Widok
Poród w Redłowie - aktualne opinie
Witam, jestem w 9 mcu ciąży i wielkimi krokami zbliża się "godzina 0" :) Nastawiam się na poród na Klinicznej, ale z racji tego że bliżej mi do Redłowa - to gdyby trzeba było jechać natychmiast pewnie tam wyląduję. Znalazłam kilka opinii ale niezbyt świeżych - są tu mamusie, które rodziły w Redłowie w tym roku? Słyszałam że jest / był tam remont. Jak wygląda pierwsza faza porodu - każą leżeć pod KTG czy można się ruszać?
Ja rodziłam w Redłowie w maju. I jestem bardzo zadowolona. Faktycznie był remont na zewnątrz, ale na porodówce położna zasłoniła okna.Leżałam w sali nr 3. ktg miałam podłączone na początku, a potem po podaniu oksytocyny już nie. Miałam podłączoną kroplówkę, bodajże z antybiotykiem, ale miałam ciągłą potrzebę chodzenia do toalety i położna cierpliwie przychodziła i jak chciałam tylko wyjść to mnie odłączała, a potem przyłączała. Na prawdę trafiłam na prawdę na cudowną położną panią Małgosię:) ale w między czasie jak zaglądały inne to też były na prawdę bardzo pomocne. Skurcze zaczęły się po podaniu oksytocyny, i urodziłam już po niecałych 4 godzinach, więc pewnie też dlatego nie było najgorzej. Przede mną dziewczyna urodziła w 20 minut :p Jeśli chodzi o opiekę po porodzie, trafiło się parę mniej miłych położnych i jedna pediatra była nie za bardzo fajna. Ale reszta pań na prawdę kochanych. Wyszłam po dwóch dobach. Myślę też, że bardzo dużo zależy od nastawienia:) Powodzenia i nie słuchaj złych opinii, bo i tak nie ma co się stresować na zapas.
ja rodziłam w grudniu ubiegłego roku, to był mój drugi poród w Redlowie i byłam bardzo zadowolona i z opieki w trakcie porodu i po. Tez trafiłam na położna Małgosię - świetna babeczka. Generealnie rodzialam tam bo blisko - mieszkam w Orlowie i tak sobie myślałam, że jakby się cos miało dziać ze mną lub z dzieckiem, to rodzina nie bedzie musiała jeździć po Gdansku lub Wejherowie.
A co do opieki to jeszcze napiszę że w każdym szpitalu można trafić na zmianę, która ma zły humor i być wtedy niezadowolonym. Wszyscy jesteśmy ludźmi i mimo że to wyjątkowa chwila, sytuacja bywa różna
A co do opieki to jeszcze napiszę że w każdym szpitalu można trafić na zmianę, która ma zły humor i być wtedy niezadowolonym. Wszyscy jesteśmy ludźmi i mimo że to wyjątkowa chwila, sytuacja bywa różna
Jeśli z ciążą wszystko oki, to lepiej od razu nastaw się na inny szpital niż Kliniczna, to oszczędzisz sobie nerwów. Na przełomie czerwca-lipca moje dwie znajome chciały rodzić na Klinicznej i oby dwie odesłali do innego szpitala mimo skurczy itp. tłumacząc że jest to szpital specjalistyczny i "z ulicy" przyjmują tylko wtedy jak jest ewentualne miejsce, albo coś naprawdę groźnego się dzieje. Nawet to, że jedna z nich miała tam swojego lekarza nie pomogło i pędem jechali na Zaspę, więc trzeba to wziąć pod uwagę, że mogą nie przyjąć.
Dziękuję dziewczyny - podniosłyście mnie na duchu bo Redłowo ma różne opinie ale chodząc do szkoły rodzenia prowadzonej przez położną z tego szpitala własnie jakoś to bardziej po ludzku zaczęło wyglądać. O odsyłaniu z Klinicznej słyszałam i to jest na duży minus tego szpitala - jechać tam tak daleko i potem z powrotem do Gdyni to raczej nieciekawe.
Jednak mają tam znieczulenie a w Redłowie nie ma szans...
