Widok
Poród w Redłowie - aktualne opinie
Witam, jestem w 9 mcu ciąży i wielkimi krokami zbliża się "godzina 0" :) Nastawiam się na poród na Klinicznej, ale z racji tego że bliżej mi do Redłowa - to gdyby trzeba było jechać natychmiast pewnie tam wyląduję. Znalazłam kilka opinii ale niezbyt świeżych - są tu mamusie, które rodziły w Redłowie w tym roku? Słyszałam że jest / był tam remont. Jak wygląda pierwsza faza porodu - każą leżeć pod KTG czy można się ruszać?
Ja rodziłam w Redłowie w maju. I jestem bardzo zadowolona. Faktycznie był remont na zewnątrz, ale na porodówce położna zasłoniła okna.Leżałam w sali nr 3. ktg miałam podłączone na początku, a potem po podaniu oksytocyny już nie. Miałam podłączoną kroplówkę, bodajże z antybiotykiem, ale miałam ciągłą potrzebę chodzenia do toalety i położna cierpliwie przychodziła i jak chciałam tylko wyjść to mnie odłączała, a potem przyłączała. Na prawdę trafiłam na prawdę na cudowną położną panią Małgosię:) ale w między czasie jak zaglądały inne to też były na prawdę bardzo pomocne. Skurcze zaczęły się po podaniu oksytocyny, i urodziłam już po niecałych 4 godzinach, więc pewnie też dlatego nie było najgorzej. Przede mną dziewczyna urodziła w 20 minut :p Jeśli chodzi o opiekę po porodzie, trafiło się parę mniej miłych położnych i jedna pediatra była nie za bardzo fajna. Ale reszta pań na prawdę kochanych. Wyszłam po dwóch dobach. Myślę też, że bardzo dużo zależy od nastawienia:) Powodzenia i nie słuchaj złych opinii, bo i tak nie ma co się stresować na zapas.
ja rodziłam w grudniu ubiegłego roku, to był mój drugi poród w Redlowie i byłam bardzo zadowolona i z opieki w trakcie porodu i po. Tez trafiłam na położna Małgosię - świetna babeczka. Generealnie rodzialam tam bo blisko - mieszkam w Orlowie i tak sobie myślałam, że jakby się cos miało dziać ze mną lub z dzieckiem, to rodzina nie bedzie musiała jeździć po Gdansku lub Wejherowie.
A co do opieki to jeszcze napiszę że w każdym szpitalu można trafić na zmianę, która ma zły humor i być wtedy niezadowolonym. Wszyscy jesteśmy ludźmi i mimo że to wyjątkowa chwila, sytuacja bywa różna
A co do opieki to jeszcze napiszę że w każdym szpitalu można trafić na zmianę, która ma zły humor i być wtedy niezadowolonym. Wszyscy jesteśmy ludźmi i mimo że to wyjątkowa chwila, sytuacja bywa różna
Jeśli z ciążą wszystko oki, to lepiej od razu nastaw się na inny szpital niż Kliniczna, to oszczędzisz sobie nerwów. Na przełomie czerwca-lipca moje dwie znajome chciały rodzić na Klinicznej i oby dwie odesłali do innego szpitala mimo skurczy itp. tłumacząc że jest to szpital specjalistyczny i "z ulicy" przyjmują tylko wtedy jak jest ewentualne miejsce, albo coś naprawdę groźnego się dzieje. Nawet to, że jedna z nich miała tam swojego lekarza nie pomogło i pędem jechali na Zaspę, więc trzeba to wziąć pod uwagę, że mogą nie przyjąć.
Dziękuję dziewczyny - podniosłyście mnie na duchu bo Redłowo ma różne opinie ale chodząc do szkoły rodzenia prowadzonej przez położną z tego szpitala własnie jakoś to bardziej po ludzku zaczęło wyglądać. O odsyłaniu z Klinicznej słyszałam i to jest na duży minus tego szpitala - jechać tam tak daleko i potem z powrotem do Gdyni to raczej nieciekawe.
Jednak mają tam znieczulenie a w Redłowie nie ma szans...
Winogrona_7 - wiem że odwiedziny sa w specjalnej sali i tylko ty możesz wyjść - dziecko zostaje za szybą. Nawet tata nie ma wstępu do sali w której leżysz - :(
Jednak mają tam znieczulenie a w Redłowie nie ma szans...
Winogrona_7 - wiem że odwiedziny sa w specjalnej sali i tylko ty możesz wyjść - dziecko zostaje za szybą. Nawet tata nie ma wstępu do sali w której leżysz - :(
to kicha :( czsem sie może zdarzyć że człowiek polezy dłużej niż 2 dni i tautś dziecka nie może przytulić...bzdura :(
a ile kobietek na jednej sali jest? mi też najbliżej do redłowa, myślałam jeszcze o klinicznej ale słyszałam że tam studenci są i zaglądają w każdą dziurke :( też średnia przyjemność...
a ile kobietek na jednej sali jest? mi też najbliżej do redłowa, myślałam jeszcze o klinicznej ale słyszałam że tam studenci są i zaglądają w każdą dziurke :( też średnia przyjemność...
ten brak odwiedzin jest akurat plusem, przeciez dzidzius jest malutki i łatwo moze wszystko złapać, nie kazdy jest myslący i mimo choroby przyłazi do szpitala odwiedzic mame z dzidzią. Ja rodzilam w redłowie i za kazdym razem położna pozwalała mojemu mężowi i każdemu innemu przejsc przez szybkę do dziecka, inne osoby mialy zakaz.
