Widok
tak sie ostatnio cieszyłam ze mała mi daje pospac a tu dzis była sfilmowana baczki miała ze hoho!wstała o 1 i 4 i 7 i 8:)ale spoko powieki na zapałki i działam;Pjeszcze jak w nocy ja odkładam a ona sie smieje to wymiekam:)smiechulka taka kochana jest ze nie wierzę...już sie bawi zabawkami,przytula prosiaczka:),gada,smieje sie na głos ..normlanie w szoku jestem!!!i zaczeła podnosic pupkę jak lezy na plecach,a na brzuszku tak wierzga ze pełza do tyłu:)ostatnio cały łózeczko od góry do dołu popełzała:)a ma niecałe 3 miesiace:)a podczas kapieli szaleje i sie smieje:)kurde im starsza tym bardziej zadowolona jestem z wanienki,mała szaleje ,kopie wygina sie pręży plecki opiera sie na stópkach-szalona ,nie wyobrazam sobie utrzymac ja bez tych wyprofilowanych elementów...probowałam raz kapac w wanience "pustej"i na prawde nic przyjemnego...troche stresu było jak sie wyginała...podziwiam dziewczyny ktore potrafia tak kąpać...bo ja bym nie dała rady;)
no ja kąpie w pustej, dużej wanience plastikowej
faktycznie mała ostatnio lubi mi sie wyginac i wierzgac....
no moja kasia strasnzie krzyczala o polnocy i oczywiscie walczylam z nia i cyckiem, potem jak sie najadla to cala zadowolona i usmiechnieta. Zapomniala , ze przed 15 minutami plakala jakby ktas ja obdzieral ze skory.
kurcze, mam nadzieje ze wyjdzie szybko z tych krzykow przy cycku bo to strasznie mnie stresuje:(
faktycznie mała ostatnio lubi mi sie wyginac i wierzgac....
no moja kasia strasnzie krzyczala o polnocy i oczywiscie walczylam z nia i cyckiem, potem jak sie najadla to cala zadowolona i usmiechnieta. Zapomniala , ze przed 15 minutami plakala jakby ktas ja obdzieral ze skory.
kurcze, mam nadzieje ze wyjdzie szybko z tych krzykow przy cycku bo to strasznie mnie stresuje:(
asiu wiem ze to tudne ale jak mała płacze i krzyczy- ty musisz starac sie byc jak najbardziej pogodna,gadaj do niej,nos ja, spiewaj....tylko nie zdenerwowana...mała da sie uspokoic nawet przy kolce....na chwilke chociaz ale zawsze to coś:)
moja mała znowu ma wysypke juz mi wszyscy z rodziny dzwonia i mówią aby przejsc na sztuczne mleko...a ja zachodzę teraz co mogło ja tym razem uczulić....jem tylko bułki zytnie z dzemem lub włoasorecznie robiona wedlinką(z dodatkiem soli i rzadnych innych przypraw),wczoraj zrobiłam ciasteczka(moze na otreby ma uczulenie albo płatki owsiane;)-poprostu szok) no i pierogi z jagodami albo rosół baaardzo chudy z ryżem....no nie wiem nie wiem.....
moja mała znowu ma wysypke juz mi wszyscy z rodziny dzwonia i mówią aby przejsc na sztuczne mleko...a ja zachodzę teraz co mogło ja tym razem uczulić....jem tylko bułki zytnie z dzemem lub włoasorecznie robiona wedlinką(z dodatkiem soli i rzadnych innych przypraw),wczoraj zrobiłam ciasteczka(moze na otreby ma uczulenie albo płatki owsiane;)-poprostu szok) no i pierogi z jagodami albo rosół baaardzo chudy z ryżem....no nie wiem nie wiem.....
Asiu ponoc dżemy to jeden z najbezpieczniejszych pokarmów:)jagodowy jem i morelowy z czarnych pozeczek..wszytskie "bezpieczne"...ehh poczekam moze to nasilenie po czyms co zjadłam kilka dni temu....
