Widok
ja robię po prostu zwykłą sałatę, ze szczypiorkiem, solą, pieprzem i odrobiną cukru. Skraplam to wszystko cytryną (jak nie mam cytryny, to nie daję wtedy cukru). Przed podaniem mieszam ze śmietaną, nie ma sensu polewać wcześniej, bo zwiędnie. Mój mąż tak lubi tą surówkę, że zjada do obiadu całą główkę sałaty.
Dodam, że sałatę kroję nożem, taka smakuje mi bardziej niż porwana.
Dodam, że sałatę kroję nożem, taka smakuje mi bardziej niż porwana.
jak tylko dostaję od sąsiadki ogórki kiszone(a kilka lat byłam z nimi mocno pokłócona, że w żadnej postaci zjeść nie mogłam - zupa ogórkowa też tylko ze słodkich ogórków ;) ale konserwowe, małosolne albo krokodylki - super) robię taką sałatkę jak pisała Pchełka :) ale bez pieprzu :) tylko ogórki, cebulka i trochę oleju lub oliwy :)
wczoraj jadłyśmy do obiadu własną młodziutką sałatę(nie wiem ile "główek" tam było ;) ale dużo - takie malutkie) ze śmietaną doprawioną solą, cukrem i octem :)
do krojenia sałaty polecam nóż

powszechnie wiadomo, że zwykłym nożem nie należy kroić sałaty ;)
a ten jest wyjątkowo ostry - aż byłam w szoku ;)
wczoraj jadłyśmy do obiadu własną młodziutką sałatę(nie wiem ile "główek" tam było ;) ale dużo - takie malutkie) ze śmietaną doprawioną solą, cukrem i octem :)
do krojenia sałaty polecam nóż

powszechnie wiadomo, że zwykłym nożem nie należy kroić sałaty ;)
a ten jest wyjątkowo ostry - aż byłam w szoku ;)