Widok
Asiunia- az sie poryczalam jak to przeczytalam..39 cykli to jak dobrze idzie 3lata i 3 m-ce...to boli okropnie..:((
ciesze sie,ze jestem dla kogos inspiracja.. :*
ja sie tak balam,ze nigdy sie nam nie uda.. przezywalam kazdy kolejny cykl... az nagle..nie wiem co mi sie stalo..zaczelam gorliwie sie modlic..kazdego dnia lezac w lozku keidy tempka sie mierzyla..i wieczorem..keidy zasypialam..idac do pracy mowilam proste modlitwy..wracajac cos tam gadalam do Boga.. pamietam jak bylismy na imprezie u znajomych,ktorzy tez sie dlugo staraja i mowilam im,ze jutro ide na pielgrzymke..a On-ale po co? a ja bo potrzebuje tego..chce zblizyc sie do Boga..porozmawiac z Nim..pomodlic sie w Tej intencji..a on- i co ty w to wierzysz? wierze.. szlam i modlilam sie.. o dar macierzynstwa..o zdrowe dziecko..o szczescie rodziny.. o cel w zyciu jesli nie jest nim macierzynstwo..
na drugi dzien dostalam @..ost @ jaka mialam..i stal sie Bozy Cud - udalo sie.. cos niesamowitego..kiedy to pisze to rycze.. nic nie dzieje sie bez przyczyny..kiedy okazalo sie,ze to blizniaki bylismy z mezem w szoku..przerazeni..jak damy sobie rade.. ale po chwili-przeciez Bog wiedzial co robi dajac nam je naraz... i juz pokora.. radosc..spokoj..
nie sadzilam tez,ze moj maz tak bedzie sie cieszyl z ciazy, z mojego brzuszka..z kolejnych wspolnych usg..z podgladanai dzieci..z tego,ze nam sie udalo..ze bedziemy wspolnie rodzicami..bo on juz ma dziecko z poprzedniego zwiazku.. ale i tu sie mile zaskoczylam..on nade mna skacze..czuwa..glaszcze,przytula sie do brzuszka..caluje.. mowi do niego..pyta jak sie czuja kinderjajusie i mamusia..to wspaniale uczucie..
Zycze i gleboko w to wierze,ze kazdej tutaj ze staraczek sie uda.. jednej po 3 cyklach..innej po 40..ale sie uda.. badzmy dobrej wiary.. uda sie zobaczycie:**
ciesze sie,ze jestem dla kogos inspiracja.. :*
ja sie tak balam,ze nigdy sie nam nie uda.. przezywalam kazdy kolejny cykl... az nagle..nie wiem co mi sie stalo..zaczelam gorliwie sie modlic..kazdego dnia lezac w lozku keidy tempka sie mierzyla..i wieczorem..keidy zasypialam..idac do pracy mowilam proste modlitwy..wracajac cos tam gadalam do Boga.. pamietam jak bylismy na imprezie u znajomych,ktorzy tez sie dlugo staraja i mowilam im,ze jutro ide na pielgrzymke..a On-ale po co? a ja bo potrzebuje tego..chce zblizyc sie do Boga..porozmawiac z Nim..pomodlic sie w Tej intencji..a on- i co ty w to wierzysz? wierze.. szlam i modlilam sie.. o dar macierzynstwa..o zdrowe dziecko..o szczescie rodziny.. o cel w zyciu jesli nie jest nim macierzynstwo..
na drugi dzien dostalam @..ost @ jaka mialam..i stal sie Bozy Cud - udalo sie.. cos niesamowitego..kiedy to pisze to rycze.. nic nie dzieje sie bez przyczyny..kiedy okazalo sie,ze to blizniaki bylismy z mezem w szoku..przerazeni..jak damy sobie rade.. ale po chwili-przeciez Bog wiedzial co robi dajac nam je naraz... i juz pokora.. radosc..spokoj..
nie sadzilam tez,ze moj maz tak bedzie sie cieszyl z ciazy, z mojego brzuszka..z kolejnych wspolnych usg..z podgladanai dzieci..z tego,ze nam sie udalo..ze bedziemy wspolnie rodzicami..bo on juz ma dziecko z poprzedniego zwiazku.. ale i tu sie mile zaskoczylam..on nade mna skacze..czuwa..glaszcze,przytula sie do brzuszka..caluje.. mowi do niego..pyta jak sie czuja kinderjajusie i mamusia..to wspaniale uczucie..
