Widok
Powtórka z historii
Po r.1989 w Polsce ukształtowany został, w wyniku porozumień z Magdalenki, system postkomunistyczny. Początkowo operował on na zasadzie prozumienia sił okrąglostołowych bez konstytucji i bez przestrzegania realnych norm demokratycznych. Reformy w postaci terapii szokowej opracowane przez Sorosa i Sachsa, które wdrażał Balcerowicz zostały wprowadzone odgórnie, bez konsultacji z narodem i poważnymi ekspertami, no bo trudno Kuronia i Michnika czy nawet Kuczyńskiego traktować jako ekspertów.
Oczywiście prozumienia przewidywały uprzywilejowanie komunistycznej nomenklatury, na bazie której w tzw. III RP uformował się uklad postkomunistyczny, który potem przejął państwo przekształcając je w system postkomunistyczny, w którym uchwalona w r. 1997 r. konstytucja pełniła funkcję atrapy. Gospodarka była w rękach ukladu, media też były w rękach ukladu i brak było niezależnej opinii publicznej, a uklad partyjno-polityczny został zabetonowany, gdyż siły niezależne nie miały dostępu do finansowania ani do mediów. Tak więc tylko w sensie zewnętrzno-formalnym państwo było demokratyczne, ale faktycznie rządził układ nieformalny z udzialem TW, pozaparlamentarny, co się ujawniło z pełną siłą gdy do władzy doszedł rząd Olszewskiego w 1992, a potem Kaczyński w 2005, gdy te rządy obalono przy pomocy manipulacji. Wszystkie instytucje państwa zostały przejęte przez układ i działały w trybie wyzyskującym, co zostało ukazane na taśmach prawdy i doprowadziło do trzęsienia ziemi a następnie do wygranej PIS. w 2015 r.. Tak wygląda skrócona historia tzw. III RP, która RP nie była.
Oczywiście prozumienia przewidywały uprzywilejowanie komunistycznej nomenklatury, na bazie której w tzw. III RP uformował się uklad postkomunistyczny, który potem przejął państwo przekształcając je w system postkomunistyczny, w którym uchwalona w r. 1997 r. konstytucja pełniła funkcję atrapy. Gospodarka była w rękach ukladu, media też były w rękach ukladu i brak było niezależnej opinii publicznej, a uklad partyjno-polityczny został zabetonowany, gdyż siły niezależne nie miały dostępu do finansowania ani do mediów. Tak więc tylko w sensie zewnętrzno-formalnym państwo było demokratyczne, ale faktycznie rządził układ nieformalny z udzialem TW, pozaparlamentarny, co się ujawniło z pełną siłą gdy do władzy doszedł rząd Olszewskiego w 1992, a potem Kaczyński w 2005, gdy te rządy obalono przy pomocy manipulacji. Wszystkie instytucje państwa zostały przejęte przez układ i działały w trybie wyzyskującym, co zostało ukazane na taśmach prawdy i doprowadziło do trzęsienia ziemi a następnie do wygranej PIS. w 2015 r.. Tak wygląda skrócona historia tzw. III RP, która RP nie była.
Od razu w 1989 roku wszyscy solidarnościowcy poczuli się strasznie mocni i zaczęli obsadzać wszystkie etaty.
Uderzyli bardzo silną propagandą w komunistów, więc media już wtedy były solidarnościowe. Telewizja, radio, produkcja filmowa - wszystko było na jedno kopyto: zły PRL, wspaniała wolność.
Przez dziesięć pierwszych lat ignorowano narastające problemy socjalne, które potem eksplodowały, niszcząc mit biznesmena-milionera.
Przedsiębiorcy często już w 1989 roku mieli rozkręcone biznesy i potem działali bez przeszkód, eksploatując pracowników-przyszłych pisowców.
Jakaś tam niewielka grupa postkomunistów miała wysokie stanowiska w polityce, sądach, showbiznesie, jako prezesi firm, ale raczej tylko maskowało to nędzny ogólnie los wielkiej rzeszy komunistów, dla której ci eksponowani z Warszawy nic nie robili.