Winogrona_7 - wiem że odwiedziny sa w specjalnej sali i tylko ty możesz wyjść - dziecko zostaje za szybą. Nawet tata nie ma wstępu do sali w której leżysz - :(
Jednak mają tam znieczulenie a w Redłowie nie ma szans...
Winogrona_7 - wiem że odwiedziny sa w specjalnej sali i tylko ty możesz wyjść - dziecko zostaje za szybą. Nawet tata nie ma wstępu do sali w której leżysz - :(
to kicha :( czsem sie może zdarzyć że człowiek polezy dłużej niż 2 dni i tautś dziecka nie może przytulić...bzdura :(
a ile kobietek na jednej sali jest? mi też najbliżej do redłowa, myślałam jeszcze o klinicznej ale słyszałam że tam studenci są i zaglądają w każdą dziurke :( też średnia przyjemność...
a ile kobietek na jednej sali jest? mi też najbliżej do redłowa, myślałam jeszcze o klinicznej ale słyszałam że tam studenci są i zaglądają w każdą dziurke :( też średnia przyjemność...
ten brak odwiedzin jest akurat plusem, przeciez dzidzius jest malutki i łatwo moze wszystko złapać, nie kazdy jest myslący i mimo choroby przyłazi do szpitala odwiedzic mame z dzidzią. Ja rodzilam w redłowie i za kazdym razem położna pozwalała mojemu mężowi i każdemu innemu przejsc przez szybkę do dziecka, inne osoby mialy zakaz.
Toaleta jest z prysznicem - 1 na caly oddział, zawsze mozna przejsc na porodówke, tam sa 2 prysznice i 2 wc, wszedzie bardzo czystko
Toaleta jest z prysznicem - 1 na caly oddział, zawsze mozna przejsc na porodówke, tam sa 2 prysznice i 2 wc, wszedzie bardzo czystko
Ja akurat byłam w sali 4 osobowej. Jeśli chodzi o odwiedziny to akurat cieszyłam się, że odwiedzający nie mogli wchodzić do sal. Nie czułabym się komfortowo leżąc taka rozmemłana i zmęczona, a tam jacyś odwiedzający przyszli do koleżanki obok, potem do następnej i tak w kółko, ale to tylko moja opinia. Dziecko można pokazać przez szybkę, a tata mógł wejść i je wziąć i przytulić, z tym nie było żadnego problemu. Poza tym czas tam tak szybko mi minął, że chętnie przyjmowałam potem gości w domu jak tylko wróciliśmy. A łazienka niestety była jedna na oddział i tylko w pierwszy dzień było w niej czysto, potem jakby nikt tam nie sprzątał, ale może dlatego, że akurat był weekend. Czystsze były te łazienki na porodówce koło windy i żałuje, że dopiero zorientowałam się ostatniego dnia, bo nie musiałabym tak często w kolejce. Wiem, że jeszcze jest łazienka w sali dwuosobowej z telewizorem, ale chyba się płaci za tą salę.
Ja również rodziłam w redłowie w grudniu. Byłam bardzo zadowolona z opieki w trakcie i po porodzie. Położna Anioł, lekarze bardzo przyjemni, tylko kobitka od latkacji nie miała za bardzo czasu gdy ją prosiłam aby pomogła mi córcię jeszcze raz przystawić do piersi. Zrobiła to tylko raz gdy mi ją przyniosła po porodzie a potem musiałam radzić sobie sama.
I mi to bardzo odpowiadało że goście nie mogą wejść na salę poporodową. Sama się przekonasz dlaczego.. Ja naprzykład musiałam cycki dużo wietrzyć bo córcia przez złe przystawianie mi je poraniła.
I mi to bardzo odpowiadało że goście nie mogą wejść na salę poporodową. Sama się przekonasz dlaczego.. Ja naprzykład musiałam cycki dużo wietrzyć bo córcia przez złe przystawianie mi je poraniła.
sama samiutka nie bedziesz, bo bedą inne położnice, pielegniarki, lekarze, obchód tam jest co chwile, jak nie do Ciebie to do dziecka.