Zycze i gleboko w to wierze,ze kazdej tutaj ze staraczek sie uda.. jednej po 3 cyklach..innej po 40..ale sie uda.. badzmy dobrej wiary.. uda sie zobaczycie:**
kochane kilka cykli to jeszcze nie jest taka duża tragedia... niestety to prawda, trzeba dac sobie czas, to nie pstryknięcie palca a nerwy i złośc nie pomagają... madra pani psycholog powiedziala ze jak kobieta zyje w napieciu to organizm daje sygnal ze to nie jest odpowiedni czas na dziecko.. ja nie wierzylam w te blokady ale teraz widze ze to ma sens.. jak ja dalam troche sobie luzu i sie tym przestalam przejmowac zaszlam w ciążę... wiem latwo sie pisze bo przechodzilam przez to wszystko co wy 3 lata, i pewnie bede znow to przechodzic za jakis czas... ale teraz wiem, ze to co mowili mi znajomi.. zeby sie leczyc ale nie dac zwariowac to PRAWDA!
mnie @ w tym miesiącu zrobiła brzydko mówiąc "W KONIA"!
Cykle zawsze miałam mega regularne, a tu nagle 5 dni spóźnienia...a własciwie 6. Bo 5ego dnia spóźnienia dostałam plamień lekkich, ale zamiast powiedzięc sobie "trudno", to oczywiście wmawiałam sobie że to plamienie implantacyjne - GŁUPIA JA !
Okres jest i tyle ! :(:(:(
a szkoda :( tak ładnie wykresik sie zapowiadał testów zrobiłam z 6 :/.... no ale trudno.
Teraz nie będę robić testów owu. Lekarz mnie przebadał, hormony tez zbadane, więc u mnie wszytsko ok, do owulacji dochodzi.
Teraz 8my cykl swiadomych starań.... jak w nim nie wyjdzie - to małża wysyłam na badania. Juz sam się ostatnio o nie pytał, ale nie chce mu psuc w razie czego humoru przed świętami. I sobie też :(
Cykle zawsze miałam mega regularne, a tu nagle 5 dni spóźnienia...a własciwie 6. Bo 5ego dnia spóźnienia dostałam plamień lekkich, ale zamiast powiedzięc sobie "trudno", to oczywiście wmawiałam sobie że to plamienie implantacyjne - GŁUPIA JA !
Okres jest i tyle ! :(:(:(
a szkoda :( tak ładnie wykresik sie zapowiadał testów zrobiłam z 6 :/.... no ale trudno.
Teraz nie będę robić testów owu. Lekarz mnie przebadał, hormony tez zbadane, więc u mnie wszytsko ok, do owulacji dochodzi.
Teraz 8my cykl swiadomych starań.... jak w nim nie wyjdzie - to małża wysyłam na badania. Juz sam się ostatnio o nie pytał, ale nie chce mu psuc w razie czego humoru przed świętami. I sobie też :(
hej dziewczyny w koncu nadrobiłam czytanie..
Stokrotko cieszę się, że z dzieciaczkami wszystko dobrze.. niech rosną zdrowo.. niedługo płeć poznasz:) ja się dowiedziałam w 15tyg,a potem na połówkowym lekarz potwierdził..
Dziewczyny nie wariujcie za bardzo z tymi testami, temperaturami itp.. sprawdzajcie i mierzcie jeśli trzeba ale spróbujcie nie dać się zwariować.. wiem, że łatwo pisać, ale sama to przechodziłam przez ponad 3 lata zanim się udało, a udało się jak się przestałam przejmować i wyluzowałam..
Mam chwilkę bo Julek sobie uciął drzemkę.. więc napiszę co u nas..