PIS nie jest niczym nowym, to rzesza ludzi, która od 1989 roku miała mocne etaty, tyle że tłumiona była na poziomie ogólnokrajowej partii.
Propaganda solidarnościowa z wczesnych lat 90. w niezmienionej postaci dotrwała do dziś. Te same gazety, te same radia.
Nie widzę żadnego przełomu.
W tle inwestycje zagraniczne też trwające bez przerwy.
Uderzyli bardzo silną propagandą w komunistów, więc media już wtedy były solidarnościowe. Telewizja, radio, produkcja filmowa - wszystko było na jedno kopyto: zły PRL, wspaniała wolność.
Przez dziesięć pierwszych lat ignorowano narastające problemy socjalne, które potem eksplodowały, niszcząc mit biznesmena-milionera.
Przedsiębiorcy często już w 1989 roku mieli rozkręcone biznesy i potem działali bez przeszkód, eksploatując pracowników-przyszłych pisowców.
Jakaś tam niewielka grupa postkomunistów miała wysokie stanowiska w polityce, sądach, showbiznesie, jako prezesi firm, ale raczej tylko maskowało to nędzny ogólnie los wielkiej rzeszy komunistów, dla której ci eksponowani z Warszawy nic nie robili.
PIS nie jest niczym nowym, to rzesza ludzi, która od 1989 roku miała mocne etaty, tyle że tłumiona była na poziomie ogólnokrajowej partii.
Propaganda solidarnościowa z wczesnych lat 90. w niezmienionej postaci dotrwała do dziś. Te same gazety, te same radia.
Nie widzę żadnego przełomu.
W tle inwestycje zagraniczne też trwające bez przerwy.
Powstała wielka grupa obywateli pierwszej klasy: prawicowych platformersów i pisowców. Pierwsze ich pokolenie zaczyna już wymierać lub dobijać emerytury. Całe życie przeżyli w glorii i chwale, rozpieszczani przez cały świat, wśród superprzyjaznych mediów i pozorowanej demokracji. Rzadko chyba w historii ktoś miał tak idealną sytuację, i to tak niskim kosztem, bo i na Rosję można było pluć, i z Niemcami się przyjaźnić, i traktować z góry wszelkie mniejszości, przejąć wszelkie budynki wybudowane w PRL-u, także w stalinizmie.
Młodzież: proamerykańska, proeuropejska, część patriotyczna, bo takie wychowanie ostatnio w szkołach.
Jest mniej więcej tak, jak przed wojną.
Młodzież: proamerykańska, proeuropejska, część patriotyczna, bo takie wychowanie ostatnio w szkołach.
Jest mniej więcej tak, jak przed wojną.
Dość często postkomuniści sympatyzują z PIS-em, co było widać np. w koalicji PIS-Samoobrona, we wchodzeniu dzieci prominentnych PZPR-owców takich jak Ziobro czy Jaki w szeregi PIS-u, w częstych pochlebnych komentarzach aktywistów SLD wobec młodych polityków PIS-u.
Początkowo, ok. 2005 roku, PIS był widziany jako siła, która przełamała antysocjalny układ.
Jednak obecnie, z naciskiem na dekomunizację nazw ulic, bez obecności lewicy w parlamencie, odżywa odwieczna konfrontacja tych dwóch pokrewnych ruchów.
Początkowo, ok. 2005 roku, PIS był widziany jako siła, która przełamała antysocjalny układ.
Jednak obecnie, z naciskiem na dekomunizację nazw ulic, bez obecności lewicy w parlamencie, odżywa odwieczna konfrontacja tych dwóch pokrewnych ruchów.
Błędy. O ile widzę dobrze - celowe. Prawdziwy przebieg wydarzeń był następujący:
O przebiegu procesu zadecydowała umowa magdalenkowa, w wyniku której procesy rozwijały się najpierw dwutorowo - politycznie i gospodarczo, z tym że się częśto łączyły, bo interesy łączyły Michników i Millerów, co objawiło sięw aferze Rywina potem. Interesy gospodarcze przejęły wpuszczone za ich porozumieniem korporacje międzynarodowe, nomenklatura komunistyczna a potem doszły do tego grupy dokooptowanych polityków z lewicy Solidarnościowej. W wyniku połączenia tych elementów powstał najpierw uklad postkomunistyczny, obejmujący w polityce Unię Wolności, SLD, część AWSu a potem PO. Ten uklad objął politykę i gospodarkę tworząc system postkomunistyczny obejmujący wszystkie instytucje państwa.
