Widok
Oni są cwani. Zmieniają troszke wygląd opakowania, a potem bach - mniejsza ilość i ciut zmieniony skład. Przerabiałam to kiedyś w MM. Kupowałam kilka miesięcy, potem zmieniono opakowania i ich pojemność, o dziwo skład także ale to trzeba było doczytać. To pewnie teraz i z innymi produktami tak robią. Kaszki kupowałam po 4tym miesiącu przez parę miesięcy. Potem kupowałam normalna kaszę manną i kukurydziana i gotowałam na normalnym mleku. I skończyło się moje patrzenie co jest w składzie. Za to wiedziałam co jest na talerzu ;) Plus parę łyżeczek startych owoców i było tak jedzone.
To może teraz faktycznie sypią już prawie wszędzie cukier. Jakiś czas temu to był tylko w niektórych kaszkach.
Ostatnio wybierałam słoiczki Gerbera dla koleżanki malucha, ma uczulenie na pewne rzeczy to czytałam składy i jakoś z cukrem nie przeszły mi przez ręce (obiadki, deserki), ale.... może to też nie wszystkie są takie?
Jezu, świat zwariował jak już wszędzie cukier walą.... Parówki dla dzieci też z cukrem? Bo to, że niektóre mało co mięsa maja to już wiem. Soki to norma pewnie - nawet nie pytam...
Ostatnio wybierałam słoiczki Gerbera dla koleżanki malucha, ma uczulenie na pewne rzeczy to czytałam składy i jakoś z cukrem nie przeszły mi przez ręce (obiadki, deserki), ale.... może to też nie wszystkie są takie?
Jezu, świat zwariował jak już wszędzie cukier walą.... Parówki dla dzieci też z cukrem? Bo to, że niektóre mało co mięsa maja to już wiem. Soki to norma pewnie - nawet nie pytam...
W składzie kaszel Nestlé nie widziałaś cukru???http://www.zdrowystartwprzyszlosc.pl/produkty/nasze-produkty/kleiki-i-kaszki/kaszki-mleczno-ryzowe/nestle-kaszka-mleczno-ryzowa-banan
Pewnie są i bez cukru teraz, ale z cukrem tez są dostępne
...
Pewnie są i bez cukru teraz, ale z cukrem tez są dostępne
...
Kalka a ja nigdzie nie doczytałam żeby którakolwiek z mam rozszerzających wczesniej dietę karmiła niemowlaka bułkami jak to zasugerowała pani no name.Sugestę ,że wcześniejsze rozszerzenie diety to później nadwaga ,wypadające zęby i efekcie dieta składająca się z hamburgerów i frytek jak dla mnie z księżyca wzięta.Moje dziecko jak dotąd hamburgera nie doświadczyło a kubusia srusia nie ruszy,dlaczego bo ja tego nie jem a sama jej soczkami nie poiłam.Nadwagi nie ma,6 latce wypadają zdrowe zęby.Nie pomoże dziecku karmienie samym mlekiem do 10 r życia jeżeli od początku mu nie zaszczepisz zdrowych nawyków żywienowych i nie nauczysz jak spędzać czas wolny,że tablet i tv to wszystko.
No właśnie Kasia.... Ja cały czas o tym - że MOŻNA MOŻNA MOŻNA po 4 tym miesiącu dać wiele różnych rzeczy. Ale nie każdy rozumie, że MOŻNA nie równa sie trzeba :( Od paru lat jak mam dzieci te wytyczne to zmieniały sie tyle razy, że masakra. Np. były wytyczne od miesiąca x wprowadź banana - wprowadzam. Zaraz kolejne wytyczne, że jednak banan dopiero o wiele poźniej. Ale przecież już dawałam, bo miałam dawać, a teraz nie? Paranoja! Nie trzymajcie sie tego tak sztywno! To tylko wytyczne, pewne podpowiedzi. Dlaczego w sklepach jest pełno art. dla dzieci po 4tym miesiącu? Przecież gdyby nie można było tego dawać to nie można by było tego sprzedawać....
Podkreślałam parę razy - każda matka zrobi co zechce - ale jakoś nie rozumiecie tego i zarzucacie mi jakieś głupoty, wiarę w zabobony itd.
Podkreślałam parę razy - każda matka zrobi co zechce - ale jakoś nie rozumiecie tego i zarzucacie mi jakieś głupoty, wiarę w zabobony itd.
