Widok
hej Kobietki, jaka tu cisza ;)
Co porabiacie?
Mój mały rozbójnik szaleje na maxa, czasem brak mi pomysłów jak ją opanować...
Latem planowo miała zostać odsmokowana. W Bieszczadach nadarzyła się okazja, sama chciała wywalić smoka jadąc kolejką, udaliśmy że wywalamy i git. Potem czekała nas jazda autem, koło godziny w jedną stronę, a że dzieć śpiący to zaczęła krzyczeć, że chce smoka jak zawsze.
Tłumaczenia, że wywaliła, zabrał misiu itp. nie pomogły. Po 10 minutach krzyków "Misiu daj nionia" i litrze wylanych łez wymiękłam - oddałam...pozostaje pytanie co dalej :D
Co porabiacie?
Mój mały rozbójnik szaleje na maxa, czasem brak mi pomysłów jak ją opanować...
Latem planowo miała zostać odsmokowana. W Bieszczadach nadarzyła się okazja, sama chciała wywalić smoka jadąc kolejką, udaliśmy że wywalamy i git. Potem czekała nas jazda autem, koło godziny w jedną stronę, a że dzieć śpiący to zaczęła krzyczeć, że chce smoka jak zawsze.
Tłumaczenia, że wywaliła, zabrał misiu itp. nie pomogły. Po 10 minutach krzyków "Misiu daj nionia" i litrze wylanych łez wymiękłam - oddałam...pozostaje pytanie co dalej :D
hej hej fotki świetne,
nasz wyjazd też był udany, młody w jeziorze czuł się jk ryb w wodzie, pogoda nam dopisała.
Znów wróciliśmy do szarej rzeczywistości, w tym tygodniu mamy badanie krwi i wizytę u kardiologa - mam nadzieję że byla zbędna, poza tym Rafciu ma przepuklinę pepkową - też chirurg mówi, że na razie tylko obserwować, bo jest minimalna i niegroźna, za pół roku kontrola i ewentualnie zabieg operacyjny.
muszę się pochwalić, wczoraj mój syn sam ściągnął sobie pieluchę usiadł na nocnik i zrobił siusiu bił nawet sobie sam brawo.
to co z tym naszym spotkaniem?:)
nasz wyjazd też był udany, młody w jeziorze czuł się jk ryb w wodzie, pogoda nam dopisała.
Znów wróciliśmy do szarej rzeczywistości, w tym tygodniu mamy badanie krwi i wizytę u kardiologa - mam nadzieję że byla zbędna, poza tym Rafciu ma przepuklinę pepkową - też chirurg mówi, że na razie tylko obserwować, bo jest minimalna i niegroźna, za pół roku kontrola i ewentualnie zabieg operacyjny.
muszę się pochwalić, wczoraj mój syn sam ściągnął sobie pieluchę usiadł na nocnik i zrobił siusiu bił nawet sobie sam brawo.
to co z tym naszym spotkaniem?:)
O, udało się :) To wkleję coś jeszcze...
Na połoninie:

Uploaded with ImageShack.us
Autorstwa kolegi - zmęczony wędrowiec :)

Uploaded with ImageShack.us
Na połoninie:

Uploaded with ImageShack.us
Autorstwa kolegi - zmęczony wędrowiec :)

Uploaded with ImageShack.us
Cześć :)
Powoli wracam do rzeczywistości...jakoś nie mogę się pozbierać...
spróbuję wkleić jakieś zdjęcie, ale nie wiem, czy się uda:

Uploaded with ImageShack.us
Powoli wracam do rzeczywistości...jakoś nie mogę się pozbierać...
spróbuję wkleić jakieś zdjęcie, ale nie wiem, czy się uda:

