Widok
Ale dlaczego tak jest wybiorczo? Ja nawet sie spodziewalam, ze nam tak ta kolubryna wypchana nie pozwola jezdzic, ale tak nie bylo.
Moze dlatego, ze bylam w Smyku sama chwile wczesniej, odlozylam wybrane kombinezony itp. i zadzwonilam dopiero po meza z synkiem. Ochroniarz stal wtedy niedaleko. Gdy przyjechali tym wozkiem od razu zaczelismy mierzenie, w sklepie, bo nie chcialo nam sie isc do przymierzalni z tym wszystkim. Po czym szybko wybralismy kombinezon i kapcie i wyladowaly na szczycie naszych siatek ( z innych sklepow) w wozku. Potem juz chodzilismy i dokladalismy do wozka tylko zabawki, ale krotko ta czesc nie trwala ;) .
Moze jak ktos od razu kupuje a nie tylko chodzi to sie nie czepiaja?
Moze dlatego, ze bylam w Smyku sama chwile wczesniej, odlozylam wybrane kombinezony itp. i zadzwonilam dopiero po meza z synkiem. Ochroniarz stal wtedy niedaleko. Gdy przyjechali tym wozkiem od razu zaczelismy mierzenie, w sklepie, bo nie chcialo nam sie isc do przymierzalni z tym wszystkim. Po czym szybko wybralismy kombinezon i kapcie i wyladowaly na szczycie naszych siatek ( z innych sklepow) w wozku. Potem juz chodzilismy i dokladalismy do wozka tylko zabawki, ale krotko ta czesc nie trwala ;) .
Moze jak ktos od razu kupuje a nie tylko chodzi to sie nie czepiaja?
Tez sie zgadzam z opiniami o Macro, ja bym sie bala tam chodzic z dzieckiem kiedy ludzie jezdza z wielkimi paletami i nawet na doroslych nie patrza o dzieciach nie wspominajac.
W Smyku w Klifie bylam z zaladowanym po brzegi wozkiem-samochodzikiem, bardzo duzym i jezdzilam zarowno miedzy regalami jak i na srodku. Ochroniarz nic zlego nie powiedzial, tylko sie usmiechal, nawet jak moj synek wital sie z manekinem chlopca prawie go przewracajac, stalismy 20cm od ochroniarza w tym momencie. Bylam z synkiem i mezem. Zrobilismy ogromne zakupy. Bez jednego zlego slowa. Jakies 2 tygodnie temu.
W Smyku w Klifie bylam z zaladowanym po brzegi wozkiem-samochodzikiem, bardzo duzym i jezdzilam zarowno miedzy regalami jak i na srodku. Ochroniarz nic zlego nie powiedzial, tylko sie usmiechal, nawet jak moj synek wital sie z manekinem chlopca prawie go przewracajac, stalismy 20cm od ochroniarza w tym momencie. Bylam z synkiem i mezem. Zrobilismy ogromne zakupy. Bez jednego zlego slowa. Jakies 2 tygodnie temu.
Prawda. Byłam w Klifie ok.miesiąc temu i podszedł do mnie ochroniarz mówiąc, że między regały nie wolno wjeżdzać z wózkiem. Pytam "mam zostawić dziecko poza zasięgiem wzroku na środku sklepu???" A on wystraszyl się i odchodząc mruknął tylko "to nie ja wymyśliłem". Ale mnie cholera wzięła! Oczywiście nie posłuchałam jego "rady" i dalej sobie jeżdziłam i już wiecej nic nie śmiał powiedzieć. Tak czy siak przyjemność z zakupów tam minęła...
Trzeba było powiedzieć "to proszę mnie wyprowadzić". Nadmieniam, że ci ochroniarze nie mają licencji, co oznacza, że nawet koniuszkiem palca nie mogą Cię dotknąć - ...czyli uśmiechasz się szyderczo i dalej jeździsz po sklepie ;-) A on jak chce to niech wzywa policję.
Dziewczyny w Smyku chyba kiedyś Solid stał? czy teraz również?
Postrasz, że się na Rakoczego przejedziesz i u prezesa osobiście skargę złożysz ;-)
Poza tym ja bym się pofatygowała do biura cenrum handlowego. Oni bardziej się przejmą taką informacją, niż właściciel sklepu. Można nadmienić, że całkiem fajny artykuł można by było z tej sytuacji stworzyć ;-) Jak to Centrum Handlowe Klif jest nieprzychylne matkom z dziećmi ... ;-)
Dziewczyny w Smyku chyba kiedyś Solid stał? czy teraz również?
Postrasz, że się na Rakoczego przejedziesz i u prezesa osobiście skargę złożysz ;-)
Poza tym ja bym się pofatygowała do biura cenrum handlowego. Oni bardziej się przejmą taką informacją, niż właściciel sklepu. Można nadmienić, że całkiem fajny artykuł można by było z tej sytuacji stworzyć ;-) Jak to Centrum Handlowe Klif jest nieprzychylne matkom z dziećmi ... ;-)
Wczoraj w Smyku w Klifie ochroniarz podszedł do mnie i powiedział, że jest zakaz wjeżdżania z wózkiem między regały, można tylko poruszać się po białej linii narysowanej po środku sklepu. Na moje pytanie, jak mam obejrzeć rzeczy na oddalonych regałach, Pan powiedział, że mam zostawić wózek na linii. "Z dzieckiem?" - spytałam z niedowierzaniem, bo nie wyobrazam sobie wyjmowania 2-miesiecznego malucha z wózka, gdy chcę obejrzeć ubranka ani też zostawienia go w wózku stojącym "gdzieśtam". Pan nie widział problemu:-( Byłam zszokowana. Gdyby to nie był sklep z rzeczami dla dzieci mogłabym zrozumieć.