Z zakazu odwiedzin na salach tez sie cieszyłam, bo nie chciałam żeby tabuny zwiedzających łaziły po sali podczas gdy ja z cycami na wierzchu. Człowiek korzysta z każdej wolnej chwili zeby sie zdrzemnąć, przebrać itp. i jeszcze tego by brakowało żeby tam jacyś obcy ludzie siedzieli. A niektórzy to umiaru nie znają i najchętniej siedzieliby całymi godzinami.
A tatusia i babcię za szybkę do dzidzi wpuścili, ale jak nie było dużo odwiedzających, bo jakby każdy chciał wejść to też hałasu by narobili a tam przecież sale są obok.
Dzidzia oczywiście non stop jest z mamą, ale to już chyba w każdym szpitalu tak jest.
W każdym razie ja byłam bardzo zadowolona i z porodówki i z położniczego i zawsze bede Redłowo polecać.
Z zakazu odwiedzin na salach tez sie cieszyłam, bo nie chciałam żeby tabuny zwiedzających łaziły po sali podczas gdy ja z cycami na wierzchu. Człowiek korzysta z każdej wolnej chwili zeby sie zdrzemnąć, przebrać itp. i jeszcze tego by brakowało żeby tam jacyś obcy ludzie siedzieli. A niektórzy to umiaru nie znają i najchętniej siedzieliby całymi godzinami.
A tatusia i babcię za szybkę do dzidzi wpuścili, ale jak nie było dużo odwiedzających, bo jakby każdy chciał wejść to też hałasu by narobili a tam przecież sale są obok.
Dzidzia oczywiście non stop jest z mamą, ale to już chyba w każdym szpitalu tak jest.
W każdym razie ja byłam bardzo zadowolona i z porodówki i z położniczego i zawsze bede Redłowo polecać.
rodzilam 3 dni temu bez znieczulenia.
jestem bardzo zadowolona.
porod pierwsza klasa, polozna tylko dla mnie, nie nacinala bez powodu (prosilam zeby tego nie robila, jesli nie trzeba), elastyczna odnosnie tego jak chce lezec itd.
doswiadczona, czulam ze jestem w rekach specjalisty
po porodzie-troche malo czasu dla taty i malucha- 2 godz
opieka po porodzie bdb i lekarze i pielegniarki
maly ulewal w nocy, to pielegniarki wziely go do siebie na kilka godz bo balam sie zasnac- same zaproponowaly
byl ospaly to zrobili ekstra badanie krwi
zaszczepiony, wybadany, ja w formie
jesli ma sie dobre nastawienie i wyraznie informuje o tym z czym ma sie trudnosci, co by sie chialo to wszystko jest super
jestem bardzo zadowolona.
porod pierwsza klasa, polozna tylko dla mnie, nie nacinala bez powodu (prosilam zeby tego nie robila, jesli nie trzeba), elastyczna odnosnie tego jak chce lezec itd.