Tego typu polityka zmierzała do kolonialnej eksploatacji kraju, w czego efekcie coraz bardziej obniżął się poziom gospodarczy i 3 mln ludzi musiały emigrować . Powstała zdecydowana opozycja, która w 2015 r. zdecydowanie pokonała postkomunistów. Postkomuniści przeszli do opozycji, lecz układ postkomunistyczny tym się nie zadowolił - postawił przed nimi zadanie obalenia rządu obojętnie jakim sposobem, nawet siłą, a do tego celu powołano dodatkowo kolejną wydmuszkę polityczną w postaci Nowoczesnej,żeby stworzyć pozory pluralizmu już przed a potem i po utracie władzy. Do tego doszły naciski lobby zagranicznych, które utraciły gigantyczne dochody z wyzysku Polaków.
To było szyte tak grubymi nićmi,że nietrudno się było zorientować o co chodzi.
Podział jest prosty - postkomuniści i reszta narodu reprezentowana przez Prawo i Sprawiedliwość. Na poziomie pozapolitycznym, gospodarczym i medialnym - uklad postkomunistyczny, który pozostał po wstępnej likwidacji systemu postkomunistycznego, najmocniej obecny w sądownictwie i mediach tzw.komercyjnych
O przebiegu procesu zadecydowała umowa magdalenkowa, w wyniku której procesy rozwijały się najpierw dwutorowo - politycznie i gospodarczo, z tym że się częśto łączyły, bo interesy łączyły Michników i Millerów, co objawiło sięw aferze Rywina potem. Interesy gospodarcze przejęły wpuszczone za ich porozumieniem korporacje międzynarodowe, nomenklatura komunistyczna a potem doszły do tego grupy dokooptowanych polityków z lewicy Solidarnościowej. W wyniku połączenia tych elementów powstał najpierw uklad postkomunistyczny, obejmujący w polityce Unię Wolności, SLD, część AWSu a potem PO. Ten uklad objął politykę i gospodarkę tworząc system postkomunistyczny obejmujący wszystkie instytucje państwa.
Tego typu polityka zmierzała do kolonialnej eksploatacji kraju, w czego efekcie coraz bardziej obniżął się poziom gospodarczy i 3 mln ludzi musiały emigrować . Powstała zdecydowana opozycja, która w 2015 r. zdecydowanie pokonała postkomunistów. Postkomuniści przeszli do opozycji, lecz układ postkomunistyczny tym się nie zadowolił - postawił przed nimi zadanie obalenia rządu obojętnie jakim sposobem, nawet siłą, a do tego celu powołano dodatkowo kolejną wydmuszkę polityczną w postaci Nowoczesnej,żeby stworzyć pozory pluralizmu już przed a potem i po utracie władzy. Do tego doszły naciski lobby zagranicznych, które utraciły gigantyczne dochody z wyzysku Polaków.
To było szyte tak grubymi nićmi,że nietrudno się było zorientować o co chodzi.
Podział jest prosty - postkomuniści i reszta narodu reprezentowana przez Prawo i Sprawiedliwość. Na poziomie pozapolitycznym, gospodarczym i medialnym - uklad postkomunistyczny, który pozostał po wstępnej likwidacji systemu postkomunistycznego, najmocniej obecny w sądownictwie i mediach tzw.komercyjnych
>postkomuniści i reszta narodu reprezentowana przez Prawo i Sprawiedliwość
Czegoś tak głupiego dawno nie słyszałem.
Czemu w tej sytuacji PiS obstawia w obecnie tworzonej II PRL dobrymi sprawdzonymi kadrami kadrami z I PRL strategiczne stanowiska, ze wymienię z brzegu np szefa najbardziej strategicznego przedsiębiorstwa państwowego jakim jest Orlen, czy twarzy zmian ustrojowych prokuratora Piotrowicza.
