Widok

Rola męża i ojca

Rodzina i dziecko Temat dostępny też na forum:
czy ja się czepiam?
przeciez mój mąż pracuje i przynosi kasę, posprząta, zrobi cięższe zakupy, których ja nie uradzę...więc chyba po pracy może sie położyć,przespać, pooglądać mecz czy kabaret...a dzieci...a co tam...skoro siedzę w domu to mogę zajmować się nimi 24h/dobę bez ustanku i chcwili dla siebie..aż się wypalę całkowicie...
nie mam wsparcia jeśli chodzi o odciążenie mnie przy dzieciach...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3
ale moze ty posprzataj mieszkanie gdy on bedzie sie zajmowal dziecmi?
cos za cos... jak sie bedzie zajmował idz na zakupy - nie musisz siedziec w domu jak jest i on, ale daj jemu i sobie czas odpoczynku.

moj wraca ja szybko ogarniam mieszkanie on w tym czasie zajmuje sie dziecmi,czasem wychodze na zakupy, czasemna spacer, a wieczorem wiekszosci nie tykam tylko razem sobie odpoczywamy (jak dzieci spia, no czasem rozwiesze pranie czy w kuchni ogarne zeby rano nie miec konga) i chodzimy spac o 24 a dzieci spia juz o 20 wiec mamy cale 4ry godziny na zycie tylko we dwoje ;)

a Twój praca, zakupy, sprzatanie i jeszcze opiekowanie dziecmi mu wypominasz... no nie wiem... chyba sie czepiasz a wystarczy inaczej to rozegrac. i tak masz dobrego faceta w domu
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja - masz racje, dom to nie hotel a rodzina nie jest tylko na zdjęciu.
Madness is the gift, that has been given to me!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
nie mozna wrzucac do jednego wora, nei kazda kobietya jest tak silna psychicznie itp. Taki facet żeniac sie z kobieta chyba wiedziała jakiego typu to jest, watpię zbey nie znał więc co teraz zdziwiony ze kobieta wymaga pomocy ?? ta akurat potrzebuje, moze inna nie.

Sa kobety z wyboru samotne matki, bo maja wrecz za silnwe charaktery by z kmis byc. Mój maz od dawna zdaje sobie soprawe ze jak bedziemy miec dziecko to będzie mial dwa i tyle. (troche wyolbrzymiam ale tak najlatwiej powiedziec)
Madness is the gift, that has been given to me!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Bmmm to pretenduj to nagrody nobla! skoro jesteś "taka idealna"

"Ja na przykład pracuję w domu mając 2 dzieci (które nie chodzą do złobka ani do przedszkola), czasami przyjedzie babcia albo ciocia się z nimi pobawić albo zabrać na spacer, ale ogólnie są w domu ze mną, potrafię jakoś zrobić jeszcze zakupy, ugotować obiad i ogarnąć mieszkanie. "

i czasem się zastanów zanim coś napiszesz odnośnie autorki wątku...wyobraż sobie, że ja też potrafię jakoś zrobić jeszcze zakupy, ugotować obiad dla dzieci i dla męża, zrobić pranie i ogarnąć mieszkanie i jeszcze wiele wiele innych rzeczy...
Nikt tu nie napisał o zajmowaniu się dziećmi 24h/dobę w sensie dosłownym, ale w sensie braku oddechu od czynności typowo związanych z domem i dziećmi...jeśli tego nie zrozumiałaś, to się nie udzielaj...

Aaa i się ciesz, że masz babcię i ciocię na tzw. CZASAMI, bo niektórzy tego nie mają...
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 3
denerwują mnie baby, które robią z siebie takie niemoty
ale też wina faceta, że sobie taką wziął, chciałeś to sie teraz męcz, bo sie przy takiej sierotce taki męski czuł i potrzebny, tylko potem to sie niestety na jego szkodę obraca :P
Lepiej mieć dziewczynę zaradną, co sobie potrafi poradzić chociażby z normalnymi czynnościami domowymi