doswiadczona, czulam ze jestem w rekach specjalisty
po porodzie-troche malo czasu dla taty i malucha- 2 godz
opieka po porodzie bdb i lekarze i pielegniarki
maly ulewal w nocy, to pielegniarki wziely go do siebie na kilka godz bo balam sie zasnac- same zaproponowaly
byl ospaly to zrobili ekstra badanie krwi
zaszczepiony, wybadany, ja w formie
jesli ma sie dobre nastawienie i wyraznie informuje o tym z czym ma sie trudnosci, co by sie chialo to wszystko jest super
Ja rodzilam w redlowie w czerwcu 2011r, I opinie jaka moge wystawic opiece w tym szpitalu to negatywna!!!Nikomu bym nie polecila tego szpitala. To byl moj pierwszy porod i napewno ostatni w tym szpitalu. Uwazam ze niektore kobiety pomylily sie z zawodem, Panie polozne bezczelne, bez serca, bez jakiekolwiek wspolczucia. Ja wchodzac na sale zapytalam czy jesli bedzie taka potrzeba to czy dostane choc minimalne znieczulenie uslyszalam tak oczywiscie jesli bedzie pani potrzebowac to cos podamy, a gdy zaczely sie konkretne bole i mozna powiedziec ze blagalam o to znieczulenie panie bez wzruszenia odpowiedzialy mi cytuje doslownie: Czy nie wiedziala pani ze porod boli?powinna pani chodzic do szkoly rodzenia to by sie pani rodzic nauczyla oraz jedna odparla mi ze urodzila 4 dzieci to wie ze to nie jest nic strasznego ze wie oczym mowi itd. moglabym wypisywac tyle ze by wyszlo kilka stron czego "milego" sie nasluchalam na porodowce. Oczywiscie gdy urodzilam to panowala grobowa cisza i nikt nawet nie raczyl mi powiedziec co z dzieckiem czy wszystko dobrze i czy to dziewczynka wiec musialam sama dopytywac a odpowiedzi byly takie jak by zakare te panie tam byly, W tym samym czasie urodzila inna babeczka a ja lezalam na sali gdzie waza mierza dzieci i polozyli moje i jej dziecko obok siebie gdzie nie mialy jeszcze opasek na raczkach. i pani sobie tak chodzila zostawiajac dzieciatka same,a gdyby pozniej zapomniala ktore dzieciatko jest czyje??? szkoda slow...pozniej lezalam na sali 3 osobowej wszystko pieknie ladnie gdyby nie panie od tak zwanej laktacji ktore wiedza wszystko, naprawde wszystko (nie tylko o laktacji)bardzo dobrze i takie slowa ktore padaly z ich ust to ja nie moglam uwierzyc ze kobiety na takim oddziale potrafia byc tak okropne (chcialam podkreslic ze to nie tylko do mnie ale i do tych 2 kolezanek obok rowniez) kazda z nich poucza inaczej i jak karmisz sposobem jednej za godzine przyjdzie druga i tak cie zjedzie jak ty dziecko karmisz i tak wkolki, robia z czlowieka debila ze tak powiem, Ja tylko czekalam az wyjde do domu, Wiadomo szpital to nie wczasy ale uwazam ze dla kazdej z nas ktora rodzi po raz pierwszy porod wydaje sie straszny itd wiec opieka powinna byc troszke milsza a nie tylko czlowieka zganic jaki on jest beznadziejny i ponizac... Nigdy wiecej redlowo!!
Nic się jak widzę nie zmieniło od 2009 roku. Słuchawki od pryszniców już są? Piguły dalej palą na izbie przyjęc nocami?
Baby drą się na cały korytarz rodząc? Drzwi są pootwierane od sal porodowych?
"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.
Baby drą się na cały korytarz rodząc? Drzwi są pootwierane od sal porodowych?
"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.
Trochę się zmieniło jednak - odnośnie palenia to ustawowo się to musiało zmienić ;> Nikt tam nie pali, słuchawka od prysznica była na pewno w drugiej połowie 2010r. a baby drzeć się będą zawsze.
Podczas porodu nie możesz jeść bo co to znaczy, że "nie ma wskazań do cesarki"? Jeśli by były, to bys nie leżała ze skurczami na porodówce podjadając. A druga rzecz, nawet jeśli początkowo nie masz wskazań, to w każdej chwili może się okazac, że wskazania się zrobiły. I są to nagłe sytuacje, np. dziecku zacznie gwałtownie spadać tętno podczas akcji porodowej i trzeba będzie ciąć.
Podczas porodu nie możesz jeść bo co to znaczy, że "nie ma wskazań do cesarki"? Jeśli by były, to bys nie leżała ze skurczami na porodówce podjadając. A druga rzecz, nawet jeśli początkowo nie masz wskazań, to w każdej chwili może się okazac, że wskazania się zrobiły. I są to nagłe sytuacje, np. dziecku zacznie gwałtownie spadać tętno podczas akcji porodowej i trzeba będzie ciąć.
Ponury baby sie drą na cały korytarz jak rodzą dlatego chyba zamykaja sale. A w pisarni wszystko otwarte i dalej jest burdel?
