Widok
no to liczymy na nowy watek! i to szybciutko, bo ten sie strasznie wolno laduje!
gratuluje i zazdrosze :)
a maz wczoraj do mnie mowi.... "jak juz za miesiac bedziesz w ciazy...." a ja juz zasypialam, budze sie i pytam skad to wie..."a takie mam przeczucie i poprostu wiem" oby sie to meskie przezcucie sprawdzilo, mam nadzieje, ze chociaz on wie co robi. bo ja to co miesiac jestem w ciazy, co miesiac mam przeczucie i wiem ze to juz...a jak narazie minelo nam 8mcy bezowocnych straran :/
gratuluje i zazdrosze :)
a maz wczoraj do mnie mowi.... "jak juz za miesiac bedziesz w ciazy...." a ja juz zasypialam, budze sie i pytam skad to wie..."a takie mam przeczucie i poprostu wiem" oby sie to meskie przezcucie sprawdzilo, mam nadzieje, ze chociaz on wie co robi. bo ja to co miesiac jestem w ciazy, co miesiac mam przeczucie i wiem ze to juz...a jak narazie minelo nam 8mcy bezowocnych straran :/
Sylwia
Jeśli owulacja była w okolicach 20 czerwca, to okres powinnaś dostać po ok 2 tygodniach czyli w okolicach 4 lipca (zeszłego poniedziałku) - jutro kazdy test z moczu powinien "złapać" ciążę
Jeśli planowana @ to sobota, to teoretycznie test powinien wyłapać, ale może się okazać, że nie wyłapie (przedziały norm hormonu dla tego tygodnia ciąży są tekie, że jak jesteś w dolnym przedziale, to test nie złapie)
Zwróć uwagę, jakiej czułości test kupujesz (niestety z tego co sie zorientowałam, większość nie pisze czułości testu na opkaowaniu:( )
Im niższa czułość, tym lepiej (bo czułość to ilość hormonu, którą wyłapie test) - najlepszy test to o czułości 10 - w marketach i aptekach są zazwyczaj 20 i 25; ja 10tki niegdy nie widziałam, ale wiem, że są - nic tylko uzbroić się w cierpliwość, przejść/przedzwonić po aptekach, powkurzać na aptekarzy, którzy nie bedą widzieli różnicy.
A w razie czego to cieszyć sie, cieszyć się, cieszyć się:):):)
Ja już nauczyłam się nie pić przez 2 tygodnie - od owulacji do @
Jeśli owulacja była w okolicach 20 czerwca, to okres powinnaś dostać po ok 2 tygodniach czyli w okolicach 4 lipca (zeszłego poniedziałku) - jutro kazdy test z moczu powinien "złapać" ciążę
Jeśli planowana @ to sobota, to teoretycznie test powinien wyłapać, ale może się okazać, że nie wyłapie (przedziały norm hormonu dla tego tygodnia ciąży są tekie, że jak jesteś w dolnym przedziale, to test nie złapie)
Zwróć uwagę, jakiej czułości test kupujesz (niestety z tego co sie zorientowałam, większość nie pisze czułości testu na opkaowaniu:( )
Im niższa czułość, tym lepiej (bo czułość to ilość hormonu, którą wyłapie test) - najlepszy test to o czułości 10 - w marketach i aptekach są zazwyczaj 20 i 25; ja 10tki niegdy nie widziałam, ale wiem, że są - nic tylko uzbroić się w cierpliwość, przejść/przedzwonić po aptekach, powkurzać na aptekarzy, którzy nie bedą widzieli różnicy.
A w razie czego to cieszyć sie, cieszyć się, cieszyć się:):):)
Ja już nauczyłam się nie pić przez 2 tygodnie - od owulacji do @
Hey dziewczyny. Piszę do Was o poradę bo czytam i wiem, że jesteście bardziej obcykane :).
20 czerwca prawdopodobnie miałam owulację ( tak mi mniej więcej wychodziła i strasznie jajnik i brzuch jak na okres mnie bolał, więc tak myślę) no i oczywiście wykorzystaliśmy to jak należy :).
W tą sobotę powinnam dostać okres, ale jedziemy na weekend na domek i wiadomo, jakieś piwko czy coś, wolałabym wiedzieć, czy jestem w ciąży, żeby w razie czego nie pić ...
I moje pytanie, czy jeśli zrobiłabym test w piątek, a byłabym w ciąży, to mi już wyjdzie?
Z góry dziękuję za odpowiedź.
I trzymam kciuki za wszystkie starające się!!!! :)
20 czerwca prawdopodobnie miałam owulację ( tak mi mniej więcej wychodziła i strasznie jajnik i brzuch jak na okres mnie bolał, więc tak myślę) no i oczywiście wykorzystaliśmy to jak należy :).
W tą sobotę powinnam dostać okres, ale jedziemy na weekend na domek i wiadomo, jakieś piwko czy coś, wolałabym wiedzieć, czy jestem w ciąży, żeby w razie czego nie pić ...
I moje pytanie, czy jeśli zrobiłabym test w piątek, a byłabym w ciąży, to mi już wyjdzie?
Z góry dziękuję za odpowiedź.
I trzymam kciuki za wszystkie starające się!!!! :)
a ja mam wrecz przeciwnie. bardzo chetnie wrocila bym do pracy. juz rok mija jak siedze w domu i dostaje brzydko mowiac jobla. ja, mikolaj i tv. teraz jest ladna pogoda, to przynajmniej mozna gdzies wyjsc. ale jak przyjdzie jesien... to wlasnie dlatego zdecydowalismy sie na drugiego maluszka. na raz odchowamy dwojke. dzieciaki pojda do szkoly, i mama moze tez, znajde sobie prace juz wtedy na stale i nie bede musiala sie martwic jak powiedziec szefowi o ciazy :) chociaz nie ukrywam, ze to bedzie nasze ostatnie dziecko. moj maz to sie czasem za glowe lapie, bo powtarzam zawsze, ze jestem stworzona do rodzenia dzieci i chcialabym miec ich duzo. ciekawe jak zycie sie potoczy. narazie czekamy na 2 kreski... ale na owulacyjnym. powinny byc jakos niedlugo. od poniedzialku zaczynam testowanie, ale poki co czasu nie marnujemy :)
cisza tu jak makiem zasiał. Ja od tygodnia prowadzę intensywne starania, ale to dopiero chyba wczoraj mialam ten właściwy dzień, bo strasznie czułam prawy jajnik i wogóle mnie pobolewało, więc mając przeczucia że to ten dzień wieczorem nie omieszkałam wykorzystać meżusia. Pogoda fatalna odechciewa się wszystkiego. Mam dosyć pracy marzę o tym aby być już w ciąży i uwolnić sie od tej firmy, ale to temat na inny wątek "jak w naszym kraju jest traktowana mama wracająca do pracy". Miłego popołudnia