Widok
dzięki za odpowiedź:) niedługo wybieramy się na szczepienie więc napewno nie omieszkam podpytac naszej pediatry i tak jak mówisz zobaczę co powie - może właśnie jakiś neurolog - zobaczymy. Od kiedy nie chodzę z nią po domu to chociaż pare samodzielnych kroczków zrobiła. Może do wizyty coś się zmieni:) zobaczymy. Pozdrawiam.
Zdrowe dziecko będzie miało "chęć" do nauki chodzenia, w żaden łagodny sposób nie da się do tego zniechęcić, musiałoby przejść straszliwą traumę (typu paskudny wypadek samochodowy), żeby proces nauki chodzenia został zahamowany.
Ale dzieci nie rozwijają się liniowo, czyli nie jest to równiutka krzywa pędząca do góry, ale jest to proces pełen przerw i powrotów do stanu poprzedniego.
Żadnych podszeptów "matczynej intuicji" nie należy bagatelizować, coś Cie niepokoi, to rozmawiaj z pediatrą i proś o skierowanie do neurologa. Wizyty np. u dr Raif są świetne, bo można się bardzo dużo dowiedzieć o prawidłowym rozwoju dziecka, o ćwiczeniach itd.
Ale dzieci nie rozwijają się liniowo, czyli nie jest to równiutka krzywa pędząca do góry, ale jest to proces pełen przerw i powrotów do stanu poprzedniego.
Żadnych podszeptów "matczynej intuicji" nie należy bagatelizować, coś Cie niepokoi, to rozmawiaj z pediatrą i proś o skierowanie do neurologa. Wizyty np. u dr Raif są świetne, bo można się bardzo dużo dowiedzieć o prawidłowym rozwoju dziecka, o ćwiczeniach itd.
Dzieki za odpowiedzi:) Spoko ogólnie nie mam ciśnienia na jej chodzenie tylko czuję, że za dużo po domu ją prowadzałam za rączkę - a w sumie bardziej ona mnie :) - bo chodzi sztywno i ledwo się podtrzymuje i tak poprostu się zastanawiam czy to mogło nie mieć negatywnego wpływu na jej chęci do nauki samodzielnego chodzenia?
no Nivea jest okropna, bardzo źle się rozsmarowywuje i jakaś taka biała skóra jest po tym, ja wczoraj znalałam z poprzedniego sezonu Ziajki krem, i jest dużo lepszy. Faktor 30 i od pierwszych dni życia.
a ta książka fleszerowej to "Pozwólcie nam krzyczeć" i reszty nie pamiętam:)
Maga79 a Ty siedzisz w domku ze Swoją Małą czy już nie?
a ta książka fleszerowej to "Pozwólcie nam krzyczeć" i reszty nie pamiętam:)
Maga79 a Ty siedzisz w domku ze Swoją Małą czy już nie?
To dobrze, że tak ładnie się goi :)
Właśnie a propos słońca to muszę kupić Mańce jakiś krem z filtrem, bo zeszłoroczny mi wypłynął z tubki i smaruję ją tylko niveą na każdą pogodę a słońce już mocno przygrzewa.
Polecicie jakieś dobre mazidło? Miałam Niveę ale rozsmarowywał się bardzo kiepsko i chyba już go nie kupię.
Właśnie a propos słońca to muszę kupić Mańce jakiś krem z filtrem, bo zeszłoroczny mi wypłynął z tubki i smaruję ją tylko niveą na każdą pogodę a słońce już mocno przygrzewa.
Polecicie jakieś dobre mazidło? Miałam Niveę ale rozsmarowywał się bardzo kiepsko i chyba już go nie kupię.
a dzięki, że pytasz.
Na buzi już bardzo ładnie wygląda, nic nie widać, tyle, że tego lata musimy dużo bardziej ostrożnie chronić buzię przed słońcem bo mogą przebarwienia od tego zostać.
Na klatce piersiowej trochę gorzej, ale tam miała opatrunek, dopiero od kilku dni goi się samym powietrzem. Zresztą tam było II stopnia a to podobno może się goić kilka tygodni. Przy dotyku, żadnych zgrubień nie ma, więc liczę na to, że blizn nie będzie
Na buzi już bardzo ładnie wygląda, nic nie widać, tyle, że tego lata musimy dużo bardziej ostrożnie chronić buzię przed słońcem bo mogą przebarwienia od tego zostać.
Na klatce piersiowej trochę gorzej, ale tam miała opatrunek, dopiero od kilku dni goi się samym powietrzem. Zresztą tam było II stopnia a to podobno może się goić kilka tygodni. Przy dotyku, żadnych zgrubień nie ma, więc liczę na to, że blizn nie będzie
Hey hey ;).