Czegoś tak głupiego dawno nie słyszałem.
Czemu w tej sytuacji PiS obstawia w obecnie tworzonej II PRL dobrymi sprawdzonymi kadrami kadrami z I PRL strategiczne stanowiska, ze wymienię z brzegu np szefa najbardziej strategicznego przedsiębiorstwa państwowego jakim jest Orlen, czy twarzy zmian ustrojowych prokuratora Piotrowicza.
Podobno to Platforma jest lubiana w Niemczech, ale początkowo miałem wrażenie, że to polsko-niemieckie gazety podkopujące układ, podburzające szarego człowieka doprowadziły do wyłonienia się PIS-u.
Zapewne Niemcy podgryzali Amerykanów, w momencie, gdy Unia była silna. Była też po prostu rywalizacja "Faktu" z "Wyborczą".
Pamiętam np. z lokalnej gazety należącej do Niemców, że w opiniach po 11 września podano głos robotnika, który mówił coś w rodzaju: "Amerykanie byli za egoistyczni i im się należało", co mnie lekko zszokowało.
Inny nurt: raperzy, podobno związani z PIS-em. We wczesnych latach 2000. poruszali drastyczne sprawy socjalne, skrajną biedę w miastach. Potem nastąpiła emigracja.
Pamiętam też, jak ok. 2000 roku w "Rzeczpospolitej" ukazał się tekst o tym, jak ważny jest patriotyzm, jakiejś dziewczyny, co też było dla mnie przełomem.
Zapewne Niemcy podgryzali Amerykanów, w momencie, gdy Unia była silna. Była też po prostu rywalizacja "Faktu" z "Wyborczą".
Pamiętam np. z lokalnej gazety należącej do Niemców, że w opiniach po 11 września podano głos robotnika, który mówił coś w rodzaju: "Amerykanie byli za egoistyczni i im się należało", co mnie lekko zszokowało.
Inny nurt: raperzy, podobno związani z PIS-em. We wczesnych latach 2000. poruszali drastyczne sprawy socjalne, skrajną biedę w miastach. Potem nastąpiła emigracja.
Pamiętam też, jak ok. 2000 roku w "Rzeczpospolitej" ukazał się tekst o tym, jak ważny jest patriotyzm, jakiejś dziewczyny, co też było dla mnie przełomem.
Banialuki. Marne macie rozeznanie w realnych procesach spolecznych.
Postkomuniści dysponowali zdecydowaną przewagą medialną, ale bezprawne działania skierowane przeciwko Radio Maryja I TVTrwam wywołały powszechny opór, potem bezprawne działania Tuska z "Rzeczpospolitą" doprowadziły do wypchnięcia niezależnych dziennikarzy z "Rz" i założenia nowych niezależnych pism konserwatywnych. No i klimat zaczął się zmieniać. Potem doszły do tego manipulacje z katastrofą smoleńską i poparcie dla PO zaczęło się kruszyć. Do gry wszedł internet i medialna przewaga postkomuny zniknęła. No i król okazał się nagi, goluteńki a taśmy prawdy zrobiły resztę.
Postkomuniści dysponowali zdecydowaną przewagą medialną, ale bezprawne działania skierowane przeciwko Radio Maryja I TVTrwam wywołały powszechny opór, potem bezprawne działania Tuska z "Rzeczpospolitą" doprowadziły do wypchnięcia niezależnych dziennikarzy z "Rz" i założenia nowych niezależnych pism konserwatywnych. No i klimat zaczął się zmieniać. Potem doszły do tego manipulacje z katastrofą smoleńską i poparcie dla PO zaczęło się kruszyć. Do gry wszedł internet i medialna przewaga postkomuny zniknęła. No i król okazał się nagi, goluteńki a taśmy prawdy zrobiły resztę.
Dla mnie PO to nie postkomuniści. PO to antykomuniści typu Tusk, Schetyna, Niesiołowski.
Prawdą jest, że np. w USA liberałowie i socjaliści są zmieszani w jedną Partię Demokratyczną.
Na Węgrzech też się zmieszali i przegrywają.
