Widok
Budząc się każdego dnia, wyruszasz w drogę. Zasypiając, możesz przeliczyć przebyte kilometry rozmów, zachwytów, kłopotów, rozmyślań. Jeśli każdego ranka wiesz, dokąd i dlaczego tam chcesz dotrzeć, czeka cię radość nienadaremnej drogi.
Niegdyś uważałam, że cokolwiek jest lepsze niż nic. Dziś wiem, że czasem nic bywa lepsze niż cokolwiek
Zycie jest zarąbistym jak tysiactonowy dzwig znakiem zapytania.
Patrzac z punktu widzenia logiki (a to najmniej zawodne narzedzie z dostepnych ludzkosci) czystej jak gorska woda, twardej jak diament i zimnej jak stal to zycie nie ma absolutnie zadnego glebszego sensu. Rodzimy sie tylko po to by mrowki mialy z nas pozytek, albo by uleciec przez komin krematorium np. we Wrzeszczu.
Z punktu widzenia jakichs 10000000000 lat swietlnych od Ziemi nie tylko ludzkosc ale jakiekolwiek przejawy zycia nie maja wiekszego sensu ze wzgledu na czas i odleglosc.
Zreszta nie ma tam raczej swiadomosci czy bytu, ktory moglby to zweryfikowac.
Ale jasne, jak ktos podswiadomie obawia sie bezsensu w ktorym budzi sie co rano to moze sobie na prywatny uzytek uzurpowac prawo do sensu zycia. Ja go nie widze.
Moge napisac co lubie.
Piekne i madre kobiety podrywac.
potem jest dlugo, dlugo nic.
Nastepnie whiskey lub czerwone wino wlasne, gruzinskie, polnocnowloskie, portugalskie lub hiszpanskie.
No i lubie tez pracowac, cos konstruktywnego zrobic. (tylko po to by zgnilo, zardzewialo, popekalo albo zeby kto inny to spalil)
Rozczaruje pewno co niektorych, ale entropia we Wszechswiecie wciaz wzrasta.
Patrzac z punktu widzenia logiki (a to najmniej zawodne narzedzie z dostepnych ludzkosci) czystej jak gorska woda, twardej jak diament i zimnej jak stal to zycie nie ma absolutnie zadnego glebszego sensu. Rodzimy sie tylko po to by mrowki mialy z nas pozytek, albo by uleciec przez komin krematorium np. we Wrzeszczu.
Z punktu widzenia jakichs 10000000000 lat swietlnych od Ziemi nie tylko ludzkosc ale jakiekolwiek przejawy zycia nie maja wiekszego sensu ze wzgledu na czas i odleglosc.
Zreszta nie ma tam raczej swiadomosci czy bytu, ktory moglby to zweryfikowac.
Ale jasne, jak ktos podswiadomie obawia sie bezsensu w ktorym budzi sie co rano to moze sobie na prywatny uzytek uzurpowac prawo do sensu zycia. Ja go nie widze.
Moge napisac co lubie.
Piekne i madre kobiety podrywac.
potem jest dlugo, dlugo nic.
Nastepnie whiskey lub czerwone wino wlasne, gruzinskie, polnocnowloskie, portugalskie lub hiszpanskie.
No i lubie tez pracowac, cos konstruktywnego zrobic. (tylko po to by zgnilo, zardzewialo, popekalo albo zeby kto inny to spalil)
Rozczaruje pewno co niektorych, ale entropia we Wszechswiecie wciaz wzrasta.
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."
Charles Bukowski.
Charles Bukowski.
Dla mnie sensem jest ciągłe podtrzymywanie w sobie ostrości widzenia kolorów rzeczywistości - umiejętności odczuwania, przeżywania, świadomości bycia tu i teraz. Żeby życie nie zamieniło się w czynności wykonywane z automatu. Świat jest pełen ulotnej duchowości - lubię wyobrażać sobie że nieodgadniona treść wszechświata puszcza do mnie oko, jak do każdego z nas. Każdy może przecież pogapić się od czasu do czasu na gwiazdy.
Wierze w boga chrześcijańskiego jako demiurga, stworzyciela, ale naprawdę nie wiem jaki on jest. Wierze że miłość jest ziemskim substytutem czegoś ponad nami.
Mamy jedno życie i nie warto je tracić na instrumentalne przetrwanie. Nie wierze tym co mówią ze prawdziwa wolność jest tylko po śmierci. Guzik prawda. Wolność możemy mieć tu i teraz;)
Wierze w boga chrześcijańskiego jako demiurga, stworzyciela, ale naprawdę nie wiem jaki on jest. Wierze że miłość jest ziemskim substytutem czegoś ponad nami.
Mamy jedno życie i nie warto je tracić na instrumentalne przetrwanie. Nie wierze tym co mówią ze prawdziwa wolność jest tylko po śmierci. Guzik prawda. Wolność możemy mieć tu i teraz;)
patrzac przyszlosciowo religia i wiara w Boga, bo zycie bez wiary jest bezsensowne - trzeba wierzyc :)
patrzac teraz, to praca,pieniądze,rodzina, przyjemnosci małe i te duze zaczynajac od żelków które uwielbiammmm :) po wydawanie i oszczedzanie kasy na te wieksze przyjemnosci zakupy w A&F moj cel na rok 2012 :-)))
patrzac teraz, to praca,pieniądze,rodzina, przyjemnosci małe i te duze zaczynajac od żelków które uwielbiammmm :) po wydawanie i oszczedzanie kasy na te wieksze przyjemnosci zakupy w A&F moj cel na rok 2012 :-)))
Teraz pomnóż to przez nieskończoność, rozciągnij na wieczność, a będziesz miał pojęcie o czym mówię.