A ile jest takich kobiet co: zawożą dzieci (autobusem) do szkoły i przedszkola, jadą do pracy, wracając z pracy zrobią zakupy, odbiorą dzieci, zrobią obiad i posprzątają w domu, odrobią z dziećmi lekcje i jeszcze się pobawią. Supermenki??? Porównując z tymi sierotkami co nawet zakupów nie potrafią zrobić przez cały dzień (bo nie bede przecież z wózkiem jechała w tym śniegu) to są prawdziwe supermenki. Ale gdyby tych kobiet zapytać to powiedzą "Normalka. Bo męża nie ma, pracuje. Przyzwyczaiłam się"
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0
NIE MA takich kobiet, które zajmują się dziećmi 24 godziny na dobę non stop (chyba, że dzieci są bardzo chore). Dzieci na nasze szczęście potrafią same się bawić i śpią od czasu do czasu. I nie ma opcji, żeby ktoś musiał skakać przy dziecku przez calutki dzień bez przerwy. Po prostu nie ma!
Ja na przykład pracuję w domu mając 2 dzieci (które nie chodzą do złobka ani do przedszkola), czasami przyjedzie babcia albo ciocia się z nimi pobawić albo zabrać na spacer, ale ogólnie są w domu ze mną, potrafię jakoś zrobić jeszcze zakupy, ugotować obiad i ogarnąć mieszkanie.
Wiec jak ktoś mi mówi, że trzeba się zajmować dzieckiem 24h/dobę to po prostu uważam to za użalanie się nad sobą. Dla mnie takie kobiety są po prostu LENIWE. Tak tak.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 2
Dla mnei to proste on -praca, ty -dzieci a dom- wspólnie
Madness is the gift, that has been given to me!!
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
~Bmm KOBIETA która przez 24h zajmuje się dziećmi to nie BABA....baby to masz w nosie!.....
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2
ja Wam powiem szczerze, że z taką babą co przez cały dzień nie potrafi nic zrobić, bo niby "całe 24 godziny na dobę zajmuje się dziećmi" nie wytrzymała, ooooj nieeeee
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Po prostu zajmij się dziecmi a nei zajmuj sie obiadkami dla meza czy jego praniem. Niech robi to sam, jak nei będzie to nei będzie miał wyjscia a ty siebie odciązysz
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
i absolutnie nie mówię o nadskakiwaniu i lataniu z kapciuszkami, jestem absolutną przeciwniczką takiego lokajowania, ale może czasami warto by było zrozumieć, że ten mąż po całym dniu zapierdzielania też może być zmęczony, a niektóre kobiety chyba myślą, że on w tej robocie spał cały dzień, wrócił do domu to teraz MUSI coś porobić
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0
dobra, tylko że ja nie piszę ani o sytuacji, w której oboje pracujemy
ani o sytuacji, w której zajmuję się domem - mam zrobione zakupy, posprzątane, ugotowowane a na dodatek dbam o to, żeby dzieci miały poukładane.
Z wypowiedzi autorki wątku wynika, że cały dzień nic nie robi tylko "zajmuje się dziećmi". Ani nie posprząta, ani nie zrobi zakupów, bóg wie czego jeszcze nie robi, tylko nie napisała. Nie dramatyzujmy. Też mam dzieci i wiem, że nie trzeba się nimi zajmować 24 godziny na dobę bez przerwy non stop, bo dzieci jeszcze potrafią same się bawić i spać (szczególnie jak już nie są niemowlakami i mają się z kim bawić).
Wiem, że kobieta po całym dniu zajmowania się domem i dziećmi może być zmęczona, ma prawo chcieć też poleżeć i odpocząć.
Ale tutaj wydaje mi się, że jeżeli mąż pracuje, robi zakupy i sprząta mieszkanie. To co pozostaje tej kobiecie do zrobienia?

Dlaczego nie potraficie (tu mówię do kobiet które siedzą w domu i narzekają) zorganizować sobie czasu? Ogarnijcie się w końcu. Czy to mąż ma jeszcze (pomimo swoich tysiąca innych spraw) Wam zorganizować czas? Wymyślać co zrobić żeby tej kobiecie było lżej? Idźcie do pracy (chociaż na pół etatu), znajdźcie nianię/przedszkole/żłobek (nie mówcie, że to trudne/niewykonalne, bo wszystko jest do zrobienia i do ogarnięcia jak się naprawdę chce, ale znając życie zaraz się znajdzie milion powodów, dla których nie można tego zrobić). Ruszcie się z domu, do ludzi, to przestaniecie marudzić, że nic tylko siedzicie z dziećmi w domu. A jak decydujecie się siedzieć z dziećmi w domu to siedźcie i nie marudźcie. Wasze życie w Waszych rękach.

Jak ja się cieszę, ze nie jestem mężczyzną i nie muszę tego znosić... :P

Znam osobiście takie siedzące - narzekające i w wiekszości przypadków nie zajmują się dziećmi non stop przez cały dzień, tylko kombinują co tu zrobić żeby dziecko zajęło się samo sobą i żeby móc posiedzieć, wypić kawę i obejrzeć powtórkę Na Wspólnej.
Proszę nie róbcie z siebie męczennic.
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 0
Przyzwyczaiłyście do nadskakiwania.
Albo, jak to typowy facet- jak pokażesz, że potrafisz, to zazwyczaj zjedzie jak wielbłada na pustyni.

Podzielić obowiązki, nie sprząta -wy też nie.
Ciuchów nie składa- zebrac je i włożyć księciowi do wyra, w miejscu , gdzie śpi.