Po co PIS tworzy te zadymy z UE? Czasem myślę, że po to, żeby przyjechało więcej czołgów amerykańskich i pisowcy czuli się bezpieczniej.
Prawdą jest, że np. w USA liberałowie i socjaliści są zmieszani w jedną Partię Demokratyczną.
Na Węgrzech też się zmieszali i przegrywają.
Po co PIS tworzy te zadymy z UE? Czasem myślę, że po to, żeby przyjechało więcej czołgów amerykańskich i pisowcy czuli się bezpieczniej.
Co do relacji PO-postkomuniści w Polsce, to np. biznesmeni zatrudniają pisowców, a nie komunistów, czyli jest POPIS. Pisowiec będzie miał etat, a komunista jakieś prace dorywcze. Tak że nie jest to jakaś wielka przyjaźń. Pisowcy i platformersi mieszają się ze sobą zgodnie w firmach i czasem zauważam nawet zjawisko wymienności, zmiany poglądów - pisowiec ostatecznie stał się platformersem, platformers - pisowcem.
Prezentujesz dość ortodoksyjne stanowisko pisowskie, ale wydaje się trochę odizolowane, jak w wieży z kości słoniowej, trochę takie kościelne, nie-ludzkie.
Prezentujesz dość ortodoksyjne stanowisko pisowskie, ale wydaje się trochę odizolowane, jak w wieży z kości słoniowej, trochę takie kościelne, nie-ludzkie.
"... a taśmy prawdy zrobiły resztę". I to wszystko? Taśmy zrobiły? Mądre te taśmy. Chętnie je zaproszę na piwo i pogadam z nimi. Nie mam czasu ani ochoty bawić się w pełne odkrywanie tego, co zakryte, lecz wystarczy ślizganie się na powierzchni, by zobaczyć, że coś tu nie halo. Kto i po co nagrywał? Oficjalna wersja - kelnerzy, żeby dorobić do pensji i napiwków. Ktoś w to wierzy? Gratuluję i obalam w sekundę. Proszszsz
https://www.wprost.pl/519469/Podsluch-w-willi-premiera-GW-Nagrano-Tuska-i-Kulczyka
Z artykułu jasno wynika, ze Tusk nagrany został w willi premiera, a nie w restauracji. Nieźli ci kelnerzy, chyba czapkę niewidkę mają. Kto mógł nagrywać premiera rządu w rządowej willi? To musiały być bardzo grube misie. Is fecit, cui prodest. A cui podest? Błagam, tylko nie piszcie znowu o Putinie. Co by bez niego zrobili i ci z prawa i ci z lewa? Putin dobry na wszystko. Nie ma CIA, nie ma BND, a Mossadu to już, broń cię Panie Boże, w ogóle nie ma. Jest tylko wszechpotężny Putin.
https://www.wprost.pl/519469/Podsluch-w-willi-premiera-GW-Nagrano-Tuska-i-Kulczyka
Z artykułu jasno wynika, ze Tusk nagrany został w willi premiera, a nie w restauracji. Nieźli ci kelnerzy, chyba czapkę niewidkę mają. Kto mógł nagrywać premiera rządu w rządowej willi? To musiały być bardzo grube misie. Is fecit, cui prodest. A cui podest? Błagam, tylko nie piszcie znowu o Putinie. Co by bez niego zrobili i ci z prawa i ci z lewa? Putin dobry na wszystko. Nie ma CIA, nie ma BND, a Mossadu to już, broń cię Panie Boże, w ogóle nie ma. Jest tylko wszechpotężny Putin.
Afera, ale na poziomie europejskim: wille, restauracje.
W ogóle zawsze mnie dziwiło, jak szybko Polska zrównała się z Europą w wielu sprawach. Już pod koniec lat 90. wielkie miasta zachodnie niczym praktycznie nie różniły się od Gdańska, a wręcz w Polsce powstawały nowocześniejsze supermarkety, jakby "testowe".
To taki skomplikowany zabieg "przeszczepu", przeniesienie całej tej zachodniej siatki myślenia do Polski, i to się jakoś tam udało, w zadziwiającym stopniu. Jednak mam wrażenie, że jest to bardzo kruche, i przy silniejszym podmuchu ludzie staną się z powrotem sovieticusami.
