Widok
Poród i nie ma nikogo w domu
Co zrobić gdy zaczęło się rodzić i nie ma nikogo w domu czy można wezwać karetkę czy jechac taksówka ? Czy trzeba brać wszystkie rzeczy do porodu ze sobą czy później może je ktoś dowieść , bo się zastanawiam co zrobić gdy zacznę tak rodzić i czy dam radę te wszystkie rzeczy nieść jak zacznie się akcja porodowa, czy ktoś miał taką sytuację ?
Przede wszystkim zapytaj lekarza w jakiej sytuacji powinnaś wezwać pogotowie, np. Gwałtowne odejście wód ?jeśli wszystko odbywa się zwyczajnie, to zdążysz dojechać taksówką lub Z kimś bliskim. Jeśli martwisz się rozmiarami torby, to przygotuj dwie:mała z minimum rzeczy i większą, która ktoś Ci dowiezie. Poród zwykłe trwa dość długo, ale też może być różnie oczywiscie. W razie W zwykle w szpitalach są i ubranka dla dzieci i koszule dla poloznic, więc najważniejsze to dokumenty i wyniki badan.
Pędzić do szpitala trzeba, gdy wody odejdą ZIELONE. Gdy wody odejdą przejrzyste, nie ma co szaleć. Jeśli skurcze są mocne i regularne, pędzimy do szpitala. Jeśli skurczy nie ma, czekamy na skurcze i spokojnie się pakujemy. Porozmawiaj z lekarzem lub położną. Poza tym pierwszy poród trwa najczęściej dłuuuuugie godziny, więc raczej mało prawdopodobne jest, że urodzisz w taksówce ;)
mi 2x odeszły wody (nie zielone) i pamiętałam jak położna mówiła, że mam 1-1,5h na dojechanie do szpitala. W takim też czasie się tam stawiałam ;)
chociaż sądząc po czasie, jaki potem odsiedziałam na izbie przyjęć zanim przyszedł lekarz i zrobili jakieś badania....to chyba nie miało aż takiego znaczenia żeby dotrzeć w godzinę
chociaż sądząc po czasie, jaki potem odsiedziałam na izbie przyjęć zanim przyszedł lekarz i zrobili jakieś badania....to chyba nie miało aż takiego znaczenia żeby dotrzeć w godzinę
Mi wody odeszły po 7 rano, w szpitalu byłam około 9, wywoływanie porodu rozpoczęło się około 10. W Wielkiej Brytanii z kolei w ogóle za wywoływanie w takiej sytuacji zabierają się dopiero po około dobie czy dwóch, więc chyba nie ma co dramatyzować. Na pocieszenie słyszałam o kilku bardzo szybkich porodach, kiedy nawet rodząca nie zdążyła wyjść z domu, mimo że nie była sama. I na ogół wtedy taki szybki poród odbywa się bez komplikacji.
Ja od pierwszych skurczy zdążyłam sie jeszcze spróbować pospać, potem prysznic, dopakowanie torby, śniadanie, jak skurcze były co 3 minuty pojechaliśmy do szpitala a tam jeszcze 4 h czekania na lekarza o 11 nas przyjeli a urodziłam o 18.30 pomimo skurczy co 3 minuty od 6 rano i to jeszcze po oksytocynie. Więc czasu zazwyczaj jest sporo :)
Mnie uczono, że od odejścia przejrzystych wód trzeba się w ciągu 5 godzin stawić w szpitalu. Spokojnie dasz radę dojechać taksówką, nawet w korkach. I bez przesady z torbą, przecież nie będzie w niej miała cegieł... Początek porodu nie wygląda jak w filmach, że kobieta nie może chodzić i drze się w niebogłosy... Skurcze to po prostu większy ból niż przy miesiączce, nogi nie odmówią współpracy, spokojnie.
U mnie poród zaczął się przed terminem, dość niespodziewanie, po prostu obudziłam się z uczuciem jakbym miała eksplodować, usiadłam na łóżku, rzeczywiście coś jakby strzeliło i zaczęły się lać te wody (nie można ich powstrzymać, inaczej niż w przypadku moczu i są bardzo ciepłe). I od tego momentu zdążyłam w wannie ogolić całe nogi i co tam trzeba wyżej, ubrać się, wziąć torbę... Bez żadnego trudu zeszłam z trzeciego piętra i przejechałam z siostrą samochodem. Miałam wkładkę na którą sączyły się te wody. Potem czekanie w szpitalu, badania, godziny leżenia, czekanie, czekanie a jednak dzień zleciał jak z bicza trzasnął.
A potem to już mniejsza o... akurat u mnie trzeba jednak było przeprowadzić cesarkę.
A potem to już mniejsza o... akurat u mnie trzeba jednak było przeprowadzić cesarkę.
Ilopa, musisz wziąć wszystko, jak będziesz wzywała taxę, to nie mów, że do rodzącej, bo zdarza się, że odmawiają. Karetkę wezwać możesz, ale wtedy musisz być pewna, że rodzisz, a z tym różnie bywa. Jak wody odejdą, to obowiązkowo do szpitala, muszą podać antybiotyk Tobie. Mi od odejścia wód do porodu minęło 12 godzin, po godzinie od odejscia była w szpitalu i nie wypuścili już do domu, choć akcja mega słaba, ale "drogi rodne już otwarte" i może dojśc do zakażenia, wiec szpital po odejściu wód jak najszybciej