Widok

Pozwoliłybyście córce na biwak?

Rodzina i dziecko Temat dostępny też na forum:
Moja 10-letnia córka jest zuchem.
W czasie wakacji organizowany jest wyjazd pod namiot na 10 dni.
Ona chce jechać , ale ja jestem w rozterce. Czy nie jest za mała, aby jechać na tego typu przygodę, czy nie będzie płakać itp.Nigdy sama nigdzie nie była, stąd moje obawy.
Dziewczyny, a wy co myślicie, pozwalacie Waszym dzieciom na takie wyjazdy?
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
kobieto, to kiedy Ty chcesz ją uczyć samodzielności ?
Ja bym puściła.
Moja mając 8 lat miała jechać ale dostała anginę, teraz ma 9 lat i obie nie możemy się doczekać wakacji i pierwszego samodzielnego wyjazdu na obóz :)
popieram tę opinię 11 nie zgadzam się z tą opinią 7
A ją bylem kiedyś na takim zgrupowaniu.
Lat mniej niż do pierwszej komunii, sylwestrową noc, noc pasowania na zucha. Biegalismy w nocy po lesie wykonując różne zadania przekazane przez harcerzy..kurcze to bylo cos...ciemno a ty biegniesz za dalekim swiatelkiem migajacym pomiędzy drzewami po kolejne zadanie w którym mozesz sie wykazać. To bylo cos...w ciągu ponad 30 letniego życia malo bylo okazji cos podobnego przeżyć..
A potem pasowanie na zucha...jaki dumny bylem wtedy :]

Wyluzuj mamuśko, niech się mała uczy życia i niech ma wspomnienia lepsze niż te, że jej mama nie pozwoliła. A wiedz, że będzie długo pamietac o tym :)
popieram tę opinię 13 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja od 9 roku życia jeździłam co roku na kolonie 2 tyg i zimowiska też całe ferie :)
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja jeździłam od 9-tego roku życia, moja córa też i wcale wracać nie chciała:-) Harcerstwo to na pewno lepsza forma niż zwykłe kolonie
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dziękuję za odpowiedzi.
Macie rację, niech jedzie w poszukiwaniu ,,swoich przygód".
Mo,aż pieje z radości : ,, A widzisz, a widzisz...", jak przeczytała Twój post.
f_m no właśnie...niezapomniane przeżycia. Już raz szukali jakiegoś skrzata (od niedawna jest zuchem) i wróciła taka podekscytowana, że do dziś wszystkim opowiada.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja jeździłam jako opiekun na kolonie/obozy/ biwaki.

u nas były nawet dzieci 7 letnie. czy da sobie radę to nie zależy od wieku. U nas największe histerie były z dziećmi 10-12 lat.
Masz ułatwione zadanie, bo córka będzie znała większość ludzi i opiekunów, więc nie ma obaw czy odnajdzie się w towarzystwie skoro sama chce jechać. Nie dawaj dziecku telefonu, bądź daj go opiekunom by mogła raz dziennie zadzwonić (umówcie się na konkretną godzinę) i jak będziesz z nią rozmawiać to nie wypytuj się czy tęskni itp.

Wyślij córkę, bo później jako nastolatka nie będzie chciała jeździć pod namioty na łono natury. a najlepsze przygody i wspomnienia są na takich obozach.

Jakby była tragedia i histeria zawsze możecie po nią przyjechać, lub ją odwiozą
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Radę to sobie na pewno da, bo jest samodzielna. Chodziło mi bardziej o tęsknotę, że 10 dni to na pierwszy raz może być za długo.
Ale przypomniałam sobie ,że ,,Zielona Szkoła" jest w maju, więc 3 dni już spędzi sama.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
jak będzie miała zajęty cały dzień, to nie będzie pamiętać o Was :D
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Gdyby chodziło o moje dziecko, to bym nie puściła. Tyle słyszy się teraz o zboczeńcach, że naprawde bałabym się o córkę
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 10
Zboczeńcem równie dobrze może okazać się ktoś z najbliższej rodziny,przyjaciel, itp. Przed całym złem tego świata dziecka niestety nie uchronisz.
popieram tę opinię 10 nie zgadzam się z tą opinią 1
miałam 8 lat jak pojechałam na pierwszy obóz harcersko-żeglarski :] spaliśmy w wojskowych namiotach rozbitych w lesie, ze szczypawkami w śpiworach i innymi żyjątkami ;) toaleta? kolejny namiot, z wykopanym rowem i "grzędą" nad tym ;) (dosłownie - taka grzęda zbita z grubych gałęzi)
mieliśmy warty, apele itd. :] chrzest "kotów" ;) do dziś pamiętam i nawet mam zdjęcie :]
uczyliśmy się pływać kajakami i optymistami :] (sami) omegami pływaliśmy po kilka osób :]
fajnie było :))) ale też nie jechałam sama - moja "Ciocia"(Mamy przyjaciółka) była komendantem, jej młodsza córka(rok starsza ode mnie) była ze mną w namiocie, mój 1,5 roku starszy kuzyn też tam był :] starsza córka "Cioci" była wychowawcą :] od drugiej "Cioci" (też przyjaciółki mojej Mamy) dorosła córka była drugim wychowawcą, jej 2 synowie (jeden rok młodszy, drugi rok starszy ode mnie) + bratanica(w moim wieku) - także znałam sporo osób :] więc czułam się bezpiecznie i "u siebie" ;)
od tamtego wyjazdu poszło już z górki :] każdego lata wyjeżdżałam na kolonie :] a zimą na zimowiska :] rok w rok :)

i tak musiałam szybciej "dorosnąć" i stać się samodzielną(mój Tata zmarł jak miałam 6 lat, Mama musiała pracować momentami na 2 etaty jako księgowa, a ja musiała sobie sama radzić i starać się jak najwięcej pomagać w domu) ale te wyjazdy mi w tym pomogły :] nauczyłam się też rozporządzać kieszonkowym :)))
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja pierwszy raz pojechałam na obóz jak miałam 7/8 lat i potem jeździłam co roku, wspominam to super! 10 letnia dziewczynka to już duża panna, nie powinna płakać za mamą :P uważam, że nie można chować dzieci pod kloszem, wszystkiego się bać i nigdzie ich nie puszczać! muszą się uczyć samodzielności...