Uploaded with ImageShack.us
to fajnie, że urlop się udał:)
my urlop zaczynamy od następnego weekendu. Blueeyes szkoda, że tak późno mówisz o wolych dniach, mogłyśmy jakieś spotkanko zorganizować. Ja siedzę w domku, Ania i Maga też... chyba Mr też więc może by coś wykombinować?
Dobrze, że dziś już nie padało... wreszcie spacerek i buszowanie na placu zabaw. Młoda dziś nie miała popołudniowej drzemki - i od 15 minut śpi... dziwne to jakieś tak wcześnie a dziecka już nie ma, trzeba to jakoś pozytywnie dla siebie wykorzystać:)
Fotki można też wrzucić przez fotosik.
my urlop zaczynamy od następnego weekendu. Blueeyes szkoda, że tak późno mówisz o wolych dniach, mogłyśmy jakieś spotkanko zorganizować. Ja siedzę w domku, Ania i Maga też... chyba Mr też więc może by coś wykombinować?
Dobrze, że dziś już nie padało... wreszcie spacerek i buszowanie na placu zabaw. Młoda dziś nie miała popołudniowej drzemki - i od 15 minut śpi... dziwne to jakieś tak wcześnie a dziecka już nie ma, trzeba to jakoś pozytywnie dla siebie wykorzystać:)
Fotki można też wrzucić przez fotosik.
Hej hej :)
dziś rano wróciliśmy...jeszcze nie odespałam drogi ;)
Marysia jakoś zniosła te 12-13 godzinne jazdy po naszych fantastycznych polskich drogach, sporo spała a jak nie spała to też dała się czymś zająć więc dało się jechać...
w górach kilka dni upału a potem tydzień deszczu, który wymusił przerzucenie się na tryb życia samochodowo-knajpiany :D
ogólnie super, chociaż oczywiście męcząco, bo z Młodej mały szaleniec, sekundy w miejscu nie usiedzi, ale za to dużo nowych umiejętności nabyła, ma fajny kontakt z ludźmi, nawet takimi przypadkowymi spotkanymi na szlaku, gada zdaniami, powtarza prawie wszystko i non stop pyta co to...
a w głowie już plany na Sylwka w górach... ;)
pozdrawiamy
wkleiłabym jakąś fotkę ale nie wiem jak :(
dziś rano wróciliśmy...jeszcze nie odespałam drogi ;)
Marysia jakoś zniosła te 12-13 godzinne jazdy po naszych fantastycznych polskich drogach, sporo spała a jak nie spała to też dała się czymś zająć więc dało się jechać...
w górach kilka dni upału a potem tydzień deszczu, który wymusił przerzucenie się na tryb życia samochodowo-knajpiany :D
ogólnie super, chociaż oczywiście męcząco, bo z Młodej mały szaleniec, sekundy w miejscu nie usiedzi, ale za to dużo nowych umiejętności nabyła, ma fajny kontakt z ludźmi, nawet takimi przypadkowymi spotkanymi na szlaku, gada zdaniami, powtarza prawie wszystko i non stop pyta co to...
a w głowie już plany na Sylwka w górach... ;)
pozdrawiamy
wkleiłabym jakąś fotkę ale nie wiem jak :(
A my dziś odebraliśmy wyniki od hematologa i wszystko jest w porządku,neutrocyty w normie,hemoglobina i żelazo również,więc jestem spokojniejsza.Mati troszkę chorutki jest,kaszelek go męczy,oczka ropieją,byliśmy u lekarza i mam podawać kropelki i syropek,wszystko miałam w domu,więc nie musiałam kupować.
Dziś rano jak obudził się o 6.30 z kaszlem,próbował dalej usnąć i tak budził się jeszcze ze trzy razy i zasypiał(jak mama:) poprostu chciał przespać kaszelek,wstał o 9.30 i zaskoczył mnie przy śniadaniu,jeszcze nigdy nie zjadł tak pięknie.Całą kromkę chleba z twarożkiem,ode mnie kilka gryzów z serem żółtym,zwędził mi pół ogórka,plaster pomidora i jeszcze na koniec dziubnął jagodzianki,za dwie godziny zjadł całe danio,teraz śpi ciekawe czy jak wstanie zje ładnie zupkę?