Uważajcie na jedna pielęgniarke od dzieciaczków, jak ma dyżur w nocy to bez zapytania mamy o zgode dokarmia dziecko sztucznym, spedziłam tam w listopadzie ponad tydzien, moją 2 razy nakarmiła mimo ze mowilam ze mam nawał pokarmu, dziewczyną z sali tez jak dzieciaczki brała do badań to przynosiła "napełnione sztucznym". poza tym bardzo niedelikatna w stosunku do dzieci... Nie wiem jak sie nazywa niestety, taka ok.50 lat, niska, ciemne włosy i mówi jako jedyna do wszystkich na 'ty"
Uważajcie na jedna pielęgniarke od dzieciaczków, jak ma dyżur w nocy to bez zapytania mamy o zgode dokarmia dziecko sztucznym, spedziłam tam w listopadzie ponad tydzien, moją 2 razy nakarmiła mimo ze mowilam ze mam nawał pokarmu, dziewczyną z sali tez jak dzieciaczki brała do badań to przynosiła "napełnione sztucznym". poza tym bardzo niedelikatna w stosunku do dzieci... Nie wiem jak sie nazywa niestety, taka ok.50 lat, niska, ciemne włosy i mówi jako jedyna do wszystkich na 'ty"
zaden szpital nie jest idealny
jak chcesz znieczulenie to u nich nic nie dostaniesz
mozna jechac se znieczulac na kliniczna
trzeba sie dobrze nakrecic
ja sie nastawilam na ruch, bol i szybki porod
im bardziej boli tym dzidzius jest blizej
dla mnie nfz powinien dac znieczulenia w kazdym szpitalu
maska z gazem powinna być dawana dzien dobry
inne specyfiki powinny być dostępne, jeśli mama sobie tego zażyczy
sa panie, ktore zakladaja, ze urodza same
sa tez inne, ktorym sama mysl o dostepnym znieczuleniu przynosi ulge
wiedzialam ze nie bede miala znieczulenia, wiec sie duzo ruszalam i synek przyszedl na swiat bardzo szybko
na parterze babki sa troche flegmatyczne, ale to dlatego ze maja duzo na glowie
papierki, ktg, lewatywy, dowody...
dla mnie ta ich budka powinna stac tuz przed sala porodowa, bo bylam juz tak blisko ze ledwo wjezdzalam na gore
na samej sali porodowej bylam 40 min i synek juz byl
jak chcesz znieczulenie to u nich nic nie dostaniesz
mozna jechac se znieczulac na kliniczna
trzeba sie dobrze nakrecic
ja sie nastawilam na ruch, bol i szybki porod
im bardziej boli tym dzidzius jest blizej
dla mnie nfz powinien dac znieczulenia w kazdym szpitalu
maska z gazem powinna być dawana dzien dobry
inne specyfiki powinny być dostępne, jeśli mama sobie tego zażyczy
sa panie, ktore zakladaja, ze urodza same
sa tez inne, ktorym sama mysl o dostepnym znieczuleniu przynosi ulge
wiedzialam ze nie bede miala znieczulenia, wiec sie duzo ruszalam i synek przyszedl na swiat bardzo szybko
na parterze babki sa troche flegmatyczne, ale to dlatego ze maja duzo na glowie
papierki, ktg, lewatywy, dowody...
dla mnie ta ich budka powinna stac tuz przed sala porodowa, bo bylam juz tak blisko ze ledwo wjezdzalam na gore
na samej sali porodowej bylam 40 min i synek juz byl
Słyszałam wiele opinii na temat tego szpitala i niestety wszystkie negatywne, włącznie z ostatnia kiedy rodziła tam moja koleżanka. Poród odebrała tylko położna ani jeden lekarz do niej nie zajrzał. I oczywiście wszystko było dobrze jak było dobrze dopóki się nie okazało ze mała ma pęknięty obojczyk. po dwoch godzinach od porodu kazali jej wstac z lozka i przeniesc sie do innej sali w koszuli brudnej od krwi i z gloym tylkiem ze sie tak wyraze brzydko. Powiedziala mi ze w duchu dziekowala Bogu ze rodzila bardzo rano i na korytarzu nikogo nie bylo bo takiego upokorznia by nie zniosla. Co do stanu lazienek to tez pozostawia to wiele do zyczenia. Dzien w ktorym wyszla z tego koszmarnego szpitala byl najlepszym w jej zyciu. Ogolem ja decydujac sie na porod napewno wybiore inny szpital. Oczywiscie ile ludzi tyle opinii ale o tym szpitalu nie mowi sie najlepiej.