My też się wybieramy do zoo w któryś weekend ale nie możemy tam dotrzeć. W zeszłym roku podobnie jak u Was wyżej ;), pół zoo przespała. Teraz już kuma wszystkie zwierzątka, co umie to nazwie, co nie umie to doszczeka, domiauczy, domuczy itd. :). Więc w końcu będzie frajda.
Wiadomo, że wszystkie dzieci rozwijają się inaczej. Moja Lena miała 9,5 miesiąca jak zaczęła chodzić. Za to pierwszego zęba dostała mając 14 miesięcy ;). Dziecię dzieciowi nierówne ;)
My też się wybieramy do zoo w któryś weekend ale nie możemy tam dotrzeć. W zeszłym roku podobnie jak u Was wyżej ;), pół zoo przespała. Teraz już kuma wszystkie zwierzątka, co umie to nazwie, co nie umie to doszczeka, domiauczy, domuczy itd. :). Więc w końcu będzie frajda.
Wiadomo, że wszystkie dzieci rozwijają się inaczej. Moja Lena miała 9,5 miesiąca jak zaczęła chodzić. Za to pierwszego zęba dostała mając 14 miesięcy ;). Dziecię dzieciowi nierówne ;)
hej :)
Grocholę też czytam, Wiśniewskiego tylko "Samotność w sieci" czytałam, Fleszerowej najbardziej podobała mi się taka trylogia o losach pewnej dziewczyny od wojny poprzez komunistyczną Polskę, tylko nie pamiętam tytułów :(
Wczoraj pożyczyłam od siostry słynną sagę "Zmierzch", nawet dziewczyny tu na forum o niej ostatnio pisały...ciekawe, czy fajna :)
A, i lubię Kalicińską z jej rozlewiskiem. Taką jakaś domową atmosferę stwarza.
Marysia zaczęła sama chodzić 4 dni po skończeniu roczku. Wcześniej przez jakieś dwa tygodnie robiła po kilka kroków od ściany do ściany, albo do nas.
Wśród moich znajomych jest dużo dzieci i każde w innym tempie rozwija różne umiejętności.
ZOO w tym roku nas dopiero czeka. W ubiegłe lato Młodej podobało się wszystko ale zwierzęta najmniej :)
Grocholę też czytam, Wiśniewskiego tylko "Samotność w sieci" czytałam, Fleszerowej najbardziej podobała mi się taka trylogia o losach pewnej dziewczyny od wojny poprzez komunistyczną Polskę, tylko nie pamiętam tytułów :(
Wczoraj pożyczyłam od siostry słynną sagę "Zmierzch", nawet dziewczyny tu na forum o niej ostatnio pisały...ciekawe, czy fajna :)
A, i lubię Kalicińską z jej rozlewiskiem. Taką jakaś domową atmosferę stwarza.
Marysia zaczęła sama chodzić 4 dni po skończeniu roczku. Wcześniej przez jakieś dwa tygodnie robiła po kilka kroków od ściany do ściany, albo do nas.
Wśród moich znajomych jest dużo dzieci i każde w innym tempie rozwija różne umiejętności.
ZOO w tym roku nas dopiero czeka. W ubiegłe lato Młodej podobało się wszystko ale zwierzęta najmniej :)
ja z książkami jestem na bakier od jakiegoś 1,5 roku:( jakoś nie mam czasu, a czytanie po nocach wogóle teraz odpada, codziennie pobódka o 5:30 i do roboty:( brakuje mi tego bardzo, ale mam nadzieję, że teraz troszke odrobię zaległości. Wiesz co ja nie mam ulubionego autora ani stylu, ostatnio co czytałam to byl wisniewski, grochola i nasza Babcia dała mi fleszerową - muskat i też wciągnęłam.
jedyne co teraz czytam to "Dziecko" i "Focus" i to tylko tam gdzie król piechotą chodzi (hahahahahahaha)
Co do chodzenia to moja zaczęła samodzielnie chodzić 2 tyg. przed swoim roczkiem, ale koleżanek córki jedna z marca a druga z czerwca nadal nie chodzą, tylko przy meblach, więc chyba nie ma się co martwić i tak jak napisała Agatha - każde Maleństwo ma swoje tempo.
Ania dopiero dziś wysłałam Ci zdjęcia z kwietniowego basenu:)
Wczoraj byliśmy w ZOO - 4 godziny chodzenia, ale było super, dla Majki wszędzie były KO = koniki i jak coś mniejsze to pieski, ale mocno przyglądała sie małpkom i fokom. Jak nie byłyście to polecam. Troszkę nas przeraziła ilość auta na parkingu - ale już w zoo nie było to odczuwalne.
jedyne co teraz czytam to "Dziecko" i "Focus" i to tylko tam gdzie król piechotą chodzi (hahahahahahaha)
Co do chodzenia to moja zaczęła samodzielnie chodzić 2 tyg. przed swoim roczkiem, ale koleżanek córki jedna z marca a druga z czerwca nadal nie chodzą, tylko przy meblach, więc chyba nie ma się co martwić i tak jak napisała Agatha - każde Maleństwo ma swoje tempo.