Dziś rano jak obudził się o 6.30 z kaszlem,próbował dalej usnąć i tak budził się jeszcze ze trzy razy i zasypiał(jak mama:) poprostu chciał przespać kaszelek,wstał o 9.30 i zaskoczył mnie przy śniadaniu,jeszcze nigdy nie zjadł tak pięknie.Całą kromkę chleba z twarożkiem,ode mnie kilka gryzów z serem żółtym,zwędził mi pół ogórka,plaster pomidora i jeszcze na koniec dziubnął jagodzianki,za dwie godziny zjadł całe danio,teraz śpi ciekawe czy jak wstanie zje ładnie zupkę?
Ja właściwie nie pracuję więc urlop mam cały rok ;). Ale od października znowu studia więc się zacznie.
I kurczę Lena ma rumień zakaźny jakiś, nie wiem w sumie jaki bo doktorka wymieniła 3 nazwy.
A wczoraj ją wysypało i myślałam, że to od nowego mleka bo eksperymentowaliśmy z granulowanym już. A dzisiaj rano wstaje, a ona cała buzia czerwona, całe plecy, reszta ciała wysypana. Tragedia
I kurczę Lena ma rumień zakaźny jakiś, nie wiem w sumie jaki bo doktorka wymieniła 3 nazwy.
A wczoraj ją wysypało i myślałam, że to od nowego mleka bo eksperymentowaliśmy z granulowanym już. A dzisiaj rano wstaje, a ona cała buzia czerwona, całe plecy, reszta ciała wysypana. Tragedia
Cześć wszystkim,nie no my się jeszcze nie urlupujemy,zresztą co to za ulop 3 dni,a jedziemy do borów tucholskich,troszkę daleko,chcieliśmy gdzieś bliżej,ale tak wyszło,bo wszystko bliżej zajęte,albo nie spełnia moich oczekiwań,ja głównie patrzę na wyzywienie,bo jakbyśmy byli bez szkraba to co innego,możnaby było gdzieś po barach sie włóczyć,czy samemu coś ugotować,ale teraz to już co innego,musi być na miejscu,i mam nadzieję że Mati będzie coś tam jadł,bo mam katorgę z jego jedzeniam,jak były upały,tak przez tydzień prawie nic nie jadł,serek i jakiś owoc cały dzień go trzymał przy życiu,poleciał z wagi tyle co przybrał w miesiąc,stracił w tydzień.
Z gadaniem na bakier,owszem zaczyna coś tam powtarzać,np.ostatnio tata jego miał imieniny(Krzysztof) i ten mały cwaniak od tamtego dnia mówi ładnie ale po swojemu Krzysiu,a jak śmiesznie usta układa...
Z gadaniem na bakier,owszem zaczyna coś tam powtarzać,np.ostatnio tata jego miał imieniny(Krzysztof) i ten mały cwaniak od tamtego dnia mówi ładnie ale po swojemu Krzysiu,a jak śmiesznie usta układa...
i znów taka cisza... wszystkie się urlopujecie?
W weekend bawiłam się i zapisywałam słowa Majki - naliczyłam ich około 80, w tym są takie jakby to powiedzieć - wyraźne- jak Mamuś, Dziadzia, pupa, buła i cała reszta nie wyraźnych jak balol = balon, uko = ucho, pika,pipa = piłka no i wszystkie naśladujące zwierzątka.
Wczoraj byłyśmy na spacerku po dzielnicy i znalazłam fajny ogrodzony plac zabaw:) Bez problemu biegałyśmy po całym placu, ja nie martwiłam się o wózek, dużo dzieci, Babć i Mam:)
Czy Wasze maluszki mają jakieś ulubione zabawy - u Majki to kopanie piłki, balon no i książki.
Ania - znaleźliście coś na kilkudniowy wypad? Ja polecam Ostrzyce - tam jest wiele kwater i pokoi do wynajęcia, piekna okolica i piękne jeziorko.
W weekend bawiłam się i zapisywałam słowa Majki - naliczyłam ich około 80, w tym są takie jakby to powiedzieć - wyraźne- jak Mamuś, Dziadzia, pupa, buła i cała reszta nie wyraźnych jak balol = balon, uko = ucho, pika,pipa = piłka no i wszystkie naśladujące zwierzątka.
Wczoraj byłyśmy na spacerku po dzielnicy i znalazłam fajny ogrodzony plac zabaw:) Bez problemu biegałyśmy po całym placu, ja nie martwiłam się o wózek, dużo dzieci, Babć i Mam:)
Czy Wasze maluszki mają jakieś ulubione zabawy - u Majki to kopanie piłki, balon no i książki.
Ania - znaleźliście coś na kilkudniowy wypad? Ja polecam Ostrzyce - tam jest wiele kwater i pokoi do wynajęcia, piekna okolica i piękne jeziorko.