W ogóle zawsze mnie dziwiło, jak szybko Polska zrównała się z Europą w wielu sprawach. Już pod koniec lat 90. wielkie miasta zachodnie niczym praktycznie nie różniły się od Gdańska, a wręcz w Polsce powstawały nowocześniejsze supermarkety, jakby "testowe".
To taki skomplikowany zabieg "przeszczepu", przeniesienie całej tej zachodniej siatki myślenia do Polski, i to się jakoś tam udało, w zadziwiającym stopniu. Jednak mam wrażenie, że jest to bardzo kruche, i przy silniejszym podmuchu ludzie staną się z powrotem sovieticusami.
Sky, dyskusja z tymi kilkoma frustratami z grupy "łowców kuroniówki" jest bezsensowna. Po co tracić czas?
Niech oni się tu wyżywają. Potem pójdą do swoich prostych, niskopłatnych prac, gdzie będą gnojeni przez 8 h przez jeszcze głupszych od siebie, po czym wrócą do domu i zadadzą sobie pytanie - po co studiowałem skoro teraz jestem nikim? I tu zacznie się frustracja i nienawiść do reszty, której się udało. A jedynym upustem tej frustracji jest net czyli śmietnik dla takich jak oni.
My życzmy sobie spokojny i przede wszystkim rodzinnych Świąt :)
Niech oni się tu wyżywają. Potem pójdą do swoich prostych, niskopłatnych prac, gdzie będą gnojeni przez 8 h przez jeszcze głupszych od siebie, po czym wrócą do domu i zadadzą sobie pytanie - po co studiowałem skoro teraz jestem nikim? I tu zacznie się frustracja i nienawiść do reszty, której się udało. A jedynym upustem tej frustracji jest net czyli śmietnik dla takich jak oni.
My życzmy sobie spokojny i przede wszystkim rodzinnych Świąt :)
Prawda, masz racje.
Kiedyś użyłem sformułowania tu na Forum, ze ”trzeba się było uczyć”, co oznacza, ze możesz wziąć sprawy we własne ręce i samemu zatrudniać zamiast być zatrudnianym.
Niestety, ale patrząc po przecietnej reakcji na Forum, to widać, ze ludzie są odporni na wiedzę zachowując wciaz apetyt na pieniążki.
W sumie cieszy mnie taka powszechna postawa i ten brak świadomości wartości inwestowania w siebie, bo dużo łatwiej porusza mi się w środowisku, które samo siebie spisuje na straty na starcie.
Wesołych Świat, Bracie.
Kiedyś użyłem sformułowania tu na Forum, ze ”trzeba się było uczyć”, co oznacza, ze możesz wziąć sprawy we własne ręce i samemu zatrudniać zamiast być zatrudnianym.
Niestety, ale patrząc po przecietnej reakcji na Forum, to widać, ze ludzie są odporni na wiedzę zachowując wciaz apetyt na pieniążki.
W sumie cieszy mnie taka powszechna postawa i ten brak świadomości wartości inwestowania w siebie, bo dużo łatwiej porusza mi się w środowisku, które samo siebie spisuje na straty na starcie.
Wesołych Świat, Bracie.
Postkomunista, to, jak sama nazwa wskazuje, osoba stanowiąca element funkcjonalny układu/systemu postkomunistycznego. System na tym polega,że to system określa funkcjonowanie każdego elementu, a konkretnie system ustala reguły gry, którym elementy są podporządkowane, a nie to, że elementy decydują o naturze systemu.
Tak więc elementami systemu postkomunistycznego są zarówno instytucje opanowane przez postkomunę jak i osoby takie jak Tusk, Wałęsa, Kwaśniewski, Czarzasty, Schetyna czy Petru, aktywnie zaangażowane w popieranie systemu postkomunistycznego.
Tak więc elementami systemu postkomunistycznego są zarówno instytucje opanowane przez postkomunę jak i osoby takie jak Tusk, Wałęsa, Kwaśniewski, Czarzasty, Schetyna czy Petru, aktywnie zaangażowane w popieranie systemu postkomunistycznego.