Ania dopiero dziś wysłałam Ci zdjęcia z kwietniowego basenu:)
Wczoraj byliśmy w ZOO - 4 godziny chodzenia, ale było super, dla Majki wszędzie były KO = koniki i jak coś mniejsze to pieski, ale mocno przyglądała sie małpkom i fokom. Jak nie byłyście to polecam. Troszkę nas przeraziła ilość auta na parkingu - ale już w zoo nie było to odczuwalne.
Mój synek też dopiero zaczyna chodzić. Ma obniżone napięcie mięśniowe i na nim widać bardzo dokładnie, że dziecko zaczyna chodzić, kiedy samo jest na to gotowe. wszelkie przyspieszanie, prowadzanie za rączki powoduje problemy z postawą.
Rozwój dziecka to nie wyścig... Norma mówi, że dziecko moze zacząć chodzić dopiero w 18-tym miesiącu. Raczkowanie jest najzdrowszym ćwiczeniem wzmacniajacym, niech sobie Twoja mała raczkuje ile chce. A jeśli coś Cię jednak niepokoi, to nic nie rób na własną rękę, ale wybierz się do neurologa (polecam dr Raif z poradni na Zaspie).
Rozwój dziecka to nie wyścig... Norma mówi, że dziecko moze zacząć chodzić dopiero w 18-tym miesiącu. Raczkowanie jest najzdrowszym ćwiczeniem wzmacniajacym, niech sobie Twoja mała raczkuje ile chce. A jeśli coś Cię jednak niepokoi, to nic nie rób na własną rękę, ale wybierz się do neurologa (polecam dr Raif z poradni na Zaspie).
Nasza córka Majeczka jakiś miesiąc temu zaczęla pokonywać dosyć spore odległości - cały dom potrafiła przejść - fakt, że sama nie potrafi wstać i spokojnie się zatrzymać ale od mebla do mebla bez problemu - potem po jakimś tygodniu się jej odwidziało i dalej raczkuje lub za rękę chce chodzić. Dla wyjaśnienia - nie przestraszyła się niczego a za rączkę chodzi znakomicie - nawet biega a sama ani kroku nie chce zrobić - co wy na to? macie jakieś pomysły albo podobne doświadczenia - plisssssssssss o radę:) może jakiś pomysły na zmotywowanie??? Aha:) MAJA ma rok, 4 miesiące i 11 dni:) z góry dzięki za odpowiedzi:) pozdrawiamy
Oj, Marta, to tak jak mój mąż :) On też wodę bardzo lubi, myślałam, że może Maryśka po nim to odziedziczyła, ale sądząc po reakcji na basen to chyba po mamusi... wstyd się przyznać ale nie umiem pływać :D
Książki też uwielbiam, pochłaniam od zawsze, jak się nie mogę czasem oderwać to czytam do rana, idę spać o 4.00 a potem Młoda pobudkę robi o 6.00 i zonk ;) Może polecisz coś fajnego?
Mańka też lubi książeczki. Ogląda, pokazuje wszystko, każe sobie czytać. Za to jest dzieckiem bez telewizyjnym. U nas tv stoi tylko jako wyłączona kurzołapka.
Ja sobie często coś obiecuję :D tylko czasem gorzej bywa z realizacją...
Książki też uwielbiam, pochłaniam od zawsze, jak się nie mogę czasem oderwać to czytam do rana, idę spać o 4.00 a potem Młoda pobudkę robi o 6.00 i zonk ;) Może polecisz coś fajnego?
Mańka też lubi książeczki. Ogląda, pokazuje wszystko, każe sobie czytać. Za to jest dzieckiem bez telewizyjnym. U nas tv stoi tylko jako wyłączona kurzołapka.
Ja sobie często coś obiecuję :D tylko czasem gorzej bywa z realizacją...
hmmmm co ja lubię... ja wręcz przeciwnie lubię wodę (morze, jeziorko, basen), jazdę na rowerze (teraz myślę o kupnie rolek, bo łatwiej w aucie przewieźć), czytanie książek, a chyba najważniejsze to lubię swoje życie i etap w którym teraz jestem:) gorzej z lubieniem siebie:) ale znów sobie obiecuję, że na wolnym wezmę się za siebie i więcej ruchu będzie:)
Maja na siebie zaczyna mówić - AJA, i BABAJ to tramwaj.
Maja na siebie zaczyna mówić - AJA, i BABAJ to tramwaj.
hej hej
mężatka, od czterech lat ten sam mąż ;) na razie jedno dziecko, jeden kot...dość banalnie
gdańszczanka, od ponad 2,5 roku mieszkam w Rumi, fajne miejsce, bo las tuż obok, dużo zieleni, jak na wsi trochę...