Jastosuje taka taktytke,ze moja noga nigdy nie stanie juz w takim sklepie!
Tak samo skreslilam z listy sklepow BOBO RAJ na szarej, gdzie wozek trzeba zostawic przed kasa" bo nie mozna wchodzic z wozkami"
oraz macro- gdy uslinie do mnie dzwonia z martketingu czemu moja forma nie robi u nich zakupow- odpowiadam- dopoki sie nauczycie,ze zakaz wchodzenia z dziecmi to przyczyna spradku obrotow...
Tak samo skreslilam z listy sklepow BOBO RAJ na szarej, gdzie wozek trzeba zostawic przed kasa" bo nie mozna wchodzic z wozkami"
oraz macro- gdy uslinie do mnie dzwonia z martketingu czemu moja forma nie robi u nich zakupow- odpowiadam- dopoki sie nauczycie,ze zakaz wchodzenia z dziecmi to przyczyna spradku obrotow...
OCHRONIARZ NIE WPUŚCIŁ MNIE Z WÓZKIEM DZIECIĘCYM MIĘDZY REGAŁY !!!
Zgadzam się całkowicie - wczoraj w sobotę 28-08-2010 spotkało mnie to samo. Byłam z moją mamą i 4,5 miesięcznym synkiem, oglądaliśmy ubranka dziecięce. Ochroniarz kazał nam wyjechać z regałów na środek sklepu. Na moje pytanie gdzie bym miała zostawić wózek z dzieckiem gdybym była sama odpowiedział, że na środku sklepu.
Ten facet chyba na głowę upadł.
Wychodząc ze Smyka (oczywiście w takiej sytuacji nic nie kupiłam) podeszłam do ochroniarza i powiedziałam, że stracili klientów, bo na pewno przekażemy dalej jak traktują ludzi.
Ponieważ jestem mieszkanką Sopotu i do tej pory bywałam również w innych Smykach (Matarnia, Alfa, Galeria Bałtycka), ale z takim chamstwem spotkałam się po raz pierwszy.
Potraktowano nas w Smyku w Klifie jak złodzieji. I rzeczywiście powinni się chyba zastanowić nad wymianą "Pana" Wazniaka OChroniarza. Ale przynajmniej przez minutę mógł się poczuć bossem. Tłumaczył się, że jest to przykaz odgórny, ale z moich obserwacji wynika, że tylko w tym sklepie.
Dodam, że sprawa nie dotyczyła wózka sklepowego, tylko fotelika samochodowego Emmaljunga wpiętego w stelaż tej samej firmy w kolorze kremowej ekoskóry. Dziecko było przypięte szelkami, nie miało pokrowca na nóżki ani kocyka, było tylko ciepło ubrane. Na spodzie gdzie jest koszyk nie miałyśmy żadnych siatek.
Do tej pory nie mogę uwierzyć, że spotkało nas takie chamstwo i to w sklepie z artykułami dziecięcymi/ niemowlęcymi
Zgadzam się całkowicie - wczoraj w sobotę 28-08-2010 spotkało mnie to samo. Byłam z moją mamą i 4,5 miesięcznym synkiem, oglądaliśmy ubranka dziecięce. Ochroniarz kazał nam wyjechać z regałów na środek sklepu. Na moje pytanie gdzie bym miała zostawić wózek z dzieckiem gdybym była sama odpowiedział, że na środku sklepu.
Ten facet chyba na głowę upadł.
Wychodząc ze Smyka (oczywiście w takiej sytuacji nic nie kupiłam) podeszłam do ochroniarza i powiedziałam, że stracili klientów, bo na pewno przekażemy dalej jak traktują ludzi.
Ponieważ jestem mieszkanką Sopotu i do tej pory bywałam również w innych Smykach (Matarnia, Alfa, Galeria Bałtycka), ale z takim chamstwem spotkałam się po raz pierwszy.
Potraktowano nas w Smyku w Klifie jak złodzieji. I rzeczywiście powinni się chyba zastanowić nad wymianą "Pana" Wazniaka OChroniarza. Ale przynajmniej przez minutę mógł się poczuć bossem. Tłumaczył się, że jest to przykaz odgórny, ale z moich obserwacji wynika, że tylko w tym sklepie.
Dodam, że sprawa nie dotyczyła wózka sklepowego, tylko fotelika samochodowego Emmaljunga wpiętego w stelaż tej samej firmy w kolorze kremowej ekoskóry. Dziecko było przypięte szelkami, nie miało pokrowca na nóżki ani kocyka, było tylko ciepło ubrane. Na spodzie gdzie jest koszyk nie miałyśmy żadnych siatek.
Do tej pory nie mogę uwierzyć, że spotkało nas takie chamstwo i to w sklepie z artykułami dziecięcymi/ niemowlęcymi