Widok
Moja też wyrosła, ale była masakra.
Czasem odbijała i ulewała po godzinie i wtedy "twaróg" zatykał jej cały nosek i nie mogła oddychać. Raz się dusiła. Wtedy szybko głową w dół i frida w ruch.
Ja akurat musiała bardzo uważać - nie kładłam jej absolutnie nigdzie na płasko, w łóżeczku pod materacem miała klin i przede wszystkim robilam wszystko, żeby odbijała (przekładałam przez ramię, kładłam na chwilę i znów podnosiłam).
Czasem odbijała i ulewała po godzinie i wtedy "twaróg" zatykał jej cały nosek i nie mogła oddychać. Raz się dusiła. Wtedy szybko głową w dół i frida w ruch.
Ja akurat musiała bardzo uważać - nie kładłam jej absolutnie nigdzie na płasko, w łóżeczku pod materacem miała klin i przede wszystkim robilam wszystko, żeby odbijała (przekładałam przez ramię, kładłam na chwilę i znów podnosiłam).
Ja nie kładłam na brzuszku, bo się bałam - starałam się na boczku kłaść :)
Pod materacyk podkładałam taki klin: http://www.allegro.pl/item1028454931_klin_bezpieczna_poduszka_dla_niemowlat_zdrowy_sen.html
Mogę nawet oddać, tylko poszewka skurczyła mi się w praniu. Ale swoją rolę spełnia i bez tej oryginalnej poszewki.
Pod materacyk podkładałam taki klin: http://www.allegro.pl/item1028454931_klin_bezpieczna_poduszka_dla_niemowlat_zdrowy_sen.html
Mogę nawet oddać, tylko poszewka skurczyła mi się w praniu. Ale swoją rolę spełnia i bez tej oryginalnej poszewki.
Ja teraz przechodzę traumę, córeczka ma 3 tygodnie pierwszy raz się zaciągała noskiem kilka dni po powrocie ze szpitala, ciężko było jej złapać oddech robiła się wiodła z mężem wzywaliśmy karetkę, na szczęście przez telefon nam powiedzieli co robić i zanim do jechało oddech wrócił. Od tamtej pory mieliśmy już kilka incydentow jakoś sobie poradziliśmy z katarkiem do odkurzacza wyciągaliśmy mleko które zaciągała nosem podczas ulewania ! Po kilku aukcjach pojechaliśmy do szpitala na obserwację, niby mała ma refluks zalecili nam dokarmianie mlekiem Bebilon pepti mct jako dokarmianie bo na początku karmiłam piersią teraz pokarm mi zanika ze stresu ... W szpitalu nie wiele nam pomogli w domu ciągle ulewa, wręcz jak ty to były wymioty nasza pediatra na wizycie patronazowej nic nie pomogła tylko każe karmić przez 10 dni piersią i przyjsc na wagę w tym czasie bym zagłodziła dziecko. Szukam innego lekarza żeby nam ktoś pomógł z tym zarzucaniem pokarmem ulewaniem i zaciąganiem noskiem, strach spać, strach odejść od dziecka że się udusi jak jej nie pomożemy. Śpi wysoko z klinem i tylko na boku ! Żeby w tycz czasach była taka mizerna pomóż od lekarzy brak słów ! Przepraszam że pisze tak wylewnie pewnie z błędami jak ktoś miał podobny problem proszę o radę jak sobie z tym poradziliście ?