Marysia urodziła się na Zaspie, szybko dosyć poszło, niecałe 4 godziny i była na świecie, 3 dni po terminie, ciążę miałam super, zero problemów, jakieś drobiazgi jedynie, potem też ok, po tygodniu od porodu już po zakupy jeździłam ;) generalnie nie narzekałabym gdyby po raz drugi było tak samo...
co jeszcze...hmmm, kocham góry, auta terenowe itp. klimaty
a co Wy lubicie ;)?
mężatka, od czterech lat ten sam mąż ;) na razie jedno dziecko, jeden kot...dość banalnie
gdańszczanka, od ponad 2,5 roku mieszkam w Rumi, fajne miejsce, bo las tuż obok, dużo zieleni, jak na wsi trochę...
Marysia urodziła się na Zaspie, szybko dosyć poszło, niecałe 4 godziny i była na świecie, 3 dni po terminie, ciążę miałam super, zero problemów, jakieś drobiazgi jedynie, potem też ok, po tygodniu od porodu już po zakupy jeździłam ;) generalnie nie narzekałabym gdyby po raz drugi było tak samo...
co jeszcze...hmmm, kocham góry, auta terenowe itp. klimaty
a co Wy lubicie ;)?
Muszę się pochwalić,że wczoraj 21.06 w pierwszy dzien lata moje dziecko po raz pierwszy zrobiło siusiu do noczniczka.Jak mi wczoraj zasnął o 12.00,tak obudził się o 15.30 już zaczęłam się martwić,noi w pęcherzu się nazbierało,więc go wysadziłam,ciekawe jak będzie dziś.
Byłam z Matim u naszej pediatry pokazać wypis ze szpitala i prosić o skierowania na kolejne badania,moja lekarz jest już zupełnie bezradna odnośnie naszych problemów,dała skierowanie do poradni dermatologiczno-alergologicznej,ponoć dobra lekarz tam przyjmuje,ciekawe jakie terminy,być może trzeba będzie nam się udać prywatnie.
Nie mam już cierpliwości na karmienie Mateusza,a jeszcze ta dieta,masakra,nie wiem jak długo wytrzymam,dzisiaj zdjął mi z kanapki makrele wędzoną,a ryb mu też nie wolno,i zjadał z apetytem a jak widzi kanapkę z wędliną,to wyrzuca na podłogę,już ma dość jeść w kółko to samo.
Marta kiedy odrabiasz basen?My teraz w sobotę będziemy na 14.
Byłam z Matim u naszej pediatry pokazać wypis ze szpitala i prosić o skierowania na kolejne badania,moja lekarz jest już zupełnie bezradna odnośnie naszych problemów,dała skierowanie do poradni dermatologiczno-alergologicznej,ponoć dobra lekarz tam przyjmuje,ciekawe jakie terminy,być może trzeba będzie nam się udać prywatnie.
Nie mam już cierpliwości na karmienie Mateusza,a jeszcze ta dieta,masakra,nie wiem jak długo wytrzymam,dzisiaj zdjął mi z kanapki makrele wędzoną,a ryb mu też nie wolno,i zjadał z apetytem a jak widzi kanapkę z wędliną,to wyrzuca na podłogę,już ma dość jeść w kółko to samo.
Marta kiedy odrabiasz basen?My teraz w sobotę będziemy na 14.
Jeżeli chodzi o nocnik, to już były pierwsze sukcesy, teraz niestety mówi sisi lub jak widzę, że nadchodzi dwójka to pytam czy siadamy na nocnik ale wtedy kręci głowa i mówi nie-e, więc nie naciskam, jeszcze przyjdzie na nią czas.
Wczoraj byliśmy na działce i jadłyśmy truskawki z krzaczków:) Ale pyszne, słodziutkie, fantastyczne były, Młoda cała buzia i rączki na czerwono a jak już nie chciałam jej dać, to sama kucała przy krzaczkach i szukała:) Fajnie to wyglądało i fajne było to, że jest chętna do jedzenia, nie tak jak nasz Młody...
Maga79 a może być cos napisała więcej osobie? Np, gdzie rodziłaś... czy jesteś mężatką - oczywiście jesli tylko chcesz...
Wczoraj byliśmy na działce i jadłyśmy truskawki z krzaczków:) Ale pyszne, słodziutkie, fantastyczne były, Młoda cała buzia i rączki na czerwono a jak już nie chciałam jej dać, to sama kucała przy krzaczkach i szukała:) Fajnie to wyglądało i fajne było to, że jest chętna do jedzenia, nie tak jak nasz Młody...
Maga79 a może być cos napisała więcej osobie? Np, gdzie rodziłaś... czy jesteś mężatką - oczywiście jesli tylko chcesz...