I jeszcze jedno, w takich wypadkach mam wrażenie, ze to rodzice gorzej przeżyją taki wyjazd i rozłąkę niż dziecko, bo dziecko na pewno będzie się świetnie bawić :)
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jeżeli jechałaby z koleżanką jakąś to bym puściła. ale z obcymi ludźmi, których nie zna np. na kolonie - to nie.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 3
Rina a dlaczego??? Ja nigdy nikogo nie znałam a jeździłam przez wiele lat. I było super, poznałam wielu fajnych ludzie, a niektóre znajomości trwają do teraz. Myślę, że taki wyjazd uczy zaradności, samodzielności ale również nawiązywania nowych znajomości :) dzieciaki szybko się poznają i aktylimatyzują w danej grupie, szybciej niż nam się wydaje :)
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kasiu,
Wierz mi albo nie, ale to Ty przeżyjesz bardziej ten czas wyjazdu, tęsknotę, rozłąkę , to Ty będziesz pełna obaw - ot, taki urok macierzyństwa :)
Córa będzie podekscytowana i przejęta :) Na bardzo długo zapamięta ten wyjazd i założę się, że nawet nie będzie miała czasu aby zadzwonić, a jak już odbierze od Ciebie telefon to usłyszysz, że ,, wszystko w porządku, jest cała i zdrowa i właśnie musi kończyć
bo... ''. A jak wróci do domu, to cała z wypiekami na twarzy, z radością, podekscytowaniem (i nutką żalu, ze już się skończyło) będzie Wam opowiadać co i jak było na obozie/koloni :-))

Ja moją małą specjalnie chciałam wysłać na inne kolonie niż jej koleżanki - z jednej prostej przyczyny - w nowej nieznanej grupie - chce czy nie chce musi poznać nowe osoby, a jak jedzie z koleżankami to, to bardzo różnie bywa - często dzieci ,,zamykają się w swoim kręgu''.

Och, właśnie sobie przypomniałam jak ja jechałam na swoje pierwsze samodzielne kolonie :) Ach, aż się łezka w oku kreci na samo wspomnienie :-)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
też miałyście tak, że jak nie chciałyście jechać - to później było tak mega fajnie, że nie chciałyście wracać? ;) uwielbiałam te wyjazdy :))))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Agusia - pewnie :D pamiętam jaki był płacz, wjeżdżaliśmy do Gdańska rodzice czekają a my nie chcemy wysiadać :D a później pisanie listów do siebie i wiszenie na telefonie :)))) ja wspominam super:))
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
taaak :] i "zloty" po kolonii :] koniecznie na Długiej ;) hehehe :]

jeszcze się okaże, że jakieś Forumki jeździły razem na kolonie ;) hehehe :] wiedząc jaki ten net mały... :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja słyszłałam ostatnio o jakieś tragedii na takim obozie więc dwie rózne sprawy - to czy puścic a jak puścic to sprawdzić dokladnie uprawnienia opiekunów, ilość dorosłych na ilość dzieci, dostęp do środków medycznych ile osób jest przeszkolonych z pierwszej pomocy jak daleko jest jakies miasteczko z pomocą medyczną oraz pozwolenia wszystkie na organizację takiego obozu - bo kazdy obóz z nieletnimi musi byc zatwierdzony przez chyba kuratorium(albo jakas takąs instytucje rządową)

puścic tak, ale bezpiecznie
Madness is the gift, that has been given to me!!
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
zgadzam się z Emenems, a nawet byłabym zdziwiona jakby rodzice takich rzeczy nie sprawdzili :))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja swoją puściłam pierwszy raz w tym roku na ferie zimowe w góry na narty, ma 9 lat, bardzo jej się podobało, wróciła zadowolona i mówi, że teraz już będzie jeździła i na letnie i na zimowe, a tak się bałam hehe
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Moja pojechała jak miała 7 lat w tym roku jedzie 3 raz. Oczywiście wszystko trzeba sprawdzić. Daj jej tel. ale umówcie się na 1 rozmowę po kolacji powiedzmy co 3 dni bo takie dzwonienie rozbija cały plan dnia i nie pozwalasz o sobie zapomnieć. Zobaczysz za rok sama będziesz ją wypychała :) Znajomych dzieci na harcerskie obozy jeżdża od kiedy mają 6 lat,
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko bez ogłoszeń

nnt. allegro (30 odpowiedzi)

często robicie w ten sposób zakupy? coraz częściej łapię się na tym , ze nie chce mi się iść...

Dzieci z AZS porady kosmetyki wsparcie mamuś (7 odpowiedzi)

Założylam ten temat ponieważ moja Amelia ma azs. Czytałam na temat tej choroby, wiem jak trzeba...

Atopowe zapalenie skory (13 odpowiedzi)

Czego uzywac do pielegnacji?? Co podawac a czego nie do jedzenia??

do góry