Julek dostał od kardiologa leki na obniżenie ciśnienia, bo ostatnio było za wysokie..nadal obserwujemy serduszko i czekamy na decyzję o operacji..
zaczęły się u nas kolki, luźne kupki płacze w nocy..młody strasznie się męczył więc na własną rękę zrobiłam mu badania kupki i wyszło, że ma nietolerancję laktozy.. nadal karmię piersią ale daję mu kropelki z laktazą, probiotyk i bobotic i póki co raz dziennie dokarmiam mlekiem bezlaktozowym (choć lekarz zalecił 2 takie karmienia, ale wolę powoli włączać mm) przez tydzień walczyłam żeby spróbował jeść z butli bo mimo, że wcześniej to robił, to od kiedy zaczęły się problemy z brzuszkiem za nic butli nie chciał.. masakrycznie się męczył.. ale od wczoraj jest już lepiej chyba leki i mm zaczęły działać.. Wczoraj też byliśmy na szczepieniach płakałam razem z nim przy wkłuciu.. eh starania są ciężkie ale macierzyństwo również nie jest łatwe, choć daje mnóstwo szczęścia.. także cieszcie się sobą, spijcie ile wlezie i nie martwcie się sennością, potem 3h ciągłego nocnego snu to luksus:)))
pozdrawiamy i trzymamy kciuki za staraczki...Asiunia, dagolek i iwonus za was trzymam szczególnie mocno :*
Stokrotko cieszę się, że z dzieciaczkami wszystko dobrze.. niech rosną zdrowo.. niedługo płeć poznasz:) ja się dowiedziałam w 15tyg,a potem na połówkowym lekarz potwierdził..
Dziewczyny nie wariujcie za bardzo z tymi testami, temperaturami itp.. sprawdzajcie i mierzcie jeśli trzeba ale spróbujcie nie dać się zwariować.. wiem, że łatwo pisać, ale sama to przechodziłam przez ponad 3 lata zanim się udało, a udało się jak się przestałam przejmować i wyluzowałam..
Mam chwilkę bo Julek sobie uciął drzemkę.. więc napiszę co u nas..
Julek dostał od kardiologa leki na obniżenie ciśnienia, bo ostatnio było za wysokie..nadal obserwujemy serduszko i czekamy na decyzję o operacji..
zaczęły się u nas kolki, luźne kupki płacze w nocy..młody strasznie się męczył więc na własną rękę zrobiłam mu badania kupki i wyszło, że ma nietolerancję laktozy.. nadal karmię piersią ale daję mu kropelki z laktazą, probiotyk i bobotic i póki co raz dziennie dokarmiam mlekiem bezlaktozowym (choć lekarz zalecił 2 takie karmienia, ale wolę powoli włączać mm) przez tydzień walczyłam żeby spróbował jeść z butli bo mimo, że wcześniej to robił, to od kiedy zaczęły się problemy z brzuszkiem za nic butli nie chciał.. masakrycznie się męczył.. ale od wczoraj jest już lepiej chyba leki i mm zaczęły działać.. Wczoraj też byliśmy na szczepieniach płakałam razem z nim przy wkłuciu.. eh starania są ciężkie ale macierzyństwo również nie jest łatwe, choć daje mnóstwo szczęścia.. także cieszcie się sobą, spijcie ile wlezie i nie martwcie się sennością, potem 3h ciągłego nocnego snu to luksus:)))
pozdrawiamy i trzymamy kciuki za staraczki...Asiunia, dagolek i iwonus za was trzymam szczególnie mocno :*
Dziewczyny to Wasze pierwsze starania o ciążę czy macie już dzieci?Ja mam już synka a teraz ponad pół roku starań i nic,ale mam nadzieję że tabletki na tarczycę mi pomogą no bo pewnie to była ta przyczyna.
Jeśli chodzi o luz przy staraniach to trochę trudno,mój mąż ma taką pracę że codziennie przyjezdza do domu kiedy ja śpię w nocy 2-4 nad ranem,rano ja wstaję zaworzę małego do przedszkola,przyjezdzam on jeszcze spi,i jak tu być spontanicznym i wyluzować jak trzeba polować na dni płodne w wekend,a tak jak byśmy się mieli starać to nie wiem kiedy bym zaszła,więc zawsze rano działaliśmy,teraz mam tatę na święta więc odpada,styczeń też,zostają noce,masakra,ciężko nawet o starania.
