Widok
powodzenia:)pociaszam ze u chłopców znacznie rzadziej wystepuje dysplazja i jesli do tej pory nikt nie zauwazył nieprawidłowosci to pewnie jest wszystko ok:)jejuuu taka szczęsliwa jestem!jeszcze pan doktor powiedział ze jak ja taka uswiadomiona jestem to mała bedzie sie super rozwijała:)i że mała ma szczescie ze ma taka mamę;)ale urosłam;)hehe
asiu
my też robiliśmy badanie kału na krew utajoną i wynik był ujemny, a alergia jest :) oznacza to, że jelita nie są podrażnione, co się dzieje, gdy działają na nie produkty będące alergenem. Ja po to jestem na diecie, aby właśnie tego uniknąć. Ale skoro Ty jesz nabiał, a wynik tego badania jest ujemny to może świadczyć o tym, że Kasia nie ma jednak alergii. Ja robiłam dodatkowo badanie ogólne kału i po jego wyniku doktor ocenił, że alergia pokarmowa występuje.
my też robiliśmy badanie kału na krew utajoną i wynik był ujemny, a alergia jest :) oznacza to, że jelita nie są podrażnione, co się dzieje, gdy działają na nie produkty będące alergenem. Ja po to jestem na diecie, aby właśnie tego uniknąć. Ale skoro Ty jesz nabiał, a wynik tego badania jest ujemny to może świadczyć o tym, że Kasia nie ma jednak alergii. Ja robiłam dodatkowo badanie ogólne kału i po jego wyniku doktor ocenił, że alergia pokarmowa występuje.
no i znowu bylysmy na drugiej stronie:(
kurcze, szkoda ze ta krew to za malo...
malej schodzi juz ta wysypka, co mnie cieszy, ale nie wiem czy dlatego ze nabialu nie jem-troszeczke jakiegos wafelka podjem albo platku fitness jogurt i to wszystko
co do mojej pediatry to nie mam co do niej isc, bo jak jej powiedzialam ze sprawdzam kal na wypadek alergii stwierdzil-"i co ci to da ze bedziesz wiedzec ze to alergia pokarmowa?" i tak nie wiadomo na co..."
kurcze, szkoda ze ta krew to za malo...
malej schodzi juz ta wysypka, co mnie cieszy, ale nie wiem czy dlatego ze nabialu nie jem-troszeczke jakiegos wafelka podjem albo platku fitness jogurt i to wszystko
co do mojej pediatry to nie mam co do niej isc, bo jak jej powiedzialam ze sprawdzam kal na wypadek alergii stwierdzil-"i co ci to da ze bedziesz wiedzec ze to alergia pokarmowa?" i tak nie wiadomo na co..."
Monia. kurcze, ale te choroby trzymają się Lenki, ale kiedyś musi się to skończyć. Moja siostrzenica tez miała przekuwane kanaliki łzowe i od razu było ok i nigdy problemy nie powróciły, więc bądź dobrej myśli.
a my z Ania, mimo ulewy chodzimy na 2 godzinne spacerki - a co hartuję moja mała - tylko ludziska się na mnie dziwnie patrzą, ale co tam niech sie patrzą, byleby Ania nie chorowała. A u małej pokazała się ciemieniucha, na którą znalazłam sposób, więc nie wygląda to koszmarnie.
a my z Ania, mimo ulewy chodzimy na 2 godzinne spacerki - a co hartuję moja mała - tylko ludziska się na mnie dziwnie patrzą, ale co tam niech sie patrzą, byleby Ania nie chorowała. A u małej pokazała się ciemieniucha, na którą znalazłam sposób, więc nie wygląda to koszmarnie.
wiecie co juz teraz jestesmy obie zaprawione w bojach z tymi chorobami i dajemy radę powoli wychodzimy i wyjdziemy!!!ze wszystkich:)mała jest baaardzo dzielna i mnie zaraża bo ja jakos gorzej przechodzę....ale ciesze sie ze juz bez szyny,ze bioderko idealne,ze juz wysypka praktycznie znikneła(znamy przyczyny i jest super),został ten okropny refluks oraz kanaliki(ale tu juz tez mamy termin wyznaczony)..no i mam nadzieje ze endo w poniedziałek nie bedzie miała dla nas złych wiadomosci no i ten neurolog(wciąż mam nadzieje ze te ataki to od refluksu)...mała rozwija sie super,jest pogodna jak jej nic nie boli i straaaaasznie dzielna!i dzieki temu łatwiej przez to wszystko przechodzić:)
hej dziewczynki pewnie na weekendowych spcerkach wszytskie:)
ja dzis kupiłam sukieneczke na chrzest lenki ,ale kurde kicha w sklepach pod tym wzgledem,wszytsie jakies takie balowe-bleee,nic ładnego klasycznego skromnego nie mozan dostac....troche na zasadzie kompromisu zakupilismy i jest biała sukienka i rózowy płaszczyk:)jeszcze tylko buciki rajstopki i cos na głowkę;)heh no i z ksiedzem date zatwierdzić:)
a ze złych wiadomosci-mała na alergie na soję:(tak sobie mysle ze chyba skoncze eksperymenty zywieniowe bo co nowego wprowadzam to alergia(a juz takiego ładnego buziaka miała....ehh te alergie)
ja dzis kupiłam sukieneczke na chrzest lenki ,ale kurde kicha w sklepach pod tym wzgledem,wszytsie jakies takie balowe-bleee,nic ładnego klasycznego skromnego nie mozan dostac....troche na zasadzie kompromisu zakupilismy i jest biała sukienka i rózowy płaszczyk:)jeszcze tylko buciki rajstopki i cos na głowkę;)heh no i z ksiedzem date zatwierdzić:)
a ze złych wiadomosci-mała na alergie na soję:(tak sobie mysle ze chyba skoncze eksperymenty zywieniowe bo co nowego wprowadzam to alergia(a juz takiego ładnego buziaka miała....ehh te alergie)