Ale horrory!!! nie wiem jak to się dzieje że jedni są zadowoleni a inni mają takie historie..
Ja rodziłam w 2010 roku w Redłowie. dwa tygodnie przed porodem przeleżałam na patologii. I nie narzekam. Personel super - szczególnie położne na porodówce. rewelacyjne. dzięki nim i ich doświadczeniu urodziłam dużą córkę (4100g z wielką głową:) dość szybko i bez popękania! były na każde nasze zawołanie - rodziłam z mężem. po porodzie przenieśli mnie na łóżko i na łóżku zawieźli na położniczy. tam położne zajęły się młodą żebym ja mogła się wykąpać. Prysznic miał słuchawkę:))))
Jedyne do czego mogę się przyczepić to brak doradczy laktacyjnego. Nikt specjalnie się nie zainteresował moim problemem z karmieniem mimo że prosiłam - choć słabo trafiłam bo porodówka i położnictwo było totalnie zapełnione więc położne latały w amoku żeby wszystkich obrobić.
Tak więc jak kiedyś zdecyduje się na drugie dziecko to spokojnie mogę jechać rodzić do Redłowa.
Ja rodziłam w 2010 roku w Redłowie. dwa tygodnie przed porodem przeleżałam na patologii. I nie narzekam. Personel super - szczególnie położne na porodówce. rewelacyjne. dzięki nim i ich doświadczeniu urodziłam dużą córkę (4100g z wielką głową:) dość szybko i bez popękania! były na każde nasze zawołanie - rodziłam z mężem. po porodzie przenieśli mnie na łóżko i na łóżku zawieźli na położniczy. tam położne zajęły się młodą żebym ja mogła się wykąpać. Prysznic miał słuchawkę:))))
Jedyne do czego mogę się przyczepić to brak doradczy laktacyjnego. Nikt specjalnie się nie zainteresował moim problemem z karmieniem mimo że prosiłam - choć słabo trafiłam bo porodówka i położnictwo było totalnie zapełnione więc położne latały w amoku żeby wszystkich obrobić.
Tak więc jak kiedyś zdecyduje się na drugie dziecko to spokojnie mogę jechać rodzić do Redłowa.
Ja rodziłam we wrześniu 2011 roku i jestem na maxa zadowolona i drugi raz też wybrałabym Redłowo! Zaczynając od opieki na izbie przyjęć a byłam tam o 4 rano. Panie były bardzo miłe i fachowo udzielały mi odpowiedzi jak o coś pytałam a miałam stresa gdyż był to mój pierwszy poród. Na porodówce można było iść pod prysznic, chodzić po korytarzu, a na sali dostałam piłkę i mogłam chodzić do woli. Byłam podłączona pod ktg a jak chciałam wyjść to mnie odłączano. Położne do rany przyłóż tym bardziej, że zachaczyłam o dwie zmiany ( o 7 była zmiana dyżuru). Jak mała się urodziła odrazu ją dostałam i udzielono mi wszelkich informacji a mąż jak zajęto się mną to poszedł z córcią na mierzenia i pierwsze badania. Po porodzie byliśmy na sali około 2 godzin a potem na wózku przewieziono mnie do sali poporodowej. Byłyśmy we czwórkę i tak jak najpierw nie byłam z tego faktu zadowolona tak później byłam szczęśliwa, dopatrywałyśmy swoich dzieci jak któraś chciała wyjść pod prysznic czy nawet rozprostować nogi. Położne super a babka od laktacji rewelacja. Akurat miałam problem bo moja córcia tylko z jednej piersi ciągneła a z drugiej nie chciała i babeczka była ze mną ponad pół godziny aż w końcu znalazłyśmy odpowiednią pozycję i młoda zassała! Jedyny minus brak łazienek i toalet w pokojach żeby się spokojnie wykąpać. A to że na sale nikt nie może wchodzić dla mnie plus bo taki maluch może wszystko złapać, a po drugie goście jak jesteś padnięta... a niektórzy nie mają wyczucia ( moja przyjaciółka rodziła w Wejherowie i do jej sąsiadki z sali non stop ktoś przychodził masakra.. ). W każdym szpitalu są plusy i minusy.