Jeśli chodzi o luz przy staraniach to trochę trudno,mój mąż ma taką pracę że codziennie przyjezdza do domu kiedy ja śpię w nocy 2-4 nad ranem,rano ja wstaję zaworzę małego do przedszkola,przyjezdzam on jeszcze spi,i jak tu być spontanicznym i wyluzować jak trzeba polować na dni płodne w wekend,a tak jak byśmy się mieli starać to nie wiem kiedy bym zaszła,więc zawsze rano działaliśmy,teraz mam tatę na święta więc odpada,styczeń też,zostają noce,masakra,ciężko nawet o starania.
no właśnie dziewczyny już długo tu jesteście więc należy się Wam fasolka z racji stażu:) ale tak serio, to wiem po sobie, że na każdą z nas przyjdzie czas.. jednej uda się szybciej niż drugiej.. ale się uda musi! kciukasy trzymamy razem z Julkiem, który właśnie śpi..(i to w swoim łóżeczku, co w jego przypadku jest cudem:))..
Olesia dziękuje za kciuki i ciesze się ze u Was spokojniej, na luzie , u mnie tez i sobie chwalę:))) Tak mamy trzymać:)))0
Stokrotka jak samopoczucie - dalej zmęczona? Może czas poodpoczywać od pracy?
Olimpia co do robienie w konia przez @ - to ja tak miałam dwa - spóźnienie 5 dni i już byłam pewna że to ciąża a tu d*pa;/.
Aniu dziękuje za kciukasy:* zazdroszczę ci juleczka ...poza tym niewiem czy ci mówiłam ale piękne imie:)))
Moja @ się jeszcze nie spóźnia. Tzn. przez ostatnie chorowanie/denerwowanie @ nadchodzi 25-30. A dziś jest 26, wiec kilka kolejnych dni będzie kluczowe. Czekam...ale staram się na spokojnie;D...
Milusiego weekendu kochane;))))
Stokrotka jak samopoczucie - dalej zmęczona? Może czas poodpoczywać od pracy?
Olimpia co do robienie w konia przez @ - to ja tak miałam dwa - spóźnienie 5 dni i już byłam pewna że to ciąża a tu d*pa;/.
Aniu dziękuje za kciukasy:* zazdroszczę ci juleczka ...poza tym niewiem czy ci mówiłam ale piękne imie:)))
Moja @ się jeszcze nie spóźnia. Tzn. przez ostatnie chorowanie/denerwowanie @ nadchodzi 25-30. A dziś jest 26, wiec kilka kolejnych dni będzie kluczowe. Czekam...ale staram się na spokojnie;D...
Milusiego weekendu kochane;))))
Dziewczyny, w środę umarłam pierwszy raz : Lidka tak się zniosła płaczem, że najpierw straciła oddech. potem zsiniała, a jeszcze potem długo nie mogła dojść do siebie. Pojechaliśmy do szpitala, czemu w szpitalu każdy mówi co innego... o to chyba mam największy żal. Dziś umarłam po raz drugi : badanie EKG nie wyszło tak jak trzeba, badanie, którego nie chcieli zrobić, bo nie ma takiej potrzeby, ale naciskałam. O wyniku poinformowano mnie niejako w biegu. Za tydzień mamy echo o ile nie uda mi się gdzieś zapisać wcześniej.
Serce mi pęka.
Serce mi pęka.
Kkasia kochana aż mi ciarki przeszły...Lidka miała wcześniej jakieś objawy czy ten jeden incydent??
Bądź dobrej myśli-najważniejsze, że jest pod opieką lekarzy...badania już robią-teraz kolej na leczenie.Co się dzieje z tymi naszymi dzieciaczkami. Doskonale rozumiem co czujesz, ale musisz być silna-będzie dobrze!!! Wierzę w to i jestem z Tobą!!!
Bądź dobrej myśli-najważniejsze, że jest pod opieką lekarzy...badania już robią-teraz kolej na leczenie.Co się dzieje z tymi naszymi dzieciaczkami. Doskonale rozumiem co czujesz, ale musisz być silna-będzie dobrze!!! Wierzę w to i jestem z Tobą!!!