Widok

Pytanie do nauczycielek

Praca Temat dostępny też na forum:
Witam. W tym roku podjęłam pracę w szkole średniej. W klasie drugiej mojego przedmiotu tym samym uczył ktoś inny. W sprawozdaniu na koniec trzeciej klasy ta osoba wykazała brak realizacji godzin z powodu hospitalizacji. Tak więc dyrekcja była poinformowana o problemie, ale mimo to w I semestrze nie dostałam żadnych zastępstw. Teraz dyrekcja usiłuje przerzucić winę na mnie za brak tych godzin, bo nie ma fizycznie możliwości by w II semestrze trwającym do końca kwietnia zrealizować dodatkowo te 40 godzin. Jak rozwiązać ten problem?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zadzwoń do radcy prawnego zajmującego się edukacją.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie do końca rozumiem...
- w klasie II, pewna klasa nie miała zrealizowanych 40 godz., bo nauczyciel chorował,
- teraz dostałaś tę klasę, obecnie już III, a im wciąż brakuje 40 godz. z klasy II...
tak?

Od dawna nie pracuję już w szkole , ale tak na chłopski rozum:
- byłaś poinformowana przez dyrekcję o brakujących godzinach? zaproponowano Ci jakiś sposób rozwiązania problemu? Czy tylko "ma tu Pani klasę, trzeba ich douczyć"?
- sama nie możesz sobie przyznawać nadgodzin; wyznaczenie nadgodzin należy do dyrekcji, tym bardziej, że 40 godz. to nie byle co, to trzeba zorganizować i rozplanować,
- nawet gdybyś realizowała te brakujące godz. "za darmo" w ramach idei i Twojej dobrej woli, to to jest sporo dodatkowych lekcji, na które bez odgórnego "prykazu" uczniowie po prostu nie muszą przychodzić; zawsze znajda się tacy, którzy oleją, realizowanie materiału z kilkoma osobami z klasy mija się z celem.

Ewidentnie ktoś zbagatelizował/przegapił problem. Skoro jesteś "świeża" w szkole to trudno wymagać, żebyś orientowała się w problemach z zeszłego roku i podejmowała samodzielnie próby naprawy. Mnie to wygląda na winę dyrekcji - oni powinni przypilnować sprawy, wyznaczyć nadgodziny i załatać dziurę.

Teraz trudno będzie rzecz naprawić, ale jeszcze się da. Dyrekcja będzie musiała przekonać uczniów i ich rodziców, że będę musieli poświęcić tydzień ferii, by nadrobić braki. Najlepiej, żeby szli w zaparte (dyrekcja), że taki był plan od początku, że są to okoliczności losowe niezależne od szkoły, i że szkoła robi wszystko, żeby problem naprawić nie zaburzając przy tym "normalnego" trybu nauczania. Po prostu jest taka wyjątkowa potrzeba i wszystko to dla dobra uczniów.
Inaczej nie bardzo się wyrobicie.

Moim zdaniem, opierając się na Twoim opisie, sprawę przegapiła dyrekcja i niech teraz kombinują, jak zminimalizować szkody.
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko

Jakie zabawki edukacyjne polecacie? (34 odpowiedzi)

Chcę kupić jakieś zabaweczki Amelce ale nie mogę się zdecydować co jej kupić, za dużo tego...

dom czy mieszkanie??? (436 odpowiedzi)

zaczynam juz myslec o własnych czterech katach ale ceny mieszkań jak i budowy domu mnie...

powrot z zagranicy a praca w Polsce? (200 odpowiedzi)

dziewczyny czy ktoras z Was wrocila z zagranicy i znalazla prace w Polsce???

do góry