Witajcie!
Nastawiam się na poród w czerwcu w Redłowie.
Co trzeba zabrać do szpitala w Redłowie ?
Dają podkłady poporodowe i zmieniają podkład na łóżku ? Koszule swoje czy szpitalne dają, a jak z pierwszymi ciuszkami dla maluszka ?
Mam nadzieje, że poradzicie co tam zabierać ...
Pozdrawiam wszystkie oczekujące i mamusie które już mają swoje słoneczka przy sobie!
Nastawiam się na poród w czerwcu w Redłowie.
Co trzeba zabrać do szpitala w Redłowie ?
Dają podkłady poporodowe i zmieniają podkład na łóżku ? Koszule swoje czy szpitalne dają, a jak z pierwszymi ciuszkami dla maluszka ?
Mam nadzieje, że poradzicie co tam zabierać ...
Pozdrawiam wszystkie oczekujące i mamusie które już mają swoje słoneczka przy sobie!
Podkłady poporodowe są- czyli pocięta lignina. Koszulę weź swoją, ciuszki dla maluszka tez musisz mieć ze sobą. Podklady na łóżku zmieniają..a przede wszystkim weź ze sobą dużo cierpliwości i zdrowego rozsądku i nie daj się paniom od laktacja. Każda radzi co innego, nie bój się dokarmiać sztucznym a nawet i polecam dokarmianie byle maluszka przybierał na wadze, to szybciej Cię do domu wypiszą. A nie ma to jak w domu - na spokojnie w rodzinnej atmosferze;)
młoda mamusiu może nie radź koleżance dokarmiać jak nie wiesz w jaki sposób chce karmić swoje dziecko. Po 3 dniach dokarmiania ciężko maluszka przestawić a pokarm się zbiera. Jak dziecko nie spada więcej niż bodajże 500g to wypuszczają do domu normalnie.
Co zabrać do szpitala ? najlepiej udaj się do szpitala, tam mają karteczki co trzeba zabrać :) dadzą Ci i spokojnie z listą spakujesz sobie torbę :)
Co zabrać do szpitala ? najlepiej udaj się do szpitala, tam mają karteczki co trzeba zabrać :) dadzą Ci i spokojnie z listą spakujesz sobie torbę :)
Malutka22, dokarmiać czyli karmić swoim i jak by spadało na wadze dokarmiać sztucznym:) w domu łatwiej na spokojnie nauczyć się i poznać się z maluszkiem i pokarmu więcej się pojawia bo stres związany ze szpitalem odchodzi. spadek wagi liczy się w %, maluszek może stracić do 10% swojej wagi początkowej.
Dzięki za podpowiedz, co zabrać.