No popatrz Ratlerek, a rzeczywistość wskazuje na to ze w tym samym worku jest Piotrowicz, Urban, Błaszczak, Kiszczak, Kaczynski i Jaruzelski, Duda i Macierewicz.
Metody te same, myślenie też i szacunek dla Konsytucji.
A co najciekawsze, jednym i drugim strasznie przeszkadzała Opozycja.
Nawet mocodawców maja z tej samej strony świata.
Metody te same, myślenie też i szacunek dla Konsytucji.
A co najciekawsze, jednym i drugim strasznie przeszkadzała Opozycja.
Nawet mocodawców maja z tej samej strony świata.
Sky i Prawda :
Tylko że ta fala frustratów bez ambicji i wykształcenia : " weszła w zabłoconych gumo-filcach do salonu, i wypróżniła się na podłodze. I co mi zrobicie ? " Tak, tak Panowie, bolszewicy i to wcale nie z Aurory, zajęli Pałac Prezydencki, Parlament, Trybunał Konstytucyjny, Sądy. Mają poparcie ogromnej rzeszy polskich neobolszewików sfrustrowanych swoim życiem, marzących o synekurach TKM.
Tylko że ta fala frustratów bez ambicji i wykształcenia : " weszła w zabłoconych gumo-filcach do salonu, i wypróżniła się na podłodze. I co mi zrobicie ? " Tak, tak Panowie, bolszewicy i to wcale nie z Aurory, zajęli Pałac Prezydencki, Parlament, Trybunał Konstytucyjny, Sądy. Mają poparcie ogromnej rzeszy polskich neobolszewików sfrustrowanych swoim życiem, marzących o synekurach TKM.
Warto czasem zerknąć i odnależć jakiego kto ma ałtoryteta. Zawsze w końcu prawda wychodzi na wierzch. I oto się okazje że takim ałtorytetem może być typowu postkomunista, nawet genetyczny, TW Cimoszewicz. Ciągnie swój do swego:
https://wpolityce.pl/polityka/373057-co-za-pogarda-cimoszewicz-krytykuje-prezydenta-za-podpisanie-ustaw-o-sn-i-krs-wszedl-cham-w-zabloconych-gumofilcach-do-salonu
Cimoszewicz, w roli arbitra elegancji, niebywałe. Lumpenelita uznała się za arystokrację.
https://wpolityce.pl/polityka/373057-co-za-pogarda-cimoszewicz-krytykuje-prezydenta-za-podpisanie-ustaw-o-sn-i-krs-wszedl-cham-w-zabloconych-gumofilcach-do-salonu
Cimoszewicz, w roli arbitra elegancji, niebywałe. Lumpenelita uznała się za arystokrację.
Łowca rozczula mnie, ponieważ jest takim rewolucjonistą jak z rewolucji francuskiej.
W jakiejś książce Dumas w mrocznym zaułku spotykają się dwaj drobnomieszczanie, dyskutują i na koniec jeden żegna drugiego: "Do widzenia, panie Marat".
Jest po prostu taki zasadniczy, chłodny, przekonany co do swoich racji.
Polecam film "Danton".
W jakiejś książce Dumas w mrocznym zaułku spotykają się dwaj drobnomieszczanie, dyskutują i na koniec jeden żegna drugiego: "Do widzenia, panie Marat".
Jest po prostu taki zasadniczy, chłodny, przekonany co do swoich racji.
Polecam film "Danton".
Prawdopodobnie powieść:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Józef_Balsamo
https://pl.wikipedia.org/wiki/Józef_Balsamo
Z czasem jednak coś się popsuło między Niemcami a PIS (reparacje itp.) i w końcu tabloid "Fakt" opowiedział się po stronie Platformy:
http://www.pch24.pl/instrukcje-szly-z-niemiec--dziennikarze-faktu-byli-pouczani-jak-pisac-o-rzadzie-i-opozycji,50458,i.html
http://www.pch24.pl/instrukcje-szly-z-niemiec--dziennikarze-faktu-byli-pouczani-jak-pisac-o-rzadzie-i-opozycji,50458,i.html