Toaleta jest z prysznicem - 1 na caly oddział, zawsze mozna przejsc na porodówke, tam sa 2 prysznice i 2 wc, wszedzie bardzo czystko
Toaleta jest z prysznicem - 1 na caly oddział, zawsze mozna przejsc na porodówke, tam sa 2 prysznice i 2 wc, wszedzie bardzo czystko
Ja akurat byłam w sali 4 osobowej. Jeśli chodzi o odwiedziny to akurat cieszyłam się, że odwiedzający nie mogli wchodzić do sal. Nie czułabym się komfortowo leżąc taka rozmemłana i zmęczona, a tam jacyś odwiedzający przyszli do koleżanki obok, potem do następnej i tak w kółko, ale to tylko moja opinia. Dziecko można pokazać przez szybkę, a tata mógł wejść i je wziąć i przytulić, z tym nie było żadnego problemu. Poza tym czas tam tak szybko mi minął, że chętnie przyjmowałam potem gości w domu jak tylko wróciliśmy. A łazienka niestety była jedna na oddział i tylko w pierwszy dzień było w niej czysto, potem jakby nikt tam nie sprzątał, ale może dlatego, że akurat był weekend. Czystsze były te łazienki na porodówce koło windy i żałuje, że dopiero zorientowałam się ostatniego dnia, bo nie musiałabym tak często w kolejce. Wiem, że jeszcze jest łazienka w sali dwuosobowej z telewizorem, ale chyba się płaci za tą salę.
Ja również rodziłam w redłowie w grudniu. Byłam bardzo zadowolona z opieki w trakcie i po porodzie. Położna Anioł, lekarze bardzo przyjemni, tylko kobitka od latkacji nie miała za bardzo czasu gdy ją prosiłam aby pomogła mi córcię jeszcze raz przystawić do piersi. Zrobiła to tylko raz gdy mi ją przyniosła po porodzie a potem musiałam radzić sobie sama.
I mi to bardzo odpowiadało że goście nie mogą wejść na salę poporodową. Sama się przekonasz dlaczego.. Ja naprzykład musiałam cycki dużo wietrzyć bo córcia przez złe przystawianie mi je poraniła.
I mi to bardzo odpowiadało że goście nie mogą wejść na salę poporodową. Sama się przekonasz dlaczego.. Ja naprzykład musiałam cycki dużo wietrzyć bo córcia przez złe przystawianie mi je poraniła.
sama samiutka nie bedziesz, bo bedą inne położnice, pielegniarki, lekarze, obchód tam jest co chwile, jak nie do Ciebie to do dziecka.
Z zakazu odwiedzin na salach tez sie cieszyłam, bo nie chciałam żeby tabuny zwiedzających łaziły po sali podczas gdy ja z cycami na wierzchu. Człowiek korzysta z każdej wolnej chwili zeby sie zdrzemnąć, przebrać itp. i jeszcze tego by brakowało żeby tam jacyś obcy ludzie siedzieli. A niektórzy to umiaru nie znają i najchętniej siedzieliby całymi godzinami.
A tatusia i babcię za szybkę do dzidzi wpuścili, ale jak nie było dużo odwiedzających, bo jakby każdy chciał wejść to też hałasu by narobili a tam przecież sale są obok.
Dzidzia oczywiście non stop jest z mamą, ale to już chyba w każdym szpitalu tak jest.
W każdym razie ja byłam bardzo zadowolona i z porodówki i z położniczego i zawsze bede Redłowo polecać.
Z zakazu odwiedzin na salach tez sie cieszyłam, bo nie chciałam żeby tabuny zwiedzających łaziły po sali podczas gdy ja z cycami na wierzchu. Człowiek korzysta z każdej wolnej chwili zeby sie zdrzemnąć, przebrać itp. i jeszcze tego by brakowało żeby tam jacyś obcy ludzie siedzieli. A niektórzy to umiaru nie znają i najchętniej siedzieliby całymi godzinami.
A tatusia i babcię za szybkę do dzidzi wpuścili, ale jak nie było dużo odwiedzających, bo jakby każdy chciał wejść to też hałasu by narobili a tam przecież sale są obok.
Dzidzia oczywiście non stop jest z mamą, ale to już chyba w każdym szpitalu tak jest.
W każdym razie ja byłam bardzo zadowolona i z porodówki i z położniczego i zawsze bede Redłowo polecać.