W zasadzie jestem gotowa, chociaż poród przewidywany na 14 czerwca :) Wezmę wszystko co może mi się przydać, na szpital i ich asortyment nie liczę :P Ważne żeby zajęli się dzieckiem po urodzeniu i mieli w razie czego inkubator w gotowości i odpowiednich specjalistów. Dziecka sztucznym pokarmem dokarmiać nie zamierzam, chyba że lekarz zaleci z jakieś przyczyny. Porodu się nie boję, dam radę :) Ważne dla mnie jest aby w razie czego zajęli się moim maleństwem a ja sobie poradzę, dorosła jestem w końcu :D :)))
PS: Ja liczę głównie na siebie i swoją intuicję, nie liczę na ciotki doradzaczki w szpitalu i na zajmowanie się mną jak w 3gwiazdkowym hotelu. Szpital to nie hotel i SPA :) Jeden poród mam za sobą i doświadczeń z lekarzami że hej, dlatego już nic mnie nie zdziwi! Jak zle zajmą się moją dzidzią albo zignorują moje sugestie to pogryzę ;/
W zasadzie jestem gotowa, chociaż poród przewidywany na 14 czerwca :) Wezmę wszystko co może mi się przydać, na szpital i ich asortyment nie liczę :P Ważne żeby zajęli się dzieckiem po urodzeniu i mieli w razie czego inkubator w gotowości i odpowiednich specjalistów. Dziecka sztucznym pokarmem dokarmiać nie zamierzam, chyba że lekarz zaleci z jakieś przyczyny. Porodu się nie boję, dam radę :) Ważne dla mnie jest aby w razie czego zajęli się moim maleństwem a ja sobie poradzę, dorosła jestem w końcu :D :)))
PS: Ja liczę głównie na siebie i swoją intuicję, nie liczę na ciotki doradzaczki w szpitalu i na zajmowanie się mną jak w 3gwiazdkowym hotelu. Szpital to nie hotel i SPA :) Jeden poród mam za sobą i doświadczeń z lekarzami że hej, dlatego już nic mnie nie zdziwi! Jak zle zajmą się moją dzidzią albo zignorują moje sugestie to pogryzę ;/
Nie czytalam wszystkich wypowiedzi ale postanowilam sie wypowiedziec. Wczoraj zakonczyl sie moj pobyt w szpitalu w Redlowie, musze powiedziec ze opieka jaka tam jest to w zyciu bym sie nie spodziewala. Bylam przygotowana na najgorsze przez te wszystkie opinie ktorych sie naczytalam w necie i milo sie rozczarowalam! Pomimo tego iz lezalam na porodowce 6 godzin i odeszly mi skurcze to polozne biegaly kolo mnie. Niesamowite kobiety, bardzo mile i nie spotkalam ANI JEDNEJ z nadętą miną... Pomocne, wyrozumiałe... co tu duzo mowic. Mam termin na 13 czerwca i na pewno wroce wlasnie tam!
Hej.Ja rodziłam w lutym w Redłowie i także jestem zadowolona.Przez parę dni leżałam na patologi,a potem jak mnie chwyciło to szybko mnie babeczki wzięły do zbadania,podłączyły pod ktg i okazało sie że trzeba szybko na porodówkę(wody wczesniej tez odeszły) i tam fajnie sie mną zajęli,siostra pielęgn.z lekarzem.Naprawdę byłam z każdej pomocy zadowolona.Trzeba byc grzecznym i spokojnym wtedy traktuja czlowieka normalnie,a nie jak niektore sie wydzieraja i wyklinaja.Rodziłam tam dwojke dzieci i polecam,naprawde.Dużo opini jest pozytywnych więc o czymś to świadczy tak?Także nic się nie przejmuj i dawaj tam:))
ja dotarlam na porodowke po 24, nie polecam nocnego rodzenia ;) polozna zaspana, siedziala i przysypiała na fotelu kiedy ja zwijalam sie z bolu. Opieka juz po całkiem znośna. Leżalam tez kilka razy na patologii, tam opieka - zalezy na jaki dyzur sie trafi. Wiekszosc lekarzy super :) Gorzej z czystoscia, ale to tylko na patologii - tam zawsze albo papieru brak albo zarowki przepalone i zalatwiasz sie przy swietle z komorki... No i brudno:/
no i wrocilam do Redlowa jak pisalam wczesniej, zdania nie zmieniam, personel swietny! ja na brud sie nie zalapalam tam, jednym minusem byla tylko ta jedna lazienka ale jak byla zajeta to chodzilam albo do tej na porodowce albo do tej przy windzie :) polecam ten szpital i stwierdzam ze te zle komentarze sa przesadzone. Dziewczyny tam sie rodzi wiec to nie zadna przyjemnosc, najwazniejsza opieka...