Widok
Maju, to są właśnie takie cieniutkie nalepki, takie same jak kiedyś naklejało się na zeszyty:) Było bardzo dużo wzorów z Kubusiem Puchatkiem, Myszką, Kucyki Pony i wiele innych.
Co do regału, to kupiliśmy go na allegro, ale był w stanie surowym, tzn nie pomalowany a my go pomalowaliśmy na takie kolory :)
Cieszę się, że się podoba :)))
Co do regału, to kupiliśmy go na allegro, ale był w stanie surowym, tzn nie pomalowany a my go pomalowaliśmy na takie kolory :)
Cieszę się, że się podoba :)))
Są super, ale tam są takie małe i te duże???
Ale podoba mi się Wasz pokoik, ma takie kolory jakie lubię.......
Iza a kiedy Ty masz wizytę u naszego Maciejewskiego? Ja w czwartek i ostatnia 7 lutego....może nie doczekam tej ostatniej wizyty...?
robiłaś już u niego badanie bakteriologiczne? Ja zrobiłam i jestem spokojniejsza, wyszło ok.
Ale podoba mi się Wasz pokoik, ma takie kolory jakie lubię.......
Iza a kiedy Ty masz wizytę u naszego Maciejewskiego? Ja w czwartek i ostatnia 7 lutego....może nie doczekam tej ostatniej wizyty...?
robiłaś już u niego badanie bakteriologiczne? Ja zrobiłam i jestem spokojniejsza, wyszło ok.
są małe i pamiętam, że jeśli chodzi o myszkę mickey to była taka metrowa (chyba). Na Kubusia nie patrzałam dokładnie, ale wiem napewno, ze było kilka wzorów.
U Maciejewskiego mam wizytę 5 lutego a potem 19 (mam nadzieję, że tej już nie doczekam). Wspomniałam mu o badaniu bakteriologcznym i powiedział, że jak teraz będę u niego to da mi skierowanie, teraz mam zrobić ostatni raz krew i mocz.
Maja, jak będziesz się wybierać do Liroya to daj znac, może razem się wybierzemy, podjadę po Ciebie na jakiś przystanek i podjedziemy sobie pod sklep:)
U Maciejewskiego mam wizytę 5 lutego a potem 19 (mam nadzieję, że tej już nie doczekam). Wspomniałam mu o badaniu bakteriologcznym i powiedział, że jak teraz będę u niego to da mi skierowanie, teraz mam zrobić ostatni raz krew i mocz.
Maja, jak będziesz się wybierać do Liroya to daj znac, może razem się wybierzemy, podjadę po Ciebie na jakiś przystanek i podjedziemy sobie pod sklep:)
ja myślę, że ta cała akcja jeszcze trwa, bo zamierzała tam jechać o 11 czyli zanim dali jej coś na wywołanie, nadeszły skurcze i zanim przyjdzie druga faza porodu to niestety trochę to trwa. Więc tak sobie myślę, że właśnie jest na porodówce. Ale Monika będzie miała później ubaw jak poczyta o tych naszych domysłach, czy to już, czy za chwile...:)
A jak już dojdzie do siebie to na pewno do którejś z nas wyśle eska, więc nie pozostało nam nic innego jak czekać......na super wieści.
Iza ja to chyba przed porodem sie do Leroya nie wybiorę, bo brzuchol jest makabrycznie wielki i jest coraz ciężej. Na maila wyśle Ci moje ostatnie zdjęcia fajnie przerobione...:) Pewnie się spotkamy, któregoś pięknego dnia w Gdyni na skwerku.....:)
A jak już dojdzie do siebie to na pewno do którejś z nas wyśle eska, więc nie pozostało nam nic innego jak czekać......na super wieści.
Iza ja to chyba przed porodem sie do Leroya nie wybiorę, bo brzuchol jest makabrycznie wielki i jest coraz ciężej. Na maila wyśle Ci moje ostatnie zdjęcia fajnie przerobione...:) Pewnie się spotkamy, któregoś pięknego dnia w Gdyni na skwerku.....:)
o kurczę! Dziób to nie Twoja pora, teraz to na Monię czekamy!!!!
Ale trzymamy kciuki.....hm....dobra niech moja mała czeka do terminu, niech się nie wygłupia, ale lekko mnie przeraziłaś z tymi wodami. Termin mamy za 3 tygodnie....... Jestem w szoku.....
Mam nadzieję, że jesteś już w szpitalu i zajęli się Tobą fachowcy......czekamy na dobre wiadomości od Ciebie i Moniki.....
E.....serio się ciutkę wystraszyłam....a niby jestem przygotowana na takie wyskoki.:)))
Ale trzymamy kciuki.....hm....dobra niech moja mała czeka do terminu, niech się nie wygłupia, ale lekko mnie przeraziłaś z tymi wodami. Termin mamy za 3 tygodnie....... Jestem w szoku.....
Mam nadzieję, że jesteś już w szpitalu i zajęli się Tobą fachowcy......czekamy na dobre wiadomości od Ciebie i Moniki.....
E.....serio się ciutkę wystraszyłam....a niby jestem przygotowana na takie wyskoki.:)))
Ale jedno co daje do myślenia, to to że w Swiss, gdzie pracujesz nie chcieli Cię przyjąć. Kazali czekać na skurcze, a według mnie to trochę bezmyślne, bo skoro wody odeszły, to znaczy, że poród się zaczął i już powinnaś być pod obserwacją lekarza. A jak skurcze by nieprzyszły, to co lekarz weźmie odpowiedzialność za Ciebie i dziecko....i to ma być prywatny szpital?????. Mam nadzieje, że pojechałaś do jakiegoś Państwowego i odpowiednio się Tobą zajęli.!
Będzie dobrze:)
Będzie dobrze:)
o kurcze dziewczynki, sie porobilo
Dziób, wszystko będzie dobrze, jestem pewna, po odejściu wod muszą cie przyjac do panstwowego szpitala
Ciekawe czy Monia sie odezwie....do mnie nic nie napisala
Widocznie w swiismedzie nie czuja sie na silach podolac ciezkiemu przypadkowi (choc to nie robi jej dobrej opinii)- przynajmniej dziob zaoszczedzi:)

