop) - niemniej jednak mam świadomość że dopiero po 36 tygodniu odbywa się ta właściwa kwalifikacja. Jutro po wizycie podzielę się z Wami informacjami jak i kiedy należy się zgłosić do Swiss bowiem podpytam u źródła (czyli ordynatora położnictwa w Swiss) :)
No Donia to raczej do zobaczenia:) Ja już rozmawiałam z moją lekarką i da mi skierowanie na cesarkę do swiss. Także super. A do swiss się wybiorę na początku kwietnia bo ogólnie jestem z wejherowa i do gdańska jeżdżę do lekarza i jak będę wracać z wizyty to wjadę do swiss od razu, będę wtedy gdzieś ok 34 tydzień. Jak mi powiedzą że za szybko na kwalifikacje to chociaż pooglądam oddział i dam znać jak było:) Buziaki.
Nataluś ja też mam nadzieję spotkać się z tobą. Z tego co wiem to wszystkich kwalifikują tz. te które dotrwają do 35tc:) Oczywiście dochodzi do tego jeszcze zdrowie dzidzi ale po usg 3d większość z nas wie czy dzidzia jest zdrowa czy nie. To są właściwie dwa czynniki decydujące. Więc Nataluś do zobaczenia:)
Ja ze względu na dwie poprzednie cc mam zaleconą następną. Trochę szkoda bo tym razem myślałam o naturalnym ale nie da rady. Zresztą moja sytuacja jest trochę bardziej skomplikowana. W lutym 2009 robiłam plastykę brzucha w swissmedzie i teraz aby wszystko było ok muszę zrobić kolejną cesarkę. Operować będzie Wójcik ale chirurg plastyk(Jankau- super gość) będzie odsłaniał mięśnie i wszystko zszywał. Tak bym nie wyglądała jak "potwór" :)
Co do samych cc to nie jest to takie straszne w swissmedzie dostaje się sporo przeciwbólowych leków i powrót do formy jest zdecydowanie łatwiejszy, wiem coś o tym bo w 2003 rodziłam w Grecji (prywatnie w razie wątpliwości) przez cc tam jest taka filozofia że kobieta lepiej się goi jak nie dostaje za dużo leków więc tylko dostałam 1 zastrzyk przeciwbólowy jak tylko zeszło znieczulenie. To był dopiero koszmar. Ból był taki że na samą myśl mam dreszcze. Więc nawet gdyby dawali mało leków to zawsze to coś niż męki na żywca. Mogę śmiało powiedzieć, jako weteranka cc :) że 1 doba jest trudna później to już jest w miarę dobrze. Dla kogoś kto rodzi pierwsze dziecko dochodzi do tego jeszcze adrenalina i chęć zajęcia sie dzidzią co bardzo ułatwia wstanie z łóżka. Moja 1 cc była w Redłowie i w porównaniu z 2 to była bajka. Teraz nie mam odwagi po porodzie w Grecji ryzykować brakiem dostępu do leków:) no i ta nieszczęsna plastyka brzucha zamyka temat porodu na NFZ.
Zresztą miałam już próbkę opieki w swissmedzie w lutym i zdecydowanie jest tam super. Leki na dzwonek, jedzenie extra i wszyscy są bardzo mili. Tak więc do zobaczenia w maju.
Co do samych cc to nie jest to takie straszne w swissmedzie dostaje się sporo przeciwbólowych leków i powrót do formy jest zdecydowanie łatwiejszy, wiem coś o tym bo w 2003 rodziłam w Grecji (prywatnie w razie wątpliwości) przez cc tam jest taka filozofia że kobieta lepiej się goi jak nie dostaje za dużo leków więc tylko dostałam 1 zastrzyk przeciwbólowy jak tylko zeszło znieczulenie. To był dopiero koszmar. Ból był taki że na samą myśl mam dreszcze. Więc nawet gdyby dawali mało leków to zawsze to coś niż męki na żywca. Mogę śmiało powiedzieć, jako weteranka cc :) że 1 doba jest trudna później to już jest w miarę dobrze. Dla kogoś kto rodzi pierwsze dziecko dochodzi do tego jeszcze adrenalina i chęć zajęcia sie dzidzią co bardzo ułatwia wstanie z łóżka. Moja 1 cc była w Redłowie i w porównaniu z 2 to była bajka. Teraz nie mam odwagi po porodzie w Grecji ryzykować brakiem dostępu do leków:) no i ta nieszczęsna plastyka brzucha zamyka temat porodu na NFZ.
Zresztą miałam już próbkę opieki w swissmedzie w lutym i zdecydowanie jest tam super. Leki na dzwonek, jedzenie extra i wszyscy są bardzo mili. Tak więc do zobaczenia w maju.
a ja wlasnie ogladalam np filmy odnosnie porodow domowych w roznych pozycjach i nie wydaje mi sie do rzeznia czy meczarnia...i pozniej nie ma sie masakry z cialem... przynajmniej widze to po kolezankach ktore rodzily. Ja mam nadzieje na naturalny porod przy znieczuleniu ewentualnie...chodzilyscie moze do SR w swiss?
jak dla mnie poród naturalny jak i cesarskie cięcie - to ciążko mówić że jakiś jest lepszy lub gorszy - oba są dla kobiety czymś strasznym i robią niezłą dewastacje z ciałem
no ale czego się nie robi dla dziecka:)
całkiem możliwe że sie spotkamy w swiss medzie jak nie będę miała obsunięcia z terminem porodu - ja nastawiam się na natrualny poród
kiedy wybierasz się na kwalifikacje?
no ale czego się nie robi dla dziecka:)
całkiem możliwe że sie spotkamy w swiss medzie jak nie będę miała obsunięcia z terminem porodu - ja nastawiam się na natrualny poród
kiedy wybierasz się na kwalifikacje?