Nie plecie trzy po trzy, tylko piszę jak jest. Już wyżej napisałam, że po 4tym miesiącu MOŻNA wprowadzić kaszki, zupki, soczki itd. MOŻNA ale NIE trzeba, a to różnica. Tylko pewna część pań tego NIE rozumie i stąd ta cała afera! Doszło do tego, że ponoć napisałam, że po 3cim miesiącu zalecano mi karmić bułką! GDZIE pytam GDZIE ja napisałam, że karmię bułką???
bo widzisz, dyskusja walkuje się oczywiscie, że bez sensu, bo jak sie koniec konców okazuje, taka jedna mądra, wygłasza zabobony rzekomo zasłyszane od swojej babki szmatki i c*otki lekarki, plecie trzy po trzy, i człowiekowi się nóż w kieszeni otwiera jak to czyta...po czym okazuje sie, że owa mądra pisze pod różnymi nickami, gada sama ze sobą...i jasne, każda świadoma mama nie będzie się tu takimi wywodami sugerować, ale jak wejdzie niedoswiadczona i zagubiona mama, która jednak chce dobrze dla swego dziecka i szczerze szuka porady, to jeszcze nie daj boże się tymi zabobonami zasugeruje...a więc takie "miśki" "xxx-y" trzeba zwalczać w zarodku.
Ja nie wierzę. ... tyle postów i wciąż o tym samym. Walkujecie ten temat i walkujecie. Widać, że każda z nas ma inne podejście i super - przynajmniej nie jest nudno ;) gdyby tak każdy z każdym się zgadzał. .. a przesciganie się kto ma więcej plusów czy minusów i to ma przesadzać o racji - błagam dziewczyny, dziecinada; ) Te które chcą rozszerzać dietę po 4 mcu, niech rozszerzają. Te, które zaczekaja tez super! Myślę , że krzywda się nie stanie żadnej z "opcji". Tylko kochane forumki, poczytajcie o czym Wam ja i inne mamy pisały - są nowe wskażówki i może warto się nad nimi zastanowić?
zgadzam się w 100% z wypowiedziami Pani od znaczków ~:-~ w kwestii żywienia niemowląt, dzieci, doroslych :)
nie udzielam się więcej, ponieważ kilkanaście postów wyżej przestałam wierzyć, że jesteście wzajemnie sie plusujące Panie udowodnić swoją błyskotliwość, Panie podwarzające autorytet wciąż rozwijającej się dziedziny jaką jest medycyna, podważają badania WHO (podając za argument że pewnie przeprowadzają je na Amerykanach żrących hamburgery), stawiają się i swoje babcie ponad ekspertami dot. żywienia i zdrowia dzieci, ponad wynikami badań randomizowanych i innych przeróżnych badań, mylą pojęcie "dzieci mają większe predyspozycje" z pojęciem "wszystkie dzieci na pewno" i używają jak mantre zdań : moje dziecko tak je i żyje, moja babcia tak robiła, w moim otoczeniu 2 dzieci robiło jak mówisz i jest chore a moja ciocia pediatra pozowliła mi dawać bułeczke 3miesięczniakow i ono jest okazem zdrowia (i ma całe 2 lata!!)
szkoda słów, i dzieci szkoda
ja polecam wymienić lodówkę na ziemiankę, pralkę na tarkę, po co iść z postępem, wiedzą, korzystać od mądrzejszych, skoro kiedyś było tak cudnie i jedynie poprawnie :)
jeśli za 5, 10, 15, 20 lat będą nowe rekomendacje to mam nadzieję, że moje dziecko z nich skorzysta, jednak każdy myślący człowiek powinien zdawać sobię sprawę, że każde kolejne są lepsze od poprzednich, postęp, nowsze metodologie, heloł, ale tu jak grochem o ścianę
nie udzielam się więcej, ponieważ kilkanaście postów wyżej przestałam wierzyć, że jesteście wzajemnie sie plusujące Panie udowodnić swoją błyskotliwość, Panie podwarzające autorytet wciąż rozwijającej się dziedziny jaką jest medycyna, podważają badania WHO (podając za argument że pewnie przeprowadzają je na Amerykanach żrących hamburgery), stawiają się i swoje babcie ponad ekspertami dot. żywienia i zdrowia dzieci, ponad wynikami badań randomizowanych i innych przeróżnych badań, mylą pojęcie "dzieci mają większe predyspozycje" z pojęciem "wszystkie dzieci na pewno" i używają jak mantre zdań : moje dziecko tak je i żyje, moja babcia tak robiła, w moim otoczeniu 2 dzieci robiło jak mówisz i jest chore a moja ciocia pediatra pozowliła mi dawać bułeczke 3miesięczniakow i ono jest okazem zdrowia (i ma całe 2 lata!!)
szkoda słów, i dzieci szkoda
ja polecam wymienić lodówkę na ziemiankę, pralkę na tarkę, po co iść z postępem, wiedzą, korzystać od mądrzejszych, skoro kiedyś było tak cudnie i jedynie poprawnie :)
jeśli za 5, 10, 15, 20 lat będą nowe rekomendacje to mam nadzieję, że moje dziecko z nich skorzysta, jednak każdy myślący człowiek powinien zdawać sobię sprawę, że każde kolejne są lepsze od poprzednich, postęp, nowsze metodologie, heloł, ale tu jak grochem o ścianę