Dziób, wszystko będzie dobrze, jestem pewna, po odejściu wod muszą cie przyjac do panstwowego szpitala
Ciekawe czy Monia sie odezwie....do mnie nic nie napisala
Widocznie w swiismedzie nie czuja sie na silach podolac ciezkiemu przypadkowi (choc to nie robi jej dobrej opinii)- przynajmniej dziob zaoszczedzi:)

porodu normalnego oczywiscie, ale moim skromnym zdaniem swissmed boi sie brac odpowiedzialnosci za maluszka -wiadomo to jest osmy miesiac (chyba jeszcze) i teoretycznie wszystko juz jest gotowe do wyjscia na swiat, ale roznie bywa....
moze jestem niesprawiedliwa, ale mysle ze tu o to chodzi...
to jest biznes, na najzwyklejszym porodzie mogli spokojnie zarobic i nie bylo wiekszego ryzyka - tutaj jednak chyba sie przestraszyly
swoja droga w takim razie swissmed nie powinien zwac sie szpitalem skoro unika takich sytuacji i zwyczajnie odmawia pomocy

moze jestem niesprawiedliwa, ale mysle ze tu o to chodzi...
to jest biznes, na najzwyklejszym porodzie mogli spokojnie zarobic i nie bylo wiekszego ryzyka - tutaj jednak chyba sie przestraszyly
swoja droga w takim razie swissmed nie powinien zwac sie szpitalem skoro unika takich sytuacji i zwyczajnie odmawia pomocy

No to nieźle. Wydaje mi się, że nie powinni Cię wypuszczać. Ja miałam podobną sytuacją. Odeszły mi wody płodowe ale skurczy nie miałam. Pojechałam do Wejherowa i tam zostawili mnie na patologii.
Leżałam cały dzień a wieczorem urodził się Mateusz.
Dziób powodzenia. Trzymam kciuki, żeby wszystko było ok.
Musi być !!!!!!
Powodzenia !!!!
Leżałam cały dzień a wieczorem urodził się Mateusz.
Dziób powodzenia. Trzymam kciuki, żeby wszystko było ok.
Musi być !!!!!!
Powodzenia !!!!