Dziewczyny czy Wy tez tak macie ze bez wzgledu na to czy dziecko wrzeszczy czy sie usmiecha kochacie je tak bardzo ze sie rozpływacie????ja czasami sie boje ze jak mała biore na ręce to mogłabym ja zgnieśc z miłosci:)ja bym ja mogła przytulac i kochac tak juz do konca zycia tylko tym sie zajmujac:)
Dziewczyny czy Wy tez tak macie ze bez wzgledu na to czy dziecko wrzeszczy czy sie usmiecha kochacie je tak bardzo ze sie rozpływacie????ja czasami sie boje ze jak mała biore na ręce to mogłabym ja zgnieśc z miłosci:)ja bym ja mogła przytulac i kochac tak juz do konca zycia tylko tym sie zajmujac:)
no ja nie do konca
mam w ciagu dnia duzo rzeczy do zrobienia,a jeszcze wiecej chciałbym zrobic i przez to ze mala marudzi wiekszosc dnia jest to niemozliwe
czasem nawet tulenie niewiele daje i to mnie poraża
czasem najchętniej bym wyłaczyła opcje dziecko na 2h i się choćby spokojnie przespała
całe szczęście moja mama mieszka pod nami i mogę mała podrzucic na chwile i na spokojnie popracowac
potem jak sie usmiechnie to mnie rozmiękcza, ale są chwile, że wysiadam
mam w ciagu dnia duzo rzeczy do zrobienia,a jeszcze wiecej chciałbym zrobic i przez to ze mala marudzi wiekszosc dnia jest to niemozliwe
czasem nawet tulenie niewiele daje i to mnie poraża
czasem najchętniej bym wyłaczyła opcje dziecko na 2h i się choćby spokojnie przespała
całe szczęście moja mama mieszka pod nami i mogę mała podrzucic na chwile i na spokojnie popracowac
potem jak sie usmiechnie to mnie rozmiękcza, ale są chwile, że wysiadam
Monia. Jaka Lenka jest już duża!! szok!Ale pięknieje z dnia na dzień i na moje oko jest podobna do Ciebie.
Ania już zaczyna wydawać dźwięki i uśmiecha się pełną buzią.
a jeśli chodzi o kochanie, to fakt, wyszłam na godzinę do endo i Ania została pod opieką babci, wracając strasznie za nią tęskniłam. Najbardziej lubię jak zasypia mi na klatce piersiowej - leżąc na brzuszku.....jest wtedy taka słodka
Ania już zaczyna wydawać dźwięki i uśmiecha się pełną buzią.
a jeśli chodzi o kochanie, to fakt, wyszłam na godzinę do endo i Ania została pod opieką babci, wracając strasznie za nią tęskniłam. Najbardziej lubię jak zasypia mi na klatce piersiowej - leżąc na brzuszku.....jest wtedy taka słodka
bonita to przepis na ciasteczka moni :)
Składniki:
szklanka płatków owsianych,szklanka otrębów pszennych,szklanka mąki,
cała kostka margaryny-uwaga na składniki ja dziś znalazłam w Kasi serwatkę(kupiłam palme czy jakos tak),pół szklanki wody,pół szklanki cukru no i mozna dodac też rodzynki, orzechy, wiorki kokosowe, - migdały w płatkach-jednak ja nic nie dodawałam bo nie chce eksperymentowac na małej na razie ....
Margarynę rozpuścić razem z woda i cukrem na małym ogniu.Płatki,mąke i otręby wymieszac w jakims pojemniczku i dodac do roztopionej margaryny-mieszac około 2-4 minut energicznie,nastepnie formowac małe ciasteczka,wrzucic do piekarnika na blache wyłozoną papierem do pieczenia i piec około 20-40 minut w temp około 180 stopni i to wszystko,najlepsze sa na drugi dzien ale ja juz troche podjadłam dzis..bez rewelacji... ale jak dla mnie moga być,mi smakują:)szybko i łatwo sie robi i na prawde zaspokajaja głowd słodyczy;)
Składniki:
szklanka płatków owsianych,szklanka otrębów pszennych,szklanka mąki,
cała kostka margaryny-uwaga na składniki ja dziś znalazłam w Kasi serwatkę(kupiłam palme czy jakos tak),pół szklanki wody,pół szklanki cukru no i mozna dodac też rodzynki, orzechy, wiorki kokosowe, - migdały w płatkach-jednak ja nic nie dodawałam bo nie chce eksperymentowac na małej na razie ....
Margarynę rozpuścić razem z woda i cukrem na małym ogniu.Płatki,mąke i otręby wymieszac w jakims pojemniczku i dodac do roztopionej margaryny-mieszac około 2-4 minut energicznie,nastepnie formowac małe ciasteczka,wrzucic do piekarnika na blache wyłozoną papierem do pieczenia i piec około 20-40 minut w temp około 180 stopni i to wszystko,najlepsze sa na drugi dzien ale ja juz troche podjadłam dzis..bez rewelacji... ale jak dla mnie moga być,mi smakują:)szybko i łatwo sie robi i na prawde zaspokajaja głowd słodyczy;)
