Widok
Ale czasami nie da się popełnić błędu wychowawczego. Wyobraźcie sobie taki duet: śliczny, czarnooki czterolatek i 8-tygodniowy rudy kocurek...
Mały złapał obiema rączkami kotka "pod pachy" (kocurek w takim uścisku zesztywniał i wyciągnął przed siebie wszystkie cztery łapki z obnażonymi pazurkami) i podszedł do mamy (która właśnie na niego nakrzyczała) mówiąc groźnie: "Podrapać cię kotem?"
Wszyscy się turlali ze śmiechu po podłodze... Nikt nie miał siły zadziałać pedagogicznie...
Mały złapał obiema rączkami kotka "pod pachy" (kocurek w takim uścisku zesztywniał i wyciągnął przed siebie wszystkie cztery łapki z obnażonymi pazurkami) i podszedł do mamy (która właśnie na niego nakrzyczała) mówiąc groźnie: "Podrapać cię kotem?"
Wszyscy się turlali ze śmiechu po podłodze... Nikt nie miał siły zadziałać pedagogicznie...
O, to sobie kupię!
Najważniejsza jest KONSEKWENCJA. Moi rodzice rozpuścili Małego, bo wszystkie obiecane kary mu zawsze darowali (bo takie słodziutkie maleństwo, kto by takiego krzywdził).
Kiedyś Mały (miał wtedy może 5 lat) porozwalał swoje płyty z grami w moim pokoju. Kazał mu posprzątać.
On na to: "Sama sobie spsątaj!"
Ja: "Sprzątaj, bo wywalę je za okno."
Mały roześmiał mi się w twarz. Otworzyłam okno i zaczęłam wywalać płyty jedną po drugiej. Pikuś prędziutko pozbierał resztę, a potem poleciał zbierać resztę w ogródku.
Od tej pory nie tylko bardziej się mnie słuchał, ale jeszcze jak nasz drugi brat próbował mi podskakiwać, to mały z przerażeniem w oczach mu radził: "Lepiej się jej słuchaj, ona jest niepsewidywalna!"
Najważniejsza jest KONSEKWENCJA. Moi rodzice rozpuścili Małego, bo wszystkie obiecane kary mu zawsze darowali (bo takie słodziutkie maleństwo, kto by takiego krzywdził).
Kiedyś Mały (miał wtedy może 5 lat) porozwalał swoje płyty z grami w moim pokoju. Kazał mu posprzątać.
On na to: "Sama sobie spsątaj!"
Ja: "Sprzątaj, bo wywalę je za okno."
Mały roześmiał mi się w twarz. Otworzyłam okno i zaczęłam wywalać płyty jedną po drugiej. Pikuś prędziutko pozbierał resztę, a potem poleciał zbierać resztę w ogródku.
Od tej pory nie tylko bardziej się mnie słuchał, ale jeszcze jak nasz drugi brat próbował mi podskakiwać, to mały z przerażeniem w oczach mu radził: "Lepiej się jej słuchaj, ona jest niepsewidywalna!"
Oj, są takie dzieci. Ja mam 3 rodzeństwa, wszyscy w miarę grzeczni, ale jak nam się urodziła najmłodszy, to rodzice nawet przez długi czas nie zauważali, jaki to upiór. I jako najmłodszy był automatycznie przez wszystkich rozpieszczany... On mógłby wystąpić w Superniani. Zrobiłby karierę telewizyjną... Na szczęście teraz ma prawie 18 lat i trochę zgrzeczniał (trochę!).
A ja mam koleżankę, której dzieciaki naprawdę nadają się do tego programu. Rodzice kochają swoje dzieci, nie popadają w skrajności, ot normalna rodzina... Po dwóch godzinach z nimi odechciewa mi się mieć własnych... Koleżanka mówi, że metody z serialu są jedynymi, jakie skutkują na jej niesforne maluchy...
No tak, fajnie, ale co z rodzicami ktorzy maja czas dla dzieci, tylko sami nie wiedza ze psuja dzieciaka? W ostatnim odcinku bylo cos takiego- jak dzieciatko plakalo to mamusia hop na raczki i byl spokoj a jak nie bylo na raczki to w ryk i histeria... I ona sie poplakala ta matka jak jej niania powiedziala ze zle robi bo przyjela to jako zastrzezenie do osoby ze jest zla matką a nie do zachowania ze zle postepuje (typowe).
Dziecko DA sie naprawic. Watpie ze w tak krotkim czasie ale da.
Ja na pewno bede korzystac ze wskazowek tego programu. Jest swietny!
Poki co do slubu ponad 5 miesiecy i o zadnej ciazy mi nie wiadomo; progenitura tez mi po domu nie szaleje, ale "na przyszlosc" ogladam :)
Dziecko DA sie naprawic. Watpie ze w tak krotkim czasie ale da.
Ja na pewno bede korzystac ze wskazowek tego programu. Jest swietny!
Poki co do slubu ponad 5 miesiecy i o zadnej ciazy mi nie wiadomo; progenitura tez mi po domu nie szaleje, ale "na przyszlosc" ogladam :)
oglądałam tylko 2 odcinki, niektóre rozwiązania się przydają. Co do realności to sądzę, że dziecko się szybko przestawia i jest możliwa taka zmiana, wystarczy wprowadzić trochę zasad i być konsekwentnym. I tu chyba właśnie pojawia się problem bo rodzice często zapominają o konsekwencji wiem to po sobie.