Nie przyzwyczajać, tylko tak samo oczekiwać!
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
no właśnie mała zamiana byłaby ciekawa.
cały dzień w domu, pieluchy pranie gotowanie. mąż zajmuje się dzieckiem tylko jak ono ma dobry humor jak zaczyna się awantura lub marudzenie to kończy sie tekstem w stylu " przestań się drzeć" albo "weź ją ode mnie". ja też mam ochotę czasem na długą kąpiel i drinka ale o tym mogę zapomnieć no bo najpierw musze dziecko uspać a później jak już śpi i chcę się zrelaksować to słyszę "nie puszczaj za dużo wody bo hałasuje" :(((.
nie pamiętam kiedy mąż położył dziecko spać, żebym mogła się choc trochę wyłączyć. coraz częściej zastanawiam się nad wyjazdem gdzieś gdzie ktoś mi pomoże (rodzice albo szwagierka) jeszcze trochę to wyląduję w wariatkowie.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja też sie nie zgadzam.....może po prostu któregoś dnia zamień się z mężem i tez padnij na ryj.JAk wróci z pracy to oznajmij mu że jestes tak padnięta po całym dniu pracy z dziećmi że musisz poleżeć!tak samo masz prawo być zmęczona...!w koncu wykonujesz najtrudniejszy zawód świata jakim jest WYCHOWYWANIE WASZYCH DZIECI!Mój mąz równiez pracuje cięzko fizycznie ale wie że to sa nasze dzieci a nie "moje"!I tak samo jak i on,ja również pracuje w domu.Dbam o to żeby miał ugotowany obiad,wyprane,posprzątane a przedwszystkim żeby nasze dzieci miały poukładane w głowach i wyrosły na normalnych ludzi!więc powinniśmy "pracę po godzinach" wykonywać razem!!!Bo są to nasze wspólne dzieci...
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
A dlaczego Wy to wszystko robicie? Latacie z garami, siatami, dzieciami... Po prostu odpuśćcie sobie, jak ci faceci... Im szybciej tym lepiej, to się wyklaruje podział :-)

I nie mówię o facetach co zasuwają 12 godzin fizycznie+weekendy :p bo to nie jest większość i nalezy im się wypoczynek na pewno.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0
A ja nie do końca. A co powiedzieć w sytuacji, kiedy oby dwoje pracujemy. Stanowiska równorzędne czyli praca tak samo ciężka i odpowiedzialna. Tylko ze on ma za zadanie jechac do tej pracy i z niej wrócić, a potem pilot i kanapa. ja muszę mieć czas aby zawieźć dziecko do opiekunki, odebrać je. Zrobić zakupy, pranie, iść z dzieckiem do lekarza jeżeli jest taka potrzeba, wstać do małego w nocy jak płacze i jeszcze w weekend pojechać na studia podyplomowe, a wracając zrobić zakupy. Oczywiscie po drodze muszę "dobrze wygladać". I gdzie tu sprawiedliwość. Szczerze powiedziawszy czekam kiedy padnę na ryj. Może wtedy otworzą mu się oczy...
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 0
sama prawda , jak najbardziej zgadzam się z powyższą wypowiedzią ;)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 3
hehehe może to: nie myśli tylko o seksie, nie przepuści żadnej okazji, może zawsze i wszędzie - on ma tylko w domu ;)

tak w ogóle stawiając się na miejscu mężczyzny gdybym: miała pracować (często po 10-12 godz. dziennie z weekendami, bo zakładam że jednak większość mężczyzn tak pracuje) + tylko na mojej głowie byłaby kwestia utrzymania rodziny (co wiąże się z dużym obciążeniem psychicznym) + musiałabym po powrocie z pracy wyjść z psem + posprzątać mieszkanie + robić po drodze ciężkie zakupy + zajmować się dziećmi + głodny czekać jeszcze na obiad (bo "nie zdążyłam zrobić") + słuchać marudzącej żony jaki ona miała ciężki dzień + patrzeć na moją "piękną" żonę, która z nadmiaru obowiązków nie zdążyła się normalnie ubrać i uczesać (nie mówiąc o wymalowaniu)
to na bank nie miałabym ochoty na seks
i w ogóle nie miałabym ochoty na takie małżeństwo

Może postawcie sie czasem na miejscu tych Waszych mężów, spójrzcie na pewne rzeczy ich oczami, może wtedy dojrzycie coś więcej niż tylko czubek własnego nosa i coś więcej niż tylko swoje "chcę"
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 6
a co tu rozwijać? po prostu....w przypadku mojego męża nie sprawdza się stereotyp, że mężczyzna myśli tylko o seksie, że mężczyzna nie przepuści żadnej okazji, że mężczyzna może zawsze i wszędzie...to ja mam większe libido i przejawiam większe zainteresowanie seksem...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko bez ogłoszeń

Znacie Dr Karinę Kulikowską-Ciecieląg (21 odpowiedzi)

jak w temacie :) jakie macie doświadczenia, opinie?

budowa domu czy mieszkanie?? przekonajcie mnie!! (142 odpowiedzi)

witam, wiem ze niektóre forumki budują własne domy za miastem, inne mieszkają w centrum miasta....

do góry